Poprzedni temat «» Następny temat
Bambi Moore
Autor Wiadomość
Bambi Moore
[Usunięty]

Wysłany: 2018-02-05, 15:36   Bambi Moore

Bambi Moore
urodzona w domu szalonego naukowca w Seattle 05 maja 1999 roku, mieszka w siedzibie DOGS od 3 lat, przynależy do DOGS, piastuje stanowisko obiektu badawczego, wizerunku użycza Charlotte Free.
historia
Piąty maja. Choć z pozoru może się to wydawać normalną datą, to jednak zdarzyły się tego właśnie dnia dwie bardzo ważne rzeczy, zdecydowanie mające wpływ na czyjeś życie. A raczej życia. Wpierw urodziła się mała Bambi, nazwana tak przez szalonego pana naukowca, który długi czas spędził w Hiszpanii zanim przybył do Seattle - bowiem jej matka nie zdążyła jej nazwać. Nie. Jej matka zmarła krótko po porodzie, mając zaledwie chwilę, by nacieszyć się drobniutką córką. Pan szalony naukowiec był jej ojcem, który prawie wcale nie przejął się śmiercią swojej partnerki, w końcu pozostawiła mu coś, na czym mógł dalej pracować. Malutką Bambi z niesamowicie jasnymi włoskami, choć rzecz jasna, te stały się takie dopiero po jakimś czasie. Dzieciątko miało też niesamowicie niebieskie oczy, które wbrew pozorom nie zmieniły potem koloru, ale zostały tak już do dzisiaj.
Dzieciństwo małej było całkiem przyjemne. Tata traktował ją wręcz jak małą księżniczkę, kupował jej mnóstwo zabawek i książeczek - szkoda, że wtedy dziewczynka nie wiedziała, że mężczyzna czeka tylko i wyłącznie na to, aż osiągnie wiek odpowiedni, by próbować wywołać u niej mutację. Z czasem to wszystko zaczęło być ograniczane -
dziecko zostało odizolowane od świata, nie miało żadnego kontaktu z innymu ludźmi, nawet jej tata przestał się nią opiekować. W jej pokoju były okna, ale na tyle wysoko, żeby nie zdołała przez nie wyjrzeć i dodatkowo zostały wstawione w nie kraty, gdyby małej przyszło do głowy uciec. Jej różowy pokój został zamieniony na całkowicie białą salę z łóżkiem i pikającymi urządzeniami, papierowe korony na skanery fal mózgowych, a różowe sukienki zmieniły się w szpitalne ubrania. Nie rozumiała zbytnio, dlaczego tak się dzieje i dlaczego tata to robi, ale wtedy była przekonana, że tak musi być. Miała wtedy może z 10 lat, kiedy mężczyzna zaczął próby wywołania mutacji, próbując podkręcić jej poziom stresu do maksimum, ale nic nie zdawało się działać - tak, jakby dziewczynka nie miała genu x. On był przekonany, że ma, chociaż zdawał sobie sprawę z tego, że gen nie jest dziedziczny, a to, że jej matka była mutantką (na której też, notabene, eksperymentował i badał ją pod każdym kątem), o niczym wcale nie świadczy. Miesiące mijały, a facet był coraz bardziej sfrustrowany i wściekły na córkę, jakby to była jej wina i jakby umyślnie ukrywała przed nim swoje zdolności, których najzwyczajniej w świecie jeszcze nie miała. Ale przyszedł dzień, w którym to się zmieniło - dzień, w którym naukowiec postawił wszystko na jedną kartę. Śmierć, albo mutacja. Były to też urodziny dziewczynki, więc udał, że w ramach prezentu zabiera ją na dwór - wziął ją na pobocze, kazał zaczekać i oddalił się od niej. Miał prosty plan - próbować przejechać ją ciężarówką. Warto wspomnieć też, że zanim od niej odszedł, przywiązał ją do pobliskiego słupa, tłumacząc to tym, żeby nie uciekała, bo sama sobie nie da rady. Wszystko stało się w miarę szybko, a przynajmniej dla naukowca. Bambi odczuła to trochę inaczej.
W jednej chwili usłyszała nieznany jej ryk ciężarówki, która pędziła prosto na nią, a lina była zawiązana mocno i nie zdołała jej rozwiązać. W przypływie desperacji i strachu wyciągnęła przed siebie rękę, zaciskając mocno oczy, bo może by mniej bolało...
I czas jakby zwolnił. Ale nie jak wtedy, gdy wydaje się wam, że zaraz umrzecie i widzicie wszystko w zwolnionym tempie - nie, czas zwolnił naprawdę, a wręcz praktycznie stanął w miejscu. Ciężarówka była tuż przy dziewczynce, która stała przerażona w miejscu parę dobrych sekund zanim wreszcie wydostała się z liny i odbiegła od ciężarówki, a dosłownie chwilę potem wszystko wróciło do normy - zaś jasne włosy Bambi zrobiły się całkiem różowe. Dla jej ojca już wszystko było jasne, małej aktywował się gen x. Nawet pomijając fakt, że udało jej się uciec z pułapki praktycznie bez wyjścia, to kolor jej włosów był już dla niego wystarczającym dowodem. Prędko zabrał córkę do domu, z powrotem odizolował ją od całego świata i lata sobie tak mijały - czasami pozwalał jej trenować moc, ale większość czasu przeprowadzał na niej badania, podawał jej różne środki, lub na ile jest w stanie wykorzystać swoją moc. Kontakt z nią ograniczył do wymaganego minimum i w ogóle przestał ją traktować jak członka rodziny - teraz była dla niego szczurem laboratoryjnym, eksperymentem, który jak nie wypali, to zwyczajnie się go pozbywa.
Chociaż była coraz starsza, to nie znała innego zachowania, więc z góry uznawała, że to jest kompletnie normalne. Kiedyś był czas na miłość, teraz go zabrakło. Było jej przykro, jasne, ale cóż mogła zrobić? Moc akurat w tym przypadku nie była pomocna, bo co, miała sobie zatrzymać czas? Ale co by dalej zrobiła? Jeszcze tak jakoś bała się zewnętrznego świata, szczególnie po incydencie z ciężarówką. Ojciec jej wmówił, że takie rzeczy dzieją się co chwila, a ona sobie nie poradzi, więc niech lepiej już siedzi cicho i daje na sobie eksperymentować, bo im obu to wtedy wyjdzie na dobre. Więc czas mijał, oboje sobie jakoś tam dorastali, a kiedy Bambi osiągnęła wiek szesnastu lat, powstało D.O.G.S. Jej ojciec wydawał sie być zafascynowany tą organizacją, ale jego córka już nie, nie interesowała się nawet czym to właściwie jest. Wiedziała tylko, że jest to związane z rządem i niezbyt lubi mutanty - a raczej sam fakt istnienia genu x, który czynił ich innymi od reszty ludzi. Nie przejmowała się tym, ale po paru miesiącach, okazało się jednak, że organizacja ta przejęła się nimi - pewnej nocy, tak po prostu, "porwali" ich z domu, Bambi zawożąc do bloku X, gdzie miały być kontynuowane badania przeprowadzane na niej, a jej ojca... W sumie dziewczyna nadal nie wie, co się z nim stało. Nie martwi się nawet o niego, traktując go, nawet w myślach, jak całkiem obcego człowieka, który kiedyś tam się nią opiekował.
Więc na dziś dzień Bambi ma 19 lat, zero obycia z ludźmi, a wiele normalnych rzeczy jest dla niej całkowicie czymś nowym. Jest obiektem badawczym, nie wie, jak się zachować wśród innych ludzi, ale kto wie? Powoli przestaje jej to wszystko odpowiadać i może za jakiś czas podejmie próbę ucieczki.
charakter
B - no cóż, Bambi to dosyć bojaźliwe dziewczę, szczególnie, jeżeli chodzi o świat zewnętrzny. Nie jest raczej typem ryzykantki, chociaż jest też mocno zafascynowana innymi ludźmi i całym światem, więc przy odrobinie odpowiedniej motywacji, da radę wykrzesać z siebie odwagę.
A - jest dosyć aktywna, bo chociaż czasem rządowi naukowcy irytują ją niemiłosiernie, a badania bolą i męczą, to nie brak jej chęci do życia, samej energii, która sprawia, że nie stała się jeszcze apatycznym i bezmózgim obiektem testowym.. I która może się przydać, jeżeli zdecyduje się na ucieczkę.
M - jak na kogoś, kto przez całe życie był traktowany jak eksperyment, to Bambi jest nawet miła. Nie traktuje DOGS jak całkowitego wroga, a tak długo, jak zapewniają jej bezpieczeństwo, to nie ma zamiaru z nimi walczyć. Albo tak długo, jak jej to odpowiada lub nie pojawi się inna motywacja.
B - to trzeba przyznać, że jest całkiem beztroska. W sumie to nie przejmuje się, co będzie jutro, a jeżeli popełni jakieś głupstwo, to też się nie przejmuje, bo naukowcy przecież tylko upominają - a przynajmniej na razie nie zdarzyło jej się poznać tych większych konsekwencji swoich działań.
I - trochę też z niej taka introwertyczka. Może to przez to, że rzadko kiedy ma prawdziwy kontakt z innym człowiekiem i w sumie nigdy nie zaznała zwyczajnej dobroci, a miłość była tylko chwilowa, lecz chociaż fascynuje się światem zewnętrznym,
to jednak prawie wszystko zachowuje dla siebie i czasami zachowuje się, jakby cały świat był wewnątrz jej.
opis mocy
Manipulacja czasem (czasami zwana też chronokinezą) to moc polegająca na spowalnianiu lub zatrzymywaniu czasu. Czasami też źródła podają, że moc polega na manipulacji czasu w danym obszarze, lub na danym celu, co składa się na przyspieszanie, spowalnianie, zatrzymywanie a nawet przewijanie lub zaplętanie czasu - jednak w przypadku Bambi polega na spowolnieniu go na danym obszarze dookoła niej. Rozmiar tej strefy spowolnienia zależy od wielkości samego obszaru lub/i woli samej Bambi - im większa strefa, tym szybciej mutantka się męczy i zostaje jej coraz mniej energii, która jest niezbędna do używania mocy.
Mimo spowolnienia czasu na danym obszarze, mutantka jest w stanie poruszać się w nim (zaś dana stfera przemieszcza się wraz nią, tzn. że moc nie działa już w obszarze, który opuściła) swobodnie, co pozwala jej na uniknięcie lecących w nią pocisków, czy też ciosów. Na krótką metę kończy się to jedynie zmęczeniem, jednak długotrwałe spowalnianie czasu może skończyć się omdleniami i utratą przytomności. Czas działania mocy to 5 postów na 3 posty odpoczynku.
Bambi posiada też inny odłam manipulacji czasu, którym jest zatrzymanie go. A właściwie to spowolnienie go do praktycznie maksimum, co prowadzi do jego zatrzymania. Niestety, jest to dla niej strasznie wyczerpujące i prowadzi do szybkiej oraz długotrwałej utraty przytomności oraz energii. W najgorszym przypadku kończy się to dla mutantki nieodwracalnymi zmianiami w mózgu oraz śmiercią. Czas działania mocy to 3 posty na 6 postów odpoczynku.
A w przypadku, gdy Bambi utraci kontrolę nad mocą, może to doprowadzić do trwałego odmłodzenia lub postarzenia dziewczyny, zaś efekt jest kompletnie od niej niezależny.
Warto też wspomnieć, że w wyniku badań prowadzonych przez ojca dziewczyny jeszcze przed uaktywnieniem się genu X, to po pierwszym użyciu mocy spowodował on mutację genów, które są związane z melaniną, ale tylko dotyczącej włosów. Do takiego, a nie innego koloru przyczyniło się też to, że jako malutka dziewczynka miała bardzo dużo kontaktu z różowym i jej mózg zakodował to jako bezpieczny kolor.
ciekawostki
- Jeżeli ktoś ją pyta o jej rodzinę odpowiada zwyczajnie, że jej nie ma.
- Jej pierwsze użycie mocy, wbrew większości przypadków, nie było niszczące, ale raczej uratowało jej życie.
- Kiedyś bardzo dużo czytała, ojciec kiedyś tam znalazł chwilę, by ją nauczyć. Ale na dzień dzisiejszy nie ma zbytnio kontaktu z książkami.
- Co jakiś czas, chociaż nie codziennie, ćwiczy moc, chociaż nie jakoś bardzo intensywnie.
- Nigdy w życiu nie jadła fastfoodów czy niezdrowego jedzenia - tak samo z napojami. Nie miała w ustach nigdy kawy, tylko wodę i herbatę, ew. jakieś soki.
- W sumie nigdy też nie spotkała nikogo o odmiennej orientacji seksualnej.
- O używkach tylko słyszała, od ojca, który kiedyś miał w zwyczaju palić. Ot, raz znalazła paczkę papierosów na jego biurku, a ten wygłosił jej cały wykład o papierosach, narkotykach, alkoholu, jakie to szkodliwe i dlaczego nigdy nie powinna tego zażywać.
- Bambi jak na razie jest nieco ograniczoną dziewczyną, więc jeszcze może się wiele nauczyć.
- Choć mutantka o tym nie wie, to wcale nie porwali jej ojca - choć młoda tkwi w tym przekonaniu. Zaproponowali mu pracę przy innych obiektach, jednocześnie stawiając za warunek to, by pozwolił dalej prowadzić badania na swojej córce.
- A chociaż Bambi jest obiektem testowym, to ćwiczy nieco swoją moc, a przynajmniej jej używa.


 
 
Bambi Moore
[Usunięty]

Wysłany: 2018-02-05, 15:37   

Chyba gotowe! <3
 
 
Aaron Bartowski



Pal mi się, ogieńku! Pal mi się wesoło! Wy, złote iskierki, polatujcie wkoło!

pirokineza

89%

zakochany kundel





name:

Aaron Bartowski

alias:
Inferno

age:
29

height / weight:
185 / 90

Wysłany: 2018-02-05, 18:24   
   Multikonta: Agent Łukasza, Averill Bronson
  

   1 Rok na Giftedach!


Sprawdzam.
_________________
I won't admit it but I'm not too well. I'd burn this city but you can't burn this hell.
[mru]
[Profil]
  [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6