Poprzedni temat «» Następny temat
Pokój #3
Autor Wiadomość
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-06-30, 14:56   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Gdy Joe uśmiechnęła się i wzniosła niemy toast...on również się uśmiechnął. Blado, jakoś krzywo, ale to jednak był uśmiech. Widziała go w jego wykonaniu po raz pierwszy, więc mogła to uznać za dobry znak.
Wznieśli więc cichy toast i dokończyli oglądanie. Wiadomo - Strażnicy Galaktyki to sztos, zwłaszcza, że uniknęli wpływu antymutanckiej propagandy. Po scenie po napisach, Vincent westchnął, cudownie rozluźniony alkoholem.
- To było tak głupie, że aż genialne - Jokerowi chyba mózg wybuchnie od tego paradoksu.
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-09-11, 20:45   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Któryś lipiec, jeszcze ustalę.

Vincent padł na łóżko. Kolejny wieczór, kolejny dzień, tydzień i już sam nie wiedział, co go trzyma przy zdrowych zmysłach. Od odejścia Imari męczyły go tak silne huśtawki emocjonalne, że był tym zwyczajnie zmęczony. Albo miał napady złego humoru, warcząc na Bogu Ducha winnego Jokera czy kogokolwiek kto się nawinął, albo wpadał w taką złość, że zwykle cierpiało wyposażenie dookoła niego ( nie liczył już, ile musiał oddać za roztrzaskane szkło z baru) albo też popadał w niemoc i marazm i gdy tylko kończył pracę, padał na łóżko, zawijał się w koc i leżał w ciemnościach godzinami.
Tak było i teraz. Po odwiedzeniu Vanessy, wrócił do siebie i leżał, patrząc tępo przed siebie. Pogarszający się stan zdrowia siostry nie poprawiał mu nastroju, a Papa coś się ostatnio nie pojawiał, wiec opcja sprowadzenia leków przez niego, odpadała.
Przymknął powieki. Nawet sen nie dawał mu ukojenia. Męczyły go koszmary. Choć sam przyłożył rękę do upadku Alter Genetics, duchy przeszłości wciąż go ścigały.
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-09-12, 18:40   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


/ 25 czerwca 2019

Pomimo wyrażenia chęci podjęcia pracy w Klubie Nocnym Neumana, Vincent postanowił pozostać jeszcze jakiś czas w Lagunie, by móc być bliżej swojej umierającej siostry. Delgado miał swoje zasady, sprawy na głowie więc nic dziwnego że nie skupiał konkretnej uwagi na poboczne sprawy. Dlatego jedną z misji jaką zlecił Nicholas Bradleyowi i Colleen było pozyskanie drogich leków dla Vanessy, dostępnych w jednym ze zlokalizowanym szpitalu. Nie wiadomo tylko, czy te leki pomogą i na jak długo starczą.
Jednakże, zachowanie Edamsa było zbyt mocno widoczne momentami, że niektórzy nawet pytali Grenvilla czy z nim wszystko w porządku. Nawet on sam czasem dostrzegał zmiany w jego zachowaniu. Dzisiaj, pod sam wieczór, postanowił udać się do młodego i z nim porozmawiać. Stanął przed drzwiami jego pokoju i zapukał informując o swoim przybyciu i wszedł do środka, zamykając za sobą drzwi. Dostrzegł leżącego chłopaka.
- Wszystko gra Vincent?
Zapytał spokojnie. Stanął przy łóżku ubranym będąc w jasną koszulę z krótkim rękawem, rozpiętą pod szyją i granatowych spodniach. Ręce schował do kieszeni, choć na prawym przedramieniu była widoczna dość niezbyt ładna blizna, przypominająca o wydarzeniach z zeszłych miesięcy w fabryce.
[Profil]
  [AB+]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-09-12, 19:42   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Vincent był zły. Nie potrzebował teraz umoralniających pogadanek Nicholasa. Nigdy za nimi nie przepadał, a już zwłaszcza gdy był między ochotą miotnięcia kogoś krzesłem a łapaniem autostopu do Kanady.
Tak czy siak, musiał zaakceptować fakt, że Niki tu był i chciał wiedzieć co się dzieje.
- No jasne - mruknął tonem ociekającym ironią - Czuję się fantastycznie
Cudownie wręcz! Z tej radości aż miał ochotę walić głową w mur. Albo walić czyjąś głową o ścianę.
- Czego chcesz? -wetknął nos w poduszkę, więc Nick ledwie go usłyszał
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-09-14, 22:17   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


To się okaże, czy Vincent potrzebował jakiejkolwiek rozmowy z Nicholasem, który na jego odpowiedź, jedynie uniósł brew.
- Okej. W porządku.
Odparł na jego pierwsze słowa, po czym podszedł do wolnego krzesła i jeżeli było zagracone ubraniami, zwalił je na podłogę i wziął mebel, stawiając w pobliżu łózka, na którym wylegiwał się lokator pokoju. Ustawił je oparciem z przodu, że gdy na nim usiadł, mógł o nie oprzeć swoje ręce.
- Chcę pogadać. A raczej twierdzę, że Ty potrzebujesz rozmowy. Więc nie ściemniaj mi że jest fantastycznie bo jest dramatycznie. Chyba nie myślisz, że tylko ja widzę, że coś jest nie tak?
Zagadał i zapytał ze spokojem.
- Co się dzieje? Wiesz że ze mną możesz o wszystkim porozmawiać.
Dodał, przypominając Vincentowi że przecież ma na kogo liczyć, z kim porozmawiać. W końcu to Nicholas przygarnął Edamsów pod swoje skrzydła i zapewnił im chronienie, szkolenie i Vanessie ostatnio lekarzy i leki.
[Profil]
  [AB+]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-09-15, 20:13   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


O nie. Tylko nie pouczające gadki szmatki. Z nich nigdy nie wychodziło nic dobrego. Zwierzył się Imari ze swojego największego, najbardziej bolesnego sekretu i co? Jajco. Zrobiło się tylko niezręcznie między nimi i nic to nie dało. A teraz pojechała w cholerę, zostawiając go samego.
- Nic. Gdybym chciał o tym gadać, przyszedłbym do Ciebie - warknął
Nick mógł mieć małe deja-vu. Chłopak tak robił na samym początku, gdy nie pozwalał się do siebie zbliżyć nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie. Jakby coś sprawiło, że już nie chciał z nikim nawiązywać więzi.
Nick musiał mu to wybaczyć ,( znaczy nie musiał, ale był mądrzejszy i wiedział o co cho) chłopak był głęboko zraniony a poprzednie lata życia lekkie nie były. Nic dziwnego, że odrzucił chęć pomocy
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-09-18, 18:02   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Pozostawał uparcie przy swoim. W porządku. Nicholas nie będzie naciskał, bo wie że chłopak zamiast przyjść do niego, woli emocje tłumić w sobie. Jeszcze źle to się skończy, jeżeli osiągnie limit swojej upartości i nerwowości, że zacznie trzepać każdym o ścianę.
- W porządku. Ale coś nie przychodziłeś, więc sam postanowiłem przyjść i z Tobą porozmawiać.
Odpowiedział nadal spokojnie, w przeciwieństwie do tonu jakim operował Vincent.
- Gdyby nic się nie działo, nie odpowiadałbyś mi warknięciem, nie wyżywał na innych. Zdążyłem Cię poznać na tyle dobrze, że wolałbym uniknąć Twojego ostatecznego wybuchu emocji. Vincent jesteśmy sami. Nie jestem tu by Ci zaszkodzić, ale pomóc.
Wyjaśnił spokojnie i nadal czekał. Jeżeli chłopak nadal będzie upierał się przy swoim, będzie musiał zastosować inną metodę. W takim stanie nie może pozwolić Vincentowi pracować. Nicholas nie miał złych zamiarów i możliwe że w tej chwili próbował być jak dobry ojciec do starszego syna z problemami emocjonalnymi. Czy nie tak był odbierany przez chłopaka? Jako członka rodziny, której nie miał?
[Profil]
  [AB+]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-09-19, 20:56   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Był zły. Zły, że Nicolas nie chciał odejść, nie chciał mu dać cierpieć w samotności, pozwolić przetrawić to w swoim tempie. Z drugiej strony wiedział, że Grenville, mimo małego spięcia z pendrivem, zawsze był po jego stronie, nie pozwalając zrobić czegoś wybitnie głupiego.
To chyba go jeszcze bardziej denerwowało. Nie wiedział czemu. Wielu rzeczy wciąż nie rozumiał.
Wiedział, że Nick będzie drążył i nie da mu spokoju. Uznał, że lepiej mieć to z głowy, nawet jak nie miał ochoty się zwierzać.
- Jestem wściekły...bo czuję się bezsilny - powiedział cicho, jakiś taki przygaszony. Jakby już był zmęczony tą ciągłą złością w sobie.
- Boje się, że nie zdążymy pomóc Vanessie i ona umrze. Ona nie ma już siły walczyć. - przymknął powieki - i... straciłem znów kontrolę nad sobą, wpadam w berserk z beznadziejną łatwością... boję się, że w końcu zrobię krzywdę komuś lub sobie... - nie, nie czuł się lepiej gdy to z co siebie wyrzucał. Ale jak Nick zaspokoi swoje pragnienie wiedzy, to może mu da spokój - I...Imari...odeszła. Wyjechała na stałe. I już nie wróci - wtulił znów twarz w poduszkę, więc Nick mógł uznać że to koniec wywodu.
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-09-22, 22:11   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


W końcu bohater wieczora postanowił się otworzyć przed Nicholasem, opiekunem i przyjacielem, jeżeli tak go nazywa. Może i nawet postrzega go jako ojca? Grenville nie miał złych zamiarów o czym Vincent przekonał się nie raz i miał świadomość, że cokolwiek robił to dla jego dobra.
Usłyszawszy w końcu jego problemy, kiwał głową w zrozumieniu, ale też nie spodobało mu się to, że chłopak traci kontrolę przy mocy osiągając bez problemu stan berserka. No ale głównym tego powodem okazała się nieobecność Imari, a dokładniej to jej wyjazd. Po tych słowach, Vincent schował głowę w poduszkę, a Nicholas lekko się uśmiechnął, przechylając trochę głowę.
- Zakochałeś się?
Zapytał z ciekawości. Albo zauroczył. Przecież nie raz widział go w obecności tej dziewczyny. A nawet przyłapywał ich w ciekawych momentach. Nie zdziwiłby się, gdyby tak było. Stan jego jest zrozumiały.
- Odejście kobiety czy jej zaginięcie zawsze będzie bolało. Cztery lata musiałem sobie radzić z bólem w sercu, gdy zabrano mi Rebeccę. Sam wychowywałem Vanessę. Nie ukrywam, że miałem dni załamania i bezsilności, ale dla córki nie poddawałem się. Wiem, że ta sytuacja jest zupełnie inna, ale utrata jest podobna. Dla Ciebie to zapewne coś nowego i próbujesz się po tym pozbierać. Musisz się z tym pogodzić, ale nie pozwalać na to by emocje negatywne Tobą zawładnęły, doprowadzając do uruchomienia w sobie stanu Berserka. Poddajesz się jemu, a nie powinieneś. Nikt wokół Ciebie nie zawinił.
Odpowiedział spokojnie. Znając problem uczuć. Przechodził przez to i też nie było mu łatwo. Sytuacja nieco inna, ale faktycznie odejście kogoś, zniknięcie zmienia stan rzeczy.
- Jeżeli o Vanessę chodzi... Musimy wierzyć w cud albo pogodzić z sytuacją. Leki jakie dostaje są drogie i nie łatwe do zdobycia. Robię wszystko co mogę i na tyle ile pozwala mi pozycja. Nie tracę jednak wiary w to, że wyzdrowieje.
Dodał, patrząc w stronę Vincenta.
- Jedynie co możesz zrobić, to jak najwięcej czasu spędzaj z siostrą. Jeżeli potrzebujecie zmiany otoczenia, powiedz. Załatwię to Wam o ile jej stan zdrowia pozwoli. Ktoś jeszcze z Wami wtedy pojedzie albo będzie towarzyszył.
Istniała też opcja, że mógłby Vanesse przewieźć do swojego nowego domu, jaki zamieszkuje z rodzeństwem i ich dzieciakami, swoją żoną i córką. Miałaby lepsze warunki i pozytywną atmosferę wokół siebie. Vincent mógłby ją odwiedzać. Z drugiej jednak strony, nie chciał ich tak rozdzielać na odległość. I pewnie pozostaną tutaj w Lagunie.
[Profil]
  [AB+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 6