Poprzedni temat «» Następny temat
Christopher Blackwood
Autor Wiadomość
Christopher Blackwood



"No matter how strong, for a human to fight a monster means he has submerged his humanity and transformed himself into a greater monster."

Teleportacja

80%

brak





name:

Christopher Blackwood

Wysłany: 2017-12-17, 23:44   Christopher Blackwood

Christopher Blackwood
urodzona/y w San Franisco 1989 roku, mieszka Seattle od 8 lat, przynależy do Genetically Clean, piastuje stanowisko Członka Oddziału "Czarne Helisy", wizerunku użycza Nicolas Simoes
historia
"No matter how strong, for a human to fight a monster means he has submerged his humanity and transformed himself into a greater monster."


Dzieciństwo (0-10 lat)

Chris był jedynym synem Anastazji i David'a Blackwood nauczył się w dzieciństwie. Jego ojciec, którego oczkiem w głowie było dziecko, była wykładowca literatury na Uniwersytecie Stanford. Niestety nie miał on dużo czasu dla niego. O ile praca profesora nie była zbyt czasochłonna to był on dość znany z kręgach literatów i bardzo często jeździł po świecie dając wykłady na różnych uniwersytetach, między innymi w Europie, w takich krajach jak UK, Niemcy, Hiszpania itp. Jednak te momenty, w których był w domu, były najwspanialszymi chwilami dla młodego. Jeździli na wycieczki, do parków rozrywki, wychodzili pojeździć na rowerach czy pograć w coś. Te wyjścia Chris pamięta doskonale do dnia dzisiejszego. Niestety była druga strona, ta bardziej mroczna, tej rodziny. Jego matka była brązową medalistką olimpijską w Gimnastyce. Dla wszystkich wydawać by się mogło, że to wspaniale, że ma dwoje znanych, dobrze zarabiających rodziców, ale to nie było takie proste. Anastazja była bardzo sfrustrowaną kobietą, już po swoich najlepszych latach. Nigdy nie mogła wybaczyć sobie, że zdobyła 3 miejsce. Po tym wszystkim co przeszła. Po latach treningów i poświęceń. Gdy urodziła dziecko, było to dla niej błogosławieństwo, a dla niego przekleństwo. Gdy tylko młody skończył 5 lat, zaczęła trenować go na swojej sali gimnastycznej. Były to długie, męczące godziny, pełne bólu i zakwasów w mięśniach. Przez pierwsze lata nie było to problemem. Nie wiedział jeszcze co to asertywność, a jego matka cały czas powtarzała, że to dla jego dobra. Że dzięki temu będzie kimś wielkim. A niedoświadczony rozum małego Chrisa brał to jakby to była czysta prawda. Z czasem treningi nasilały się. Zdarzało się, że spędzał na treningach po 5-6 godzin, a Anastazja zajmowała sie jego nieobecnościami w szkołach. Praktycznie nie maił przyjaciół ani bliższych znajomych, a jedyne chwile prawdziwego szczęścia były wycieczki z ojcem.

Okres Nastoletni (10-19 lat)

Twoje zdanie nie ma znaczenia. Twoja opinia nie zostanie przez nikogo rozważona. Jedyne co możesz zrobić, to być posłusznym. To zaczął widzieć. Był to okres kiedy Chris zaczął dostrzegać, że coś jest nie tak z jego stylem życia. Jego rówieśnicy chodzi do znajomych na nocowania, brali udział w wycieczkach, a jego plan dnia nadal był monotonny i oparty głównie na treningach. Trening, szkoła, obiad i prace domowe, trening, kolacja a przed snem szybkie rozciąganie. I tak w kółko. Dzień w dzień. Był to okres kiedy młody Blackwood zaczął wchodzić w okres dojrzewania, co bezpośrednio było powiązane z nastoletnim okresem buntu. Nie ważne jednak co próbował, jego matka rządziła twardą ręką, nie pozwalając na jakąkolwiek swobodę. To było wtedy, kiedy Chris zrozumiał, że nic nie znaczy. Jego opinia była nieważna, tak samo jak jego zachcianki czy fanaberie. Moment skończenia 13 lat był też okresem zwiększenia poziomu dyscypliny. O ile kiedyś Anastazja chwaliła go za to co umie, to teraz zaczęła coraz bardziej go krytykować. Krzyczała, że niby leni się, nie ćwiczy jak powinien, czy ciągle robi coś nie tak. Spowodowało to u Chrisa depresję, która mocno odbiła się na jego psychice. Mimo braku motywacji, nadal musiał trenować. Wśród jego emocji narodził sie jednak pewien konflikt. Z jednej strony popadł w depresję z powodu nieustannej krytyki, ale jednocześnie miał jakieś poczucie wyższości w stosunku do innych, przez wpajane przez pierwsze lata życia słowa, że "musi być lepszy od innych". Ten kontrast stworzył nieustanne wahania nastroju i widoczne przejawy agresji w stosunku do innych uczniów. Stał się samotnikiem, który nie robił nic po za nauką i treningami. Jego życie trwało w takiej monotonni, aż do dnia jego 19 urodzin, 15 sierpnia 2008. Był to jego najszczęśliwszy, a zarazem najgorszy dzień w życiu. Jego matka w tamtym czasie złapała przeziębienie, wiec ojciec, który był świadomy twardej ręki swojej żony zadecydował, że wyjedzie na cały dzień z synem. Zasugerował, że pojadą się gdzieś napić, wyjść do kina, czy po prostu polenić się na plaży. Dla Chrisa coś takiego było jak Boska łaska, jak uwolnienie z piekła. Z uśmiechem opuścili razem dom i rozmawiając udali się do baru. Chris, przez dość bujny zarost wyglądał trochę starzej niż był w rzeczywistości, więc barman nie robił im problemu i przesiedzieli sobie tak aż do wieczora. Pili piwo, oglądali mecz który leciał w tv w rogu sali i po prostu dobrze spędzali czas. Około 24, kiedy już kończyli ostatnie piwo i byli lekko podchmieleni, wszystko zaczęło się walić. Nagle od jednego stolika wstał dość młody chłopak, może miał 22 lata. Chris kontem oka zauważył że drzwi zostały zablokowane przez dwóch facetów, więc nie mogli nic zrobić. Nieznajomy uśmiechną się do wszystkich i powiedział "Rasizm. Wszyscy utożsamiają go z nienawiścią do osób o innym kolorze skóry. Ale rasizm może występować także w zakresie jednej rasy! W końcu biali mają mnóstwo różnych odmian. Często ludzie są dyskryminowani, tylko dla tego, że są trochę inni...". Jakich stały bywalec nie dał mu dokończyć, rzucając w niego butelką i krzycząc, żeby przestał pierdolić, bo próbuje oglądać mecz. To co sie działo następnie trwało może ułamek sekundy. Przynajmniej tak widział to jubilat tego dnia. Nieznajomy który chwilę wcześniej starał się zrobić jakąś przemowę, uśmiechnął się złowieszczo i dookoła niego buchnęły płomienie, które zaczęły rozprzestrzeniać się w zastraszającym tempie. Najdziwniejsze było to, że płomienie zdawały się być jakoś kontrolowane , a mężczyzna stojący w samym ich środku zdawał się w ogóle nie czuć gorąca. W pierwszym momencie wszyscy patrzyli na to jak sparaliżowani, a w następnym można było usłyszeć wrzask i zaczęto czuć swąd palącego się mięsa i włosów. Wszyscy w panice chcieli uciec przez główne drzwi jednak, zapewne towarzysze faceta od płomieni, niewzruszenie blokowali wyjście. Po chwili ogień zaczą przepalać belki podtrzymujące sufit, a ten zaczął trzeszczeć i niebezpiecznie pękać w niektórych miejscach. Coraz ciężej się oddychało. Po jakimś czasie ciągłej paniki Chrisowi zrobiło się ciemno przed oczami i zemdlał. Zanim jedna całkowicie stracił przytomność, usłyszał jak sufit zaczął się walić....
Obudził się na łóżku szpitalnym z matką na krześle obok. Na początku nie wiedział co się dzieje, lecz po chwili wszystko sobie przypomniał. Jakieś 10 min od jego przebudzenia wszedł do sali lekarz. Na szczęście Chris nie odniósł ogromnych obrażeń. Lekkie popatrzenia i zatrucie dymem. Okazało się, że dosłownie moment po straceniu przez niego przytomności, przyjechała straż pożarna i karetki. Nadeszła jednak chwila prawdy i pytanie o ojca. Nastała chwila ciszy, po czym po twarzy jego matki zaczęły lecieć łzy, a lekarz zamknął swoją teczkę i złapał Chrisa za ramię. Wtedy zrozumiał. Jego oczy momentalnie zrobiły się mokre i zaczął płakać jak nigdy. Trwało to prawie godzinę. Potem tylko patrzył się w sufit.
Następnego dla już wypuścili go z szpitala. Po powrocie do domu, zaszył się w swoim pokoju, pomimo nalegań matki, żeby poćwiczył, żeby skupić się na czymś innym. Spędził tak dwa dni. Prawie nic nie jadł i jedyne co robił to leżał, prawie nic nie jadł, słuchał muzyki i przeglądał strony w internecie. Robiąc to ostatnie trafił na stronę dotyczącej jakieś nowo powstałej grupy, o nazwie "Genetically Clean". Przeczytał na jej stronie o zjawisku mutantów i przypomniał sobie tamto wydarzenie. O ile wcześniej nie wierzył w takie rzeczy, a raczej nie miał czasu myśleć o czymś takim, teraz wszystko zaczęło sie łączyć. Zaczął pałać czystą nienawiścią do tak zwanych "mutantów" i postanowił dołączyć do tej dziwnej organizacji. Była to bardzo spontaniczna decyzja, ale nigdy nie żałował jej. Wyjął z szafy plecak i torbę, które normalnie brał na zawody gimnastyczne i spakował w nie ubrania. W środku nocy, około godziny 3:00, ubrał się, wziął swoje rzeczy i kilkaset dolarów, które ukradł matce i uciekł z domu.

Przebudzenie mocy

Rok 2014. Od 4 lat Chris jest już członkiem CG. Pierwsze 2 lata po ucieczce z domu spędził on na podróży po zachodnim wybrzeżu USA. Nie można zaprzeczyć, że był to okres pełen przygód. Musiał podawać fałszywe nazwiska i udało mu się jakimś cudem zdobyć fałszywe dokumenty. Nocował na ławkach, w motelach czy w noclegowniach dla bezdomnych. Ale to było już za nim. Teraz był na pierwszej samotnej misji, podczas której polował na mutanta, który potrafił strzelać kwasem. Tropił go już od jakiś 4 godzin. Czekał, aż wyjdzie w jakieś bezludne miejsce. Pod zwykłymi ubraniami miał gruby kombinezon, który dawał jakąś ochronę przed kwasem. Wreszcie. Po 2 kolejnych godzinach ofiara wyszła poza teren zabudowany, do pobliskiego lasu. To był moment, żeby uderzyć. Za pasem miał dwa pistolety. Jeden normalny i jeden na strzałki usypiające. Oprócz tego miał z boku łydki przypięty nóż bojowy typu M3. Powoli zaczął się zakradać bliżej ofiary. Gdy był już jakieś 15 metrów od niego wyjął pistolet na normalną amunicję. Gdy ustawiał się, żeby wycelować, przeciwnik obrócił się, wystrzelił w jego stronę kwasem i odskoczył. Cholera, musiał go zauważyć wcześniej i specjalnie go tu ściągnął. Chris uchylił się przed atakiem wroga, podczas gdy ten, z rękoma luźno zwieszonymi, kiwając się na boki i z szerokim, wręcz nieludzkim uśmiechem, rzucił się biegiem w stronę Blackwood'a. Wyglądał jak dzikie zwierze. Biegł zygzakiem, więc Chris miał małe szanse, żeby go trafić. Gdy wróg był jakieś 5 metrów od niego, wystrzelił kolejną strugę fioletowawej substancji, która tym razem trafiła w lewe ramię Chrisa. Przeżarła sie przez ubranie i na szczęście kombinezon zatrzymał ją prawie całkowicie, jednak cześć przeżarła się na wylot i zaczęła trawić skórę. Chris sykną z bólu. Nie miał w tym momencie szans wygrać. Adrenalina mu podskoczyła i zaczął trochę panikować. Musiał zrobić odwrót i zaplanować atak od nowa. Rzucił się do biegu w stronę najbliższych zabudowań. Starał się biec jak najszybciej, jednak wróg był tak samo szybki, plus miał broń dystansową. Nie chciał umrzeć, nie w takich okolicznościach. Po jego bokach leciały strugi kwasu, a jego samego oblał zimny pot. Popatrzył przed siebie. Zostało mu jakieś 40 metrów. Wtedy będzie mógł zgubić pościg. Panikował. Oddychał nierównomiernie, jakby zapomniał wszystkie treningi przed i po dołączeniu do CG. W pewnym momencie poczuł jakby żołądek podszedł mu do gardła, a wzrok mu się zamazał. Próbował myśleć tylko o tych 40 metrach, ale całe życie leciało mu przed oczami. Ciężkie dzieciństwo, śmierć ojca... . Mrugnął, z nadzieją, że to wyostrzy mu wizję. Gdy otworzył oczy, był już przy zabudowaniach. To nie było możliwe, żeby przebiegł taką odległość. To był ułamek sekundy, albo nawet i mniej. To nie było możliwe. Obrócił się w stronę swojej niedoszłej ofiary, która stała jak wryta, po czym wybuchła śmiechem. "Mutant polujący na mutanty?!" Krzyknął do Chrisa. W tym momencie Blackwood połączył fakty. Adrenalina i panika musiały obudzić mutację. Rzucił wiązanką przekleństw. Nikt nie może się o tym dowiedzieć. Musiał to ukryć. Musiał nauczyć się kontrolować to, żeby nie użyć jej przypadkiem, podczas grupowej akcji.

Teraźniejszość (29 lat)

Minęło już 10 lat, odkąd uciekł z domu i 8 odkąd dołączył do CG. Mimo długiego stażu, nadal pozostawał zwykłym członkiem oddziału Czarnych Helis, pomimo szans awansu na dowódcę oddziału. Wolał pracować sam. Było to uwarunkowane głównie tym, że nadal udawało mu sie ukryć, że jest mutantem. Na samotnych misjach mógł używać mocy, bez ryzyka, że na niego też zaczną polować.
charakter
Jakim jest człowiekiem? To trudno zdefiniować, ponieważ jest pełen sprzeczności. Po pierwsze, ma duże problemy tożsamościowe, gdyż nienawidzi mutantów, a jednocześnie jest jednym z nich. Nie miał prostego życia, od ciężkiego dzieciństwa które było rządzone twardą, wręcz brutalną ręką matki, poprzez śmierć ojca, która prawie zniszczyła go psychicznie, do stania się tym samym, co było źródłem jego nienawiści. Jest melancholikiem i często ma refleksje dotyczące swojej przeszłości. Ma pesymistyczno- realistyczne podejście do życia, wierząc w zasadę, że lepiej spodziewać się najgorszego i dać się miło zaskoczyć, niż oczekiwać dobrego i srogo się zawieść. Ma wahania nastroju, przez co czasami potrafi być w wręcz depresyjnym nastroju, a następnego dnia z uśmiechem potrafi trenować pół dnia. Często na co dzień przywdziewa maskę, wytrenowaną latami. Jest wtedy cyniczny i skory do kłótni. Zachowuję się wtedy jakby nic go nie obchodziło i ma sie wrażenie, że jego podejście jest w stylu "bywa. Co sie stało, to sie nie odstanie", jednak bardzo łatwo się stresuje prawie wszystkim. Pomimo jego niskiej samooceny, ma przejawy narcyzmu i często zachowuje sie z wyższością w stosunku do innych. Jest to spowodowane bardzo sprzecznymi emocjami które odczuwał w dzieciństwie i które zostały spowodowane przez jego matkę. Często zachowuje się agresywnie i o ile zazwyczaj stara się trzymać nerwy na wodzy i na prowokacje odpowiadać uśmiechem i ripostę, to zdarzało sie, że ktoś doprowadzał go do takiego stanu, że rzucał sie z pięściami na ta osobę. Podsumowując, jest to bardzo zmienna osoba, której charakter w gruncie rzeczy zależy od dnia i okoliczności. Istniała nawet teoria, że ma rozdwojenie osobowości, ale nie zostało to potwierdzone
opis mocy
Teleportacja


Z greckiego "Teleportować" pochodzi od dwóch słów: tele co znaczy "odległy" i portare czyli "nosić", czyli dosłownie "Przenosić daleko" i to jesto dokładnie na czym polega ta moc. Wydawać by się mogło, że to jest dość prosta moc, ale łatwiej powiedzieć jaki jest jej efekt, niż jak działa, gdyż jest to całkowita tajemnicą. Chris czytał już wiele książek na ten temat, lub z tym motywem, ale nie dowiedział sie prawie nic. W wielkim uproszczeniu działa ona na całkowitej dematerializacji ciała i zmaterializowaniu go w innym miejscy, w określonym zakresie, które znajduje się w mniej więcej sferze o promieniu mniej więcej 100 metrów. Blackwood może teleportować sie w każde miejsce tej sfery, o ile widzi cel swojej teleportacji, lub zna dokładną odległość na jaką chce się przeteleportować. Może zmaterializować się w dowolnej pozycji, zupełnie niezależnie od pozycji w której był przez użyciem mocy. Nie może zmaterializować sie w jakimś obiekcie, zawsze kończy obok niego. Jest to bardzo praktyczna moc jeżeli chodzi o walkę jak i ogromnie zwiększa i tak już niesamowite mobilność Chrisa, niestety za to nie zwiększa samych umiejętności bojowych. Moc ta działa tylko na niego i rzeczy które aktualnie ma na sobie, czyli moze przenosić tez małe przedmioty które jest w stanie włożyć do kieszeni. Z racji dość długiego trenowania tej umiejętności, może teleportować sie do 6 razy, po raz na post, po czym musi odpocząć 2 posty.
Oczywiście z nadużyciem mocy wiążą sie konsekwencje. Jeżeli przekroczy bezpieczny limit teleportacji, jego wizja zaczyna się lekko zamazywać, zaczynają go boleć mięśnie pleców i czasami zaczyna krwawić z nosa.
ciekawostki
- Przez lata trenowania gimnastyki, wykształcił u siebie swietną wyobraźnię przestrzenną, i koordynację ręka-oko, co świetnie współdziała z jego mocą i pozwala wykorzystać ją w prawie 100%

- Bezpośrednio z wspomnianym wyżej refleksem i koordynację związany jest jego talent do walki wręcz, którą preferuje o wiele bardziej od broni palnej. Nie gardzi też bronią białą jak noże

- Jest świetnie wygimnastykowany, co wiąże sie z wręcz nieludzkim rozciągnięciem i wbrew pozorom dość duża siłą fizyczną i wytrzymałością, gdyż podczas treningów musiał mieć pełną kontrolę nad swoim ciałem.

- Nie zdobył wyższej edukacji, gdyż zaraz po liceum uciekł z domu. Hobbystycznie czyta różne książki naukowe, jednak nei zastąpi to prawdziwej wiedzy zdobytej w szkole

- Jest beznadziejnym kucharzem, mimo tylu lat które spędził żyjąc samemu. Jest w stanie zepsuć wszysto. Spalić makaron czy całą kuchnię.

- Ma awersję do ognia, spowodowaną zdarzeniem w barze i śmiercią ojca. Zawsze jest uprzedzony do osób które sie nim fascynują.

- Ma mocną głowę do alkoholu i lubi sobie popić. Preferuje whisky i burbon, nie przepada za winem.

- Uwielbia słuchać muzyki i dość dobrze się na niej zna

-Nie ma żadnego tatuażu i nie rozumie ich idei. Nie wie jak można niszczyć swoje ciało, żeby mieć na nim obrazek do końca życia

- Nigdy nie miał dziewczyny i ma problemy z wyczuciem atmosfery. Nigdy nie rozumiał tzw "romantyzmu" i nie czuł go.

- Sporadycznie nosi okulary zerówki. Nie wie w sumie po co. Uważa po prostu, że dobrze w nich wygląda

- Sporadycznie pali papierosy


[b]
[Profil]
 
 
Nancy Flanagan



Vis pacem para bellum

zmiana w cień

85%

kpt. zastępca dowódcy





name:

Nancy Flanagan

alias:
Shadow

age:
29 lat

height / weight:
165 | 53

Wysłany: 2017-12-18, 14:45   
   Multikonta: Kira Kovacs, Arielle Duncan


Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 80%
Karta fajnie napisana, do niczego nie mogę się przyczepić. Współczuję, że Chris trafił na ten typ rodzica, który kosztem swojego dziecka realizuje własne ambicje. Co do Genetically Clean uważaj, żeby zachować tajemnicę. Inaczej z łowcy szybko staniesz się zwierzyną.
[Profil] [WWW]
  [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5