- I słusznie że się rozlewasz, w końcu to ciasto było wyjątkowo dobre – uśmiechnęła się. - I coś czuję, że masz rację, że tak samo jest z innymi tutejszymi ciastami. – Już miała wziąć widelec. Już miała nałożyć sobie na niego kolejną porcję ciasta, gdy nagle zdała sobie sprawę, że... zjadła już wszystko, co miała na talerzu, dosłownie wszystko, nawet okruszki. Westchnęła więc, mocno zawiedziona, chociaż po chwili poczuła, że jest pełna i nic więcej w siebie nie wepchnie. I od razu tego pożałowała – przecież przysięgła, na domiar tego przed samą sobą, że będzie trzymać linię. I w tym celu nie będzie się obżerać. Jednakże nie ma co rozpaczać nad rozlanym mlekiem. Ale, mając na uwadze swoją szczupłą sylwetkę, którą zamierzała jak najdłużej zachować, na kolejne pytanie przyjaciółki odpowiedziała następująco.
- Wiesz, jakoś nie mam ochoty. Bo widzisz, trzymam linię... więc zjedzenie tego kawałka ciasta przeze mnie, było u mnie karygodnym błędem. – i uśmiechnęła się krzywo – nie wiedziała, czy bardziej do koleżanki, czy do siebie samej. - A co do sukienki... chciałabym kupić jakąś koktajlową – skwitowała. Po chwili milczenia dodała jeszcze: - A ty? Jaki jest twój typ?
Wysłany: 2019-01-03, 20:00
Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
1 Rok na Giftedach!
Rudzinka wysłuchała tego co powiedziała jej przyjaciółka. Pokiwała tylko głową, a na ustach Amber wykwitł chytry uśmieszek.
- Zobaczysz jeszcze, przyciągnę Cię następnym razem i ja będę stawiać. Wtedy nie odmówisz zjedzenia ciasta. Najlepiej po Nowym Roku - przyznała.
W sumie to nie był głupi pomysł, a Jackson tak szybko przyszła ta myśli do głowy.
Słysząc tekst o sukience jaki chciała Ewangelina zamyśliła się.
- Ostatnio sobie wymarzyłam taką długą z tyłu, a krótszą z przodu. Podobno teraz jest modny czerwony - wyjaśniła.
Zaraz sobie przypomniała jak Amber była młodsza i znała się na modzie jak nikt inny. Mogła kupić wszystko z ubrań, butów i dodatków, a teraz? Ciężko jest, bo zwyczajną pracę. Cóż... wtedy była rozpieszczoną lalunią, a teraz... ułożoną kobietą i powiedzmy rozsądną.
- Myślałam też by kupić sobie coś takiego jak kombinezon lub coś w stylu garsonki. A no właśnie! Ty znasz się na takich rzeczach prawda? - zapytała.
_________________
What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
I tak dziewczętom czas mijał przyjemnie, kiedy te tak rozmawiały, żartowały, jadły, piły. W końcu, po jakimś czasie, Ewangelinie zadzwonił telefon i z nieudawanym zdziwieniem stwierdziła, że wzywają ją do centrum dowodzenia DOGS. Nie mogła się spóźnić. Zwłaszcza, że powróciła z długiego urlopu i można powiedzieć, że musi tak jakby od nowa tworzyć swój portret w oczach innych ludzi po fachu.
Włożyła telefon ponownie do torebki i spojrzała na koleżankę przepraszającym spojrzeniem, tłumacząc jej przy okazji, że, niestety, ale musi uciekać.
- Ale musimy się niedługo spotkać ponownie. By dokończyć rozmowę. - uśmiechnęła się z - o zgrozo - kamienną twarzą, pocałowała ją w policzek i już jej nie było.
Wysłany: 2019-03-07, 17:14
Multikonta: Gabriel Lacroix/Cheryl Moonwater
1 Rok na Giftedach!
Naprawdę Amber dobrze minął czas. Rudzinka przeciągnęła jeszcze Ewangelinę po parunastu sklepach. Jednak jej przyjaciółka nic nie kupiła. Zaraz zadzwoniła kobiecie komórki i już po babskim spotkaniu.
- Szkoda, że musisz już iść. Nie wybrałyśmy jeszcze dla Ciebie sukienek. No jak mus to mus - przyznała.
Ucałowała też swoją przyjaciółką w policzek. Amber miała wrażenie, że coś się stało. Jednak nie miała odwagi spytać. Nigdy z Ewangeliną Rudzinka nie mówiła o jej pracy, więc teraz też nie chciała się zgłębiać.
Dziewczyny pożegnały się, a Jackson poszła jeszcze na zakupy, a potem wróciła do siebie.
z/t.
_________________
What is love? Baby don't hurt me.
Don't hurt me. No more.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum