Poprzedni temat «» Następny temat
Kuchnia
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-07-31, 12:44   Kuchnia


[Profil]
 
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-08-02, 18:43   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


14.04

Wysłano ją do Mariana, jako osoby, która może jej pomóc z problemem utraty wagi - nie wiedziała jak ma to odebrac i jak miałby jej pomóc, ale miała przeoknać się na własnej skórze (i to całkiem dosłownie, niestety). Pojawiła się więc w kuchni, gdzie została skierowana przez jednego z wolontariuszy. Nie miała w planach nikogo straszyć czy wyprowadzać z równowagi, to nie było w jej stylu. Chcąc nie chcąc jednak szła całkiem cicho, na stopach mając pewnie jakieś trampki czy coś podobnego. Podlogi jej sprzyjały i tak dalej, hałas tła dodawał swoje i tak też Imari weszła do kuchni niezauważona i równie niezauważona podeszła do mutanta, pochylonego własnie nad czymś w małym garnuszku. Po całym pomieszczeniu roznosiły się całkiem przyjemne zapachy.
Blondynka podeszła do kuchenki, stając za Marianem, może minimalnie za blisko, ale ciekawość ją zżerała.
- Co tam masz? - zainteresowała się, odzywając nagle, na tyle głośno by przebić się przez jego skupienie i zamieszanie kuchenne.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Marian Cook



The only real stumbling block is fear of failure. In cooking you've got to have a what-the-hell attitude

Gastrofereza

73%

wolontariusz/Kucharz w Bractwie





name:

Marian Cook

alias:
Jason Grimoire

age:
21

height / weight:
1,85/72

Wysłany: 2018-08-02, 19:04   
   Multikonta: -
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Marian był tu od niedawna, wciąż jeszcze nie wiedział wielu rzeczy, wielu miejsc, wielu ludzi. No ale z kuchnią się zaprzyjaźnił jak nikt inny. Podobała mu się, czuł się jak prawdziwy szef kuchni, mistrz w robocie (poza tym coś wyczuwał, że za dużo dobrych kucharzy to nie mają- przynajmniej dla niego znajdowało się tu zdecydowanie zbyt mało składników). Próbował tej kuchni, bawił się nią.
Jak już się całkowicie oswoił, stwierdził że wypadałoby jednak z pustymi rękami nie wpadać od tak se, przynajmniej tak wymagałoby jego tradycyjne, angielskie wychowanie. Więc zabrał się do roboty, aby zrobić coś, co każdemu powinno chociaż trochę podpasowac- tort czekoladowy.
Resztę składników już przygotował, ciasto się piekło. Została mu tylko czekolada, która gotowana w garze bulgotała i napełniała całą kuchnię pięknym zapachem, pomieszanym z zapachem pieczącego się ciasta.
A przynajmniej gotowałaby się, gdyby ktoś nie urządził sobie na niego polowań czy coś w tym stylu. Skupiony całkowicie na gotowaniu, odprężony i lekko zmęczony Marian nawet nie zauważył zagrożenia, które nadeszło. Pierwsza reakcja- głos. Druga reakcja- jestem tutaj sam, nic wcześniej nie słyszałem. Trzecia reakcja- O BOŻE TO KOBIETA!
I przez te trzy myśli, Marian odblokował pierwotny instynkt walcz lub uciekaj... Niestety dla Imari, walcz okazało się silniejsze i gar gorącej czekolady poleciał wprost na jej ciało. Swoją drogą, Marian skurczybyk ma rozmach, że nie udało mu się jemu samemu się polać, a za to idealnie wycelować w zjawę, której sam do końca nie widział.
Gdy do niego doszło, co zrobił, szybko się odwrócił
- CHOLERA JA PI#####LE, PRZEPRASZAM!
Skonsternowany, szukał czegoś, co by mogło pomóc na tą sytuację.
[Profil]
  [B+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-08-02, 20:41   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Nie mieli okazji jeszcze się spotkać, więc ani jedno ani drugie nie wiedziało czego się spodziewać.. A Marian na pewno nie spodziewał się czegokolwiek, bo jego reakcja była bardzo gwaltowna. Z jednej strony Imari, z drugiej kuchenka, musiał walczyć, bo nie było jak uciekać. I wybrał walkę garnuszkiem! Co nie było najlepszym pomysłem, zważywszy na to, co w środku się znajdowało.. Można mieć jakieś tam swoje fantazje o płynnej czekoladzie, ale nikt nie ma o takiej, ktora dodatkowo jest wrząca (dobra, pewnie ktoś ma, ale ich nie liczymy)!
Czekoladą oberwała głównie gdzieś na wusokości brzucha, mniej na spodniach i mniej na dekolcie, ale jednak... Na pewno ię tego nie spodziewała. Z krzykiem odskoczyła,potknęła się i upadła na tyłek, nie będąc w stanie się pozbierać z powodu bólu. Odciągnęła materiał od skóry dopiero po chwili, zapewne za długiej...
Przeklinała coś pod nosem, jak nigdy. Zapewne powinna zdjąć koszulkę i w końcu do tego doszła, nie myslac o tym, że Marian w sumie jest i się patrzy. Jak ma jej się stopic material i wtopic w ciało albo oparzyc bardziej... to lepiej sciagnać. ODrzucila czekoladowy materiał na bok i spojrzala na czerwoną jak cholera skórę, na której powoli pojawialy się bąble.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Marian Cook



The only real stumbling block is fear of failure. In cooking you've got to have a what-the-hell attitude

Gastrofereza

73%

wolontariusz/Kucharz w Bractwie





name:

Marian Cook

alias:
Jason Grimoire

age:
21

height / weight:
1,85/72

Wysłany: 2018-08-02, 21:08   
   Multikonta: -
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Marian się opamiętał po dosyć krótkim czasie, jednak możliwe za długim. Pamiętał jak kiedyś jego siostra wyłała na siebie wrzątek i to go uspokoiło, bo po całym zajściu została jej tylko blizna, a była przecież wtedy małym dzieckiem. Osoba będąca przed nim była dorosłą kobietą, poza tym nie dostała w żadne witalne czy inne punkty... Chyba.
W każdym razie Marian nie zważając na nagość swojej kompanki, niczym błyskawica przyniósł lód z zamrażarki (ten w kostkach, ale nie wyjęty z opakowania) i przyłożył do miejsca, gdzie skóra wydawała się zaraz eksplodować.
Dopiero po chwili dotarło do niego, w jakiej sytuacji się znajduje, i sam równie szybko odskoczył, zostawiając lód na niej. Ale nie wahał się, co dalej robić. Miał przy sobie opatrunki, ale do cholery, gdzie je położył?! Podskoczył do swojego plecaka, wyjmując z niego Patelnię i kładąc ją obok (co Imari mogła oczywiście zauważyć) i zaczął szukać dalej, resztą przedmiotów przejmując się o wiele mniej. Po jakimś czasie, gdzie zapewne jego towarzyszka już by ładnie skwierczała, gdyby nie zdjęła ubrania, Marianowi udało się znaleźć apteczkę pierwszej pomocy. Jego umysł pracował dobrze i żwawo, jednak miał problemy z przypomnieniem sobie zasad postępowania w przypadku poparzeń. Stwierdził więc, że po prostu nałoży jej jałowy opatrunek... Albo raczej nałożyłby. Jak treser lwów, podszedł do niej i za nim przystąpił do tego, aby go nałożyć, grzecznie się zapytał
- Uhm, ehm, mogę... Nałożyć opatrunek?....Pani?
Kulturka pełną gębą. Szkoda tylko, że sytuacja jaka z tego wyszła jest trochę mało przychylna na jakąś miłą rozmowę przy herbatce i ciasteczku.
[Profil]
  [B+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-08-03, 13:37   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Przyłożyła lód do poparzeń i skrzywiła się, ale nie marudziłą specjalnie poza powtarzaniem pod nosem jakiejś mantry, byc może niezbyt miłej i niezbyt przyjemnej do sluchania, ale pomagało trochę na ból. Ktoś kiedyś robił takie badania, że przeklinanie na to pomaga, Imari miala teraz okazję testować tę teorię i nie wiedziała czy się z nią zgadza. Wolała by nie dawać sie w ramach testów oblewać drugi raz i testować drugiej metody.
Siedziała więc plackiem na tyłku, z lodem przylożonym to do brzucha, to do dekoltu czy gdzie tam jeszcze była poparzona i tyle. Nie miała siły na więcej, a widziala, że Marian się krząta i nie ucieka, wiec chyba zamierzał coś pomóc, a jak nie, to ona sobie sama pomoże, ale niech ją przestanie aż tak boleć, co?
Gdy mężczyzna do niej wrócił uniosla na niego zaryczane spojrzenie, bo ciężko bylo nie ryczeć z bólu z tym momencie.
- Co? - zapytała mało może kulturalnie, ale aż przez moment nie doszło do niej to o co pyta - Jej. Tak. Jasne. Imari - jak już do niej dotarło to odpowiedziała od razu. Spojrzała po sobie i skrzywila się na widok bąbli. To bedzie bolało jak jasna cholera...
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Marian Cook



The only real stumbling block is fear of failure. In cooking you've got to have a what-the-hell attitude

Gastrofereza

73%

wolontariusz/Kucharz w Bractwie





name:

Marian Cook

alias:
Jason Grimoire

age:
21

height / weight:
1,85/72

Wysłany: 2018-08-03, 14:05   
   Multikonta: -
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Bez zbędnych słów, Marian natychmiastowo przyłożył opatrunek, trochę się jeszcze początkowo wahając. Ręce mu się nie trzęsły, chociaż sam był dosyć mocno zdenerwowany całą tą sytuacją.
- Marian, nowy.
Odpowiedział zapominając, że teoretycznie dla świata zewnętrznego miał być znany jako Jason. Walić to, tutaj i tak pewnie wszyscy go znali po prawdziwym imieniu, zresztą nie było wyboru.
W każdym razie udało mu się przyłożyć opatrunek, co zdecydowanie musiało zaboleć. Co należało później? Co było, do cholery, dalej?!
- Uhm, jak się czujesz, Pani Imari? Erm... Przepraszam za całą tą sytuację, może...
I strzeliło to w niego, uderzyło z siłą 1000 V, walnęło jak Hanka w kartony. TRZEBA ZAWOŁAĆ POMOC. W tym momencie poczuł się gorzej niż debil. No cóż...
- TAK! Wezmę pomoc, proszę się nie ruszać.... Chociaż to chyba nie będzie zmartwieniem
Ba, nawet udało mu się lekko zażartować. Szybko wybiegł by poszukać kogokolwiek do pomocy, a jeśliby nie znalazł, to chociaz poszukałby czegoś, co pomogło by ustabilizować stan poszkodowanej lub ją przenieść. Podręczna apteczka jednak nie daje wystarczających środków na takie sprawy. Przynajmniej nie taka, jaką posiadał Marian. Chociaż chyba trzeba by było nosić ze sobą pół szpitala, aby być na wszystko zabezpieczonym.
[Profil]
  [B+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-08-03, 14:25   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Syknęła, zaciskajac pięści gdy przylożył opatrunek, ale co mogła zrobić.. musiałą go mieć. Bąble nie wyglądały najpiękniej. I nie będą zapewne jeszcze długo.
- Imari, nie pani.. przecież.. - machnęła ręką, bo nie było za bardzo czasu ani ochoty na tłumaczenie. Chyba byl ciut młodszy, ale co z tego.. Przeciez nie bedzie jej mowić na "pani".
- Marian czekaj - rzuciła za nim jak ten już zamierzał iśc kgoś szukać - Najlepiej to jednak iść do szpitaliku - zaproponowała powoli zbierając się z podłogi, chociaż skóa piekła niemilosiernie nawet na wspomnienie dotyku przez kogokolwiek. Pociagnęla nosem. Nie wyglądała teraz kwitnąco. I nie uśmiechało jej się ruszanie się stąd bez koszulki. Ale tez ponowne zakładanie jej. Już sobie wyobrazała ten ból i cierpiała wewnętrznie okropnie. A poza tym często spała na brzuchu, co teraz? Chociaż obecnie o tym nie myślała za bardzo.
Ogolnie, to chciala coś przeciwbólowego. Bardzo.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Marian Cook



The only real stumbling block is fear of failure. In cooking you've got to have a what-the-hell attitude

Gastrofereza

73%

wolontariusz/Kucharz w Bractwie





name:

Marian Cook

alias:
Jason Grimoire

age:
21

height / weight:
1,85/72

Wysłany: 2018-08-04, 20:49   
   Multikonta: -
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Marian pobiegł od razu, jak tylko powiedziała mu to Imari. No cóż, zabawna sytuacja, ale dupa- nikogo nie było! Wziął przeciwbólowe tabletki (a ch*j, może coś pomoże) oraz chciał znaleźć coś, co by mu pomogło przenieść Imari... Tyle że nosze odpadały. Gdzie są, do cholery, ludzie?! Nie to, żeby nazbyt kogoś szukał, no ale serio? Nawet przypadkiem?
W każdym razie gdy już powrócił, wyjął szybko wodę ze schowka i poprosił Imari, aby spróbowała się pochylić i wypić tabletkę, z jego pomocą przy pochylaniu. Lekko się wzdrygając podparł jej plecy.
Po akcie zostało jeszcze jedno do zrobienia... I wierzyć czy nie, Mariana będzie bolało to tylko nieco lżej niż Imari. Tyle że psychicznie. Wyciągnął w jej stronę rękę i powiedział już spokojniejszym tonem, jednak wciąż jego głos lekko drgał.
- P....Imari, pomogę Ci teraz wstać i pójdziemy do szpitaliku, dobra? Zakładam, że będzie to cholernie boleć, pewnie jakby cię kto piorunem po brzuchu strzelał.
Na ile to był żart Imari pewnie sama zaraz się przekona... Ale nie było teraz czasu na narzekanie. Prowizoryczny opatrunek oraz chłodzenie lodem to nie zaliczają się do profesjonalnej opieki medycznej. Plus gdyby to była tylko woda, to jeszcze nie tak źle. Ale to była pieprzona czekolada. Ustawiona na 120°C, aby optymalnie się rozgotowała uwalniając cały aromat, ale nie tracąc go, była ciągle mieszana. Bardzo gęsta. Dobrze, że reakcja Imari była prawidłowa, bo na zwykłych bąblach i bólu by się nie skończyło.
[Profil]
  [B+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-08-05, 11:30   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Gdy wybiegł z kuchni Imari wstała powoli i oparła się o blat, zapewne usiadła gdzieś jeśli mogła. Wcale nie czuła się świetnie, wszystko kurewsko bolało, bo innego slowa naprawdę nie mogła na to znaleźć i ogólnie miała ochotę umrzeć. Chyba nigdy nic jej tak mocno nie bolało. Szczęscie, ze sciągnęła z siebie koszulkę bo inaczej miała by wtopioną ją w skórę razem z czekoladą.
Może Majki by się do niej wtedy przekonał, jakby była słodka po polizaniu?
Gdy została sama w pomieszczeniu sprawdziła jeszcze czy bralet się do niej nie przykleił może, ale na szczęście nie. Szybko jednak zrozumiała, że ruszenie materiału na sobie było calkiem sporym błędem. Najchętniej rozebrała by się całkiem i polozyła plackiem na zimnych kafelkach, no ale..
Rozmyślania przerwał powrót Cooka, który przyniósł coś przeciwbólowego. Imari wzięła tabletki, które jej podał i popiła je ostrożnie. Pomoc Mariana włąściwie sporo dawała, ale widziała po nim, że ma z tym duzy problem. Nawet jak sama czuła się jak kulka cieprienia - zwracala na innych sporą uwagę.
- Poradzę sobie z chodzeniem - zapewniła go i uśmiechnęła się lekko przez łzy, ale zaraz po tym skrzywiła, bo materiał spodni przesunął się lekko. Uh. No nic.
Podniosła się i ruszyła taka przygarbiona do wyjscia, bo jak się prostowała i skóra się napinała, to...
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Marian Cook



The only real stumbling block is fear of failure. In cooking you've got to have a what-the-hell attitude

Gastrofereza

73%

wolontariusz/Kucharz w Bractwie





name:

Marian Cook

alias:
Jason Grimoire

age:
21

height / weight:
1,85/72

Wysłany: 2018-08-05, 14:25   
   Multikonta: -
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Szybko posprzątał to, co było na stole, a z piekarnika wyjął ciasto. No cóż, to przez jego głupotę to się zmarnuje. Chociaż z ciasta i reszty składników zawsze może coś zrobić...
W tym czasie Imari zechciała pobawić się w Rambo czy innego Bonda. Marian nie zważając na jej słowa i tak jej pomógł iść na tzw. Przyjaciela. Nie mógł zostawić kogoś rannego samemu sobie, tym bardziej jeśli to było z jego winy. Przez ciało przeszedł go zimny dreszcz, ale po chwili wszystko było w porządku.
- Te, Pani Smith, nie tak prędko. Postrzelona pewnie też byś biegała powstrzymując jakiegoś szaleńca przed wysadzeniem Parlamentu, co?
Zaśmiał się lekko, chociaż wiedział że sytuacja do tego nie pasowała, a Imari raczej ze śmiechu nie zacznie płakać. No chyba że jest masochistką. Wtedy może. Ale jednak zakładał, że te łzy w oczach Imari do łez euforii nie należały.
Gdy tak szli, zastanawiał się cały czas, co dalej. Plus co powie Ricky. Przecież ona go powiesi na drzewie za jajca. Mógłby się założyć, że jest pierwszym w Bractwie, który w przeciągu mniej niż tygodnia pobytu spowodował wypadek. Przynajmniej Imari wydawała się być dla niego miłą osobą, tyle co ma szczęścia. Znaczy, na pewno ma go więcej niż ona. Zdecydowanie więcej.
[Profil]
  [B+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-08-05, 14:45   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Była uparta, ale nie była glupia. Widziala, że czuje się niekomfortowo, więc tym bardziej doceniła starania jakie podjął, mimo tego, że sprawiało mu to dyskomfort psychiczny. Wsparła się na Cook'u i szła razem z nim, starając się specjalnie nie spowalniać marszu, ale pewnie słabo jej to szlo. Z bólu nogi się pod nią uginąły.
Prychnęła lekko na jego slowa.
- Tak. Pewnie tak - odpowiedziala zgodnie z prawdą, bo jeśli ból byłby do zniesienia to zapewne tak by to wyglądało - Chociaż może powinni ich wysadzić.. - dodała zaraz, trochę poważniejąc. Niemniej jednak nie zgodziła by się na to. Załatwianie spraw przemocą było bardzo dalekie od jej podejścia do życia i przemoc była ostatnim, co używała.
Zacisnęła zęby, ciężko się myślało w takim bólu.
- Nowy tu jesteś? -zapytała, może mało składnie ale było wiadomo o co chodzi.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Marian Cook



The only real stumbling block is fear of failure. In cooking you've got to have a what-the-hell attitude

Gastrofereza

73%

wolontariusz/Kucharz w Bractwie





name:

Marian Cook

alias:
Jason Grimoire

age:
21

height / weight:
1,85/72

Wysłany: 2018-08-06, 21:23   
   Multikonta: -
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Marian załapał o co chodziło. Ból, który musiała znosić, na pewno nie należał do przyjemnych czy chociażby znośnych. Gdy pomagał jej fizycznie, zdecydowanie zechciał też pomóc jej psychicznie, na ile to oczywiście będzie możliwe. Rozmowa wydawała się być też dosyć łatwym sposobem pomocy, więc tym bardziej pasowała mu ta sposobność.
- Tak, Wbrew mojej woli nazywają mnie po prawdziwym imieniu- Marian. Rozumiesz, w ówczesnych czasach ukrywanie swojej tożsamości jest dosyć przydatne. - Zaśmiał się chwilę, ale zaczął mówić dalej- Jeszcze raz to powiem, bardzo ciebie przepraszam, Imari. Naprawdę myślami byłem daleko i zaskoczyłaś mnie, przepraszam. Mam nadzieję że nie spowoduje to żadnych innych powikłań...
Marian zawiesił głos, jakby zastanawiając się, co jeszcze może pójść nie tak. Bał się, że przez to co zrobił może być jeszcze gorzej niż jest. Ale z drugiej strony bal się również, że dostanie niezłą reptymendę od Ricky czy może nawet jeszcze kogoś innego. Jednak pomimo wszystko najbardziej bał się o Imari, czy z nią bedzie wszystko w porządku. Co prawda rozmawiał z nią zaledwie sekundy, ale już zdążył stwierdzić, że to niezwykle miła osoba. I miał nadzieję, że taką w stosunku do niego pozostanie.
[Profil]
  [B+]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-08-07, 13:02   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- A jak wolisz, żeby cię nazywali? - zapytała przez zacisnięte zęby, ale naprawdę o wiele lepiej było skupic sie na czyimś głosie, nawet jak rozmawiali o kompletnych głupotach i nie miało to większego znaczenia.
- Wiem - mruknęła na to ukrywanie tożsamości. Miałaś coś do powiedzenia na ten temat, prawda, Mercy?
- Nie przepraszaj w kolko, co? Juz troche za pozno - moze brzmiala teraz okrutnie ,ale taka prawda! Już trohcę za późno na to wszystko, bo się stało.
- Nie wiem.. to czekolada.. Nie wiem czy blizny nie zostaną - skrzywiła się, podpierajac na nim i idac dalej. Nie chcialo jej sie nawet teraz myslec nad tym, ze brzuch i dekolt może mieć pokryty bliznami do końca życia. A Tildy nie ma, żeby ją poprosić o pomoc. Skit. Nieciekawie.
- I zamierzasz tutaj.. byc kucharzem? Ładnie zaczyansz - prychnela lekko, ale nie byla super zlosliwa. Tylko rozbawiona ta cala sytuacja.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Marian Cook



The only real stumbling block is fear of failure. In cooking you've got to have a what-the-hell attitude

Gastrofereza

73%

wolontariusz/Kucharz w Bractwie





name:

Marian Cook

alias:
Jason Grimoire

age:
21

height / weight:
1,85/72

Wysłany: 2018-08-10, 21:57   
   Multikonta: -
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Marian zdecydowanie nie był zachwycony tym, że jego personalia tak łatwo wyciekły. No cóż, jego wina w nieprzejmowaniu się tym, a raczej w chwilowym zagapieniu spowodowanym złapaniem w moment.
- Jason Grimoire, imię po przyjacielu, który zaginął juź dawno temu, tak bym wolał.
Tym razem się nie uśmiechnął, tylko patrzył przed siebie. Tak, nie był to najlepszy wybór, ale zresztą jak widać i tak mu się nie przyda. No cóż. W sumie to powinien się bardziej przejąć zniknięciem Jasona wtedy.... No ale co on mógł zrobić. A teraz to już zdecydowanie za późno, aby o tym myśleć.
Na trafną uwagę Imari Marian tylko przytaknął głową i uśmiechnął się w geście niezręczności. No cóż, jedyne co mógł robić to przepraszać. Poczekał do końca jej wypowiedzi, skupiając się na tym, aby odpowiednio szli i aby Imari nie musiała wykonywać zbyt gwałtownych czy głębszych ruchów, by nie dodawać sobie cierpienia. Nieźle ją urządził, co?
- Ahaha, tak, trochę prawda. Ale to raczej mi przypisano łatkę kucharza niż sam ją chciałem... Ale tak naprawdę to mi wszystko jedno, od zawsze kochałem gotować, to moja największa pasja.- Zaśmiał się pod nosem nie zmieniając swojej pozycji-Tym bardziej, że nie lubię krzywdzić ludzi, możesz mi wierzyć. W ostateczności, na pewno nie sojuszników, heh...
Sytuacja trochę patowa, no ale co zrobić- stało się i tyle. Ale zawsze są tego jakieś plusy....
- Ale za to nikt nie będzie mógł zaprzeczyć, że jesteś słodka!
Zarzucił sucharkiem trochę nie na miejscu, ale miał nadzieję, że Imari go za to nie zabije. Znaczy, jak już wróci do sił. Strach pomyśleć, co by było gdyby chciała mu oddać. Brrr.
[Profil]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5