Poprzedni temat «» Następny temat
Leonor Winchester
Autor Wiadomość
Leonor Winchester
[Usunięty]

Wysłany: 2017-12-10, 09:46   Leonor Winchester

Leonor Winchester
urodzona w Londynie, 21 sierpnia 1988 roku, mieszka w Olympii od czterech lat, przynależy do Bractwa Mutantów, piastuje stanowisko sanitariuszki, wizerunku użycza Hayley Atwell.
historia
Norrie zawsze uważała, że nie ma wartości ważniejszej niż własna rodzina. Wychowana w duchu patriotyzmu i miłości do bliźniego, od najmłodszych lat starała się szerzyć wśród rówieśników zrozumienie i tolerancję. Jej młodsza siostra... cóż, nie do końca akceptowała zasady panujące w rodzinnym domu. Kiedy Leonor była tą grzeczną i ułożoną córką, Margaret zaczęła buntować się w bardzo młodym wieku. Były jak dwa bieguny, jak ogień i woda, ale rozumiały się niczym najlepsze przyjaciółki.
Starsza Winchesterówna lubiła się uczyć. Choć początkowo do szkoły udawała się z ogromną niechęcią, w końcu przekonała się, że może tam być całkiem ciekawie. Odkryła zapał do matematyki (który minął jej w liceum), później także smykałkę do języków. Mając sześć lat, oświadczyła matce, że chciałaby się nauczyć rosyjskiego. Zauroczona akcentem Artema, kolegi z klasy, uznała pomysł za wspaniały.
Norze niczego w życiu nie brakowało. Miała kochających rodziców, którzy pomimo wymagających zajęć zawsze znajdowali dla niej czas, posiadali też pieniądze, umożliwiające córkom spełnianie marzeń. Mama, z zawodu neurolog, choć rzadko bywała w domu, zapewniała dzieciom wykształcenie i wynajdując nowe hobby. Ostatecznie Leo nawet nie mogła zauważyć jej nieobecności, będąc zajętą czymś innym. Ojciec, najpierw taksówkarz, od czasu do czasu budowlaniec, w końcu założył szkółkę drzew i krzewów, odnajdując w sobie niespełnionego botanika.
Norrie nie miała pojęcia, kim chciałaby być w przyszłości. Jak większość dziewczynek, początkowo pragnęła, by wyrósł jej syreni ogon, później marzyła o księciu na białym koniu, ostatecznie nawet zgodzić się mogła na kucyka. Idąc do szkoły średniej, nastawiła się na przedmioty typowo humanistyczne. Miała nadzieję, że uda jej się zostać cenionym redaktorem, ewentualnie reżyserem, bo zawsze intrygowało ją tworzenie filmów.
W liceum okazało się, że Winchesterównę nazwać można typową humanistką. W innym stuleciu byłby to wielki komplement, znaczący mniej-więcej tyle, że jest obytą kobietą. W XXI wieku... cóż, mogłaby co najwyżej pracować w McDonald's. Kiedy zrozumiała, że daleko jej do Einsteina i nigdy nie będzie w stanie potwierdzić lub zaprzeczyć teorii względności, zaczęła sporo pisać. Początkowo były to wiersze, zamykane w grubych segregatorach i chowane do szafy, z czasem porządne opowiadania i wpisy na blogu. Nigdy nie porwała się na napisanie własnej powieści. Zamiast tego w czasie wakacji zorganizowała sobie staż w londyńskim wydawnictwie. Przez dłuższą chwilę była naprawdę szczęśliwa.


maybe i'm a fucking waste, filling up the empty space

Czas studiów wszystkim kojarzy się przede wszystkim z ciężką pracą nad ocenami, imprezami w gronie przyjaciół i mieszkaniem w stęchłym akademiku, w którym nawet lodówka jest posądzana o alkoholizm.
Niesamowite umiejętności Leonor ukazały się zupełnie niespodziewanie. Winchester była świadoma, jak popieprzony jest świat, w którym przyszło jej żyć, i wiedziała doskonale, że wśród tłumów ludzi kamuflują się stworzenia zwane potocznie mutantami. Jej stosunek do osób z genem X był raczej neutralny, ale w życiu nie podejrzewałaby siebie o bycie jedną z nich.
Nie znalazł się nikt, kto chwycił Winchesterównę za rączkę i wskazał odpowiedni kierunek. Samotne uczenie się, jak kontrolować posiadaną moc, była katorgą tak wielką, że Norrie prawie zrezygnowała ze studiów. Zamknięta we własnym pokoju, rezygnując z jakichkolwiek interakcji społecznych, próbowała zrozumieć, w jaki sposób łamała prawa fizyki. Naginając rzeczywistość, rozpraszając energię wokół siebie i dostrzegając rzeczy, których nigdy wcześniej nie widziała, czuła zafascynowanie i strach jednocześnie.
Jedynym ratunkiem, jaki kiedykolwiek mogła otrzymać, był obóz mutantów, założony przez Yvonne Marie. Choć dotarcie do niego zajęło Leo naprawdę dużo czasu i wiązało się ze stworzeniem nowych relacji z innymi mutantami, cztery lata temu udało jej się dołączyć do Bractwa. Długie podróże dookoła globu, spotkania z innymi mutantami i założenie małej grupy podróżników poprowadziło ją od Londynu, przez Europę i południową część Azji, aż daleko za ocean. Leo nigdy nie podejrzewała, że Ameryka, która w tamtym czasie aż buzowała negatywną energią, stanie się kiedyś jej domem. Bezpiecznym schronieniem. Choć początkowo waszyngtońska Olympia nie wzbudzała większego zainteresowania Brytyjki, w końcu pogodziła się ze stałą zmianą zamieszkania. Anglię nadal nosi w sercu, choć to Stany zaoferowały jej bezpieczeństwo i całkowite zrozumienie własnej natury.
Od tamtej pory czuje, że naprawdę ma wsparcie. Jej rodzice, którzy przez lata żyli w strachu przed nieznanym, nie mają nawet pojęcia, jakim dziwadłem jest ich pierworodna. Winchesterówna odcięła się od rodziny, spaliła za sobą wszystkie mosty i zgodnie z propozycją zarządu Bractwa, przyjęła pseudonim. Wymyślony na szybko przez jednego z najmłodszych obozowiczów, jednocześnie bardzo do niej pasujący.
Leonor Winchester stała się Molecule, z każdym miesiącem coraz lepiej poznając swoją moc.
charakter
→ ambitna, bezczelna, beztroska, bystra, ciekawska, czuła, dowcipna, elokwentna, energiczna, gadatliwa, idealistka, inteligentna, iroczniczna, namiętna, niezależna, odważna, pełna życia, pewna siebie, pracowita, punktualna, rozmowna, samodzielna, skromna, stanowcza, sympatyczna, szalona, szczera, tolerancyjna, uczciwa, uczuciowa, uparta, uprzejma, urzekająca, wrażliwa, wyrozumiała, zabawna, zdeterminowana ←
opis mocy - inokineza
Z pewnością każdy kojarzy stres, wiążący się z pisaniem ważnego egzaminu. Człowiek uczy się miesiącami, pijąc energetyki i co jakiś czas odmawiając przyjaciołom całonocnych imprez. Nora, jak na dobrą uczennicę przystało, w czasie studiów dziennikarskich uczyła się pilnie. Od czasu do czasu pozwalała sobie na koleżeńskie wypady poza miasto, ale nigdy nie rozstawała się z książkami na dłużej.
Choć uchodziła za osobę niezwykle inteligentną, była też strasznie roztrzepana. Nie można się więc dziwić, że na jeden z egzaminów przyszła... bez długopisu. Zestresowana całą sytuacją, nim zdążyła go pożyczyć od jednego ze znajomych, wylądowała w drewnianej ławce z arkuszem w dłoniach.
Zawsze stresowała się błahymi sprawami. Mogłaby przecież podnieść rękę i poprosić wykładowcę o pożyczenie długopisu. Zamiast tego zacisnęła powieki, starając się uspokoić oddech, i nim się zorientowała, trzymała w dłoni... długopis. Czarny, porządny długopis, łudząco przypominający ten, który zostawiła w domu.

Moc Leo jest dość skomplikowana. Kiedy kobieta bardzo czegoś pragnie, albo zaczyna się stresować, potrafi stworzyć materialne przedmioty z otaczającej jej energii. W zależności od gabarytów tworzonej rzeczy, zajmuje jej to od milisekund, do kilku minut.
Po kilku latach wykańczających treningów, nauczyła się tworzyć postacie, łudząco podobne do żywych stworzeń. Nie jest jednak w stanie tchnąć w nie życia, a dłuższe kontrolowanie człowiekopodobnej istoty niewyobrażalnie ją męczy.

Leonore tworzy przedmioty za pomocą umysłu i dłoni. Potrzebna jest jej do tego ogromna wyobraźnia, ponieważ bez skupienia na szczegółach, jest w stanie stworzyć rzeczy, które najzwyczajniej nie będą działać. Nagimi dłońmi zakreśla w powietrzu kształt tworzonej struktury. Co za tym idzie, jakiekolwiek ograniczenie ruchów rąk, wiąże się z niedokładnym odwzorowaniem obrazu tworzonego w głowie.

Tworzone przez Winchester materie są bardzo podatne na moce mutantów, potrafiących kontrolować molekuły. Leo musi się bardzo postarać, próbując utrzymać formę przedmiotu, jeśli jest on atakowany od wewnątrz.

T E C H N I C Z N I E: Leonor nie powinna mieć problemu z naginaniem rzeczywistości przez mniej-więcej 5 postów, na które przypadają 3 posty odpoczynku.
ciekawostki
→ nie da się nie zauważyć, że Leonor nie należy do najszczuplejszych kobiet. Ma troszkę więcej krągłości w miejscach, w których kobiety wolałyby utrzymywać idealne proporcje, ale ani trochę jej to nie przeszkadza. Kiedyś co pół roku znajdowała sobie nową dietę i kupowała karnet na siłownię, ale nie wytrzymywała w postanowieniach nawet tydzień. Pączki z lukrem i wino są zbyt dużą pokusą;
→ jest święcie przekonana, że każdy, kto dorzuca do sernika rodzynki, ma już zapewnione miejsce w piekle. Ot, to ten typ człowieka, który owoce zje chętnie, nawet te suszone, ale w połączeniu z ciastem są nie do przełknięcia;
→ trzyma pod łóżkiem pudło z... komiksami. Tak, jest wielką fanką Avengersów i ani trochę nie wstydzi się swojej kolekcji starych zeszytów o Kapitanie Ameryce;
→ nie pali i nie lubi, gdy ktoś robi to w jej towarzystwie. Smród papierosów najzwyczajniej w świecie ją odstrasza;
→ potrafi mówić po angielsku, rosyjsku i rozumie niemiecki. W czasie studiów uwielbiała uczyć się języków, choć nigdy nie udało jej się pozbyć typowo brytyjskiego akcentu. Teraz dzięki niemu skupia na sobie jeszcze większą uwagę. Podobno głos rodowitych Anglików sprawia ludziom przyjemność;
→ kompletnie nie rozumie sztuki nowoczesnej, dlatego w jej mieszkaniu nie znajdzie się ani jednego obrazu;
→ płacze jak bóbr w czasie seansów bajek Disneya;
→ ranny ptaszek. Uwielbia zrywać się z łóżka sporo świt i najczęściej udaje się na szybki trening. Mimo że jest idealnym przykładem wielkiego lenia, rankiem ma w sobie odrobinę więcej zapału;
→ świetnie tańczy. Przez wiele lat brała kursy, nie można się więc dziwić, że na każdej imprezie jest królową parkietu;
→ bardzo możliwe, że jest uzależniona od kawy. O dziwo, za herbatą nie przepada;
→ panikuje na widok byle pajączka, żyrafy i... krów. Nie ma pojęcia, skąd w niej tyle lęku do tak skrajnie różnych stworzeń;
→ nie potrafi zarządzać czasem, czy to w pracy, czy wolnym. Niegdyś miała skłonność wszędzie się spóźniać, aktualnie stara się nad tym pracować;
→ długo marzyła o posiadaniu kota, ale przez wzgląd na uczulenie na zwierzątka futerkowe, nie może żadnego zaadoptować;
→ czuje się bezpiecznie, kiedy ma przy sobie broń. Czy to noże, którymi świetnie rzuca, czy to zwykły pistolet. W ciągu ostatnich kilku lat wytrenowała się na tyle, że w ciągu ułamka sekundy jest w stanie stworzyć mały rewolwer;
→ nie przepada za zdrobnieniami swojego imienia. Wszystkim przedstawia się jako Leonore i lepiej dla nich, by używali pełnej wersji;
→ pomimo niskiego wzrostu, bo tylko 160 centymetrów, jest całkiem silnym przeciwnikiem, jeśli chodzi o walkę wręcz.


 
 
Aaron Bartowski



Pal mi się, ogieńku! Pal mi się wesoło! Wy, złote iskierki, polatujcie wkoło!

pirokineza

89%

zakochany kundel





name:

Aaron Bartowski

alias:
Inferno

age:
29

height / weight:
185 / 90

Wysłany: 2017-12-11, 15:31   
   Multikonta: Agent Łukasza, Averill Bronson
  

   1 Rok na Giftedach!


Hey. Czy Twoja karta jest już gotowa do sprawdzenia?
_________________
I won't admit it but I'm not too well. I'd burn this city but you can't burn this hell.
[mru]
[Profil]
  [AB-]
 
Leonor Winchester
[Usunięty]

Wysłany: 2017-12-11, 23:23   

done. ^^
 
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2017-12-12, 00:14   
  

   2 Lata Giftedów!


1. Dopisz w historii, jak Leonor z Londynu znalazła się w Olympii. Wystarczą dosłownie dwa zdania na ten temat :dance:
2. "Po kilku latach wykańczających treningów, nauczyła się tworzyć postacie, łudząco podobne do żywych stworzeń. Nie jest jednak w stanie tchnąć w nie życia, a dłuższe kontrolowanie człowiekopodobnej istoty niewyobrażalnie ją męczy." - tutaj niestety muszę to ograniczyć. Moc Leonor powinna się ograniczać jedynie to przedmiotów.

Tak poza tym to karta jest przepiękna *.* poprawiaj i akceptuję, bo chcę grać wkrótce! ^^
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Leonor Winchester
[Usunięty]

Wysłany: 2017-12-12, 00:24   

Colleen Marie napisał/a:
1. Dopisz w historii, jak Leonor z Londynu znalazła się w Olympii. Wystarczą dosłownie dwa zdania na ten temat :dance:

Dodane!
Cytat:
Długie podróże dookoła globu, spotkania z innymi mutantami i założenie małej grupy podróżników poprowadziło ją od Londynu, przez Europę i południową część Azji, aż daleko za ocean. Leo nigdy nie podejrzewała, że Ameryka, która w tamtym czasie aż buzowała negatywną energią, stanie się kiedyś jej domem. Bezpiecznym schronieniem. Choć początkowo waszyngtońska Olympia nie wzbudzała większego zainteresowania Brytyjki, w końcu pogodziła się ze stałą zmianą zamieszkania. Anglię nadal nosi w sercu, choć to Stany zaoferowały jej bezpieczeństwo i całkowite zrozumienie własnej natury.



Colleen Marie napisał/a:
2. "Po kilku latach wykańczających treningów, nauczyła się tworzyć postacie, łudząco podobne do żywych stworzeń. Nie jest jednak w stanie tchnąć w nie życia, a dłuższe kontrolowanie człowiekopodobnej istoty niewyobrażalnie ją męczy." - tutaj niestety muszę to ograniczyć. Moc Leonor powinna się ograniczać jedynie to przedmiotów.

Ogólnie moc Leo polega na naginaniu rzeczywistości, tj. kreowania rzeczy, które w istocie nie mają prawa istnieć w danym miejscu, bo kobieta tak naprawdę tworzy je za pomocą molekuł, które ją otaczają. Co za tym idzie, nie jest w stanie stworzyć żyjącej istoty, bo wszystko, co produkuje, jest tylko fizyczną powłoką. Dlatego "człowiekopodobne stwory" to po prostu molekuły zbite w coś, co ma ludzką postać. Ot, kwestia fizycznej formy. W karcie wspomniane jest zmęczenie, ponieważ stworzenie czegoś, co wygląda jak człowiek, z pewnością wymaga precyzji i wyobrażenia sobie wielu szczegółów. W gruncie rzeczy jest to niezbyt przydatna umiejętność, ale po prostu chciałam wspomnieć, że umie też tworzyć większe formy. Nie jest to żadnego rodzaju zabawa w boga!
 
 
Aaron Bartowski



Pal mi się, ogieńku! Pal mi się wesoło! Wy, złote iskierki, polatujcie wkoło!

pirokineza

89%

zakochany kundel





name:

Aaron Bartowski

alias:
Inferno

age:
29

height / weight:
185 / 90

Wysłany: 2017-12-12, 00:38   
   Multikonta: Agent Łukasza, Averill Bronson
  

   1 Rok na Giftedach!


Prosimy jeszcze o wytłumaczenie, co dokładnie rozumiesz poprzez „kontrolowanie” stworzonych przez siebie człowiekopodobnych istot. ;)
_________________
I won't admit it but I'm not too well. I'd burn this city but you can't burn this hell.
[mru]
[Profil]
  [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5