Koniec października jak i początek listopada, nie zapowiadał się dobrze dla kilku osób w bractwie. Ci, którzy byli najbliżej w relacji z Imari, martwili się o jej stan fizyczny jak i psychiczny. Na zmianę przy niej czuwano. Liam też musiał na parę dni odpuścić pracę i pozwolić by jego rany zagoiły się. Kilka dni sobie przeleżał w łóżku, pracując w swoim pokoju. Mając nieustanny kontakt Alexem, w przekazywaniu danych i informacji. Ale tego dnia, nie musiał już leżeć w łóżku. Ubrany w swój ciemnogranatowy dres, zakradł się do pokoju informatyków, ukradkiem sprawdzając czy Alex tam jest. Otworzył powoli drzwi jedną ręką. Drugą miał za plecami, chowając pewien pakunek.
- Alex, jesteś mocno zajęty?
Zapytał z uśmiechem, wchodząc do środka, chowając za plecami też drugą rękę. Udając, że tam nic nie trzyma. Nic nie ma i nic się nie dzieje. To nic, że nadal był w bandażach. Chodzić mógł, byle nie przeciążać ciała w tej chwili. Zbliżył się na trochę do przyjaciela by rzucić okiem na jego pracę.
Alex nawet nie pamiętał, że dziś stuknęło mu trzydzieści lat. Wręcz chory ze strachu o Imari, dyżurując na zmianę przy niej z innymi członkami Bractwa, nie myślał o tak trywialnych rzeczach.
Obecnie z Imari siedział Mike, a on musiał zajmować się swoją robotą.
Wtedy też pojawił się Liam, jakiś dziwnie ucieszony. Parkerowi ostatnio nie było do śmiechu.
- Hej. Nie aż tak, by nie pogadać - powiedział, patrząc na niego - Co jest ?
Co on taki radosny? Cpał coś? ALBO CHLAŁ ZNOWU? Od razu wyostrzył węch i wzrok.
Dziwne...oczy w porządku, oddech tak samo, puls nieco przyspieszony, ale nic podejrzanego...co jest grane?
Wysłany: 2018-12-08, 12:28
Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Nikt w takich okolicznościach nie myślał o urodzinach swoich czy czyichś. Ale Liam nie zapomniał tego. Jako że bardziej się z Alexem zbliżyli do przyjaźni, nie mógł tego dnia pominąć w swoim kalendarzu. Tak i teraz, zjawił w ich pokoju informatycznym. Skoro dyżur przy Imari miał Michael, oni mogli trochę czasu mieć dla siebie.
Nie da się ukryć, że Liam dostrzegł to skupienie Alexa, który zaczął go chyba kontrolować?
- Wiem że ostatnie dni były dla nas ciężkie i trudne. Powoli wszystko próbuje wrócić do normy. Ale o jednym nie można zapomnieć.
I tutaj wyciągnął ręce przed siebie, w prawej trzymając niewielki pakunek, owinięty dekoracyjnym papierem prezentowym, związanym wstążką.
- O ile dobrze wiem, kończysz trzydzieści lat. Dlatego chciałbym Ci życzyć zdrowia, spełnienia marzeń, rozwoju osobistego i zawodowego. Nie wiem co więcej dodać, bo o niektóre życzenia trudno w ich realizacji w naszym położeniu. Ale przede wszystkim znajdź kogoś, z kim na prawdę będziesz szczęśliwy.
Po tych słowach, przy których uśmiech mu nadal nie schodził, wręczył Alexowi owy pakunek, w którym znajdowała się czarna bluza.
Alex patrzył na niego z coraz większym zdziwieniem. I nagle...Liam zaczął mu składać...życzenia ! No tak! Dziewiąty listopada, ma dziś urodziny ! Kompletnie o tym zapomniał!
- Co...Rany! Kompletnie o nich zapomniałem! - wypowiedział swoje myśli na głos - Jej, dzięki stary!
Myśląc o tym rok, czy dwa lata temu, zapewne planował coś większego. Może skok na spadochronie? Jakiś wyjazd w ciepłe kraje? W końcu trzydziestka to nie byle co! Ostatecznie życie zweryfikowało jego plany i teraz te całe wizje, wydawały mu się co najmniej trywialne.
Odpakował prezent, czując dziwną nutkę ekscytacji. Na jego kolana zsunęła się wiedźmińska bluza.
- Jest świetna! - Alex chyba pierwszy raz od wiadomości o porwaniu Imari się uśmiechnął . Od razu zdjął swoją bluzę z Pacmanem i nałożył tą od Liama. Przy Ellsworthcie wyglądał nieco chuchrowato, więc nie roztrząsajmy się nad ewentualnymi widokami.
- Dzięki, że pamiętałeś - uśmiechnął się i uściskał przyjaciela
Wysłany: 2018-12-08, 13:00
Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Czego się nie robi dla przyjaciela. A ujrzenie uśmiechu na twarzy Alexa było tym, czego najbardziej pragnął Liam. By Alex także trochę o sobie pomyślał. Nie jest to zapewne dla niego łatwe, kiedy wciąż w głowie ma Imari. Ale ta chwila, ten dzień, powinny to zmienić.
Zaskoczenie chyba było do przewidzenia, bo nawet teraz przyznał że sam o swoich urodzinach zapomniał. A potem rozpakował prezent i nawet ubrał od razu, zdejmując swoją obecną. Dzięki temu Liam miał pewność, że trafił z rozmiarem. I również uściskał Alexa.
- Grzechem byłoby zapomnieć o urodzinach tak wspaniałego przyjaciela, jakiego nigdy nie miałem.
Odparł z uśmiechem i spojrzał na Alexa. To jaką on miał sylwetkę, Liam nie komentował. Ale nie zamierzał odpuścić mu tej siłowni i jak tylko sam dojdzie do siebie, będzie go zabierał ze sobą na te parę godzin, by chłopak zrobił coś dla siebie. Dla swojego ciała.
- Może opijemy wieczorem przy filmie Twoje urodziny?
Zaproponował. Ale domyślał się, że będzie to mini impreza bez alkoholu. Alex nie pozwoli mu przecież pić.
Parker aż pokraśniał z zadowolenia, słysząc te miłe słowa. Były potężnym zastrzykiem dobrej energii w dniu, w którym naprawdę tego potrzebował. Od czasu aktywacji genu X, nie potrafił z nikim nawiązać przyjaźni, dopiero Liam to zmienił. Zupełnie niespodziewanie zyskał przyjaciela na dobre i na złe. Dość szybko też zepchnął na samo dno pamięci, że przy okazji swojemu BFF wpadł w oko, ale ciiiii.
- Jasne. Takiej okazji przepuścić nie można - uśmiechnął się szerzej.
Oczywiście skończy się na jakimś bezalkoholowym drinku, albo Picollo, ale hej! Zawsze coś!
Wysłany: 2018-12-08, 15:58
Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Nie tylko trafił z życzeniami, że przypomniał przyjacielowi ile to dzisiaj kończy, ale trafił też z prezentem. Obaj informatycy, to i znaleźli wspólne zainteresowania w gatunkach gier i filmów.
- To jesteśmy umówieni.
Klepnął go jeszcze w ramię i przyjrzał się mu zauważając, że w tej bluzie Alex świetnie wyglądał.
- Świetnie wyglądasz. Jak dojdę w pełni do siebie, to zaczniemy trening na siłowni.
Dodał jeszcze z komplementem, jakby chciał podkreślić bardziej jak mu na Alexie zależy.
- To wpadnę do Ciebie tak po ósmej wieczorem.
Dorzucił i wyszedł, zostawiając przyjaciela z pracą. Zapewne do końca dnia Alex miał poprawiony nastrój i miał czym się chwalić w Bractwie. Zaś wieczorem, Liam zgodnie z obietnicą przyszedł do niego na seans filmowy, przynosząc także jabłecznika. Napój pewnie Alex przygotował, którym był o Piccolo. Zabawne, ale choć trochę Liam poczuje, że może pić coś na podobieństwo alkoholu dla dzieci. Zatem wieczór minął im wesoło, nie obyło się też bez Liamowych spojrzeń zauroczenia w Alexie. A nawet próba trzymania przyjaciela za łapkę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum