Poprzedni temat «» Następny temat
Las
Autor Wiadomość
Magnus Vulcano



Przynajmniej w drodze do piekła możemy się dobrze bawić

Skrzydła

72%

Brak





name:

Magnus Vulcano

alias:
Freedom

age:
24

height / weight:
185 /72

Wysłany: 2018-08-29, 21:30   
   Multikonta: Lucas
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Krzyk. Instynktownie zakryłem uszy odskakując do tyłu i jednocześnie przewracając się o jakiś większy kamień, W ostatniej chwili zamachałem skrzydłami wzbijając się w powietrze i kryjąc się za najbliższym drzewem niczym przestraszone zwierze. Kiedy krzyk ucichł oparłem dłonie o korę drzewa wychylając się zza niego nadal poruszając skrzydłami dzięki którymi unosiłem się dobre trzy metry nad ziemią. Zniszczyła moje ognisko jednak je można odbudować, Podleciałem powoli do niej nie chcąc jeszcze lądować. Latanie było takie miłe, dawało taką swobodę jakiej nie miałem na ziemi.
-Nie musisz robić ani tego ani tego. Nie przetrwasz w lesie sama, to widać, Jeśli chcesz możesz zostać ze mną. Nauczysz się polować i rozpalać ognisko- Powiedziałem lecąc nad nią w stronę zapalonych gałęzi i patyków. Nie zamierzałem ich dotykać, zamiast tego kopałem je w stronę resztek ogniska dokładnie sprawdzając czy ściółka się nie zapaliła a jeśli tak to gasząc ją butami i ziemią. Przez krzyk Echo bolała mnie głowa i nie zapowiadało się by ten ból miał szybko przejść. No cóż trzeba wytrzymać.
-A i dziękuje za komplement. Po za tym twoja moc może być przydatna w czasie polowań- Odpowiedziałem na jej komplement, komplementem bo nim właśnie był ten komentarz dla mnie.
[Profil]
  [A+]
 
Ophelia Engel



Don't bless me father for i have sinned...

akustykokineza

47%

Obiekt badawczy





name:

Ophelia Engel

alias:
3Ch0, Echo

age:
17

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-09-01, 19:04   
   Multikonta: Sami, Vera
  

   1 Rok na Giftedach!


Nie przetrwam sama.
Czy tego samego nie powtarzano mi w ośrodku? Byliśmy za słabi, nikt nas nie chciał, byliśmy inni. Oni nam zapewniali byt,a to my się odwracaliśmy, prawda? Wystarczyło być posłusznym, by mieć wszystko, co do życia niezbędne. A ja... Ja się postawiłam, co właśnie mi uświadomił ten dziwny nieznajomy.
Zatrzymałam się w miejscu, przyglądając się, jak chłopak próbuje ogarnąć sytuację. Polowanie? Czy tak czasem nie nazywano łapanek? Nie, nie było takiej opcji. Nie mogłam stać się kolejnym narzędziem w cudzych rękach... Zrobiłam dwa kroki w tył, w kierunku drzew.
- Nie... - Mruknęłam tylko, kręcąc przecząco głową. Udowodnię im wszystkim, że się mylą. Że sobie poradzę. W tym też momencie zwilżyłam swoje usta własną śliną, mając coraz większy mętlik w głowie, walcząc z myślami, nie wiedząc co robić. Wiedziałam jednak, że... Nie mogę być już od nikogo zależna.
- Przepraszam. - Wyszeptałam raz jeszcze, spoglądając na Freedoma. W moich oczach z całą pewnością było widać zarówno wstyd jak i niemoc. Ja... Nie mogłam.
Pewnie dlatego odwróciłam się zgrabnym ruchem, ruszając znów przed siebie, między zielenią i cieniami rzucanymi przez konary. Ruszyłam znów, ku ucieczce, w nieznane...

[z/t]
_________________
*Dane personalne Echo nie są nikomu znane.


I'm a prisoner.
Won't you set me free.
You can have my body,
But you can't have me.
Echo.
[mru]
[Profil]
  [B+]
 
Magnus Vulcano



Przynajmniej w drodze do piekła możemy się dobrze bawić

Skrzydła

72%

Brak





name:

Magnus Vulcano

alias:
Freedom

age:
24

height / weight:
185 /72

Wysłany: 2018-09-03, 15:07   
   Multikonta: Lucas
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Patrzyłem z zdziwieniem jak dziewczyna ucieka z miejsca w którym urządziłem sobie obóz. Uh co z nią było nie tak do jasnej anielki?! Najpierw przychodzi a ja próbuję ją nakarmić by nie zagłodziła się na śmierć a ta na widok krwi zaczyna panikować. Co z tymi ludźmi jest nie tak?! Krew to krew, własna lub kogoś. Zwierzęta też krwawią jak je zabijam dla jedzenia, futra oraz kości czy tych całych zębów lub pazurów i jakoś nie panikuje. Dodatkowo rozwaliła mi ognisko, Wylądowałem na ziemi kiedy już ogarnąłem rozrzucone resztki ogniska, Spojrzałem na niebo i skrzywiłem się kiedy ujrzałem że zbierają się ciemne chmury. No wspaniale po prostu! Wszedłem do środka szałasu który niestety ale miał parę dziur których niestety nie naprawiłem a teraz byłem zbyt zmęczony. To był dziwny i niezbyt przyjemny dzień. Chcąc odpocząć zwinąłem się w pozycji embrionalnej okrywając szczelnie skrzydłami dzięki którym było mi ciepło i wygodnie. Po dłuższej chwili kiedy słyszałem już pierwsze uderzenia pioruna zasnąłem spokojnym snem z zamiarem przeniesienia obozu kiedy tylko zdołam wszystko co tu zrobiłem rozmontować,

//zt
[Profil]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,02 sekundy. Zapytań do SQL: 5