Poprzedni temat «» Następny temat
The Chinese Shop
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2017-11-24, 15:38   The Chinese Shop



[Profil]
 
 
Maysilee Griffith



Cause for a moment a band of thieves in ripped up jeans got to rule the world...

kontrola pogody

55%

sanitariuszka | informator





name:

Maysilee Griffith

alias:
Sally Griffin | June Hawkins

age:
24 lata

height / weight:
165/47

Wysłany: 2018-10-25, 22:21   
   Multikonta: Levi, Jane
  

   1 Rok na Giftedach!


|przed poprzednimi wątkami [05.10. rano]

Być może przeniesienie się do Chinatown z innej, cóż, zdecydowanie mniej obleganej części Seattle nie było zbyt bezpiecznym posunięciem, jednak Maysilee nie widziała w tym wypadku innego wyjścia. Osoba, która dotychczas dostarczała jej dosyć wartościowe towary, jakie później wychodziły do Dzielnicy Ochrony Mutantów... Cóż, okazała się być mutantem - szokujące, czyż nie? - na domiar złego, dosyć poszukiwanym.
I choć samej Sally - bo tak nadal się przedstawiała - w żaden sposób to nie przeszkadzało, D.O.G.S nie było już aż tak tolerancyjne. Miała nawet nieszczęście znaleźć się w okolicy, gdy rządowcy rozpoczynali swój nalot na skład biednego Joeya, którego nie dało się już ostrzec o nadchodzącym niebezpieczeństwie. Schowana za winklem, z przerażeniem patrzyła, jak rośli mężczyźni wyciągali jej przyjaciela, wrzucając go wprost na ciemną pakę furgonetki. A ona? Szczerze wątpiła w to, by miała go jeszcze kiedyś zobaczyć.
Przeżyła to... Naprawdę to przeżyła, bowiem przecież poznała już tego człowieka. Tworzyli swego rodzaju zespół, byli skuteczni i ufali sobie na tyle, żeby jego zniknięcie wywołało krwawiącą pustkę w jej sercu. Nie mogła jednak całkowicie się poddać i przestać robić to, co tak uparcie czyniła. Być może Joey miał trafić do getta, a jeśli tak - mógł potrzebować tej samej pomocy, jaką niegdyś oferował innym. Za opłatą, oczywiście, ale znacznie mniejszą niż ktokolwiek, od kogo Griffith usiłowała wcześniej zdobyć zapasy.
Jak na zawołanie, traf losu chciał, iż na jej drodze pojawił się całkowicie nowy kontakt. Człowiek, który niegdyś udzielał się w organizacji From People To People, teraz zaś prowadził nie do końca legalny biznes w piwnicy chińskiego sklepu z mydłem i powidłem. Sama Maysilee nie widziała go, co prawda, na oczy, jednak był on znajomym jednej ze współpracujących z nią osób. Dlatego też pojawiła się na miejscu, ostrożnie schodząc po ukradkiem wskazanych jej schodach i rozglądając się po ciasnym przedsionku w nie tak mrocznej suterynie.
_________________
« Lovers in the night, poets trying to write... »
We don't know how to rhyme but...
damn we try.
©crackintime
[Profil]
  [0+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-10-31, 15:00   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


/początek

Dużo rzeczy było do robienia, a Imari od zawsze potrzebowała dzialać, by czuć się dobrze. Jasne, robiła to dla innych, ale pomagalo jej się to nie pogrążać w jakimś maraźmie i depresji, a miała wrażenie, że to właśnie na nią spadnie jak tylko przestanie robić rzeczy. Pomagać, dostarczać, uczyć, prowadzic treningi, pomagać tak, jak potrafiła. Całe jej życie i cały jego sens opierał się właśnie na tym. Czasem myślała co by było, gdyby zabrać jej możliwość pomocy, ale nie chciała się nad tym zbyt długo zastanawiać. W końcu byla w miejscu, gdzie jej umiejętności naprawdę wiele dawały...
Pojawiła się w chinatown na tyle szybko, by nie być spóźnioną, ale równocześnie nie udało jej się przyjść wczesniej, wiec koniec końców na miejsce wpadła dosłownie minutę przed umówionym terminem i uśmiechnęła się szeroko do Sally.
- Hej! - odezwała się, podchodząc. To zadziwiajace, że w takich warunkach Mercy nie traciła pogody ducha, kiedy była tak naprawdę w strefie zagrożenia zabiciem albo conajmniej wysiedleniem do DOMu. W najlepszym przypadku.
Ubrana jak zwykle w jakieś jeansy, koszulke lekką zapinaną bluzę wygladała.. zwyczajnie i nie wyróżniająco się z pomiędzy innych osób w mieście.
- Przepraszam, prawie się spóźniłam..
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Maysilee Griffith



Cause for a moment a band of thieves in ripped up jeans got to rule the world...

kontrola pogody

55%

sanitariuszka | informator





name:

Maysilee Griffith

alias:
Sally Griffin | June Hawkins

age:
24 lata

height / weight:
165/47

Wysłany: 2018-11-07, 23:27   
   Multikonta: Levi, Jane
  

   1 Rok na Giftedach!


Być może miejsce, w jakim się znalazła, nie wyglądało niczym typowa mordownia. Z sufitu nie zwisały pajęczyny, ściany nie były szare i nieprzyjemne w dotyku, światła nie mrugały złowrogo, a karaluchy nie biegały po kątach... Wręcz przeciwnie - podziemia chińskiego sklepu były czyste, jasne, może nie sterylne, lecz z pewnością zadbane. Pachniało w nich ostrymi, jakby nieco korzennymi zapachami oraz czymś, co przypominało kadzidełka sprzedawane na targu po zaledwie kilka centów za paczkę. Nie spodziewała się niczego koszmarnego, jednakże to wszystko dosyć miło ją zaskoczyło.
Coś jednak sprawiało, iż była odrobinę nieswoja. Może nie do końca podenerwowana - nie aż tak jak była po aresztowaniu jej poprzedniego kontaktu - ale z pewnością nie do końca w tak świetnym nastroju, w jakim bywała na co dzień. Prawdę mówiąc, nie wiedziała, co dokładnie powinna ze sobą zrobić, ponieważ zbyt długie stanie w przedsionku nie było raczej czymś, co skłoniłoby oczekującą - a może oczekujące? - na nią osobę do podjęcia faktycznej współpracy.
Mimo to, nie chciała wykonywać ruchu ku jedynym drzwiom. Teoretycznie przeszklonym, jednak posiadającym na tyle mleczną szybę, iż nie widziała wnętrza kolejnego pomieszczenia. Postukując palcami o poręcz schodów, zbierała myśli, dopiero po ułamku sekundy zwracając uwagę na dźwięk za nią, w kierunku którego powoli się obróciła. Dostrzegając znajomą twarz, instynktownie przywołała uśmiech na usta, jednocześnie ciesząc się w duchu, że nie musiała wiele czekać.
- Hej. - Odpowiedziała miękko, odgarniając denerwujący pukiel włosów, który znowu zsunął jej się z czoła wprost w oko. - Jak droga? Wszystko w porządku?
_________________
« Lovers in the night, poets trying to write... »
We don't know how to rhyme but...
damn we try.
©crackintime
[Profil]
  [0+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-11-16, 17:31   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- Tak, bez niespodzianek - uśmiechnęła się. Plus taki, że się znały, mimo że i tak pełno było.. niebezpieczeństw, niedogodności, różnych innych rzeczy. Rozejrzała się po wnętrzu sklepiku, zafascynowana wszystkim, co się tam znajdowało. bardzo lubiła takie wnętrza, chociaż dla wielu były przytlaczajace.
- Właściwie, chciałam cię wypytać o wszystko.. Nie mogę się w to bardziej pakować, ja ty, ale.. chyba zwyczajnie jestem ciekawska - uśmiechnęla się - Co mogłam przyniosłam już dzisiaj - mówila swobodnie, choc cicho, żeby nie było, że krzyczy na cały sklep, a równocześnie nie chciała sprawiać dziwnego wrażenia. W sumie w tym co mówiła nie było nic niepokojącego, więc pewnie nikt się tym nie zainteresuje. Ot, dwie rozmawiające kobiety.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Maysilee Griffith



Cause for a moment a band of thieves in ripped up jeans got to rule the world...

kontrola pogody

55%

sanitariuszka | informator





name:

Maysilee Griffith

alias:
Sally Griffin | June Hawkins

age:
24 lata

height / weight:
165/47

Wysłany: 2018-11-24, 22:02   
   Multikonta: Levi, Jane
  

   1 Rok na Giftedach!


W obecnych czasach naprawdę należało się cieszyć, jeśli dzień był wyjątkowo spokojny, a droga przebiegała dobrze. Wszelkie pomniejsze problemy wręcz wyparowywały wobec ulgi związanej z tym, iż udało się jakoś wymknąć czujnym oczom funkcjonariuszy D.O.G.S., którzy przecież w ostatnim czasie wyjątkowo pilnie patrolowali miasto. Było... Dobrze, nawet jeśli obie wciąż wiele ryzykowały.
Cóż, przynajmniej nie robiły tego całkowicie same. Owszem, Maysilee zapewne nadal chciałaby działać, gdyby musiała załatwiać wszystko na własną rękę. Chodziło przecież o coś, w co naprawdę mocno wierzyła. Chodziło o ludzi, których zdążyła już poznać, o miejsca, w jakich bywała, przebywając w getcie, o otrzymywane tam informacje i powierzane sekrety... Chodziło o naprawdę duży kawałek jej samej. Tego, kim była. Tego, co robiła i co chciała robić. Posiadanie kogoś, kto mógł jej w tym pomóc, było jednak pocieszające, napawało Maysilee pewnym rodzajem ulgi. Nawet jeśli teraz przytaknęła na słowa towarzyszki o niemożności głębszego pakowania się w całą sprawę.
- To wspaniale, wszystko się przyda. W każdym czasie. - Stwierdziła, posyłając jej uśmiech i zdając się całkowicie ignorować resztę otoczenia. Wystarczyło, iż jedna z nich obserwowała sytuację. - Co chciałabyś wiedzieć? Pytaj o to, o co chcesz.
_________________
« Lovers in the night, poets trying to write... »
We don't know how to rhyme but...
damn we try.
©crackintime
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5