Poprzedni temat «» Następny temat
Hopper & Wallace
Autor Wiadomość
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-15, 00:45   Hopper & Wallace
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


(1) połączenie przychodzące od Nieograniczone pokłady empatii
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-08-15, 01:17   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Woody
Tym razem, Wallace musiała poczekać tylko kilka sygnałów, zanim Will podniósł słuchawkę. W ostatnim czasie miał już dość nieodebranych telefonów, które okazały się być zbyt ważne, żeby mógł je zignorować. Poza tym... Słyszał o tym zamieszaniu na moście, a z tego co wiedział Wallace była umówiona w tamtej okolicy. Napisała że wszystko w porządku... ale chyba i tak się martwił. Huh.
- Tak?
Ostatnio zmieniony przez William Hopper 2018-08-15, 21:32, w całości zmieniany 1 raz  
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-15, 01:30   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Nieograniczone pokłady empatii

Nie planowała do niego dzwonić. Nie chciała załatwiać tego przez telefon. Ale kiedy tylko wysiadła z tego autobusu, coś w niej pękło. Być może chodziło o świadomość, że nie była w stanie samodzielnie dostać się do domu? Na początku po prostu usiadła na przystanku autobusowym, gdzieś na jakimś pustkowiu. Nie potrafiła dokładnie określić, bo przez wciąż napływające do oczu łzy, cały jej obraz był rozmazany. Wiedziała tylko, że nie ma siły. Nie miała siły ani zrobić kroku, ani się podnieść, ani tym bardziej czekać kilku kolejnych godzin na autobus. To dlatego do niego zadzwoniła. Kiedy tylko usłyszała głos Hoppera, przez jej ciało przeszły kolejne dreszcze.
- Will? - spytała cicho, zanosząc się płaczem. Nie potrafiła z tym walczyć. Ani ze łzami, ani z drżeniem, ani załamującym się głosem. - N-nie m-mogę wrócić... przyjedziesz... p-po... mnie? - wyjąkała. Nie chciała go martwić, ale nie była w stanie dłużej udawać. Nie miała na to siły. I kiedy tylko po raz kolejny zdała sobie sprawę z tego co zrobiła, znowu wybuchnęła płaczem, kuląc się w sobie.
- Prze-przepraszam, tak bardzo.. prze-przepraa-szam.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-08-15, 01:56   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Woody
Och.
Myślał, że po prostu po raz kolejny przesadzał, że tak naprawdę nic się nie stało, a on doszukiwał się wszędzie tragedii. Rzecz w tym, że kiedy tylko usłyszał jej głos, zrozumiał jak było źle. Przecież... przecież ledwie dzień wcześniej wysłała mu tego smsa, pisała że wszystko dobrze... Cholera jasna. Powinien był wczoraj do niej pojechać.
- Heeej - powiedział łagodnie, próbując ją jakoś uspokoić. - Gdzie jesteś? Już po ciebie jadę - dodał, wstając i sięgając po kurtkę. - Jesteś cała? Pogryzły cię psy? Kręcą się tam one albo jakieś inne bezpańskie zwierzęta? - wypytywał. Musiał wiedzieć czy miał szybko biec po apteczkę, szykować się na strzelaninę... DOGS próbowało ją dorwać? A może wróciła do jego mieszkania? Gardner ciągle dawał nagrodę za jego głowę, może ktoś znalazł jego mieszkanie, a Wallace weszła tam zupełnie się niczego nie spodziewając...
Ale wtedy nagle zaczęła przepraszać. Hopper nie miał pojęcia o co jej chodziło, nawet nie próbował zgadnąć, po prostu chciał jak najszybciej wsiąść do jakiegoś pierdolonego samochodu i po nią pojechać.
- Nie przepraszaj, Wallace. Za chwilę u ciebie będę, okay? Po prostu mi powiedz, czy jesteś bezpieczna.
Miał ochotę zapytać o co chodziło, ale to nie był dobry moment na pilnowanie każdego słowa i trzymania się zawiłych szyfrów. Nawet jeśli Wallace by mu coś powiedziała, mogłaby wspomnieć coś o mutantach czy Bractwie, a to było ostatnie, czego potrzebowali.
Ostatnio zmieniony przez William Hopper 2018-08-15, 20:57, w całości zmieniany 1 raz  
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-15, 02:10   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Nieograniczone pokłady empatii

Dlaczego nie mogła być wczoraj z nim szczera? To nie było nic złego. Przyznać się do słabości. Nie musiała udawać, nie przed nim. A jednak to zrobiła i konsekwencje miały być naprawdę przykre. Wallace na samą myśl o tym, ponownie zaniosła się płaczem. Zastanawiała się, czy Will będzie chciał jeszcze z nią rozmawiać. Nie zdziwiłaby się, gdyby ją tutaj zostawił. Ona siebie samą, by zostawiła.
– Ja… na przystanku – nie potrafiła się uspokoić nawet na sekundę. Skupiła się jednak na tyle, by w miarę dokładnie określić mu miejsce swojego pobytu. Nie była tak daleko. Właściwie ponad połowę drogi miała za sobą, ale… nie dałaby sobie rady. To był kosmiczny wysiłek, a ona była zbyt rozbita, by się zmusić do dalszej podróży.
– N-nie, jest oke..ej – ale nie było okej, prawda? Była sama, nie złapali ją DOGS, nie była jakoś strasznie poszkodowana. Okej, miała spuchnięty nadgarstek i rozciętą wargę, ale mogła z tym żyć. Mogła. Nie mogła jednak żyć z tym co zrobiła. Zniszczyła wszystko.
– Prze-przepraszam, tak bardzo przepraszam – nie zważała na jego słowa. Po prostu powtarzała w kółko to jedno słowo, jakby mając nadzieję, że to coś zmieni. Że on zobaczy jak bardzo tego wszystkiego żałowała. – Po prostu... chcę wrócić... – dodała ciszej, gdzieś między kolejnym szlochem, zapewniając go, że była bezpieczna. A potem znowu zaczęła przepraszać. W końcu nie pozostało jej już nic innego.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-08-15, 21:28   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Woody
- Za chwilę tam będę, okay? - odpowiedział jej. Cholera, czasami naprawdę żałował, że nie miał mocy Claire. Przecież nie będzie tam za chwilę, to było w połowie drogi, a on dopiero wychodził z budynku magazynu...
Tyle dobrze, że przynajmniej była cała, nie była ranna, nie musiała ukrywać się przed DOGS ani nikim innym, kto mógłby chcieć ją zabić. Poczeka chwilę i nic jej się w tym czasie nie stanie, tak? Problem w tym, że ona przecież musiała być z jakiegoś powodu roztrzęsiona. Może nie mówiła mu o tym, bo nie chciała, żeby się martwił? Cholera, świetnie jej szło.
Twierdziła, że była bezpieczna... ale to naprawdę źle brzmiało. Jeszcze te ciągłe przeprosiny. Czemu do cholery ciągle go przepraszała? I jeszcze to chcę wrócić, przez które coś zacisnęło mu się w gardle. Niech poczeka jeszcze chwilkę, zaraz po nią przyjedzie.
- Mattie... Co się stało? - spytał gdzieś pomiędzy jej kolejnymi falami przeprosin. Przełączył się na głośnomówiący, zanim w końcu odpalił silnik. - Zaraz po ciebie będę, okay? Już jadę.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-15, 21:43   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Nieograniczone pokłady empatii

- Okay - powiedziała gdzieś między kolejnymi szlochami. Myśl o tym, że zaraz miał po nią przyjechać w pewnym sensie sprawiła, że dziewczyna poczuła się lepiej. Po prostu... po prostu tak bardzo chciała teraz do niego. Natomiast z drugiej strony... pozostawał strach, że kiedy mężczyzna się o wszystkim dowie, to ją po prostu tutaj zostawi. Na samą myśl, Wallace ponownie zaniosła się płaczem.
- Ja naprawdę... - jęknęła bezradnie, połykając kolejne słone łzy, kiedy usłyszała to jak ją nazwał. Nie starała się nawet wycierać swoich mokrych policzków. - Nie chciałam. - dokończyła, płacząc. Dźwięk silnika był dobrym znakiem, prawda? Nawet jeśli miał ją znienawidzić, to przynajmniej jeszcze raz mogła go zobaczyć. Matilde pociągnęła nosem.
- Okay - powtórzyła. Chociaż wszystko było powiedziane, z jakiegoś powodu nie potrafiła się rozłączyć. Zupełnie jakby się bała, że kiedy to zrobi, to Hopper po prostu zniknie. Że nigdy do niej nie przyjedzie.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-08-15, 22:03   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Woody
Ona tak bardzo płakała, a on... nawet nie był w stanie niczego zrobić. Wszystkie te jego zapewnienia, a mimo to ciągle słyszał ten jej szloch. Chciał coś zrobić, cokolwiek, ale go nawet tam fizycznie nie było i przez najbliższe parę minut - nie miało być. Nie był w stanie nic zrobić i szczerze tego nienawidził.
Dopiero kiedy usłyszał, że nie chciała jego myśli zaczęły biec w innym kierunku. Kogoś przez nią złapali albo zabili? Cholera. A może... Może znowu sięgnęła do heroiny. Przecież mówiła mu, że nie żałuje ostatniego razu... ale cholera, to nie brzmiało, jakby nie żałowała. Może zrobiła coś innego... ale jednak jego myśli ciągle skręcały w kierunku tej heroiny. Nie chciał o tym mówić na głos. Pamiętał, jak to się skończyło, kiedy ostatnio powiedział o niej przez telefon, kiedy faktycznie miał rację.
- Wiem. Wszystko dobrze - powiedział łagodnie.
Hopper nie miał zamiaru się rozłączać, stanowczo nie. Nie tym razem, nie po ostatnim razie. Trzymał Wallace na linii, co jakiś czas ją zagadując i ściągając jej uwagę, aż w końcu nie podjechał pod przystanek.

połączenie zakończone

[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5