Trudno było Ci stwierdzić, czy Twoja odpowiedź zadowoliła kobietę, czy też nie. Po raz pierwszy chyba utrzymywała względnie kamienną twarz, ale przynajmniej... Widziałeś jakiś postęp.
- Dobrze. - Odpowiedziała jedynie, zaczesując kilka niesfornych kosmyków, które wydostały się z jej ścisłego koka.
- W tej kwestii mamy dwa słowa kontra Twoje. Obaj pracownicy serwerowni zeznali, iż byłeś ostatnią osobą, którą widzieli, nim stracili świadomość. Jeden z nich wyszedł z tego zdarzenia z poważnymi poparzeniami i rozważa wszczęcie procesu cywilnego przeciwko Tobie. Na Twoje też nieszczęście, nie wszystko w tamtym pomieszczeniu spłonęło. W butelce po napoju, który podobno otrzymali od Ciebie odnotowano obecność środków nasennych. - Mogłeś odnieść wrażenie, że ta szara myszka, którą do tej pory była... Zanikała gdzieś z chwilą, gdy głęboko wchodziła w powierzoną jej sprawę. Może wcale nie należało podważać jej kompetencji?
W Twoją stronę podsunęła zdjęcie przypalonego plastiku, wraz z wynikami ekspertyzy. Widać... Przez te kilka dni nikt nie próżnował, przy próbie odnalezienia winnego całego zamieszania. - Odnotowano też Twoją obecność przy tylnej bramie, z niejakim... Lawsonem? Problem w tym, że mężczyzna był tego dnia nieobecny, co potwierdza jego elektroniczna karta. Znaleziono też postrzelonego strażnika przy murze, przy jednej z wieżyczek strażniczych. Kula nie należała do Rządowej broni. - Kontynuowała swój wywód, tym razem przekazując do Twojego wzroku zdjęcia przedstawiające jednego ze zmarłych funkcjonariuszy, tuż po jego odnalezieniu. - Dodatkowo, jedynie jeden mutant tej nocy nie powrócił do laboratoriów. Podejrzewam, że nie muszę wymieniać nazwiska? - Wyrzuciła z siebie w końcu, kładąc przed Tobą dobrze znane Ci akta, gdy sama skierowała swoje spojrzenie ku Twojej twarzy.
Cóż. To rzeczywiście nie malowało się kolorowo.
Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu
name:
Brian Anthony Kersey
age:
35 lat
height / weight:
182/96
Wysłany: 2019-11-04, 03:25
Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
Nie da się ukryć, że byli zbyt dokładni w poszukiwaniu sprawcy. Dlaczego więc nie skorzystał z tej okazji i nie zwiał razem z Samanthą? Chciał oszczędzić pościgu. To co przedstawiała mu kobieta, wszystko się zgadzało. Uśpił czujność strażników. Nic dziwnego, że jeden z nich chce wszcząć proces cywilny. Kolejne zdjęcia jakie pokazywała, były tym czego się podejmował. Pożar widocznie szybko ugaszono. Dlatego nie było ofiar. Minus dla niego, że nie dopracował lepiej tego planu związanego z serwerownią. Ale też nie chciał nikogo zabijać. Pogorszyłoby to jego sytuację jeszcze bardziej niż obecnie. O trupach przed murami nie miał pojęcia. Ale gdy zobaczył zdjęcie, przeklął w myślach.
"Brawo Fowler..." - pomyślał. Tylko on mógł ich zabić, jeżeli nie brał ze sobą żadnego innego wsparcia. I teraz morderstwo jest mu przypisywane. Podobnie jak "kradzież" tożsamości jednego z kolegów Departamentu, który nie był obecny w tamtym dniu. Kobieta miała za dużo dowodów. Brian milczał słuchając. A kiedy padło to pytanie, o Samanthę i zobaczył jej akta, odwrócił głowę a bok zaciskając zęby. Panował nad sobą. Tym samym pokręcił głową, że nie musi mu przedstawiać, kto nie wrócił do Laboratoriów.
- Nie...
Dodał.
Wziął wdech i wydech. Po czym znów spojrzał na kobietę.
- Co w sytuacji, jeżeli przyznam się do winy?
Tak. To było też ważne. Czy jest szansa by jego wyrok się zmienił? Czy wręcz przeciwnie?
Role zdawały się odwracać. Gdy ona zyskiwała coraz więcej pewności, wraz z każdym kolejnym zarzutem i dowodem, jaki podrzucała przed Twoje oblicze, nie umknęła jej uwadze Twoja zmiana nastawienia. Niby taki spokojny, a jednak widać było, gdzie leżał Twój słaby punkt.
- To już zależy od tego, czy zdobędziesz przychylność przysięgłych. - Stwierdziła, zabierając do tej pory zebrane dokumenty przed Tobą. - Trzeba jednak przyznać, że to nie wszystko, o co zostałeś posądzony. - Dodała po chwili, wyciągając kolejne zdjęcia - tym razem przedstawiające wywróconą ciężarówkę.
- Zaledwie kilkanaście godzin wcześniej, podczas przewozu więźnia Marie odnotowano kolejny atak. Przez Twoje powiązania z terrorystami i kolejną ucieczką, i ten przypadek jest przypisany do Twojej sprawy. Pod znakiem zapytania stoi też kwestia zaginięcia lekarki, która przyczyniła się do Twojego ograniczenia wolności z postaci chipa. Podejrzanym wydaje się fakt, że jej zaginięcie miało miejsce mniej więcej w tym czasie, w którym Twoje rany po zabiegu byłyby całkowicie wygojone. - Stwierdziła dość chłodno, po chwili przecierając dłonią własne czoło.
- Z tego co widzę, masz już nabrudzone w papierach, ale z jakiegoś powodu część dowódców jest skłonna stanąć po Twojej stronie, hm... - Przerwała na chwilę, wczytując się w kolejne raporty, nim ponownie przerzuciła na Ciebie swój wzrok. - Nie jestem w stanie określić, jak to wpłynie na Twój wyrok, ale z całą pewnością będzie bardziej przychylny, jeśli wyrazisz skruchę, tym bardziej - mając takie plecy. Powiedz więc, co się tam działo?
Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu
name:
Brian Anthony Kersey
age:
35 lat
height / weight:
182/96
Wysłany: 2019-11-04, 03:57
Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
Kolejnymi zarzutami to już zbiła go z tropu, kiedy słyszał o wywróconej ciężarowce jak i zniknięciu Caroline.
- No bez jaj. To już jakieś przegięcie. Z tymi zdarzeniami nie mam nic wspólnego. O zniknięciu lekarki dowiedziałem się ledwie kilka godzin temu. O ciężarówce tego samego dnia zdarzenia, ale nie brałem w tym udziału.
Tutaj już musiał się wybronić. Rozumiałby wyrok kary śmierci czy dożywocia za sytuację z jednej nocy, ale nie sądził że pójdzie to tak daleko i dopiszą mu do konta aż tyle spraw! To się w głowie nie mieściło. Gdyby nie kajdanki, walnąłby w stół z pięści. Za plecami dłonie jednak zacisnął w pięści. Musiał panować nad sobą. W takiej sytuacji uzyskanie przychylności przysięgłych nie będzie łatwe. Skażą go na śmierć, jeżeli sprawa przebiegnie w politycznych zamiarach. Ciekawe jednak którzy dowódcy są skłonni postawić się za nim. Ambrose? Bardzo prawdopodobne.
- Nie wiem jak to powiedzieć... Działałem pod wpływem impulsu chęci uratowania dziewczyny, którą skrzywdziłem. Znam ją od dawna. Lecz wtedy nie była mutantem. Lata przerwy nas rozdzieliły i nie miałem pojęcia co się z nią działo. Spotkałem ją ponownie dopiero tutaj. Gdzie była zamknięta w laboratoriach. Im częściej ją widziałem i z nią rozmawiałem, nabierałem wątpliwości czy dobrze postępujemy, jako szwadron, pracownicy tego miejsca. Inni mutanci się dla mnie nie liczyli, tylko ona. Przez więzi przeszłości chciałem jej pomóc, nie mogą patrzeć na jej cierpienie w Dzielnicy Ochrony Mutantów. Dlatego zorganizowałem całą tę akcję. Z drugiej strony, wypuszczenie jej na wolność nie daje gwarancji tego, że zyska ją w stu procentach. Mogła zostać zabrana do miejsca, gdzie przebywa więcej takich jak ona. Zakładam, że puszczono za nią pościg?
Przyznał się, skoro tego kobieta chciała Co tym samym potwierdziły się wcześniejsze stwierdzenia Ambrose, że Brian zagubił się w tym wszystkim. Przez jedną kobietę, zgubił swoją ścieżkę żołnierza. Miał dać im to czego chcieli. Czy wydanie w tej chwili Samanthy i Dale'a coś zmieni? Miała wszczepiony czip tak jak on. Czy może podczas tego wszystkiego, uległy one uszkodzeniu?
- Jeżeli to co mówisz jest prawdą, obawiam się, że czeka nas bardzo ciężki proces. - Westchnęła z żałością w głosie, przeglądając akta. - Potrzebowałbyś bardzo silnego alibi, by uniknąć skazania za pozostałe narzucone Ci występki, chociaż... - Tu zastanowiła się przez chwilę, wertując kolejne dokumenty ukryte w teczce przed nią - Być może sam chip byłby w stanie nieco Ci tu pomóc. Wniosę o udostępnienie Twoich lokalizacji jak i wszelkich zebranych nagrań. Zobaczymy, co uda nam się tu ugrać. - Wyznała, chyba nawet nieco pokrzepiająco, po chwili wysłuchując dokładnie Twoich słów. - Ach, tak, dobrze to widzę. Wcześniej była chyba mowa o manipulacji? Czy jesteś w stanie powiedzieć, że mutantka Tobą zmanipulowała, dla zyskania korzyści? Czy możliwym jest, że wykorzystała Twoje platoniczne uczucie i... Och, była w ciąży? - Zapytała, wyraźnie zbita z tropu przez tę krótką chwilę. Prawdopodobnie wcześniej nie natknęła się na tę informację. - Bardzo mi przykro, Kersey... - Dodała po chwili, już bez tej energii, jaką zalewała Cię jeszcze przed kilkoma chwilami.
Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu
name:
Brian Anthony Kersey
age:
35 lat
height / weight:
182/96
Wysłany: 2019-11-04, 04:19
Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
To co mówił było prawdą. Choć wątpił by to cokolwiek mu pomogło w procesie. Nie uniewinnią go. Musi się z tym pogodzić. Nawet wspomnienie o przeszukiwaniu lokalizacji jego osoby w terenie miasta czy w Departamencie mu się nie uśmiechało. Jeszcze odkryją i wyszukają z kamer miasta, że już dawno planował taką akcję i współpracował z Fowlerem. Modlić się tylko o to, żeby sprawdzali tylko te konkretne daty, nie wszystkie odkąd wszczepiono mu czip. To może zająć sporo czasu.
W dodatku kobieta wspomniała o manipulacji, która zapewne była też wspomniana w jego aktach lub Samanthy. Pamiętał jak mu to zarzucono, że nim się bawiła. Co szczerze powiedziawszy, nie było prawdą. Wspomnienie o ciąży, wprawiło go w milczenie. Ale nawet nie chciał tego potwierdzać. Specjalnie nie wspominał o tym, że mówiąc o skrzywdzeniu jej, chodziło o zapłodnienie jej nieświadomie.
- Wszystko mi jedno co będzie... Nie mam nic do stracenia poza swoim życiem i wolnością. Przyznaję, że popełniłem błędy, złamałem prawo, wszystko dla chorej miłości do kobiety, poświęcając siebie, swoją wolność i karierę. Jeżeli mam być szczery, nie żałuję tego, jeżeli ona jest wolna i może naprawić swoje błędy. W przypadku manipulacji, musiałbym skłamać, jeżeli miałoby to mi w czymś pomóc.
Tym razem postawił na jedną kartę, przyznając się i nie okazując żadnego sumienia, jakoby zrobił coś źle. Widocznie nie mógł już niczemu zaprzeczać, skoro mieli na niego mocne dowody. Wybronić się może jedynie przekonując przysięgłych kłamstwem. Ale czy to kupią?
Mogłeś zauważyć malujące się zakłopotanie na twarzy Jade. Nie przypominało jednak tej niepewności z chwili, gdy się poznaliście, a raczej... Szczere poruszenie.
- Przemyśl to raz jeszcze. - Rzuciła dość sucho, nim z jej ust wydobyło się ciche westchnienie. Ponownie przejrzała swoją teczkę, gdy przez dłuższą chwilę zapadło między Wami milczenie - przerywane jedyne dźwiękiem wertowanych kartek i brzęczeniem żarówek. Wtedy też przed Tobą pojawiło się kolejne zdjęcie - przedstawiające spalony samochód, niemal owinięty wokół drzewa.
- Tej nocy ruszył pościg, Kersey. To miejsce znajduje się niecałe pięć kilometrów od kompleksu, a zdjęcie wykonano zaledwie dwie godziny po wywołaniu alarmu. Ułożenie tej wyliczanki pozostawię Tobie...
Widziałeś, jak kobieta delikatnie odsunęła się od stołu, jakby... Jakby wyczuwała Twoją złość i gniew? Jakby chciała być od Ciebie jak najdalej, jednocześnie nie wykonując żadnych, gwałtownych ruchów. - Im to już nie zrobi różnicy, Kersey. Przemyśl, czy rzeczywiście Twoje życie tak niewiele znaczy. - Wyrzuciła z siebie w końcu, biorąc do rąk kolejną teczkę i wczytując się w treść zawartą w jej dokumentach...
Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu
name:
Brian Anthony Kersey
age:
35 lat
height / weight:
182/96
Wysłany: 2019-11-04, 14:54
Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
Co miał przemyśleć? To czy chce nadal żyć? Po co? Dla kogo? Był przecież sam. Po tych incydentach, odwrócono się od niego. Kogo miał? Mutantów? Samanthę i idiotę Dale'a? Nie. Oni mu nie pomogą. Brian napisał mu co ma zrobić, gdyby znów się spotkali. A nie wiadomo w jakich okolicznościach.
Trwająca cisza zmusiła go do analizowania swojej sytuacji. Gdy dowiedział się, jakie jeszcze dorzucono mu zarzuty, wiedział że skończony. Bez tego, nie miałby pewnie tak wysokiego wyroku.
Rzucił okiem na kolejne podsunięte mu zdjęcie, gdzie ujrzał dziwnie znajomy mu pojazd. Jeżeli to ten sam, do którego rzucił Samanthę, to gdzie są ich ciała? Pościg był oczywisty. Miał nadzieję, że Fowler zdawał sobie z tego sprawę i udało im się uciec.
- Znaleziono ciała?
Nie chciał zakładać najgorszego i chciał się upewnić, czy tam ktoś był. Jeżeli nie, mógłby być spokojny, że udało im się faktycznie uciec. Tyle że, gdyby Sam miała zginąć, czy jego serce nie poczułoby tej straty w jakiś sposób?
- Co więc powinienem zrobić?
Zapytał, niezależnie od tego jaka padnie wcześniejsza odpowiedź. Co więc proponowała mu prawniczka, jeżeli miałby ratować swoje życie choćby przed karą śmierci?
- Nikt nie miał prawa tego przeżyć, Kersey. Ten samochód wybuchł, paląc wszystko na drobny popiół. - Westchnęła ciężko, zabierając zdjęcie z powrotem do swoich akt, nim splotła swoje dłonie, kładąc je na drewnianym blacie. - Rozumiem, że teraz może się to wydawać dla Ciebie ciężkie, ale... Poszłabym za ciosem Twojego poprzedniego przesłuchania. Kontynuuj historię o tym, że zostałeś wykorzystany przez tych bezdusznych mutantów. Że nie byłeś w pełni myśli, gdy spełniałeś ich prośby, czy może nawet rozkazy. To... To dla Ciebie najsilniejsza linia obrony. A z tego co widzę... W obrębie Departamentu macie również rozwiązania, pomagające przy zmaganiu się również z PTSD u Szwadronowców, czyż nie? - Pytając o to, Jade miała oczywiście na myśli Waszego niezwykłego kundla, który tak pięknie potrafił mieszać w głowach. Ba, sam sobie chyba namieszał w niej za bardzo. Czy... Czy to rzeczywiście mogło być rozwiązanie Twoich problemów, gdy straciłeś już wszystko?
Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu
name:
Brian Anthony Kersey
age:
35 lat
height / weight:
182/96
Wysłany: 2019-11-04, 23:06
Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
Nie wierzył w to. Sam i Dale musieli przeżyć. Spojrzał na kobietę, oczami nie ufającymi tym słowom. Nie skomentował tego. Niech więc będzie tak jak mówi, że nikt nie przeżył tego wybuchu pojazdu. Lepiej dla nich, jeżeli zostaną uznani za martwych. Wtem czekał na odpowiedź, co powinien zrobić, by wybronić swoją niewinność i żeby jego wyrok nie był tak wysoki. Jednak to co mu zaproponowała, było - męczące. Kolejny raz musiałby grać poszkodowanego przez mutantów, że nim manipulowano.
- Jest coś takiego, ale jak mam to rozumieć przy swojej sytuacji?
Chyba nie myślała, by go poddano manipulacji mieszania w głowie? Czy może chodziło o posłużenie się tym kundlem, że niby coś mu zrobił? Trudno było to teraz mu rozgryźć.
Kobieta westchnęła ciężko, opierając się swoimi łokciami o blat stolika. Swoje spojrzenie skupiła na Twojej twarzy, jakby chciała Cię przejrzeć. Ale... To jej chyba do końca nie wychodziło.
- Wybacz, ale nie jestem w stanie powiedzieć, jak wygląda ta pomoc na łamach departamentu. Wiem jedynie, że macie skuteczne metody. Miałam szansę być już przy niejednej sprawie, gdzie straumatyzowani wojskowi wykazywali duży progres w swoich zachowaniach. - wyznała, drapiąc się po brodzie. Jasne, słyszała o niezwykłym kundlu który potrafi mieszać w głowach, ale... W sumie nie miała pewności, na ile to legenda miejska, a na ile ma w sobie ziarno prawdy. - Tak czy siak, wciąż jestem zdania, że najlepiej dla Ciebie będzie kontynuować tamte zeznania, jak i wyrazić otwartą chęć na terapię. Musisz... Musisz pamiętać, że to już nie jest Ameryka sprzed dziesięciu lat. Dzisiejsza walka z dezercją... Nie należy do najprzyjemniejszych. - Tutaj Jade schyliła się do swojej torby, skąd wyciągnęła kilka przedrukowanych akt z minionych spraw wojskowych. Oczywiście - zadbała, by wszelkie wrażliwe dane zostały ukryte. - Będziesz miał sporo czasu, by się z tym zapoznać. Nasz czas powoli dobiega końca. - Dodała w końcu, podsuwając w Twoją stronę plik kartek.
Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu
name:
Brian Anthony Kersey
age:
35 lat
height / weight:
182/96
Wysłany: 2019-11-10, 00:01
Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
Słyszał coś o takiej metodzie, lecz nie miał pojęcia w czym miałoby to mu pomóc przy całym procesie. Mieszanie w głowach. Mógł to rozumieć na dwa sposoby. Że został temu poddany by pomóc mutantom uciec, albo ma zostać temu poddany i samemu przeżyć pranie mózgu. Widocznie przez przebywanie Samanthą jego myślenie także zmieniło obieg, że zaczynał myśleć tak jakby to miała być dla niego wersja ratunku przed karą śmierci.
Słuchał kobiety. Te informacje pozwolą mu podjąć decyzję i sam zadecyduje, czy tak postąpi.
- Czyli że jeżeli nie będę trzymać się tego co tu ustalamy, albo nie będę przekonujący, od razu wyznaczą mi wyrok i koniec?
Dopytał dla pewności. Wiedział, że świat się zmienił. Że prawo w tym kraju zmieniało się z jednej chwili na drugą na coraz to ostrzejsze zasady. Z drugiej strony przypomniała mu się jedna sprawa z Genetically Clean, z ciężarną mutantką której faceta zabito na zebraniu. Słyszał takie informacje wśród znajomych. Ale jego, wygląda zupełnie inaczej.
Spojrzał na papiery jakie mu podsunęła. Szkoda, że wziąć ich nie mógł i pewnie nie weźmie aż do odprowadzenia do celi. Westchnął. Dobrze jednak wiedzieć, że ma czas na zastanowienie się i przejrzenie dokumentów.
- Kluczem do sukcesu jest przede wszystkim spójność Twoich zeznań i mojej linii obrony. Właśnie dlatego się spotykamy. - Wyznała, zaczynając zbierać wcześniej porozrzucane akta ze stolika. - Z całą pewnością musimy trzymać się jednej wersji, a najbardziej przychylną Tobie już znasz. Obawiam się... Że rezygnacja z jakiegokolwiek punktu może być dla Ciebie tragiczna w skutkach. - Westchnęła ciężko, przymykając na chwilę swoje powieki. Trzeba było przyznać - oboje mieliście przed sobą ciężki orzech do zgryzienia. Całe szczęście jednak - czas wciąż stał po Waszej stronie.
Przynajmniej na razie.
- Nie ustalono jeszcze daty pierwszej rozprawy. Na razie zostawię Cię z tymi dokumentami, przejrzyj je, przemyśl, w jakim kierunku chciałbyś pójść... W ciągu kilku dni możesz się spodziewać mojej kolejnej wizyty. - Skinęła swoją głową, zbierając resztę swoich rzeczy.
Jeśli miałeś jeszcze jakiekolwiek pytania - to był ostatni moment, by je zadać.
Członek Oddziału Taktycznego Niebieskiego Szwadronu
name:
Brian Anthony Kersey
age:
35 lat
height / weight:
182/96
Wysłany: 2019-11-10, 00:17
Multikonta: Liam, Nicholas, David, Seba
Podróżnik w czasie
1 Rok na Giftedach!
Żadna z opcji mu się nie widziała. Słabo też widział też sukces tego wszystkiego, kiedy kobieta przedstawiła mu zarzuty. Dopisano jeszcze z dwie sprawy, z którymi nie miał żadnej styczności i nawet pojęcia. W obu tych przypadkach powinien być usprawiedliwiony. A na pewno w jednym, że był w Departamencie, kiedy doszło do ucieczki mutantki z pojazdu. Problematycznie będzie, jeżeli uznają że podczas zniknięcia Caroline, jego nie było w siedzibie. Bo nawet nie miał pojęcia kiedy do tego doszło.
- Rozumiem.
Pytań więcej nie miał. Kobieta mogła opuścić pomieszczenia po zebraniu swoich dokumentów i schowaniu do odpowiedniej teczki. Wyszła jako pierwsza, po czym do pomieszczenia weszli "koledzy" Briana. Wstał z krzesła i zostawił odprowadzony do swojej celi. Tym samym musiał im powiedzieć, że te papiery są dla niego a kobieta musiała to pewnie potwierdzić. Tak czy inaczej, znalazł się znów w białych czterech ścianach, z rzuconymi na ziemię papierami. Uwolniony z kajdanek, mógł pomasować obolałe nadgarstki, w które kajdanki mu się wżynały. Nie mieli dla niego litości zakuwając go w żelastwo. Korzystając z tego, że miał jeszcze światło, pozbierał akta, usiadł na materacu i postanowił przeczytać wszystko. Im szybciej to ogarnie, będzie miał znacznie więcej czasu na zastanowienie się, co dalej...
Miałeś przed sobą kilkanaście kartek. Część z nich przedstawiała materiały dowodowe, inne odpisy ze spraw sądowych, kolejne - wewnętrzne akta departamentu. Nie mogłeś dopatrzyć się dokładnych dat ani nazwisk, choć kilka z przedstawionych wydarzeń z całą pewnością kojarzyłeś - jak na przykład sprawę po pamiętnym ataku kilku mutantów na departament. Czy nie było to śmieszne, że zaledwie garstka obdarzonych serio myślała, że ma tu jakieś szanse? Sprawa tego kundla nie odbiła się bez echa - w końcu byliście w jednym oddziale, więc nawet z zamazanymi danymi, doskonale wiedziałeś, o kogo chodziło.
Dezercje, zdrady, współpraca z terrorystami. Te trzy terminy przewijały się przez wszystkie kartki. Mogłeś dopatrzyć się pewnej zależności - każdy z oskarżonych, który obstawiał przy swojej niewinności był skazywany na dożywocie w więzieniu stanowym o podwyższonym ryzyku lub nawet na karę śmierci, podczas gdy ci wykazujący się skruchą - dużo krótsze wyroki w więzieniach pół-otwartych lub nawet... Czynny powrót do służby? Wydawało się to trochę absurdalne, ale tajemniczy "plan rekonwalescencyjny" zdawał się działać cuda. Niestety - żadna z kartek nie mówiła ani o czasie trwania tego programu powrotu do pracy, ani nie zdradzała szczegółów na temat tego, co dokładnie się działo podczas tej terapii. Mogłeś jednak kojarzyć, że... Prawdopodobnie osoby mu poddane funkcjonują całkowicie normalnie.
Przecież... Inaczej ktoś już dawno by zauważył, że pracuje ze zdrajcą, prawda?
Kuszący mógł się też wydać fakt, że wśród ludzkich szwadronowców po wdrożeniu "planu" wszędzie była mowa o rezygnacji z dodatkowych metod kontroli. Mogło to oznaczać, że tajemnicze urządzonko na Twoim karku mogło by wypaść z Twojej codziennej rutyny, tylko...
Jaka mogła być tego cena?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum