Nicholas Grenville - 2019-05-21, 19:46 Nicholas pozostał przy Vanessie, kiedy pielęgniarka się nią zajęła i czekał też aż Vincent zrobi swoje co miał. Bez protestów udał się i posprzątał na górze. Gdy zaś młody wrócił, Nicholas wrócił na górę by porządnie zamknąć siedzibę i zasłonić okna. Bo przecież było ciemno i więcej gości nie chcieli. Po czym wrócił do nich, zastając dość interesujący widok. Uśmiechnął się kącikiem ust, widząc jak Vincent jednak martwi się o nią. Może nie pomylił się i faktycznie chłopakowi na niej zależy? Trzeba przyznać, że młody szybko dojrzewa i zmienia się. Na dobre.
Na powrót stanął za łóżkiem, mając to szczęście kiedy dziewczyna się obudziła. Była jeszcze wstanie zadać pytanie. Szybko dochodziła do siebie.
- W bezpiecznym miejscu.
Odpowiedział na jej pytanie.Vincent Edams - 2019-05-21, 19:59 Poczuł ulgę, gdy Vanessa zaczęła się budzić. To znaczyło, że nie znalazł jej za późno. Nicholas oczywiście zaraz dopisze jakąś teorię o miłości między rodzeństwem, ale Edams pomógł jej tylko dlatego, że była mutantem. Przynajmniej tak on uważał.
Skoro już wiedziała, że jest bezpiecznie, on nie musiał nic dodawać. W końcu nie miała prawa tu przebywać, więc lepiej by nie wiedziała gdzie się znajduje.
- Musisz teraz leżeć i odpoczywać, kroplówki cię nieco wzmocnią. - powiedział spokojnie i od razu przeszedł do rzeczy - Jak trafiłaś do AlterGenetics? I jak ci się udało uciec ? - dopytywałVanessa Edams - 2019-05-21, 21:07 W bezpiecznym miejscu... Nie dało jej to jednoznacznej odpowiedzi, ale jednak coś jej podpowiadało, że przeczucie jej nie myli. Wtedy usłyszała brata. Spojrzała na niego z lekką obawą słysząc jego pytania.
-Nie do końca pamiętam jak... Pamiętam jedynie, że nagle ktoś walnął mnie w głowę i później obudziłam się już tam. A co do ucieczki... Ładowali na ciężarówki jakieś kartony, skrzynie... Jakoś dostałam się na ciężarówkę i schowałam za kartonami.
Ciężko było jej o tym mówić. Nie dlatego, że to było dość spore dla niej przeżycie zarówno fizyczne jak i psychiczne, ale przez złamane żebro, dość ciężko jej się oddychało. Do tego świadomość podłączonej kroplówki; również nie pomagał.
-Nie wiem ile tam przesiedziałam. Jak tylko wyjrzałam przez plandekę, i zobaczyłam Seattle, wyskoczyłam. A później znalazłam się w tamtej uliczce.
Nie do końca wiedziała co chciała zrobić dalej. Zwłaszcza, że była w beznadziejnym stanie i sama o tym doskonale wiedziała. Jednak wiedziała, że jeśli Dolores ją znajdzie, to będzie o wiele gorzej. Nie była nawet pewna, czy by to przeżyła. Z drugiej strony zaś, już wolałaby chyba umrzeć, niż dać jej to czego chciała od samego początku. Vanessa nawet raz próbowała sama odebrać sobie życie w AlterGen. Ale niestety odratowali ją...Nicholas Grenville - 2019-05-21, 23:27 Vanessa dopiero co się przebudziła, a Vincent od razu przeszedł do sedna z pytaniami. Mógłby jej dać trochę odpocząć a dopiero potem przepytywać. Rozumiał, że chciał wiedzieć wszystko co się przytrafiło jego siostrze, ale nie kiedy jest w opłakanym stanie.
Mimo wszystko, dziewczyna wyznała to co pamiętała. Słuchając jej i biorąc także pod uwagę wcześniejsze słowa Vincenta, Nicholas zmarszczył brwi, jakby czegoś mu brakowało.
- Nie chcę Cię teraz męczyć, ale o jedno muszę zapytać. Co robiłaś zanim tam do nich trafiłaś? Gdzie przebywałaś?
Od tak by sobie raczej dziewczyny nie szukali. Nie jej potrzebowali ale Vincenta. Musiała nawinąć się im przez przypadek. Być gdzieś blisko. Nie traciliby sobie czasu i zachodu, by szukać siostry Edamsa, skoro na głowie mają inne, poważniejsze problemy.Vincent Edams - 2019-05-22, 14:38 Cóż, VIncent nie był tak wyrozumiały. Zdawał sobie sprawę, że coś tu nie gra i nawet jeżeli to była jego siostra, musiał wiedzieć WSZYSTKO.
- Nie rozumiesz. JAK ci się udało uciec?. - zapytał z naciskiem. - Byłem pierwszym mutantem w historii Alter Gen, któremu udało się uciec. Cele są monitorowane, nie da się ich otworzyć od środka. A nie sądzę, nawet gdyby ci nie podano mutazyny, byś była w stanie sforsować drzwi. Po podaniu mutazyny, nie byłaś w stanie używać mocy, a co dopiero ciężko ranna. A jeżeli nawet, to Ciebie i tak widać na monitoringu, nawet jeżeli niewyraźnie. Planowałem ucieczkę miesiącami, gotów na każdy scenariusz, a i tak szybko zauważyli, że uciekłem i ścigali mnie jeszcze w Seattle, dopóki inny mutant mi nie pomógł. Do tego trzeba zakładać, że po mojej ucieczce, mogli zwiększyć ochronę - obserwował ją uważnie - Dlatego pytam jeszcze raz. JAK?
Jej ucieczka była zbyt....prosta. Co jeżeli jej wyprali mózg i była teraz ich szpiegiem? Musiał brać wszystkie scenariusze pod uwagę. Nawet ten, w którym będzie musiał się jej pozbyć.Vanessa Edams - 2019-05-22, 20:58 Spojrzała na Nicholasa gdy tylko się odezwał.
-Skontaktował się ze mną jeden z ludzi Davida. Szykowali zasadzkę na ludzi Dolores. Chciałam przy tym być. I to był błąd. Byłam już niedaleko i nagle zarobiłam czymś w głowę. Obudziłam się w celi.
Dopiero po czasie sklejając wszystko w jedną całość, uświadomiła sobie, że to po prostu musiała być jakaś zasadzka. Zwłaszcza, że ów człowiekiem Davida był Obiekt 98. Po krótkiej chwili spojrzała się na brata. Nie wiedzieć czemu, miała wrażenie jakby była przez niego atakowana. Podobnie jak odnosiła wrażenie, że Vinc jej nie wierzy.
-Obiekt 98 panował nad prądem i świetnie udawał atak padaczki za każdym razem gdy podawali mu mutazynę. Mnie naszprycowali, jego nie. Myślisz, że gdybym nie miała mutazyny we krwi, znalazłbyś mnie? Nie zniknęłabym?
Ostatnie zdanie było czystko retoryczne. Oczywiście, że by zniknęła. Nie znalazłby jej wtedy. Albo znalazłby ale dnia następnego, martwą.
-Oboje w tym samym czasie wracaliśmy z laboratorium. On z eksperymentów, ja z "przesłuchania". W pewnym momencie wysiadł prąd.. Za sprawą 98. Nie wiem jak to zrobił. Ale zapanował totalny chaos. Wszyscy mutanci mogli wyjść, ze swoich cel, zaczęli atakować strażników... Nikt na nic nie zwracał uwagi.
Mieliśmy się spotkać w ciężarówce. Gdy ja już byłam schowana, podglądałam tylko czy się nie pojawia. Widziałam jak biegnie ale niestety. Postrzelili go w głowę a kierowcy kazali uciekać by się więcej nie wymknęło.
Żałowała. Cholernie żałowała, że stracił życie, by ona mogła uciec. Choć mieli nawiać razem. Nie pamiętała jego imienia, ale wiedziała, że jego poświęcenie, będzie pamiętała do końca życia.
-Możesz w to wszystko wierzyć lub nie Vinc... Nie obchodzi mnie to... Jedyne co mnie obchodzi, i czego jestem pewna, to tego, że nie mogę tu zostać. Nie mogę Was narażać. Wiem, że mnie znajdą. Lepiej by Was wtedy przy tym nie było.
Powiedziała patrząc Vincentowi w oczy z powagą i pewnością w swoich. Nie chciała go narażać. Wiedziała, że jeśli ją złapią, to ją zabiją. A jeśli tego nie zrobią, to sama spróbuje po raz kolejny odebrać sobie życie. A tym razem, jej się to uda.Nicholas Grenville - 2019-05-23, 00:29 Nicholas westchnął, kiedy usłyszał Vincenta bardzo zaniepokojonego odpowiedzią swojej siostry, że zaczął naciskać by powiedziała prawdę. Jak uciekła, skoro według niego było to niemożliwe. Trzeba przyznać, że nawet z DOGS mutanci w ostatnim czasie potrafią odzyskać wolność, co najczęściej dochodzi podczas ataków na pojazdy transportujące ich między placówkami. Kto wie, może tak cała Dolores nie wzmocniła ochrony po tym jak Vincent uciekł?
- Głupoty to Ci nie brak.
Stwierdził krótko i poczekał aż skończy swój monolog. By móc później dodać do jej wypowiedzi.
- Tak się składa że jego też szukają i jakoś niezdarnie im to idzie. Jeżeli znajdą Ciebie, to znaczy że masz wszczepiony chip i Cię monitorują. Wtedy to dopiero możemy się martwić. Póki co, odpoczywaj.
Sporzenie po chwili przeniósł na Vincenta.
- A Ty nie nękaj jej i pozwól wypocząć. Jutro wrócimy do tematu. Po drugie, bierzesz za nią całą odpowiedzialność.
Bez zgody i wiedzy sprowadził tutaj swoją siostrę, zatem Nicholas jemu narzucił opiekę nad młodą Edamsi i odpowiedzialność za to co zrobi lub nie, cokolwiek z jej osobą się będzie działo. Jest w końcu jego rodziiną.
- Zostawiam Was samych.
Czas udać sie do siebie, skoro sytuacja tutaj zostala opanowana. Jeżeli nie mieli do niego pytań, to życzył im dobrej nocy i opuścił pomieszczenie, udając się o siebie.
[zT]Vincent Edams - 2019-05-23, 13:13 Spojrzał na Nicka ze złością. Nie zdawał sobie sprawy, jak poważna była sytuacja.
- Nasza starsza siostra, pracuje dla AlterGenetics. Muszę być pewien, czy to nie zasadzka. - burknął do niego i wrócił spojrzenie na Vanessę.
Obiekt 98. Nie miał pojęcia kim on jest, jako że mutanci byli od siebie izolowani tak bardzo, jak było to możliwe. Nie mógł więc tego zweryfikować. Zdziwiło go jednak to, co powiedziała później. Mutanci zaczęli atakować strażników? To było...niezwykłe. Obiekty były tłamszone i łamane psychicznie, by być absolutnie biernymi i posłusznymi....czy jego ucieczka coś zmieniła? Czy to, że Obiekt 36 uciekł, zasiało choć trochę nadziei i woli walki w tym piekle?
To była przydatna informacja. Jeżeli uderzą na AlterGen, mogli choć w kilku procentach liczyć na pomoc tych, co byli w środku.
Kiwnął głową na słowa Nicholasa i usiadł bliżej. Gdy zostali sami, zwrócił się do niej cicho.
- Odpoczywaj. Będę czuwać przy Tobie. Już nic ci nie grozi. - zapewnił ją.Vanessa Edams - 2019-05-23, 13:51 Nie skomentowała słów Nicka. Chociaż może i miał rację. Jednak gdy Vinc wspomniał, że ich starsza siostra pracuje dla AlterGenetics, poczuła jak po jej ciele przechodzą dreszcze. Wciąż miała przed oczami to jak Kate bez mrugnięcia okiem obserwowała jak torturują Ness w celu wyciągnięcia informacji gdzie jest Vincent. Po wyjściu Nicka, Vanessa w miarę możliwości obróciła się na bok. Dzięki temu nieco lepiej jej się oddychało. Słysząc słowa brata, że będzie przy niej czuwać, spojrzała na niego.
-Dzięki ale nie musisz... I tak za długo tu nie pobędę...
Powiedziała tylko po czym ułożyła dłoń pod głowę. Mógł zobaczyć na nadgarstku różowo-siną jeszcze bliznę. Minął zaledwie miesiąc od tego, gdy sama próbowała odebrać sobie życie. Wiedziała już, że była zdolna sama odebrać sobie życie i nie zawahałaby się, zrobić tego ponownie. W AlterGen wystarczająco jej wpajali, że jest sama, że nikogo nie obchodzi jej życie, co widziała również w oczach Kate. Chociaż prawdopodobne było to, że wmawiali jej to wszystko tylko po to, by wyciągnąć od niej gdzie znajduje się jej brat. Ale nawet tym jej nie złamali.
Nie chciała od nikogo współczucia itp. A już w szczególności nie chciała by Vincent zmuszał się do jakiś sztucznych czułości w kierunku młodszej siostry. Pamiętała jaki był gdy się spotkali pierwszy raz i chwilę później. Wystarczająco miała udowodnione, jak bardzo zależy mu na Nessie.Vincent Edams - 2019-05-23, 14:58 Siedział w milczeniu, obserwując młodszą siostrę. Widział jak bardzo była osłabiona, widział co musiała tam przeżyć, widział też ślad jej ostatecznej desperacji. W pewien sposób rozumiał to. Choć sam się nigdy nie targnął na swoje życie, to był momenty, gdy marzył, by jego serce nie wytrzymało kolejnej próby wytrzymałościowej. Wiedział co się działo w AlterGen, Vanessa nawet nie musiała mu tego mówić.
- Tu będziesz bezpieczna i tu zostaniesz. Przyniosłem cię tu bez zgody, więc odpowiedzialność spoczywa na mnie - powiedział spokojnie
Nie mówił tego po to, by miała wyrzuty sumienia. Chciał by zrozumiała, że wziął ją pod swoje skrzydła i każdy jej wyskok, będzie jego odpowiedzialnością. I to, że nie zostawi jej już samej.
Wstał, by namoczyć ręcznik w zimnej wodzie i zrobić jej okład na rozpalone czoło.
- Musiało ci być ciężko. Byłaś bardzo dzielna - powiedział cicho, bo wiedział, że mimo tortur i tego, jak on ją potraktował, nie zdradziła swojego brata.
Pod opieką Nicholasa zmienił się. Były to zmiany powolne i wymagały cierpliwości i czasu, ale był to jednak krok, na drodze do względnej normalności.
- Całe AlterGen niedługo za to zapłaci. Vanessa Edams - 2019-05-23, 18:44 Vanessa była jedną z nielicznych które nie ugięły się pod torturami Dolores. Początkowo wszystko było w miarę znośne. Jednak później niestety, Vanessa nie wytrzymywała. Ale nie była jak ich siostra...
Może i Vincent starał się jej teraz dać do zrozumienia, że jej nie zostawi samej, ale Ness i tak cały czas miała wbite do głowy, że jest inaczej. Po części Dolores wraz z Kate dopięły swego.
Czując zimny okład na czole jej twarz wykrzywiła się w grymasie. Różnica temperatur była zbyt odczuwalna w tym momencie. Aż poczuła dreszcze na ciele.
-Było...
Mruknęła tylko. Tak bardzo chciała już to wszystko wymazać z pamięci. Jednak to nie było takie poste. Ślady po tym wszystkim pozostaną na zawsze. I zawsze będą jej o tym piekle przypominać.
-Tam jest Kate... Nie wiem jak Ty, ale ja nie byłabym w stanie jej zabić. Mimo, że widzi w nas nie ludzi, nie rodzeństwo... Ma nas za potwory. Ale to nasza siostra.
Odpowiedziała tylko gdy wspomniał, że całe AlterGen za to zapłaci. Nienawidziła siostry, ale mimo to nie chciała jej śmierci.Vincent Edams - 2019-05-23, 19:59 Nie oczekiwał, że ta nagle zmieni zdanie. Zapewne tak jak i on - potrzebowała czasu. Teraz była zapewne obolała i zmęczona, więc nie oczekujmy od niej za wiele.
Niestety ślady, zarówno na plecach, jak i na psychice zostaną. I o ile te umysłowe dało się jakoś załagodzić, tak blizny na skórze, zostaną na całe życie, niestety.
- Wiem. Wiem też, że ona patrzyła jak Ciebie torturują i gdyby mogła cię sprzedać po raz kolejny, zrobiłaby to. - powiedział spokojnie. - Zajmę się nią...ale Dolores ma u mnie pierwszeństwo - przez jego puste spojrzenie, przeszedł nieniepokojący cień. Cokolwiek planował dla swojej oprawczyni, nie będzie to zbyt przyjemne.
To niemal siedem lat w AlterGen, wyprało go całkowicie z emocji, choć dzięki Nicholasowi, robił delikatne postępy. Może mając siostrę u swojego boku, cały proces nieco przyspieszy.
Uznał, że najlepszym lekarstwem dla Nessy, będzie sen.
- Napij się - pomógł jej unieść się nieco, i przytknął jej szklankę wody do ust, by zaspokoiła pragnienie - I śpij spokojnie.
Miał zamiar czuwać całą noc. I jeżeli Vanessa usnęła, został przy niej, choć był momenty, w których oko mu nieco przymykało. Za dużo emocji, jak na jedną noc.Vanessa Edams - 2019-05-25, 18:40 Ojj potrzebowała. I to dość sporo. Cały czas bolało ją to, że Vinc nie wierzył gdy mówiła mu, że go szukała. Że pisała listy... Z jednej strony rozumiała, że mógł nie uwierzyć, gdyż wiedziała, co Dolores jej wciskała. Jednak sam fakt, że go szukała, jak ucieszyła się na jego widok, powinno dać mu do myślenia, że jednak się na niego nie wypięła.
Nie skomentowała jego słów odnośnie Kate, spojrzała jedynie gdzieś w bok. Wolała nic nie mówić na ten temat. Z jednej strony niby broniła siostrę, z drugiej zaś, nienawidziła jej z całego serca. Właśnie przez to, że nie reagowała gdy Vanessa krzyczała, płakała... Bez mrugnięcia okiem obserwowała co robią Van.
Nic się już nie odzywała. Napiła się jedynie gdy przytknął jej szklankę z wodą. Była już tak zmęczona, że gdy tylko w pomieszczeniu zapanowała cisza, niemal od razu odpłynęła.
Nie miała pojęcia jak długo spała. Jednak gdy się obudziła, zauważyła, że Vincent cały czas przy niej czuwał. Od razu przeszło jej przez myśl, że pilnował jej by nie nawiała lub coś. Jednak dnia poprzedniego, adrenalina robiła swoje. Dziś, nie byłaby w stanie stąd uciec. Wszystko ją bolało. Plecy, żebra...Vincent Edams - 2019-05-25, 19:47 Zapewne Vanessa, przez noc dostała jeszcze kilka kroplówek. Było sporo do uzupełnienia, jako że dziewczę było bardzo wycieńczone.
Kiedy siostra się obudziła, Vincent drgnął nieznacznie i zlustrował ją spojrzeniem. Wyglądała średnio, ale trudno oczekiwać cudów przez jedną noc.
- Jak się czujesz? - wymamrotał, starając się nieco rozbudzić.
Sięgnął po szklankę wody i pomógł jej znów się napić.
- Zaraz ci coś przyniosę do jedzenia - powiedziałVanessa Edams - 2019-05-25, 20:11 -Średnio... Wszystko mnie boli...
Odpowiedziała tylko po czym napiła się wody którą podobnie jak poprzedniego wieczoru, podał jej Vincent.
-Nic nie przełknę...
Stwierdziła jedynie. Cały czas czuła uścisk w żołądku. Jednak nie było to z głodu. Ten cały stres, ból... Wszystko miało swoje skutki. W pewnym momencie z tego wszystkiego Vanessa przestała nawet jeść. Przez co ostatnia próba zjedzenia czegoś, skończyła się wymiotami. Jednak o tym wolała nikomu nie opowiadać. Już wyobrażała sobie te wszystkie domniemane zarzuty bulimii bądź anoreksji.
-Siedziałeś tu całą noc?
Spytała spoglądając na niego. Wyglądał jakby rzeczywiście tak było. Może rzeczywiście chciał się nią zająć? A ona w głowie oskarżała go o różne dziwy. Jednak nie ma się co dziwić. Zwłaszcza, że ostatniego spotkania nie wspomina dobrze.