Znalezionych wyników: 31
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: No 64
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 412

PostForum: fremont   Wysłany: 2020-07-15, 09:15   Temat: No 64
Och jakbym chciał skończyć z kobietą w łóżku. Jednak wątpiłem w to by mogła to być przypadkowa kobieta.Nawet ta kelnerka chodź atrakcyjna to jakoś nie widziałem się z nią, ani też nie byłem pewny czy chciałem. Chociaż było to kuszące to nie mogłem zapomnieć o tej jedynej dziewczynie. Która zawładnęła moją głową i nie wychodziła z niej. Sam siebie nie poznawałem, a tym bardziej nie wiedziałem jak sobie z tym poradzić. Zwykle to ja owijam sobie laski w okół palca nie one mnie... Nawet jeśli ten wieczór miał by zakończyć się bójką. Też mi to by nie przeszkadzało. Zwłaszcza, że mój szefuncio miał moc farciarza to pewnie dostałbym wpierdol. To może to pomogłoby mi jakoś...
Dobrze widział moją minę... Bo serio jego MAMA... że kobieta z której powstało to... to znaczy on. Jakoś nie wierzyłem, że na jakąś babcie mogłem zwrócić uwagę. Bo ile ma lat Phil... Pewnie dobrze jest koło trzydziestki oraz ona pewnie ma koło pięćdziesiątki. Jakoś stare panie mnie nie interesowały.
- Skoro tak mówisz, że jest ładna to pewnie urody po niej nie masz - powiedziałem trochę drocząc się z nim... Wiedziałem, że kto jak kto ale Phil nie ma kompleksów na punkcie swojej urody. Jak na faceta był przystojny chociaż nie mnie to oceniać. - Poza tym nie masz czego się bać z mojej strony. Nie kręcą mnie starsze panie. Zwłaszcza, że jedna taka laska Esther zawładnęła moją głową - dodałem po chwili nawet nie zauważyłem, że powiedziałem głośno jej imię. Dopiero po chwili doszło do mnie ten fakt. Wątpiłem jednak, że szefuncio połączy imię z tą konkretną dziewczyną. Bo ile mogło być w Seattle kobiet o tym imieniu.
- Ave... Hmm... To chyba pierwszy raz jak spierdolił. A przynajmniej wcześniej o tym nie słyszałem. Kocioł pod Laguną? To ten bar... I chyba było to nawet ostatnio wiadomościach. DOGS ścigało jakiś samochód z jaszczurką na dachu. Czy coś w tym stylu? - powiedziałem, bo cóż kojarzyłem ten bar... Zwłaszcza, że pod nim byłem nie dawno i chyba też jego nazwa wpadała w wiadomościach. Albo jakoś połączyłem ten fakt, bo kojarzyłem ulice.
- Możesz już uznać, że to jest załatwione... Kogoś? Może damy szanse Ave do rehabilitacji za spierdolone zadanie - powiedziałem do niego... Niech pozna mnie z dobrej strony... O ile taką mam?
  Temat: Bar
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2797

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-07-02, 19:59   Temat: Bar
Spojrzałem głupio na nich dwóch... przecież powiedziałem wszytsko czego nie zrozumieli...?
- Tak jak wam nnie spowiadała mi sie ze swoich planów skoro o to pytacie.- powiedziałem do nich patrząc wyzywająco.
- Jak sam zauważyłeś po wczorajszym spotkaniu odwiozłem ją pod bar gdzie powiedziała mi że pracuje.- odpowiedziałem długowłosemu chłopakowi ale zaraz po nim zadał pytanie krótkowłosy.
- Dobrze że pozwoliłeś sobie zapytać ale pozwolisz że ja odpowiem ci że gentelman o takich sprawach nie mówi o tym obcym osobom.- miałem troche ubaw z tego że ta dziewczyna tak samo ich wodzi za nos jak mnie... nie sądziłem ze tak dziewczyna bedzie zgrywać niedostępną i taką tajemiczą odpowiadajć im oparłem sie o ściane krzyżując reęce na piersi.
- Widze że wy też nie macie żadnych informacji na temat Esther obejde sie bez was i sam ją znajde...- powiedziałem chłodno bo widziałałem że nic pożytecznego sie od nich nie dowiem.
  Temat: No 64
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 412

PostForum: fremont   Wysłany: 2020-07-02, 19:43   Temat: No 64
Dałem znać kelnerowi żeby podał mi czystą i oparłem sie łokciem o blat patrząc na niego.
- Jak sie nazywa ta kobieta? - byłem ciekawy trochę kogo dodali do naszej bandy. W tym czasie kelner podał moje zamówienie. Wypiłem na raz i machłem ręka żeby polał mi jeszcze jednego.
- Obojętnie czy stae czy dorywcze ważne by była tylko adrenalina bo nie boje ubrudzić sobie rączek - słysząc ostatnie zdania o mało sie nie udusiłem ze śmiechu... matka? zachciało sie jej biznesu? coż ta kobieta ma w sobie ze chce sie jej jeszcze takie rzeczy prowadzić... W sumie to nie moja sprawa nie jestem zbyt rodzinny żeby sie przejmować takimi rzeczami zwłaszcza pilnowaniem jakieś starej babci. Najpierw chce coś zarobić i dalej kontynuować poszukiawnie siostry.
- Chce jak najszybciej zarobić zeby dalej móc szukać Savany póki jej nie znajde nie bede czuć sie pewny bo bede sie martwił czy coś jej nie jest... A wiesz jak to jest jeśli sie nie skupie na robocie to moge coś spieprzyć a nie moge se pozwolić na jakikolwiek błąd-
Brakowało by jeszcze tego zebym sie rozkojarzył czy zamyślił i popełnił jakiś głupi błąd... Napisałbym wtedy swój wyrok śmierci i nigdy bym nie ujrzał tej ślicznej buzi mej siostry i tej Esther... Zawróciła mi w głowie w nieodpowiednim momencie.
- Sam zostałem wystawionny przez kobiete więc narazie mam ich dość chce od nich odpocząć... Dlatego też właśnie tutaj jestem żeby sie oderwać od nich i zrobić coś dla siebie.-powiedział do niego. Jestem niestety typowo nerwowym chłopakiem więc wystawienie mnie na bruk i to przez dziewczyne nieźle mnie denrwuje wręcz staje sie agresywny tylko po to żeby odreagować. Mnie sie nigdy nie wystawia... Ten kto to robi nie wie z kim i z czym ma do czynienia... Barman znów mi podał pełny kieliszek który wziałąłem do ręki i wypiłem do dna.. Nie moge dać sie pogrążyc przez jakąs głupią dziewuche... Quenntin tylko spokojnie wyładujesz sie na czymś innym... Wziałem głeboki wdech i odstawiłem kieliszek miałem już na dziś dość.
  Temat: Bar
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2797

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-06-12, 20:20   Temat: Bar
Siedziałem przy barze kiedy jakiś typek podszedł do mnie i spytał czy to ja wypytuje o Esther odrazu domyśliłem się że to pewnie jeden z braci dziewczyny kiwając potwierdzająco głową poszedłem z nim na zaplecze... Miałem właśnie już mówić co mnie tu sprowadza kiedy wszedł drugi chłopak... Pewnie to drugi brat dziewczyny ale mogę się mylić...Przekonamy się z czasem
- Owszem to ja wypytuje o Esther. Umówiła się ze mną na kawę dzisiaj ale jak widać nie doszło do spotkania ponieważ jej nie ma... Pytałem tej dziewczynki to ona też nie widziała Esther. Niepokoi mnie to bo nie odpisuje mi nawet na SMS od kilku godzin dlatego tutaj też przybyłem ale jak mówiłem nikt nic nie wie gdzie ona jest a niepokoi mnie to.
Skrzyżowałem ręce patrząc na nich dwóch... Jeden chowam ręce w kieszeni próbując coś ukryć ale nie interesowało mnie to zbytnio chciałem tylko się dowiedzieć czy ta ruda dziewczyna jest bezpieczna...
  Temat: Plac główny
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 568

PostForum: seattle chinatown   Wysłany: 2020-06-12, 20:18   Temat: Plac główny
- czy ty siebie słyszysz? Chcesz dołączyć tylko dlatego że szukasz pokoju dla nas? Oni nigdy nie zakceptuja nas NIGDY... Myślałem że jesteś mądrzejsza... Najwidoczniej się myliłem - zdenerwowany usiadłem spowrotem na kanapę i patrzyłem pusto w podłogę.
- nigdy nie zakceptuja nas będą zawsze myśleć że robimy im krzywdę i jesteśmy mutantami... Gdyby chcieli mogliby cię zamknąć bez żadnego powodu tylko dlatego że jesteś inna od nich nie musiałabyś nic złego zrobić - nie chciałem się więcej kłócić więc wyszedłem z kampera żeby zapalić papierosa i opanować nerwy. Nigdy nie rozumiałem ich toku myślenia tego całego Bractwa... Próbują znaleźć pokojowe rozwiązanie na próżno....
Rozmyślając tak nawet nie zauważyłem że palę już 2 papierosa... Wyrzucając peta wróciłem w ciszy do kampera siadając. Czekałem tylko żeby zjeść a spokoju i pójść spać
  Temat: No 64
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 412

PostForum: fremont   Wysłany: 2020-06-12, 20:15   Temat: No 64
- Podziękuje może kiedy indziej wezmę. Wystarczy czysta - uśmiechnąłem się siadając obok niego. Popatrzyłem na mojego szefa i jedynego człowieka, któremu ufałem. Widać było, że był już nieźle wstawiony. Jednak nie komentowałem tego tylko rozsiadłem się wygodniej. Jakoś nie interesowały mnie dziewczyny w klubie. Ciągle widziałem te jedną... Która ostatnio zawładnęła moimi myślami.
- Wiem jak to jest z kobietami zakręcą ci w głowie i nie możesz wyobrazić sobie życie bez nich - sam tak miałem i doskonale zdawałem sobie sprawę jak to jest... Poza tym cóż mieszkałem z jedną, która ostatnio dawała mi nieźle w kość. Chociaż kochałem moją młodszą siostrzyczkę to jednak nie rozumiałem jej decyzji o dołączenie do Bractwa i pokojowe walczenie o pokój. Jak pokój i walka mogą występować w jednym zdaniu.
- Chciałem się dowiedzieć czy nie masz do mnie jakieś roboty... Potrzebuje trochę kasy i zająć czymś myśli. Ale na pewno nie będę siedział na stróżówce... Zanudził bym się na śmierć- powiedziałem do niego patrząc z ciekawością... Kto jak kto, ale Phil zawsze miał coś w rękawie... Miałem nadzieję, że ta robota z proponował mi SMS to jakiś kod... Jednak wolałem się upewnić.
  Temat: No 64
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 412

PostForum: fremont   Wysłany: 2020-06-01, 19:22   Temat: No 64
// 26 maja bardzo późny wieczór

Pewnie gdyby ktoś mnie terez usłyszał, albo czytał moje myśli. Stwierdził by, że podlizuje się Philowie... Jednak to był zajebisty szef oraz też dobry kumpel. Nie tylko do kielicha, ale też można było z nim pogadać. Nawet nie przeszkadza mi ta jego nadmierna wesołość, bo dodaje mu to uroku. Ja zwykle jestem za bardzo poważny i rzadko się uśmiechem. Więc możemy uznać, że on robi to za mnie. Klub NO64 nie powiem orginalne miejsce spotkania. Niby na widoku, ale można liczyć na pewnego rodzaju prywatność, a to przecież nam chodziło. Wszedłem bez problemu chociaż baramkaż sprawdził czy nie mam przy sobie niczego niebezpiecznego. Miał pecha, bo ja byłem sam sobie maszyną do zabijania. A teraz tym bardziej... Chodziłem jakiś nabuzowany, bo laska która wpadła mi w oko dziwny sposób zniknęła. Kurwa nikt nie wie gdzie mogę ją znaleźć. Zwykle bym odpuścił, bo to nie ja powinnienem się za nimi uganiać tylko one za mną. Powiedzemy, że robie to bo była mi coś winna. Nie dlatego, że wpadła mi w oko... Phil jak zwykle już siedział rozłożony, jak pan na właściciach. Cóż ciekawe czy nim nie był. Z tego co wiedziałem miał kilka różnych nieruchomość, a mafia to była takim dodatkiem. Podszedłem do niego i rzuciłem...
- Nie zaczekałeś na mnie - rzuciłem wskazując na jego szklankę magicznego trunku. Nie powiem... Sam bym się napił...
  Temat: Bar
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2797

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-06-01, 18:40   Temat: Bar
Sam właśnie nie wiedziałem gdzie ona może być... Martwiło mnie to ale nie chciałem martwić tej małej widać było że bardzo jest zżyta z Esther.
- Na pewno wróci niebawem nie musisz się martwić - uśmiechnąłem się do dziewczynki najbardziej wiarygodnie jak mogłem chociaż sam nie byłem już pewny czy wróci. Może coś jej się stało? Sam już nie wiem z tą myślą usiadłem przy barze zamawiając piwo by ułożyć swoje myśli. Nie wiem, czy dziewczyna może mieć wrogów. Gdyby miała mógłbym jej pomóc, bo jednak trochę zaczęło mi na niej zależeć. Jedno spotkanie, a totalnie zawróciła mi głowie. Nie mogłem przestać o niej myśleć. Musiałem się trochę dowiedzieć o niej. Prócz tego co mi powiedziała przy ostatnim spotkaniu. Wspominała coś o rodzeństwie że ma braci oraz, że tutaj pracuje. Jeszcze ta barmanka, która cały czas mnie obserwowała, a wcześniej jak zagadałem do dziewczynki zniknęła. Musze odnaleźć Esther braci... Spojrzałem na dziewczynkę, która siedziała nadal tam wpatrując się drzwi. Wiedziałem, że spotkanie z nimi będzie trudne, ponieważ sam byłem bratem. Poza tym nie wiedziałem jak im powiedzieć, jaka jest sytuacja. Poza tym Phil wczoraj pisał o spotkaniu... Skoro Esther mnie wystawiła to pójdę z nim się spotkać. On może coś wiedzieć o Esther lub mi pomóc dowiedzieć się czegoś o dziewczynie.
  Temat: Plaża #2
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1045

PostForum: west seattle   Wysłany: 2020-05-30, 21:10   Temat: Plaża #2
- Jasne przepraszam...-
Po zakupie jedzenia odeszli trochę od butki i zaczęli spacerować po plaży jedząc hot-dogi.
- Podoba ci się praca w oceanarium?
Sam pracuje na dwa etaty więc wiem o co chodzi z pieniędzmi... Ale sama wpakowywuje sie w kłopoty gdyby ktoś ją złapał i wydał policji straciła by wszystko...
- Sam pracuje w barze jako barman a innymi dniami dorabiam jako tatuażysta wiec mogę cię zrozumieć ale gdyby ktoś cię podkablowal straciłaś byś wszytsko pracę i wolnosc...-
Martwiłem się o nią chociaż kilka godzin temu sama mnie okradla. Robię się za miękki. Muszę przestać martwić się o innych i zacząć się martwić o samego siebie i siostrę inni mnie nie obchodzą.Potrzasłem głową i wyrzuciłem resztki jedzenia do kosza. Nie miałem już zbytniej ochoty na jedzenie. Niedługo zaczyna się moja zmiana w barze więc musiałem się zbierać.
- Miło się rozmawiało ale ja muszę spadać do roboty -
Wyszliśmy razem z plaży i każdy rozszedł się w swoją stronę. Wsiadłem na swój motor i kierowałem się w stronę baru.
  Temat: Telefon awaryjny dla bliskich i ten drugi dla interesantów,
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 21
Wyświetleń: 1555

PostForum: telefony   Wysłany: 2020-05-28, 16:55   Temat: Telefon awaryjny dla bliskich i ten drugi dla interesantów,
25 maja

(1) nowa wiadomość od Quentin
Co ty stary w twojej wili bał bym się zrobić kroku nie mówiąc już o położeniu się do łożka. A co do pracy... Wystarczy to co już robię jeszcze bym na stróżówce harować... Podziękuje. Chodziło mi czy nie masz zanadrzu jakiegoś pokoju lub lokum na jedną noc, bo Sav nie mogę znaleźć a noc u laski nie wypaliła. Spoko coś ogarnę... Masz ochotę spotkać się i pogadać
  Temat: Plac główny
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 568

PostForum: seattle chinatown   Wysłany: 2020-05-20, 18:19   Temat: Plac główny
- Cieszy mnie to że jesteś taka jak my wszyscy... Chociaż niektórym się to na pewno nie spodoba i nie podoba się od kilku lat to że jesteśmy inni... - miałem dość już krytyki i wytykania palców od innych ludzi i tej nienawiści do nas mutantów... Tak naprawdę jesteśmy tacy sami jak oni. Tylko z taką różnicą, że my mamy aktywny gen X i moce, a oni NIE ... Tej chwili najbardziej jednak cieszyłem się, że moja siostra jest ze mną. O niczym teraz nie marzyłem jak wrócić z nią do naszego gniazdka, a jak to mówi Savana Wehikum Tajemnic... Zjeść coś i rozłożyć kanapę i pogadać z Sav.
- Chodźmy stąd... Ulice o tej porze są niebezpieczne prowadź do Kampera - powiedziałem do niej złapałem ją pod pachę... - Prowadź o lady - zażartowałem by poprawić trochę humor... Sobie i jej... Wziąłem od niej torbę i pomogłem jej pozbierać rzeczy które się rozsypały. Poszedłem za Savaną i teraz po tej całej drodze mogę stwierdzić, że wcale tak daleko nie był zaprawkowany. Wróciliśmy do kampera.
- Mówisz że chcesz należeć do Bractwa? Ale po co? Po co chcesz do nich dołączyć do nich i pozwolić dalej ludziom gnębić takich jak my. Trzeba walczyć.. A nie stać jak dwa posągi i czekać aż sytuacja się rozwinie? - wnerwiłem się i uderzyłem pięścią o stół... Taka była prawda siostra chciała pomagać ludziom. Nie rozumiałem jej toku myślenia.
  Temat: Plaża #2
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1045

PostForum: west seattle   Wysłany: 2020-05-20, 15:36   Temat: Plaża #2
- Chodź postawie ci coś... Być może mi się odwdzięczysz-
wziąłem ja tylko dlatego że byliśmy podobni byliśmy tymi dziwadłami którzy są inni od zwykłych ludzi. Zresztą jak mówiłem przypomniała mi moją siostrę a jej niczego bym nie odmówił i gdyby nawet było trzeba zabiłbym dla niej. Jednak cóż czasem dobrze mieć dług u innych... Nigdy nie wiadomo, kiedy ja mogę potrzebować pomocy.
- Nie ma nawet odmowy zabieram cię i tyle -
powiedziałem do niej i złapałem ją za nadgarstek. Kupiłem jej coś do jedzenia oraz picia a sam wzięłam tylko cole i tego hot-doga. Pomimo tego w przypływie szału zabiłem swoich rodziców i została mi jedynie moja ukochana siostra, która czeka na mnie w naszym kamperze. Nawet nie wiedziałem że od jakiegoś czasu przypatruje się dziewczynie. Czuje że nasza relacja nie będzie taka super... Chciałem się z nią zaprzyjaźnić ponieważ byliśmy tacy sami.
- Co robisz, kiedy nie okradasz ludzi? - zagadałem do niej, chciałem się dowiedzieć, czegoś o kobiecie. Co zmusza ją do kradzieży. Sam, kiedyś to robiłem i czasem nadal mi się to zdaża. Przecież lubiłem te adrenaline, która mi dawała to ryzyko złapania. A kiedyś robiłem... to by przetrwać. Zastanawiało mnie jak jest przypadku dziewczyny.
  Temat: Bar
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 62
Wyświetleń: 2797

PostForum: Bar "Laguna Negra"   Wysłany: 2020-05-18, 19:35   Temat: Bar
Miałem się spotkać z Esther na umówioną kawę... Napisałem do niej SMS ale nie odpisała... Nie miałem zwyczaju się martwić takimi rzeczami bo mogło to oznaczać że dziewczyna jest zajęta albo jednak odpuściła sobie... Jednak coś mi podpowiadało że muszę się iść do niej osobiście i spytać czemu nie odpisała. Weszłem do baru gdzie pracowała i zaczęłem się rozglądać wszędzie było pełno ludzi pijanych i nafaszerowanych narkotykami... Podeszłem do baru z pytaniem czy pracuje tu Esther ruda dziewczyna...
Barmanka dziwnie na mnie popatrzyła i widziałem, że uciekłą wzrokiem kierunku małej.
- Nikt taki nie pracuje. Zamawiasz coś? - powiedziała do mnie spojrzałem na nią... Jakbym jej nie wierzył, bo przecież wczoraj ją tutaj podwoziłem i powiedziała, że tutaj pracuje. Byłem zirytowany tym że mogła mnie okłamać. Jednak miałem wrażenie, że to barmanka kłamała. Widziałem jej spojrzenie na małą dziewczynka na oko 9-10 lat który siedziała w kącie i patrzyła na mnie. Może coś wie o Esther, gdzie poszła. Dzieci w przeciwieństwie do dorosłych nie kłamią. Nie miałem nic do stracenia więc podszedłem do niej spokojnie i ukucłem uśmiechając się.
- Hej mam na Quentin a ty? - powiedziałem do niej, kiedy byłem już na tyle blisko by nie krzyczeć przez cały lokal. Widziałem, że barmanka zniknęła, gdzieś... Jednak nie interesowało mnie to... Miałem dużą nadzieję że dziewczynka mi odpowie zamiast uciec.
- Znasz może taka rudą dziewczynę o imieniu Esther? Miałem się z nią spotkać. - zapytałem się patrząc na nią, a nawet się uśmiechnąłem, by pokazać się z tej lepszej strony. Nie miałem obowiązku mówić jaki był cel spotkania ważne że dziewczynka mogła coś wiedzieć na temat tej rudej dziewczyny
  Temat: Plaża #2
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 1045

PostForum: west seattle   Wysłany: 2020-05-18, 17:28   Temat: Plaża #2
- Jakoś nie wyglądało na to, że sobie radziłaś - powiedziałem do niej. Widziałem jak jej broń szybko zniknęła. Dostrzegłem jej ograniczenia i oni pewnie też by je zauważyli. Ja na szczęście nie musiałem mieć z niczym kontakt by się zmienić. Wystarczy, że wpadnę szał i zatracę się swoim gniewie. Taka była prawda... Ona miała słabość. Musiała dotknąć wody by się zmienić. Jednak cóż mają szczęście, że tak szybko zrezygnowali... Innym razem mieli by spotkanie pierwszego stopnia z przerośniętym kotkiem.
Gdy usłyszałem jak ją nazwali... i pomyślałem, że jakiś gnojek może tak nazwać moją małą Savanę. Cóż samo wyszło że jej pomogłem , a po za tym chciałem odzyskać portfel. Kiedy tamci uciekli, a ja zostałem sam z SYRENĄ, a przy najmniej tak podejrzewałem po jej dłoni. Może zmienia się w coś innego... Tego nie byłem pewny... Pewnie bym się dowiedział jakbym wepchnął ją do wody. Ale w tedy bym nie odzyskał portfela, który później oddała. Dla mnie mogliśmy uznać to koniec naszej znajomość, bo odzyskałem to co chciałem więc mogłem iść.
- Następnym razem zastanów się kogoś okradasz... Bo i tak masz szczęście, że mam dobry dzień - powiedziałem do niej sprawdzając zawartość portfela... Widziałem, a raczej słyszałem jak zaburczało jej w brzuchu. - Głodna? - zapytałem... Niech cię Quentino robisz się ostatnio zbyt miękki. Co mnie obchodziło to, że była głodna. Może dla tego, że trochę przypominała Savane. Długie czarne włosy i niebieskie oczy. Jednak moja siostra była piękniejsza od niej... A może nie podobały mi się dziewczyny podobne do niej...
  Temat: Esther Goth
Quentin Johnson

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 811

PostForum: telefony   Wysłany: 2020-05-17, 16:41   Temat: Esther Goth
26 maja pod wieczór

(1) nowa wiadomość od Quentino
Siemka mała i co z tą kawą...
 
Strona 1 z 3
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10