Poprzedni temat «» Następny temat
Mostek #2
Autor Wiadomość
Viggo Hetfield



Hello darkness my old friend

Zadawanie bólu i obrażeń.

84%

Barman





name:

Viggo Hetfield

alias:
Pain Muffin

age:
33

height / weight:
195/90

Wysłany: 2018-06-03, 13:50   
   Multikonta: Richard, Evie
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Podróżnik w czasie


Viggo z pewnością był tą osobą która w wolnej chwili szukałaby informacji na temat innych. Zwłaszcza gdy był zainteresowany daną osobą a trzeba było przyznać iż ta kobietka przed nim z minuty na minutę interesowała go coraz bardziej. Może to przez to iż potrzebował zajęcia? Może wydawało mu się iż uzyska ciekawe informacje? A może najzwyczajniej przypominała mu trochę jedyną kobietę którą kiedykolwiek kochał? Sam nie był w stanie sobie na to odpowiedzieć.
Mężczyzna słuchał uważnie tego, co mówiła. Cóż, posiadał jakąś tam wiedzę na temat kwiatków, jego matka zawse bardzo dużo o nich mówiła i chociaż raz przydało mu się to by móc kontynuować rozmowę.
- Znam oby dwie rośliny które wymieniłaś. Z mało wymagających moja mama zawsze uwielbiała Echeverię w odmianie „Perle von Nurnberg”, Zanzibar Gem był drugim jej ulubionym. Raz wyrzuciła szafę tylko dlatego żeby mieć więcej miejsca na doniczki. - W jego głosie dało się wyczuć sentyment a uśmiech który pojawił się na jego twarzy sprawił, iż nawet jego oczy się uśmiechnęły. Cóż, wspominanie tych lat zawsze wywoływało u niego przyjemne odczucia, musiał tylko pamiętać żeby zablokować resztę innych wspomnień pojawiających się w jego głowie.
Zaśmiał się, słysząc o kwiatku który jest od niej wyższy.
- Wiesz, bycie wyższym niż Ty nie jest ciężkie nie mniej imponujące że jeszcze cię nie zjadł -Powiedział żartem. Doskonale wiedział iż to nie jest jeden z mięsożernych kwiatów nie mniej, nie mógł sobie odmówić tego jakże świetnego żartu. Przy jego prawie dwóch metrach wzrostu Adene z pewnością wyglądała dziecinnie i zabawnie jednocześnie.
Wzruszył ramionami słysząc o martwym świecie.
- Nie robi mi to dużej różnicy szczerze mówiąc, świat jest martwy od dawna. – Powiedział po czym zamyślił się na chwilę. Dla niego świat był martwy od dekad. W momencie gdy nóż pierwszy raz naciął jego skórę wszystko wokół umarło. Możliwe że on sam też umarł w środku, i mimo iż potrafił się uśmiechać i tak czuł się martwy w środku. O boże stary, jeszcze zacznij nosić rurki i pisać poezję. Zażartował sam z siebie w swojej głowie.
Cóż, nie rozumiał takiego podejścia, możliwe jednak iż nie czuł parcia na karierę przez swoje poprzednie doświadczenia, no bo czy ktoś z jego doświadczeniami mógłby być stworzony by coś osiągnąć? Coś poza opanowaniem mistrzostwo kłamania i przekręcania ludzi oraz wykorzystywania ich do swoich celów.
- Na studiach też stawiałaś karierę na pierwszym miejscu? Wnioskuję iż na pewno jesteś po studiach skoro pracujesz w czymś poważnym. - Spytał z ciekawością. No cóż, on swoje studenckie lata spędził głównie na piciu i zaliczaniu młodych i chętnych antylop w przerwach ucząc się do egzaminów.
[Profil] [WWW]
  [0+]
 
Adene Victoria



Never too late to be a better human. The world could use it.

Naukowiec





name:

Adene Victoria

age:
28

height / weight:
155 / 48

Wysłany: 2018-06-07, 13:44   

Adene przycisnęła ręce do siebie w podekscytowaniu. Nie dość, że wyraził zainteresowanie w roślinach to jeszcze ciągnął temat i wydawał się wiedzieć co nieco o roślinach. Splotła palce i wypuściła powoli powietrze starając się uspokoić. Cichutko Adene, obsesje powinno się leczyć.
- Hoduje mało succulentów akurat ale Echeverie są słodkie. Może jakąś kupię nawet sobie. Mówisz, że Perle von Nurnberg? - Wyciągnęła telefon i wstukała nazwę w przeglądarkę. O mój boziu jakie słodziaki! Szczególnie te drobniutkie odszczepy - Znalazłam chyba nowe dzieci do kolekcji, chociaż nie wiem gdzie je postawię nawet. Mam tylko jedną komodę i już brak na niej miejsca, a zlikwidować ją to tak średnio - zaśmiała się lekko i przyjaźnie.
Hmmmm. Może jednak wyjść z tej wody w końcu? Powoli czuła zbliżające się skurcze w stopach od lodowatej wody. Tak to zdecydowanie czas. Wyszła z wody słuchając kolejnych żartów z jej wzrostu. Tym razem jednak nawet się uśmiechnęła.
- Cóż chyba jestem na tyle dobrym rodzicem, że mnie oszczędziła! - Stwierdziła stawiając stopy na ziemi. Od razu lepiej. Była jednak teraz bliżej mężczyzny. Miłe pogawędki trochę ją uspokoiły i przekonały o braku złych zamiarów Jamesa. Pewnie była naiwna ale trudno. Lubił roślinki jak ona czy więc mógł być jakimś psychopatą? Bez powodu przecież jej nie skrzywdzi. Uspokoiwszy się takim monologiem w myślach wyprostowała się i stanęła pewniej na swoim miejscu.
Postanowiła zwyczajnie zignorować komentarz o martwym świecie. Koleś był ewidentnie po jakiś chorych przejściach. Pewnie było to związane z tymi bliznami. Ewidentnie nie lubił o tym rozmawiać więc nie zamierzała kontynuować rozmowy, która w najmniejszym stopniu nawiązywałaby do tych przeżyć. Musi też pamiętać o tej Rosji. Chociaż ten element akurat jest faktycznie dziwny.
- Na studiach była jeszcze miłość. Strasznie głupia i toksyczna. Sparzyłam się tym. - Mlasnęła zdegustowana przypominając sobie swojego chłopca. Zatwardziałego przeciwnika mutantów. Oh jak śmiesznie potrafi się życie ułożyć. Ciekawe czy wyemigrował do Ameryki? Jeśli tak to na pewno zaciągnął się w szeregi GC.
- Ale głównie też zawsze nauka i staże. Alkohol i imprezy nigdy mnie nie pociągały. Nie widziałam w nich sensu.
[Profil]
  [B-]
 
Viggo Hetfield



Hello darkness my old friend

Zadawanie bólu i obrażeń.

84%

Barman





name:

Viggo Hetfield

alias:
Pain Muffin

age:
33

height / weight:
195/90

Wysłany: 2018-06-07, 14:39   
   Multikonta: Richard, Evie
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Podróżnik w czasie


Mężczyzna pokiwał z przekonaniem głową.
Tak, to chyba najładniejsze Echeverie. Najlepsze jest z nimi to iż bardzo łatwo się je rozmnaża. Jedyne co musisz zrobić to odjąć delikatnie liście, podsuszyć je przez dwa – trzy dni a później położyć na ziemi i co jakiś czas spryskiwać wodą. – Szczerze mówiąc to sam był zaskoczony tym, że dał się wciągnąć w tę rozmowę jak i tym, iż dzielił się z nią sekretną wiedzą swojej matki. Najwidoczniej zawsze musi być ten pierwszy raz nawet w przypadku tego wielkoluda, rozprawiającego energicznie o hodowli kwiatków.
- Zawsze możesz powiesić więcej półek, lub użyć tych wiszących doniczek. Montujesz haki w suficie i wieszasz je. – Och Panie Hetfield jaki jest pan pomysłowy ! Spojrzał na nią dumnie, oczekując połechtania jego męskiej dumy, no przecież ona wysoka nie jest a zawsze mogłaby mieć więcej tych swoich kwiatków, które najwidoczniej, bardzo dużo dla niej znaczyły. Przyglądał się jak dziewczyna wychodzi z wody, cóż on na jej miejscu z pewnością nie stałby tyle czau w lodowatej wodzie. Mimo iż wydawał się nie do pokonania, jak każdy mężczyzna miał wrażenie iż umrze, przy lekko podniesionej temperaturze i naprawdę nie miał ochoty na ponowne przeżycia tego typu.
Był na tyle miły iż przesunął swój ciężki zad tak, by dziewczyna jeśli zechce, mogła również usiąść i dać swoim nogom odpocząć. Zaśmiał się słysząc jej żart o rodzicowaniu roślinkom.
- urocze – Powiedział nadal się śmiejąc po czym sam się sobie zdziwił. Od wielu, wielu lat nie używał tego słowa by określić zachowanie jakiejś osoby, bo i osoby z którymi się zadawał z pewnością nie były urocze. W końcu przecież zadawał się z samymi jemu podobnymi zwyrolami.
Mężczyzna założył ręce na piersi gdy wspomniała o miłości. Czy on wiedział co to znaczy? Silne uczucie między dwojgiem ludzi? Z pewnością nie. Nigdy w życiu nie darzył nikogo uczuciem i mimo iż podobał się wielu kobietom i równie wiele z nich spędzało z nim noc bądź dwie on nie czuł do nich nic. Zamyślił się na chwilę, nie bardzo wiedząc jak na to odpowiedzieć. Nigdy czegoś takiego nie doświadczył a uczucie zdrady znał tylko z tego, iż jego ojciec pozwolił mafiosom go torturować.
- Wiesz, znam paru takich którzy mogliby się tym zająć… -Powiedział z podstępnym uśmieszkiem na twarzy. No, tego na pewno się po nim spodziewała, ba według niego wydawało się to oczywiste. Słysząc jej kolejne słowa spojrzał na nią zaskoczony słysząc, iż nie doświadczyła żądnych uroków studiowania.
- Serio? Ja na studiach można powiedzieć że uczyłem się na imprezach.. – No, tego na pewno się po nim nie spodziewała gdyż nie wygląda na kogoś, kto mógłby być wykształcony. Jak widać, mamy dziś wieczór pełen zagadek! - Czekaj, chcesz powiedzieć że nigdy w życiu nie piłaś? Tak nigdy, nigdy? – Spytał ze zdziwieniem. No, takich rzeczy nie mówi się jednemu z lepszych barmanów ! Zastanawiał się przez długą chwilę, po czym uśmiechnął się podstępnie. - W takim razie trzeba to nadrobić! Pokażę ci jakie cuda tworzy się w moim zawodzie. Zapraszam cię do najlepszego baru w mieście, na mój koszt! - Oznajmił poważnym tonem głosu, nie mniej cały czas uśmiechając się podstępnie - Oj nie patrz tak, noc jest jeszcze młoda...
[Profil] [WWW]
  [0+]
 
Adene Victoria



Never too late to be a better human. The world could use it.

Naukowiec





name:

Adene Victoria

age:
28

height / weight:
155 / 48

Wysłany: 2018-06-07, 16:19   

Pokiwała energicznie głową. Gdy uda się jej uprawa tych roślinek z całą pewnością przyniesie Jamesowi nowy szczep w doniczce. Nieważne co mówił i jak groźny chciał być! Klasnęła w dłonie zachwycona jego pomysłem. Zaraz jednak zmarszczyła brwi.
- Nie wolno mi wiercić w ścianach, więc nie jestem pewna co do tych półek. Tak samo haki. Mam pojedyncze doniczki przyklejone do ściany takimi taśmami montażowymi nie wiem jednak jakby to trzymało półki ... - Zastanawiała się na głos w głowie planując już zmianę rozmiesczenia wszystkich roślin. Musiała nad tym dłużej pomyśleć i przysiąść nad tym. Nigdy też z resztą nie iała głowy do montowania czy składania czegokolwiek. Musiałaby więc dodatkowo zlecić komuś owy montaż nawet jeśli tylko na taśmach aby chociaż było to proste i równe. Cóż z jej pensją nie było to żadną przeszkodą.
Trochę się speszyła słysząc słowo urocze. Postanowiła jednak demonstracyjnie przycupnąć chwytając za wyimaginowane poły spódnicy. Nie zwykła słyszeć komplementów jej stronę. Raczej rzucane ukradkiem "suka" za jej plecami przez współpracowników i jeszcze gorsze określenia używane przez mutantów. Takie uroki pracy gdzie podstawową hierarchią jest wyścig szczurów. Cały czas nie do końca przekonana przydreptała jednak do kamienia i grzecznie sobie usiadła zachowując jednak pewną wyczuwalną odległość. Społecznie niezręczna zawsze i wszędzie. Oto Adene, która pomimo ogromnego rodzeństwa nie potrafiła nauczyć się porządnie w ludzi. Chociaż. Teraz całkiem dobrze jej szło.
Kolejny raz zaśmiała się. Tak to zdecydowanie pasowało do Jamesa by z ochotą załatwiać w "magiczny" sposób wszystkie problemy.
- Już dawno zostawiłam go za sobą. Musiałbyś mieć wtyki, aż w Londynie żeby spełnić moją zachciankę. - Podwinęła nogę na której oparła rękę. Oczywiście nic nie miała do swojego ex i niech sobie żyje w słodkiej nieświadomości tam gdzie teraz jest. Chociaż z całą pewnością ciekawie by było wiedzieć co teraz robi. Tak samo jak ciekawie by było wiedzieć kim jest James. Nawet te żarty mogły się okazać pół prawdą dlatego postanowiła to pociągnąć. Kto wie może się czegoś dowie.
Odchrząknęła gdy rozmowa zeszła na alkohol. To nie tak że nigdy nie piła ... Z resztą nie miała potrzeby by mu imponować tym w jakikolwiek sposób. Poruszyła się delikatnie spięta. Trochę był to drażliwy temat dla niej nie ma co.
- Piłam alkohol. Może niezbyt wiele razy tylko po prostu nie widzę w tym celu czy przyjemności. - Zaczęła się bądź co bądź głupio tłumaczyć. Może nie miała odpowiedniego towarzystwa? Może źle się jej to kojarzyło po latach studenckich? Może przywoływało to agresję którą alkohol wywoływał i zwyczajnie się bała? Kto to wie. Na pewno sama Adenie nie do końca rozumiała swojej niechęci. Dlatego też popatrzyła na wielkoluda jak na debila gdy ten wspomniał o barze. Czyli faktycznie był barmanem hipsterem. Czemu jakoś wcześniej nie wzięła tego całkiem na poważnie. Pokręciła głową.
- Mhm no nie wiem. To chyba niezbyt mądre iść pić z nieznajomym spotkanym po zmroku w parku co? Poza tym tak jak mówię nie wiem czy alkohol to taka fajna sprawa. Musiałbyś się naprawdę postarać żeby mnie przekonać.
[Profil]
  [B-]
 
Viggo Hetfield



Hello darkness my old friend

Zadawanie bólu i obrażeń.

84%

Barman





name:

Viggo Hetfield

alias:
Pain Muffin

age:
33

height / weight:
195/90

Wysłany: 2018-06-07, 16:49   
   Multikonta: Richard, Evie
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Podróżnik w czasie


Mężczyzna zamyślił się nad jej słowami. Cóż, faktycznie w jej sytuacji mogło być to utrudnione, nie mniej gdzieś z tyłu jego czaszki pojawił się naprawdę dziwny, zupełnie do niego nie pasujący pomysł. No bądź co bądź nigdy nie był miły dla ludzi, nie mniej najwidoczniej miał dziś jakiś nietypowy przypływ ludzkich uczuć, których nie odczuwał od dawien dawna. No bo na co mu przyjaciele? Właśnie.
- Na pewno coś wymyślisz. – Powiedział z uśmiechem, nie zdradzając jeszcze swojego pomysłu w którym musiał rozważyć wiele za i przeciw. Nie mniej na samą myśl o tym robiło mu się przyjemnie i szczerze mówiąc nie poznawał dziś samego siebie. Najwidoczniej świeże powietrze mu szkodzi, musiał to zanotować sobie na przyszłość. Tak, to na pewno przez to cholernie świeże powietrze czuł iż chciałby się z nią zaprzyjaźnić. Czemu? Sam tego nie wiedział. Najwidoczniej tacy jak on również potrzebowali od czasu do czasu porozmawiać o czymś błahym z kimś, kto nie zna ich świata.
Gdy kobieta powiedziała o wtykach w Londynie Viggo zamyślił się na dłuższą chwilę, ot co by dodać aktorskiej dramaturgii do tej całej sceny. Cóż, nie chciał zdradzać swoich wszystkich wtyków nie mniej mógł uchylić jej delikatnie rąbka tajemnicy.
Londyn nie jest daleko, ktoś by się znalazł. Powiedział po czym puścił do niej oczko, dając jej znać iż jest to jeden z jego, zapewne mało śmiesznych żartów, które dla niego samego wydawały się jednak wyborne. Nigdy nie uważał że jest dla niego nieosiągalnym by złapać szemrane kontakty gdzi etylko chciał i wolał pozostać w tym przekonaniu.
Uważnie obserwował reakcję dziewczyny na jego słowa i widział jak się spięła. Cóz, tak też sądził iż jest grzeczną i poukładaną dziewczynką, wiedział też iż pewnie jego wygląd wcale nie zapowiada niczego dobrego. Ale czy i bestia nie mogła choć raz zachowywać się jak normalna osoba? Okazać trochę zaiteresowania i empatii?
Uśmiechnął się do niej przyjaźnie, gdy tylko powiedziała mu o swoich obawach.
- Naprawdę sądzisz iż zapraszam każdego na takie wyprawy? Mogę ci obiecać że nic ci się nie stanie, do niczego cię nie zmuszę i będziesz mogła wyjść w każdej chwili a ja obiecuję upewnić się że dotrzesz bezpiecznie do miejsca gdzie mieszkasz. A jeśli bolą cię nogi po tej zimnej wodzie mogę się poświęcić i cię zanieść – Powiedział poważnym i uczciwym tonem, tak by dziewczyna mogła być pewna że w tej kwestii jest stuprocentowo szczery. Po za tym, prawdopodobnie nigdy więcej się nie spotkają, czemu by więc nie zaryzykować? Mężczyzna wcale nie miał co do niej złych zamiarów, ot po prostu chyba on również potrzebował trochę oderwać się od rzeczywistości i wyglądało na to, że jego towarzyszce również się to przyda.
[Profil] [WWW]
  [0+]
 
Adene Victoria



Never too late to be a better human. The world could use it.

Naukowiec





name:

Adene Victoria

age:
28

height / weight:
155 / 48

Wysłany: 2018-06-07, 18:26   

Huh? Czyli jednak pan światowy się znalazł. I matulu czemu te nieśmieszne żarty ją akurat całkiem bawiły. Pewnie przez to, że normalnie w życiu nie ma żadnych kontaktów gdzie ktokolwiek by rzucał jakimikolwiek normalnymi żartami.
Usłyszała jednak zaraz poważne tony w jego wypowiedzi. Słowo co? Nie lubiła obietnic. Przez dłuższą chwilę milczała zastanawiając się nad jego propozycją. Naprawdę nie powinna. Co jej jednak szkodzi? Gdyby chciała to nie musi się stawiać nawet jutro do roboty. Ile ma takich okazji w życiu? Prawie wcale nie ma oto odpowiedź. Co więc jej szkodzi? Może akurat się jej spodoba. Otworzyła usta mając się już zgodzić jednak je zamknęła i spojrzała jeszcze raz pełna podejrzliwości na Jamesa. To nie jest przyjazny typ. Nie znasz go. Pamiętaj o tym.
- Hmmm okej niech ci będzie - powiedziała w końcu cały czas nie przekonana do słuszności swoich działań. Zaraz jednak nadęła policzki i objęła ramionami nogi. - Moim nogom nic nie jest. Mogę sama iść. - Oznajmiła z udawaną opryskliwością obrażonej nastolatki. Było jej tylko zimno i nic poza tym. Plus była zdecydowanie zbyt dumna by pozwolić się komuś nieść!
[Profil]
  [B-]
 
Viggo Hetfield



Hello darkness my old friend

Zadawanie bólu i obrażeń.

84%

Barman





name:

Viggo Hetfield

alias:
Pain Muffin

age:
33

height / weight:
195/90

Wysłany: 2018-06-07, 18:53   
   Multikonta: Richard, Evie
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Podróżnik w czasie


Najwidoczniej obydwoje potrzebowali jakiejkolwiek formy towarzystwa. Mężczyzna czekał aż dziewczyna na spokojnie przemyśli wszystkie za i przeciw, no w końcu nie mógł na nią nalegać a nawet jeśli mógł, to nie chciał. Założył ręce na piersi, czekając aż dziewczyna się zdecyduje po czym uśmiechnął się.
- To chodź – Powiedział po czym wstał powoli i wyprostował wszystkie swoje kości po czym przeciągnął się. Cóż, najwidoczniej powoli zaczynał się starzeć. Zaśmiał się na jej opryskiwość.
- Wołaj jak nie będziesz nadążać – Powiedział złośliwe po czym ruszył w znanym sobie kierunku

[z/t] x2
[Profil] [WWW]
  [0+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-11-10, 21:25   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


// najnowszy, po grze z Anną

Co mężczyzna robił w Seattle? Minęło pół roku odkąd tu był. Po więzieniu musiał wrócić do siebie, a poza tym obawiał się, że mogą go szukać. Wychodząc na ulicę miał ciemną kurtkę z kapturem, czapkę z daszkiem, żeby kamery nie mogły wyśledzić jego tożsamości. Nie przychodził do Seattle dla przyjemności. Robił małe rozpoznanie. Śledził odpowiednich ludzi i zbierał informacje, które mogą mu się przydać w zemście.
Obecnie był najedzony i nieco wcięty ze względu na to, że wracał od Anny - przyjaciółki, która widziała go po raz pierwszy od paru dobrych miesięcy. Musieli nieco nadrobić, a przy okazji jego moc nieco zwariowała. No ale nic strasznego się nie stało także nie mieli do siebie żalu.
Chciał wracać już do domu, zwłaszcza że robiło się ciemno. Z rękoma w kieszeni szedł akurat przez park i kiedy przechodził przez mostek nieumyślnie wpadł na kogoś. Dosłownie, bo mostek był na tyle duży, że mieściła się na nim jedna osoba idąca przed siebie. Gdy spojrzał na osobę, którą prawie staranował, nieco zdębiał. Zmarszczył brwi, zastanawiając się czy oczy go nie mylą, czy może to jakaś fatamorgana? Czy to możliwe, żeby to była ona? Ich kontakt urwał się dawno temu i od tego czasu nie miał pojęcia co się z nią działo ani jak ją odnaleźć.
- Miriam? - zapytał nieco łamiącym się głosem. Może tylko jest do niej bardzo podobna? Może to wcale nie ona? W końcu przez parę lat można się zmienić nie do poznania. Nie mógł być pewny, ale to się wyjaśni, gdy dziewczyna się odezwie. Wtedy pozna ją po głosie albo po jej potwierdzeniu.
Czuł mimowolne podekscytowanie i jeszcze przyczajoną radość. Nie chciał zbyt gwałtownie reagować, ale jeśli to naprawdę ona to będzie niesamowicie ucieszony, że ją widzi.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Miriam Golnar



Darkness which may be felt

Umbrokineza

76%

Włóczęga/złodziej





name:

Miriam Golnar

alias:
Mir

age:
25

height / weight:
169/61

Wysłany: 2018-11-10, 22:25   
   Multikonta: -


// ostatni dzień października, po spotkaniu w chińskiej dzielnicy

Szła ulicą dziarsko przed siebie, była święcie przekonana, że idzie w stronę motelu i tam zdoła się zaszyć. Pójdzie spać i jutro wyruszy w długą. Nie chciała zwracać na nikogo uwagi i usłyszała swoje imię. Stanęła jak wryta.
Zamrugała oczami i nie była pewna czy mężczyzna mówi do niej.
- Tak, Miriam. Znamy się?- nie spodziewała się spotkać kogoś, kogo nie pamięta. To nie było wskazane ani nigdy wcześniej się nie zdarzyło, więc po co było o ty myśleć.
Zmierzyła chłopaka wzrokiem. Czy tam się czuł Dantalion w spotkaniu z nią?
Poważnie w głowie jej się zagnieździła myśl żeby zwinąć się cieniem z pola widzenia mężczyzny i uciec od tematu. Znajomi, których się nie zna, to nie jest najlepsza opcja na spędzenie wieczoru. Jeden mały krok w bok, stopa już była w cieniu. Chwila moment i jej tu nie będzie. Czemu nie zrobiła tego od razu? Ciort wie, ten sam ciort co ją posłał do tego parku.
[Profil]
  [A+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-11-10, 23:58   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Patrzył na nią wyczekująco i kiedy potwierdziła, uśmiechnął się od ucha do ucha. Rzadko ostatnio to robił, ale dziewczyna nie mogła o tym wiedzieć. Najwyraźniej kompletnie go nie poznawała, co sugerowała jej mina, a zaraz potem słowa. Zmarszczył brwi, gdy się odezwała w ten sposób.
- Tak... to ja, Brad... Bradley - odpowiedział, wyraźnie zaskoczony jej reakcją. Fakt, ostatni raz widzieli się parę dobrych lat temu, ale nie sądził, że był kimś tak nieznaczącym, by go od razu zapomnieć. Poczuł się nieco urażony, ale jeszcze nie przekreślał tej rozmowy.
- Nie poznajesz mnie? Pamiętasz jak się spotykaliśmy jako nastolatkowie? Byliśmy kimś na miarę przyjaciół - stwierdził i wciąż patrzył na nią niepewnie.
Nie wiedział jak powinien się zachować, może nie powinien drążyć tematu tylko iść dalej jak gdyby nic się nie stało? Z drugiej strony nie chciał przecież nic złego, ale pamiętał ją z dzieciństwa i chciał chwilę porozmawiać. To chyba nie jest nic dziwnego?
Może powinien powiedzieć, że to on się pomylił i iść dalej? Może bez sensu ją zatrzymywał? Poczeka na jej reakcję i jeśli nie będzie skora do rozmowy to chyba da jej spokój, bo przesadne naciskanie nie będzie dobre ani dla niej ani dla niego.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Miriam Golnar



Darkness which may be felt

Umbrokineza

76%

Włóczęga/złodziej





name:

Miriam Golnar

alias:
Mir

age:
25

height / weight:
169/61

Wysłany: 2018-11-11, 09:48   
   Multikonta: -


Zawahała się mocniej z tym uciekaniem w cień. Jednak została obecna i skupiona. Skoczyło jej tętno. Jej życie, dawne i mocno ukryte właśnie wypełzło. Nikt jej nie szukał, więc czy było coś warte? Raczej nie, ale patrząc na Bradleya to jednak musiało być chociaż trochę życzliwe.
- Brad... - zaczęła i nie potrafiła skończyć. Co miała powiedzieć? "Nie mam pamięci"? "Nikogo nie pamiętam"? Postanowiła zrobić to co robiła najlepiej - oszukać nawet samą siebie.
- O zgrozo, przepraszam. Ostatnio mam w głowie chaos. - szeroki uśmiech i rzucenie się do przytulenia. Już niestety cień przestał był główną opcją. Może on jej naświetli kim była? Trzeba to zrobić umiejętnie, jednak trzeba. Światełko w tunelu ostatnio robiło się coraz większe..
Nie przemyślała tylko tego, że mogli być kimś więcej niż przyjaciółmi czy dobrymi znajomymi i co wtedy? To wszystko schowało się gdzieś na dalszym planie.
- Co tam u Ciebie? Wieki się nie widzieliśmy - ciągnęła prawie kłamstwo w najlepsze.
[Profil]
  [A+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-11-12, 00:32   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Zmarszczył brwi, bo jej reakcja była dość dziwna. Czy to zbieżność imion, że osoba podobna do jego znajomej sprzed lat miała na imię Miriam?
Mogła mu powiedzieć, że nie miała pamięci, ale najwyraźniej postanowiła inaczej. Rzuciła się w geście przytulenia, na co Brad nieco z zaciśniętymi zębami przygarnął ją do siebie. Po torturach, dotyk z drugą osobą nadal nie sprawiał mu przyjemności, ale przynajmniej nie był tak bolesny jak kiedyś. Szło ku lepszemu. Odsunął się od niej i zmierzył ją wzrokiem.
Tak naprawdę gdyby mu powiedziała o braku pamięci to przecież by jej opowiedział to co o niej wie bez większego problemu. Ale jakby nic nie pamiętał to pewnie też nie miałby zaufania do ludzi.
- Fakt, sporo czasu minęło - przyznał, nie odrywając od niej wzroku. W wieku nastoletnim ciężko mówić o czymś więcej, natomiast uważał się wtedy za jej przyjaciela. Ale od tamtego czasu wiele się zmieniło. - Powoli zaczyna się układać... miałem ostatnio ciężki czas. Po wypadku musiałem wrócić do żywych. Ale mów co u ciebie!
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Miriam Golnar



Darkness which may be felt

Umbrokineza

76%

Włóczęga/złodziej





name:

Miriam Golnar

alias:
Mir

age:
25

height / weight:
169/61

Wysłany: 2018-11-12, 16:18   
   Multikonta: -


Może i jest trochę racji w zaufaniu do starych znajomych, ale Miriam miała wybitne problemy z zaufaniem samej sobie, a co dopiero innym. Większości ludzi przynajmniej.
Poczuła spięcie, gdy się przytuliła, może to jakaś stara zagwostka? Niesnaska? Oczywiście powody fizyczne były na końcu listy.
- Dużo podróżuję. Tak w skrócie, nic dużego czy specjalnego. Co to za wypadek? Bardzo mi przykro, nie wiedziałam... - chciała jak najszybciej odsunąć pytania od niej, bo zgubi się w zeznaniach jak będzie ich za dużo. To nie jest ciężkie do przewidzenia.
Poczuła ciepły uścisk w dole brzucha na myśl, że mogła być kiedyś kim innym, a Brad ją ma za taką jak była kiedyś. Może była młodą dama, pełną gracji i delikatnych odruchów, wyważonych gestów, chodziła w sukienkach i spuszczała wzrok zawstydzona za każdym komplementem.
Jednak to było tylko marzenie, pewnie był identyczna, tylko miała w głowie więcej ludzi. Tyle, tylko albo aż zależnie od interpretacji.
[Profil]
  [A+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-11-21, 21:13   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


No jeśli przejmowała się ich relacjami to naprawdę nie musiała. Kiedyś były bardzo dobre, ale potem ich drogi się rozeszły i Brad nie mógł jej winić.
Z tego co widział ona również do niego nie miała żalu. Co prawda ona z kolei nie pamiętała niczego, ale o tym nie wiedział, więc próbował odczytywać jej zachowanie i mowę ciała.
- Problemy z prawem, właściwie nic takiego - uśmiechnął się i pokręcił głową. Nie był aż tak głupi, żeby jej ufać. Kiedyś ją znał, ale do tego czasu mogła się bardzo zmienić, więc nie będzie jej zdradzał wszystkich jego problemów.
- Podróżujesz... ale tak za granicę czy w obrębie kraju? Niedługo znów wyjeżdżasz czy na chwilę zostajesz? - pytał, nieco głośniej się zastanawiając.
Chciał właściwie się dowiedzieć, czy powinien teraz nadrabiać zaległości, czy może rozłożyć ten proces na kilka spotkań. No chyba, że dziewczyna nie będzie chciała się z nim więcej zobaczyć oczywiście.
Zmuszać jej nie zamierzał, ale sam chętnie by się z nią umówił na kawę w jakimś cichym miejscu. Zatłoczonych unikał w związku z jego problemami z prawem.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Miriam Golnar



Darkness which may be felt

Umbrokineza

76%

Włóczęga/złodziej





name:

Miriam Golnar

alias:
Mir

age:
25

height / weight:
169/61

Wysłany: 2018-11-22, 20:42   
   Multikonta: -


Starała się być sobą, chociaż nie była pewna co takie stwierdzenie oznaczało w oczach Bradleya. Może powinna być zupełnie inna? Nie starała się tego zbyt mocno rozstrząsać, żeby nie popaść w zachowania godne schizofrenika.
- Prawo to nic takiego w tych czasach? - podniosła jedną brew z lekko kpiarskim uśmiechem. Znali się, więc chyba mogła sobie na to pozwolić. Liczyła że tak, ale już za późno. Słowa padły.
- Zostaję i to w obrębie kraju się kręcę, zgodnie z prawem. - kłamała w żywe oczy, musiała, bo jej instynkt samozachowawczy jej podpowiadał, że chwalenie się bycia kimś spoza społeczeństwa to kijowy pomysł. Bradley taki miał i ocenił go średnia. Takie 3/10 za wykonanie i 1/10 za treść, forma przekazu raczej 2/10, średnia raczej mierna. Podium zaliczone, jeżeli chodzi o wtopy informacyjne. Chciała mu dać się pocieszyć tym 'zwycięstwem'.
A tak bez szydery, to starała się jak mogła być normalna, chociaż w cudzych oczach, bo w swoich ni diabła nie była w stanie tego osiągnąć.
[Profil]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6