Poprzedni temat «» Następny temat
Opuszczona część
Autor Wiadomość
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-06-07, 21:27   Opuszczona część


[Profil]
 
 
Valerie Blanc



And I find it kinda funny, I find it kinda sad the dreams in which I'm dying are the best I've ever had

teleportacja

23%

drama queen





name:

Valerie Blanc

alias:
Claire Hopper

age:
20 lat

height / weight:
165 / 50

Wysłany: 2018-07-04, 22:19   
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie


13.04 w piątek.

Jak się okazuje Valerie po raz kolejny była zbyt optymistycznie nastawiona do świata. Zacznijmy może jednak od początku...
Po uciecze z mieszkania Hoppera w Stanach spędziła jeszcze prawie dwa tygodnie, podczas których jej fundusze znacznie się uszczupliły, ale hej!, przynajmniej widziała wschodnie wybrzeże! W końcu jednak była sama, z dala od czyjegokolwiek wpływu, miała czas zastanowić się nad wieloma rzeczami. Po pierwsze, musiała wrócić do Kanady, nie tylko złożyć dwutygodniowe wypowiedzenie i wyciągnąć trochę pieniędzy od rodziców, ale przede wszystkim, żeby dyskretnie (na tyle na ile jej zdolność do dyskrecji na to pozwalała) wyciągnąć od nich informacje. Po drugie, nie ulegało wątpliwości, że wróci jeszcze do Seattle, w końcu obiecała poniekąd Willowi, że mu tego całego umierania nie ułatwi. Miała więc jakiś plan, prosty bo prosty, w końcu to nie ona była rodzinnym Mózgiem, ale plan. Pozostała tylko jego realizacja.
Nie przyznała się Hopperom, że spotkała Willa. W jej krótkiej opowieści z wyjazdu dom rodzinny był pusty, a ona sama głównie skupiła się na zwiedzaniu Seattle. Zachowywała się tak samo, niczym stara dobra Valerie, nie posiadająca żadnych wątpliwości co do otaczającej jej rzeczywistości, co zdecydowanie było dalekie od prawdy. Jedna rzecz szczególnie nie dawała jej spokoju... Pewnego dnia, więc po prostu kupiła bilet na autobus i pojechała do Toronto, szczerze... nawet się nie zdziwiła kiedy w dziekanacie oznajmiono jej, że ktoś taki jak Imari Blanc nigdy nie studiował na ich uczelni. Hopperowie musieli to wiedzieć, przez tyle lat tak wiarygodnie przekonując ją, że jej siostra po studiach po prostu została w mieście. Nie było żadnych studiów, więc za pewne nie było też żadnego mieszkania w Toronto. Nie był to pierwszy raz w przeciagu ostatniego miesiąca, kiedy w głowie Valerie pojawiła się myśl, że może Imari jednak miała racje, może to wszystko nie były działania z troski.
Czasem zdarzało jej się nocować u Hopperów, pierwszy raz jednak czuła, że potrzebuję wymówki. Zwaliła to na tęsknotę za nimi. Nie było to szalenie dalekie od prawdy, prawdą jednak nie było. Czas spędzony w domu Hopperów, pierwszy raz w życiu, wykorzystała na poszukiwania jakiś wskazówek, skrawków informacji, czegokolwiek co mogło by jej pomóc. Uzbrojona w telefon z włączonym aparatem fotograficznym przeglądała stare czasopisma, albumy, książki. Jedna rzecz przykuła jej uwagę, ulotka herbaciarni w Seattle Into the Rabbit's Den, nigdy nie słyszała żeby mówili o tym miejscu, a po wygooglowaniu okazało się, że powstało już po ich przeprowadzce do Kanady. To, plus parę innych rzeczy które udało jej się znaleźć, dawało jakąś poszlakę.
10 kwietnia wróciła do Seattle. Telefon zostawiła w domu, podejrzewając, że Hopper może mieć na niego oko. Wygrzebała jakąś starą motorole, wgrała do niej najważniejsze kontakty i kupiła pierwszą lepsza kartę na doładowanie. Pierwsze miejsce do którego się udała to owa herbaciarnia, do tego momentu odrobiła "zadanie domowe", wierzyła, że siostra albo jest właścicielką albo po prostu tam pracuje. Chciała się z nią spotkać najpierw, zanim oznajmi Willowi, że wróciła. Imari jednak nie było tego dnia, ani następnego, ani kolejnego. Każdego dnia pytała o nią obsługę, zamawiała herbatkę i czekała godzinę lub dwie. Sama nie wiedziała do końca czego się spodziewała, ale na pewno nie było to to co spotkało ją 13.
Szła tą samą trasą co zwykle, spokojnym, nie wzbudzającym podejrzeniem krokiem, z dłońmi w kieszeniach płaszcza przyglądała się okolicy niby to obojętnym spojrzeniem. Nagle poczuła mocne uderzenie w głowę.
Obudziła się w samochodzie. Głośno wciągnęła powietrze, czując ogarniającą ją panikę. Nic nie widziała, chociaż pewna była, że oczy miała otwarte. Spróbowała sięgnąć dłońmi do twarzy, skrępowane jednak były za jej plecami, uniemożliwiając jej ruch. kurwakurwakurwakurwakurwakurwakurwakurwakurwakurwa powtarzała jak mantrę, co wcale nie pomogło jej w uspokojeniu się. Siedziała gdzieś na jakiejś podłodze, podskakującej podłodze, jakiś samochód? OMÓJBOŻE, nie mogła się w takim razie nawet stąd teleportować, chyba, że chciała skończyć pod kołami! Z jej ust wydarło się spanikowane łkanie, na szczęście ktoś postanowił ukrócić jej histerie, ponieważ ponownie oberwała w głowę.
Tym razem nie obudziła się sama. Ktoś szarpnął ją za ramiona, wyszarpał z samochodu i brutalnie postawił na nogi. Nadal z szokowana nie wydawała z siebie żadnych dźwięków, po za okazjonalnymi jęknięciami bólu. Starała się być posłusznym więźniem, chociaż nie jest to najprostsze zadanie, kiedy wszystko musisz wykonywać na ślepo. Szli jakiś czas, miała wrażenie, że słyszy więcej niż jedną osobę, nie odzywali się, poznała to jednak po kroku. Otwierali jakieś drzwi, zamykali, towarzyszyło temu echo i metalowe trzaski, czyżby jakieś magazyny? OBoże rozstrzelają mnie tu, ale kto... DOGS? Oni to mogli mnie przecież zastrzelić na ulicy jej napędzany adrenaliną umysł starał się to wszystko poukładać w jakąś logiczną całość, co szło jej, no cóż, dosyć chujowo.
W końcu chyba dotarli. Zatrzymali się, ktoś ją popchnął, walnął, coś mruknął. Zagryzła wargę starając się powstrzymać jęk. Niech jej tylko zdejmą to coś z głowy. Musiała się rozeznać, krótki skok wystarczył, żeby nadal miała siłę biec... tylko dokąd? Nieco skuliła się w sobie, nie mając pojęcia co dalej może się wydarzyć.
[Profil]
  [0-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-04, 23:15   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


// 13.04

Od paru dni dochodziły słuchy, ze w herbaciarni pewna blondynka wciąż wypytywała o Imari. Było to zagrożenie dla bractwa, więc Mike i Leilah zostali przydzieleni razem do tej misji. Nazywała się przechwycenie tej dziewczyny i przesłuchanie. Nie przepadał za tym... Naprawdę to nie była robota dla niego, zrobił to tylko dlatego, ze chodziło o Imari. Takie rzeczy mógł tylko zrobić dla osoby, która naprawdę lubił i była mu bliska, dlatego by Leil nie zabiła dziewczyny był tutaj też.
To nie on przydzwonił dziewczynie, jednak pomógł ją wtaszczyć do samochodu. Natomiast sam usiadł za kierownicą.
Słyszał jak kobieta tam tłukła tą drobną dziewczynę. Tak naprawdę Mike widząc dziewczynę, miał wrażenie, ze jakaś dziwnie znajoma się wydaje.. Ale to pewnie były jego zwidy, kto wiedział, czy nie pracowała dla DOGSów. Mike był całą drogę cicho, chociaż bolało go stękanie dziewczyny. Wydawała się taka drobna, a przede wszystkim młodziutka.
Po dojechaniu na miejsce, Leil zajęła się zakładnikiem, on sam poszedł otwierać drzwi. Jakieś dziwne przeczucie go gryzło w stosunku do tej , dziewczyny zwłaszcza, jak już wszystko było gotowe. Krzesło stało na środku starej hali magazynowej. To na nie dziewczyna została pchnięta, a potem Mike ściągnął z jej głowy torbę i szybko nałożył na oczy przepaskę, by ich nie widziała. Była skrepowana nie powinna mu się w tym wypadku wywinąć, ale na pewno było lepiej jej teraz oddychać... Ach te blond włosy i ta buźka... Odsunał się parę kroków dalej pozwalając by starsza kobieta zajęła się przepytaniem. Młoda dziewczyna wyglądała na przestraszoną, a na pewno już trochę pokiereszowaną....
[Profil]
  [AB-]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-07-04, 23:54   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Leilah natomiast w najmniejszym nawet stopniu nie przeszkadzałą ta misja polegająca na porwaniu i przesłuchiwaniu dziewczyny. W końcu to ona była ochroniarzem mającym zapewnić bezpieczeństwo innym członkom Bractwa i jej zdaniem właśnie w tej chwili wykonywała swoje obowiązki. Po ostatnich wydarzeniach nie mogła i nie chciała pozwolić by nawet najmniejsze z pozoru niewinne wydarzenie sprowadziło na Bractwo jakieś nowe nieszczęścia. Dlatego nie miała najmniejszych problemów z ogłuszeniem dziewczyny dwa razy.
Kiedy w końcu dojechali na miejsce, Leilah popychała dziewczynę na miejsce, na opuszczone krzesło., do którego zakładniczka została przywiązana. Sama Leilah stanęła kilka kroków od niej i uśmiechnęła się, mimo, że blondynce ciężko raczej byłoby to zobaczyć.
- Chyba czas się w końcu przywitać. Wiesz co jest najgorsze w tego typu przesłuchaniach z Twoje perspektywy? Nie wiesz co za chwilę może się wydarzyć. Strach to potężna broń. A tam skąd pochodzę jesteśmy dobrzy w tego typu przesłuchaniach. Możesz sobie zresztą przypomnieć teraz dużo filmowych scen. Pamiętaj tylko, że nie jesteś Jameseom Bondem. Przedstawię Ci kilka opcji do wyboru. Możesz grzecznie odpowiadać na pytania. Możesz też udawać, że nic nie wiesz, wtedy jestem pewna, że znajdziemy jakiś młotek, albo obcęgi. Kilka takich przesłuchań już prowadziłam więc wiem co robić. Jest też bramka numer trzy jeśli jesteś odważna, Możesz wyzwać mnie na pojedynek jeśli uważasz, że masz szansę. Nasze pytanie za sto punktów brzmi: W pewnej herbaciarni dosyć nachalnie wypytywałaś o pewną dziewczynę. Dlaczego? na chwilę umilkła by podejść bliżej i złapać Valerie za nadgarstek, przez który puściła dosyć słabą jak na razie wiązkę elektryczności. -Więc jak będzie moja droga? Mam szczerą nadzieję, że wybierzesz młotek i obcęgi rzuciła przejeżdzając dłonią po jej policzku i po raz kolejny wysłała drobną wiązkę.
[Profil]
  [AB-]
 
Valerie Blanc



And I find it kinda funny, I find it kinda sad the dreams in which I'm dying are the best I've ever had

teleportacja

23%

drama queen





name:

Valerie Blanc

alias:
Claire Hopper

age:
20 lat

height / weight:
165 / 50

Wysłany: 2018-07-05, 11:17   
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie


Gwałtownie opadła na krzesło przy okazji wypuszczając z płuc prawie całe powietrze. Posadzili ją? Po co? Będą ją przesłuchiwać? Ale czemu, przecież nie zrobiła nic podejrzanego, przecież tylko pytała o Imari, a Imari.... jest mutantem? Jej rozmyślania przerwała nagła jasność, syknęła cicho zaskoczona, szybko mrugając, próbując przyzwyczaić oczy do światła. Ktoś stał nad nią, odrzucał coś do tyłu, sylwetka zdawała się jej być męska, nachylił się nad nią i ponownie ogarnęła ją ciemność. Przepaska na oczy. Shit.
Drgnęła lekko wystraszona, kiedy kobieta zaczęła mówić, starając się odwrócić głowę w stronę z której dobiegały ją słowa. Przesłuchanie, nie myliła się. Przełknęła ślinę głośno, nawet nie starając się ukryć swojego przerażenia. Serce obijało się jej mocno o klatkę piersiową, a ona sama pociła się w miejscach o których nie miała pojęcia, że mogą produkować pot. Młotek? Obcęgi? Bo nic nie wiedziała? Ale ona na prawdę nic nie wiedziała! Kim oni byli?!
Podskoczyła na krześle, jednocześnie z nieprzyjemnym dźwiękiem przesuwając je o parę centymetrów, kiedy przez jej ciało przeszedł prąd. Prąd od dotyku kobiety.... byli mutantami? Nadal mogli być z DOGS ale DOGS nie potrzebowałoby całej tej szopki tylko by ją po prostu zabili, prawda? PRAWDA?!
Wszystkie włoski na jej ciele stanęły dęba jeszcze zanim tamta dotknęła jej policzka. Kolejny wstrząs nie był już takim szokiem jak pierwszy, cała zesztywniała, zaciskając mocno powieki i wargi. Milczała przez chwilę, dając pytaniu zawisnąć w powietrzu, nie wiedząc którą prawdę powinna powiedzieć. Prawdę o Imari Blanc czy Marceline Hopper?
-Sz-sz- - pierwsze słowo nie chciało opuścić jej ust, jednak zbyt mocno odczuwała obecność stojącej nad nią kobiety oraz uczucia która pozostawiły po sobie, za pewne te łagodniejsze elektrowstrząsy. -Szukałam jej. - odpowiedziała w końcu, starając się opanować drżenie głosu. -Jestem jej siostrą. - dodała po chwili.
[Profil]
  [0-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-05, 19:31   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Dopiero po tym jak widział jak Leilah niezbyt humanitarnie przepytywała młodą, poczuł nagły strach po plecach. Był on spowodowany tym, ze przypomniał sobie o tym jak Ronnie i Fay mówili mu miesiąc wcześniej o nadajnikach... A co jeśli młoda tez miała taki nadajnik? Jeśli sami sobie bombę tykająca przyprowadzili na tereny Bractwa... Oblizał jednak tylko swoje wargi, czując jak na moment zaschło mu w gardle... Nie.. Jakby miała nadajnik to by się tak naturalnie raczej nie zachowywała, o ile cokolwiek o nim wiedziała..
Szczerze sam nie wiedział co tutaj robił, poza tym dziwnym uczuciem. Nie przepadał za przemocą, jeśli to nie było zbyt konieczne, a tutaj dziewczyna jak widać sama zaczęła mówić. Wyglądała na przestraszoną i to bardzo... Jak taka owieczka.
- Siostrą Imari? - uniósł do góry brwi, ale jakoś nie zgadzał mu się to.
Imari przecież powiedziałaby mu, ze ma siostrę. Wiedział, ze miała brata na dodatek Hoopera, więc jeśli by miała siostrę, to raczej by tego nie zataiła? Co prawda on swojego bliźniaka zataił, ale jakby miał zwykłe rodzeństwo to by powiedział, a tak.. Ta sama twarz, wzrost, kurde prawie wszystko...
Był w pogotowiu jakby starsza z kobiet chciała za mocno użyć wyładunków elektrycznych. Widział jak nosiły ją emocje. Spojrzał na nią po czym zwrócił się do ich więźnia.
- Mamy ci uwierzyć? Imari nie mówiła by miała młodsza siostrę. - odparł spokojnie tuż za jej plecami – Udowodnisz to?
[Profil]
  [AB-]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-07-05, 20:24   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Wszystko toczyło się dosyć szybko, dziewczyna była młoda i niedoświadczona. Z jednej strony to dobrze, bo odpowiedzi idą w pożądanym kierunku, Z drugiej strony Leilah nastawiłą się trochę na miażdzenie rąk i wyrywanie paznokci, nawet czuła się nieco podniecona na samą myśl. Była też gotowa na to, że Valerie wyzwie ją na pojedynek, a wtedy dopiero będzie zabawa. Przynajmniej mogła posłąć małe wiązki elektryczne i obserwować 'reakcję' Valerie.
Słysząc odpowiedź na jej pytanie, a raczej cały monolog uniosła lekko brwi do góry.
-Dawno zapomniana siostra. Ciekawe. Dobre wytłumaczenie, które ciężko potwierdzić i obalić. Ale może odpowiesz na pytanie mojego drogiego przyjaciela? Choć ja cały czas mam nadzieję, że odmówisz współpracy kochana powiedziała i wtedy obok ucha dziewczyny zaczęła tworzyć kulę złożoną z elektryczności, któa zaczeła skwierczeć, a po chwili, nawet zapach nieco się zmienił na taki jaki jest po uderzeniu piorunów blisko. Co jakiś czas pojedyncze, słabe wiązki elektryczności wystrzelały w kierunku jej twarzy.
[Profil]
  [AB-]
 
Valerie Blanc



And I find it kinda funny, I find it kinda sad the dreams in which I'm dying are the best I've ever had

teleportacja

23%

drama queen





name:

Valerie Blanc

alias:
Claire Hopper

age:
20 lat

height / weight:
165 / 50

Wysłany: 2018-07-06, 15:25   
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie


"Imari nie mówiła by miała młodsza siostrę." Jedno krótkie zdanie, a zabolało 100 razy mocniej niż wszystkie poprzednie ciosy i wstrząsy. Valerie czuła, że nie może oddychać. Jak miała do cholery coś takiego udowodnić?! To przecież nie było tak, że ostatni raz rozmawiały wczoraj tylko jakieś cholerne tysiące lat temu! W skupieniu zdecydowanie nie pomagało iskrzenie nad jej uchem, zwiastun kolejnego, za pewne jeszcze silniejszego wyładowania.
Jej myśli szalały, milczała już za długo, powinna coś powiedzieć, teraz, natychmiast! Nic jednak nie przychodziło jej do głowy, a pustka ta jedynie pogarszała jej obecny stan. Przecież ona nic o niej nie wiedziała! Chciała się z nią spotkać głównie dlatego, żeby móc się czegokolwiek dowiedzieć, jak teraz miała wiec udowodnić że są siostrami skoro nie miała żadnych aktualnych informacji?!
-Imari mieszkała wcześniej w Kanadzie! - wyrzuciła w końcu z siebie -Urodziła się z innym imieniem i nazwiskiem! Eeemmm... emmm.... nienawidzi naszych rodziców! - głos jej drżał, kiedy wyrzucała z siebie te dosyć ogólnikowe informacje, jakby podświadomie już czując że nie jest to coś co mogłoby udowodnić ich pokrewieństwo.
[Profil]
  [0-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-07, 00:17   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Ryan miał wrażenie, że jego kompance nie podobało się to, ze młoda dziewczyna była taka skora do zwierzać. Wyglądała jakby chciała się po prostu wyżyć. Mike jednak póki co nie interweniował, widząc to co robiła. Jednak był ciekawy komentarza ich więźnia. Dalej nie mógł uwierzyć w to, by Imari go okłamała w taki sposób... Sądził, ze ostatnio się do siebie nieco bardziej zbliżyli. Mike opowiedział jej o sobie, tak naprawdę dziewczyna mało o sobie mówiła. Widział tylko o bracie nic poza tym. Dopiero teraz Mike poczuł się oszukany... A kolejne słowa dziewczyny sprawiały, że czuł jakiś niepokój. Niepokój, ze jeśli to prawda, to tak naprawdę nie znał dziewczynę, która już nazywał przyjaciółka, niepokój o to, ze był cholernie naiwny. Tak naiwny, że najbliżsi mu powinni go wyśmiać... Chciał wierzyć, ze dziewczyna mówi nieprawdę, ale była podobna trochę do Imari... Zagryzł lekko zęby.
- Czekaj Sky. - odparł do dziewczyny, mówić zdrobnieniem jej pseudonimu – Niech mówi.
Michael odwrócił się w stronę dziewczyny, przodem do niej. Mogła tylko poczuć lekki wiatr przez ułamek sekundy jak się szybko przemieścił z jej pleców. Spojrzał w jej twarz.
- Jak się naprawdę nazywa? I jak ty się nazywasz? - odparł spokojnym tonem
Tak naprawdę w środku niego buzowały sprzeczne emocje. Co zrobi jeśli się okaże, ze dziewczyna go podwójnie okłamała... Z imieniem z tym, ze miała siostrę, która rozpytywała ciągle o nią....
[Profil]
  [AB-]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-07-07, 12:01   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Czy Leilah faktycznie chciała się wyżyć? Może i po części było to prawdą, prawdą, do której by się nie przyznała, niemniej jednak ona szczerze uważał, że jest to jeden ze sposobów w jaki naprawdę możę chronić Bractwo szczególnie po ostatnich wydarzeniach. Nawet najmniejsze zagrożenia dla bezpieczeństwa nie mogą być wszak zignorowane.
I zdaniem Leilah to wszystko szło za gładko i dziewczyna nie mówiła prawdy. Palestyńscy terroryści podczas przesłuchań też zawsze wyrzucali z siebie proste wersje, które były nieprawdziwe, by dopiero bo zdecydowanie bardziej intensywnych przesłuchaniach wyrzucić z siebie prawdę. Może i prawdą było, że dziewczyna nie przypominała palestyńskich terrorystów, ale mechanizm pozostawał ten sam. Mogła być nawet jakąś przynętą, częścią większego planu DOGS. A tego wypadaloby się dowiedzieć zawczasu.
-Tak, ze Seattle jest tak daleko do Kanady, że na pewno nikt tam nie był albo nie mieszkał. Inne imię i nazwisko, ale pewnie nie wiesz jakie. No i nienawidziła się z rodzicami. Ciekawe ogólniki pasujące do tysięcy ludzi w okolicy. Leilah już chciała poczestować ją kolejną wiązką elektryczności kiedy usłyszała słowa Michaela i westchnęła.
-Masz szczęście, że mój partnmer ma miękkie serce. Ale lepiej, żeby Twoja odpowiedź spodobała się mi również. Bo widzisz, to ja jestem złym gliną w tym duecie. powiedziała po czym poklepała dziewczynę dłonią po policzku bez użycia mocy i cofnęła się kilka kroków pozwalając Michaelowi działać i czekając na odpowiedź.
[Profil]
  [AB-]
 
Valerie Blanc



And I find it kinda funny, I find it kinda sad the dreams in which I'm dying are the best I've ever had

teleportacja

23%

drama queen





name:

Valerie Blanc

alias:
Claire Hopper

age:
20 lat

height / weight:
165 / 50

Wysłany: 2018-07-08, 09:01   
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie


Kobieta tylko potwierdziła jej obawy. Z drugiej strony... Nie dość że nie wiedziała więcej to gdzieś z tyłu głowy bała się, że może oni tak naprawdę jej nie znają, że wypytują ja po to żeby się czegoś o jej siostrze dowiedzieć, żeby ją złapać, albo przez nie dostać się do Willa. Sam mówił że był poszukiwany, jeśli ktoś dotarłby do istnienia jego dwóch sióstr to mógłby i do niego się dostać. Przełknęła ślinę, czując jak narasta w niej konflikt. Jeszcze była przy zdrowych zmysłach, więc oczywiście że nie chciała umrzeć, z drugiej strony nie chciała zdradzić informacji które mógłby zaszkodzić jej rodzeństwu.
Włosy stanęły jej dęba na karku, kiedy poczuła za plecami powiew wiatru. Wydawało jej się czy chłopak wcześniej stał za jej plecami? Drgnęła odruchowo czując dotyk kobiety, nawet jeżeli tym razem nie wywołał wstrząsu. Tym razem....
-M-m-marceline. - odpowiedziała w końcu po chwili ciszy, nie chcąc zdradzać ich nazwiska. Na wszelki wypadek, w końcu nie miała pojęcia z kim rozmawia... Oni chyba też nie mieli, biorąc pod uwagę jakie następne pytanie zadał jej chłopak. Po to było to przesłuchanie? Żeby dowiedzieć się kim jest i czy im zagraża? Zamiast odpowiedzieć na jego pytanie odruchowo zadała swoje -Jesteście z Bractwa? - co możliwe że było najgłupsza rzeczą jaką zrobiła, głupszą nawet od dania się złapać na to przesłuchanie.
[Profil]
  [0-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-08, 09:42   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Oj odpowiedź młodej dziewczyny zdecydowanie nie przypadła do gustu Mike'owi dało się zobaczyć to po jego twarzy. Zmarszczył lekko brwi, bo samo imię nic a nic mu nie mówiło. Na dodatek dziewczyna miała czelność sama zadawać pytania. Zdał sobie sprawę, ze jak jest ktoś zbyt dobry, jak w tym przypadku on, to ktoś na krześle mógł to bardzo dobrze wykorzystać. Niesatysfakcjonujące odpowiedzi były tego częścią. Zadał jej proste pytania. Dostał 1/4 odpowiedzi. Liczył na nazwisko, na jej własne imię. Najwidoczniej dziewczyna chciała jedną nogą być w piachu. Westchnął i popatrzył się na swoją partnerkę.
- Coś skowronek się rozluźnił. Jest twoja. Mnie jej słowa nic nie mówią. - odparł i klepnął Sky przyjacielską po ramieniu, sam odchodząc dwa kroki do tyłu
Nie skomentował pytania o Bractwo, ale wiedział, ze niestety trzeba trochę znów się z nią „popieścić” by zaczęła lepiej śpiewać. Zawsze był tuż obok gdyby sprawy zaszły gdzieś dalej, jednak nie chciał by dziewczynę zabito. Chciał się dowiedzieć więcej, by powiedziała coś co by mogło się pokryć z tym o czym on wiedział. Póki co albo kłamała, albo nie znał Imari w ogóle. To drugie zdecydowanie go bardziej by zabolało.
[Profil]
  [AB-]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2018-07-08, 12:19   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Leilah stałą nieruchomo z rękami skrzyżowanymi na piersiach obserwując rozwój sytuacji, czekając na odpowiedź dziewczyny i reakcję Michaela. Już po usłyszeniu samej odpowiedzi Lei uśmiechnęła się pod nosem choć jeszcze nie przystąpiła do działania. Ta odpowiedź składająca się z jednego słowa, jej nie przypadła do gustu i Michaelowi zapewne też nie.
Kiedy usłyszała jego słowa, uśmiechnęła się do niego, a następnie wydałą z siebie pomruk zadowolenia i podeszła znowu te kilka kroków do dziewczyny.
-Może poszukasz tego młotka mój drogi? Ponoć mam duży talent w miażdzeniu dłoni rzuciła do Michaela po czym odwróciła się z powrotem do Valerie.
-Coś mi mówi, że trzeba Cię znów zachęcić do bardziej ochoczego śpiewania. rzuciła a potem złapała dziewczynę za szyję i scisnęła lekko przeysłając nieco mocniejszą niż dotychczas wiązkę elektryczności.
-Hmm.... następnym razem spróbujemy przy sercu. Możemy się założyć jak długo przeżyjesz. 15 sekund? 30 sekund? Chyba, że jednak zdołasz wyrzucić z siebie jakieś bardziej ciekawe informacje. I nie martw się o to kim jesteśmy, możesz nas wziąść za dwójkę dobrych przyjaciół. rzuciła i czekała na reakcję dziewczyny rozluźniając uścisk na jej szyję..
[Profil]
  [AB-]
 
Valerie Blanc



And I find it kinda funny, I find it kinda sad the dreams in which I'm dying are the best I've ever had

teleportacja

23%

drama queen





name:

Valerie Blanc

alias:
Claire Hopper

age:
20 lat

height / weight:
165 / 50

Wysłany: 2018-07-09, 15:26   
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie


Może nie bezpośrednio ale wyglądało na to, że dostała odpowiedź na swoje pytanie. Byli z Bractwa. Will był z Bractwa. Wyglądało na to że Imari też była z Bractwa. Ale czy byli w Bractwie teraz? Jeśli tak to miała cień szansy na to że rodzeństwo ja z tego bagna wyciągnie, jeśli nie... Żegnaj świecie?
-Nie...nie, nie, nie, nie, o nic nie pytałam, nic nie wie- - zaczęła panikować kiedy chłopak, wczesniej bardziej wobec niej litościwy oddał ja w ręce złej policjantki. Jej błagania przerwał gwałtowny ruch kobiety. Ściśnięta za gardło Valerie nagle umilkła. Wstrząs jaki przeszedł jej ciało tym razem był naprawdę bolesny. Czuła go w każdym centymetrze swoje ciała, czuła jak odbiera jej oddech, jak na chwilkę zatrzymuje serce. Nie była w stanie wydobyć z siebie nawet dźwięku choć usta miała otworzone szeroko jakby krzyczała. Kiedy kobieta w końcu ja pościła opadła bezwiednie na krześle. Jej całe ciało było tak wstrząśnięte że nie potrafiło nawet wyprodukować łez bólu. Wszystkie włosy na ciele jej stały, a przy każdym delikatnym nawet dotknięciu chłodnego metalu krzesła czuła przeskakujące z jej skóry iskry elektryczności. Oddychała głęboko, a serce waliło jej mocno o klatkę piersiową,rozszalałe przez nagły przepływ elektryczności. W ustach jej zaschlo. Czuła masę dziwnych nie połączonych ze sobą w żaden sposób objawów. Jedno było pewne, kolejnego takiego wstrząsu na pewno by nie przeżyła.
-Hopper. - wycharczała -Marceline Hopper. Nasz brat to Will. - powoli oblizała i tak nieco wysuszonym językiem jeszcze bardziej suche wargi. -Will. Will Hopper. Ja jestem Claire. Błagam... Błagam... - jej głos był co raz słabszy a po policzkach w końcu spłynęły łzy, porządnie też mocząc przepaskę na oczach. -On to potwierdzi. Potwierdzi... - wyglądało na to że chwilowo będą musieli zawiesić przesłuchanie bo ciało Valerie w tej chwili odmówiło posłuszeństwa a ona sama bezwładnie rozjechała się na krześle, tracąc przytomność.
[Profil]
  [0-]
 
Michael Ryan



I'd like to get to know you but you're talking much too slowly

Superszybkość

85%

Łowca w bractwie





name:

Michael Ryan

alias:
Streak

age:
26

height / weight:
180/69

Wysłany: 2018-07-09, 15:56   
   Multikonta: Jamie/Tom
  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!


Mike'a zdecydowanie nie jarała przemoc, wręcz przeciwnie. Był zdziwiony, ze wybrali go do tego zadania. Znęcanie się nad ludźmi to nie była jego działka, a był tutaj praktycznie tylko do towarzystwa. Było mu żal dziewczyny, bo jakby wszystko ładnie wyśpiewała to by nie musiała czuć tego co na pewno zaraz poczuła.
- Młotek, gdzie mógł on być... - odparł niby beztrosko
Tak naprawdę nie zamierzał go szukać, nie pozwoliłby na miażdżenie rąk. Z resztą widząc te wyładowania, które teraz szły w stronę dziewczyny, zrobił tylko „auł” bezgłośnie. Nie chciałby być na jej miejscu. Miał wrażenie jakby sam prąd po nim przechodził. Oj nie wyglądało to zbyt dobrze. Dał jednak mówić Leil, a potem przysłuchał się odpowiedzi. Zrobił zdziwioną minę. Znała Hoopera, nazwisko się zgadzało. Czuł jak pobladł, jak jego nowy przywódca się dowie co zrobili jego młodszej siostrzyczce to pewnie będzie trochę ciężko.
- Starczy Leil – odparł łapiąc kobietę za nadgarstek – Powiedziała wystarczająco, poza tym zemdlała. Wierze jej. - popatrzył na dziewczynę – Nie rób jej krzywdy.
Po tych słowach pobiegł, nie było go raptem paręnaście sekund jak przyszedł ze starym kocem i poduszką. Rozłożył to na suchej części magazynu i położył tam blondyneczkę i ukucnął obok niej
- Napiszę do Imari by przyszła i zweryfikowała ją. - przejechał dziewczynie dłonią po twarzy
Nie wiedział czy Leilah wiedziała, ze Imari i Will to rodzeństwo... Miał nadzieję, że zrozumie jego słowa. Wyciągnął telefon i zaczął pisać.
[Profil]
  [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6