Poprzedni temat «» Następny temat
PJ Wheeler
Autor Wiadomość
PJ Wheeler



Well what is this that I can't see with ice cold hands taking hold of me

paraliż zmysłów

78%

czapka mą miłością





name:

PJ Wheeler

alias:
Trickster

age:
22

Wysłany: 2017-12-14, 00:37   PJ Wheeler

PJ Wheeler
urodzony w Seattle 21.02.1995 roku, mieszka w Olympii od miesiąca, przynależy do organizacji From People To People piastuje stanowisko świeżaka, wizerunku użycza Cole Sprouse
historia
Peeta "PJ" Hopper

Urodziłem się jako ostatnie dziecko państwa Hopper. Podobno wszystko było idealnie. Podobno byliśmy cudowną rodziną. Niestety, ja nie mogę tego potwierdzić. Kiedy przyszedłem na świat to w zasadzie mój starszy brat skradł całą uwagę rodziców, a siostra była wpatrzona w Williama jak w obrazek. Chyba tylko ja z trzeźwością umysłu czterolatka potrafiłem stwierdzić, że mój brat nie jest najczystszym dobrem. Niestety nikt nie miał zamiaru mnie słuchać. Dlatego dorastałem w jego cieniu. Więdłem jak roślinka, która rośnie bez dostępu do promieni słonecznych. Genialny Will, cudowny Willie. I tak zawsze spędzałem czas poza domem. W towarzystwie dzieciaków z okolic. W domu byłem raczej gościem od kiedy było to możliwe. Poza jego murami rozgadany i uśmiechnięty, w domu milczący. Widocznie mój charakter wcale nie pomagał mi w znoszeniu zadzierania nosa genialnego brata. Podobno miał supermoc. Ale ja też ją miałem. Czasem zdawało mi się, że jestem niewidzialny. Przemykałem korytarzem, nie skupiając na sobie niczyjej uwagi. Chyba, że mama zorientowała się, że w szafce brakuje ulubionych ciasteczek Williama. Wtedy potrafiła zwrócić na mnie swoją uwagę. Być może to tylko moje dziecięce odczucia, które zakrzywiły rzeczywistość. A może faktycznie William był faworyzowany. Tego nie wiem. Być może mój nie-taki-genialny mózg zarejestrował tylko: PJ, nie rób. PJ, zostaw. Gdzieś mając zapisanie zwykłego, matczynego: PJ, kocham cię. Wiem jedno, William Hopper, którego powinienem nazywać bratem zniszczył mi życie dokładnie w kwietniu 2007 roku, kiedy zniknął na dobre. Przecież powinienem się cieszyć, prawda? Może i tak, gdybym w czerwcu tego samego roku nie siedział w samochodzie zmierzającym do Nowego Jorku.

James "PJ" Reynolds


Nowy dom, nowy pokój, nowa szkoła, nowi znajomi, nowe nazwisko. Nowe ż y c i e. To mnie przerosło. Bycie Jamesem Reynoldsem przerastało mnie z każdym dniem, sprawiało, że się dusiłem. Byłem małym chłopcem i niewiele rozumiałem, kiedy rodzice oznajmili nam, że musimy się przenieść. Natomiast byłem na tyle duży, aby rozumieć, że właśnie coś się skończyło. Skończyło się moje życie. Przez siedem lat czułem się więźniem we własnym ciele. Skończyła się też sielankowa wizja rodziny Hopper. Reynoldsom daleko było do idealnej rodziny. Próbowałem się buntować, potrzebowałem atencji rodziców. Potrzebowałem ich wsparcia. Do jasnej cholery, byłem zaledwie jedenastoletnim dzieckiem wyrwanym ze swojego świata i wrzuconym do obcej rzeczywistości. Musiałem przedstawiać się innym imieniem. Wszystko co znałem było jedynie mglistą przeszłością, która już nic nie znaczyła. Rodzice jednak nie mieli zamiaru zwrócić swojej uwagi na najmłodszego syna, który sam próbował radzić sobie z dziecięcymi problemami. I tak mijały dni, miesiące, lata. Chodziłem do szkoły i z całkiem towarzyskiego chłopca stałem się szkolnym "dziwadłem", outsiderem. Tym, który podpiera ściany. Jak widać byłem wybrykiem natury zanim gen X dał o sobie znać. Cóż, może gdyby nie Will mógłbym zostać rodzinnym geniuszem. Zarówno na lekcjach matematyki, fizyki jak i informatyki radziłem sobie naprawdę dobrze, co oczywiście sprawiło, że przypięto mi niechlubną łatkę geeka/nerda/kujona, różnie mówili. Można powiedzieć, że byłem najlepszy w szkole z tych właśnie dziedzin. Chodziłem na dodatkowe zajęcia i korzystałem z każdej możliwej okazji aby się uczyć. Jak to mówią, historia zatoczyła koło. Miałem osiemnaście lat, kiedy moja moc dała o sobie znać. Spanikowałem. Spakowałem kilka najpotrzebniejszych rzeczy i nie zostawiając rodzicom słowa wyjaśnienia wyszedłem z domu.

PJ Wheeler


Poczułem się w o l n y. Naprawdę byłem wolny. Zero zawiedzionych spojrzeń, zero przeszłości, która miała dręczyć mnie na każdym kroku. Zero porównań do najlepszego syna na całym świecie. PJ Wheeler był wolnym człowiekiem. Szybko jednak przekonałem się, że życie na własną rękę, kiedy nie możesz zatrzymać się nigdzie na dłużej jest trudne. Spałem po różnych pustostanach, czasem zahaczyłem o jakąś krótką robotę, aby zdobyć trochę pieniędzy. Z czasem jednak zszedłem na złą drogę. Trafiłem do gangu. Jak? Wszystko dzięki facetowi imieniem Marcos Delgado. Był to ojciec mojej "przyjaciółki" z podstawówki. Marcos zlitował się nade mną. Jak w ogóle się spotkaliśmy? Znalazłem się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie, a był to Boston trzy lata temu. Członkowie gangu pana Delgado przyprowadzili mnie przed jego oblicze, a on? Rozpoznał mnie. Jak? Nie mam pojęcia. Jak wyglądał nasz układ? Dostałem porządne łóżko do spania, pieniądze i schronienie w zamian za użyczenie swojego daru. Paraliżowanie zmysłów z pewnością może przydać się, gdyby człowiek chciał unieruchomić większą grupę ludzi, albo wydobyć ważne informacje. Nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego jak pozostawienie człowieka samego w ciemności potrafi zmusić do mówienia. Oprócz tego wykorzystywałem także swoją wiedzę w zakresie informatyki, którą pod ich okiem udawało mi się poszerzać. Żyłem tak dwa i pół roku, kiedy Marcos kazał udać mi się do Olympii. Chodziło o Albę, obserwował ją jakiś czas i teraz chce mieć swojego człowieka w Olympii. Ale nie tylko tam. Będąc na miejscu dałem się zwerbować miejscowemu oddziałowi From People To People. Powody były dwa, Marcos chciał się zaangażować jakoś w sprawę mutantów, ale sam nie wiedziałem jak. Grunt, że potrzebował wtyczki. A dwa. Dowiedziałem się, że Samara dołączyła do tej organizacji. Może nie pałam miłością do swojej rodziny, ale Sam to jednak moja siostra i jedyna osoba z rodziny, o którą warto się troszczyć.
charakter
powściągliwy x ironiczny x małomówny x introwertyk x opanowany x pamiętliwy x troskliwy x oddany x wierny x słowny x tolerancyjny x tajemniczy x ma specyficzne poczucie humory x realista x bystry x spostrzegawczy x inteligentny x wrażliwy x zamknięty w sobie x sarkastyczny x marudny x dumny
opis mocy
hellod a r k n e s s my old friend


§ Umiejętność, którą uzyskałem dzięki genowi X w moim DNA, to odbieranie zmysłów. Jak to wygląda? Nie odbieram tych zmysłów na stałe. Jest to raczej krótkotrwały efekt. Człowiek jest wtedy odizolowany od świata. Nic nie widzi, nic nie słyszy, ale zachowuje świadomość. Zdaje sobie sprawę z tego, że został odłączony od świata, ale nie może być zrobić. Gdy używam mocy, moje oczy zabarwiają się na czarno. Mam władzę nad pięcioma zmysłami : wzrok, słów, węch, smak, dotyk
§ Jak każda zdolność, także moja ma pewne bariery. Mogę używać swojej mocy na więcej niż jednej osobie, ale im więcej osób tym mniej skuteczna jest moja moc. Wtedy może zdarzyć się tak, że osoba o silniejszej psychice potrafiłaby się uwolnić spod mojego uroku. Czasem też, kiedy używam mocy zbyt długo na ekstremalnej liczbie osób sam padam ofiarą swojej mocy. Jednakże mogę pochwalić się całkiem dobrym wynikiem. Pracując dla gangu miałem kiedy poćwiczyć. Kolejnym ograniczeniem jest to, że na raz mogę blokować maksymalnie dwa zmysły na sześciu osobach.
§ Swoją moc odkryłem w liceum. Nie byłem zbyt lubianym dzieckiem. Wycofany, niezbyt bogaty chłopak znikąd, James Reynolds. To był dzień jak co dzień. Z torbą na ramieniu szedłem korytarzem, kiedy zaczepił mnie jeden ze szkolnych bad boyów. Zaczepił mnie. Naprawdę starałem się nie reagować na zaczepki półgłówków do których z pewnością zaliczał się Puck. Po prostu chciałem, żeby się odwalił. No, ale tym razem ta metoda nie pomogła. Skończyłem z głową w kiblu. A właściwie prawie bym tak skończył. Po prostu naprawdę mocno chciałem, aby Puckowi coś się stało. Po chwili słyszałem jak krzyczał. Tyle, że nikogo oprócz nas nie było. A on krzyczał coś ciemności. Nic nie słyszał. Ocknąłem się z amoku i kiedy uspokoiłem swoje emocje Puck znowu widział. W tamtej chwili zdałem sobie sprawę, że coś jest ze mną nie tak.
ciekawostki
» nigdy nie rozstaje się ze swoją czapką, jest to dla niego świętość i nie potrafi bez niej żyć! właściwie ściąga ją tylko wtedy kiedy naprawdę musi
» przez lata budował wokół siebie mur obronny, dlatego teraz ciężko jest do niego dotrzeć i powszechnie uznawany jest za tego co rani innych
» uwielbia nowinki techniczne i informatyczne, całkiem nieźle idzie mu z komputerami, nie raz udało mu się wykraść coś dla szefa gangu
» gang uznaje za swoją rodzinę, której jak twierdzi nigdy nie miał
» nie szuka i nigdy nie szukał swojego starszego brata, ledwo go pamięta
» jak każdy ma swój nałóg, w jego przypadku są to papierosy
» nikomu o tym nie powiedział, ale popłakał się na Titanicu, chociaż nie rozumie dlaczego Rose nie zrobiła miejsca dla Jacka na tych cholernych schodach, chyba tylko dlatego, że nie byłoby filmu gdyby Jack przeżył


[Profil]
 
 
Aaron Bartowski



Pal mi się, ogieńku! Pal mi się wesoło! Wy, złote iskierki, polatujcie wkoło!

pirokineza

89%

zakochany kundel





name:

Aaron Bartowski

alias:
Inferno

age:
29

height / weight:
185 / 90

Wysłany: 2017-12-21, 22:16   
   Multikonta: Agent Łukasza, Averill Bronson
  

   1 Rok na Giftedach!


Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 76%
PJ dorastał w cieniu brata, który z dnia na dzień zniknął. To wywróciło jego życie do góry nogami, pomimo tego się nie poddał i dalej prze naprzód, a przy okazji zyskał również rodzinę.
Wszelkie poprawki zostały wprowadzone, dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak klepnąć akceptację! Śmigaj na fabułę! :lofki:
_________________
I won't admit it but I'm not too well. I'd burn this city but you can't burn this hell.
[mru]
[Profil]
  [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 6