Poprzedni temat «» Następny temat
#1 - grudzień 2018
Autor Wiadomość
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-12-12, 19:40   #1 - grudzień 2018
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Świat nie stawał w miejscu. Nie robił tego też czas.
Brnęliśmy do przodu - wciąż przed siebie, z każdym dniem będąc coraz bliżej śmierci. Tutaj jednak nie baliśmy się tego dnia. Nie baliśmy się wyjść na ulice - tutaj nie było takiej potrzeby.
Nigdy nie doszło do zamachu. Mutanci wyszli na światło dzienne przez przypadek - nie budząc zgorszenia ani strachu. To wydawało się... Tak naturalne. I spokojne.
Może właśnie dlatego nasze życie było tak bardzo inne?

Nigdy się nie rozstałyśmy. Kruszyna nigdy nie uciekła. Byłyśmy - już tyle lat razem. Okres imprezowania gdzieś minął, a alkohol nie był odpowiedzią na wszystko. Lęki nie były tak wielkie i zdawało się, jakby każdego dnia miało świecić słońce.

Może właśnie dlatego byłam dziś tak podekscytowana?
Wino już stało na stole, podobnie jak zastawa i jej ulubione kwiaty. Miało być... Miło. Z niecierpliwością czekałam tylko na dostawę z naszej ulubionej knajpki - w końcu kucharzem wciąż byłam marnym.
Pozostawało mi więc wierzyć, że dostawca przyjedzie szybciej, niż Ricky - inaczej całą moją niespodziankę trafi szlag...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
Ostatnio zmieniony przez Samantha Bartowski 2018-12-13, 17:42, w całości zmieniany 1 raz  
[Profil]
    [AB-]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2018-12-13, 14:59   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Tyle lat. Minęło już tyle lat od tego wypadku i odkrycia moich mocy. To było ciekawe uczucie rozwijać ją i skupiać się na tym jak żyje się mi i Sami razem.
Tyle lat imprezowania planowania przyszłości i najważniejsze. Akceptacji. No właśnie to było najcudowniejsze. Akceptacja Samanthy i społeczeństwa. Właśnie wracałam do domu z siłowni na którą chodzę dwa razy w tygodniu.
Dzisiaj niestety spóźniłam się na autobus i czekał mnie kilkunastominutowy spacer w stronę mieszkania. Założyłam słuchawki i puściłam sobie moją ulubioną piosenkę. Zapięłam kurtkę i założyłam kaptur. Ruszyłam w stronę domu pisząc sms'a Sami że trochę później będę, bo zmuszono mnie do spaceru. Schowałam telefon i szłam przed siebie. Nawet zbytnio się nie rozglądałam, bo tutaj nigdy nic się nie działo. Nigdy to może zbyt ogólnie powiedziane ale zazwyczaj nic się nie działo trochę sklepów, knajpek i okien jakiś mieszkań gdzie było słychać telewizje, jakieś rozmowy czy po prostu mijające mnie auta. Nic nadzwyczajnego, właśnie dlatego lubiłam zatapiać się w muzyce. Jednak po chwili zdecydowałam wyłączyć muzykę, bo widziałam jakąś grupkę chłopaków których będę musiała minąć. Schowałam wszystko do kieszeni i założyłam na siebie tarczę. Właśnie dlatego ją uwielbiałam. Takie najmniejsze sytuację zagrożenia są dla mnie bez znaczenia.
Oczywiście mijając ich słyszałam kilka komentarzy typu "maleńka pobaw się z nami", "chodź na lodzika", "Postawimy ci piwo". Uśmiechnęłam się a gdy chcieli do mnie podejść trafiali na moją moc. To było zabawne. Nawet nie przyśpieszyłam kroku. Szłam dalej aż doszłam do drzwi naszego domu. Weszłam do korytarza i rozebrałam buty.
- Sami wróciłam. Wybacz że tak długo autobus mi zwiał. - mówiłam wchodząc dalej do domu.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-12-13, 21:33   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Te dodatkowe minuty jej nieobecności ratowały mi tyłek - szczególnie, gdy dostawa tak bardzo się spóźniała! W końcu jednak do drzwi dobił młody chłopak, wręczając mi wciąż gorące zamówienie. Dobrze. Jak dobrze! Napiwku jednak się nie doczekał za taką obsuwę. Aż tak miła dzisiaj nie byłam.
Wzięłam się więc za wypakowywanie jedzenia, którego zapach zaczął nieść się po całym mieszkaniu, tuż po tym, gdy drzwi zamknęłam mu przed nosem. Wtedy też usłyszałam, jak ktoś krząta się przy wejściu. Kąciki moich ust mimowolnie się uniosły, gdy zostawiłam to tajskie jedzenie - już na stole - by podbić do tej mojej ukochanej Kruszyny. Poczekałam, aż swoje małe nóżki uwolniła z butów, by po chwili ją lekko objąć i dać buziaka w czółko.
- Dziś wyjątkowo się o to nie pogniewam. - Zarzuciłam żartem, wypuszczając ją z tego niewielkiego objęcia. - Mam nadzieję, że głodna po wycisku? - Zapytałam po chwili, dłonią nakierowując jej drogę do stołu. Rany! Jaki miałam dziś dobry humor. Nic już nie mogło pójść źle, nic nie mogło się zepsuć. Zupełnie, jakby dobra passa nigdy nie opuszczała nas w tym cudownym świecie.
Poprawiłam rękawy swojej koszuli tak, by nie spadały poniżej łokcia, jednocześnie zaciskając swoje wargi w cienką linijkę. Uśmiech mimo wszystko nie opuszczał mojej twarzy, prezentując się nawet w moich oczach. Z jednej strony czułam się trochę głupio i nieswojo, idąc po tak clishe move, jakim była pseudo-romantyczna kolacja, ale... Czy ona na to nie zasługiwała?
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Ricky Roseberry



Gdy przerasta nas życie, chowamy się w jego cieniu.

bariera ochronna - fizyczna

86%

wolna mścicielka





name:

Ricky Roseberry

alias:
Sofia

age:
24

height / weight:
156/50

Wysłany: 2018-12-13, 21:53   
   Multikonta: Brak
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Coś tu nie grało Sami przyszła się przywitać.. Hhmmm... mogłabym zacząć coś podejrzewać, ale nie miałam na to sił. Przytuliłam się do niej wciągając jej słodki zapach. Od pierwszego przytulenia się do niej uzależniałam się od niej coraz bardziej, zwłaszcza gdy ta właśnie tak robiła. Robiła że czułam się jak księżniczka, która ma wszystko czego zapragnie. To było słodkie i takie odruchowe. Uśmiechnęłam się do niej szeroko i ochoczo pokiwałam głową.
- Nawet nie wiesz jak bardzo. - odpowiedziałam i ruszyłam w stronę, gdzie mnie prowadziła. Uśmiechnęłam się i spojrzałam na Sami z niedowierzaniem. Zachichotałam i przewróciłam oczami.
- Na prawdę? - zapytałam nie dowierzając swoim oczom, ale uśmiechałam się cały czas. Spojrzałam na moją ukochaną i przytuliłam ją.
- Pozwól że chociaż skorzystam z toalety. - powiedziałam mając w planie wskoczyć też do pokoju przebrać się w coś bardziej odpowiedniego, bo sportowa koszulka nie bardzo do tego pasowała. Uciekłam szybkim krokiem w stronę łazienki i poprawiłam włosy. w pokoju ubrałam się w bluzkę, którą dostałam od Sam, bo czemu nie. Spodni nie zmieniałam w końcu czarny jeans pasował do wszystkiego.
Wróciłam jak najszybciej do mojego skarba i uśmiechnęłam się od ucha do ucha.
_________________

Ricky Roseberry


[Profil]
  [A-]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-12-13, 22:57   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- No co? - Zmarszczyłam na krótką sekundę swoje brwi, przyglądając się brunetce. No dobra, to było głupie, ale hej! Też czasem mogę się czymś wykazać, tylko po to, żeby było jej miło. No nie?
Mimo wszystko jednak - odwzajemniłam ten krótki uścisk, nim ta zniknęła gdzieś w korytarzu, kierując się do łazienki. To była moja chwila, by skończyć rozpakowywać zamówienie z jedzeniem, roznosząc aromat coraz bardziej. Do kieliszków rozlałam za to wino, które do tej pory chłodziło się w kubełku z lodem. I nie mogłam odstąpić wrażenia, że wciąż mi tu czegoś brakowało.
- No tak! - Stuknęłam się po głowie, kierując się do kuchni, gdzie wstawiłam czajnik na gaz. Z jednej z szafek wyciągnęłam niewielki imbryczek, by wsypać do niego liście herbaty jaśminowej. Taka tam... Nasza mała zachcianka. Woda zdążyła się zagotować, jeszcze zanim Roseberry wybyła z toalety, więc przykryty imbryczek zdążyłam donieść do stołu, gdzie postawiłam go idealnie między talerzami.
Widząc, jak dziewczyna wraca, dość pokracznie oparłam się dłonią o stół, próbując przybrać jakąś "cool" pozę - co bardzo średnio mi w tym momencie wyszło. Z całą jednak pewnością - serce zabiło mi mocniej, gdy ujrzałam ją w tej ślicznej, czarnej bluzeczce.
- Mrau. - Mruknęłam, unosząc swoje brwi i nie odrywając wzroku od jej dekoltu. No, przynajmniej przez krótką chwilę, aż się jakoś opanowałam i znów spojrzałam na jej śliczną buźkę.
Odepchnęłam się od blatu i podeszłam do jednego z krzeseł, odsuwając je powoli. - Podano do stołu! Pani pozwoli? - Zażartowałam sobie, w dość teatralnym geście. Co jak co - dziś rzeczywiście mogła się czuć, jak moja mała księżniczka.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5