Poprzedni temat «» Następny temat
#1
Autor Wiadomość
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2019-02-03, 01:39   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


David chciał, by ta kolacja była udana. Dlatego też ze względu na swoje inwalidztwo, nie chciał za bardzo ryzykować z tym niedopieczeniem indyka i bawieniem w piekarnik. Choć nie da się ukryć, że w ich rodzinie był najbardziej charakterystyczną "atrakcją". Wiele jednak rzeczy zmieniło się przez te lata. Po ich upłynięciu, David znów mógł poczuć, że ma dzieci przy sobie. Lecz brakowało do pełnej liczby dwóch kobiet. Najmłodszej córki i żony. Gdzieś w sobie miał nieprzyjemne sumienie, że nie poinformował o tym swojej żony. Nie mógł, robiąc to dla swoich dzieci. A nie chciał później nieprzyjemności, że jak kobieta dowie się, iż tutaj w tym domu przebywają William i Marceline, nie przybędzie sama a z jakimś oddziałem. Nie chciał tego, nie chciał ryzykować. I przede wszystkim, nie chciał stracić tego, co udaje mu się odbudować.
William zgodził się pokroić indyka. I kiedy każdy miał już jakiś kawałek na talerzu, David życzył smacznego i mogli zabrać się za jedzenie.
Jednakże stwierdził że aby nie było zbytnio "stypowo", pozwolił sobie zapytać młodzież o ich życia prywatne i plany.
- Może byście mi tak opowiedzieli coś o sobie? Czym się zajmujecie? Jakie macie plany?
Zapytał ogólnie, kierując spojrzenia kolejno od Marceline po Matilde i Williama. Przy ostatniej dwójce się zatrzymując z lekkim uśmiechem.
- Czy planujecie ślub?
Standardowe spokojne pytanie rodzica, który dowiedział się o dziecku i tym że zostanie dziadkiem. Rozumiejąc, że młodzi zapewne dopuścili się wpadki i z opóźnieniem myślą o ślubie. W tych czasach przecież tak się zdarzało. A że nie dostrzegł na ich dłoniach obrączek, oznaczało to, że żyją w wolnym związku. David swoją zawsze nosił. Nawet jeżeli przez ostatnie tygodnie i miesiące, nie do końca układało mu się z żoną. Która w ostatnim czasie wybrała pracę niż jego.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2019-02-10, 14:08   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


To była naprawdę niezręczna kolacja. Ale z jakiegoś powodu, Wallace była naprawdę szczęśliwa. Z tej namiastki normalności. Z poczucia, że posiada rodzinę. Oczywiście, już pewnie nie mogła się doczekać, kiedy to wszystko się skończy, bo cały ciężar tego spotkania ją przygniatał. Ale doskonale wiedziała, że miała wspominać to wydarzenia jako jedno ze swoich najlepszych wspomnień. Miała rodzinę. I to cholernie dziwną rodzinę, jakby nie patrzeć. Wallace kątem oka dostrzegała co tu się tak naprawdę działo. Imari była wycofana, niezadowolona. Cóż, nic dziwnego, skoro praktycznie została zmuszona do tego obiadu. Will… Will zachowywał się trochę jak nastolatek. A pan David… pan David piekielnie się starał.
– Jestem tatuażystką – rzuciła, tym samym przerywając to zbyt długie milczenie. Nikt chyba nie kwapił się do odpowiedzi, a ta niezręczność była zbyt dotkliwa, by Matilde potrafiła trzymać buzię na kłódkę. A może powinna? Chyba powinna, bo kiedy usłyszała kolejne pytanie, wręcz zakrztusiła się swoim sokiem. Doskonale zdawała sobie sprawę, że ten temat w końcu padnie. Dlaczego więc była tak cholernie zaskoczona? To było bez sensu. Ale cholera… ślub. Wallace spuściła wzrok na jedzenie, dłubiąc widelcem w jedzeniu. Co niby miała na to odpowiedzieć, huh? Jeśli zaprzeczy to Will pomyśli, że nie chce. Jeśli potwierdzi, to Will pewnie poczuje się do czegoś przymuszony. Była w kropce. Dlatego wybrała najlepszą broń, a mianowicie milczenie. Jedynie kątem oka zerknęła na Hoppera. Chyba chciała zobaczyć jego reakcję. Po prostu.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2019-02-10, 20:13   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Cieszyła się, ze uwaga nie skupia się na niej. Jeśli pies do niej podszedł to pewnie drapała go za uchem, skupiając się raczej na tym. Pilnowała też, żeby nie ściągnąc kaptura, nie odkryć zbyt wiele twarzy. Na jedzenie nie bardzo miała ochotę, ale coś tam jadła, żeby nie bylo. Słuchała co dzieje się przy stole.
Slub? Jakoś nawet nie wpadło jej to do głowy w tych warunkach, w jakich żyli, sama nie wiedziała dlaczego. Bo dziecko było też kompletną abstrakcją w tym wszystkim? Zapewne tak. To wszystko było.. kosmiczne. I nie miało prawa działać. A jakoś dzialalo.. I Imari miała w sumie nadzieję, że nic się Tildzie i Willowi nie popsuje, życzyła im jak najlepiej, martwiła się tylko.. o wszystko. Nie byłaby sobą, gdyby się nie martwiła przecież.. I tak, zdarzało jej się myśleć, że też chciała by mieć dziecko, ale przerażała ją myśl o dziecku w takim świecie.. Więc w swojej głowie oznaczyła to jako "not gonna happen" i mogła teraz tylko ciociować sobie dziecku, gdy to się urodzi.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5