Poprzedni temat «» Następny temat
Park
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-10-02, 17:07   Park


[Profil]
 
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-12, 20:30   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


/ połowa października 2018, gdzieś tak 15/16
/ Rozegraj rozgrywkę w getcie.


Informacje o postaniu Getta dla mutantów, nie było zadowalającą wiadomością dla wszystkich z tego gatunku. Czy jak to ludzie lubią ich też nazywać "rasą". Są tylko bardziej uzdolnieni a mają ich za niebezpiecznych. Nicholas nie zamierzał siedzieć z założonymi rękoma. Pomimo Rebelianckich zadań i pomaganiu innym, zajmował się także swoją sprawą. Pragnieniem dowiedzenia się czegokolwiek o swojej Rebece jak i Christianie. Zdobywanie tych informacji było dla niego bardzo ryzykowne. Najczęściej dotyczyły porywań, uprowadzeń i stosowaniu tortur na członkach Genetically Clean bądź D.O.G.S.. Tak też udało mu się trafić na tchórzy i mięczaków, którzy sprzedali mu cenne informacje. Jednakże, problemem dostania się od tak sprawiał wysoko postawiony mur, oraz mocne strzeżenie miejsca przez członków z D.O.G.S.. Zapewne wybranych do tego mundurowych z niebieskiego szwadronu.
Nie pozostawało mu nic innego, jak z ostatniej swojej męskiej ofiary przesłuchania, zgarnąć ubranie i przebrać się za członka owej organizacji rządowej. Nie czuł się w tym zbyt komfortowo, ale wyjścia też nie miał, jeżeli chciał sprawdzić, czy znajdzie tam żonę lub brata. Sam pakował się do paszczy lwa. Posiadaną legitymację członka szwadronu musiał oddać znajomemu do przerobienia, choćby pod względem zdjęcia. To było ważne, jeżeli owa karta i przepustka pozwalała na swobodne poruszanie się po całej dzielnicy getta. Nikt w tym przebraniu nie powinien go rozpoznać.
Tego wieczora. Kiedy był już gotów ruszyć na samobójczą misję, był odpowiednio przebrany nawet miał szczęście że jego ofiara posiadała prawie zbliżony wzrost. Oraz to, że nieobecność Michaela Abbeya była tylko paro dniowa. Miał wymyślone alibi, gdyby go czasem zatrzymano.
Swoje rzeczy pozostawił w dobrze ukrytym samochodzie daleko za tą dzielnicą, aby nie wzbudzał podejrzeń. Doszedł do głównej bramy i wylegitymował się. Pytań nie zadawano. Normalnie przeszedł i ruszył wgłąb całej dzielnicy, rozglądając się i normalnie dziwiąc, jakie zaoferowano mutantom warunki. Nie wyglądało tu nic tak, jak w mieście poza murami. To było więzienie.
Ostrożnie przemieszczał się, trzymając ręce za plecami. Broń miał krótką przy sobie w kaburach. Odpowiednia czapka mundurowego spoczywała na jego twarzy, z daszkiem nieco zsuniętym na oczy. Jakby nie chciał być zdemaskowanym. Szedł jednak pewnie, zdecydowanie. Musiał zachowywać się tak, jak na DOGSa przystało. A naczytał się dużo o takich ludziach, jakie cechy wykazywali.
Wieczorem był tylko jeden problem. Poza mundurowymi, zbyt mało mutantów się przechadzało o tej porze ulicami. Jedynie zliczył w parku co najmniej pięć osób. Dwie pary i samotnik...
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-10-12, 21:45   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Kiedy usłyszałem o pomyśle powstania getta moja pierwsza myślą było, a po co to w ogóle. Nie lepiej było już zaakceptować to, że są ludzie utalentowani dodatkowe zdolności niż jeszcze bardziej wchodzić w to wszystko. Jasne rozumiem, że zwykli ludzie mogą się nas bać oraz nie czują się przy nas bezpiecznie, bo zdarzają się nie kontrolowane wybuchy mocy. Ale na miłość boską jesteśmy ludźmi z dodatkowym genem. Też mi coś... Chyba jakimś stopniu też obowiązuje nas konstytucja. Jednak nie... Lepiej wszystkich wrzuć do jednego worka i uznać za terrorystów i jeszcze tworzyć getta. Getto... nic innego jak kolejny etap w planie zagłady mutantów. Po za tym nie były niczym nowym, bo już przeprowadzone przez nazistów. Getto nie może kojarzyć się z niczym dobry, a jednak dla mnie było tak jakby światłem w tunelu.
Trzy lata temu zgodziłem się dla nich pracować dla bezpieczeństwa mojej siostry. Ja będę dla nich robił brudną robotę, a oni zostawią Esther w spokoju. Czysty to był czysty układ. Jednak jak zawsze jest, to ale... Chociaż w głowie miałem bezpieczeństwo siostry często ciężko było zapomnieć o pewnych wartościach jakie wyniosłem z domu. Przez, które ponownie wylądowałem jako obiekt badawczy na pięć miesięcy zamknięty w DOGS. Mogłem jedynie wychodzić na tak zwany deptak oraz siłownie i na badania nie sam, bo towarzystwie.
Nigdy wcześniej nie pragnąłem zasnąć więcej wolność niż przez te pięć miesięcy jak wcześniej pyskowałem i nie kiedy przeciwstawiałem się wyższym rangą od de mnie to teraz z pokorą znosiłem wszystko. Byle tylko mieć jakieś wyjścia po za DOGS.
Dopiero we wrześniu szczęście ponownie się do mnie uśmiechnęło kiedy dostałem nowy przydział w gettcie. Miałem wraz z innymi dogsami pilnować w nim porządku. Oczywiście za swoje przewinienia wcześniejsze zostałem ukarany obrożą i chipem. Nie ufali mi, za ich wcale nie winiłem dałem im powodów za zaufania. Mogli zakładać mi co tylko chcieli byle mógłbym wychodzić sam i nawiązać kontakt z pewną kobietą, którą musiałem przeprosić.
Siedziałem na dawnym komisariacie aż przyjdzie moja pora na patrol. Miałem przejść się wzdłuż linii murów pilnując czy nikt przypadkiem nie próbuje uciec lub wkraść się by pomóc mieszkającym tutaj ludziom. Kiedy dostałem informację, że dowódcy coś się nie zgadza. Facet, który miał mieć wolne przez kilka dni nagle pojawił się w gettcie, ale nie dotarł do głównej siedziby. Miałem to oczywiście sprawdzić. Dostałem jego dane oraz przypuszczaną lokalizację, która namierzyli za pomocą kamer.
Poszedłem do parku nie daleko szpitala, kiedy dostrzegłem członka oddziału.
- Michael Abbey dowódca wzywa cię na dywan - powiedziałem do pleców mężczyzny. Sądziłem, że się zapomniał i szybko pójdzie do dowódcy, a ja będę mógł wróć do patrolu. Niż uganiać się za nim...
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-12, 22:05   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Ryzyko przebywania na terenie wroga był bardzo wysoki. Jeżeli nie zdąży szybko rozeznać się po okolicy, bądź dowiedzieć czegoś o swojej ukochanej czy bracie, ten wypad będzie stratą czasu. Jednego jeszcze się obawiał, że skoro wejście okazało się być tak proste, jak będzie z wyjściem? Niby miał plan, ale czy okaże się skuteczny? Musiał pierw znaleźć kogoś, kto mu szybko sprzeda cenne informacje i pomoże nawet zwiać.
Obserwując mutanty na ławkach i spacerujących po parku, nie spodziewał się, że ktoś zajdzie go odo tyłu i przekaże polecenie. Serce może i zabiło mocniej, ale ten głos... Był mu o dziwo znany.
Odwrócił głowę i spojrzał lekko z góry na osobę, która do niego przemówiła.
- Dowódca?... Ach tak...
Udawał. Ale odpowiedział zgodnie z zaleceniem jakim powinien zachować się mundurowy z departamentu, przydzielony do pracy w getcie. Choć, może i ten cały Abbey nie miał tego przydziału? Jeżeli nie, to będzie problem. Do głównej siedziby nie mógł iść. Wtedy na bank stąd nie wyjdzie.
Przez dłuższa chwilę przyglądał się swojemu bratu, nie mogą uwierzyć, co z nim zrobili. On w DOGS? Obroża? Mundur?
- Pracujesz tutaj?
Zapytał. Choc po chwili lekko spuścił głowę, by za bardzo jego twarz nie rzucała się w oczy, a na pewno jakieś latarnie stały na ulicach, jeżeli na nie wejdą. Miał też nadzieję, że do Siedziby głównej jest kawał drogi. No i co więcej, czy Christian miał podsłuch? Pilnowali go do takiego stopnia?
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-10-14, 18:58   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Początkowo myślałem, ze wszystko pójdzie łatwo, pięknie i będzie po sprawie. Powiem mu, że ma natychmiast wstawić się u dowódcy. Następnie go odprowadzę dla pewność, że po drodze znowu się nie zgubił i trafi tam gdzie powinien od razu się udać. Szczerze nie rozumiałem tego kolesia byliśmy w stanie wojny, a on znał zasady. Jak wchodzisz musisz zgłosić się po przydział, a nie robić sobie spacerki po getcie. Po za tym kto w ogóle chciał tutaj spacerować. Gorzej to nie mogło wyglądać i szczerze współczułem ludzi, którzy zostali zmuszeni tutaj mieszkać w tych warunkach.
Gdy mężczyzna się odwrócił coś mi nie pasowało... Jeszcze do końca nie wiedziałem co, ale coś mi nie grało. Dopiero, kiedy mężczyzna się odezwał wszystkie elementy układani złożyły się w całość. To wcale nie był Michael Abbey lecz mój dawny kompan Nicholas.
- Tak powinieneś się od razu do niego udać, a nie urządzać sobie spacerki - powiedziałem do niego, bo nie sam do końca nie wiedziałem co zrobić. Wiedziałem, że powinienem zgłosić włamanie. Jednak wiedziałem, że za chwilę pojawią się tutaj wszyscy obecni na dyżurze. Niestety czułem coś rodzaju blokady, przez którą nie mogłem tego zrobić. Ten koleś był dla mnie przyjacielem, a teraz stoi tutaj na przeciwko mnie. Pewnie kradzionym mundurze i wcale nie powinno go tutaj być. - Choć za mną byś znowu nie zabłądził - dodałem po chwili kątem oka spojrzałem na kamerę. Musiałem coś zrobić, ale nie wiedziałem co. Na razie wolałem zniknąć z oczów obserwujących nas ludzi. Później coś wymyślę, ale jeszcze nie wiem co. Nie odpowiadałem na pytanie mężczyzny. Przecież widać było jak na dłoń, że pracowałem. O ile to można było nazwać pracą...
Podszedł do Nicka, by przekazać mu coś tylko do jego uszów oraz by wyglądało naprawdę na to, ze prowadzi go do siedziby. Znał getto jak własną kieszeń był w nim od początku. Wiedział gdzie będą mogli spokojnie pogadać... Nim podejmie decyzję pomiędzy przyjacielem, a swoją wolnością i bezpieczeństwem siostry. Wiedziałem, że DOGS trzyma się od niej z daleka nawet pomimo mojej nie posłuszeństwa. Jednak dostałem jasne ostrzeżenie jeszcze jeden wybryk, a zobaczę na własne oczy jak Esther znosi to co sam przeszedłem.
- Później pogadamy, a teraz choć nim nabiorą podejrzeń - powiedziałem kładąc dłoń na ramieniu mężczyzny pokazując mu drugą dłonią by szedł.
O ile Nick ruszył się z miejsca przeszliśmy spory kawałek, gdzie było pełno uliczek nim zatrzymałem na jednej z nich. Była to najmniej uczęszczana uliczka oraz nie posiadała jak na razie żadnych kamer. Również można było nią dojść do siedziby i wyjścia z getta. Właśnie tym miejscu najczęściej spotykał się z Autmii gdy ta włamywała się do niego.
- Tak jestem psem, a co tutaj robisz - odpowiedziałem na wcześniejsze pytanie Nicka. Mieli kilka minut, by pogadać. Być może po tej rozmowie podejmę jakąś decyzję o tym co zrobić.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-14, 19:55   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Poszło wszystko łatwo, zbyt łatwo. Ale kiedy został informację od innego mundurowego, którym okazał się być Chris, że stawić się u przełożonego, to dopiero zaczynały się poważne schody. Nie znał póki co innego wejścia do getta czy wyjścia.
O tyle było dobrze, że kompan rozpoznał go i tym samym pociągnął z nim rozmowę. Ale też, nie odpowiedział na jego pytanie. Możliwe, że to nie był dobry moment na rozmowę. Nicholas o tym wiedział. Dlatego też zaufał bratu, żeby zaprowadził ich w bezpieczniejsze miejsce. Lecz wewnątrz odczuwał nieco strach, czy go nie wyda zaraz. Ucieczka z tego miejsca może być problematyczna. A nie mógł nadużywać swojej mocy.
Na zgodę Grenville skinął głową i zerknął nawet kątem oka w miejsce, gdzie mogła być kamera ale nie spojrzał na nią. Bo kto wie, czy nie była na nich akurat skierowana. Ruszył za Spivey'em, który niby prowadził do głównego gmachu, ale zaraz skręcili gdzie indziej. Na najmniej zaludnioną i chronioną kamerami ulicę. Tam mogli w cieniu stanąć i porozmawiać. Choć wiedział, że gonił ich czas.
- Tego bym się po Tobie nie spodziewał...
Musiał to skomentować, bo nadal nie mógł uwierzyć. Pytanie tylko, zmusili go czy z własnej woli? Ale to za chwilę.
- Badam teren. Chciałem dowiedzieć się co z Rebeccą i... z Tobą.
Zlustrował go nawet od góry do dołu i z powrotem. Tak analizując, raczej Chris z własnej woli by się nie zgodził pracować dla DOGS, skoro miał na szyi obrożę.
Czekał teraz na jakiekolwiek informacje o nim i o swojej ukochanej. Czy chociaż żyła. I gdzie jest.
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-10-15, 17:41   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Wiedziałem co powinienem zrobić, kiedy rozpoznałem intruza i to, że się podszywa. Jednak odróżnieniu od tego co powinienem zrobić było to czy chce to zrobić. Po za tym nie miałem pojęcia jeszcze co zrobię. Z jednej strony widziałem twarz siostry, a z drugiej strony miałem przyjaciela, którego nie widziałem trzy lata. Czułem, że nim cokolwiek postanowię zrobić muszę z nim pogadać. Niż od razu rzucać mu na głowę cały oddział będący w getcie.
Oczywiście, że tego się po mnie nie spodziewał. Przecież jeszcze nie tak dawno stali ramię w ramie walczyć przeciwko DOGS, a teraz byłem jednym z nich. Ech nigdy nie przystąpił bym do nich, jeśli nie miał bym takiej propozycji. Moja praca dla nich i bezpieczeństwo mojej siostry. Dawno temu obiecałem sobie z Andim, że zrobimy wszystko by zapewnić jej bezpieczeństwo. Po jego zniknięciu jeszcze bardziej zawęziłem się do dotrzymania słowa.
- A myślisz, że miałem inne wyjście... Zresztą nie zrozumiał byś - powiedziałem do Nicka. Wątpiłem w to, że zrozumie moje postanowienie oraz to, że sprzedałem się dla siostry. Która pewnie mnie nienawidzi. Udało mi się spotkać z moją Autmnii i powiedziała, że Esther nie była zadowolona z jej wizyty.
- Rebeccą? A co z nią ma być? Nie jest z tobą? - zapytałem, bo to co z ze mną to się dowiedział, a ja odnośnie jego partnerki to nie miałem pojęcia co z nią. Raczej jej tutaj nie było tak na 75 procent, ale nie byłem tego pewny. Wykonywałem swoją pracę nie zwracałem uwagi na innych jeśli nie musiałem. - Cholernie ryzykowne było zakradanie się tutaj. Masz tego świadomość?- zapytałem po chwili patrząc na Nicka. Rozumiałem, że szukał swojej ukochany gdybym wiedział, że Autmn żyje sam bym jej szukał.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-15, 18:56   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Wiedział co ma zrobić, a mimo to zgodził jak na razie na rozmowę. Było to bardzo miłe ze strony Chrisa i pocieszające, że nie zrobili mu porządnego prania mózgu. Tego by jeszcze brakowało Nicholas nie skończyłby dobrze. Był świadom tego, jak bardzo ryzykowne jest zakradanie się do tak mocno strzeżonego miejsca.
- Domyślam się... że nie.
To było oczywiste. Nie miał wyjścia i zmusili go do współpracy, albo mu coś obiecali.
- Czyżby? Więc może wyjaśnisz? Chodzi o Autumni?
Póki jeszcze mieli czas, mógłby mu zdradzić co było przyczyną zmuszenia go do pracy jako jeden z DOGS. I to jeszcze w obroży. Dobrze że smyczy nie miał.
Przy rozmowie o Rebecce, Nicholas pokręcił głową.
- Nie... Zabrali ją w tym samym czasie co Ciebie.
Teraz już nie powinno Chrisa dziwić, dlaczego Nicholas się tutaj pojawił. A jego odpowiedź wnioskowała jedno - nie miał pojęcia. Musieli więc trzymać ich osobno. Mogła nie trafić tu, tylko pewnie przebywa w innym miejscu.
- Chociaż chciałbym wiedzieć, czy żyje...
Więcej nie oczekiwał. Jeżeli żyła, nie poprzestanie prób i ryzyka jej uwolnienia. I brata. Przed którym stał.
- Mam. Gdybym nie miał, nie byłoby mnie tutaj.
Oświadczył.
- Co zamierzasz? Puścisz mnie czy oddasz w ich ręce?
Zapytał. Uważniej mu się przyglądając. W duchu modląc się, że go puści. A najchętniej to Nicholas zabrałby go ze sobą.
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-10-16, 16:16   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Zgadzając się na rozmowę też dużo ryzykowałem, bo przecież ktoś mógł nas zobaczyć. Nabrać podejrzeń i znowu zaczęły by kłopoty. Albo co gorsze spełnili by swoje groźby. Jednak całe szczęście wiedziałem na co muszę uważać oraz na ile mogę sobie pozwolić. Przecież zawsze mogę powiedzieć, że chciałem z nim pogadać. Nie muszą zaraz wiedzieć, że go znałem i nawet rozważam pomóc mu się stąd wydostać.
Nie miałem innego wyjścia jak przystać na pracę dla nich. Zresztą nie chciałem nawet myśleć, co mogli zrobić Esther by zmusić mnie i tak do pracy. A tak to przynajmniej ona może w miarę normalnie żyć. Nie być ścigana przez rząd o ile nie będę przeholowywać więcej. Więc Nicholas mógł poczuć się wyjątkowo, bo gdyby był ktoś inny na pewno by to zgłosił, a tak przynajmniej pierw chciał pogadać by podjąć jakąś decyzję. Na ich korzyść przemawia to, że nie wiedzieli iż ktoś podszył się pod tego żołnierza. Szczerze zaczynałem myśleć, że na bramie mieli dyżur prawdziwi idioci. Jak można nie rozpoznać człowieka, który już tutaj bywał. W ogóle zastanawiało mnie czemu go nie sprawdzili... Ale to już ich problem nie mój.
- Nie chodzi o nią, bo na cale szczęście ona jest bezpieczna. Jednak blisko byłeś, że chodzi o kobietę. Tylko, że o moją młodszą siostrę - powiedziałem mu, bo nie widziałem powodu by nie mówić. Wiedział, że mam siostrę mówiłem mu to jeszcze w bractwie. Wiedział o mnie dużo, ale ja też o nim wiedziałem sporo. Tylko nigdy nie wykorzystam tej wiedzy. Jak mnie zgarnęli nic im nie powiedziałem, jedynie zgodziłem się pracować dla nich.
Zaskoczyło mnie to, że zabrali również nią. Ponieważ nie wiedziałem o niej nic albo nazwali ją jakoś inaczej albo też ukrywali te wiedzę przed de mną.
- Sądzę, że może żyć o ile wytrzymała ich badania, bo większość zgonów jest w czasie nich. Jak chcesz mogę trochę powęszyć - powiedziałem do niego, bo przecież to nie był problem trochę po pytać.
Następne słowa miałem cholerną ochotę skomentować tekstem ,,cały ty", ponieważ zdaję sobie z powagi zagrożenia, a ile tak pcha się w paszcze lwa. Jednak nic nie mówiłem przez chwilę.
- Nie, nie oddam cię w ich ręce, ponieważ nie mógłbym tego zrobić małej - nie tylko chodziło tutaj o jego córkę, ale również o nią. Mała straciła już matkę, nie powinna traci ojca przez jego głupotę. - Nie daleko stąd mieszka mutant, który zaprowadzi cię do nie strzeżonego miejsca - dodałem po chwili. Prawdę powiedziawszy mieli do niego zaledwie sto metrów. Nie zatrzymał się w tym miejscu bez powodu. Prawda, że nie było tutaj kamer i mało kto zapuszczał się tutaj. Jednak ze względu też tego małego. Stworzył ukryte wyjście i wejście do getta. Z którego korzystali ci, którzy dostarczali zapasów uwięzionym tutaj mutantów.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-16, 21:56   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Obaj mogli wpaść. Lecz najwięcej w tej chwili ryzykował Nicholas, włamując się do środka, w przebraniu za jednego z mundurowych DOGS.
Nie pomylił się przy swoim domyśle, że chodziło o kobietę. Ale nie o Autumni, tylko o siostrę. Ich, siostrę. Widać że złożona obietnica między nimi nadal trwała. Kiedy jeden nie mógł, chronił ją drugi. Z tym, że istnieniu i miejscu przebywania Andy'ego nikt nie wiedział. Tylko on sam.
- Rozumiem.
Odpowiedział krótko. Siostra była i jest dla nich promyczkiem. Szkoda tylko, że Nicholasowi nie było dane patrzeć, jak się ona rozwija, jak dorasta. Widział tylko tyle, ile mógł wracając na krótko do rodzinnego miasta. By upewnić się, że jego rodzina jak i rodzeństwo są bezpieczni.
Co jednak tyczy się Rebecci. Jest silną kobietą, z silnym charakterem. Jeżeli Chris uważa że żyje, to tak być musi.
- Będę wdzięczny.
Bardzo mu zależało na tych informacjach. Chciał mieć pewność, że jeszcze jest dla niej nadzieja. Że wytrzyma to, co tam jej robią. Oby tylko nie było za późno, gdyby mógł i miał możliwość ją uratować. Rzucanie się od tak samotnie na całe DOGS byłoby samobójstwem. Musiał czekać cierpliwie a z drugiej strony, jego córka nie może go teraz stracić. Jakby tylko bycie poszukiwanym, nie mogło być jedynym jego problemem.
Miłe ze strony brata, że nie wyda go w ręce DOGS, ze względu na jego córkę. Oboje są ojcami. Chris raczej nim był. Wiedzą jak wiele dla dziecka znaczą rodzice, a jak wiele dla nich sama mała istota.
Przy wskazaniu drogi do wyjścia, Nicholas rzucił okiem by zbadać dalszą część uliczki. Po czym spojrzał na Chrisa.
- Nie będziesz miał problemów? I właściwie... to czemu jeszcze nie zwiałeś?
Zapytał, dziwiąc się trochę że skoro jest tajemne przejście, to czemu Chris nadal tutaj przebywa? O tym, że miał jakiegoś chipa, nie miał pojęcia.
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-10-24, 19:53   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Jeśli chodzi o naszą siostrę, to miałem to szczęście i towarzyszyłem jej przez dość długi okres życia. Widziałem jak cieszy się z pierwszych ocen, jak spotyka się z przyjaciółkami. Jednak najważniejszymi wspomnieniami było jej wiecznie radosna buzia oraz to, że ludzie chcieli przebywać w jej towarzystwie. Nie mogła narzekać na samotność. Jedynie czego żałuje to tego, że nie miałem dość odwagi by napisać jej list wyjaśniający moje zniknięcie. Jednak nie chciałem jej narażać.
Esther była dla mnie bardzo ważna, bo była dla mnie moją młodszą siostrzyczką. Nie radził bym nikomu jej skrzywdzić w tedy nie tęcze za siebie. Byłem wstanie dla niej zrobić wiele. Co zresztą widać na przykładzie pracy w DOGS. To dla niej dołączyłem do nich, dla jej bezpieczeństwa i tego by dali jej święty spokój. By dalej mogła być tą radosną dziewczynką z warkoczami, którą zapamiętałem i chowam w mojej sercu.
- Nic nie obiecuje ale postaram się coś dowiedzieć - powiedziałem do niego, bo nie lubiłem składać obietnic. Kiedy nie mam stu procentowej pewność, że coś uda mi się dowiedzieć. Przecież rząd wie, że jesteśmy z tego samego bractwa. Może blokować mi dostęp do jej danych.
Naprawdę współczułem Nickowi z powodu tego, że nie wiedział co z jego ukochaną i będąc samotnym ojcem. Miałem to szczęście, że mi było dane dowiedzieć się o Autmn. Przynajmniej wiedziałem co z nią i to, że jest bezpieczna. Szkoda tylko, że jego kochana Ania nie żyję...
- Nie martw się coś wymyśle, a po za tym problemy to moje drugie imię - powiedziałem z lekkim uśmiechem patrząc na moje ostatnie lata życia. Składało się ono z prawie samych problemów. - Nie mogę mam przyjaciela, który poinformuje ich sekundę o tym jak tylko przekroczę granice - dodałem po chwili krzywiąc się, ponieważ nie chciałem mówić o ich zabawkach kontrujących mnie.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-24, 21:45   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nicholas domyślał się, jak bardzo trudno może być zdobyć Chrisowi informacje na temat jego ukochanej Rebecci.
- Bądź jednak ostrożny.
Dodał zaraz, nie chcąc by przez to zdobywanie informacji wpakował się w coś gorszego. Raz już widział jak traci brata, jak zostaje zabrany przez mundurowych z DOGS. Teraz wiedząc że żyje, nie chciałby dowiedzieć się czegoś gorszego. Dlatego chciał, by ten był ostrożny. Nawet jeżeli jeszcze nie był świadom, że rozmawia ze starszym bratem. Składanie obietnic nie było na miejscu, więc Spivey bardzo dobrze zrobił w tej sytuacji. Dając tym samym do zrozumienia, że jego sytuacja i pozycja w DOGS nie pozwoli mu łatwo na zdobycie informacji.
Słysząc zaś kolejne słowa Chrisa, Nicholas się uśmiechnął kącikiem ust.
- Pod tym względem nic się nie zmieniłeś...
Kłopoty to jego drugie imię. Prawda. Już od momentu jak przebudziła się w nim moc, mogło być zwiastunem pierwszym kłopotów. Wspomnienia.
Informacja o tym, że szybko zorientują się, że Chris opuścił Getto, nie była raczej pocieszająca. Chcąc nie chcąc, musiał tutaj brata zostawić.
- Kiedy się zobaczymy?
Zapytał, zanim zdecyduje się odejść. Musieli ustalić termin i godzinę spotkania. Byleby nie było zbyt szybko, ani też za daleko. Tydzień albo dwa powinny być wystarczające. Tym samym Grenville zaznaczył, że jeszcze tutaj wróci. A znając już tajemne przejście do i z Getta, nie powinien mieć problemów przeciśnięciem się tutaj. Każde pięć minut było cenne.
[Profil]
  [AB+]
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2018-10-26, 14:53   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Nicholas nie wiedział o tym, że musiałem być ostrożny sprawdzając informacje. Już dość narobiłem sobie kłopotów nie wiadomo ile jeszcze ci góry ze mną wytrzymają. Chciałem mu pomóc ale nie swoim kosztem. Dlatego musiałem być ostrożny i nie dać się przyłapać. Getto było moją ostatnią nadzieję i możliwość widzenia Autumn, a być może kiedyś uwolnienia się. Łatwiej było uciec stąd niż z Bloku X o czym przekonali się włamywacze. Zdołali wejść ale nie wyjść pomimo tego, że przekonali mnie do pomocy.
- Bez obaw będę - powiedziałem do niego. Jeśli chodzi o zdobywanie informacji i wyjaśnienie gdzie podział się funkcjonariusz. Czemu nie wróć do kwatery ze mną. Coś wymyślę i dam radę jakoś to logicznie wymyślić. Na szczęście rząd nie ma mutanta, który potrafi czytać myślach tylko je zmieniać, czy też wykrywać kłamstwa. Wiedziałem kto wchodzi oddział rządowy z posiadaczy genu X.
- Widzisz czasem mam wrażenie, że Spivey znaczy kłopoty, ale chyba tylko ja mam ten przywilej z rodziny - powiedziałem drapiąc się po głowie z lekkim uśmiechem. Nie dawno dowiedziałem się od Autumn o tym, że Esther jest zła ale jak na razie ma miarę normalne życie na przedmieściu Olimpii.
- Za tydzień może dwa - powiedziałem zaraz wyciągając notes i długopis. Szybko zanotowałem adres poczty internetowej założony do rozmów z Autumn. Korzystałem z niego i DOGS nie miał o nim pojęcia ani też możliwość zaglądania. Dlatego było bezpieczne i spokojnie może do niego pisać. - To bezpieczna skrzynka. Jak bd miał swoją napisz - powiedziałem do niego spojrzałem na zegarek. Czas było na mnie...
- Dobra spadaj nim zaczną nas szukać - dodałem po chwili, cóż czas im się kończył powinni już wychodzić z tej uliczki oraz dotrzeć obrzeża posterunku. Naprawdę nie wiedziałem jak wyjaśnię zniknięcie tego funkcjonariusza ale nie pierwszy raz byłem podobnej sytuacji i jestem pewny, że coś wymyślę. Powiem pół prawdy ale zmieniając ją trochę na swoją korzyść. Nie czekając na to co zrobi Nick poszedłem do drzwi wskazane i zapukałem gdy wyszedł piętnastoletni chłopak kazałem mu pokazać przejście Nickowie, a sam wróciłem do kwatery.

//zt
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-26, 19:25   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Mając zapewnienie, że Chris będzie na siebie uważał, pozostawało tylko wierzyć w jego słowa. Wierzyć w niego, że nie wpadnie w jeszcze większe tarapaty niż zazwyczaj. Ale to przecież Chris. Jak już sam zauważył, w ich rodzinie to cała trójka była chodzącymi problemami. Sprawiając innym, albo samemu się męcząc.
- To by się zgadzało.
Potwierdził odnośnie ich nazwiska. Choć w tej sytuacji, odnosiło się typowo do Chrisa. Jak sam zresztą to ocenił. Przykre tylko, że wpakował się teraz w najgorsze bagno, z którego teraz ciężko będzie go wydostać. Ale nie zamierzał go zostawić. Znajdzie sposób, by go uwolnić z tego więzienia.
Kolejne spotkanie za tydzień dwa.
- Dwa będzie bezpieczniej.
Stwierdził Nicholas. Może do tego czasu coś uda mu się załatwić innego. Ale o tym teraz z Chrisem nie będzie rozmawiał. To zbyt duże ryzyko.
Zaraz po tym odebrał od niego kartkę z napisanym adresem skrzynki kontaktowej. Chociaż jakiś kontakt z nim będzie. To uradowało w pewnym sensie Nicholasa.
- Dzięki.
Zwinął kartkę i schował. Choć nie lubił takich sposobów na dostawanie kontaktów na kratkach, tak tutaj musiał teraz tego pilnować.
Czas uciekał i musieli się zwijać. Christian zaprowadził Nicholasa do osoby zajmującej się przepuszczaniem mutantów. Zapewne nieźle się spiął widząc Grenville'a w mundurze DOGS. Uświadomili go jednak, by się nie martwił i że ten w przebraniu nie jest prawdziwym DOGSem.
Nim jednak doszło do rozłąki, Nicholas jeszcze na odchodne dodał, odwracając się do Chrisa.
- Chris...
Zaczekał aż ten się na chwilę zatrzyma.
- O siostrę się nie martw. Jest bezpieczna.
Posłał mu jeszcze ten przyjazny uśmiech, znany mu jakby rozmawiał z Andym. Nicholas chciał go uświadomić w tym, by mógł być spokojny o Easter, że nie jest sama.
Zaraz po tym, odwrócił się i z mając pewność, że droga jest bezpieczna, po prostu uciekł.


[z/t]
[Profil]
  [AB+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-02, 19:00   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


/ 31 października 2018

W ten jakże niezwykły dzień, Nicholas w ramach możliwości skontaktował się z Chrisem i umówił na konkretny dzień jak i godzinę, by uzyskać jakieś informacje od swojej Rebecce. A nawet jeśli by ich nadal nie miał, to pozostanie chociażby samo spotkanie się. Tutaj miał dla niego małą niespodziankę. Ustalił to oczywiście z Easter, wiedząc jak bardzo ten plan jest pojebany i ryzykowny. Wyciągnąć go sami nie będą wstanie, ale chociaż mogliby się spotkać. Jako rodzeństwo w komplecie. Córki nie zabierał. To nie jest bezpieczne miejsce dla jego dziecka.
Samochodem, tym razem swoim, zajechał do odpowiedniej dzielnicy. Lecz zaparkował daleko od niej. Resztę trasy musieli przejść na piechotę.
Przepustki załatwił im Chris w umowie z Nicholasem, pod fałszywymi danymi. Dzięki temu nikt się ich nie czepiał. Mieli szczęście, przechodząc przez rogatki.
Nicholas zaprowadził Easter w miejsce, przez które musieli przejść pod kontrolą.
Jedyna droga wejścia do getta.
Grenville na sobie miał czarny sweter, kurtkę, spodnie i buty. Na dłoniach zaś rękawiczki. Nie zamierzał zostawiać swoich śladów, dotykając nawet mury budynków czy coś. Nie mając pojęcia jak bardzo może być teren strzeżony. Zachował czujność i ostrożność, rozglądając się za Chrisem, z kolei też sprawdzając czy Easter jest przy nim.
Dzień jaki wybrał, nie mógł być przypadkiem. A może jednak? Kto by pamiętał, że Nicholas, kiedyś Andrew, miał wtedy urodziny?
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6