Poprzedni temat «» Następny temat
Festyn
Autor Wiadomość
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-09-27, 09:52   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Tańczyli. Trochę wariacko, trochę jak dzieci, otumanieni tą sielankową atmosferą. Bodźce się mieszały i Parker odczuwał się całym sobą, wszystkimi zmysłami. Ta mieszanina barw, zapachów i dźwięków, wywoływała u niego gęsią skórkę. Pochylił się do ucha Imari, gdy ta znalazła się bliżej.
- Już nie wiem czy to sen, czy iluzja, czy moje prywatne niebo, ale nie pogniewam się, jak zostaniemy tu chwilę dłużej - uśmiechnął się i odgarnął kosmyk włosów z jej twarzy.
I wtedy usłyszał krzyk
Alex już się cały spiął, gotów spieprzać gdzie pieprz rośnie, ale okazało się, że to tylko jakiś złodziejaszek, który wywołał niewielkie zamieszanie. W każdym razie nie byli to DOGS-i GC ani nikt tego pokroju.
- Chodź. - szepnął, chwycił ją za rękę i odeszli nieco na bok, by pozwolić funkcjonariuszom działać. - Konam z pragnienia, napijemy się czegoś?
[Profil]
  [AB+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-09-27, 10:49   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Uśmiechnęla sie do niego szeroko, z policzkami czerwonymi od tańca, z wesołymi ognikami w oczach. Ciężko się było nie wyszczerzać radośnie.
- Jak prywatne niebo, to mogłeś tu mieć o wiele ciekawsze osoby niż mnie - roześmiała się i odetchnęła głębiej, zmęczona, ale zadowolona.
- Może.. powinnismy pomoc? - zasugerowała podbródkiem wskazując na ogień i jeśli Alex się zgodził to pewnie właśnie za to się zabrali - trzeba był odciągnąć łatwopalne rzeczy z innych stoisk naokoło, by i te się nie zajęły ogniem.
Ale, może czyjaś moc zakładała wladanie wodą albo lodem albo czymś takim i Imari mogłaby pomóc i tę moc wzmocnić? O ile jej się uda..
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-09-28, 23:41   

Marian tak dzielnie rzucił się w pościg! Złodziejaszek jednak był małym spryciarzem i, uciekając, gwizdnął kolorowe kulki ze straganu, po czym rzucił je prosto pod nogi pędzących za nim ludzi. Gliniarze, zupełnie jak w kreskówce, zaczęli się ślizgać i wpadli na siebie, zamykając tym samym drogę chłopcu z patelnią. Zaraz, zaraz! Czy ten przestępca pokazał faka, zanim na dobre zniknął między drzewami? Jeśli ktoś zdecyduje się oddalić odrobinkę od miejsca festynu i zajrzeć w gąszcz liści, to być może odnajdzie tam coś ciekawego…
Tymczasem cała akcja wywołała dość spore zamieszanie na festynie. Esther ruszyła na pomoc biednej nastolatce, która przez działania złodzieja podpaliła stragan. Dziewczynka podziękowała nieznajomej i zaczęła rozglądać się za bratem, ale chłopca nigdzie nie było. Jakiś mutant zaczął gasić stoisko, wykorzystując swoją moc związana z wodą. Sporo osób odetchnęło z ulgą. Służby porządkowe rozglądały się czujnie, ale można było odkryć, że funkcjonariusze są zdenerwowani. Przecież coś takiego nie powinno mieć miejsca! To skandal. Właśnie obchodzono święto przyjaźni i pokoju. Chciano szybko zakończyć serię nieprzyjemnych incydentów. Policja wciąż działała, cały czas próbowano poradzić sobie z ogniem. A co jeśli typek wlepił się w tłum? A może potrafi zmieniać skórę i jest jakimś niebezpiecznym przypadkiem? Uważajcie, wśród Was może być wróg… Niektórzy gorączkowo zerkali za siebie i szeptali coś do swoich towarzyszy, części ludzi spanikowała i uciekła, choć pożar wydawał się dość niegroźny. Wszystkim zależało na tym, by jak najszybciej pozbyć się ognia, ale ten nieznośnie wracał. Gdzieś w oddali zawyła syrena strażacka, pomoc jest już w drodze? Tylko czy zdążą wesprzeć mutanta, zanim płomienie pochłoną kolejny stragan?
Gorąca temperatura i parzące iskry sprawiły, że nie tylko Imari i Alex poczuli pragnienie i nieznośną suchość w ustach. Czy można było coś zaradzić i jakoś uratować festyn?


_______
Kolejny post MG w niedzielę, 30 września około godziny 23. Działajcie <3
[Profil]
 
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-09-29, 12:52   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Najważniejsze osoby tu są - uśmiechnął się nieco chochlikowato i...skradł jej całusa. Nie był to szczyt namiętności, ale co pocałował, to jego ! Poza tym, to było jego prywatne niebo, więc YOLO.
No pięknie. I jego własne niebo szlag trafiał. I tak, chyba wypadałoby pomóc, bo festyn zamieniał się powoli w małą pochodnię.
- No chyba powinniśmy - westchnął i rozejrzał się za gaśnicą. Jeżeli ten Wróżkoland wiedział i przepisach BHP, to powinna być tu gaśnica. I zakładając, że ją znalazł ruszył walczyć z ogniem, pamiętając by lać pianę, czy tam proszek, nad ogień, by go przykryła. Kiedyś już miał do czynienia z małym pożarem, jak mu się przysnęło w oczekiwaniu aż patelnia z olejem się nagrzeje.
Odpalił gaśnicę i wziął się do ratowania jego kawałka raju. Badź bohaterem w swoim domu.
[Profil]
  [AB+]
 
Marian Cook



The only real stumbling block is fear of failure. In cooking you've got to have a what-the-hell attitude

Gastrofereza

73%

wolontariusz/Kucharz w Bractwie





name:

Marian Cook

alias:
Jason Grimoire

age:
21

height / weight:
1,85/72

Wysłany: 2018-09-30, 13:27   
   Multikonta: -
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Zamiast się zdenerwować czy coś, Marian tylko pomachał głową w stronę złodziejaszka. Co kryło się za jego zachowaniem? I gdzie poszedł? Marian zawsze wierzył, że ludzie nie rodzą się źli. Nie czynią zła, dlatego że chcą. Ten dzieciak musiał mieć jakiś powód. I Marian go odnajdzie. Ale na razie lepiej by było, gdyby pomógł ogarniać chaos.
Gdy zobaczył, że do gaszenia ognia raczej się nie nada, a reszta ludzi jakoś się ogarnęła, postanowił nie czekać zwłoki i ruszyć w miejsce zniknięcia małego inicjatora chaosu. Nie wiedział, co miałby zrobić z niepokojem wśród tłumu, głównie dlatego że nie potrafił tego zrozumieć. Przecież wszystko jest dobrze, prawda?
[Profil]
  [B+]
 
Magnus Vulcano



Przynajmniej w drodze do piekła możemy się dobrze bawić

Skrzydła

72%

Brak





name:

Magnus Vulcano

alias:
Freedom

age:
24

height / weight:
185 /72

Wysłany: 2018-09-30, 20:52   
   Multikonta: Lucas
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Obserwowałem co się dzieje unosząc się ponad całym zbiorowiskiem. Najwidoczniej ktoś naprawdę chciał popsuć innym zabawę. Było to naprawdę irytujące bo przecież wszyscy tak dobrze się bawili! Potrząsnąłem głową z niedowierzaniem. Kto mógłby być na tyle głupi by psuć zabawę innym? No cóż nie była to moja sprawa choć jednak dobrze byłoby trochę pomóc. Latałem więc od jednego stoiska z jedzeniem do drugiego mając nadzieję na dostanie czegoś smacznego jednocześnie obserwując tłum z uwagą. W końcu nie chciałem żeby to się zbyt szybko skończyło a właściwie żeby w ogóle się skończyło.
_________________
W mojej głowie tańczą potwory,
nieopisanie straszne zmory,
które umilają moje samotne wieczory
i robią wszystko, co tylko ich mroczne
dusze zapragną, ale dlatego że ja im tak każę...

Na imię mam Halloween,
[Profil]
  [A+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-10-03, 20:10   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Esther uśmiechnęła się na podziękowanie dziewczyny. Również się rozejrzała, ale jednak nie za poszukiwaniem chłopca. Bardziej na to całe zamieszanie, jakie wywołał tamten mały złodziejaszek. Zauważyła funkcjonariuszów, którzy próbowali ogarnąć całe te zamieszanie. Jak to, że wyraźnie nie byli zadowoleni. Czego Esther wcale im się nie dziwiła, bo kto był by zadowolony. Widząc, że dziewczyna, której przed chwilą pomogła wyraźnie kogoś szuka, a nie podziwia cały ten bałagan.
- Przepraszam, może mogą - zaproponowała dziewczynie, oczywiście nie widziała kogo wypatruje w tłumie. Jednak często ludzie mają zdjęcia bliskich w telefonach lub też konto na stronie społecznościowej. Kto ich dzisiaj nie posiadał? Jeśli dziewczyna powiedziała jej, kogo szuka i pokazała zdjęcie to na pewno pomogła jej. Przecież co innego miała robić, nawet nie wiedziała czy mogła by o tak wrócić do domu. Nie wiedziała również czy tego chciała? Pomimo tego chaosu było tutaj przyjemnie. Ludzie tacy jak ona współgrają z resztą społeczeństwa. Nikt nikogo nie atakuje, ludzie mogą być po prostu sobą.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-10-04, 12:30   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- Jesteś niemożliwy - westchnęła by teatralnie, ale dostałą całusa. Pokręciła tylko glową z rozbawieniem i nie skomentowała, ale nie wydawała się zła. Jak mogłaby byc zla w takim miejscu jak to?!
Imari za to zajela sie przestawianiem tego, co się dalo, żeby nie zajeły się następne stragany. Uciekajacy człowiek był dla niej teraz najmniejszym zmartwieniem, ważniejsze było by zatrzymać rozprzestrzeniający się ogień, bo to ten stwarzał największe zagrożenie. Jasne, sprawca uciekał, ale trudno.. Tutaj mogli zostać ranni ludzie, więc miała gdzieś uciekajacego.
I mimo, ze działo sie tu coś złego, to jednak to nie byyło takie jak mogla się spodziewać normalnie.. nikt nikogo nie zamierzał zabić i tak dalej.
W każdym razie skupiła się na ogarnianiu ognia, razem z Alexem.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-10-04, 23:24   

Magnus tak sobie latał beztrosko nad stoiskami, ale raczej nie znalazł jedzenia, bo uwaga wszystkich powędrowała w kierunku pożaru. Niektórzy uciekli, raczej chwilowo zaprzestano obsługi w punktach gastronomicznych. Czy naprawdę można było myśleć w takiej chwili o jedzeniu? Podejrzewamy jednak, że jeśli cała sprawa szybko się zakończy, to wszyscy wrócą do zabawy i tego rozkosznego obżarstwa. Na tej nieszczęsnej ulotce widniało w planie jeszcze mnóstwo atrakcji. A może i nawet przemówi sam Burmistrz? Magnus tak sobie fruwał, a jakiś zdenerwowany staruszek wskazał na niego swoją laską i aż tupnął nogą.
- Może byś tak pomógł, chłopcze? – wybełkotał, czując, że ledwo stoi. Przez te nieprzyjemne zdarzenia nieco osłabł. Wyjął z kieszeni chustkę i przetarł czoło. Powinien chyba znaleźć sobie jakąś małą ławeczkę i oddalić się od tego zamieszania. Oby tylko nikt nie ucierpiał.
Imari i Alex dzielnie pomagali w gaszeniu ognia. Straż będzie lada moment, choć jeden ze straganów był już doszczętnie zniszczony. Drewniana konstrukcja zawaliła się, płomienie buchnęły złowieszczo. W tej samej prawie chwili zjawili się strażacy i odciągnęli wszystkich ludzi od niebezpiecznego miejsca. Przejęli akcję i rozpoczęli profesjonalne działania. Strumienie wody wypłynęły z wozu. Wygląda na to, że sytuacja była już pod kontrolą.
Esther wciąż stała z dziewczynką, która opowiedziała jej, jak wygląda jej brat. Przecież był taki mały. A jeśli przestraszył się płomieni i uciekł? Albo ktoś go uprowadził? Czarne scenariusze krążyły przed oczami nastolatki. Trzęsła się i gorączkowo rozglądała za braciszkiem. Była w szoku i nie wiedziała, co robić. Oddaliła się niespodziewanie od Esther i zaczęła chaotycznie krążyć między stoiskami. Gdzie on mógł się podziać?
Marian udał się sprytnie w krzaczki za tym cwanym złodziejaszkiem. Pokonał spory kawałek lasku, aż wreszcie mógł usłyszeć podejrzane dźwięki. Jeśli tylko był cicho i poruszał się ostrożnie, to zapewne ujrzał siedzącego między gałązkami krzewu złodziejaszka. Chłopak zajadał się słodkim pączkiem (zapewne ukradzionym z któregoś stoiska) i przeliczał zawartość kasetki. Można było dostrzec, że jest wielce uradowany. Trafił mu się w końcu niezły łup! I przecież nikt, zupełnie nikt już go nie powstrzyma…


_______
Kolejny post MG 7 października, około 23. <3
[Profil]
 
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-10-08, 11:08   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Świetnie, mogli sie wycofać i dać pracować profesjonalistom. Imari otrzepała się z niewidocznego kurzu i spojrzała na Parkera, jakby chcąc sprawdzic czy jest cały.
- Zaschło mi w gardle od tego.. - mruknęła, ciągnąć Alexa w jedną z uliczek festynowych, by znaleźć jakieś wina albo piwo z sokiem albo może smoothies czy frappucino? Cokolwiiek, tak naprawdę! Mimo tego pożaru była całkiem zadowolona z tego, co się działo naokoło.
Dojrzała budkę fotograficzną i od razu skręciła w jej stronę, ciągnąć męzczyzne za sobą.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-10-08, 11:52   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Pożar został opanowany, mogli więc pójść w poszukiwaniu czegoś co zgasi ich pragnienie.
- Mi też, chodźmy - chwycił znów jej dłoń i tak się snuli między stoiskami.
Na co się skusić? Piwo ? Może jakaś mrożona herbata? A może jakiś soczek? Zapewne coś sobie kupili i pili to z zadowolonymi minami.
Wtedy też Imari zaczęła go ciągnąć w jakimś kierunku. A konkretniej to w kierunku budki fotograficznej. O nie.
- Nieeeee...nienawidzę zdjęć, wychodzę zawsze jakbym był pijany - zaczął się śmiać i odciągać ją od tego przybytku zła.
[Profil]
  [AB+]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-10-08, 21:36   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Leilah obserwowwała całą sytuację i naprawdę to było bardzo dziwne jak w jednej chwili z sielskiego festynu zrobił się taki chaos. Złodziejaszek rzuciła się do ucieczki pojawiło się też niebezpieczeństwo ognia. Co za popieprzona sytuacja. Złodziejaszek był szybki, a najlepszą stroną Leilah była jej siła a nie szybkość biegania. Nie mogła też za bardzo usmażyć złodziejaszka prądem na oczach tylu ludzi. Pozostałą więc na miejscu festynu, lecz jak się mogło wydawać Esther i Imari po dosyć szybkim czasie nieco okiełznali ogień. Znów jej moce były tu nieprzydatne. Po dosyć krótkiej chwili dało się też usłyszeć dźwięk syren straży pożarnej. Wtedy dopiero Leilah podeszła bliżej Imari i Esther
[Profil]
  [AB-]
 
Marian Cook



The only real stumbling block is fear of failure. In cooking you've got to have a what-the-hell attitude

Gastrofereza

73%

wolontariusz/Kucharz w Bractwie





name:

Marian Cook

alias:
Jason Grimoire

age:
21

height / weight:
1,85/72

Wysłany: 2018-10-09, 05:28   
   Multikonta: -
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Zrozumiał, że nie jest to ani niebo, ani sen. To się nie kleiło. Jako jeden z niewielu nie przeczytał też ulotki, nie wiedział co się dzieje i gdzie jest. Wyglądało to jak.... No właśnie, co? Były dwie opcje: Inny świat albo przyszłość. A Marian zdecydowanie wolałby, aby to drugie.
Marian próbował się do chłopaka zakraść jak najbliżej, ale tak aby nie zostać przez niego wykrytym. Zbliżając się kocim krokiem, gdy tylko zobaczył okazję, próbował złapać to i unieruchomić, jednocześnie zamykając mu usta dłonią.. Niewiadomo, czy nie ma tu innych, którzy by mu pomogli. Coś tam pamiętał z treningu, coś tam potrafił wcześniej. Poza tym, był tutaj w pozycji inferioralnej- to był dzieciak. Poza tym, nawet jakby próbował uciec, Marian miał nadzieję, że się zawacha między wyborem zdobytego łupu, który właśnie przeliczył, a własnym bezpieczeństwem. Znaczy, nie to, żeby Marian był niebezpieczny. On chciał temu dzieciakowi tylko pomóc, zrozumieć, jak w takim pięknym miejscu pragnie on kraść?
- Ciii, powiedz mi, co się dzieję. Proszę, mały, pomogę Ci.
Szepnął mu do ucha wciąż próbując powstrzymać jego ruchy i w wypadku uspokojenia, odkryć usta.
[Profil]
  [B+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-10-09, 18:09   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Słuchałam uważnie opisu jej brata, kiedy dziewczyna mówiła jak on wyglądała. Esther próbowała go dostrzec wśród ludzi. Niestety nie mogła go nigdzie dostrzec, a chwile później jego siostra również zniknęła jej z pola widzenia. Esther odeszła od centrum zamieszania cały czas patrząc za dziewczyną i jej brata. Nie widziała dziewczyny ani jej brata. Stanęła niedaleko jakiegoś stoiska, gdzie nie było takiego wielkiego zamieszania. Dostrzegła stoisko z lemoniadą z mango podeszła do niego by wziąć jedną szklankę. Nie zaszkodzi się czegoś napić od tego ognia zrobiło się strasznie gorąco. Wzięła dwie porcje, bo wdziała nie daleko siebie podobnie zagubioną dziewczynę co ona - Leilah.
- Proszę - powiedziała podając jedną jej lemoniadę. Cóż nie ma to jak rozpocząć rozmowę małym przekupstwem. Czasem trzeba zrobić ten pierwszy ruch by dowiedzieć się co się dzieje. Esther widziała, że szatynka nie była stąd tak samo jak ona. Liczyła, że być można ona wie coś więcej np. gdzie są?
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Mistrz Gry



zrobię z Tobą wszystko co chcę, no bo w sumie mogę, więc uważaj tam na siebie

wszystkie moce

milio

denerwuję ludzi i mutantów





name:

Mistrz Gry

Wysłany: 2018-10-15, 19:54   

Tak się stało, że cztery postacie znalazły się blisko siebie. Leilah, Imari, Esther i Alex stanęli nieoczekiwanie w jednym miejscu. Czy zdawali sobie sprawę z tego, że wszyscy są z tej.. wspólnej „przeszłości”? Przenieśli się do cudownego świata, ale czy faktycznie było tutaj tak dobrze? Bez wojny i nienawiści dla niezwykłej krwi. Ludzie jednak żyli tak jak dawniej, z tymi samymi problemami, z przestępcami i złodziejaszkami, choć to wydawało się być zaledwie malutką cząstką brutalnej rzeczywistości, z jakimi mierzyły się postacie w czasach nietolerancji i masowych aktów przemocy na mutantach. Możliwe, że utkną tu już na zawsze, możliwe, że to tylko ten piękny sen i nigdy nie mieli w ustach słodkiej waty cukrowej. Chcieli tutaj być? Czy może woleli wrócić?
Marian złapał złodziejaszka, a ten zaraz sprytnie wysunął nóż z kieszeni. Wcale nie chciał gadać z tym typem. Musiał szybko wiać, zanim tamten wypapla komuś lub odda go w ręce glin. Zaczęła się szamotanina. Młody był słabszy, ale widać, że nie był też amatorem. Kawałki pączka wciąż tkwiły w jego buzi i w szale fruwających rąk i napiętych mięśni chłopak niespodziewanie zaczął się krztusić. Nożyk wypadł mu z ręki i przetoczył się gdzieś na trawę. Jakieś dwie dziewczynki wędrowały ze swoim pieskiem między drzewami i natrafiły na nich. Widząc walkę zapiszczały przeraźliwie i uciekły w kierunku straganów. Pięść Mariana zbliżała się do twarzy chłopca, a wtedy wszystko znikło. Lemoniada, wata, brokat i pączki… nie było śpiewu, nie było kolorowych baloników i podłych oprawców. Znów byli na ulicy. Zszokowani i zbudzeni jakby z pięknego snu. Wróciła wojna, czysta, prawdziwa i przerażająca. Idylliczne wizje przepadły, ale czy bohaterowie mogą zamieszać swym losem tak, aby przywrócić do prawdziwego życia choćby namiastkę tamtej słodkiej normalności? Nie wiadomo czy ta sielankowa rzeczywistość okazałaby się lepsza od tej, z którą przyszło im się zetknąć w naturalnej codzienności. Los bywa kapryśny i lubi niespodzianki. Co wydarzy się jutro?

____
Event utopii zakończony! Dziękujemy wszystkim za udział. Można wciąż pisać w tym temacie i opisać powrót z wizji, refleksje dotyczące wizyty w arkadii itd.

Nagrody zostaną przyznane po zakończeniu całego eventu.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6