Znalezionych wyników: 24
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Pytania, propozycje, zażalenia
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 83
Wyświetleń: 6412

PostForum: techniczne   Wysłany: 2018-05-14, 21:32   Temat: Pytania, propozycje, zażalenia
Cześć i czołem, czy istnieje szansa na zmianę koloru Factionless w profilach? Obecny odcień fioletu strasznie zlewa się z tłem, odczytanie imion i nazwisk postaci należących do tej grupy bardzo drażni oczy, a bez mrużenia jest praktycznie niemożliwe. Da radę coś z tym zrobić? Choćby zmienić na nieco ciemniejszy?
  Temat: Ulica #3
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 74
Wyświetleń: 5365

PostForum: downtown   Wysłany: 2018-05-14, 11:37   Temat: Ulica #3
Istniały dwie opcje, aby wybrnąć z tej sytuacji niespostrzeżenie, o ile wmieszanie w czteroosobowy tłum przed nią gwarantowało całkowitą anonimowość. Jeden – ucieczka, po prostu dzida i trudno, niech się potem wszystko na nią wali; dwa – konfrontacja, choć usłyszawszy za sobą ten znaczący ton Paula, coś w niej wezbrało i najzwyczajniej w świecie odrzucało, według obranej już dawno sobie zasady „Cokolwiek ojciec powie jest be”. Nawet odbicie Chris w szybie mijanej kawiarni tak twierdziło, gdy kątem oka zerkała weń, dostrzegając fragment znajomej sylwetki, pędzący, niczym ekspresowy pociąg TGV. A żeby tak się wykoleił...
Zwolniła z szybkiego marszu do spokojnego kroku, w duchu już godząc się z konsekwencjami bycia „rozsądną”, a gdy przystanęła i starszy Jenkins znalazł się tuż za nią – w życiu nikt inny nie szedłby za nią tak głośno – odwróciła się z szerokim uśmiechem, przyciskając do siebie tablet, bo nie zdążyła wygasić ekranu.
- Och, tato! – zaświergotała sympatycznie. – Co za niespodzianka! Kompletnie się ciebie tutaj nie spodziewałam! – jeszcze szerszy uśmiech, ociekający sarkazmem wstąpił na jej twarz, gdy omiotła Paula od góry do dołu. – Świetnie się trzymasz – przytaknęła nawet konkretnie, stając ze skrzyżowanymi nogami, bo z powodów czysto nerwowych, jak i fizycznych, środek ciężkości, w zirytowaniu i ogólnie kobietom, łatwiej było utrzymać w taki sposób. Nie minęła sekunda, nie pozwoliła nawet ojcu zacząć, gdy tak ostentacyjnie uniesione kąciki opadły do niepocieszonego zgryzu, przy nachmurzonym czole, zwiastującym kłopoty, bo takim człowiekiem była...
Liczyłeś na coś takiego? – wybąkała, podpierając się ręką z chińszczyzną po boku. Nie zamierzała nic mu ułatwiać ani wchodzić w głębsze dysputy. Byle nie szedł za nią do mieszkania i już będzie sukces. – Czego chcesz? Jedzenie mi stygnie, nie pogardziłabym, gdybyś się streszczał.– poruszyła łokciem, a cztery opakowania take away poruszyły się w siatce ponaglająco. Była gotowa nawet skłamać, że nie ktoś na nią czekał, stąd tak pokaźna ilość na wynos, a nie przez jej nieopatrzność w trakcie zamawiania znad pracy zabranej do domu.
  Temat: Ulica #3
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 74
Wyświetleń: 5365

PostForum: downtown   Wysłany: 2018-05-03, 12:49   Temat: Ulica #3
1.03

Wielozadaniowość i podzielność uwagi przypisywano płci żeńskiej od momentu, gdy pierwsze emancypantki wywalczyły prawa kobiet. Według naukowych badań, był to mit, zwyczajowy stereotyp, wymyślony na potrzeby poniżenia mężczyzn, którzy wcale nie byli gorsi, a po prostu bardziej roztrzepani, choć w tej chwili przechodzący obok Chris mogliby nad tym debatować.
Prawie dwa razy weszła na słup sieci energetycznej i raz na przejściu pod koła nadjeżdżającego samochodu osobowego, który strąbił ją, nie otrzymując jednak oczekiwanej reakcji od kobiety, poza wymownym, środkowym palcem rzuconym naprędce w jego kierunku.
Była blisko przełomu w swojej pracy, więc odkąd opuściła pracownię uniwersytecką niespełna godzinę temu, szła z oczami przyklejonymi do dzisiejszych wyników w cieniutkim tablecie, dopisując nowe przemyślenia, przekształcając kolejne domysły i non-stop wracając do hipotezy, tkwiącej na pierwszej stronie, co w kolejce po zamówienie chińszczyzny na wynos zaowocowało nieświadomym nieporozumieniem z obsługującą ją, młodą dziewczyną (dostała cztery opakowania take away, zamiast dwóch, ale nawet tego nie zauważyła przy płaceniu kartą).
Dzień chylił się ku końcowi, zaczynało powoli zmierzchać, choć lampy uliczne nie zostały jeszcze włączone, tworząc dla idących klimat rodem z tych wszystkich filmów post-apokaliptycznych. Nadchodziła noc, wychodziły zombie czy inne głodne ludzkich wnętrzności stwory, należało jak najszybciej wrócić do kryjówki. Potencjalne zagrożenie nie istniało. Nie, dopóki któryś z tych mundurowych, co właśnie przeszli obok niej, śmiejąc z wczorajszego wyniku meczu futbolu, nie dowie się, że mają za plecami mutantkę. Słyszała ich, jak przez ścianę, wystukując energiczne kolejne formułki warte rozpatrzenia jutro, gdy zatrzymała się przed przejściem dla pieszych, przelotnie tylko zerkając na sygnalizację. Czerwone.
Mignęło. Nie, nie światło. Skonfundowana spojrzała przed siebie, mrugając kilkakrotnie oczami, święcie przekonana, że to po prostu zmęczony pracą umysł robi jej nieprzyjemny żart.
Ojciec.
Ciężko było go nie rozpoznać, gdy dzieliła ich tylko odległość wąskiej zebry ulicznej, a jednak wolałaby go nie widzieć. Od dłuższego czasu nosiła w sobie niespożytkowane pokłady wyraźnej niechęci, która teraz objawiła się w natychmiastowym obrocie przez ramię, przy czym siatki z chińszczyzną niebezpiecznie zaczęły się bujać przy prawym łokciu, bo tak było łatwiej je nieść z tabletem w dłoniach.
Zaklęła w duchu, bo widziała ten ruch głową, zanim sygnalizacja świetlna zmieniła się na zieloną dla pieszych. Zauważył ją. Danger! Danger! Ewakuacja! Wszyscy, w tył zwrot! To nie są ćwiczenia! Powtarzam! To nie są ćwiczenia! Do szczęścia dzisiaj potrzebowała już tylko przypadkowej rozmowy z Paulem, którego skutecznie ignorowała od jakiegoś już czasu i szczerze chciała ten stan rzeczy zachować. Żyć tak, jakby ojciec wcale gdzieś tam nie istniał, dlatego nieznacznie przyspieszyła, licząc na ten niewielki procent szans ominięcia rozmowy z nim, który już obliczyła w głowie, bazując na kiepskim oświetleniu, odległości ich dzielącej, teorii względności i całej masie fizycznego szajsu, nietłumaczącego kompletnie, jak działają rodzinne więzi. Jeden procent. Jeden – przecinek – siedem – o ile zacznie biec.
  Temat: Skojarzenia
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 227
Wyświetleń: 8668

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-04-27, 21:30   Temat: Skojarzenia
Matylda po sesji z Hopperem. :idk:
  Temat: Christian
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 1525

PostForum: relacje   Wysłany: 2018-04-24, 23:23   Temat: Christian
(Punkty dodatnie dla domu za Arrowa!)

Hmm... Od tego są dwie opcje:
1) wie i z tego tytułu Chris uważa Chrisa (Chris^2 Team) za zagrożenie dla siebie, bo choć sam jest mutantem, ona nie przepada za Psiakami jakkolwiek, więc może liczyć na ewidentnie negatywne nastawienie z jej strony, podobnie do Paula. To daje możliwość rozwinięcia tego wątku albo do przekonania jej do niego, albo ciągu dalszego ewentualnego darcia kortów.

2) nie wie, ale za to Chris wie od ojca, że Christian jest mutantem, stąd trochę lżejsze podejście, a jeżeli w ogóle dowie się, iż robi to tylko ze względu na siostrę - może go nawet jako tako wspierać w tej bolączce, bo z jednej strony wiadomo, że nie chce robić krzywdy sobie podobnym, a z drugiej, jest do tego poniekąd zmuszony.
  Temat: Christian
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 1525

PostForum: relacje   Wysłany: 2018-04-23, 18:04   Temat: Christian
Nie wiem czy Christian zna się z Paulem "Najmilszym Psiakiem, za to najgorszym ojcem" Jenkinsem, ale niezależnie od tego, podrzucam Ci tutaj Chris, bo czy tego chce, czy nie, zna ona więcej DOGSów niż mutantów. Opcją ewentualnego poznania ich są konferencje medyczne oraz wystąpienia w Seattle w wykonaniu Chris, przez któregoś znajomego DOGSa albo jakąś okrężną drogą przez Paula (ale wtedy chyba też musielibyście ze sobą to dogadać...?). Tak czy inaczej, zostawiam mojego dzieciaczka tutaj.
  Temat: Pusta hala
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 1519

PostForum: Opuszczona elektrownia    Wysłany: 2018-04-22, 14:26   Temat: Pusta hala
Z niesmakiem skrzywiła się, wypuszczając jego dłoń ni to od niechcenia, ni to niezgrabnie, ale gdzieś pomiędzy, posyłając mu spojrzenie mówiące „chciałbyś”. W rzeczywistości wcale nie odbiegał swoim pytaniem od faktów, bo owszem, martwiła się o niego, a w przypadku kogoś takiego, jak ona, był to niemal wyczyn na wysoką skalę.
Westchnęła wreszcie ciężko, zaczesując nerwowo włosy do tyłu, gdy szukała na jego twarzy innych oznak przekroczenia granic. Dostanie padaczki, jak czasami to się u niej działo? Nie, z tego, co pamiętała, nie chorował na nic przewlekle, co z kolei jej przypomniało…
Wyciągnęła z górnej kieszonki kurtki malutką fiolkę z pomarańczowego, przezroczystego plastiku oprawionej swoim imieniem i nazwiskiem oraz przedziwnie brzmiącą nazwą „Finlepsin 200”.
- Miałeś mi mówić, kiedy zaczniesz się czuć gorzej… - przypomniała zgryźliwie, unosząc jedną brew, gdy jego czekoladowe zęby błyszczały jeszcze przez chwilę. Odkręciła zakrętkę i wysypała na dłoń z opakowania dwie tabletki – Nie pisałam się na twoje chojrakowanie, Ryan. Umówiliśmy się. Nie chcę mieć tego twojego Bractwa na głowie, jeżeli padniesz, bo cię ego przerośnie. – protekcjonalny ton nieznoszący sprzeciwu, tak charakterystyczny, współgrający ze szczerym niezadowoleniem na jej twarzy, mieszającym się z faktycznym zmartwieniem dawał komiczny efekt, którego nie uświadczyło do tej pory wielu ludzi w jej życiu, tak jak tego bezceremonialnego łykania tabletek bez popitki. Gdyby Ryan nie uratował Jenkins, najpewniej nigdy by tego nie zobaczył na własne oczy, o ile w ogóle dane byłoby im się poznać. Był ignorantem w kwestii nauki, a ona miała na tym punkcie bzika, więc prawdopodobnie nie.
Pokrzywiła się przez gorzki smak, który został na końcu języka, chowając lekarstwo na swoje miejsce i niemo wskazała na torbę za laptopem, gdzie tkwiły dwie butelki z przygotowanymi wcześniej izotonikami, opatrzonymi kolejno napisami „Lazarus Pit” i „Fast and Furious”, aby żadne z nich przypadkiem nie wzięło tego należącego do drugiego. Stężenie elektrolitów dla Mike’a zabiłoby nerki Chris, a tych Jenkins nie popieściłoby nawet w minimalnym stopniu Ryana. Kiedy już podał jej butelkę, upewniła się czy to aby na pewno ta właściwa i w rekordowym czasie przepłukała jamę ustną cytrynowym posmakiem naturalnej mieszanki, oddychając ciężko, gdy to już skończyła. Obrzydliwe tabsy, fuj. Zauważyła, że Michael przygląda się temu ze zdumieniem, jakby miał z tym pierwszy raz do czynienia w jej towarzystwie.
- No co tak patrzysz? – otarła prawy kącik ust wierzchem dłoni okrytej skórzanym ochraniaczem. O wiele lepiej, gdy ta gorycz zniknęła.
  Temat: Lazarus Pit - dla poglądu
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 226

PostForum: C. Jenkins   Wysłany: 2018-04-21, 22:19   Temat: Lazarus Pit - dla poglądu






  Temat: Pusta hala
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 1519

PostForum: Opuszczona elektrownia    Wysłany: 2018-04-21, 21:15   Temat: Pusta hala
Wywróciła oczami, słysząc uwagę dotyczącą jedzenia już piąty raz w przeciągu ostatnich dwóch godzin, a to i tak nie był cały czas, który tutaj spędzili. Doświadczenia z superszybkością Ryana niestety nie były tak „superszybkie”, jak oboje by tego chcieli i choć Chris cechowała cierpliwość w trakcie badań, sama pragnęła poznać dzisiejsze wyniki im prędzej się dało. Żeby tego dokonać, musiała strzelać dalej do tarczy, choć jej prawa ręka również zaczynała odmawiać współpracy. Napinanie cięciwy wcale nie było tak proste, jak się wydawało i nawet jej godna pozazdroszczenia wprawa nie dawała non stop takiego samego efektu – ku jej rozczarowaniu. Musieli pracować z tym, co mieli. Przecież nie zleci chłopakowi kradzieży maszyny do miotania piłek tenisowych, które w trakcie tego eksperymentu spisałyby się bynajmniej dobrze.
Strzała wyleciała i zanim zdążyła mrugnąć, Mike już stał w pobliżu tarczy z pociskiem w dłoni. Z ulgą opuściła łuk, kręcąc prawym barkiem trzy razy do przodu, czując charakterystyczne strzykanie w stawie. W odpowiedzi na jego pytanie tylko uniosła rękę z bronią ku górze w niemym geście „stop” i podeszła do otwartego laptopa, pozostawionego przy futerale na pozostały sprzęt rejestrujący. Kucnęła przy podłodze, wystukała komendę w laptopie i zmarszczyła mocno brwi, niezadowolona z wyniku, który się wyświetlił.
- Chodź tutaj. I weź strzałę ze sobą! – rzuciła przez ramię, nie odrywając jednak wzroku od liczb wyświetlonych na ekranie. Odłożyła łuk na ziemię obok siebie, wypuszczając ciężko powietrze przez nos, ciesząc, że minusowe temperatury lutego pozostawały za nimi od tygodnia, choć plus dwa na termometrze wcale nie były lepsze. Gdy kroki stały się bliskie, machnęła dłonią, aby zniżył się do jej poziomu i wskazując palcem na jeden z wykresów, powiedziała: - Masz gorszy wynik, niż z dwudziestu pięciu metrów o całe cztery setne sekundy – dla Mike’a to był cały szmat czasu – a twoja ręka złapała strzałę pięć centymetrów dalej, niż poprzednio. – zerknęła na strzałę w jego dłoni, dostrzegając stare ślady chwytania pocisku i jeden nowy, jaśniejszy na czarnym surowcu, tuż poniżej zielonej tasiemki, którą wyznaczyła na samym początku granicę chwytu. Połowa ostatniego catch’u wychodziła poza ten obszar. – To jest twój limit, kiedy jesteś wyczerpany – oświadczyła z wolna, pochylając do przodu po czarną torbę sportową, która leżała za laptopem. - Mylisz się o jakieś… – przerwała, szperając w bocznej kieszonce przez chwilę - …dwadzieścia siedem procent od stanu początkowego. Czas dalej płynie z twojej perspektywy powoli, ale w biegu trudniej ci wyłapać właściwy moment i dlatego wpadasz na niektóre obiekty niespostrzeżenie. To jak jazda samochodem powyżej setki, obraz się zawęża i przypomina tunel, wystarczy lekki ruch kierownicą przy ułamku sekundy nieuwagi i nagle lądujesz w rowie – w jej dłoni znalazł się batonik proteinowy i podwójny snickers, które bezceremonialnie rzuciła za siebie do chłopaka. I tak je złapie. – Na sto metrów daje to dwadzieścia siedem, na dziesięć, dwa i siedem dziesiątych – uniosła głowę w zastanowieniu czy aby faktycznie takie zależności istniały, ale dowody były jednoznaczne, więc przytaknęła sama sobie. Good job, Chris. Zajechałaś chłopa i to nie w łóżku. - Znając to, możesz popracować nad swoim torem biegu – musiała wygłosić ten wykład do końca, gdy tak nonszalancko usiadła na zimnej podłodze (złapie wilka), wprowadzając nowe dane do komputera lewą ręką, bo prawa delikatnie drżała w skórzanym ochraniaczu łuczniczym. – A mówiąc twoim językiem, jeżeli w stanie pełni sił weźmiesz korektę na dwadzieścia siedem procent swojej prędkości i dystansu, który masz pokonać, przy zamierzonej interakcji z celem, istnieje osiemdziesiąt procent szans, że nic sobie nie zrobisz i nie rozwalisz ubrań. - klik. Enter. Zapisz jako… - co zdecydowanie ułatwi mi podjęcie decyzji jak bardzo odporny na uszkodzenia twój strój powinien być. – duma i chluba naukowego narodu, Chris Jenkins dokonuje kolejnych, śmiałych stwierdzeń w ramach swej teorii o superszybkości. – Pytania? – wreszcie obróciła się od laptopa, aby spojrzeć na obiekt testowy, mrużąc uważnie oczy i przechylając głowę nieco w boku. Ta smuga przy lewym płatku. Powiodła wzrokiem ku dłoniom chłopaka, gdy ten coś mówił, ignorując wszelkie uwagi, zbyt skupiona na wątpliwym, ale niepokojącym podejrzeniu. Pozostałe resztki przy skórce paznokcia tuż obok prawego kciuka. Wyprostowała się poważnie i nie przejmując, że chłopak dalej walczył z drugim batonikiem, sięgnęła po jego dłoń, obracając raz w lewo, raz w prawo, dostrzegając podobne, drobne ślady, które zostały niedokładnie starte, a w finalnym efekcie – roztarte po powierzchni skóry.
- Mike - zaczęła poważnie - co to jest?
  Temat: Chris
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 895

PostForum: Relacje   Wysłany: 2018-04-21, 16:47   Temat: Chris
Musiałam przez Ciebie otworzyć stary skrypt do fizyki molekularnej i zeszyt do chemii rozszerzonej z liceum! Aj Ty!

Cytat:
× Jestem w stanie naładować energią molekuły, przyśpieszyć ich ruch do momentu ich rozerwania co powoduję efekt eksplozji. Więc nie potrafię stworzyć ognia. To czysta fizyka. Jestem w stanie kontrolować ich prędkość, chociaż nigdy nie doszedłem do tego jak je zwolnić, potrafię je tylko przyśpieszyć i naładować do tego stopnia, że wybuchają. Jestem w stanie wyczuć ich drgania, przyśpieszyć je i stworzyć falę uderzeniowe.
× Opanowanie mojej mocy jest dla mnie trudne. Zawsze wierzyłem (być może gdyby ktoś miał możliwość przebadania mnie, stwierdziłby inaczej), że źródłem mojej mocy jest gniew. Jakby te wibracje, ta energie, którą mogę z siebie wyzwolić była zależna od bicia mojego serca albo poziomu adrenaliny w krwi. Nigdy nikt nie zbadał tego na poziomie naukowym. To tylko zbiór moich przemyśleń, więc dalej jestem po prostu czubkiem, który potrafi sprawić, że rzeczy wybuchają.


Einz - ładowanie molekuł następuje poprzez przyspieszenie ich ruchu w układzie fizycznym, to się zgadza, a wydzielana przy tym energia jest tym większa, im szybciej pędzą. Rozerwanie tego na mniejsze elementy - uwolnienie elektronów z niestabilnego układu (stworzony przez działanie mocy, inaczej nie ma fajerwerków) - powoduje wybuch oraz gwałtowne uwolnienie ciepła, o jakim jest pewnie też piosenka Bang Bang. Myślę, że pod kątem naukowym Chris na pewno zainteresowałaby tą właściwość, zwłaszcza, iż potencjalne spowolnienie ruchu cząsteczki w przestrzeni jest osiągalne, ale już, przykładowo zatrzymanie przeczy naturze oraz prawom fizyki. Pod tym kątem pewnie snułaby teorie, jak do tego doprowadzić, ale to w tzw. "wolnym czasie", a bardziej pokusiłaby się o wyjaśnienie zależności silnych emocji Hendersona i gwałtowności czy braku w niektórych momentach kontroli nad jego mocą. Ona sama zauważyła, że jej moc jest chwiejna, kiedy działa impulsywnie i daje się ponieść uczuciom - zwłaszcza gniewowi - co kończy się kiepsko dla otoczenia oraz innych, więc pod tym kątem mogą być dla siebie takimi buddies, bo tylko oni wiedzą, jak to jest, gdy tak destrukcyjna moc wymyka się spod kontroli.

Zwei - choćbyśmy chcieli, połączenie ich mocy jest prawie niemożliwe, bo cząsteczki są neutralnego ładunku z natury... ALE! Istnieje potencjalna szansa na złagodzenie działania skutków ubocznych mocy Ronnie'go, jeżeli ten będzie się znajdował w silnym polu elektromagnetycznym. Żeby już nie biadolić "po fizycznemu", dzięki temu, że Chris może zmienić własność ładunku, cząsteczki znajdujące się w jej polu zostają z automatu naładowane elektronami i protonami, bo taka jest natura zjawiska elektromagnetycznego. Jeżeli ładunek początkowy czyli neutralny Chris zmieni na "-" to ruch cząsteczek odbywa się w przeciwnym kierunku i przyspiesza, czyli zyskuje na sile i wybuch spowodowany przez Hendersona zyska na sile uderzeniowej/dystansie (co MG wybierze). Natomiast i to jest fajne, jeżeli ładunek zmieni na "+" następuje swoiste spowolnienie, więc istnieje szansa na "zaniechanie niekontrolowanej eksplozji", bo zwolnienie tego do momentu zera może uchronić ich przed niespodziewanym rykoszetem. Płyną z tego dwa wnioski: 1) on jest tankiem, ona robi za defensywę i wzmocnie, 2) przy niej może spać bez strachu o to, że coś wysadzi. :lol:

:faint:

A co do Billy'ego - rzuć jakimś hasłem! Zna się z jej ojcem? Albo słyszał może pogłoski o tym, że ten ma dzieciaka mutanta?
  Temat: Chris Jenkins
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 418

PostForum: Informatory   Wysłany: 2018-04-21, 16:15   Temat: Chris Jenkins
LUTY
Kto: Michael Ryan & Chris Jenkins
Gdzie: Opuszczona elektrownia
Kiedy: 24.02
Opis: Trwa



MARZEC
Kto: (Nie)wesoła rodzinka Jenkinsów
Gdzie: Ulice Downtown Olympii
Kiedy: 1.03
Opis: Trwa

Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:

Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:

Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:

Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:

  Temat: Pusta hala
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 1519

PostForum: Opuszczona elektrownia    Wysłany: 2018-04-21, 16:10   Temat: Pusta hala
[1]

Opuszczona elektrownia stała się ich punktem rendez-vous odkąd Michael odnalazł interes w poszukiwaniu przez Chris odpowiedzi na skomplikowane pytania oraz teorie, dotyczące jego mocy. Podejrzewała, że bardziej zależało mu na stworzeniu tego ubrania, dzięki któremu mógłby bez przeszkód korzystać ze swojej zdolności, ale dopóki współpracował, nie zamierzała się wykłócać o ignorancję względem nauki. Zresztą, od początku było wiadomym, że to ona robi za mózg operacyjny, a on rączki, które się brudzą podczas kradzieży coraz to nowszych surowców, jakie mogłyby przetrzymać rozedrganie cząsteczek. Tyle wysnuła dotychczas, podstawowe zasady termodynamiki. Nic więcej.
Grot strzały błyszczał w przedzierającym się przez dziurę w dachu snopie światła. Obróciła kilka razy podłużną amunicję w dłoni, czekając, aż Michael ustawi tarczę, którą przewrócił podczas ostatniej próby sprzed trzech minut.
- Niby taki szybki, a guzdrzesz się z ustawieniem tego, jak emeryt – rzuciła zaczepnie, a jej głos rozniósł się echem po pustej hali. – Jeszcze pomyślę, że bieganie w kółko jest dla ciebie zbyt wymagające!
Od godziny zmuszała go do mknięcia za strzałą, sukcesywnie zmniejszając odległość dzielącą ją od tarczy. Według jej obliczeń, obecny naciąg, wzmocniony o dodatkowe bloczki, minus waga czytnika na strzale, wynosił jakieś czterdzieści pięć kilogramów, co przekładało się na prędkość wystrzelonego obiektu do stu piętnastu metrów na sekundę. W tej chwili stała w odległości dwudziestu metrów od tarczy z czerwonym, wysłużonym środkiem bull’s eye, co dawało w przybliżeniu dwie dziesiąte sekundy czasu na pokonanie dystansu przez strzałę. Bezpośrednim celem Ryana albo Szybkiego i Wściekłego, jak to lubiła go nazywać, ku niezadowoleniu chłopaka, było złapanie pocisku w locie za środek promienia z włókna węglowego, pomiędzy grotem a lotkami, przy ówczesnym rozpoczęciu biegu z drugiego końca hali. Resztę już pozostawiali czujnikowi na strzale i fotokomórce ustawionej przy linii startowej Michaela, która rejestrowała początek biegu. Prosta fizyka, nic skomplikowanego, a jednak dostarczała wystarczająco wiele odpowiedzi na podstawowe pytania Chris, na podstawie których mogła nawet samemu Ryanowi powiedzieć, jak jego moc przedstawia się w liczbach.
  Temat: Chris
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 895

PostForum: Relacje   Wysłany: 2018-04-21, 00:18   Temat: Chris
@Hopper - rozwiązanie znajdziemy, co do tego nie mam wątpliwości, musimy tylko pomyśleć trochę nad ewentualnymi motywami, które przekonałyby Hoppera do takiego działania. Czasami nawet zwyczajna rozmowa z kimś innym potrafi zmienić perspektywę, więc szansa zawsze jakaś istnieje, toteż możemy stanąć na razie na tym, że potencjalne włamanie - jeżeli miało miejsce w przeszłości - rozegramy w retrospekcjach, aby zobaczyć, jak ten zegarek tykał, a wraz z rozwojem wydarzeń aktualnej fabuły uniwersum po prostu do czegoś dojdziemy. Poza tym, kto im zabroni komunikacji w ramach wymiany informacji? (Nawet nie czuję, kiedy rymuję, joł!) Teorie na temat pracy, postępów, konfrontacja spostrzeżeń na temat jej eksperymentów nad mocą Chris albo cudzą (w tym przypadku na razie Tego Szybkiego), debaty nad wynikami, może nawet wspólny wyjazd na konferencję, podczas której będzie miało miejsce coś wielkiego, przełomowego albo wrednego, bo MG nie śpi? Opcji mamy wiele! :dance:
  Temat: X czy Y?
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 149
Wyświetleń: 6337

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-04-19, 23:05   Temat: X czy Y?
Brąz

Whisky z colą czy wódka z colą?
  Temat: Parowanie
Chris Jenkins

Odpowiedzi: 499
Wyświetleń: 20287

PostForum: off-top   Wysłany: 2018-04-19, 23:05   Temat: Parowanie
Nah, Alba!
 
Strona 1 z 2
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 10