Znalezionych wyników: 21
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Miejsca przy oknie
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 101
Wyświetleń: 4783

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-07-23, 11:32   Temat: Miejsca przy oknie
Rose nie miała zamiaru jej wydać. Sama z doświadczenia wie, że nie czasem nie jest łatwo w życiu. Pokiwała głową słysząc, że ma pracę. Nie wiedziała czy wierzyć w to czy nie.
-Pożyczyłaś? Na wieczne nieoddanie?
Spytała rozbawiona takim określeniem kradzieży. Jak ta dziewczyna przypominała ją samą sprzed ponad 15 lat.
Uśmiechnęła się lekko do niej widząc jej niepewność w oczach.
-Spokojnie. Sama kiedyś byłam taka jak Ty teraz... Gdybyś jednak nie miała tej pracy, przyjdź między godziną 10 a 14 w te miejsce. Znajdzie się coś dla Ciebie do roboty.
Powiedziała podając jej swoją wizytówkę, z nazwą i adresem jej szkoły tańca. Empire było dość znane w Chicago.
Jeśli dziewczyna odebrała wizytówkę, Rose uśmiechnęła się lekko, dopiła drinka po czym zgarnęła swoje rzeczy i wyszła posyłając dziewczynie uśmiech.

//zt


P.s wybacz, że tak późno odp ale praca mnie przygniotła.
  Temat: Deptak
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 409

PostForum: Seattle Pier    Wysłany: 2020-07-22, 19:47   Temat: Deptak
Owszem. Czasami rodzina bywała słabością, jednak tylko czasami. Niemniej Rose nie znała uczucia posiadania rodziny. W sensie rodziców, rodzeństwa... Z wiadomych przyczyn. Nie przypominała sobie również, by wspominała Christianowi o tym co stało się z jej matką. Pamiętała jedynie, że wspominała o tym Davidowi, gdy ten się nią zajął i dowiedział się, że jest mutantką. Wówczas opowiedziała mu wszystko. Po dziś dzień jest mu wdzięczna, za okazaną pomoc, zrozumienie, naprowadzenie na odpowiednie tory.
-To najważniejsze..
Również się lekko uśmiechnęła. Cieszyła się, że wyrwał się z tego letargu. Był wolny. Przynajmniej w pewnym sensie. Żadne z nich mając aktywny gen X, nie było w pełni wolnymi osobami. Jednak wywolenie się z łapsk DOGS robi swoje.
-Zdzira...
Mruknęła pod nosem słysząc, że laska oszukała go by zdradzić i wykorzystać. Nienawidziła takich osób.
-Wybacz....
Dodała zaraz po tym. Zdawała sobie sprawę, że palnęła to niekontrolowanie. Nie chciała go urazić w ten sposób, bo może wciąż coś do niej czuł? Nie wiedziała tego.
-To dobrze.
Często gdy ktoś wspominał przy niej o rodzeństwie itp, czuła jakby lekkie uczucie zazdrości. Nie mając rodzonego rodzeństwa, chciała zawcze czuć te uczucie jak to jest mieć rodzeństwo... Nie miała niestety takiego szczęścia w życiu.
  Temat: Meet me at the corner
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 577

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-06-30, 20:33   Temat: Meet me at the corner
Cóż, dzisiejszego dnia na prawdę nie kradła. Przynajmniej jedzenia. Ale przecież nie powie mu tego. Poza tym, przecież nie miała obowiązku mu się tłumaczyć. Nie skomentowała jego piewszych słów odnośnie tego, iż nie jest to "przypadkiem", że znów się spotykają. Przez te słowa poczuła się przez chwilę jakby miała przysłowiowy "ogon".
-A dlaczego miałby pan pomagać komuś takiemu jak ja?
Odpowiedziałą pytaniem na pytanie. Nie uważała by była osobą któa zasługiwała na jakąkolwiek pomoc. W końcu przyczyniła się do śmierci własnej matki. Od tamtej pory, żyła sama, na ulicy kradnąc nie tylko pieniądze czy jedzenie ale także tożsamości jakiś głupich małolat. Nie była osobą której należała się pomoc. Przynajmniej ona tak uważała. Choć w głębi siebie czuła, że tej pomocy potrzebuje. Ale nie chciałą się do tego przyznawać nawet przed samą sobą. Była zbyt dumna.
  Temat: Pytania, propozycje, zażalenia
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 6442

PostForum: techniczne   Wysłany: 2020-06-21, 10:33   Temat: Pytania, propozycje, zażalenia
Aaron Bartowski napisał/a:
Po miesiącu maju nadchodzi czas na fabularny czerwco-lipiec 2019 roku. Wraz z Sam postanowiłyśmy nieco poeksperymentować, sprawdzić nowe opcje zarządzania czasem na forum. Tak też będziemy wdzięczne za wszelkie sugestie i inne spostrzeżenia, jakie Wam przyjdą do głowy w związku z wprowadzeniem dwóch grywalnych miesięcy zamiast jednego.


Pierwszy raz spotykam się z forum gdzie administracja.wprowadza "eksperymenty", bez wcześniejszego uzgadniania tego z graczami. Nie widziałam nigdzie, by było jakiekolwiek zapytanie chociażby o to co my jako gracze o tym sądzimy.
Ile miałby potrwać ten "czerwco-lipiec"??
W ogóle ile realnych miesięcy trwa jeden forumowy?? Bo odkąd tu jestem, miesiąc nie był zmieniany ani razu... A dodam, ze dolaczylam w marcu...
  Temat: Meet me at the corner
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 577

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-05-17, 01:30   Temat: Meet me at the corner
Spojrzała na mężczyznę jakby spod byka.
-Nie tym razem.
Odpowiedziała po czym znów spojrzała gdzieś w dal. Dla niej nie było to zabawne. Miała wrażenie jakby facet ją śledził. Według niej, nic nie działo się bez przyczyny a już tym bardziej przypadkowo. Ale przecież nie będzie robiła z siebie histeryczki. Po chwili jednak nie wytrzymała i musiała się o coś spytać.
-Dlaczego to Pana w ogóle obchodzi? Wszyscy inni olewają, odwracają wzrok, unikają.... A Pan ładuje się w paszczę lwa...
Chciała wiedzieć. Miał ku temu jakiś powód? Czy tak o bez powodu? A może po prostu szykuje kolejny artykuł o bezdomnych? Jeśli tak, to od niej za wiele nie wyciągnie. Na całe szczęście, potrafiła już panować nad mocą na tyle, że nie musiała się martwić, iż pod wpływem emocji krzyknie i kogoś skrzywdzi, mniej lub bardziej.
  Temat: Deptak
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 409

PostForum: Seattle Pier    Wysłany: 2020-05-17, 01:11   Temat: Deptak
Bliscy nigdy nie byli słabością. Często byli tą mocniejszą stroną nas samych. I nie można było o tym zapominać. Dlaczego? W razie czego, wszyscy stają murem w obronie drugiej osoby. Wiadomo, nie w każdej rodzinie tak było, ale w większości, owszem.
-Cieszy mnie to. Wrócił stary dobry Christian.
Uśmiechnęła się do niego. Jednak zdziwiło ją to usłyszała następne. Że też życie musiało się tak pochrzanić... Nie było łatwo mutantom w tym czasie a gdzie dopiero mutantom z dziećmi.
-U mnie w porządku. Tak udało się. Ale już szukam lokalu na drugą szkołę. Nie mam już gdzie wciskać ludzi a lista oczekujących spora. Ale wróćmy do Twojego tematu, Jak to nie chce Cię znać? A córka? Wiesz, że w razie co, postaram się jakoś pomóc.
Powiedziała obserwując mężczyznę. Jemu mogła pomóc. Miała do niego zaufanie pomimo, że wstąpił do DOGS na pewien czas. Jednak nie miało to teraz większego znaczenia. Zwłaszcza, że nie był już kundlem.
-W ogóle jak sobie radzisz?
Spytała na koniec. Cóż, chciała wiedzieć. Nie tylko z ciekawości ale martwiła się o niego. W końcu nie znali się od wczoraj.
  Temat: Miejsca przy oknie
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 101
Wyświetleń: 4783

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-05-17, 00:59   Temat: Miejsca przy oknie
Uniosła lekko brew widząc zachowanie dziewczyny i jej tłumaczenia.
-Nie sądzę. Chyba, że bywasz w Empire. Szkole tańca. Ale wątpię bym Cię tam widziała.
Powiedziała wciąż ją obserwując. Jej zachowanie nie wydawało jej się zbyt normalne. Choć z drugiej strony, pamiętała jak sama zachowywała się za młodu. David miał z nią sporo pracy nim wyszła ze starych nawyków. Spojrzała w stronę okna i niemal była pewna, że jej przeczucia ją nie myliły. Musiała coś ukraść. I właściciel musiał się nieźle wkurzyć. Zachciało jej się śmiać na wspomnienie jej młodości. Obserwowała ją jeszcze chwilę po czym skończyła drinka i schowała swoje rzeczy do torebki. Po chwili wstała i podeszła do dziewczyny jenak nie usiadła przy niej.
-Masz w ogóle pracę? Sądząc po Twoim zachowaniu, i tym jak zareagowałaś na widok tamtego faceta, podejrzewam, że nie masz i musiałaś zawinąć mu conajmniej portfel.
Powiedziała poważnie ale tak by tylko Ona ją słyszała. Nie musiała się nawet cofać wspomnieniami o te kilkanaście lat wstecz by pamiętać jak pomógł jej David, choć wcale nie musiał. Czemu ona nie miała by jej pomóc? Z tą różnicą, że Rose otrzymała od Davida kilka szans a ona dawała tylko jedną.
  Temat: Deptak
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 409

PostForum: Seattle Pier    Wysłany: 2020-05-09, 23:48   Temat: Deptak
Nie wynikała nigdy jak to do końca było. Jednak Rose była stu procentową przeciwniczką DOGS itp. więc nic dziwnego, że jej to niezbyt pasowało. Dlatego słysząc, że pozbył się munduru, mimowolnie uśmiechnęła się lekko.
- Mam nadzieję, że na stałe...
Powiedziała podchodząc do niego nieco bliżej. Mimo wszystko stęskniła się za nim. Dlatego też gdy już znalazła się blizej mężczyzny, przytuliła go.
-Miło się w końcu zobaczyć.
Powiedziała odsuwając się nieco od niego.
-Opowiadaj, co u Ciebie?
Dawno się nie widzieli, więc nic dziwnego, ze była ciekawa co u niego słychać.
  Temat: Miejsca przy oknie
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 101
Wyświetleń: 4783

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-05-08, 21:21   Temat: Miejsca przy oknie
Gdy już wystarczająco się rozgorzała, wyjęłam z torebki tableta w celu przejrzenia poczty i ogólnych spraw typu strona szkoły itp. Jednak zdążyła tylko z tym pierwszym gdyż jej czynności zostały przerwane przez jakaś dziewczyna która się do niej nagle ni stąd ni z owąd dosiadła.
- Nie wydaje mi się....
Odpowiedziała wracając do swojego poprzedniego zajęcia. Nim jednak to zrobiła, kupiła łyk drinka którego wcześniej zamówiła i odebrała z baru. Widzac że brunetka nie odchodzi, zablokowała ekran tabletu i spojrzała na nią.
- Czy w czymś Ci mogę pomóc???
Nie wiedziała o co może dziewczynie chodzić.
  Temat: Meet me at the corner
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 577

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-05-08, 21:01   Temat: Meet me at the corner
Miala pieniadze bo ukradła... Ale tym chwalić się nie miała zamiaru. Byla sama. Musiała sobie radzić, zwłaszcza, ze nie mogła ryzykować i prosić "państwo" o "pomoc".
Siedząc na ławce i rozmyślając, usłyszała znajomy głos. Westchnęła tylko po czym spojrzała na mężczyznę.
- Bywały gorsze.
Odpowiedziała. Jakim cudem znów na niego trafiła? Przecież Seattle aż takie małe nie jest. Przynajmniej tak jej się wydawało.
Miała ochotę spytać mężczyznę co tu w ogóle robi, i co to to interesuje, ale ugryzla się w język. Bo kto wie? Może znajomość nnim jeszcze jej się przyda?
  Temat: Deptak
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 409

PostForum: Seattle Pier    Wysłany: 2020-05-08, 20:45   Temat: Deptak
Rose poznala Christiana już dawno. Wiedziała nawet o jego mutacji. Podobnie jak On o jej. Dlatego jak dowiedziała się, że chciał dołączyć w szeregi DOGS, była wściekła. Na prawdę to lubila, i nie uważała by to był dobry pomysł. Dlatego też, długo czas starała się nie utrzymywać z nim kontaktu by się nie narażać. Co prawda nie zawsze się udawało, bo się spotkali parę razy.
Dziś jednak stwierdziła, ze dość unikania. Czas zaryzykować. Przecież jakby nie było, co chwila podejmowała jakieś ryzyko. Prowadziła najlepszą szkołę tańca w Seattle, jak ojca traktowała mężczyznę którego żona pracowała dla jednej z organizacji przeciwko mutantom. W razie gdyby wyczuł jakieś niebezpieczeństwo, miała szansę szybko uciec.
Zjawiła się w umówionym miejscu. Szybko odnalazła to wzrokiem.
-Dziś nie w mundurze?
Spytała lekko się do niego uśmiechając. Wciąż nie była pewna, czy gdzieś nieopodal nie ukrywają się mundurowi.
  Temat: Meet me at the corner
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 577

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-05-03, 22:37   Temat: Meet me at the corner
Tego dnia początkowo wszystko szło jak po maśle. Miała nadzieję, że tym razem też jej się uda ale los bywał okrutny. Mężczyzna złapał ją i niestety tym razem nie dała rady uciec. Kłóciła się przez chwilę z mężczyzną i szarpała. Wiedziała jak to się skończy. Facet wezwie policję, ta ją zgarnie, zrobią testy i będzie dupa. Normalnie użyła by krzyku, ale za dużo ludzi się tu kręciło. Z drugiej strony, miała pomysł jak z tego wybrnąć. Rano przecież ukradła potfel jakiejś babie, wyjęła kasę a reszta wylądowała w koszu na śmieci.
-Puść mnie!
Krzyknęła do mężczyzny.
-Zapłacę Ci za to.
Powiedziała już spokojniej.
-Ta jasne... Mam Ci uwierzyć?
-Tak, mam je w kieszeni... Póść choć jedną moją rękę to Ci ją dam... Nawet z nawiązką.
Facet nie był zbyt ufny jednak uwolnił jedną jej rękę a ta zaraz wyciągnęła z kieszeni spodni nieco pomięte pieniądze i podała mu je. Na całe szczęście połknął haczyk. Wziął pieniądzę i odepchnął ją dość mocno od siebie grożąc przy okazji, że ma się już tu nie pokazywać bo wezwie gliny. Zabrała plecak w którym miała to co "kupiła" i przeszła na drugą stronę ulicy, uważając by nic jej nie przejechało i ruszyła w stronę małego parku znajdującego się nieopodal. Tam przysiadła na ławce po czym podciągnęła kolana pod brodę i spoglądała na ludzi spacerujących jak gdyby nigdy nic. Nie miała pojęcia, że była cały czs obserwowana przez mężczyznę sprzed kilku dni.
  Temat: Miejsca przy oknie
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 101
Wyświetleń: 4783

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-05-03, 21:54   Temat: Miejsca przy oknie
#1

Rose była po kilku spotkaniach i obejrzała już kilka nowych miejsc gdzie mogłaby ulokować kolejną swoją szkołę tańca. Póki co miała jedną ale nie zamierzała na niej poprzestać. Zwłaszcza, że brakowało już wolnych miejsc. Te wszystkie spotkania itp, tak ją wymęczyły, że postanowiła w drodze do domu udac się na drinka. Bar Laguna Negra nie był jej znany. Ale, że był po drodze, to po prostu skorzystała. W między czasie obiecując sobie, że jutro pojedzie do Davida. Już dawno go nie widziała przez cały natłok pracy. O dziwo znalajdywała czas choć raz w tyg by do niego zadzwonić i zorientować się, czy wszystko w porządku.
Po zamówieniu drinka usiadła przy pierwszym wolnym stoliku i spojrzała przez okno. Dawno nie miała dnia wolnego. Takiego całkiem dla siebie. Chyba nadchodził czas by to zmienić.
  Temat: Meet me at the corner
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 577

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-04-22, 22:00   Temat: Meet me at the corner
-Każdy inaczej do tego podchodzi... Wiem jak oni na tych targach działają. A o ile może zbiednieć od jednego pomidora?
Spytała czysto retorycznie. Z drugiej strony, po co ona w ogóle wdawała się z nim w dyskusję.
Słysząc jego odpowiedź, nieco jej ulżyło. Nie była pewna czy datego, że był tylko dziennikarzem, czy dlatego, że nie był mundurowym. Zawsze w grę wchodziła trzecia opcja... Dupek z DOGS. I to chyba tego się obawiała najbardziej. Jednak życie zdążyło nauczyć ją, żeby od razu nie uciekać gdy tylko dowie się, że dana osoba dla nich robi. Wtedy dopiero zaczyna być gorąco.
Jego ostatnia wypowiedź nieco ją przygasiła. Miejsca gdzie powinni dawać jedzenie dla biednych? Cóż... Fakt, że była biedna, bezdomna to jedno... Ale nie chciała tam się pojawiać. Zwłaszcza, że często przy takich placówkach kręciło się sporo policji czy innych służb w obawie jakiejś rozruby czy niekontrolowanego użycia przez kogoś mocy. Zwłaszcza, że nie było zbyt wielu ludzi chcących pomagać takim jak ona.
Nie odpowiedziała mu tylko spojrzała gdzieś w bok. Po chwili spojrzała w kierunku miejsca gdzie przed chwilą stał ten mężczyzna po czym odwróciła się i po zrobieniu kilku kroków znalazła się pzy schodach ewakuacyjnych gdzie przyszykowała sobie coś na wzór legowiska na dzisiejszą noc. Może było to trochę głupie, by koczować w okolicy miejsca gdzie ukradła kilka warzyw i owoców, jednak z drugiej strony, mówią, że najciemniej pod latarnią, prawda? Tak bardzo tęskniła za ojcem... Że też ta zdzira musiała go wtedy zastrzelić. Rose nie musiałaby teraz nocować na ulicy czy udawać kogoś kim nie jest by choć przez chwilę móc się uczyć i mieć dach nad głową.
  Temat: Meet me at the corner
Rosalie Moore

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 577

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-04-20, 17:02   Temat: Meet me at the corner
-Tego sprzedawce...
Odpowiedziała jakby to było co najmniej oczywiste. W sumie nawet nie wiedziała dlaczego z nim rozmawia. Przecież mogła uciec jak tylko tu za nią przylazł. Co swoją drogą również było dziwne, bo po co miał by się nią w jaki kolwiek sposób zainteresować? Przecież była nikim... Złodziejką bez domu, rodziców... Sierotą... Jednak pomimo tego, iż znów "mieszkała" na ulicy, nie wyglądała na taką. Przynajmniej na razie...
Drugie pytanie które padło z ust mężczyzny sprawiło, że nabrała więcej wątpliwości co do jego obecności tutaj.
-Wiem.... A Pan co? Glina?
Spytała zakładając plecak w między czasie przygotowując się do ewentualnej ucieczki. Czuła jak mięśnie jej się napinają. Cóż... Z drugiej strony, po części czekała na ten moment, że musiała wpaść. Już tyle tożsamości ukradła.... Nie licząc jedzenia, picia, jakiś ubrań...
Do żadnego ośrodka się nie zgłaszała, bo zaraz dali by ją do jakiegoś domu dziecka. Niestety, póki nie skończyła 18 lat, to właśnie tam by wylądowała. Już raz o mało tam nie wylądowała. Nie chciała tego. Od 8 roku życia, radzi sobie bez żadnej pomocy tych wszystkich śmiesznych placówek, więc i teraz da radę.
 
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 10