Strzelnica to miejsce często odwiedzane przez kobietę. Czasami w GC było zbyt dużo matołów, którzy zajmowali jej przestrzeń i nie mogła spokojnie poćwiczyć, dlatego miała jedną strzelnicę w Seatlle. Nie było to zbyt dużego ruchu, więc mogła spokojnie zająć się sobą i nie przejmować się, że ktoś czeka na swoją kolej i nie może zajmować kolejki w nieskończoność.
Przyszła ubrana dość luźno, w końcu pogoda dopisywała. Weszła do sali i założyła okulary oraz nauszniki. Przeszła od razu do rzeczy i gdy tylko tarcza z celownikiem przesunęła się w odpowiednie miejsce, zaczęła strzelać. Celnie. Rzadko pudłowała, bo ćwiczyła celność od wielu lat. Było to jej potrzebne do pracy i zwyczajnie miała taką zdolność, tzw. sokole oko. Widziała bardzo dobrze i potrafiła to wykorzystać. Gorzej z walką wręcz, ale też sobie radziła.
A strzelanie dodatkowo ją uspokajało. Miała trochę na głowie. Spotkania z Verą i tortury więźniów siadały jej na psychice i musiała się wyładować. Nie mogła pokazać swoich prawdziwych uczuć, a noszenie ciągłej maski bywało męczące, więc gdzieś musiała ją zdjąć i wyżyć się. To było właśnie to miejsce.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum