Poprzedni temat «» Następny temat
Szpitalik
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-06-07, 20:46   Szpitalik


Ostatnio zmieniony przez The Gifted 2018-12-09, 15:53, w całości zmieniany 1 raz  
[Profil]
 
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-17, 11:18   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


<- Opuszczona część

Mike pomógł przenieść Valerie do szpitalika, gdzie zajać się nią mogli trochę lepiej. Zapewne mężczyzna razem z Leilah szybko sie zwinęli, po pierwsze ich praca była skończona, po drugie zapewne obydwoje widzieli, że ta dwójka chce porozmawiać i potrzebuje czasu dla siebie. Imari wiedziała, że musi jeszcze skontaktować się z Hopperem.. Który znów nie odbierał ani nie odpisywał. Miała ochotę go udusić. Kiedyś to zrobi, obiecała sobie.
Obecnie jednak usiadła na skraju łóżka Claire i obserwowała dziewczynę, której kazano odpoczywać. Obok stała szklanka z czystą wodą na niewielkim stoliczku przy łóżku.
- Jak to się stało? - zapytała po dłuższej chwili ciszy siostrę. W końcu.. miały sporo do opowiedzenia sobie nawzajem, a jednocześnie Imari nie wiedziała z której strony miałaby zacząć. Miała też w głowie słowa Willa, że trzeba będzie jej pomóc z mocą i to zrobiłaby najchętniej od razu, ale równocześnie wiedziała, ze to nie jest do końca dobry pomysł - nie wiedziała też czy Claire zgodzi się na to w ogóle, mimo że według podejrzeń Willa powinna przystać na to bez problemu.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Valerie Blanc



And I find it kinda funny, I find it kinda sad the dreams in which I'm dying are the best I've ever had

teleportacja

23%

drama queen





name:

Valerie Blanc

alias:
Claire Hopper

age:
20 lat

height / weight:
165 / 50

Wysłany: 2018-07-17, 18:19   
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie


Niesiona przez chłopaka wisiała w jego ramionach nieco bezwładnie, pomimo ich fizycznej bliskości, starała się jak najmniej go dotykać. Może i teraz jej pomagali, ale jeszcze parę chwil wcześniej oboje chcieli wybijać jej palce młotkiem. Przymknęła powieki, biorąc głęboki oddech, nadal czuła elektryczność przepływającą przez jej ciało. Czuła się już spokojniejsza, ale i tak serce mocno jej waliło, czuła się jakby wypiła 4 kawy w środku nocy. Czyli generalnie - chujowo.
Posadzili ją na łóżku, bez słowa wciągnęła nogi na górę i okryła się cienkim prześcieradłem, które nie dało jej wiele ciepła, przez co nadal lekko się trzęsła. Splecione dłonie położyła przed sobą unikając patrzenia na siostrę. Przymknęła powieki, boleśnie zdając sobie sprawę z pulsowania szyi, którą szybko pompowana była krew. Nie lubiła tego uczucia, sprawiało, że robiło jej się słabo,
Słysząc pytanie siostry nie odpowiedziała od razu. Oczy znowu jej się zwilżyły, ale robiła wszystko, żeby ponownie nie zacząć płakać. Nie mogła przecież przeprowadzać każdej rozmowy zaryczana. Oczywiście w obecnym stanie na mało to się zdało i w końcu łkając wykrzyczała:
-Oh, Imari! Miałaś rację! Oni wiedzą dużo więcej niż nam mówią! - dramatycznie pociągnęła nosem, zaciskając dłonie na materiale, jako "oni" mając oczywiście na myśli Hopperów. -Okłamywali mnie tyle lat! Znalazłam na strychu ulotkę twojego miejsca i przyjechałam cię znaleźć! I wtedy... i wtedy... - przez chwilę walczyła ze złapanie oddechu, rękawem bluzy ocierając gluty i łzy z twarzy -Oni mnie złapali i tu przywieźli w worku na głowie i oh! - niczym damulka z XVIII wieku opadła na poduszkę, twarz ukrywając w dłoniach. To by było na tyle z przeprowadzania poważnych rozmów bez ciągłego płakania.
[Profil]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-07-19, 10:59   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


/13.04

Nie odebrał tego pieprzonego telefonu. Jego cholerny mózg znowu postanowił dać mu subtelnie do zrozumienia, że nie mieści się w czaszce. Nie było źle, mogło być o wiele gorzej, to raczej było echo tego jego niedawnego przepracowania niż coś poważnego... ale wyłączył telefon. Denerwował go dźwięk dzwonka, nawet wibracje były boleśnie irytujące. I tak mieli nie używać telefonów, nie licząc sytuacji kryzysowych. I tak nikt nie miał do niego dzwonić, prawda?
Pół godziny później Hopper pluł sobie w brodę za tak genialne myśli. Mercy nie odbierała telefonu, nie napisała mu gdzie miał jej szukać, więc sam namierzył jej telefon. Najprawdopodobniej była gdzieś w Bractwie, ale przez to że sam wybrał lokalizację tak oddaloną od stacji telefonicznych, że nie był w stanie tego dokładnie określić. Miał szczęście, że udało mu się tego dowiedzieć w nieco bardziej klasyczny sposób, wypytując wszystkich naokoło. Nikt nie widział żeby wychodziła, ale za to parę osób widziało, jak szła w kierunku szpitala z Mikem, Leilah i jakąś nieprzytomną dziewczyną. To ona była problemem? Nieistotne. Bezpieczeństwo Mercy było ważniejsze... oczywiście jak już ją zamorduje za wysyłanie takich wiadomości kiedy nie stoi na skraju śmierci. Cholera jasna, dobrze że była cała.
Hopper stanął w drzwiach do sali. Nie zapukał ani nie dał jakiegoś znaku, który mógłby poinformować Marceline pochylającą się nad czyimś łóżkiem, że jej znikający brat postanowił po raz kolejny się odnaleźć.
- Mercy - powiedział tonem, który po części mówił, jak bardzo cieszył się, że była cała, a z drugiej strony informował, jak bardzo miał ochotę ją zamordować za to, że tak go wystraszyła. Właściwie, to był świetny moment żeby ona zaczęła powtarzać mercy.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-20, 12:40   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Zgarnęła Val do siebie, gdy tylko ta zaczęła się rozklejać i przytuliła ją mocno, chcąc uspokoić siostrę. Udawało jej się to lata temu, dlaczego miało by nie działać teraz? Dziwnie się czuła, ale rownocześnie.. Miała blisko i brata i siostrę. To jej się po nocach śniło. Wszyscy byli, mniej lub bardziej, cali. Na szczęście.
- Z czym cię okłamywali..? - zapytała cicho, bujając ją lekko, odruchowo wręcz. Co mogła poradzić na to, że nawet nie musiała się zastanawiać nad takimi gestami, szczególnie względem młodszej siostry?
Obróciła twarz w stronę drzwi, gdy usłyszała głos Williama, w końcu nikt inny jej tak nie nazywał, nie musiałą się zastanawiać nad tym kto ją woła. Puściła Valerie z tego kurczowego uścisku, ale obejmowała ją nadal ramieniem.
- Mike do mnie napisał, że złapali kogoś, kto mnie szukał - wyjaśniła w bardzo krótkim zdaniu, ale chyba to powinno wystarczyć, Will przecież widział kto taki zasmarkany koło niej siedział?
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Valerie Blanc



And I find it kinda funny, I find it kinda sad the dreams in which I'm dying are the best I've ever had

teleportacja

23%

drama queen





name:

Valerie Blanc

alias:
Claire Hopper

age:
20 lat

height / weight:
165 / 50

Wysłany: 2018-07-20, 20:45   
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie


Czując jej dotyk, odwzajemniła uścisk, gdzieś podświadomie zdając sobie sprawę jak drobna jej starsza siostra była. Imari zawsze była szczupła, ale teraz wydawała jej się wyjątkowo chuda, szczególnie, kiedy czuła jak kościste ramię Im wbija się w jej policzek.
Zamknęła oczy, łapczywie łapiąc powietrze jak każda osoba za długo płacząca. -Tyle lat... oni mi mówili, że nadal jesteś w Kanadzie! - wyjęczała jej prosto do ucha, nie będąc w psychicznym stanie składać jakiś bardziej sensownych i zawierających więcej treści zdań. -A wiedzieli! Przecież ta ulotka! Wiedzieli! - drobne ciało blondynki przeszedł lekki dreszcz. Czuła się taka osłabiona, miała wrażenie, że jest w stanie siedzieć tylko dlatego, że siostra ją trzyma. Haj adrenalinowy zaczął ją powoli opuszczać, pozwalając organom wewnętrznym na powrócenie do normalnej pracy, która... była z powodu wstrząsów chwilowo niemożliwa.
Kiedy Imari ją puściła, lekko odsunęła się od siostry ściągając z siebie jej ramię i kompletnie bez gracji opadła na poduszkę. Tak przejęta własnym dramatem życiowym, nie specjalnie zarejestrowała słowa, które padły gdzieś w pomieszczeniu dlatego z lekką konsternacją spojrzała na siostrę, która nagle zaczęła opowiadać co się stało myśląc, że mówi do niej, nie patrzyła jednak na nią... Powędrowała wzrokiem za jej spojrzeniem, żeby ujrzeć ściśniętą od emocji twarz Willa. Wciągnęła głęboko powietrze, ale nic nie powiedziała. Nie wiedziała, czy czuła ulgę na jego widok czy złość. Ostatnia ich rozmowa nie była przepełniona siostrzano-braterską miłością, nie wspominając już o jej "brawurowej" ucieczce i zostawieniu telefonu w Kanadzie, żeby Will nie wiedział, że wróciła.
Siedziała więc na tym łóżku, przykryta cienkim materiałem, z tym swoim głupim rozbitym ryjem od upadku, wpatrując się w niego spojrzeniem zbitego psa, cała czerwona i opuchnięta od płaczu.
[Profil]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-07-21, 12:16   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Dopiero kiedy usłyszał słowa Mercy powędrował wzrokiem do osoby leżącej na łóżku. Claire. Powinna być w Kanadzie, jej telefon był w Kanadzie... a ona przecież nie była taka głupia, prawda? Cała ich rodzina była inteligentna, nic dziwnego że Claire zdała sobie sprawę, jak łatwo było ją śledzić za pomocą jej telefonu. Z jednej strony to była dobra wiadomość, nie była tak łatwym celem, a z drugiej... cholera, ona wyglądała tragicznie. Gdyby miała ten telefon, mógłby mieć na nią oko, upewnić się że coś takiego się nie wydarzy.
- Ty - powiedział w kierunku Mercy - zrobisz tak jeszcze raz, to osobiście cię zamorduję.
I tyle chyba musiało wystarczyć. Hopper nie miał teraz czasu, żeby się wściekać czy wrzeszczeć na swoją siostrę. Miał na głowie większy problem - ich najmłodszą siostrę. Hopper westchnął ciężko i przejechał dłonią po włosach. Dlaczego Claire musiała być tak bardzo... Claire? Dlaczego musiała wpakowywać się w coś za każdym, kiedy przez trzy sekundy na nią nie patrzył? Jakim cudem ona przeżyła te jedenaście lat?
Will podszedł bliżej jej łóżka. Wyglądała naprawdę źle, nie dość że cała zaryczana, to jeszcze wyraźnie poobijana. Nikt nie powinien jej nawet tknąć. Była jego młodszą siostrą, nie ważne jak bardzo irytującą, nieodpowiedzialną i myślącą krótkodystansowo.
- Kto to zrobił? - spytał Claire zupełnie zwyczajnym tonem. DOGS, może wmieszała się w coś nielegalnego? To dlatego wypytywała o Mercy? Potrzebowała schronienia? Nie. Ona nawet nie powinna wiedzieć, że dziewczyna tutaj była. Hopperowi brakowało kilku puzzli żeby ułożyć tę układankę całość.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-21, 12:49   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- O ile ktoś tego wcześniej nie zrobi - burknęła, rozzłoszczona jego komentarzem. W końcu nie miała pojęcia CO się dzieje z Valerie i w jakim dziewczyna będzie stanie ani czy to w ogóle ona czy jednak ktoś inny, kto próbuje dostać się do Bractwa i narobić jakiś szkód, a wtedy to już w ogóle powinien tam byc. Bo o własną siostrę ona też potrafiła zadbać, ale o bezpieczeńśtwo całej społeczności? Nie.
Obserwowała Williama, ale pytanie bylo zadane Claire, więc spojrzała na siostrę, podtrzymując ją dalej, by ta mogła siedzieć w miarę komfortowo. Poza tym widziala, że dziewczyna potrzebuje kogoś blisko, nawet kogoś kto wydawał się być o wiele bardziej kruchy fizycznie niż Claire, to nie miało znaczenia, robiła bardziej za wsparcie psychiczne obecnie - poprzez kontakt fizyczny.
Nie zamierzala teraz ciągnąć wątku rodziców, Val doskonale wiedziała jakie Imari ma o nich zdanie.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Valerie Blanc



And I find it kinda funny, I find it kinda sad the dreams in which I'm dying are the best I've ever had

teleportacja

23%

drama queen





name:

Valerie Blanc

alias:
Claire Hopper

age:
20 lat

height / weight:
165 / 50

Wysłany: 2018-07-21, 13:18   
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie


Nie za bardzo wiedziała o co im chodzi. Po pierwsze czemu Will chciał zamordować Imari, a nie ją? Po drugie... no w sumie to samo. Przyglądała się wymianie zdań rodzeństwa, jednocześnie rękawem bluzy ocierając zdrowy policzek. Lewy, ten zdarty, zaczynał ją piec, więc chwilowo wolała go nie ruszać. Kto wie jakie syfy zebrała ze sobą z podłogi hangaru czy innej ziemi, a ostatnio czego chciała się nabawić to tężec.
Słysząc pytanie Willa nerwowo oblizała wargi i spojrzała pytająco na Imari. Nie znała imion ich... przyjaciół z Bractwa. Siostra jednak jak zaklęta milczała. Valerie zacisnęła palce na jej przedramieniu, ze wszystkich stron chwytając mentalne podparcie, które tamta jej oferowała. Dlaczego nagle miała wrażenie, że prawdziwe przesłuchanie, zaczęło się dopiero teraz?
-To byl- - urwała, żeby odkaszlnąć, czując że jej głos brzmi dziwnie i nienaturalnie. -Ludzie z Bractwa? - powiedziała niepewnie, posyłając pytające spojrzenie w stronę Imari, jakby czekając na jej potwierdzenie. -Kobieta od wstrząsów - w tym momencie jej ciało przeszedł delikatny dreszcz na samo wspomnienie elektryczności przeszywającej jej ciało, a jej brzuch wydał z siebie głośne niezadowolone burknięcie, słysząc je Valerie okryła się szczelnie cienkim materiałem, jakby to miało ukryć jej wracający do normalnej pracy układ pokarmowy. -Mężczyzna hmmm... był szybki? Albo się teleportował. Nie wiem. - spojrzała po tej dwójce pytająco, w ich obecności nieco się już uspokajając.
[Profil]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-07-22, 17:31   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Och, racja. Bo wywoływanie fałszywych alarmów to najlepszy możliwy sposób, żeby ludzie traktowali cię poważnie, kiedy faktycznie będziesz w niebezpieczeństwie - prychnął. Dobrze że sam to sprawdził i że tylko on odebrał taką wiadomość - była na tyle enigmatyczna, że mogła równie dobrze znaczyć, że szykuje się kolejny nalot DOGS a całe Bractwo jest w niebezpieczeństwie. Ba, w najbardziej optymistycznej wersji Hopper mógł założyć, że to sytuacja życia i śmierci dotycząca zaledwie kilku osób. Tymczasem... Cokolwiek tam się stało i jak pilne by nie było, to była inna waga sytuacji, a oni nie mogli sobie pozwolić na fałszywe alarmy. Pomijając już skutki ewentualnej paniki, to mogło zwyczajnie sprawić, że ludzie przestaną traktować niebezpieczeństwo wystarczająco poważnie. W końcu skoro ostatnim razem skończyło się dobrze, dlaczego tym razem miałoby być inaczej?
Dopiero kiedy Claire potarła się po policzku, Hopper zwrócił uwagę że rana po drugiej stronie jej twarzy ciągle była nieoczyszczona i nieopattrzona. Wstał i podszedł do jednej z szafek, wyciągając watę i jakiś środek odkażający - w końcu trzeba było to przemyć. Zakręcał butelkę, kiedy do jego uszu dotarły słowa jego najmłodszej siostry. Och, stanowczo będzie musiał porozmawiać z tą dwójką. Już zupełnie pomijając to, że doprowadzili do takiego stanu jego siostrę, to kto wie jak to by się skończyło, gdyby nie Mercy. Co jeśli Claire byłaby mutantką szukającą pomocy i nie miałby kto się za nią wstawić? Co jeśli akurat w tamtym momencie obydwoje byliby zwyczajnie zajęci? Addams nie należała do najłagodniejszych. Gdyby Marceline się o tym nie dowiedziała... Hopper nawet nie chciał o tym myśleć. Zawiódł. Znowu. Tylko przez zwyczajne szczęście nic poważnego się nie stało jego siostrze.
- Porozmawiam z nimi. - I jak łatwo było się domyśleć z jego tonu - to nie miała być przyjemna rozmowa. Usiadł koło Claire na łóżku. - Pokaż - powiedział cicho, zanim delikatnie obrócił jej twarz, żeby w końcu oczyścić to otarcie.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Valerie Blanc



And I find it kinda funny, I find it kinda sad the dreams in which I'm dying are the best I've ever had

teleportacja

23%

drama queen





name:

Valerie Blanc

alias:
Claire Hopper

age:
20 lat

height / weight:
165 / 50

Wysłany: 2018-07-23, 17:09   
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie


Ściągnęła brwi. Fałszywy alarm? Posłała pytające spojrzenie Imari, ale w obecnym stanie nie zamierzała mieszać się do ich rozmowy. Poziom brawury po dzisiejszym dniu spadł jej do poziomu betonu, jeżeli nie niżej, więc jak na razie yolo ucieczki i pseudoszpiegowanie można wykreślić z listy potencjalnych zajęć Valerie Blanc.
Słysząc surowy ton Willa otworzyła usta jakby chciała coś powiedzieć. W pierwszym odruchu chciała bronić swoich oprawców, powiedzieć coś w stylu, że tylko wykonywali swoją pracę, że przecież nie mieli żadnych dowodów że ona to ona, że wyglądali na takich co w ogóle nie mają pojęcia o tym, że Imari może mieć jakieś rodzeństwo poza Willem. Jednak całe mokre od potu ubrania przyklejone do jej skóry, piekący policzek i boląca głowa od celnych i mocnych uderzeń i nudności sprawiły, że nie powiedziała nic.
Odwróciła głowę posłusznie, zaskoczona nagłą troską brata. Lekko skrzywiła się, kiedy materiał nasączony środkiem odkażającym dotknął otarcia. Głowę miała odwróconą w stronę siostry, do której po paru chwilach skierowała kolejne słowa:
-Rozmawialiście o nich? - zapytała dosyć tajemniczo, głównie z powodu tego, że nadal nie do końca wróciła do siebie i nie myślała tak szybko jak normalnie. -O Hopperach? - sprecyzowała widząc skonfundowaną minę siostry. Widząc się z Hopperem pierwszy raz odniosła wrażenie, że ten nic nie wiedział na temat podejrzeń, które tę parę lat wcześniej przedstawiła jej Imari i które teraz... były również podejrzeniami Valerie.
[Profil]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-07-24, 13:05   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Był surowy? Całkiem możliwe, w zasadzie nic niespotykanego. Ale tu nie chodziło tylko o Claire, tu chodziło o całą tę serię błędów. Co jeżeli to byłby zupełnie niewinny mutant, który miał pecha zbyt intensywnie wypytywać o swojego starego przyjaciela? Co jeżeli to byłby akurat agent DOGS, którego doprowadziliby prosto do siedziby Bractwa? Co jeżeli to byłby kundel, który byłby w stanie zmieść całe to miejsce z powierzchni Ziemi? Nie mogli sobie pozwolić na taką nieuwagę, zbyt wielu z nich już zginęło.
Will w milczeniu przemył otarcie siostry. W takich momentach właśnie przydawało się to całe lepsze analizowanie obrazu. Nie, nie miał w żadnym stopniu lepszego wzroku... ale zwracała większą uwagę na szczegóły i na wszystkie te drobne syfki, które zostały pomiędzy uszkodzoną skórą. W końcu wstał i wyrzucił zużytą watę do kosza, ponownie, bez jakiegokolwiek słowa. Dopiero kiedy Claire wspomniała o rodzicach, na jego twarzy można było zobaczyć jakąś wyraźniejszą reakcję - zmarszczenie brwi. Hopper od razu założyć, że chodziło o kwestię jego umierania i tego, że rodzice ciągle o tym nie wiedzieli. A przynajmniej, tak było do tej pory, zanim Claire wróciła do Kanady...
- Nie. Rozmawiałaś z nimi? - spytał.
Nie chodziło o to, że nie chciał się z nimi zobaczyć. Chciał. Po prostu... mógł to zrobić później. Przecież już nie musiał martwić się tym, że za niedługo będzie martwy. Miał całą masę czasu, żeby do nich zadzwonić.
A skoro już o tym mowa... będzie musiał powiedzieć o tym Claire, tylko może nie teraz. W jakimś cichszym, spokojniejszym miejscu. Tak żeby w razie jakiegoś wybuchu ich najmłodszej siostry pięćdziesiąt osób natychmiast się nie dowiedziało, że William Hopper, wolniej czy szybciej, ale jednak umiera.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-07-28, 15:07   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Ciężko bylo jej teraz myslec o tym wszystkim na zimno i kalkulować co mialoby być lepszym rozwiazaniem i dlaczego, dostała informacje że mają jej siostrę, ż eją złapali, a ona bała się o jej stan i nie miała pojęcia co tak naprawdę się tam działo, a potem znalazła ją nieprzytomną ze swoim przyjacielem i dziewczyną z bractwa. Była zła, zaskoczona, zestresowana i wszystko na raz, wiec.. Musiał jej wybaczyć taką wiadomość.
- Hm? Nie, nie rozmawialiśmy o naszych rodzicach. Przynajmniej ja - uniosla wzrok na Williama, dając mu robić to co robił, bo sama krążyła po pokoju, przygryzajac wargę i skubiąc z niej jakieś skórki, czym pewnie zaraz zrobi sobie krzywdę.
- Czego się dowiedziałaś? - zapytała siostrę, przestajac krążyc i stajac na moment by na nią popatrzec.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
Valerie Blanc



And I find it kinda funny, I find it kinda sad the dreams in which I'm dying are the best I've ever had

teleportacja

23%

drama queen





name:

Valerie Blanc

alias:
Claire Hopper

age:
20 lat

height / weight:
165 / 50

Wysłany: 2018-07-28, 21:18   
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie


Wzrokiem podążała za chodzącą po całym pokoju Imari z zaskoczeniem przyjmując odpowiedź. Jak to nie rozmawiali o tym? Valerie jakby to było wczoraj pamiętała ich ostatnią rozmowę, kiedy siostra gorąco próbowała ją przekonać do swoich racji, była tak pewna tego, że ma rację, a po spotkaniu Willa nawet nie poruszyła tematu? Szczególnie, że jak się okazuję miała rację. Przynajmniej w jednej sprawie: wiedzieli dużo więcej niż im mówili i cholernie dużo ukrywali.
-Nie, nic im nie mówiłam o tobie. Nie wiedzą, że się spotkaliśmy. - odparła na pytanie Willa, w końcu przenosząc na niego wzrok. Zdawała sobie sprawę, że nawet takie pośrednie "pożegnanie" z rodzicami mogło by mu wystarczyć do odhaczenia ich na liście "ludzi z którym muszę spierdolić resztę życia, zanim skończę z własnym".
Słysząc pytanie Imari spuściła wzrok i przygryzła wargę. Czy powinna to na nich od razu zrzucać? Może nie powinna mówić od razu wszystkiego? Ale czy wtedy nie zachowa się dokładnie tak jak Hopperowie? Nie, musiała im powiedzieć wszystko, im szybciej tym lepiej.
-Po tym jak wróciłam powiedziałam im, że dom stał pusty, że trochę pozwiedzałam Seattle i tyle. - odchrząknęła krzyżując ramiona na piersi, zaraz jednak jej ręce delikatnie zmieniły pozycje, tak, że teraz się obejmowała. -Zostałam u nich 2 dni. Powiedziałam, że tęskniłam, raczej uwierzyli, trochę poszperałam, niezbyt szczegółowo, nie chciałam, żeby się zorientowali. - zrobiła krótką pauzę, zbierając się w sobie przed zrzuceniem na nich bomby. -Znalazłam ulotkę z herbaciarnią Imari, tak cię znalazłam... - odchrząknęła cicho, wzięła głęboki oddech i spojrzała im w oczy, najpierw bratu potem siostrze. -Stare zdjęcia z laboratoriów z matką, a wśród nich badania na temat genu X, data była zbliżona do daty urodzenia Willa, no i... z jej podpisem. - skończyła mówić. Zapadła cisza, której Blanc nie zamierzała przerywać.
[Profil]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-07-29, 16:02   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Pokiwał głową słysząc odpowiedź Claire. Dobrze. Sam chciał załatwić to ich spotkanie po latach... ale jeszcze nie teraz. Miał przecież czas, tak? Zadzwoni do nich czy tam pojedzie w odpowiednim momencie. Ten stanowczo taki nie był.
Dopiero pytanie Mercy i reakcja Claire go zaniepokoiły i sprawiły, że zorientował się, że nie chodziło tutaj tylko o niego i o jego zdrowie. One wiedziały coś, o czym mu nie mówiły... i cholernie mu się to nie podobało. Już pomijając to, że pewnie znalazłby informacje pięć razy szybciej niż one... jeśli miały jakieś informacje o ich rodzicach, chciał je znać. Cholera jasna, to byli też jego rodzice. Jeżeli to było coś ważnego, powinien o tym wiedzieć.
Ale to, o czym opowiadała Claire... Jakieś nieudolne akcje szpiegowskie? Powiedziałam, że tęskniłam, raczej uwierzyli? Co one właściwie robiły, bawiły się w tajnych agentów? I za jakiś ich udział w wielkim spisku dziejowym uważały to, że mieli ulotkę z Króliczej Nory? Nic dziwnego, gdyby ktokolwiek z jego rodziny wyjechałby do innego kraju chciałby mieć na tę osobę oko, nawet gdyby ona sama miałaby go dość. Ile one miały lat, czternaście? Ale mam strasznych starych, jestem dorosła, a oni ciągle nie pozwalają mi żyć? Chyba powinny je spotkać jakieś prawdziwe problemy...
A ta kolejna informacja? Willowi zrobiło się przez to nieco nieswojo... ale dajcie spokój. To była ich mama, a nie jakiś szalony naukowiec. Przecież wiedzieli, że miała pojęcie o istnieniu mutantów na długo, zanim świat się o tym dowiedział. Jakie to miało znaczenie, że pracowała nad tym kiedy akurat była z nim w ciąży? Napromieniowała go falami gamma, żeby stał się mutantem? Przecież wszyscy wiedzieli, że to tak nie działało.
- Och, dajcie spokój, naprawdę wierzycie że to jakiś spisek? - przerwał nagle ciszę. - Przecież wiedzieliśmy, że musiała nad tym pracować, skąd inaczej dowiedziałaby się, że nie jestem zwykłym bystrym dzieciakiem, tylko że mam moc? Okay, pracowała nad tym praktycznie do porodu - i co z tego? W zasadzie, to nic zaskakującego, brzmi wystarczająco pracoholicznie jak na naszą mamę.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5