Znalezionych wyników: 42
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: St. James Cathedral
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1723

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2019-01-04, 23:24   Temat: St. James Cathedral
Świątynia była miejscem wspólnym. Miejscem w którym zbierali się wszyscy grzesznicy, pragnący odkupienia. Głupcy! Prawdziwy wierny Boga zawsze ma w sobie i ze sobą, nie potrzebuje świątyń ani kaplic! Wszyscy zostaną potępieni, on pewnie też, ale zrobi wszystko, byle tylko do tego nie doszło. By zbawić swoja duszę.
By zbawić duszę... musiał skupić się na zadaniu. Taka była jego rola. I choć chciał dowiedzieć się, co przydażyło się dziewczynie pod jego nieobecność, rozkazy brzmiały inaczej.
- Ma się rozumieć! - Odpowiedział zwięźle (cóż, w języku angielskim na pewno brzmiało to bardziej zwięźle), skanując wzrokiem otoczenie. Ryzyko ataku ogniowego było niemałe, w końcu ilu potępionych mutantów szukało tu spokoju ducha? Tylko który z nich odważyłby się zaatakować członków Departamentu gotowych do akcji? Na świecie było niemało desperatów i głupców, lecz większość z nich była już leczona za murami ośrodka. Nie można jednak wykluczyć żadnej możliwości.
Ręką sięgnął w kierunku broni, nie spuszczając wzroku z tłumu.
  Temat: St. James Cathedral
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1723

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2018-12-22, 11:42   Temat: St. James Cathedral
Skinął głową, pokazując zrozumienie dla argumentacji. Każdy miał swoje sposoby na radzenie sobie z misjami i skoro dowódca nie był fanem używania pająków, to po prostu ich nie użyją. Stuart sam często też rozwiązwał problemy własnoręcznie, ale miał przy sobie zawsze Sentinela, na wszelki wypadek.
Czy to pewność siebie Rosjanina czyniła go dowódcą? Być może grało to istotną rolę, ale nie tylko. Stu miał pecha, by być wypranym kundlem, który nigdy nie osiągnie żadnego wysokiego stanowiska. Nie mogli wiedzieć, jak potoczyłyby się wydarzenia, gdyby było inaczej, Ale to nie miało teraz znaczenia.

- Rozkaz - Powiedział i ustawił zegarek idealnie na dwie minuty. Nie zwracając uwagi na fakt, że Vidar wkroczył do budynku wcześniej, odczekał swój czas, po czym wkroczył do budynku.
Chociaż zlokalizowanie dziewczyny było stosunkowo łatwe, dla niego było to jeszcze banalniejsze. Pomijając moc, Stu znał doskonale jej twarz, jej wygląd wyrył się w jego mózgu jak słoje w drzewie. Lecz tym razem... wyglądała inaczej. Coś mu w niej nie pasowało. Nie rozumiał tylko co dokładnie. Zbliżył się do niej, starając się jednocześnie nie zwracać na siebie uwagi. W momencie w którym Vidar wynurzył się z ciemności, Stuart znalazł się na odległość półtorej ręki od obiektu, kłądąc rękę na kaburze broni.
  Temat: St. James Cathedral
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1723

PostForum: capitol hill   Wysłany: 2018-12-10, 22:10   Temat: St. James Cathedral
Dlaczego wszyscy od niego uciekali? Przecież był tylko małym pieskiem, a małe pieski są urocze prawda? Wszyscy kochają małe pieski, ale nikt nie kocha jego. To jest coś czego Stuart nigdy nie mógł zrozumieć. I nie chodziło tu nawet o miłość, Stuart nie do końca rozumiał to pojęcie, ale wiedział że ludzie go nie lubią, chociaż robił tyle rzeczy by zwrócić ich uwagę na siebie. Opiekował się nimi, czuwał wiecznie ze swoimi wszechwidzącymi oczyma nad najbliższymi (choć w jego wypadku najbliżsi wcale nie oznaczali bliskich), a ci mimo tego odchodzili.
Miał już tego dość i w końcu nadarzyła się okazja by coś naprawić. I to nie byle jaka, to była okazja na naprawę relacji z Echo, dziewczyna którą naprawdę lubił, lecz udało jej się uciec z Departamentu. Nie należało tak robić, mogła być niebezpieczna dla reszty. Ważni panowie w śmiesznych strojach nie lubili jak mutanty uciekały z Departamentu, lecz na szczęście mieli Stuarta na każde zawołanie. On potrafił znajdować ich utraconą własność.
Tak więc korzystał ze swoich mocy, wskazując dokładny kierunek w którym zawodowiec powinien się poruszać. Czuł obecność obiektu bardzo wyraźnie, wyraźniej niż zazwyczaj. Czy to dlatego że wiedział iż niebawem ją zobaczy? Nie obchodził go powód, ważne było jedynie to, że moc działała bez zarzutu.
- Za sto metrów skręć w lewo i zatrzymaj się na parkingu, z tego co mi wiadomo, idzie do katedry - Poinstruował. Znajomość topografii miasta była niezbędna do wyciskania z jego mocy 100% możliwości. Wysiadł z samochodu zaraz za Vidarem i odebrał od niego instrukcje wraz z zatyczkami.
- Przyjąłem- Mimo że nie chcieli strzelaniny, Stu sprawdził czy magazynek nie jest zablokowany, przeładowując pistolet. Nóż bojowy wydawał się wysuwać gładko - Zabrałeś ze sobą pajączka, sir? - Zapytał jedynie dla upewnienia
  Temat: Mostek #1
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1765

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2018-08-27, 21:14   Temat: Mostek #1
Pająk poleciał i dobił tego pierwszego klona do ziemi. Cóż, nie do końca to planował Stu, ale jakoś nie przyszło mu przez myśl zaktualizowanie celu dla robocika. Trudno i tak był lepszy od tych podrabiańców. Będąc w temacie, jeden z zastraszającą szybkością pędził w jego stronę. W tym momencie, poddany emocjom musiał zdecydować. Albo strzeli raz jeszcze, albo wezwie od razu wsparcie. Zapewne nie starczy mu czasu na jedno i drugie. Biorąc pod uwagę szybkość klona, jedynym sensownym wyjściem, było wezwanie wsparcia magicznym guziczkiem "Pomocy". Toteż wcisnął go i jeśli starczyło mu czasu przeładował i wystrzelił kolejny pocisk w przeciwnika.
  Temat: Mostek #1
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1765

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2018-08-22, 00:00   Temat: Mostek #1
Cel został trafiony. Może nie dokładnie tak jak tego chciał, ryzyko jego śmierci wciąż było zdecydowanie za duże, ale był trafiony, to się liczyło. Świadczyła o tym wybitnie rosnąca czerwień na ubraniu klona, działająca niczym normalna krew. Wyglądała zdecydowania tak jak ona, a to sprytne sztuczki mają te mutanty w Bractwie. Naprawdę ładnie pomyślane klony, myślą, reagują, mają krew. Może to jakaś dziwna mutacja? Bo w sumie czy takie Bractwo może mieć bardzo zaawansowany sprzęt? Wątpliwe.
Z resztą, nie było czasu na rozważanie, bo drugi klon zaczął reagować, szukać swojego oprawcy. No to tutaj go masz skubańcze, swój oryginał. Oryginał z super zabaweczkami do znęcania się nad marnymi podróbkami.
Stu wcisnął przycisk który aktywował pająka Sentinel, mając nadzieję, że ten obierze sobie za cel stojącego bliżej, bardziej zaniedbanego mężczyznę.
  Temat: Pomost nad wodą
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2653

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2018-08-01, 20:40   Temat: Pomost nad wodą
Och, zasiedział się na podeście. Miał mieć trening, a zajął się świeżo poznaną osobą, cóż za niesubordynacja. Oby nikt go za to nie skarcił, jak wróci do bazy.
- W sumie, to muszę już wracać. Przyjedziesz tu jeszcze kiedyś? - Zapytał Stu swojego rozmówcę. Niestety, nie udało mu się zdobyć żadnego fragmentu skóry, przedmiotu, nic. Nie miał więc zbytnio jak śledzić chłopaka... to nie napwawało optymizmem. Wolałby móc zwrócić w jego kierunku swoje widzące wiele oko, ale niedano mu okazji
  Temat: Mostek #1
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1765

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2018-07-31, 01:51   Temat: Mostek #1
Trzech? Niemożliwe, wywiad mówił tylko o dwóch klonach. Czyżby trzeci był jakimś nieudanym eksperymentem, albo egzemplarzem trzymanym w zanadrzu? Coraz bardziej się to wszystko nie kleiło, najwyraźniej dostarczane informacje były błędne lub niekompletne, jednak czyja mogłaby być to wina? Taktycznego, bo nie zdobył wszystkich informacji podczas akcji, a może to dowództwo nie zleciło odpowiednio długiej obserwacji? Gdyby tylko wcześniej miał przesłanki, sam zgłosiłby się do dalszego badania historii klonowania w Bractwie.
Chociaż, nie wiedział czy to bezpieczne. Może nie powinien był iść na tę akcję, słuchanie słów własnych klonów wyprowadzały go nieco z równowagi. Były jak kolec wbity w bok, coś w nich doskwierało ale nie wiedział co. Wywoływały obrazy, budziły dźwięki z głębi umysłu, lecz Stuart zignorował oba te fakty. Zindoktynowany umysł nie pozwalał mu zbytnio rozważać kwestii dziwnych symptomów wywoływanych przez tę pogawędkę. Przecież to mógł być kolejny atak migreny, albo jakaś dziwna moc tych plugawych istot.
Powoli udawało mu się uspokoić, nie mógł sobie pozwolić na dalsze przeciąganie tej akcji. Celownik ustawił w kierunku tego bardziej gładkiego klona i wziął wdech. Trzęsienie powoli ustwało, dobrze. Trzeba postawić wszystko na jedną kartę. Byle nie spudłować.
Trzy
Dwa
Strzał!
  Temat: Pomost nad wodą
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2653

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2018-07-28, 23:29   Temat: Pomost nad wodą
Jak to skruszony? Czy nie zrobił tego specjalnie? Przecież to był jawny atak na życie Stuarta, zwierzę zrobiło to celowo! Z resztą, w tej kulczastej formie przypominał trochę granat ręczny, a kolce mogły być zatrute. Czyżby jeże atakowały właśnie w taki sposób? Może były w stanie rozesłać kolce dookoła siebie? Chyba powinien poczytać więcej o tej mikrobroni.
- Czy żartuję... Tak, oczywiście. Haha - Śmiech musiał wyjść bardzo naturalnie, tylko nieco nerwowo - Przecież nikt nie sądzi że jeże są trujące - Prawda Stuarcie? Oczywiście że nikt kto skończył przedszkole nie sądzi, że jeże są mordercami. Gorzej, kiedy ktoś wychował się w miejscu, gdzie wszystko jest przystosowane do zabijania i sprawiania cierpienia na różne, ciekawe i mniej ciekawe sposoby
  Temat: Pomost nad wodą
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2653

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2018-07-20, 17:56   Temat: Pomost nad wodą
Sądzę że odpowiedź na to trudne pytanie kryje się w słowie "normalny". Co jak co, ale normalny to Stuart zdecydowanie nie był, ale to wcale nie musiało tak łatwo wychodzić na jaw
- Ale... Na pewno? - zapytał nie wiedząc czego się po jeżu spodziewać. Może był zaprogramowany na słowo policja i po usłyszeniu automatycznie przypuszczał atak z zamiarem zabicia i ukrycia dowodów?
- A nie ma żadnej trucizny? - wciąż chciał być pewny bezpieczeństwa, choć zwierza przy nim już nie było
  Temat: Mostek #1
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1765

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2018-07-20, 17:37   Temat: Mostek #1
Wydawało mu się, że zbliżanie poszło w miarę sprawnie. Klony nie wydawały się specjalnie zaalarmowane i dalej prowadziły swoja rozmowę. Jeszcze tylko metr dwa i... udało mu się złapać dobrą pozycję. Wyciągnął pająka i położył obok siebie, na wypadek szybkiej akcji, po czym przystawił celownik do oka.
Z tej odległości spokojnie mógł usłyszeć wymianę zdań między dwiema fałszywkami. Natura infiltratora wzięła więc nad nim górę i postanowił wygiągnąć z debaty tyle informacji ile był w stanie.
Wszyscy w domu sądzą że zaginąłeś? Dziwne, Stuartowi wydawało się że Bractwo swoją bazę nazywa nieco inaczej. Może to jakiś tajny szyfr? Tak, raczej to to.
tak więc z pierwszej części wypowiedzi Richa Stuartowi udało się wysnuć, że mutanci mówią szyfrem i że jeden z klonów pracuje jako ktoś związany z prawem.
Dwóch gości wyglądających jak Richard Ryan Jak Richard? Przecież Stuart nie miał na imię Richard. Dlaczego więc akurat on? I dlaczego zwrócił się do drugiego klona imieniem Mike? Poza tym, Richard Ryan, to miano coś mu mówiło. Odzywało się głęboko w pamięci.
...jesteśmy braćmi Braćmi? Nie kopiami?
...naszym rodzinnym bagnie Rodzina? Klony traktowały się jak rodzina?
Richard Ryan Skąd mógł to znać? Richard Ryan Głos w głowie brzmiał zupełnie jak głos dzie.. Richard! Kto to był? Rich! Zamknij się! jesteśmy braćmi Zamknij się, nie mam braci wszyscy w domu myślą ze zaginąłeś... Mym jedynym domem ośrodek ... a najprawdopodobniej jesteś martwy Aaaaaa
Muszka pistoletu trzęsła się, nie pozwalając udać strzału.
  Temat: Pomost nad wodą
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2653

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2018-07-19, 23:41   Temat: Pomost nad wodą
Policja? Tak, policja, to najlepsze wyjaśnienie.
- No, jestem gliną - Potwierdził nie wydając swojej prawdziwej tożsamości jako agenta. W rzeczywistości był policjantem, pewnym jego nowym rodzajem. Trochę jak nowe FBI, choć on raczej był jak CIA. Choć może mniej jak policja, a bardziej jak wojsko? Nikt w sumie nie wiedział czym DOGS było, brało na siebie robotę która zazwyczaj była rozkładania na parę departamentów. Ale dzięki temu posiadali niesamowitą siłę, większą niż jakikolwiek inne Departament.
O nie! To prawdziwy atak. Czyżby został zatruty? Czy od tego umrze? W sumie to nie chciał umierać, dlatego zakrzykął
- Au! - Automatycznie ukrył palec i przestał głaskać jeża patrząc na niego z przerażeniem
  Temat: Pomost nad wodą
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2653

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2018-07-19, 22:13   Temat: Pomost nad wodą
Oho, nagle w głowie zapaliłą się lampka. Chciał wiedzieć gdzie pracował. Hmm... ile mógł powiedzieć zwykłemu człowiekowi, którego dopiero co poznał
- Ano, jestem psem - Powiedział z uśmiechem nie zastanwaiajac się nad tym, jak zdanie musiało brzmieć dla ludzi spoza bazy. Tak, był psem, a nawet pobitym kundlem. I w cale nie chodziło tu o jakieś dziwne fetysze (a może?), tak nazywał się jego zawód. A mógł powiedzieć że jest policjantem....
Jednak w tym momencie, stwór, przerażająca istota z piekła rodem przystąpiła do ataku podnosząc ciśnienie Stuarta. Czy chciała go zjeść? A może zmanipulować i zamienić w swojego niewolnika? Nie wiedział, lecz nie pozwolił nerwom zerwać się z wodzy i zaczął z powrotem głaskać jeża, spoglądają na niego jedynie z lękiem co jakiś czas.
  Temat: Mostek #1
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1765

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2018-07-19, 20:14   Temat: Mostek #1
Jak oni mogli? Jak śmieli? Czemu w ogóle chcieli stworzyć klona Stuarta? Przecież był to zwyczajny pies z mocą. Było takich wielu. Ale nie, musieli wybrać akurat jego, akurat jego zberzcześcić. I to jeszcze zrobić to dwukrotnie.Kiedy tylko o tym usłyszał, był pewien że musi sam rozwiązać tę sprawę raz na zawsze. Był gotów osobiście zabić klony, albo lepiej, złapać je i torturować to śmierci, jednak zarząd powstrzymał tą krwawą pasję. Miał ich tylko wytropić i sprowadzić do bazy. Skoro tak stawiano sprawę, on mógł tylko to zaakceptować i rozpocząć wykonywanie polecenia.
Kiedy już poznał zachowanie ofiary, przystąpił do akcji. Z pełnym uzbrojeniem zbliżył się na bezpieczną odległość do celu i rozpoczął szacowanie szans.
Tak więc, oba klony spotkały się w jedym miejscu. Sprytne, oba były nieco różne od niego. Podobieństwo jednak widać było na dłoni, więc na niewiele się to zdało. Wyciągnął pistolet z kabury, chcąc zakończyć szybko te farsę. Najpierw zdjąć tego bliżej, bez brody, potem zająć się tym drugim. Szybka ocena odległości. Cholera, nie uda się. Nie był na tyle dobrym strzelcem by w tych warunkach bezbłędnie trafić. Trzeba było przesunąć się bliżej. Tak więc cicho, możliwie jak najciszej zaczął przesuwać się tak, by mieć możliwość trafić oboje.
  Temat: Pomost nad wodą
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2653

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2018-07-19, 18:45   Temat: Pomost nad wodą
Cóż, takie zawody wydawały się Stuartowi czymś daleko poza horyzontem. Czymś wręcz niemożliwym. Kiedy całe życie jest się zamkniętym w jednym ośrodku, ciężko jest wyobrazić sobie bogactwo i sławę.
- Tak? Wiesz, ja też muszę uważać na wszystko co robię. Inaczej mogę zostać ukarany. - Powiedział wesoło, jakby była to igraszka. Wydawało mu się, że obie sytuacje są dokładnie takie same, że kara od zarządcy nie różni się niczym od kiepskiej reputacji. Skąd mógłby przecież znać różnicę? Według niego, DOGS pomaga każdemu, niezależnie od wszystkiego. Pomaga znaleźć wiarę, spokój. Nie wiedział przecież co to znaczy Prawa Człowieka, nigdy nie powiedziano mu o istnieniu czegoś takiego.
  Temat: Pomost nad wodą
Stuart Ryan

Odpowiedzi: 32
Wyświetleń: 2653

PostForum: Westcrest Park   Wysłany: 2018-07-11, 01:37   Temat: Pomost nad wodą
Och, Stu rzadko był słuchany. Ale rzadko kiedy pozwalano mu się odzywać. Za to przyzwyczajony był do słuchania wszystkiego, co tylko mógł. Wyciągał tyle informacji ile był w stanie z każdego źródła, choćby nie było przeznaczone dla niego. Takie właśnie były uroki życia doświadczalnej małpki, króliczka na posyłki którym przecież był. Tak więc usłyszał te niby po cichu wypowiedziane słowa.
- Tylko modela? - Zapytał z niedowierzniem - Przecież modele są sławni i mają dużo pieniędzy. Nie jeden chciałby być modelem - Sam by marzył, gdyby mógł, ale był nieczysty i nie powinien brać udziału w życiu ludzi. Mógł na nich polować, zwłaszcza na innych nieczystych, ale nie wolno mu było z nimi żyć. Był zagrożeniem, jego moc mogła zabijać, z resztą i jego samego by zabił,a gdyby nie opieka którą go otaczano. Ale czasem marzył o byciu modelem, albo aktorem, to musiało być wspaniałe. Nigdy nie dane mu będzie tego zaznać.
 
Strona 1 z 3
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 10