To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Piwnica - Sala pacjentów

Michael Shugart - 2020-04-02, 13:51

Joker pozostawał spokojny. Może to kwestia środka, a może akurat nie miał swojego małego “ataku” związanego z pytaniem o swoich opiekunów. Gdy blondyn zadał mu pytanie zmierzył go wzrokiem jakby zastanawiając się czy powinien mu odpowiadać. Nie uważał swojej relacji z opiekunami za jakąś szczególną tajemnicę, więc i ukrywać przyczyny swojego zachowania nie musiał.
-Odcięli mnie od Brada i Pana Edamsa.- powiedział jakby to wyjaśniało wszystko -Stawali na mojej drodze gdy szedłem ich szukać więc odsuwałem lekarzy próbując przejść.- opowiadał to jakby przeciskał się przez jakiś tłumek, a nie szarpał się z zajmującym się nim personelem medycznym. No ale on naprawdę tak to widział. Jako przeciskanie się pomiędzy przeszkodami. Jego celem nigdy nie było zrobienie któremukolwiek z tych ludzi krzywdy. Po prostu chciał odnaleźć opiekunów. Od kilku dni leżał tutaj nie mając w zasadzie nic do roboty, a w “oprogramowaniu” Jokera zdecydowanie nie było czegoś takiego jak komunikowanie swoich nieistotnych potrzeb dość losowym z jego perspektywy osobom. Jeśli dotyczyłoby to wykonania rozkazu i poprosiłby o jakiś środek potrzebny do celu to wtedy jasne, ale mówienie komuś, że się nudzi? W życiu. Wolał po prostu znaleźć opiekunów mając nadzieję, że oni dadzą mu jakieś zajęcie. Albo chociaż upewni się na własne oczy, że wszystko u nich w porządku nie musząc ufać jakimś tam nieznajomym lekarzom.

Nicholas Grenville - 2020-04-05, 14:22

Słysząc odpowiedź chłopaka, mężczyzna westchnął nie odrywając od niego wzroku.
- Czy poinformowano Cię, dlaczego zostałeś przeniesiony do innej sali? I dlaczego próbowałeś ich szukać?
Zadał mu dwa kolejne pytania. Według jego informacji, chłopak był informowany, dlaczego został przeniesiony do innego pomieszczenia. Było to na prośbę właśnie jednego z jego opiekunów. Nic dziwnego, że Bradley nie był przyzwyczajony mieć kogoś "pod sobą". Choć kto wie, może miał? W tym momencie, Bradley potrzebował jeszcze trochę czasu aby zaleczyć swoje rany. Jeżeli młody potrzebował zajęcia, mógł poprosić o coś na zbicie czasu.

Michael Shugart - 2020-04-06, 01:23

-Tak.-odpowiedział bez żadnego wyjaśniania dlaczego mimo posiadania takiej informacji dalej starał się znaleźć swoich opiekunów. Na pewno nie powie, że się nudzi. Nie powinien. Przecież narzędzia się nie nudzą. Poza tym zaczął się martwić.
Zastanawiał się jak ubrać w słowa odpowiedź na drugie pytanie. Ile może powiedzieć temu blondynowi? Nie wiedział kim jest dokładnie ten człowiek. Brad i Pan Edams wydawali się mu podlegli, ale ten drugi nie był z tego zadowolony. Na pewno na takiego nie wyglądał te pięć dni temu. Ostatecznie uległ, ale bardziej z braku innej możliwości niż osiągnięcia kompromisu. Zatem czy Joker powinien w ogóle odpowiadać na jakiekolwiek pytania tego mężczyzny?
-Chciałem zobaczyć ich stan.- wyjaśnił krótko. W sumie to myśl o tamtej sprzeczce naniosło chłopakowi na usta własne pytanie.
-Czy Pan Edams dostał pendrive’a, o którego prosił?- ta… dowódca tego miejsca chyba nie uwolni się od tego pytania dopóki nie oficjalnie nie przekaże tego nośnika danych Vincentowi.

Nicholas Grenville - 2020-04-08, 22:26

Chłopak jest jak każdy z nich człowiekiem. Tylko uzdolnionym, posiadającym aktywny gen odpowiedzialny za zdolności nadprzyrodzone. Nie jest narzędziem jak wmawiano mu przez lata w laboratorium. Miał prawo do nudy i mógł poprosić o jakieś zajęcie. Coś by się znalazło. Jego przypadek jednak podchodził pod inną trudną trochę kategorię, którą trzeba było przeprogramować.
Był poinformowany, dlaczego go przenieśli. Nicholas przyjął do wiadomości jego odpowiedź. Ale mimo wszystko, nie wystarczyło to chłopakowi by siedzieć tutaj spokojnie i wyleczyć rany. Wyjaśnił też dlaczego chciał ich zobaczyć. Tutaj zaś Grenville westchnął.
- Tak. Dostał go parę dni temu jak tyko jego stan zdrowia się ustabilizował.
Odpowiedział pierw na jego pytanie, jakby było ważniejsze od jego zachowania. Szczegółowo mu nie będzie opowiadać w jakich okolicznościach Vincent otrzymał tego pendrive'a czy też kiedy to dokładniej nastąpiło.
- Z tego co wiem, Vincent i Bradley mają się bardzo dobrze.
Dodał, ale tez musiał o coś zapytać.
- Zastanawia mnie, dlaczego tak o nich bardziej wypytujesz. Vincenta bym może zrozumiał, ale Bradley?
Z żadnym jeszcze nie podejmował tego tematu, chcąc pozwolić im najpierw zebrać siły i zregenerować rany. Ale ciekaw też był odpowiedzi jaką usłyszy od chłopaka.

Michael Shugart - 2020-04-09, 23:49

Joker był jaki był i przekonania miał takie jakie mu wpojono. W związku z tym fakt, że jest czymś więcej niż tylko obiektem i narzędziem będzie trzeba mu dopiero wytłumaczyć. Niestety, Nicholas nie był do tego odpowiednią osobą. Nie że nie miał kompetencji, bo miał i kompetencje, i doświadczenie w podobnych wypadkach. Była to kwestia zasad na jakich Joker działał, a których konsekwencją było bezwzględne posłuszeństwo jedynie wobec dwóch osób i Nicholas nie był jedną z nich.
Jednak na pytania póki co odpowiadał. Nie poruszały żadnego tematu, który stanowiłby tajemnicę ani które byłyby w jakiś sposób niewygodne dla obiektu 54 więc nie było przeszkód by po prostu odpowiadać.
-Jako ich podmiot jestem zobowiązany do wykonywania ich poleceń oraz dbania o bezpieczeństwo.- powtórzył to samo co kilka dni temu Bradleyowi, ale w innej formie -Nie mogę tego robić siedząc tutaj.- dodał.
Informacji o pendrive nie skomentował, ale był zadowolony, że jego opiekun dostał o co prosił. O ile to była prawda co mówił blondyn. Joker i tak będzie chciał się upewnić z pierwszej ręki. Gdy tylko będzie miał możliwość.

Nicholas Grenville - 2020-04-10, 18:45

Przy tej odpowiedzi, Nicholas uniósł brew ku górze, jakby usłyszał zaprogramowanego robota, wypowiadającego słowa, któremu zmieniono program działania. Nie miał pojęcia jak do tego doszło pomimo czytania nawet raportu złożonego przez Vincenta.
- Zapewniam cię, że obaj mają zapewnione bezpieczeństwo i sami także potrafią o siebie zadbać.
Wyjaśnił jedną część z jego wypowiedzi, robiąc przy tym krótką przerwę, jakby chciał by chłopak zakodował sobie na spokojnie jego słowa.
- Jeżeli chodzi o wydawanie poleceń. Tutaj ja je wydaję. A oni obaj podlegają mnie. Jeżeli się nudzisz, znajdziemy dla Ciebie jakieś zajęcie. Ale prośba jest taka, byś nie wstawał z łózka i pozwolił swoim ranom zagoić się.
Wyjaśnił mu na spokojnie mając nadzieję, że cokolwiek z jego słów dotarło do młodego mózgu chłopaka. Jeżeli nie, w ostateczności będzie musiał prosić o wezwanie Vincenta. Na razie sam próbował do niego dotrzeć swoimi metodami.

Michael Shugart - 2020-04-10, 23:01

Mężczyzna wydawał się zaskoczony słowami Jokera. Widocznie podobnie jak Brad nie był świadom szkolenia jakie przeszedł obiekt RS12. Jednak jakiś obraz sytuacji już musiał posiadać chociażby na podstawie samych wypowiedzi chłopaka w tej rozmowie czy nawet jego zachowania przy ich pierwszym spotkaniu. Mimo to blondyn próbował namówić go do posłuszeństwa wykorzystując fakt, że jest przełożonym obu jego opiekunów. Jednak to tak nie działało. Nie w przypadku Jokera. On miał dwie konkretne jednostki, których słuchał i niezależnie od okoliczności rozkazy innych osób będzie wykonywał tylko jeżeli dostanie takie polecenie od tych właśnie jednostek lub jeżeli i tak zamierzał zrobić daną czynność. W końcu nie będzie jak obrażony dzieciak robić coś dokładnie odwrotnego dla samej zasady. Miał być posłuszny i lojalny, ale wciąż logiczny w swoich działaniach. Przynajmniej do pewnego stopnia.
-Nie mam wobec ciebie żadnych zobowiązań. Będę wykonywał tylko polecenia Brada lub Pana Edamsa.- powiedział mechanicznie. Nie wydawało się żeby zamierzał zmienić wpajane mu w zasadzie całe życie nastawienie do posłuszeństwa.

Nicholas Grenville - 2020-04-14, 12:51

Można było się spodziewać, że nie będzie to łatwa rozmowa a wymuszać na chłopaku Nicholas też nie chciał. Próbował mu tylko wyjaśnić tutejsze zasady i kogo tak właściwie kto się słucha. Kto zarządza tym miejscem. Dla młodego może to być nowość, jako że został wychowany na innych zasadach - dla Nicka nieludzkich.
Westchnął słysząc odpowiedź. Choć musiał jeszcze co coś dopytać.
- Nawet jeżeli poproszę Cię o zwyczajne wyrzucenie śmieci, umycie naczyń, pozamiatanie podłóg?
To były proste czynności codzienności każdego człowieka, więc to chyba byłby wstanie na jego prośbę wykonać. Zaskoczeniem dodatkowym dla Nicholasa pewnie będzie też ten fakt, że chłopak zwyczajnie może mu odmawiać realizacji tych próśb. Rozmowa z Vincentem na jego temat będzie nieunikniona. Zdecydowanie.

Michael Shugart - 2020-04-14, 16:12

-Dopóki Brad lub Pan Edams osobiście nie określą cię jako potencjalne źródło rozkazów nie będę miał takiego obowiązku.- powiedział zwięźle. Rozumiał istnienie hierarchii. Zarówno w Alter Genetics, jak i poprzednim laboratorium Doktor Shugart miał jakiś przełożonych. Szczególnie było to odczuwalne właśnie w placówce, w której obiekt RS12 został stworzony. Za tamtych czasów jego niegdysiejszy opiekun miał często problemy ze zwierzchnictwem. Między innymi stąd u Jokera mechanizm autoryzacji rozkazów. Tego typu prośby prawdopodobnie by spełnił bez koniecznego potwierdzenia ze strony opiekunów tak samo jak odpowiada teraz na pytania, mimo że nie ma obowiązku. Tego jednak nie powiedział tego na głos. Niestety Nicholas niewiele więcej tutaj ugra bez Brada lub Vincenta. Obiekt 54 pozostawał spokojny i zdawał się przynajmniej w pewnym stopniu racjonalny, ale był daleki od zdrowia psychicznego.
Nicholas Grenville - 2020-04-16, 10:42

Czyli jednak, chłopak nie posłucha się go, jeżeli Vinc albo Brad nie powiedzą mu. Nicholas nie widział już w tym momencie wyjścia jak prosić o sprowadzenie tutaj młodego, bo inaczej ten chłopak będzie sprawiał dalej problemy. Jest jak źle zaprogramowany cyborg. Co Ci ludzie z nimi robią?
- Czyli nie mam wyboru.
Westchnął i wyjął telefon z kieszeni, pisząc do Vincenta sms'a. Jeżeli nie spał, to powinien go odczytać i zjawić się tutaj. Jeżeli nie przyjdzie, Nicholas później omówi z nim sprawę młodego.
Po wysłaniu wiadomości, schował telefon i spojrzał na chłopaka.
- Coś czuję że z Tobą będzie więcej pracy.
Skomentował bardziej do siebie. Mając namyśli "przeprogramowanie" go i uczynienie nim normalnego człowieka. Ponieważ to co widzi przed sobą, to jest przykre.

Vincent Edams - 2020-04-16, 12:54

Vincent siedział na łóżku. Wcześniejsza pomoc Siedemdziesiąt Siedem, postawiła go do pionu. Wciąż odczuwał nieprzyjemne skutki przedawkowania mocy, ale to było nic, w porównaniu z dniami poprzednimi.
Telefon zawibrował, zwiastując nadejście sms-a. Przeczytał treść i zmarszczył czoło. Wyglądało na to, że jego "podopieczny" sprawiał problemy, o ile dobrze zrozumiał szyfr..
Czuł się w pewien sposób odpowiedzialny za Jokera. W końcu tu on chciał mieć chłopaka na oku. O ile Joe była wręcz bezproblemowa, tak ten drugi już taki spokojny nie był.
Wstał. Wiedział, że Joker wciąż przebywa na dole, do tego dostał osobną salę. Zszedł po schodach, nie rozmawiając z nikim po drodze. Zajrzał do pierwszej sali, ale tam Jokera nie było. Dopiero w drugiej trafił na pacjenta. Zapukał cicho, zanim wszedł. Spojrzał na Nicka krótko.
- Co jest? - Shugart nie wyglądał, jakby specjalnie broił,
Był nieco oschły wobec opiekuna. Najwyraźniej wciąż czuł się urażony sytuacja z pendrivem. W sensie, że nie oddał mu od razu, bo urządzenie już odzyskał.
Vincent wyglądał, jakby był w pełni sił. Nick nie wiedział o drobnej pomocy Joe, no chyba, że się jakoś dowiedział. Masło maślane.

Michael Shugart - 2020-04-16, 14:46

Joker nie odpowiedział Nicholasowi, ale jego wzrok stał się bardziej skupiony gdy blondyn stwierdził, że będzie z nim więcej pracy. Co zamierzał? Kogo wezwał? Obiekt RS12 nie uzyskał na to pytanie odpowiedzi. Przez chwilę zapadła niezręczna cisza. Obaj patrzyli na siebie lub rozglądali się po pomieszczeniu nie mając póki co nic do powiedzenia.
Po kilku, może kilkunastu minutach uwagę młodego przykuły drzwi. Dosłownie chwilę przed tym jak usłyszeli pukanie. Chłopak spróbował usiąść, ale pasy zatrzymały go. Nie walczył. Wyglądało to jakby w pierwszej chwili o nich zapomniał, a teraz nie zamierzał im się sprzeciwiać. Jego niezbyt ekspresywna mimika utrudniała stwierdzenie w jakim stanie psychicznym się znajduje, ale chyba dało się zauważyć ulgę na widok opiekuna. Nastrój Pana Edamsa trochę osłabił ten entuzjazm, ale Joker wciąż cieszył się na jego widok. Na razie jednak Vincent nie zwrócił się do niego więc i obiekt 54 milczał.

Nicholas Grenville - 2020-04-20, 11:42

W sali zapadło milczenie, w oczekiwaniu na przybycie Vincenta. Nicholas mógł zadawać pytania Jokerowi dalej, ale jaki miało to sens, skoro będzie otrzymywał te same odpowiedzi? Żadnego.
Vincent pojawił się, choć obrażony jak dziecko był nadal. Jakby nie ważne było, jak bardzo Nicholasowi zależało na jego zdrowiu niż danych dotyczących mutantów z AG. Tak okazuje wdzięczność za umożliwienie ataku, który zakończył się dzięki temu sukcesem? Nie zapominając tez o tym, że Nicholas stara się jak może by tutejsi medycy wyleczyli mu chorą siostrę.
- Zgłoszono mi że chłopak sprawia lekarzom problemy. Chciał zobaczyć Ciebie lub Bradleya. O cokolwiek bym go nie prosił, nie ma szans by mnie posłuchał.
Grenville odpowiedział Vincentowi na spokojnie, przenosząc po chwili spojrzenie na Jokera, który o dziwo nie był już taki spięty ale chciał najwyraźniej się podnieść. Pasy na szczęście go trzymały. I tak, Nicholas nie wiedział, że Vincenta na nogi postawiła jedna z uratowanych mutantek. Ładnie to tak wykorzystywać biedną dziewczynę?

Vincent Edams - 2020-04-20, 12:11

Nicholas nie rozumiał motywacji podopiecznego,nie rozumiał też więc, w jego mniemaniu, irracjonalnej reakcji. Przecież do tej pory, był raczej posłuszny, wykazywał wręcz do Nicholasa przywiązanie, stąd przywódca Rebelii, powinien się domyślić,że to dla chłopaka coś bardzo ważnego i że było dla niego priorytetem.
Póki co jednak Nick myślał, że to gówniarski foch, a że panowie sobie tego nie wyjaśnili, to tak zostanie.
Słysząc zarzuty wobec Jokera, westchnął cicho.
- Taaaa...to skomplikowane, potem ci wytłumaczę. Zajmę się nim, - powiedział spokojnie
Jak Nick myślał, że Vinc był ciężkim przypadkiem, witamy w nowej grze na poziomie level asian.
Vincent podszedł do Jokerowego posłania i zwrócił się do chłopaka.
- Czemu sprawiasz kłopoty? Nie cieszysz się z wolności? - zapytał krzyżując ręce na piersiach

Michael Shugart - 2020-04-20, 12:33

Vincent powiedział Nicholasowi, że "to skomplikowane" odnosząc się do oskarżeń mężczyzny po czym zwrócił się do Jokera. Stwierdzenie, że "broi" wywołało u obiektu 54 poczucie winy. Nie był pewien co robić przez te ostatnie kilka dni i teraz dowiedział się, że wybrał złą drogę.
-Już od kilku dni nie dopuszczali mnie do Brada ani do Ciebie, Panie Edams. Nie dostałem nawet żadnej instrukcji na ten czas.- odpowiedział wprost na pierwsze z zadanych mu pytań. To szło pewnie zrozumieć choć "Panie Edams" musiało brzmieć niemal nierealnie po tym całym "obiektowaniu" w Alter Genetics. Drugie pytanie było dużo bardziej… problematyczne. Głównie dlatego, że Joker nie uważał się za wolnego. Wręcz przeciwnie. Był przekonany, że sens jego istnienia jest odwrotny.
-Nie istnieję po to by być wolnym. Moim obowiązkiem jest ochrona opiekunów i posłuszeństwo im.- wyjaśnił. Czyżby Pan Edams miał te same wątpliwości co Brad? Ale… dlaczego? Czyż to nie było naturalne? Są rządzący i rządzeni. On był rządzonym i po śmierci Shugarta ich właśnie wybrał na swoich rządzących.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group