To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
The Gifted
The war has come...

Grace Hospital - Sala #1

Mistrz Gry - 2018-11-24, 00:05

Informacja o tym, że kobieta mieszka z bratem, była wręcz pocieszająca. Przynajmniej będzie miała zapewnioną odpowiednią opiekę, która teraz będzie jej wskazana.
Ryan więcej pytań nie miał. Pozostawało mu dać dziewczynie na razie odpocząć, by później dokładniej przebadać jej stan zdrowia i gojenie się rany. Jednakże to ona miała do niego teraz pytania. Spoważniał, kiedy usłyszał od niej chęć dowiedzenia się prawdy. Westchnął i skierował się w jej stronę, siedząc na krzesełku.
- Dobrze... Rany jakie Pani otrzymała były bardzo poważne i naruszyły macicę. Przykro mi to mówić, ale może mieć Pani bardzo małe szanse na zajście w ciążę w przyszłości.
Jego wyraz twarzy również nie wyrażał niczego przyjemnego, wesołego. A nie miał też pojęcia, czy kobieta pragnęła w przyszłości założyć rodzinę. Robili co mogli, ale cios od noża nie był jeden, ale kilka. Dość głębokich. Szczegółów na razie nie podawał. Przyjdzie na to odpowiedni czas, by porozmawiali na spokojnie.
Nie wychodził. Postanowił poczekać na jej reakcję, jak to przyjmie. A każda kobieta reagowała różnie.

Anna Payne - 2018-11-26, 20:11

Cóż... Jakby tak się głębiej zastanowić, słowo "mieszkała" raczej było zbyt naciągane. Zwłaszcza, że ostatnimi czasu jej brata częściej nie było, niż był. Więc czułą się jakby mieszkała sama. Ale nie chciała o tym wspominać lekarzowi bo jeszcze gotów byłby zatrzymać Annę w szpitalu na dłużej. A tego chciała uniknąć.
Takiej odpowiedzi się od lekarza nie spodziewała. Nie planowała na tą chwilę założenia rodziny. Prawdę mówiąc nawet nie miała z kim, jednak marzyła o tym, by kiedyś móc to zrobić. Przełknęła ślinę dość ciężko, po czym po chwili milczenia postanowiła się ponownie odezwać. Choć nie była pewna czy chciałaby usłyszeć dalszą część.
-Jak bardzo małe?
Chciała wiedzieć nieco dokładniej. Niemniej ciężko było jej w to uwierzyć. Nie sądziła, że kiedykolwiek mogłoby ją coś takiego spotkać. Coraz bardziej, żałowała spotkania z Ewangeliną. Gdyby nie dała się namówić, nic takiego nie miałoby miejsca. Ale już i tak było za późno. Mogła się jedynie w duchu obwiniać, jednak czasu nie cofnie. Niemniej jednak, miała wrażenie jakby część jej świata się zawaliła.

Mistrz Gry - 2018-11-27, 18:41

- W chwili obecnej trudno mi powiedzieć, póki nie zobaczymy jak dobrze zagoją się rany i czy nie będzie żadnych powikłań. Na dzień dzisiejszy widziałbym... może z dziesięć procent szans. Nawet jeżeli udałoby się jakimś cudem Pani zajść w ciążę, proszę liczyć się z konsekwencjami, że zdrowie dziecka lub pani mogłoby być w tym przypadku zagrożone.
Uprzedził, wybiegając nawet w taką niewiadomą przyszłość, by była świadoma tego, co mogłoby ją czekać, gdyby zaszła w ciąże. Oczywiście, nie musiałoby tak być. Wszystko mogło pójść jeszcze w dobrym kierunku, jeżeli podda się leczeniom i jeżeli obecnie przeprowadzone zabiegi coś pomogły. Trzeba jedynie poczekać na kolejne badania i obserwować gojenie się ran.
Ryan nie odchodził jeszcze, czekając czy Anna nie będzie miała kolejnych pytań. W przeciwnym razie, zostawi ją samą i wróci jutro by przewieźć kobietę na badania. Szczególnie dostali polecenie, by przebadać ją pod względem aktywności genu X.

Anna Payne - 2018-11-27, 22:34

Ponownie wysłuchała słów lekarza i coraz trudniej było jej w to wszystko uwierzyć. Dziesięć procent szans to tyle co nic można by powiedzieć. Przygryzła lekko dolną wargę i przymknęła oczy na chwilę. Czuła, że lada moment mogłaby się rozpłakać, zwłaszcza, że taka informacja była dla niej ogromnym ciosem. Jednak w miarę szybko udało jej się powstrzymać łzy i otworzyć oczy. Płacz, chciała zostawić sobie na później. Gdy będzie miała pewność, że nikt jej nie widzi. Zwłaszcza, że zawsze starała się udawać silniejszą, niż jest w rzeczywistości.
-Rozumiem...
Powiedziała w końcu. Jednak nic więcej nie chciało przejść jej przez gardło.

Mistrz Gry - 2018-11-30, 01:11

Ryan wiedział, że to będzie trudne do przetrawienia dla młodej kobiety, która zapewne chciałaby w przyszłości założyć rodzinę. Niestety, Anna została tego pozbawiona. Nie miał pojęcia w chwili obecnej, czy te procenty się nie podniosą, by dać jej większe szanse na posiadanie dziecka. Zabieg jaki musieli przeprowadzić, pozbawił ją właśnie tego cennego.
- Proszę odpoczywać. Pielęgniarki będą doglądać. Jutro przeprowadzimy dokładne badania. Być może też policja przyjdzie Panią przesłuchać.
Dodał i nic więcej nie powiedział. Anna potrzebowała chwili na przemyślenie, pozostanie samemu z tą wiadomością i oswojenie się z myślą o tym, że może nie urodzić dzieci.
Lekarz wyszedł, zostawiając kobietę samą. Miała możliwość wyrzucenia z siebie emocji, kiedy nikogo w pokoju nie było.


Dzień później. Przeprowadzono u Anny dokładne badania, które nadal potwierdzały brak możliwości zajścia w ciążę. Ale za to zaszyte rany, goiły się dobrze i nie ropiały. Jej życie nie było już zagrożone. Dodatkowo przeprowadzono badania na obecność genu X, który był negatywny - nie była mutantem. Wszystkie wyniki zostały przesłane do Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego na ich prośbę. Annie napisano w kartotece, że jeżeli nie będzie powikłań w ranach, mogliby wypuścić ją do domu dopiero po tygodniu, maksymalnie dwóch.

Anna Payne - 2018-12-02, 23:07

Anna pokiwała jedynie głową na słowa lekarza. Gdy tylko została sama na sali po jej policzkach spłynęło kilka łez, jednak po chwili schowała twarz w dłoniach i zaczęła cicho płakać. Nigdy nie przypuszczała, że taka informacja potrafi aż w takim stopniu poruszyć człowieka. Ale też nie przypuszczała, że sama kiedykolwiek tego doświadczy.
Gdy udało jej się po jakimś czasie uspokoić, chwyciła telefon i zadzwoniła do szefowej, a zaraz po tym, napisała do Colta i Brada. Jednak zaznaczyła im obu, żeby nie przyszło im nawet do głowy przyjeżdżać. Zwalając to na fakt, iż czuje się słabo i nie ma siły na jakiekolwiek odwiedziny. Jednak prawda była inna.

Kolejnego dnia niestety cały czas utrzymywano, że Anna nie będzie mogła mieć w przyszłości dzieci. Jednak chyba zdołała się już z tą informacją oswoić. Przynajmniej tak jej się wydawało. Choć z drugiej strony, chwilowo było jej wszystko jedno co wyjdzie na badaniach. Czy też na tych pod względem genu X czy innych. Jedyne co ją w tym momencie obchodziło i czego chciała, to wydostać się z tego szpitala i wrócić do domu by spędzić tam najbliższy czas w samotności.

Mistrz Gry - 2018-12-08, 23:36

Anna została poddana szczegółowym badaniom, gdzie między innymi stwierdzono, że w jej przypadku gen X pozostaje nadal uśpiony. Nie była mutantem, o co mogła być spokojna. Policja przesłuchała później Annę, która najpewniej przedstawiła ten sam scenariusz co lekarzowi.
Po dwóch tygodniach obserwacji i pewności, że rany się goją, Anna została wypisana ze szpitala do domu. Miała tylko stawić się za miesiąc do kontroli, by lekarz mógł upewnić się, że rany nadal goją się bez powikłań.


[z/t]

[kończymy sesję byś mogła wrócić dalej na fabułę]



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group