Poprzedni temat «» Następny temat
Kuchnia
Autor Wiadomość
Colton Payne



Do not mock a payne you haven't endured.

tworzenie portali

68%

handlarz bronią





name:

Colton Payne

alias:
Colt

age:
32

height / weight:
188/80

Wysłany: 2018-08-21, 21:18   Kuchnia
   Multikonta: Fay, Marg



[Profil]
  [AB+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2019-03-01, 00:08   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


// najnowszy

Brad najzwyczajniej w świecie zaczął się martwić. Jego przyjaciółka nie dawała znaku życia i choć sam parę miesięcy temu również nie dawał to dlatego, że był porwany i dochodził do siebie. Wobec swoich doświadczeń, martwił się co się dzieje z Ann. Zwłaszcza, że miała dużą styczność z mutantami. Dlatego jeśli ktoś się dowiedział i została porwana? Nie mógłby sobie wybaczyć, gdyby coś jej się stało tylko dlatego, że go zna. Co prawda nie byłby jedynym czynnikiem, który spowodowałby jej problemy, niemniej obwiniałby w głównej mierze siebie.
Postanowił zwyczajnie do niej przyjść. Wieczorem przyjechał pod mieszkanie jej brata, w którym i ona mieszkała. A przynajmniej ostatni raz tutaj się widzieli, więc miał nadzieję, że teraz również ją tu zastanie.
I odczuł wielką ulgę, gdy to ona otworzyła mu drzwi. Natychmiast przytulił ją do siebie, po czym bez pytania wpakował się do mieszkania i poszedł do kuchni. Chciał jakiejś herbaty czy coś w tym stylu. Może z prądem? Albo coś normalnego do jedzenia? Zobaczymy co się znajdzie.
- Martwiłem się o ciebie - stwierdził, gdy przyszła za nim do kuchni. To było oczywiste i pewnie nie musiałby tego mówić, ale był to wstęp do rozmowy, a jego słowa oznaczały tyle co "zacznij się tłumaczyć".
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
26

height / weight:
165/54

Wysłany: 2019-03-01, 01:03   
  

   1 Rok na Giftedach!


Ann ostatnimi dniami nawet nie myślała, żeby się z kimkolwiek kontaktować. Nawet wzięła kilka dni wolnych z pracy i nie wychodziła z domu. Cała ta sytuacja z Ewangeliną która miała miejsce kilka miesięcy temu, odbiła się na niej dość mocno. Dodatkowo samotne święta, do czego nie była przyzwyczajona. Brata też dość długo nie widziała, co dobijało ją jeszcze bardziej. Dlatego też dzisiejszy dzień niemal cały przespała, a gdy tylko się obudziła, wzięła szybki prysznic i planowała wziąć antydepresanty które jakiś czas temu przepisał jej lekarz, ale w ten usłyszała pukanie do drzwi. Szybko schowała leki jakby nie chciała by ktokolwiek to był, zobaczył, że coś łyka. Albo raczej, jeszcze łyka. Zwłaszcza że od końca października trochę minęło. Ku jej zdziwieniu zobaczyła Brada. Choć w sumie nie powinna się była dziwić. Parząc chociażby na to, że przez te kilka ostatnich dni się nie odzywała. Również go przytuliła. Po chwili byli już w kuchni.
-Niepotrzebnie. Wzięłam parę dni wolnego i spałam całymi dniami.
Powiedziała tylko po czym usiadła na jednym z krzesełek przy stole. Brad doskonale wiedział, że może czuć się tu jak u siebie, więc nawet nie proponowała mu, że zrobi mu herbatę czy cokolwiek. Doskonale wiedział gdzie co leży.
-Co tam u Ciebie? Ruszyło się coś w kierunku zniszczenia DOGS itp czy dalej to samo?
Chciała jak najszybciej zmienić temat. Znała siebie i doskonale wiedziała, że jakby tylko Brad zaczął ją ciągnąć za język, zaraz by się wygadała, że wciąż nie do końca radzi sobie z tym co zrobiła jej Ewangelina, że nie może mieć przez nią w przyszłości dzieci jak i tym, że wciąż jest na prochach, które w zasadzie powinna już odstawić. Z drugiej strony zaś, była ciekawa jak mu idzie. Sama pragnęła zemsty na DOGS, że wyratowali Ewagelinę, i nie dopuścili by stanęła przed sądem. Przez co Ann za namową adwokata na którego straciła majątek, odpuściła. Bo i tak by nie wygrała. Przynajmniej tak twierdził Sebastian.
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2019-03-02, 21:24   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


- Spałaś całymi dniami? Dlaczego? - zapytał marszcząc brwi. Na początku siedział na miejscu i po prostu na nią patrzył, ale po chwili wstał i zrobił sobie herbaty. Przy okazji zajrzał do lodówki, ale nie zobaczył nic, na co miałby ochotę, więc po prostu usiadł na miejscu z herbatą.
- Nie. Przez to cholerne choróbsko, które opanowało większość bractwa musiałem zostać i pomagać. Mnie na szczęście nie wzięło - odpowiedział jej. To był ciężki czas dla niego. Chciał opuścić bractwo i udać się do rebelii, ale nie mógł. Nie po tym co bractwo dla niego zrobiło. Może był gnojkiem, ale nie mógłby opuścić w potrzebie ludzi, którzy tyle mu pomogli. Nie był niewdzięcznikiem pomimo wielu wad.
- Dobra, ale nie zmieniaj tematu. Co jest z tobą? Znamy się chyba wystarczająco długo, żebyś mogła być szczera? - zapytał nieco surowym tonem. Nie lubił, kiedy coś przed nim ukrywała. Czuł się wtedy jakby nie zasługiwał na pełną wersję.
A przecież nie chciał wyciągać od niej informacji, żeby użyć ich przeciwko niej. Był jej przyjacielem, chciał jej pomóc. A w przypadku problemów to samo wygadanie się może jej coś dać.
- Zamówimy coś do jedzenia? - zapytał jeszcze, bo był trochę głodny, a skoro zobaczył, że nie ma niczego w lodówce to musiał sobie jakoś poradzić.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
26

height / weight:
165/54

Wysłany: 2019-03-03, 17:35   
  

   1 Rok na Giftedach!


-Miałam parę nieprzespanych nocek... Musiałam odespać.
Powiedziała jedynie, choć "parę" to za małe słowo. Bez pigułek w ogóle nie mogła przespać nocy bez budzenia się z krzykiem. A do żadnego psychologa pójść nie chciała. Wiedziała, że Ci mają swoje podchwytliwe pytania i nie daj Boże omamili by ją na tyle, że choćby nieświadomie mogłaby się przyznać do ukrywania mutantów. Wtedy to dopiero zacząłby się horror.
-Słyszałam o tej chorobie... Dobrze, że Ciebie nie dorwało. Nie wiadomo jak mogłoby się to skończyć. W salonie krążyły swego czasu plotki, że kilka osób zmarło... Ale ile w tym prawdy, nie wiem... Niemniej jednak choćbym chciała to nie mam możliwości pomóc w obaleniu DOGS....
Przyznała na koniec. Czasem żałowała, że nie uaktywnił się u niej gen X. Choć z drugiej strony, może i lepiej, że jest jak jest. Mimo, że bywa to momentami uciążliwe.
-Jestem szczera... Po prostu... Chyba się jeszcze nie pozbierałam po tej całej akcji z Ewangeliną... Dodatkowo dobija mnie fakt, że DOGS daje jej takie plecy, że ni cholery nie wyciągnę jej przed sąd. Tak przynajmniej twierdzi adwokat. To walka z wiatrakami. Nawet tak tą sprawę uciszyli, że w zasadzie nikt w mieście nie wiedział, że cokolwiek takiego miało miejsce. A moim zdaniem powinno to widnieć w gazetach. Że DOGS zatrudnia chorą psychicznie laskę, która atakuje nawet ludzi, którzy nie mają aktywnego genu X. Wiesz co się niedawno dowiedziałam? Podobno gadała, że nie jestem mutantem tylko jakimś nowym wytworem... Że manipuluje myślami ludzi itp. a ona sama działała w samoobronie... W efekcie przenieśli ją do DOMu.
Odpowiedziała zrezygnowana. A tak bardzo starała się by stawiono ją przed sądem by zamknęli tą wariatkę w psychiatryku czy gdziekolwiek. Z dala od ludzi, mutantów...
-Możemy... Na co masz ochotę?
W sumie gdy wspomniał o jedzeniu, to sama zaczęła być głodna. W sumie niezbyt wiele jadła przez ostatnie dni.
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2019-03-10, 00:07   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Nieprzespane nocki? Zdziwił się, bo przecież pracując jako kosmetyczka nie musi zarywać nocek. Pracuje w dzień jak ma klientki. Na tym to polegało, prawda? Może się nie znał. W każdym razie przyszło mu na myśl, że może chorowała albo coś lub ktoś nie pozwalał jej spać w nocy. A chciał wiedzieć, co się u niej dzieje i po drugie to chyba lubił ciągnąć ją za język.
- Coś się stało? Czemu nie spałaś normalnie? - zapytał po raz kolejny zmartwionym głosem. Dlaczego nie mówiła wszystkiego? Co chciała przed nim ukryć? Nie potrzebowała psychologa, w końcu miała swojego przyjaciela.
- Wiele osób zmarło od tej choroby. Chyba wróciła mi moja dawna odporność, że przebywałem z chorymi a mnie nie wzięło - powiedział, a był z tego niesamowicie dumny. Wiadomo, że nie chciałby być chory, bo widząc ich stan był czasem przerażony. Bardzo dobrze, że Anna również nie zachorowała i nie musiała przeżywać tego piekła.
- Przykro mi Ann - powiedział wyraźnie smutnym tonem. Nienawidził kiedy ktoś robił krzywdę jemu lub jego przyjaciołom a potem uchodziło mu to na sucho. - Wiesz, że jeśli kiedyś ją dorwę to będzie cierpiała dużo bardziej niż ty. Poza tym jeśli jest w DOMu to i tak nie ma zbyt wesoło. Ostatnio tam byłem i szczerze mówiąc jest tam strasznie.
Przypomniał sobie swoją wizytę w tym miejscu i pokręcił głową, żeby wyrzucić to ze swojej głowy. Najważniejsze, że zrobił coś dobrego.
- Chińszczyzna? Wypijmy coś i zrelaksujmy się - miał na myśli alkohol oczywiście. Dawno nie mieli okazji po prostu pobyć razem, więc to był ten moment. A alkohol pozwoli im się zrelaksować i rozluźnić.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
26

height / weight:
165/54

Wysłany: 2019-03-10, 15:44   
  

   1 Rok na Giftedach!


Anna mogła się domyślić, że Brad będzie ją ciągnął za język. Niepotrzebnie w ogóle się odzywała na ten temat. Ale jednak gdyby nic nie powiedziała, byłoby jeszcze gorzej. A nie chciała go okłamywać. Nie chciała, i nie miała zamiaru.
-Za dużo myśli... Zmartwień... Dodatkowo cholera wie, gdzie jest mój brat. Wciąż się nie odzywa, nie daje żadnego znaku życia.
W takich sytuacjach jak ta z jej bratem, czuła się na prawdę bezradna. Nie mogła pójść na policję, nie mogła zgłosić się do DOGS czy AG czy gdziekolwiek czy przypadkiem nie wiedzą gdzie jej brat mutant lub czy go nie przetrzymują. Dodatkowo, bała się, że nie daj Boże, zaćpał się nie wiadomo gdzie i już się nie dowie co z nim się dzieje. Ta cała tajemnicza choroba, też dawała jej wiele do myślenia. Zwłaszcza, że Brad potwierdził jej, że wiele osób zmarło.
- To dobrze. Miejmy nadzieję, że ta zaraza minęła na dobre...
Powiedziała z lekką ulgą w głosie jednocześnie jednak obawiała się, że choroba dorwała Coltona. Jednak starała się o tym nie myśleć jak i nie mówić o tym głośno.
-Nie będzie cierpiała bardziej... Choćby nie wiadomo ile ludzi by się starało. A co do DOMu.... Ona jest tam by dręczyć innych. Jest w swoim żywiole, więc zapewne jej to pasuje. Może się znęcać nad innymi bez żadnych skrupułów i nie zostanie za ta ukarana czy ponownie przeniesiona gdzieś indziej za "pomyłkę". Poza tym... Coś Ty do cholery robił w DOMu?
Spytała na koniec patrząc dość poważnie na niego. Słyszała o tym miejscu, jako najbardziej strzeżoną dzielnicą w Seattle. Przecież jakby go złapali... Nawet nie chciała o tym myśleć co by się wtedy mogło stać.
-Może być chińszczyzna... Dawno nie jadłam sushi.
Anna prawdopodobnie potrzebowała takiego właśnie czasu z Bradem. By po prostu posiedzieć, pogadać...
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2019-03-10, 23:34   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


- Przykro mi Ann. Nie powinnaś się zamęczać. Wiem, że to twój brat, ale jest dorosły. Poradzi sobie - powiedział, choć nie przypuszczał, żeby nagle przestała się przejmować. Choć nie wiedział jak to jest martwić się o członka rodziny to przypuszczał, że łatwo nie odpuści. Nie chciał, żeby się zamartwiała, ale nie miał na to żadnego wpływu.
Tylko ona również była bezradna, jak sama zauważyła. Nie mogła nic poradzić na zniknięcie brata. Nie mogła się rzucać w oczy, żeby nikt jej nie złapał. Musiała mieć trochę wiary w swojego brata, choć może się zawieść.
- Ja też mam nadzieję, że nie zaatakuje wkrótce ze zdwojoną siłą - kiwnął głową, bo wiadomo, że niektóre choroby potrafiły być sprytne i się mutować - potęgować lub uodparniać na konkretne leczenie.
- Jeśli ja ją dorwę to uwierz mi, że będzie - powiedział, bo Anna nie znała go jednak z tej okrutnej strony. Ale to dobrze, bo zawsze wiedział, że jest na świecie choć jedna osoba, która widzi w nim dobro. On nie wierzył, że ma w sobie jeszcze jakąś dobrą stronę, dlatego dobrze, że miał Ann.
- To faktycznie słabo. Nikt tam nie dba o mutantów i większość jest w fatalnym stanie. Dużo z nich żyje jak zwierzęta. Uzależnieni od mutazyny są bardzo agresywni i niebezpieczni - powiedział z przykrością w głosie, że mutanci są tam tak traktowani. Miał nadzieję to naprawić, choć jeszcze nie wiedział jak.
- Musiałem tam jechać, żeby ratować dziewczynę z bractwa - powiedział z lekkim wzruszeniem ramion. Jasne, że ta wyprawa była niebezpieczna, ale przecież nie mógł jej zostawić na pastwę losu. Pewnie nie powinien mówić Annie, że był tam sam.
- Niech będzie sushi. Masz Jacka Danielsa? - zapytał, a jeśli przytaknie to najlepiej jakby od razu nalała. Sam w tym czasie zadzwonił po sushi i dowiedział się, że dowóz do nich potrwa około godzinę.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Anna Payne



Teach me how to fight I'll show you how to win

Teleportacja

Kosmetyczka





name:

Anna Payne

alias:
Clarie Stevens

age:
26

height / weight:
165/54

Wysłany: 2019-03-11, 13:33   
  

   1 Rok na Giftedach!


-Taa dorosły... Mnie się czepiał jak nie odbierałam telefonu bo byłam zajęta albo nie miałam go przy sobie, a sam nawet nie daje znaku życia... Żeby chociaż dał jakikolwiek znak, że żyje, to już byłoby inaczej.
Owszem. Nigdy nie czuła się aż tak bezradna jak teraz. A za bardzo ryzykować też nie chciała.
-Już nie kracz...
Poprosiła. Już wolała nawet nie myśleć co by było gdyby choroba znów zaatakowała, dodatkowo ze zdwojoną siłą. Brad potwierdził jej, że wiele osób zmarło przez ów choróbsko, nie mogła sobie wyobrazić jakie żniwa zebrałaby ponownie ta choroba w dodatku silniejsza...
-Pocierpi kilka dni i ewentualnie na koniec popełni samobójstwo. A ja ze skutkami jej pojebanej akcji będę musiała żyć...
Powiedziała po czym wstała by podejść do szuflady i wyjąć papiery ze szpitala, następnie siadając znów przy stole podała je Bradleyowi. W ów papierach było wszystko. Począwszy od operacji po dwu dniową śpiączkę, diagnozie; w której zostało również wspomniane, że po tym ataku nie będzie mogła mieć dzieci, aż do wypisu.
Brad wiedział doskonale, że Anna pragnęła kiedyś założyć własną rodzinę. Jednak Ewangelina jej to odebrała za pomocą kilku ruchów noża... Najbardziej tego Anna nie mogła przeboleć.
-Od mutazyny idzie się uzależnić?
Spytała lekko zdziwiona. Tego nie wiedziała. Może w pewnym stopniu przynależała do świata mutantów chociażby przyjaźniąc się z nimi i ukrywając ich, jednak nie koniecznie musiała wiedzieć wszystkiego.
Pokiwała jedynie głową na znak, że rozumie. W końcu i Bractwo uratowało Brada. Jednak z drugiej strony, nie chciała by Brad ładował się w takie rzeczy. Zwłaszcza, że poza Coltem, miała tylko jego... Chociaż ostatnio tylko jego.
-Chyba gdzieś mam....
Odpowiedziała po czym poszła do salonu by z barku wyjąć butelkę i szklanki. By zaraz wrócić do kuchni i nalać im po szklance.
_________________


<div style="font-family: 'Satisfy', cursive;font-size:35px;position:relative;COLOR:#786380;margin-bottom:-10px; text-shadow: 3px 3px 3px #9C8FA1">Anna Payne
<img src="http://data.whicdn.com/images/44943502/tumblr_meb5loJUDW1rq6dzao1_500_large.gif" style="border-radius: 30px 30px 0px 0px; width: 250px; border-left:#7E6985 4px solid;border-right:#7E6985 4px solid; border-top:#7E6985 1px dotted; border-bottOm:#7E6985 1px dotted; opacity:0.6">
[Profil]
    [0+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2019-05-15, 21:32   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Kiwnął głową. Rozumiał, że była zmartwiona. On również czasem się bał o kogoś bliskiego. Pamiętał jeszcze jak to jest. Teraz tych bliskich osób nieco mu ubyło, ale wyobrażał sobie jak to jest, gdy ktoś kogo kochasz nie daje znaku życia. W tych niebezpiecznych czasach wszystko jest możliwe, więc ostrożności nigdy za wiele. A czasem i ona nie wystarczy. Chciał ją tylko jakoś pocieszyć, choć nie miał pojęcia jak.
- Kra kra - odpowiedział na przekór udając wronę. Zrobił to w dość zabawny sposób, więc dziewczyna powinna się przynajmniej uśmiechnąć. Chciał jej jakoś poprawić humor.
- Kilka dni? Naprawdę mało mnie znasz, skarbie - mruknął z niedowierzaniem. Gdyby już ją dorwał to więziłby ją bardzo długo i zadawał jej ból zarówno psychiczny jak i fizyczny. Nawet to co przeżywał w zamknięciu GC to będzie pikuś w porównaniu do tego co sam jej zrobi.
Wziął od Ann papiery, które mu podała i przeglądał je powoli. Krew go zalewała od środka, że musiała to przeżyć.
- Tak mi przykro - powiedział, delikatnie chwytając ją za rękę. Nie potrafił jej pocieszyć ani naprawić jej sytuacji. Nie umiał jej pomóc mimo że bardzo chciał. Zaczął gorączkowo myśleć czy jego moc jest w stanie jakoś pomóc, ale nie chciał pogorszyć sprawy. Jeśli zacząłby kombinować mógł jej tylko zaszkodzić, a tego by sobie nigdy nie wybaczył.
- Tak - odpowiedział na pytanie odnośnie mutazyny. To co zobaczył w tamtym miejscu było przerażające i nie chciał wracać wspomnieniami. Ale jak wszystko się uda to ludzie zapłacą za to co im robili. Sami zaczną być traktowani jak nic nie warte mrówki.
W czasie gdy Ann zniknęła na chwilę i udała się do salonu po alkohol, Brad dostał wiadomość tekstową z Bractwa. Był potrzebny, a skoro go wzywali to nie mogła być bzdura.
- Przepraszam Anno, muszę iść. Sprawy bractwa. Wynagrodzę ci to, obiecuję - powiedział i pocałował ją w policzek, po czym wyszedł z mieszkania i udał się do bractwa.

z/t
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5