Poprzedni temat «» Następny temat
Olympia Morgue
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2019-03-17, 08:51   Olympia Morgue


[Profil]
 
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-03-17, 09:00   

//23 stycznia


Minęły ledwie dwa dni od przykrych wydarzeń przy jednym z przystanków Olympii. Pamiętasz dokładnie lejącą się krew, opadające ciała, dźwięk każdego kolejnego wystrzału... Ale czy mogłaś się spodziewać, że ledwie dwie ulice dalej mógł znajdować się ktoś jeszcze - tak Tobie bliski?
Dostałaś tylko krótką wiadomość. Krótką, ale jak wiele mówiącą. O kogo może chodzić? Czemu jesteś wzywana? Czy Sebastianowi mogło stać się coś więcej? A może to zwykła procedura - w końcu również tam byłaś, może kogoś zapamiętałaś?
Z całą pewnością wszystkie te myśli zaprzątały Ci głowę. Wszystko jednak za chwilę miało się wyjaśnić, gdy wchodząc do budynku, mogłaś dostrzec niewielką część biurową, gdzie już panowała zdecydowanie zbyt poważna atmosfera, a zza ciemnego biurka widać było jedynie łysiejącego mężczyznę w średnim wieku, który akurat kończył rozmowę przez telefon:
- Nie możecie tego zrobić! To dalej są ludzie! Dalej zasługują na pierdolony szacunek Ty korposzczurze! - Słuchawka została rzucona, gdy mężczyzna podparł się na własnych dłoniach o blat, wzdychając ciężko...
[Profil]
 
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
26

height / weight:
165/54

Wysłany: 2019-03-17, 13:16   
  

   1 Rok na Giftedach!


Po otrzymaniu wiadomości, Ann pierwsze co zrobiła, poinformowała Brada o zaistniałej sytuacji. Nie miała pojęcia o co mogło chodzić, więc miała nadzieję, że może On jej coś podpowie. Nie wiedziała zupełnie czego się spodziewać. W głowie kłębiło jej się mnóstwo myśli.
Gdy dotarła na miejsce, rozejrzała się po pomieszczeniu po czym usłyszała krzyk mężczyzny i rzucenie słuchawką. Podeszła do drzwi i zapukała niepewnie.
-Dzień dobry. Można?
Spytała nieco niepewnie. Jeśli otrzymała pozwolenie by podejść i kontynuować, zrobiła to.
-Nazywam się Anna Payne i otrzymałam taką wiadomość... Czy może mi pan podpowiedzieć gdzie mam się kierować?
Spytała wciąż niepewnie pokazując mu wiadomość w telefonie.
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-03-17, 15:47   

- Proszę! - usłyszałaś lekko podłamany głos, a gdy tylko odważyłaś się przekroczyć próg, mogłaś dostrzec, jak mężczyzna przeciera własny nos o rękaw, prawdopodobnie starając się doprowadzić do porządku.
- Ah, tak. Panna Payne. Dzień dobry. - Przywitał się z Tobą skinieniem głowy. - Arthur Benewitch. Bardzo mi przykro, że musimy się spotkać w tak nieprzyjemnych okolicznościach. - Dodał po chwili, wzdychając ciężko i kierując się wgłąb pomieszczenia, gdzie znajdywały się kolejne drzwi. - Proszę się nie rozbierać i iść za mną. W kostnicy jest chłodno. A wezwaliśmy Panią w celu potwierdzenia tożsamości jednych, ze znalezionych zwłok... Miały to przy sobie... - Wyznał po chwili, wyciągając w Twoim kierunku niewielki, czarny worek, nim jeszcze otworzył przejście do kolejnego pomieszczenia.
Jeśli odważyłaś się tam zajrzeć, mogłaś dostrzec dziwnie znajomą, skórzaną kurtkę, oraz portfel - wypełniony drobniakami, kilkoma banknotami jak i dokumentami - na nazwisko Twojego brata.
[Profil]
 
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
26

height / weight:
165/54

Wysłany: 2019-03-17, 18:27   
  

   1 Rok na Giftedach!


Anna podejrzewała, że nie jest to łatwe zadanie tak zaprowadzać ludzi do kostnicy by pokazywać ludziom zwłoki, nierzadko krewnych. Ona sama zapewne nie dałaby rady sobie w takich sytuacjach. Wysłuchała mężczyzny kiwając lekko głową by następnie ruszyć za nim. Przystanęła na chwilę by odebrać jedynie worek od Arthura, i zajrzeć do środka. Widząc kurtkę Colta jak i jego portfel, przymknęła oczy chcąc się wewnętrznie jakoś uspokoić. Modliła się w duchu, by to nie był on, by okazało się, że po prostu kto inny miał jego kurtkę i resztę rzeczy... Wzięła kilka głębokich wdechów wciąż modląc się w duchu, że Colt został po prostu okradziony, po czym ruszyła dalej za Arthurem cały czas mając nadzieję, że to pomyłka oraz, że to nie jej brat tam leży martwy. Jednak czuła się jakby ściskało jej serce, z każdym następnym krokiem coraz bardziej.
[Profil]
    [0+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-03-20, 19:34   

Arthur wprowadził Cię prosto do środka. Czułaś wydobywający się z pomieszczenia chłód jak i specyficzny zapach śmierci przebijany przez środki dezynfekujące.
- Może Pani usiąść. - Powiedział jakby beznamiętnie, wskazując na stojące wewnątrz krzesło. W tym prostym geście był bardziej ludzki, niż większość osób na jego miejscu. A może po prostu za wiele już widział opadających z sił jak i nerwów bliskich zmarłych?
Niezależnie od Twojej decyzji, mężczyzna podszedł do jednej z "szuflad" i otwierając jej niewielkie drzwiczki, wyciągnął ze środka szynę, na którym znajdowało się przykryte białą tkaniną ciało.
- To może być... Nieprzyjemny widok. - Westchnął ciężko, nim dłonią odkrył nagie zwłoki. Ich kolor przybierał już blado-siną barwę, jednak bez problemu mogłaś rozpoznać pod tymi barwami jasną karnację. Widziałaś miejsca po postrzałach na klatce piersiowej - jednak nie to było tu najgorsze. Głowa, która mogła należeć do Twojego brata była zmiażdżona i zniekształcona - prawdopodobnie po przejeździe po niej ciężkiego autobusu. Widziałaś jednak wciąż pokryte krwią kosmyki włosów - których kolor jak i długość pasowałaby do Coltona. Wzrost, jak i budowa ciała również wskazywałaby na Twojego brata. A sam Arthur nie powiedział już ani słowa - czekając jedynie, byś potwierdziła tożsamość odnalezionej ofiary...
[Profil]
 
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
26

height / weight:
165/54

Wysłany: 2019-03-22, 15:43   
  

   1 Rok na Giftedach!


Po wejściu do pomieszczenia poczuła uderzający chłód i ten zapach... Miała ochotę uciec. Jednak nie mogła. Wiedziała, że mimo wszystko musiała wytrwać choć było to ciężkie.
Mimo, iż Arthur zaproponował jej by usiadła, to Anna jakby w obawie, że nie będzie widziała osoby i nie da rady jej zidentyfikować. Choć bardziej chodziło tu o to, że chciała być bliżej by mieć pewność, że wzrok jej nie myli i, że to nie jest (lub jest choć takiej opcji nie przyjmowała do wiadomości), jej brat.
Podeszła nieco bliżej nim jeszcze mężczyzna odsłonił zwłoki i niemal zakryła dłonią usta, widząc w jakim stanie jest głowa. Dopiero po chwili dostrzegła resztę. Niestety spełnił się jej najgorszy koszmar. Łzy niekontrolowanie zaczęły spływać jej po policzkach.
Przymknęła oczy jednocześnie chowając twarz w dłoniach i opadła na kolana. Miała wrażenie jakby jej serce, w jednym momencie roztrzaskały się na malutkie kawałeczki. Nie mogła zrozumieć, dlaczego życie uwzięło się na nią do tego stopnia, że co po chwilę jej było coś lub ktoś odbierane. Tego był na nią za wiele.
-To mój brat....
Zdołała wydusić z siebie tylko tyle. Choć Arthur mógł się domyśleć widząc jej reakcję, jednak miała wrażenie, że musi potwierdzić to również słownie. Miała ochotę stąd uciec jednak była tak sparaliżowana, że nie potrafiła się ruszyć.
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-03-24, 18:55   

Los bywa okrutny, o czym właśnie miałaś się przekonać. Nawet nie widząc twarzy, Twoje serce zabiło szybciej, gdy zwłoki tylko zostały odkryte, a sam Artur widząc Twoją reakcję, podszedł bliżej Ciebie, kładąc własną dłoń na Twoim ramieniu.
- Moje kondolencje. - Westchnął ciężko, by po chwili zasłonić ponownie ciało mężczyzny tkaniną - o ile go przed tym nie powstrzymałaś. - Zdaję sobie sprawę, jak ciężka jest to sytuacja, jednak... Musimy dokończyć formalności. Gdybym mógł Cię zaprosić do biura... Mamy tam chusteczki. - Powiedział dość ciepło, choć czuć było w jego głosie nutkę żalu. Daleko mu było do stoika i sam bardzo ubolewał nad śmiercią tak młodego chłopaka. Dał Ci jednak jeszcze chwilę - na uspokojenie się? Czy może pogodzenie z tą sytuacją, samemu odchodząc w kierunku drzwi. Nie zamykał ich jednak - tylko z cierpliwością zaczął przygotowywać niezbędną papierkologię. Nie zamierzał też Cię pośpieszać. Teraz... Teraz wszystko zależało tylko i wyłącznie od Ciebie.
[Profil]
 
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
26

height / weight:
165/54

Wysłany: 2019-04-10, 20:28   
  

   1 Rok na Giftedach!


Na jej nieszczęście - rozpoznała go. Rozpoznała Coltona, a raczej Logana. Choć czy imię w tym momencie miało znaczenie? Cóż... Mogło mieć, by nie wpakować się w kłopoty. Czego On zapewne by nie chciał.
Pokiwała jedynie głową, niemniej potrzebowała chwili by się nieco ogarnąć. Wstała z kolan i chwyciła siatkę z rzeczami Colta z krzesła po czym spojrzała ostatni raz na zwłoki brata. Chciała stąd uciec. Jednak czuła, że Arthur jej na to nie pozwoli.
Ruszyła się w końcu z miejsca i dołączyła do Arthura by dokończyć formalności. Jednak jest jedna rzecz, którą chciała poruszyć.
-Czy jest możliwe bym mogła pochować brata w Vancouver?
Spytała. Wiedziała, że przetransportowanie zwłok może być kosztowne, jednak chciała go pochować w ich rodzinnym mieście. Przy rodzicach i dziadkach...
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2019-04-11, 22:15   

Mogłaś poczuć kolejne przyjazne i dodające otuchy poklepanie po plecach przez mężczyznę. On serio nie chciał dla Ciebie źle i nawet lata doświadczenia w tej branży nie wycisnęły z niego resztki ludzkich odruchów. Było mu Cię żal i naprawdę - gdyby mógł ograniczyłby wszystkie te nieprzyjemne formalności.
Gdy tylko znaleźliście się na nowo przed biurkiem Arthura, mężczyzna zaczął wygrzebywać z teczek poszczególne wnioski. Jeden z papierów zaczął niemal natychmiast uzupełniać i dopiero, gdy zadałaś mu to trudne pytanie - na nowo podniósł na Ciebie wzrok.
- Jak najbardziej. - Odpowiedział, próbując przywołać na usta dość ciepły, choć delikatny uśmiech. W tym samym czasie sięgnął do kolejnej teczki.
- Jeśli wypełnisz ten wniosek, będę mógł zorganizować firmę transportową jak i zacząć załatwiać kwestie z usługami pogrzebowymi. Jednak... - Westchnął ciężko, przecierając własne powieki swoją dłoń. - Nie będę owijać w bawełnę. Będzie się to wiązać z wysokimi kosztami. Nie tylko finansowymi. - Oczywiście, Arthur nie musiał Ci tłumaczyć o co chodzi. Przecież właśnie rozmawialiście o wywozie zwłok poza granicę Stanów - w dodatku w okresie wojennym. Wymagałoby to od transporterów przejazdu przez wiele stanów już zaanektowanych przez Europę. Potrzebowałaś na to nie tylko pieniędzy, ale i pozwoleń. Potrzebowałaś ludzi gotowych do podjęcia takiego wyzwania. A to... To wcale nie było takie proste...
[Profil]
 
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
26

height / weight:
165/54

Wysłany: 2019-05-05, 20:24   
  

   1 Rok na Giftedach!


Anna miała wrażenie jakby wszystko w niej pękło i wszystkie możliwe uczucia kłębiły się w niej jakby miały ją zaraz rozsadzić od środka. Straciła ostatniego członka rodziny jaki jej pozostał. To był niewyobrażalny cios. Jednak starała się nad nimi na tyle panować, by jeszcze ogarnąć te wszystkie formalności. Choć wolałaby zrobić to później.
-Tak wiem... Jednak jedyne w czym będę potrzebować pomocy to firma transportowa... Z resztą sobie poradzę. Już kiedyś przez to przechodziłam gdy zmarła nasza matka.
Nie wiedziała w sumie po co wspomniała o matce, zwłaszcza, że zadziałało to jak kolejny gwóźdź w jej serce. Miała nadzieję, że w końcu uda się, przewieźć zwłoki jej brata do ich rodzinnego miasta i pochować go tuż obok matki. Sprawy pogrzebu wolała załatwić sama. Zwłaszcza, że nie chciała brata chować jako Coltona Payne'a; a Logana Stevensa.
Niemniej w załatwieniu pozwoleń, zapewne skieruje się do Sebastiana z prośbą o pomoc. O ile będzie potrafił.
Po zamknięciu papierkowych spraw, Ann wyszła z kostnicy i niemal od razu napisała do Brada. Potrzebowała go teraz. Chyba nawet bardziej niż kiedykolwiek....

/zt
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5