Poprzedni temat «» Następny temat
Mieszkanie
Autor Wiadomość
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-08-17, 16:18   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Wrócił posłusznie do pozycji leżącej, choć nie było to ani przyjemne, ani bezbolesne. Jęknął cicho, czując, że mu się od tego wszystkie kręci znów w głowie. Wyczuł pod palcami telefon, który Evie włożyła mu w dłoń.
- Dzwoniła? - mruknął, choć wydawał się tym nieco zdziwiony. No tak. Przecież do niej wcześniej dzwonił. Boże, wydawało mu się, że to były godziny temu.
Potrząsnął głową, gdy zaproponowała mu wspinaczkę na antresolę. Nie dość, że by jej tam odpłynął minimum trzy razy, to potem pójście do głupie łazienki, by się wiązało ze sportami ekstremalnymi.
-Zostanę na dole. - zdecydował, bo była to opcja bezpieczniejsza i rozsądniejsza.
Zapewne Evie jakoś tą kanapę przygotowała na przyjęcie półżywego właściciela i z jej pomocą w końcu się na niej znalazł. Na pewno było tam znacznie wygodniej niż na stole. Ten krótki dystans znów wyczerpał jego siły, więc pierwsze kilka minut, po prostu leżał i odpoczywał. Dopiero potem odezwał, czując, że jest jej winny wyjaśnienia.
- Imari to znajoma o której Ci mówiłem. - powiedział przymykając na chwilę powieki - Widzieliśmy się dzisiaj i chwilę po tym, jak każde poszło w swoją stronę, mnie zgarnęła ta mafia .Grozili, że jak z nimi nie pójdę i nie będę współpracować, zabiją i mnie i ją. - tu uśmiechnął się blado - Nie mam zbyt wiele znajomych...w realnym świecie...no i nie chciałem by komukolwiek stała się krzywda. Kiedy do mnie strzelili, przestałem myśleć logicznie, spanikowałem. Była pierwszą osobą, która mi przyszła do głowy. - odetchnął, bo nawet mówienie go teraz męczyło - Była zbyt daleko, by zdążyć na czas mi pomóc...zresztą i tak pewnie się na tym nie zna.. No i....w przebłysku świadomości przypomniałem sobie, że jesteś przecież lekarzem. - w końcu na nią spojrzał - Przepraszam, że cię w to wciągnąłem
[Profil]
  [AB+]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-08-17, 16:39   

Evie przytaknęła na pytanie czy jego znajoma dzwoniła do mężczyzny, nie była pewna czy to zauważył to też westchnęła po chwili - Tak, dzwoniła. Mówiłam jej że się odezwiesz po wszystkim- powiedziała, kolejny raz zaznaczając by odezwał się do niej jak tylko poczuje się lepiej.
Gdy zdecydował się już gdzie chce spać pokiwała głową ciesząc się że chociaż tą jedną decyzję podjął słuszną. W końcu mogłaby nie być w stanie wnieść mężczyzny po schodach, pomińmy że cały czas paradowała w szpilkach. - Poczekaj tutaj i nawet nie waż mi się ruszyć.- powiedziała mu tylko po czym zniknęła na piętrze. Zdjęła z jego łóżka poduszki i kołdrę po czym spokojnie i ostrożnie zniosła je na dół, kładąc je na dywanie koło kanapy. Następnie zdjęła z niej poduchy i rozłożyła ją, ścieląc Aleksowi łóżko. W końcu sam nie miałby za bardzo jak tego zrobić a ważnym było by porządnie odpoczął zwłaszcza tej pierwszej nocy. Kiedy kanapa była już gotowa kobieta podeszła do Aleksa po czym pomogła mu powoli wstać ze stołu - Ostrożnie okej?- powiedziała spokojnie po czym kroczek po kroczku przeprowadziła mężczyznę na kanapę i pomogła mu się położyć, nie pozwoliła mu jednak przykryć się kołdrą, zamiast tego przyniosła kilka rzeczy do opatrunku i tą samą ścierkę którą wycierała mu twarz.
Spokojnie słuchała jego opowieści zdejmując opatrunek który mu założyła, następnie przyjrzała się uważnie ranie czy przypadkiem nic złego nie zaczęło się dziać po czym starła krew z torsu mężczyzny.- Tym bardziej powinniście to zgłosić, zwłaszcza że jej również może coś się stać. Nigdy nie wiesz co wpadnie im do głowy- powiedziała po czym ponownie założyła mu opatrunek zabezpieczając go dodatkowo folią, tak na wszelki wypadek. - Nie masz za co przepraszać, to wiele lepsza rozrywka niż randka, pożal się boże, w ciemno na której byłam. - odpowiedziała spokojnie i posłała mu uśmiech. - Chyba powinieneś zdjąć spodnie, żeby nie mieć całej pościeli we krwi..- powiedziała tylko spokojnie po czym przyniosła mężczyźnie miskę i szklankę wody, stawiając ją na stoliku obok mężćzyzny.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-08-17, 21:10   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Kanapa rozłożona, posłanie gotowe, mógł leżakował do woli. O ile tą pierwszą noc będzie można tak nazwać. Raczej to będzie kolejna walka o przetrwanie,
Było mu cholernie zimno, ale Evie nie zamierzała pozwolić mu się otulić i spać. Gdy ta kolejny raz wspomniała o policji, milczał. Nie mógł jej przecież powiedzieć, że pójście z tym na policję, było równie bezpieczne co kopnięcie śpiącego niedźwiedzia grizzly w dupę. Nie dość, że złamał prawa, to jeszcze jak się przyzna, że został postrzelony to go siłą zatargają na badania genetyczne i dowiedzą się, że jest mutantem. A wtedy albo mutyzyna, albo wyląduje w laboratorium.
- Byłaś na randce w ciemno ?... - wyrwał się z tego otępienia, spowodowanego prawiewykrwawieniem - ...miałbym wyrzuty sumienia, że ci przerwałem, ale chyba nie bawiłaś się za dobrze, skoro wolałaś mi grzebać w bebechach - uśmiechnął się osłabiony - Ale chyba nie było aż tak źle?
Na uwagę o spodniach...czyżby się speszył? Nie był osobnikiem, który się tak ochoczo rozbierał. Zwłaszcza gdy druga osoba nie zamierzała.
- Ey...no tak. - bąknął, ale coś się ociągał. Fakt, że był obolały, też był znaczący,
[Profil]
  [AB+]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-08-18, 00:41   

Domyśliła się że mężczyzna nie che powiadamiać policji, w ogóle jednak tego nie rozumiała. W końcu z pewnością będzie miał mniej problemów zgłaszając coś takiego, niż próbując załatwić taką sprawę na własną rękę w końcu skąd on wiedział jak działają takie podejrzane typy? A może to że pracowała dla rządu sprawiało, że tak bardzo wierzyła w to, że policja była w stanie mu pomóc? Gdyby tylko Alex wiedział że osoba która uratowała byłaby tą samą osobą która badałaby go w laboratorium...
Evie uśmiechnęła się do mężczyzny na wspomnienie swojej randki w ciemno, cóż, nie zaliczała jej do najlepiej udanych, mimo iż Jamie był całkiem miły coś jednak w nim jej nie pasowało. Kobieta machnęła ręką na pytanie czy nie było tak źle.
- Tak, przyjaciółka nie dawała mi spokoju twierdząc że powinnam przestać siedzieć wiecznie w laboratorium i zna kogoś idealnego dla mnie... No więc poszłam bo nie dałaby mi spokoju, nie miło aż tak źle, nie licząc faktu że w ciągu pierwszych dziesięciu minut spotkania zaczął wspominać o rozsmarowywaniu na mnie czekolady lub o tym że powinnam go zbadać ubrana tylko w stetoskop.- powiedziała ze śmiechem, dopiero teraz zauważając jak dziwne faktycznie było to spotkanie, nie wspominała nawet Alexowi o tym, jaka wielka przepaść dzieliła ją a mężczyznę. - Właściwie gdy do mnie dzwoniłeś, byłam w drodze do domu - dodała jeszcze z uśmiechem.
Kobieta widząc że speszyła trochę mężczyznę i wyszła z salonu. Wytarła stół na którym w nim grzebała z krwi, zostawiając jednak na nim nabój na wszelki wypadek, gdyby chciał zatrzymać go na pamiątkę. Następnie założyła znów rękawiczki i umyła swoje narzędzia w kuchennym zlewie, dezynfekując je i chowając do specjalnego pojemnika by odkazić je jeszcze w laboratorium. Następnie spakowała swoją torbę,cały czas pozostając tyłem do mężczyzny, co by mógł na spokojnie przygotować się do snu.
Po kilkunastu minutach wróciła do niego, upewniając się ze ma miskę i szklankę wody, po czym poprawiła mu poduszkę i kołdrę. Nadal nie była pewna czy powinna zostawi go samego czy też nie, w końcu ta noc mogła być decydująca.
- Przyniosłam Ci wodę i miskę, jakby zrobiło Ci się nie dobrze...- powiedziała nie pewnie, zakładając ręce na piersi. Widać było że kobieta bije się z myślami.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-08-18, 10:22   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Och, z pewnością to byłoby niemiłe zaskoczenie. W końcu poznaje fajną babeczkę, a tu się okazuje, że mógłby być jej potencjalnym królikiem doświadczalnym.
Opowieść o jej randce w ciemno, skwitował uśmiechem. Normalnie pewnie by ryknął śmiechem, ale coś chwilowo nie miał na to siły.
- Wow, serio ? To albo przyjaciółka cię kiepsko zna....albo tego kolesia, co ci podstawiła. - i to ona mu mówiła, by się zgłosił na policję?! To ona powinna zgłosić próbę molestowania ! Co za zwyrol. Takie teksty, to można w stałym związku, a nie na pierwszych randkach! - Byłam kiedyś na randce w ciemno...też nie była zbyt udana - zaśmiał się pod nosem.
Kiedy Evie się oddaliła, jakby rozumiejąc jego potrzebę prywatności, pozbył się poplamionych krwią spodni i okrył się kołdrą. Było mu tak zimno, że to było aż nienormalne. Nawet jak na niego.
To kilkanaście minut upłynęło mu też niepokojąco szybko, głównie na rozmyślaniach, co ma robić dalej. Uciec? Wyjechać? Tylko gdzie? Nawet jeżeli włoska policja do niego nie dotrze, ten Bartolololo pewnie się będzie chciał upewnić, czy wykonano robotę dobrze. Dawno nie był w tak parszywym położeniu.
Kiedy Russel wróciła, jakby gotowa do wyjścia, uśmiechnął się z wdzięcznością. Nie miał zamiaru jej zatrzymywać dłużej, już wystarczająco dużo dla niego zrobiła. Gdyby wiedział, jak będzie się czuł za parę godzin, pewnie by tak optymistyczny nie był.
- Dziękuję ci, Evie. Nie wiem jak będę ci się w stanie odwdzięczyć. - powiedział cicho
[Profil]
  [AB+]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-08-18, 12:59   

Evie uśmiechnęła się trochę szerzej, widząc że jej opowieść o jakże wspaniałej randce na jakiej była poprawiła mężczyźnie chociaż odrobinę humor. Wiedziała że musiał przejść dziś naprawdę dużo i naprawdę przydałoby mu się odpocząć niż wdawać się z nią w dyskusje... A może w taki sposób uda się jej go choć trochę uspokoić i uśpić?
- Och to był jakiś znajomy jej znajomego, jakbym odmówiła to pewnie suszyła by mi głowę przez kolejny miesiąc, wiesz jak to tak tylko siedzieć w pracy - powiedziała z uśmiechem i machnęła ręką dając mu tym samym znać że to nic takiego, w końcu czasem zdarzają się kiepskie randki czyż nie? - Tak? Też słyszałeś takie cudowne teksty w swoim kierunku ?- spytała żartem.
Kiedy już wszystko załatwiła i usłyszała podziękowania wywróciła tylko oczami.
- Nie ma za co i nie musisz się odwdzięczać - powiedziała spokojnie, cóż ratowanie ludzi było jej pracą jak i po części pasją, nie potrafiłaby zostawić mężczyzny na pastwę losu. - Masz kogoś kto mógłby do ciebie zajrzeć? Nie wiem czy powinieneś zostać teraz sam.- dodała jeszcze zakładając ręce na piersi i zastanawiając się co powinna zrobić.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-08-18, 13:16   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Uśmiechnął się w odpowiedzi. Tak...tak się składało, że oboje byli pracoholikami.
- Wiem, wiem... - mruknął układając głowę wygodniej. - Moja randka w ciemno...cóż...z pewnością nie usłyszałem tekstu o smarowaniu czekoladą...a sama dziewczyna wydawała się dość normalna... - uśmiechnął się do wspomnień - ...ale po dwóch lampkach wina zaczęła mnie wypytywać o choroby dziedziczne w mojej rodzinie.... i czy uważam, że imię "Karen" jest ładne dla córeczki. Bo dla syna to już ma wybranego "Damiana" i to nie podlega jakimkolwiek negocjacjom. - kąciki ust drgnęły mu nieznacznie - Raczej jestem tradycjonalistą i nie planuje rodziny na pierwszej randce...więc była to też ostatnia. Potem do mnie pisała dziwne sms-y...długa historia - westchnął.
Na pytanie, czy jest ktoś kto by z nim został, po chwil ciszy, pokręcił przecząco głową.
- Wiem...zabrzmię jak przegryw...ale naprawdę nie ma nikogo. Jakoś tak wyszło... - dziwny cień przemknął przez jego twarz, ale po chwili znów się uśmiechnął, robiąc dobrą minę do złej gry - Poradzę sobie. Nie musisz się martwić.
Ta, jasne. Zwłaszcza jak się zacznie dławić krwią albo coś. Nie chciał jednak jej zatrzymywać ani grać na emocjach. Miała swoje życie, a ich łączyła jedna naprawa laptopa, jeden film i operacja na stole.
jeżeli Evie się na tym zastanowiła, to fakt faktem, w mieszkaniu nie można było znaleźć nic, co by świadczyło o jakiejkolwiek więzi...z kimkolwiek. Żadnych zdjęć, pamiątek, mieszkanie bardziej przypominało apartament hotelowy niż czyjś dom. Jakby sam Parker czuł się w nim obco.
[Profil]
  [AB+]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-08-18, 14:06   

Kobieta słuchała uważnie co mówi do niej mężczyzna. Cóż, najwidoczniej u obu płci zdarzały się dziwne jednostki i nawet przez chwilę przyszło jej na myśli żeby umówić na randkę Jamiego i kobietę z którą widział się Alex, cóż z pewnością byłoby to ciekawe. Evie zaśmiała się gdy już dokończył swoją opowieść - Och czemu nie? Patrz po jednym spotkaniu już byś miał rodzinę co prawda najpierw pewnie musiałbyś dostarczyć jej historię chorób w rodzinie kilka lat wstecz... Świat chyba jeszcze nie widział aż tak szybkich zaręczyn, może byście dostali jakąś nagrodę- powiedziała ze śmiechem, jednak gdy usłyszała że mężczyzna nie ma nikogo, kto mógłby na niego zerknąć, sprawdzić czy jeszcze oddycha.. Było jej naprawdę szkoda Aleksa, gdyż wydawał się być naprawdę sympatyczną osobą, no nie licząc faktu że jakaś mafia próbowała wykorzystać jego umiejętności.
Kobieta zagryzła wargę po czym wyszła z salonu wykonując szybki telefon do swojego przełożonego, mężczyzna mógł usłyszeć jak kobieta przekłada poranne badania na późniejszą godzinę tłumacząc że jej przyjaciel dostał bardzo wysokiej gorączki a że biedak nie ma nikogo chciałaby go przypilnować, obiecując wziąć również nocną zmianę następnego dnia po czym wróciła do salonu.
- Nie patrz się tak, nie mogę cię zostawić żebyś mi zmarł, popsułbyś mi statystyki. - odpowiedziała spokojnie po czym pozwoliła sobie pójść do kuchni i zaparzyć herbatę.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-08-18, 14:28   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Zaśmiał się znów cicho pod nosem, ale szybko tego pożałował, bo szwy zaczęły go nieco rwać. Adrenalina powoli z niego schodziła i zaczynał czuć coraz więcej.
- No wiesz...nie jestem taki szybki...ani zdesperowany. - powiedział
Jasne, chciałby kiedyś założyć rodzinę. CHciałby mieć kochającą żonę, dwójkę lub więcej dzieciaków...tyle, że odkąd odkrył, że jest mutantem, jakoś sobie tego nie wyobrażał. A jeżeli to było genetyczne i obciąży mutacją niewinne dziecko ? Albo czy jakakolwiek kobieta, świadomie zdecydowała się na bycie z mutantem ? Szansa, że trafi na mutantkę też była raczej niska, nie było ich znowu tak wiele. Inaczej rząd by tak skutecznie ich nie terroryzował.
Zdziwiony spojrzał na odchodzącą Evie i słysząc jej tłumaczenia przed szefem, chciał zaprotestować. Nic z tego jednak nie wyszło.
- Naprawdę nie musiałaś... - bąknął speszony, ale ta już była w kuchni i robiła sobie herbatę.
Gdy wróciła, Parker leżał, oddychając w miarę spokojnie, z zamkniętymi oczyma. Słyszą ruch obok siebie, rozchylił powieki.
- Więc...jeszcze niewykluczone, że nie dożyje rana? - głos miał zadziwiająco spokojny, jak na przyswojenie takiej informacji
[Profil]
  [AB+]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-08-18, 21:09   

Evie uśmiechnęła się tylko do mężczyzny, cóż wcale nie dziwiła się że zareagował tak a nie inaczej, ona byłaby przerażona gdyby ktoś snuł tak daleko sięgające plany na pierwszym spotkaniu z nią. I nawet ona, nierozważna romantyczka, poczekałaby jakimikolwiek planami do co najmniej trzeciej randki.
Gdy Alex powiedział jej że nie musiała tego robić, kobieta tylko wywróciła oczami, postanawiając najpierw zrobić sobie coś do picia,mimo iż cały ten zabieg wyglądał na prosty, musiała się nad nim nieźle zastanowić by nie uszkodzić serca mężczyzny i nie zabić go jeszcze prędzej niż wykrwawienie.
Gdy wróciła do salonu usiadła na fotelu, nie daleko kanapy po czym założyła nogę na nogę i spojrzała na Alexa.
- Nie musiałam ale mogłam miałabym wyrzuty sumienia jakby coś ci się stało teraz - powiedziała poważnie, cóż to był jej wybór i naprawdę nie chciała się z niego tłumaczyć mężczyźnie. - I tak i nie. Wszystko poszło w porządku straciłeś jednak dużo krwi czekając na mnie a nie dzwoniąc na pogotowie, w dodatku doznałeś wielkiego szoku, nie jestem pewna jak twój organizm zareaguje, brakuje mi sprzętu by to jasno stwierdzić. Dlatego wolę zostać i mieć na ciebie oko, będę mogła od razu zareagować, wydaje mi się jednak że daleko ci od śmierci na obecną chwilę - powiedziała spokojnie i powoli, tak by mężczyzna wszystko zrozumiał po czym posłała mu ciepły uśmiech. Cóż, z pewnością nie było mu teraz łatwo.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-08-19, 16:19   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Słuchał jej uważnie, na jego twarzy nie pojawił się najmniejszy grymas. Dobrze nie było... Ale rozklejenie się przecież nic mu nie da.
- Rozumiem. - spojrzał znów w sufit.
Cóż. Testamentu nie było sensu spisywać. Nie utrzymywał kontaktu z bliskimi, nie miał przyjaciół... Trochę lipa. Tak to sobie by chociaż czasu nieco zajął.
- Cóż, postaram się nie umrzeć. Szkoda ci psuć statystyki - uśmiechnął się.
Godzinę później, już nie był taki optymistyczny, co do finału dzisiejszej nocy. Zbierał żniwo dnia dzisiejszeo. Wysoka gorączka trawiła jego ciało, zimny pot płynął po twarzy a on zaczynał powoli majaczyć.
- Ja nie chcę umierać... Nigdy nikomu nie zrobiłem nic złego...- mamrotał pod nosem, oddychając niespokojnie - Czemu znowu ja...
[Profil]
  [AB+]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-08-22, 12:14   

Evie wywróciła oczami, słysząc jego oczy i mając nadzieję że z pozycji w której mężczyzna się znajduje będzie w stanie to ujrzeć, no w końcu nie powinien teraz zasypywać się czarnymi myślami to tylko mogło mu zaszkodzić niż pomóc.
- Nawet tak nie myśl. Powinieneś się przespać i myśleć trochę bardziej pozytywnie- odpowiedziała mu tylko. Po kilku minutach widziała już że chłopak zapadł w sen to też spokojnie dopiła swoją herbatę po czym poszła do sypialni mężczyzny po to by zabrać koc i poduszkę dla siebie po czym zestawiła dwa fotele w salonie i na tak prowizorycznym posłaniu odpłynęła w czujny pół sen, taki którego nauczyła się podczas nocnych zmian w laboratorium gdy wypadałoby odpocząć ale również być cały czas w pogotowiu.
Ta noc była ciężka zarówno dla Evie jak i dla mężczyzny. Alex w środku nocy dostał bardzo wysokiej gorączki i zaczął majaczyć co obudziło Evie. Po tym jak dotknęła rozpalonego czoła mężczyzny od razu pobiegła do kuchni i przygotowała mu okład z zimnej wody z octem i położyła mu na czoło, następnie wyjęła ze swojej torby strzykawkę po czym podała mu leki przeciwgorączkowe, mając nadzieję że mężczyzna da radę przetrwać tę całą sytuację i dojść do siebie.
- Już... spokojnie- mówiła do niego cichutko mając nadzieję że mężczyzna się chociaż trochę uspokoi a majaki ustąpią. Dopiero po kilku godzinach mężczyzna się uspokoił a gorączka powoli zaczęła spadać, przez cały ten czas kobieta trwała przy nim, obserwując czy jego stan się nie pogarsza i zmieniając kompresy naprawdę nie chcąc aby przez jakiś jej błąd mężczyzna odszedł z tego świata.
Dopiero nad ranem, udało jej się przysnąć tym czujnym snem. Siedziała na podłodze,z głową oparką o swoją na rękę leżącą na skrawku kanapy niedaleko głowy mężczyzny.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-08-22, 12:26   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Naprawdę się bał, że to jego ostatnie chwile. Czy tak to wszystko ma się skończyć?
Noc była ciężka. Gdy adrenalina opadła, pojawiły się ból i gorączka, która rosła w zastraszającym tempie. W pewnym momencie zaczął majaczyć. Znów był w tym autokarze, w którym wszystko się dla niego skończyło. Znów widział zmasakrowane ciała przyjaciół, znów wzywał pomocy, boją się, że ta nigdy nie przyjdzie, że tam umrze....
Evie czuwała przy nim i choć nie mogła widzieć tego co on, słyszała powtarzające się trzy słowa.
Patty. Jack. Nie umierajcie.
Udało mu się usnąć przed świtem. Wyglądało na to, że jednak znów się wywinie. Obudził się parę godzin później, nadal zlany potem. Otworzył oczy tak gwałtownie, jakby ktoś mu ryknął w ucho. Drżąc na ciele, podniósł się na łokciach i rozejrzał.
Był w swoim mieszkaniu. Obok spała Evie,w jakże niewygodnej dla niej pozycji. I żył. Bez wątpienia żył, bo szwy rwały go niemiłosiernie. Usiadł ostrożnie i przetarł mokrą twarz dłońmi. Wyczuwał nieprzyjemną woń octu, Russel musiała jej użyć do zbicia gorączki. Wyciągnął ku niej dłoń i położył na jej włosach.
[Profil]
  [AB+]
 
Evie Russell



I felt free, once I realized i was never going to fit the narrow mold that society wanted me to fit in.

brak

pracownik działu medycznego





name:

Evie Russell

age:
29

height / weight:
175/78

Wysłany: 2018-08-22, 12:52   

Kobieta drgnęła gdy tylko jego dłoń spoczęła na jej głowie i niemal od razu się przebudziła. Podniosła swoją głowę, mimo jego ręki na swoich włosach po czym przetarła dłonią zmęczoną oczy. Widać było że za nią również była naprawdę cieżka noc, w końcu musiała czuwać by mężczyzna nie odszedł z tego świata, żeby cała jej dotychczasowa praca nie poszła na marne.
Kobieta przyjrzała mu się uważnie, nie wyglądał już tak blado jak wcześniej, nie wyglądał też na pogrążonego w głębokiej gorączce. co prawda nadal nie wyglądał za dobrze było już jednak dużo lepiej.
- Jak się czujesz?- spytała powoli podnosząc się z podłogi po to, by usiąść na oparciu fotela, na jej nogach nie było już szpilek a zwązane wcześniej włosy opadały swobodnie na ramiona.
- Powinieneś czegoś się napić...- dodała jeszcze, ukrywając dłonią ziewnięcie.
[Profil] [WWW]
  [B+]
 
Alex Parker



x

wyostrzone zmysły

73%

Programista/specjalista ds IT





name:

Alex Parker

height / weight:
183/78

Wysłany: 2018-08-22, 13:07   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Uśmiechnął się blado. Nie wyglądał już na umierającego, więc Evie miała na swoim koncie niemały sukces. W końcu nie każdy by potrafił uratować czyjeś życie w tak polowych warunkach.
- Lepiej, dzięki Tobie. - wychrypiał- Co prawda nie wszystko pamiętam... - przetarł znów twarz dłonią. - Ale chyba nie mówiłem nic wybitnie głupiego...
Zdjął dłoń z jej włosów. Uroczo wyglądała taka nieco rozczochrana.
- A ty powinnaś się przespać. Jak ci się udało usnąć w takiej pozycji ? - wyprostował się ostrożnie.
Cóż.....nie tak wyobrażał sobie z nią pierwszą, wspólną noc,. Uśmiechnął się nieco zakłopotany.
-Emm...chyba...pamiętam, że zrobiłem coś.... - odchrząknął - Przepraszam, to nie był najlepszy moment. - no cóż....
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6