Poprzedni temat «» Następny temat
Alycia Brooks
Autor Wiadomość
Alycia Brooks



xxx

WYTWARZANIE TRUCIZNY

61%

Brak





name:

Alycia Brooks

Wysłany: 2018-06-28, 22:56   Alycia Brooks

Alycia Brooks
urodzona w Seattle [02.04.1994] roku, mieszka w Seattle, przynależy do [FACTIONLESS], piastuje stanowisko [chce stworzyć swoją grupę! antagonistka głównego Brotherhood!], wizerunku użycza [Alycia Debnam-Carey]
historia
Alycia tuż po urodzeniu została porzucona przez swoich rodziców, których z resztą nigdy nie poznała i nie zamierzała ich poznawać. Dlaczego? Bowiem uważała, że Ci na to nie zasługują, zresztą ona sama nie odczuwała takiej potrzeby. Dobrze jej było jako dziewczyna z sierocińca. Wiecie, wszelakie wybryki można było tym usprawiedliwiać Jak się zapewne domyślacie, spędziła w ośrodku dla dzieci 18 lat. Przez ten cały czas około sześć rodzin próbowało ją zaadoptować, lecz ta skutecznie to uniemożliwiała. Nie chciała być niczyją własnością. W tymże celu jak to dziecko ciągle grała na nerwy. Była wręcz nie do wytrzymania. Psuła, narzekała, uciekała i rozrabiała. Robiła wszystko, aby zostać w domu dziecka i ta sztuka jej się powiodła. W trakcie życia w bidulu zapisała się na zajęcia ze sztuk walki. Dlaczego wybrała takie zajęcia? Otóż chciała być niezależna i silna. Chciała budzić przed innymi szacunek, który tak bardzo sobie ceniła. Już po kilku zajęciach wyszło na jaw, że ma ona do tego talent. Nie tylko w sumie talent do walki wydobył się na światło dzienne. Także jej Gen X dał o sobie znać. Jak do tego doszło? Można by rzec, iż doszło do tego w głupiej sytuacji. Alycia, jak to młoda i gniewna wojowniczka chciała ustawić inne dziewczyny do pionu. Te jednak nie chciały dać za wygraną i doszło do bójki. Przewaga liczebna zrobiła swoje. Alycia krwawiąc leżała na trawniku za głównym budynkiem sierocińca. Gdy jej przeciwniczki odeszły, ta z trudem się podniosła i wkurzona na nie splunęła na ziemię., Pech czy traf chciał, że ślina z krwią poleciały prosto na owady żyjące w trawie. Te natychmiastowo umarły. Żałujcie, że nie widzieliście wówczas miny Brooks. Była zszokowana ale także zachwycona tym co się wydarzyło. Zdolność trucia innych? To dla niej wręcz dar od Boga. Dziewczynę tak zaaferowała ta zdolność, że w pewnym momencie nic innego nie robiła tylko pluła i lekko się raniła. Odkryła po kilku miesiącach, że jej zdolności głównie powiązane są z jej emocjami. Gdy jest mocno zdenerwowana trucizna jest bardziej toksyczna. Nigdy nie chciała dołączyć do grupy zrzeszającej mutantów, bowiem uznawała ją za zbyt słabą. Dlaczego? Ponieważ Ci nie próbowali walczyć o swoje. Byli tylko i wyłącznie ofiarami. Ta czuła, iż mutanci powinni rządzić na tym świecie, albowiem są lepsi od zwykłych ludzi i po coś się zjawili na tym świecie. Zatem jak się domyślacie Brooks chce walczyć z głównym bractwem mutantów ale także z rządem, lecz ta batalia nie może być prowadzona bezmyślnie. Ci posiadają takie maszyny, które śmiało mogą zrobić sporych kłopotów wszystkim mutantom.
charakter
Mawia się, że dobro nie walczy ze złem, lecz je leczy. W tym przypadku zbawienny efekt uzdrawiania nie wypadł po myśli bogu, albowiem Alycia pozostała pod wpływem ciemnej natury ludzkiego jestestwa. Zatem jakim ''człowiekiem'' jest Brooks. Niewątpliwie jest ona indywidualistą. Śmiało można powiedzieć o niej, że jest zgorzkniała i złośliwa. Woli działać w pojedynkę, aniżeli w grupie, bowiem gdy już musi z kimś współpracować często wykorzystuje i traktuje innych jak narzędzia. Jest oprócz tego opryskliwa i arogancka. Przemawia przez nią pycha i odwaga. Nie wie, co to lęk, lecz nie podejmuje zbytniego ryzyka w sytuacjach patowych czy beznadziejnych. Zawsze dba o swoje bezpieczeństwo. Można by rzec, iż jest jak ten najemnik, któremu jak się odpowiednio zapłaci to wszystkim się zajmie. Jest bardzo zdyscyplinowana. Konsekwentnie i sumiennie podchodzi do swojej wojowniczej roli. Cały czas dba o swój rozwój fizyczny jak i intelektualny. Jest doskonałym strategiem. Potrafi szybko zanalizować i równie szybko dostosować się do rozwoju sytuacji, ciągle zmieniając przy tym taktykę. Kocha bitwy, rozkoszuje się perspektywą prawdziwego wyzwania. Nie wie, co to litość. Najchętniej zniszczyłaby każdego kto stanie jej na drodze. Czy zatem jest coś dobrego w niej? Może jest jakaś dla niej nadzieja na zbawienie? Jest jedna cecha, która pokazuje, że pomimo tych wszystkich wad ma w sobie coś honorowego. Co to takiego? Otóż Brooks nigdy nie rzuca słów na przysłowiowy wiatr. Zawsze dotrzymuje złożonego drugiej osobie słowa. No i chyba to by było na tyle.
Wytwarzanie trucizny
Alycia potrafi wytwarzać ze swojej krwi czy na przykład śliny truciznę. Szkodliwa dla innych toksyna nie wyrządza właścicielowi żadnych szkód. Alycia na przestrzeni lat odkryła, iż jej toksyny potrafią usypiać, paraliżować czy lekko podtruwać adwersarzy. Nie potrafi jednak stworzyć taką dawkę, aby druga osoba od razu zmarła. Zapewne zastanawiacie się, jak dochodzi do zakażenia toksyną. Otóż kobieta posiada specjalny oręż, który ma wiele kanalików, przez które to płynie jej ślina bądź krew z toksyną. Alycia jak na razie jest wstanie tylko wytwarzać toksynę, która może powodować ogólne osłabienie, wymioty czy lekki paraliż. Nie potrafi jeszcze stworzyć takiej formuły, która swym składem mogłaby zabić. Efektem ubocznym nadmiernego stosowania przez Alycie swojej mocy jest krwawienie (najczęściej z nosa). Tak naprawdę to nie wie, jak bardzo jest to dla niej szkodliwe, bowiem tylko raz, na samym początku jej się to przytrafiło gdy za bardzo się forsowała. Drugą wadą jej mocy są halucynacje. Z nadmiaru toksyn wytwarzanych przez pannę Brooks jej umysł lubi płatać jej figle. Wpierw sygnałem ostrzegawczym jest krew, a później gdyby zbagatelizowała te objawy pojawiają się halucynacje.
ciekawostki
Miecz dzierżący przez kobietę wygląda tak: KLIK, jest ona typem samotnika. Uwielbia słuchać mocne brzmienie bądź rap, dlatego próżno w jej mp3 szukać innych gatunków muzycznych. Ceni zdrowe odżywianie. Można by rzec, iż dba o linię. Plotki głoszą, że ALycia to lesbijka. Czy tak jest w rzeczywistości? Czas pokaże.


[Profil]
 
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-07-02, 22:00   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 61%
Uformowanie nowego stowarzyszenia nie będzie zbyt prostą sprawą. Przed Alycią czeka naprawdę dużo ciężkiej pracy. Życzę wytrwałości w osiągnięciu zamierzonego celu i tym samym zapraszam na fabułę! <3
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5