Poprzedni temat «» Następny temat
Come with me
Autor Wiadomość
Leon Hawthrone



Everybody waiting for the fall of man Everybody praying for the end of times Everybody hoping they could be the one I was born to run, I was born for this

Aerokineza

70%

xxx





name:

Leon Hawthrone

alias:
Leo

age:
25 lat

Wysłany: 2018-02-28, 19:52   
   Multikonta: Nie


Hm, Leon był nieco bardziej ryzykowny niż panna Murphy. To trzeba było przyznać, na sto procent. W każdym razie, zdecydowanie najpierw robił, potem myślał. Czasami było to dobre, czasami... nie do końca, ale przynajmniej skutkowało. Tak jak teraz. Nawet nie wiedział na co się decyduje, nawet nie był pewien czy to wypali... Ale w obecnej sytuacji, limit pomysłów na jakąkolwiek ucieczkę ze szponów D.O.G.S. był wyczerpany. Przynajmniej w jego przypadku...
A co do fay' owego Planu B, w razie gdyby ich złapali... Hm, niewiele się słyszało o ucieczkach z ośrodka, był pilnie strzeżony, więc może lepiej było zaryzykować i zaufać Leonowi?
- Nie po to tłukłem się przez prawie całe miasto zapyziałą taksówką, żeby teraz wszystko szlag trafił! - warknął, a potem syknął, kiedy kulka odbiła się o metalową rurkę, jakieś kilka cali d jego ręki.
Kiedy w końcu złapała go za rękę, mocno ją ścisnął, a potem wziął głęboki wdech... Kurwakurwakurwa, lepiej żeby to wypaliło... i puścił się rurki, by polecieć w dół. Z początku ciężko mu było się skoncentrować, w końcu nie codziennie rzucał się z budynku na łeb, na szyję! Trzymał kurczowo dziewczynę za rękę, słysząc świst w uszach. Instynktownie wyczuwał, jak wokół niego kumulują się masy powietrza i kiedy już byli blisko ziemi, chciał jakoś zahamować ten pęd. Stop, stop, STOOOOOP! I kiedy sekundy dzieliły ich od rozpłaszczenia się o ziemię i zamienienie się w mokrą miazgę, nagle wszystko się zatrzymało. Jakby niewidzialna bariera oddzieliła ich od podłoża. A potem opadli na ziemię, mało delikatnie... ale przynajmniej żyli i nie przypominali rozszarpanych kukiełek.
_________________

And now it's time to build from the bottom of the pit, right to the top


Leon Hawthrone


[Profil]
 
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-03-01, 20:04   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Czas bardzo się dłużył, ale tak naprawdę wszystko to działo się mniej niż w przeciągu minuty. Byli na dachu, sekundy później już pokonywali drabinę by zejść na właściwe schody i dwa piętra niżej dorwali ich ci z D.O.G.S z bronią. A przed nimi były jeszcze trzy poziomy. Cóż, ta droga ewakuacji przewidziana była na nieco spokojniejszą ucieczkę.
Fay nie powiedziała nic na jego jego słowa. A chciała. Bardzo chętnie wykrzyczała by mu w twarz, że gdyby jej nie zatrzymywał, byłaby już daleko, jadąc... gdziekolwiek. Ale przynajmniej bezpiecznie!
A teraz? Wszystko szlag trafił, po prostu nie było opcji, żeby wyjść z tego bez szwanku. Z drugiej strony, skoro według Fay wszystko było na straconej pozycji, to co jej zależało? No nic. Dlatego właśnie ta strona przeważyła, gdy łapała Leona za rękę, ominęła z nim barierkę i rzuciła się z trzeciego piętra.
Nawet nie krzyczała... i to nie dlatego, że w ogóle się nie bała. Po prostu duża wysokość, spadnie, latanie nie było dla niej niczym nowym. To znaczy, we własnym ciele nie robiła tego nigdy, ale oczami innych widziała to aż za wiele razy. Ale to było dawno temu, gdy kupiła sobie kanarka, na którym ćwiczyła swoje moce przez kilka tygodni. Dopóki wiatr nie zniósł ptaka na maskę jadącego samochodu, a jej brakowało umiejętności, żeby wyjść z tego cało. Potem było jej już szkoda wziąć ze sklepu kolejnego.
Nie zdążyła jeszcze dobrze zacząć panikować, że rozbiją się o ziemię, gdy poczuła pewną zmianę, jakby powietrze pod nią zaczęło robić się gęstsze, napierając na nią od dołu i zmniejszając prędkość, z jaką spadali. Ciekawe, ciekawe, czyżby właśnie poznała moc chłopaka? Powietrze, hmm?
Upadek może nie był najdelikatniejszy, ale naprawdę, jak na skok z trzeciego piętra nie było tak źle. Uważając, żeby nie zrobić krzywdy Dexterowi szybko podniosła się z kolan i wciąż trzymając chłopaka za rękę, pociągnęła go w kierunku sąsiednich budynków, akuratnie w momencie, gdy kule ponownie rozszalały się naokoło nich. Jeszcze kilkadziesiąt metrów, kilkanaście i za rogiem będzie stał jej samochód.
Biegnąc puściła rękę chłopaka, żeby z bocznej kieszonki torby wyciągnąć kluczyki i otworzyć auto zanim jeszcze zdążyli do niego dobiec. Gdy tak się stało, wsiadła do niego, torbę rzuciła na kolana chłopaka, który zajął miejsce na siedzeniu pasażera, odpaliła silnik i z piskiem opon zjechała z chodnika i pojechała dalej wąską uliczką, zostawiając ludzi z D.O.G.S daleko z tyłu.
[Profil]
  [0-]
 
Leon Hawthrone



Everybody waiting for the fall of man Everybody praying for the end of times Everybody hoping they could be the one I was born to run, I was born for this

Aerokineza

70%

xxx





name:

Leon Hawthrone

alias:
Leo

age:
25 lat

Wysłany: 2018-03-01, 21:08   
   Multikonta: Nie


Leon był w szoku. I, gdyby nie dzieliły ich ulotne sekundy od bycia złapanym, na pewno by leżał zawieszony między świadomością, że jeszcze niedawno stał na przeklętej drabince, a tym, że właśnie się z niej rzucił i... jakoś specjalnie się nie uszkodził, poza drobnymi otarciami na przedramionach. Wstał, lekko oszołomiony z klęczek i chwycił Murphy za rękę, pozwalając jej podprowadzić się w stronę samochodu. Teraz to było najważniejsze - znalezienie jak najszybszego środka transportu. To znaczy, w miarę szybkiego, szybszego niż autobus czy zardzewiała taksówka.
Pognali razem w stronę samochodu. Leon rzucił swój plecak na tylne siedzenie i szybko zatrzasnął drzwiczki auta. - Odpalaj, odpalaj, szybko! - zawołał do dziewczyny, zdenerwowany, zerkając z lekkim zdezorientowaniem jak coś ląduje mu na kolanach. Sekundę potem zorientował się, że to torba. Nadal był lekko oszołomiony po tym wszystkim. I trochę osłabiony, co można było wywnioskować po tym, że trochę pobladł. Już nie mówiąc o pulsowaniu w głowie.
Odwrócił się do tyłu, sprawdzając czy nic za nimi nie jedzie. Ale odetchnął pełna piersią, kiedy już znaleźli się na głównej ulicy. Oparł się o fotel, przymykając powieki, pod którymi tańczyły czarne plamy.
_________________

And now it's time to build from the bottom of the pit, right to the top


Leon Hawthrone


[Profil]
 
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-03-01, 22:18   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- No już, odpalam, nie drzyj się na mnie - krzyknęła do niego, bo poganiając wcale jej nie pomagał. Wręcz przeciwnie, chcąc działać szybciej ręce jedynie mocniej jej się trzęsły tak, że do stacyjki trafiła dopiero za trzecim razem. Ale gdy się już udało, w sekundę wrzuciła bieg i zmieniła sprzęgło na gaz i wypruła do przodu, cały czas zerkając w tylne lusterko, dopóki zgodnie z jej przewidywaniami nie pojawił się w niej van.
Nie doszło do nie wiadomo jakich pościgów. Oczywiście, Fay rzadko ściągała nogę z gazu i złamała pewnie parę znaczących przepisów ruchu drogowego, ale w gruncie rzeczy vana zgubili dość szybko. Nie wiedziała, czy to przez to, że działali tak sprawnie, czy po prostu ci z D.O.G.S stracili zainteresowanie... szczerze powiedziawszy nie interesowało ją to. Dwie minuty i byli potencjalnie bezpieczni, więc zwolniła do dozwolonej szybkości, żeby niczym z deszczu pod rynnę nie wpadli w ręce drogówki.
Dexter przez cały ten czas wiercił się w jej kieszeni, jednak z początku myślała, że zwyczajnie się przestraszył. Dopiero później sama zwróciła uwagę na intensywny, metaliczny, niemal mdlący zapach tuż pod jej nosem. I wtedy spuściła wzrok po sobie, przeniosła go na swoje lewe ramię, gdzie krew już przesiąkała przez jej jeansową kurtkę. A ona... nie czuła nic. Nie w tym miejscu.
Chwilowo trzymała ją adrenalina, więc było względnie dobrze, ale już na tą chwilę miała wrażenie, że siły ją opuszczają. Nie, z pewnością nie da rady opuścić miasta w tym stanie, musiała coś zrobić, dlatego gdy tylko zobaczyła zjazd do parkingu podziemnego, od razu wykorzystała okazję.
- Musisz mi pomóc, jeśli mam trafić do tego twojego Bractwa żywa - powiedziała, zatrzymując samochód. Pieprzenie, nie miała zamiaru jechać do żadnego obozu, nadal planowała nawiać z miasta możliwie jak najszybciej. Po prostu... już na tą chwilę czuła się kiepsko, robiło jej się słabo, bladła. Bo mimo, że nie miała czucia w ręce, upływ krwi miał na jej organizm taki sam wpływ. Musiał jej pomóc, żeby mogła mu uciec.
- W bagażniku powinna być apteczka - powiedziała, wciąż bardzo spokojnie, zdecydowanie nie jak osoba, która dostała kulkę. No ale co miała poradzić, że nic, a nic ją nie bolało. W gruncie rzeczy gdyby nie kręciło jej się w głowie, mogłaby spokojnie prowadzić dalej.
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Leon Hawthrone



Everybody waiting for the fall of man Everybody praying for the end of times Everybody hoping they could be the one I was born to run, I was born for this

Aerokineza

70%

xxx





name:

Leon Hawthrone

alias:
Leo

age:
25 lat

Wysłany: 2018-03-01, 23:23   
   Multikonta: Nie


Przez jakiś czas prawie w ogóle się nie odzywał. Nawet nie był skupiony na tyle, by patrzeć, jaki dziewczyna obiera kurs. Niestety, wycieńczenie dawało o sobie znać, nie pamiętał, kiedy ostatnio czuł się tak bardzo obrobiony z energii. Czuł się tak, jakby za chwilę miał zasnąć, zapaść w głęboki sen zimowy. Ale nie mógł w takim momencie stracić przytomności, dlatego zmobilizował te resztki siły, które mu pozostawały i uchylił powieki.
- Gdzie... gdzie jesteśmy? - wychrypiał, poprawiając się na siedzeniu i zerknął półprzytomnym spojrzeniem w stronę dziewczyny, która... Chwilę mu zajęło zanim poprawił ostrość w widzeniu i naprawdę się skupił, by zobaczyć dużą, czerwoną plamę na lewym ramieniu Fay. Przeklął cicho pod nosem. - To nie jest żadne moje Bractwo. - wymamrotał, poprawiając ją cichym, mrukliwym tonem, a potem wygrzebał się z samochodu i ruszył chwiejnym krokiem w stronę bagażnika. Tam znalazł apteczkę i wrócił z powrotem do samochodu. Jakoś w tym momencie nie bardzo myślał o tym, że dziewczyna może planować mu zwiać, z resztą, tak jak sama zauważyła, wolał ją doprowadzić do obozu w jednym kawałku. Żywą. - Ściągnij kurtkę. - polecił jej, nie patrząc na nią i zaczął szukać czegoś, żeby zdezynfekować ranę. Ewentualnie, czegoś, żeby potem ją zaszyć.
_________________

And now it's time to build from the bottom of the pit, right to the top


Leon Hawthrone


[Profil]
 
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-03-03, 17:39   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Gdzieś, gdzie można się zatrzymać, nie wzbudzając podejrzeń - odparła jedynie, bo naprawdę, zalety tego miejsca spokojnie mógł zobaczyć wyglądając przez okno. Było chłodno, cicho, pusto nie licząc kilkunastu samochodów, których właściciele mogli się tu zjawić albo za pięć minut, albo za pięć godzin - było to po prostu ryzyko, jakie podjęła wiedząc, że nie może pozwolić sobie na dalszą utratę krwi. Miała nadzieję, że chłopak zna chociaż podstawę pierwszej pomocy przy takiej ranie i nie będzie konieczności jazdy do szpitala, gdzie ranę postrzałową pewnie musieliby zgłosić, co równało się z wydaniem ich Psom.
Nie odpowiedziała nic na jego słowa, naprawdę nie mając siły się z nim wykłócać. Jego, nie jego... tak jej się powiedziało, co za różnica? Gdy ja opatrzy, zniknie szybciej niż zdąży się zorientować i nigdy nie trafi do tamtego miejsca.
Polecenie za to wykonała od razu. Wyciągnęła z kieszeni Dextera i położyła go sobie na udzie, po czym zsunęła kurtkę z ramion, odrywając materiał od rany. Nie bolało, jednak skrzywiła się mimowolnie widząc poszarpaną tkankę i wypływającą z niej krew. Ba, od samego zapachu zrobiło jej się słabo, dlatego też szybko odwróciła wzrok.
- Rób co musisz i... nie przejmuj się, nawet nie boli - westchnęła pod nosem, prawą dłonią w ostatniej chwili łapiąc chomika, który już zaczął wędrować w stronę kolana i zaraz pewnie zsunąłby się z niego na podłogę. Próby udaremnienia mu ucieczki były całkiem niezłe na odwrócenie uwagi i nie zastanawianie się, co dzieje się z jej ręką. Trochę jak podczas operacji i miejscowego znieczulenia, gdy jest się w pełni przytomnym, ale jednocześnie od operowanego miejsca oddziela cię biała przegroda, przez którą nie widzisz, co się z tobą dzieje. I tak było dobrze.
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Leon Hawthrone



Everybody waiting for the fall of man Everybody praying for the end of times Everybody hoping they could be the one I was born to run, I was born for this

Aerokineza

70%

xxx





name:

Leon Hawthrone

alias:
Leo

age:
25 lat

Wysłany: 2018-03-03, 18:44   
   Multikonta: Nie


Nie odparł nic na jej słowa, jedynie zerkając dyskretnie przez okno samochodu. Udało im się zgubić tajniaków, ale na jak długo? Złapanie przy pierwszej z bardziej oficjalnych misji, nie mogło dobrze prosperować na jego ,,przyszłość", więc wolałby, żeby byli już w drodze. Świadomość tego, że są w ruchu i zmierzają ku celowi wydawała mu się spokojniejsza i bezpieczniejsza?
Wygrzebał z apteczki bandaż i parę wacików. Na szczęście, udało mu się znaleźć jeszcze wodę utlenioną. Uśmiechnął się do siebie pod nosem i zrobił minę, która mówiła coś w stylu: Ta, jasne, że cię nie boli, to TYLKO postrzał, co tam! i uniósł na sekundę brwi w górę i uśmiechnął się jeszcze raz lekko, co dobitnie mówiło, że jak najbardziej wątpi w jej słowa. Wystarczyło spojrzeć na Murphy, żeby stwierdzić, że rzadko bywała tego typu sytuacjach. Ciekawe, co by zrobiła, gdyby była sama i by ją dorwali? HM? Niech się lepiej teraz cieszy, że z Leona była pielęgniareczka pierwszej klasy i z takimi rzeczami był zaznajomiony!
Odkorkował butelkę i bezpardonowo polał ranę środkiem odkażającym, a potem przyłożył do niej wacik. - Trzymaj to, mocno. - powiedział tonem, stworzonym do rzucania rozkazów na prawo i lewo, a potem w lekkim zdenerwowaniu zajrzał do apteczki. Cholera! Kulka nie przeszła na wylot, tylko utknęła. Wyciągnął z pudełka coś, co mogło uchodzić za szczypce, które też skropił wodą utlenioną i przysunął się, żeby przystąpić do operacji. - Teraz może zaboleć. - zakomunikował jej, mrużąc oczy, żeby dopatrzyć się metalowego zdzierstwa w jej ramieniu. Na szczęście, nie siedziała głęboko, ale i tak to nie było miłe odczucie, kiedy sięgnął szczypcami, próbując wyłowić kulkę. - Jest. - zawołał tryumfalnie, po chwili napięcia, bólu i stresu. Potem szybko przyłożył do rany czysty wacik nasączony wodą utlenioną.
_________________

And now it's time to build from the bottom of the pit, right to the top


Leon Hawthrone


[Profil]
 
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-03-04, 12:43   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Nie zrobiła sobie kompletnie nic z tych jego powątpiewających uśmieszków, bo prawdę mówiąc miała szczerze gdzieś, czy chłopak uwierzy jej czy też nie. Co by zrobiła w sytuacji, gdyby w tym momencie była sama? Nic, ponieważ gdyby nie było Leona, nie byłoby też całej tej wielkiej ucieczki i strzelaniny - proste. To on ją opóźnił, on był winny temu, że prawie ich złapali i że teraz powoli się wykrwawiała. Także... cóż, żadna łaska, że ją opatrzy. Był jej to winien!
Gdy kazał jej przytrzymać wacik, ponownie wykonała polecenie bez słowa, wcześniej oczywiście musząc ulokować chomika w miejscu, gdzie normalnie kładło się w aucie kubek z napojem. Nie po to tyle ryzykowała, żeby zabrać go ze sobą, żeby teraz jej nawiał przy pierwszej okazji.
- O taaak, boli potwornie - rzuciła nawet nie starając się ukryć ironii w głosie i uśmiechnęła się pod nosem. Może i sprawa jej ręki nie była najlepszym tematem do robienia sobie jaj, ale co zrobić, że chłopak aż się prosił, żeby się z nim nieco podroczyć? Nie mogła przepuścić takiej okazji! Dlatego nawet się nie skrzywiła, nawet nie wydała z siebie żadnego okrzyku czy jęku bólu, kiedy wyciągał kulę. Nic, kompletnie.
- Brawo. Nagrodę rzeźnika roku mam ci wręczyć teraz, czy poczekamy na uroczystą galę w Bractwie? - uniosła brew ku górze, nie spuszczając z niego wzroku. Wiedziała, że igra, ale co jej zależało? Za kilka minut się rozstaną i nigdy więcej nie zobaczy kolesia na oczy - Kończ zabawę, trochę mi się spieszy - mruknęła, ponownie odwracając wzrok od rany, gdy znowu na ten cały widok zrobiło jej się gorąco i nieco słabo. Krwi zamiast być coraz mniej to przybywało, a metaliczny posmak już niemal czuła w ustach.
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Leon Hawthrone



Everybody waiting for the fall of man Everybody praying for the end of times Everybody hoping they could be the one I was born to run, I was born for this

Aerokineza

70%

xxx





name:

Leon Hawthrone

alias:
Leo

age:
25 lat

Wysłany: 2018-03-04, 13:41   
   Multikonta: Nie


O, nie, nie, nie! Gdyby nie on, to już by ją dorwali ci z D.O.G.S. O to mógł się założyć, nie było innej opcji. Pewnie znaleźli by ją w mieszkaniu, albo pod mieszkaniem, skoro była taka prędka i jak nic wylądowałaby w jednej z magicznych cel z drzwiami bez klamek, w ośrodku, gdzie badało się mutantów i ich ,,właściwości." W zasadzie, przez chwilkę zastanawiało go, co takiego ta mała ma w sobie, że chcieli ją dorwać? Poza ciętym językiem i wnerwiającym sposobem bycia nic ciekawszego w niej nie widział. Zerknął na chomika. Po co taszczyła ze sobą głupiego zwierzaka?
- Jak będziesz grzeczna, dostaniesz naklejkę Dzielnego Pacjenta. - powiedział do niej, udając, że nie słyszy jej ironicznego tonu w głosie, po czym wygrzebał z bocznej kieszonki nitkę i igłę. A potem, kiedy krew już przestała przesiąkać wacik (starając się być delikatnym!), zaczął zszywać ranę. Wszystko z chirurgiczną dokładnością i opanowaniem, tak?
Prychnął cicho na jej przytyk i wywrócił lekko oczami. - Wystarczy ,,dziękuję." - mruknął, zamykając apteczkę i rzucając ją na podłogę z tyłu, za swoim fotelem.
- A gdzie ci się tak śpieszy? - podniósł na nią spojrzenie, patrząc na nią badawczo. Okej, mogła mu nie ufać, z resztą, gdyby sam miał okazję siebie spotkać, z pewnością nie wywarłby na samym sobie najlepszego wrażenia i znając życie, wolałby działać na własną rękę.
_________________

And now it's time to build from the bottom of the pit, right to the top


Leon Hawthrone


[Profil]
 
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-03-04, 22:45   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Żebym ci zaraz nie powiedziała, gdzie możesz sobie wsadzić tą naklejkę - wydusiła przez zaciśnięte zęby, przymykając na chwilę powieki, by uniknąć widoku czarnych plam, które pojawiały się przed jej oczami. Potrzebowała powietrza i to zaraz. Już teraz było jej mocno niedobrze, a ten, zamiast szybko załatwić sprawę bawił się w lekarza, przedłużając jej małe tortury.
Słysząc jego słowa... ech, aż ją ścisnęło ze złości. I co, kurwa, jeszcze? Ale ostatecznie... skoro tak bardzo chciał...
Odwróciła głowę w jego stronę.
- Dziękuję, że włamałeś mi się do mieszkania i zająłeś cenny czas, który mogłam przeznaczyć na ucieczkę. Dziękuję, że od samego początku masz gdzieś, co myślę i co do ciebie mówię. Dziękuję, że ledwo co uszliśmy z życiem, bo tobie zachciało się skakać z budynku i... aha! Najważniejsze! Dziękuję za kulkę, którą przez ciebie zarobiłam - powiedziała na jednym wydechu, patrząc na niego gniewnie - Mam nadzieję, że tyle "dziękuję" ci wystarczy. Streszczaj się, jeśli chcesz mieć podwózkę - dodała jeszcze tylko, biorąc z jego rąk bandaż, bo ostatecznie zawinąć materiał kilka razy wokół ramienia mogła sobie sama. Łaski bez, dupku.
- Żeby znaleźć się jak najdalej od całego tego szajsu - prychnęła, sięgając pod fotel po butelkę wody. Chciała pozbyć się całej tej krwi z ręki, by móc ją na czysto zabandażować, jednak gdy wyszła z auta, już nie czuła się tak silnie jak chwilę wcześniej, gdy w nim siedziała. W efekcie musiała przełożyć zdrowe ramię nad drzwiami, żeby jakoś utrzymać się na nogach. Cholera wiedziała, czy to od utraty krwi, czy samego jej widoku czuła się, jakby zaraz miała odpłynąć. Starała się jak mogła, żeby do tego nie dopuścić, bo przecież... musiała jeszcze prowadzić, prawda?
_________________


I wish I could see this world again through those eyes...

[Profil]
  [0-]
 
Leon Hawthrone



Everybody waiting for the fall of man Everybody praying for the end of times Everybody hoping they could be the one I was born to run, I was born for this

Aerokineza

70%

xxx





name:

Leon Hawthrone

alias:
Leo

age:
25 lat

Wysłany: 2018-03-06, 18:32   
   Multikonta: Nie


Zachichotał, słysząc jej poddenerwowany ton, jak i słowa. Ja wiem, on się prosił o plaskacza albo od razu o sierpowy w nos, ale naprawdę nie potrafił się powstrzymać, biorąc pod uwagę, że jej groźby nijak miały się do tego, jakie sprawiała teraz wrażenie. Była mała, drobna i nie wyglądała na kogoś, kto mógłby go stłuc. Tak, żaden z niego feminista, przepraszaaaaaaaam! Akurat w tej sytuacji! Wyszczerzył się do niej szeroko, ignorując jej zabijające spojrzenie. Kiedy zaczęła tę swoją tyradę, wyglądał tak, jakby miał zamiar jej przerwać, ale kiedy już się rozkręciła, przybrał na twarz wyraz uprzejmego zainteresowania, leciutko marszcząc brwi.
- Jeszcze gdybyś dorzuciła w swoją przemowę kilka razy tych dziękuję, to mooooże bym ci wybaczył. - powiedział zdawkowym tonem głosy, kiedy już skończyła, a potem nieco spoważniał. - Gdybyś od razu ze mną poszła, obyło by się bez tego. - machnął ręką w stronę jej ramienia. - Ale nieeeee... Bo oczywiście, trafiło mi się na zbuntowaną nastolatkę dwudziestego pierwszego wieku, co to musi zaznaczyć swoją niezależność i ma w dupie to, że inni chcą jej pomóc. - na końcu wyrwało mu się warknięcie, kiedy patrzył na nią coraz bardziej poirytowany.
- Yhym, to tak jak ja. - powiedział, robiąc minę Supriiiiiiiiiiiiise! Kiedy wypełzła z auta, wywrócił oczami i obszedł samochód, stojąc obok niej. - Siadaj z drugiej strony, może lepiej będzie, jak ja teraz poprowadzę. - mruknął, przechodząc obok niej.
_________________

And now it's time to build from the bottom of the pit, right to the top


Leon Hawthrone


[Profil]
 
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-03-07, 20:10   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Oj prosił się o plaskacza, zdecydowanie. I wcale nie pomagało to, że każde jej słowa wydawały mu się zabawne. Fay jakoś niekoniecznie podzielała jego poczucie humoru i wkurzała się jeszcze bardziej. No bo co, skoro była niska to nie miała nic do powiedzenia? Nawet jeśli chodziło o jej osobę? Pieprzenie.
Zacisnęła zęby. Cholerny dupek, nawet nie miała zamiaru mu na to odpowiadać. Przed chwilą dość szczegółowo dała mu do zrozumienia, że lepiej byłoby, gdyby go nie spotkała i naprawdę tak myślała. Co z tego, że pomógł jej z ramieniem, skoro to przez niego znalazła się w tej sytuacji? I co gorsze nie chciał jej odpuścić, wciąż idąc w zaparte w sprawie obozu.
O właśnie, o tym mówiła.
- Czy tobie mózg wywiało? - spytała, jakże pięknie nawiązując do jego mocy - Naprawdę wyglądam jakbym urodziła się wczoraj? - prychnęła pod nosem, troche nie wierząc własnym uszom - No jasne, pojawisz się, chcesz mnie gdzieś zaciągnąć, a ja radośnie mam się zgodzić, bo podobno masz dobre intencje? - o nie, tak ten świat nie działał, nie w przypadku, gdy na mutantów takich jak ona polowano. Teraz... cóż, sytuacja była nieco inna, pomógł jej. Ufność Fay wzrosła o jakieś pięć procent.
- Szajsu, w który się wliczasz - mruknęła gniewie, jeszcze przed chwilą słabości, gdy na sekundę straciła równowagę. Szybko ją jednak odzyskała i nachyliła się lekko, żeby opłukać rękę z krwi.
- Już lecę - wywróciła oczami, strzepując delikatnie krople wody z ręki. Mimo, że nic nie czuła to i tak nie chciała pogorszyć stanu ręki. Wzięła jeszcze kilka łyków wody z tej samej butelki i zajęła miejsce na siedzeniu kierowcy, trzaskając drzwiami i kładąc dłonie na kierownicę, czekając, aż chłopak zajmie miejsce na siedzeniu pasażera.
[Profil]
  [0-]
 
Leon Hawthrone



Everybody waiting for the fall of man Everybody praying for the end of times Everybody hoping they could be the one I was born to run, I was born for this

Aerokineza

70%

xxx





name:

Leon Hawthrone

alias:
Leo

age:
25 lat

Wysłany: 2018-03-07, 21:28   
   Multikonta: Nie


Okej. Każde z nich widziało sprawę z innej perspektywy. To nieco utrudniało sytuację, więc nie pozostawało im nic innego, jak wzajemnie sobie zaufać? Tak, brzmi to baaaardzo naiwnie i bardzo pompatycznie, wiem. Zwłaszcza, że każde z nich było na swój sposób zawzięte, uparte, dumne i ,,Ja wiem swoje, więc się nie wtryniaj!"
- Chwilka, na które pytanie chcesz odpowiedzi NAJPIERW? - wtrącił jej się w słowa, przykładając rękę do ust z wielce zastanawiającą miną, oczywiście robiąc jej na złość. Oczywiście, niczego jej takim zachowaniem nie ułatwiał, bo UWAGA, czy on w ogóle kiedykolwiek starał się coś ułatwić? Przez chwilę prześwietlał ją wzrokiem, a potem odpuścił, ostatecznie cicho wzdychając i skierował na nią tym razem poważne spojrzenie. - Popatrz na mnie, czy ja ci wyglądam na jakiegoś szpicla? - zapytał, rozkładając ręce na boki. - Mam cię tylko zaprowadzić do obozu, a potem rób sobie, co ci się żywnie podoba. Wstąp do zakonu, jedź do Indii, żeby odnaleźć swoje ,,ja", wspomóż fundacje charytatywne na rzecz chomików, nie obchodzi mnie to. Tylko pokaż się w obozie, potem ewentualnie uciekaj, nikt cię nie będzie trzymał czy więził. - powiedział, zarzucając jej drobnym słowotokiem. Chyba od czasu... Hm, yup, dawno tyle się chyba nie nagadał.
- A Ty niby nie? - prychnął, po czym obszedł samochód i wsiadł do niego z powrotem. - Tylko daj znać, ZANIM odlecisz i wpakujemy się w jakiś słup. -
burknął, komentując to, że usiadła za kółkiem i zamknął drzwi.
_________________

And now it's time to build from the bottom of the pit, right to the top


Leon Hawthrone


[Profil]
 
 
Fay Murphy



Who gets the bird, the hunter or the dog?

kontrola nad zwierzętami

75%

informatorka w Bractwie





name:

Fay Karen Murphy

alias:
Olivia Ward

age:
26 lat

height / weight:
173/55

Wysłany: 2018-03-08, 16:17   
  

   Władczyni Pingwinów

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Fay jedynie uśmiechnęła się na jego słowa.
- Na żadne z nich. No chyba, że pojęcie pytania retorycznego jest ci obce - odparła jedynie, kończąc tą część rozmowy.
Słysząc pytanie, omiotła chłopaka wzrokiem od stóp do głów. Naprawdę musiała na to odpowiadać? Naprawdę musiała tłumaczyć, że mógł sobie wyglądać jak chce i że nie ma to żadnego znaczenia, bo tak czy siak mógłby pracować dla D.O.G.S i chcieć zrobić jej krzywdę.
Nie odezwała się, zajmując miejsce w aucie, jednak słowa chłopaka mocno dały jej do myślenia. Hmm, skoro pojawieniem się na chwilę w obozie mogła pomóc chłopakowi uniknąć problemów, a potem byłaby wolna... cóż, chyba warto byłoby wziąć to pod uwagę?
Spojrzała na Dextera, jakby ten miał jej pomóc w podjęciu decyzji, a potem westchnęła pod nosem.
Ech, pieprzyć to.
- Obiecujesz, że nikt nie będzie mnie zatrzymywać? Pokażę się w obozie na kilka godzin, góra dzień i będę mogła wyjechać - dopytała, przenosząc wzrok na chłopaka. Chciała, żeby jej to obiecał mimo, że równie dobrze jego słowo mogło być nic nie warte. Jakoś pewniej się poczuje, gdy to zrobi.
- Nie. Nie chcę - pokręciła głową. Chciała wyjechać gdzieś, gdzie jej nie znają, zająć się swoim życiem i nigdy więcej nie ujawniać się ze swoją mocą. To lepsze niż bezsensowna walka z rządem, w której dodatkowo mogła stracić życie. Albo gorzej, trafić do ośrodka.
- Nic mi nie będzie. Mówiłam, że nic mi nie jest, tylko... źle znoszę krew - wyjaśniła pokrótce. Teraz zapach był znacznie mniej intensywny, a za chwilę, gdy wyjadą na świeże powietrze będzie o wiele lepiej.
[Profil]
  [0-]
 
Leon Hawthrone



Everybody waiting for the fall of man Everybody praying for the end of times Everybody hoping they could be the one I was born to run, I was born for this

Aerokineza

70%

xxx





name:

Leon Hawthrone

alias:
Leo

age:
25 lat

Wysłany: 2018-03-08, 22:56   
   Multikonta: Nie


Leon patrzył na nią całkiem poważnie. Już nie pozwalał sobie na uśmieszki - ironiczne, kwaśne czy ukradkowe. Im dłużej tkwili w tym miejscu, tym większe były szanse na to, że prędzej czy później ich złapią. A tego przecież nie chcieli. Teraz zależało mu na tym, żeby przekonać dziewczynę do tego, by z nim pojechała do Black Lake.
- To nie jest więzienie. - burknął, odrobinę już poirytowany tym, że Fay wszystko widziała na czarno albo biało. - Ty naprawdę wierzysz w to pieprzenie, jakie serwuje telewizja i cała reszta? - popatrzył na nią z lekkim politowaniem, unosząc brwi w górę, a potem pokręcił głową.
Następnie sięgnął po swój plecak, by wyciągnąć z niej butelkę wody i wypił trochę.
- Jesteś mutantem, więc to nie kwestia tego czy chcesz czy nie. - powiedział nieco kwaśno, oglądając się za siebie przez tylną szybę samochodu, a potem zmierzył ją spojrzeniem.
- Będzie znacznie gorzej, jeśli zaraz stąd nie znikniemy. - stwierdził, rzucając wymowne spojrzenie w stronę kluczyków. - Tylko czasem nie mdlej.
_________________

And now it's time to build from the bottom of the pit, right to the top


Leon Hawthrone


[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 5