Poprzedni temat «» Następny temat
Spotkanie po latach: centrum handlowe - 10 października 2018
Autor Wiadomość
Amber Jackson



She is like a wind

zmiennokształność

15%

rysownik/malarka, informator





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

Wysłany: 2018-11-09, 19:37   Spotkanie po latach: centrum handlowe - 10 października 2018
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


Amber ostatniego czasu miała wiele zawirowań. Nie dość, że okazało się, że ma jakąś moc i zmieniła się w psa. Poza tym zrobiła złe wrażenie na młodym chłopaku, który ją uratował przed dwoma zwyrodnialcami co już nie chcieli jej zgwałcić tylko ubić jako zwierzaka. Jeszcze to, że obudziła się cała goła w sypialni swojego wybawcy i to jeszcze leżała razem z nim w jego łóżku. Ta akcja była żenująca i dziwna. Jednak Ruda wszystko wyjaśniła Chase'owi, a nawet została zatrudniona po pewnym czasie w studiu bruneta. Poza tym jeszcze akcja, że ktoś chciał ją złapać przerażała ją. Jednak dowiedziała się kim jest i skąd ma tą swoją moc. Jak ona się nazywała? Ach tak zmiennokształtność. Od niedawna zostało jej to wyjaśnione i należy do Bractwa i informuję ich o wszystkich dziwnych rzeczach.
Amber przez cały czas o tym myślała. Poza tym dziś miała się spotkać ze swoją przyjaciółką. Dziewczyny strasznie dawno się nie widziały. Przecież nie powie Ewangeline, że jest mutantką i zmienia się w różnorakie zwierzęta? Nie ma szans, Ruda musi to zachować dla siebie.
Jackson podjechała taksówką pod centrum handlowe. Dopiero słowa kierowcy uświadomiły ją, że naprawdę zatopiła się w swoich rozmyśleniach. Zapłaciła mężczyźnie i weszła do galerii. Jak dawno nie było w tym centrum.
Uśmiechnięta na myśl, że wybierze sobie nowe ciuchy, dodatki oraz strój na... Halloween. Ruda czekała na swoją przyjaciółkę. Tak się cieszyła kiedy kobieta się do niej odezwała. Choć dzieliły je sporo lat od siebie, Jackson to nie przeszkadzała.
Zawsze pomagała jej wybrać ciuchy na przykład bardziej... formalne.
Amber już w środku i zastanawiała się do którego sklepu czy butiku pójdą najpierw. Poza tym Ruda miała tyle do opowiedzenia swojej przyjaciółce.
[Profil]
  [0+]
 
Ewangelina Moseley



"Jak po śmierci nic nie będzie to się wkurwię."

naukowiec





name:

Ewangelina Moseley

age:
32 lata

Wysłany: 2018-11-09, 20:10   
   Multikonta: Alois
  

   1 Rok na Giftedach!


Ewangelina nawet nie próbowała tym razem ukrywać przed sama sobą, że niezwykle bardzo cieszy się na to spotkanie. Dawno nie widziała Amber i szczerze się zastanawiała, czy na pewno ją pozna i w myślach panny Moseley szło to również w drugą stronę. Tak czy owak, wstała, wzięła kojący prysznic, wypiła kawę, zjadła owsiankę i ot, już była gotowa, by udać się do centrum handlowego, które zostało wybrane przez jej przyjaciółkę. Tak naprawdę pani naukowiec jeszcze nigdy tutaj nie była – trasę poznała dzięki temu a jakże powszechnemu wynalazkowi, który poniekąd zbawił ludzkość, co zwie się Internetem. W sumie, teraz raczej trudno żyć bez tego przyrządu, służącego do wielu rzeczy. I głupio by było je tu wszystkie wymieniać. W końcu było ich tak wiele...
Tak czy owak, Ewangelina wybrała rower jako środek komunikacji, którym ma się pojawić w umówionym miejscu. Kobieta miała raczej przeciętną orientację w terenie. Nie była jednak najgorsza, więc bez większych problemów zajechała pod drzwi centrum handlowego. Jeszcze tylko przypięła koło do słupka, które było do tego przeznaczone. I... stanęła przed wielkimi, monumentalnymi wręcz drzwiami, które rozsunęły się automatycznie, pozwalając pani naukowiec przejść przez próg i zobaczyć wnętrze...
...wnętrze, które ewidentnie ją zszokowało. Tu jest obłędnie, pomyślała Ewangelina. I w tej samej chwili... zobaczyła Amber, początkowo z dość pokaźnego dystansu, który szybko zmalał, gdy Moseley ruszyła w jej kierunku. Uśmiechnięta od ucha do ucha, przywitała się ze znajomą.
- Witaj, długo musiałaś czekać? – zadała pytanie, które było normą. Ot, taka rutynowa procedura. Jak odśpiewanie hymnu państwa przed meczem piłki nożnej. Ale to nie jest piłka nożna, a tym bardziej jakikolwiek sport. To było życie. Spotkanie dwóch kobiet, które dawno się nie widziały.
Ewangelina, jak widać, jest dla niej miła, uprzejma i serdeczna. Nie chamska, narcystyczna i wredna. I zapatrzona w siebie, rzecz jasna. Nie, nie, nie. Po prostu dla ludzi, których lubi i szanuje, zachowuje się jak na normalnego człowieka przystało. Ah, gdyby mogła być taka cały czas... i gdyby nie doznawała objawów swojej aż nazbyt nietypowej mitomanii... pewnie to, co ma się stać w niedalekiej przyszłości, w ogóle nie miałoby miejsca? Ale Ewangelina nie może o tym widzieć. No bo jak inaczej? Ona jest zwyczajnym człowiekiem. I tyle w temacie.
[Profil]
    [A-]
 
Amber Jackson



She is like a wind

zmiennokształność

15%

rysownik/malarka, informator





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

Wysłany: 2018-11-09, 20:42   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


Rudzinka długo nie musiała czekać na swoją przyjaciółkę. Szczęście było po stronie Amber, że kobieta ją poznała. Wcześniej w sumie miała krótsze włosy. Jednak jedno się nie zmieni czyli... figura.
Jackson odwróciła się i uśmiechnęła od ucha do ucha.
- Cześć, nawet nie wiesz jak się cieszę - przyznała.
Zaraz przytuliła szatynkę. Tak naprawdę Amber ze wszystkimi sobie tak nie pozwalała. Jednak Ewangelina... w sumie kobiety znały się jak łyse konie.
Zaraz puściła swoją przyjaciółkę.
- Powiem Ci, że niesamowicie wyglądasz. Pewnie sporo facetów się za Tobą ogląda - mówiąc to puściła jej oczko.
Jackson chciała się jak najwięcej dowiedzieć co u niej. Może jednak to dopiero na kawie.
- Obawiałam się, że tutaj nie trafisz. W sumie niedawno wybudowano to centrum handlowe. Zdążyłam być tutaj kilka razy. Jednak wiesz, że odtworzyli nowe sklepy - wyjaśniła.
Ruda opowiadała o tym z taką pasją. Poza tym chodzenie samemu na zakupy było nie fajne. Chociaż raz nie będzie sama.
- To co najpierw? Kawa czy idziemy po sklepach? - zapytała.
Amber dalej się uśmiecha do przyjaciółki. Jak na razie zapomniała o swoich problemach i o tym, że może się nie kontrolować i znów przemienić się w jakiegoś zwierzaka.
Poza tym dziewczyna chciała się skupić na tym co słychać u Ewangeline i o ploteczkach. No co? Amber jest jak każda kobieta, lubi takie rzeczy.
_________________

What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Ewangelina Moseley



"Jak po śmierci nic nie będzie to się wkurwię."

naukowiec





name:

Ewangelina Moseley

age:
32 lata

Wysłany: 2018-11-10, 19:30   
   Multikonta: Alois
  

   1 Rok na Giftedach!


Ewangelina nie spodziewała się aż tak wylewnej reakcji ze strony koleżanki. Zdziwiła się, gdy ta ostatnia przeszła od razu do przytulenia. Panią naukowiec zatkało. Nie była przyzwyczajona do tego typu gestów tuż na samym początku spotkania. No ale cóż. Nie pozostawało jej nic innego, jak odwzajemnić uścisk. I jej zachowanie (tym razem pod postacią słów) znowu ją zaskoczyło, gdy ta prawiła jej komplement, zaś Ewangelina nie wiedziała, ja na to zareagować. Jak to ugryźć. Może po prostu się z niej naigrawa? Ale Moseley postanowiła to zostawić i udawać, że nic nie słyszała. Albo słyszała, tylko ów komplement spłynął po niej jak po kaczce.
- A jednak, widzisz, trafiłam – uśmiechnęła się – Najwidoczniej mnie nie doceniałaś. – Wzięła jej dłoń w objęcia własnych i lekko ścisnęła. Miał to być typowo przyjacielski gest. - A wiesz, chętnie bym najpierw poszła na kawę. – co prawda piła ją rano, ale uznała że spokojnie może wybrać jakąś owocową herbatkę? Chociaż, w sumie... może skusi się na kawę mrożoną? Oj tak. To by było to. Dawno tego nie piła. A lubiła, to pewnie i lubi teraz, po takim czasie... na pewno chętnie wypije.
- To idziemy do jakiejś kawiarenki? Ty chyba lepiej znasz to miejsce... – podrapawszy się po głowie, uśmiechnęła się do przyjaciółki. - Więc prowadź. Ale może takie miejsce, gdzie można zjeść kawałek jakiegoś dobrego ciasta?
[Profil]
    [A-]
 
Amber Jackson



She is like a wind

zmiennokształność

15%

rysownik/malarka, informator





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

Wysłany: 2018-11-11, 13:51   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


Jakoś po ostatnim incydencie, że mało nie została zabita jak pies zaczęła bardziej doceniać to co ma i... osoby jej bliskie. Tak naprawdę oprócz Chase'a i Ewangeline nie miała tutaj nikogo. Jakby nie patrzeć była tutaj nowa. Jednak próbowała jak najwięcej odkryć ciekawych miejsc w Seattle.
- Wybacz, zapomniałam, że nie jesteś przyzwyczajona do takich gestów - powiedziała.
No tak te lata ile się nie widziały robiły swoje. Zaraz jej towarzyszka złapała ją za dłoń w geście przyjacielskim. Taka właśnie była jej przyjaciółka, bardziej... oficjalna by nie urazić.
Gdy usłyszała o tym, że woli kobieta iść na kawę Ruda tylko przytaknęła jej.
- Pewnie, że znam! Jest tutaj najlepsza kawiarenka. Już Cię prowadzę - powiedziała.
Ach ta wrodzona "skromność" Amber. Dziewczyna teraz czuła się jak przewodnik. Zanim kobiety doszły do wyznaczonego miejsca Rudzinka pokazywała jej sklepy i opisywała co można w nich znaleźć. Miała nadzieję, że Ewangeline była po wypłaci i też sobie coś kupi, a nie biernie będzie tylko patrzeć i tylko doradzać Amber.
Czas pokaże... Kilkanaście minut minęły i były na miejscu. Było widać, że ten lokal ma duszę i ma pasujące do siebie rzeczy to oddawało niesamowity i przyjemny klimat.
_________________

What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Ewangelina Moseley



"Jak po śmierci nic nie będzie to się wkurwię."

naukowiec





name:

Ewangelina Moseley

age:
32 lata

Wysłany: 2018-11-11, 15:49   
   Multikonta: Alois
  

   1 Rok na Giftedach!


Tak więc, dziewczęta ruszyły w stronę kawiarni. Amber rzecz jasna prowadziła, zważywszy że Ewangelina w ogóle nie zna tego miejsca, dlatego starała się iść w miarę równo z przyjaciółką, z którą na dzień dzisiejszy umówiła się w miejscu kompletnie dla Moseley nieznanym. No ale cóż. Najwidoczniej to nie szkodzi – miała przy sobie kobietę, która ewidentnie zna to miejsce jak własną kieszeń. Miała nadzieję, że na koniec spotkania Amber odprowadzi ją do tego wejścia, obok którego pani naukowiec przypięła swój rower.
Z uwagą słuchała i przypatrywała się poszczególnym sklepom, które pokazywała jej przyjaciółka. Każdy sklep ofiarował swój indywidualny styl, jaki preferują, by zachęcić klientów do zrobienia zakupów.
Wkrótce potem były już w kawiarence. Ewangelina rozejrzała się wokoło i aż zagwizdała z podziwu. Uznała, że przy takim wystroju wszystko tutaj musi być naprawdę drogie. A może się myliła?
- To co, gdzie siadamy? – spytała i zapomniała zadać pytanie o wiele większej wadze – Tutaj żeby coś zamówić, trzeba podejść do lady, czy sami podejdą do stolika, które zajmiemy? – spytała rzeczowo. No bo uważała, że bliższa prawdzie jest ta druga opcja. W końcu cała ta kompozycja... pomieszczenie zostało urządzone z wielką dawką gustu estetycznego i swoistego wyczucia.
[Profil]
    [A-]
 
Amber Jackson



She is like a wind

zmiennokształność

15%

rysownik/malarka, informator





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

Wysłany: 2018-11-16, 20:57   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


- Mówię Ci kochana niedługo będę tutaj się czuć jak ryba w wodzie - stwierdziła.
Widać Amber była bardzo zadowolona.
Jackson zauważyła, że raczej jej przyjaciółka była pod wrażeniem. Rudzinka rozejrzała się by wybrać dogodne miejsce.
- To może tutaj? - zapytała.
Pokazała kanapę z poduszkami. Nie czekając na odpowiedź ruszyła w tym kierunku. Zaraz zasiadła i uśmiechnęła się.
- Sami podejdą - przyznała.
Niedługo po tym jak Amber to powiedziała zjawił się kelner. Można powiedzieć, że naprawdę niezłe z jego ciacho. Od razu zapytał co dziewczęta chcą zamówić. Widać, że chyba Ewangelina wpadła mu w oko bo się do niej uroczo uśmiechał.
- Proszę najpierw Ty - powiedziała Ruda.
Jackson czekała niech jej przyjaciółka coś zamówi.
_________________

What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Ewangelina Moseley



"Jak po śmierci nic nie będzie to się wkurwię."

naukowiec





name:

Ewangelina Moseley

age:
32 lata

Wysłany: 2018-11-17, 13:30   
   Multikonta: Alois
  

   1 Rok na Giftedach!


Tak, dokładnie tak. Ewangelina była w szoku, widząc wystrój pomieszczenia, w którym kobiety miały spędzić miło kilka chwil. Przy kawie, herbacie, lodach? A może kawałku ciasta? Moseley uznała, że uważnie przestudiuje karę menu, zanim dokona wyboru. Ot, żeby potem nie żałowała, że wybrała akurat to, a nie tamto. Czasami, podczas robienia zakupów w jakiejś firmówce kupuje coś bez zastanowienia, czy oby na pewno będzie to nosić. I do czego. I na jakie okazje. Dlatego w jej szafie można znaleźć wiele nietkniętych nawet ubrań. To samo tyczy się butów i dodatków. Dlatego od jakiegoś czasu, w sumie już dłuższego, rozważnie wybiera to, co ma kupić. Podobnie jest w warzywniaku – ogląda dokładnie każdą marchew, obraca w dłoniach każdego pomidora, zanim włoży je do foliowej, jednorazowej torebki.
No ale nic. Koleżanka zaproponowała Ewangelinie, gdzie mogą usiąść, jakie miejsce zająć, a ta ostatnia zgodziła się automatycznie, uznając że na takiej kanapce będzie im bardzo wygodnie. Usiadły więc, a potem pojawił się kelner. Niestety, panna Moseley jeszcze nie wybrała co chce zamówić – dlatego, gdy Amber zaproponowała jej, by jako pierwsza złożyła zamówienie, odmówiła tłumacząc się oczywiście, że jeszcze się nie zdecydowała. A tak, jeśli Jackson jako pierwsza zabierze głos i poda kelnerowi, na co ma ochotę, Ewangelina zyska nieco czasu. Tak, wyjaśniła jej to i miała nadzieję, że ta się zgodzi. A kiedy tak jej to objaśniała, kelner najwidoczniej zaczynał się lekko niecierpliwić, a Ewangelina nie przejęła się tym zbytnio. W końcu to jego praca. I tym samym nie powinien narzekać. Jeśli Amber złożyła zamówienie, Ewangelina ostatnim spojrzeniem przewertowała całą listę, aż w końcu już wiedziała.
Jednak, zamówi tę kawę. Mrożoną. I do tego kawałek ciasta. Padło na kopiec kreta. Zamknęła kartę menu z hukiem, i podawszy ją kelnerowi, powiedziała, co zamawia i uśmiechnęła się ku niemu krzywo. Czuła jego spojrzenie na sobie, to spojrzenie sprawiło, że dostała kilkusekundowego ataku drgawkowego. Ale to nic poważnego. To było chwilowe i typowe dla tej sytuacji. Sytuacji – kelner bowiem najwidoczniej zauważył i docenił urodę Ewangeliny.
[Profil]
    [A-]
 
Amber Jackson



She is like a wind

zmiennokształność

15%

rysownik/malarka, informator





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

Wysłany: 2018-11-25, 13:01   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


Amber widząc, że jej przyjaciółka jeszcze nie wybrała co chce zamówić Ruda przejęła kelnera.
- Poproszę Latte i kawałek ciasta czekoladowego - rzekła.
W ciszy przyglądała się jak kelner spoglądał na Ewangeline. Wiedział, że jej przyjaciółka tak reaguję na to, że ktoś zbyt namolnie się na nią patrzy. Jednak nic nie mogła zrobić.
Rudzinka czekała spokojnie na to jak starsza kobieta zamówi. Gdy to już uczyniła i kelner w końcu odszedł Amber uśmiechnęła się kokieteryjnie do swojej towarzyszki.
- Widzę, że temu facetowi się spodobałaś. Nie chciałabyś umówić się z nim umówić? - zapytała.
Popatrzyła na dziewczynę. Z tego co wiedziała kobieta to żyła tylko... pracą. Wątpiła czy teraz to się zmieniło.
- Powiedz mi masz kogoś? - pytała.
Amber uważała, że Ewangelina jest naprawdę śliczna. W sumie żaden facet by jej się nie oparł.
[b]- To teraz opowiadaj co tak u Ciebie?[/b} - zapytała.
Na szczęście kelner jeszcze nie dotarł, więc kobiety mogły na spokojnie porozmawiać.
[Profil]
  [0+]
 
Ewangelina Moseley



"Jak po śmierci nic nie będzie to się wkurwię."

naukowiec





name:

Ewangelina Moseley

age:
32 lata

Wysłany: 2018-11-26, 19:21   
   Multikonta: Alois
  

   1 Rok na Giftedach!


- Wiesz, mam zasadę że pozwalam się do mnie zbliżyć tylko mężczyznom, jeśli są oni bardziej inteligentni ode mnie i jeśli ja o tym wiem – odpowiedziała niemalże automatycznie na jej pytanie, tuż po tym jak kelner odszedł, wiedząc, co kobiety chcą zamówić. Jeszcze zanim opuścił ich towarzystwo, poprosiła go, by wystawił im oddzielne rachunki – w ten sposób będzie łatwiej im się rozliczyć. Tak, na poprzednie pytanie odpowiedziała prawie automatycznie, więc podobnie było i z drugim. Normalnie Ewangelina powinna najpierw wziąć głęboki wdech i wydech, ale teraz było inaczej. Wolała odpowiedzieć od razu, żeby mieć to z głowy.
- Nie, nie mam nikogo. Jak już mówiłam, facet odpowiedni dla mnie powinien mieć wyższe IQ ode mnie. – uśmiechnęła się, najwidoczniej rozbawiona – A skoro jeszcze nikogo nie mam, fakt ten jest raczej wymowny, nie sądzisz? – Ewangelina miała nadzieję, że przyjaciółka podłapie temat, że zrozumie, co ta pierwsza ma na myśli. Chodziło o to, że sama musi mieć wysoki wskaźnik inteligencji, skoro nie znalazła jeszcze faceta, który by ją w tym przewyższał. A wiemy przecież, że panna Moseley uchodziła w swoich oczach za kogoś bardzo inteligentnego. Cóż, jej narcystyczne podejście sprawiało, że miała więcej do powiedzenia o sobie, i były to same pozytywy. Pozytywy, przy czym nie każde wykazywały zgodność z rzeczywistością... Może to przez jej chorobę, może to jest uwarunkowane jedynie poprzez jej zwyczajne poczucie wyższości nad innymi.
Słysząc jej kolejne pytanie, Ewangelina odchrząknęła i już była gotowa na odpowiedź, gdy nagle... podszedł do nich kelner, stawiając przed nimi zamówione smakołyki. Potem życzył im smacznego, ukłonił się symbolicznie i odszedł.
- To co? Smacznego! – i zaczęła od łyka mrożonej kawy. Miała nadzieję, że nie będzie musiała odpowiadać na to ostatnie pytanie, bo... po prostu nie wiedziała, co odpowiedzieć. Zapomniała, ot co.
[Profil]
    [A-]
 
Amber Jackson



She is like a wind

zmiennokształność

15%

rysownik/malarka, informator





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

Wysłany: 2018-12-06, 19:20   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


Słysząc co mówi do niej Ewangeline Amber miała chęć się cicho roześmiać, ale zachowała powagę.
- Kochana, nie wiem czy ktoś sprosta Twoim wygórowaniom. Jednakże mam nadzieję, że tak. Życzę Ci jak najlepiej i byś poznała Pana Idealnego - przyznała.
Tak naprawdę Ruda nie naśmiewała się ze swojej przyjaciółki. A. że Jackson nie wierzyła w miłość to już inna sprawa.
- A myślałaś, że jak już znajdziesz odpowiedniego kandydata to planujesz założenie rodziny itd.? - zapytała.
Dziewczyna nigdy nie odpuszczała. Może Ewangelina nie pamięta tego. Jednakże teraz poczuję to na własnej skórze. W sumie Amber była bardzo ciekawa co odpowie jej Ewangelina, Jakoś nigdy nie miały czasu rozmawiać na takie tematy. Możliwe dlatego, że Rudzinka była za młoda.
Później zaczęły jeść to co zamówiły.
- Smacznego - powiedziała przed jedzeniem.
_________________

What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Ewangelina Moseley



"Jak po śmierci nic nie będzie to się wkurwię."

naukowiec





name:

Ewangelina Moseley

age:
32 lata

Wysłany: 2018-12-09, 19:39   
   Multikonta: Alois
  

   1 Rok na Giftedach!


- Oj tam, oj tam – odparła, jednak ona roześmiała się, co prawda cichutko i niezbyt długo, no ale jednak. - Na pewno kiedyś znajdę takiego mężczyznę... kiedyś. – z naciskiem na to ostatnie słowo. Tak, powiedziała to, co powiedziała, aczkolwiek w rzeczywistości chyba sama w to nie wierzyła. - Dziękuję ci – odpowiedziała, jednak z pewną powagą odbijającą się na mimice jej twarzy oraz tonacji głosu Ewangeliny. W końcu wpadła na pewien pomysł, co może jeszcze powiedzieć. - A może... może znasz jakiegoś takiego... bardzo inteligentnego gościa? – spytawszy, uniosła nieznacznie lewą wbrew ku górze, chociaż trzeba przyznać iż nie mówiła serio. Raczej kierowała nią chęć podtrzymania rozmowy, nic więcej. Jednak trzeba przyznać, iż kolejne pytanie uwolnione z krtani Amber zbiło nieco z tropu Ewangelinę. Ta ostatnia, co by tu ukrywać, musiała najpierw się porządnie zastanowić nad odpowiedzią, zamiast pozwolić sobie na byle jaką odpowiedź. Tak, musiała to przemyśleć. W końcu, czując swoją przegraną, odpowiedziała:
- Wiesz... co do założenia rodziny, nie zastanawiałam się nad tym zbytnio. – uśmiechnęła się krzywo i właśnie w tym momencie wymyśliła, co jeszcze może dodać. - A może raczej: nie jestem jeszcze na to gotowa, a co przyniesie los, nie mam pojęcia. – a kiedy kobiety powiedziały już sobie "smacznego", Ewangelina upiła nieco mrożonej kawy i spróbowała kawałka ciasta, które zamówiła wraz z powyższym napojem. - Pycha – mruknęła pod nosem, co pewnie nie zostało niezauważone przez Amber... a przynajmniej tak się mogło zdawać. Jaka była prawda, wiedziała to tylko pani Jackson. Po jakimś czasie pomyślała, że warto o to spytać swoją aktualną towarzyszkę – Może chcesz spróbować, co? – uśmiechnęła się nad wyraz życzliwie. Ah, jak miło ujrzeć Ewangelinę w takiej odsłonie!
[Profil]
    [A-]
 
Amber Jackson



She is like a wind

zmiennokształność

15%

rysownik/malarka, informator





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

Wysłany: 2018-12-12, 19:57   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


Słysząc kiedyś Amber uśmiechnęła się pod nosem. Ruda wątpiła, że jej przyjaciółka z takimi wymogami znajdzie odpowiedniego mężczyznę i jeszcze to kiedyś... źle to wróżyło. Jednak Rudzinka nie będzie się do tego wtrącać. Gdy zadała jej pytanie czy zna takiego owego osobnika po prostu bezradnie wzruszyła ramionami.
Amber usłyszała co powiedziała Ewangeline. Przez ten swój cały gen mutanta rewelacyjnie słyszała nawet takie mruczenia jak przed chwilą rzekła jej towarzyszka.
Ruda uśmiechnęła się do kobiety szeroko.
- Pewnie, że bym chciała! - powiedziała energicznie.
Jakby nie znała Amber ona jest takim małym łakomczuszkiem. Nie tylko na ciasta, ale na inne słodkości też. Chociaż tyle ma dobrze, że ma szybką przemianę materii i nie tyje. Więc co z tym idzie? Może obżerać się do kiedy chce i to jak na razie jej się nie odbiję na dziewczyny zgrabnej posturze i smukłej linni.
-To co najpierw planujemy? Chciałabym już powoli szukać kiecki na sylwestra co Ty na to? - zapytała.
_________________

What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Ewangelina Moseley



"Jak po śmierci nic nie będzie to się wkurwię."

naukowiec





name:

Ewangelina Moseley

age:
32 lata

Wysłany: 2018-12-13, 19:07   
   Multikonta: Alois
  

   1 Rok na Giftedach!


Ewangelina zaśmiała się krótko i podarowała jej nieco kawałka ciasta, acz niezbyt wiele – ot, tyle by mogła poznać smak. Ten niebiański smak, którym pani naukowiec zamierzała rozkoszować się jak najdłużej. Podając go przyjaciółce, uśmiechnęła się, najwidoczniej rozbawiona.
- I jak? – uniosła brew ku górze – Smakuje ci? – i nie czekając na odpowiedź, sama wzięła się za ciasto. Tak, jak już wiemy, smakowało wręcz niebiańsko.
Siedziały tak, rozmawiały, piły i jadły. W końcu, ku zdziwieniu Ewangeliny, na jej talerzu zostało parę okruszków po cieście oraz zaledwie kilka małych łyczków mrożonej kawy na dnie wielkiej szklanki. Żałowała, że ta przyjemność przeminęła. Ale, jak to mówią, wszystko co dobre szybko się kończy. Westchnęła głęboko i opadła plecami o oparcie siedziska, chcąc odpocząć. Jeszcze tylko na moment oderwała się, sięgając po serwetkę, a wytarłszy nią usta, zrobiła z niej kulkę i położyła na talerzu, na którym jeszcze tak niedawno widniało przepyszne ciasto. Serwetka nieco rozłożyła się na porcelanowej powierzchni, wolna od ścisku dłoni Ewangeliny. Kobieta nie zwróciła jednak na to większej uwagi, i ponownie oparła się o oparcie.
Ucieszyła się, że Amber poruszyła jako pierwsza temat, który pani naukowiec planowała poruszyć sama. Tak, chodziło o kreację na Sylwestra.
- Wiesz, wyjęłaś mi to z ust. Pewnie, może jeszcze trochę odpoczniemy, zapłacimy a potem weźmiemy się na zakupy? – spytała rzeczowo.
[Profil]
    [A-]
 
Amber Jackson



She is like a wind

zmiennokształność

15%

rysownik/malarka, informator





name:

Amber Jackson

alias:
Rogue/Kitty

age:
26

Wysłany: 2018-12-27, 17:54   
   Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
  

   1 Rok na Giftedach!


Amber pochyliła się bardziej by posmakować ciastka Ewangeliny. Ruda zrobiła to tak, że nie dotknęła wargami widelczyka. Gdy posmakowała na jej ustał wykwitł uśmiech rozkoszy.
- Pyszny - przyznała.
Po chwili zaczéła daleć mòwić.
- Od kiedy tutaj przychodzę to za każdym razem rozpływam się nad smakami ich ciast
To była prawda. Mieli tutaj wyśmienitego cukiernika. Poza tym nie dość, że znał się na rzeczy to umiał pięknie przybierać całe torty.
- Może byś chciała cały torcik do domu? Ja za płacę. Powiem Ci, że nie jest tutaj droho, a jednak może ten lokal poszczycić się odnoście smaku i przybrania najlepszą klasą - opowiedziała.
Jackson opowiadała to z pasją. Na słowa, że odpoczną i pòjdą na zakupy tylko pokiwawała głową, że się zgadza.
- Dobrze, a masz jakąś wymarzoną suknie, a jak nie to chociaż przybliżony kròj? - zapytała.
Czekała na odpowiedź przyjaciòłki.
_________________

What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Rogue
[mru]
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5