Poprzedni temat «» Następny temat
Salonik
Autor Wiadomość
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-05-29, 22:21   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Przedstawianie mogli sobie odpuścić, ale z drugiej strony były tu osoby, które miały prawo nie znać Phila. Dopiero do Nicholasa dotarło, że powinien go w sumie przedstawić. Dobrze jednak się stało, ze Neumann sam to zrobił. Przynajmniej opowiedział nieco więcej o sobie. Żart z piciem jednak nie był trafiony, bo chyba tylko jego rozbawił. Ale cóż. Każdy sam siebie prezentuje a inni oceniają.
Na klepnięcie w ramię, jedynie Nicholas spojrzał na niego nie komentując, ani też nie okazując jakiejś specjalnej reakcji. Ponownie zaś wrócił spojrzeniem na zebranych. Nie skomentował jego słów, nie przerywał jego przemowy. Będąc świadom hierarchii jaka tu panuje i zasad. Lecz może bardziej do odczuł po ostatniej rozmowie z Delgado w towarzystwie Neumanna.
- Dodam jeszcze do słów Phila odnośnie miejsc pracy, bo widocznie wymiana stanowisk, co możecie robić, będzie też przydatna w podjęciu decyzji. W warsztacie samochodowym jak wspomniano, przyda się więcej mechaników, z tego względu że bardzo często używamy pojazdy do przemieszczania się i do akcji. Część z nich może ulec zniszczeniu, inne mogą domagać się zmian. Być może będą też potrzebne osoby do pozyskiwania pojazdów. W Hostelu można pełnić funkcję recepcjonisty, sprzątacza, ochrony i obsługi baru. Jako miejsce do przenocowania, musi posiadać bar i kuchnię. W obu miejscach są także pokoje do przenocowania czy zamieszkania.
Warto było i to dodać od siebie, jako że faktycznie to może być przydane dla nich do podjęcia decyzji. Bowiem widział, że niektórzy się jeszcze zastanawiali. Bądź stwierdzą, że podejmą decyzję później, niektórzy podejmowali decyzję od razu. .
Tak czy inaczej, Phil powiedział w sumie sporo i nawet ponad to. Uwag do kolegi nie miał, że go w sumie wyręczył. Bo widać było, jak bardzo lubi gadać.
Pozostawało czekać na pytania. A że panowała cisza, to widocznie było wszystko zrozumiałe.
- Jeżeli nie ma pytań, to zostawiamy Wam sprawę do przeanalizowania na spokojnie. Jako że jestem tu bardziej na miejscu, możecie mi przekazać osobiście podjętą decyzję to wpiszę Was do listy, albo zaznaczę, że zostajecie w Lagunie. Wtedy też poinformuję Phila o dokonanym przez Was wyborze. Pasuje?
Ostatnie słowo skierował do Phila, o ile nie miał nic przeciwko takiemu rozwiązaniu i przekazywaniu informacji. Chyba że miał inny pomysł, to mógł go zaproponować. W końcu mieli współpracować, niezależnie od tego, jaką chęć czy niechęć do siebie żywią.



___________________________
Jeżeli nikt nie ma pytań, możecie opuścić temat i najwyżej dać mnie lub Philowi znać, gdzie przenosicie swoją postać, jeżeli nie dokonaliście tego w postach. Gdzie postać wasza będzie pracować i mieszkać.
[Profil]
  [AB+]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2020-05-31, 21:22   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Wzruszył delikatnie ramionami na słowa dziewczyny. Dopiero co zaczęli przygodę z rebelią, a spoóźnienie na spotkanie chyba nie przesądzało o ich przykładności. W końcu najważniejsze, żeby dobrze walczyli na misjach. Nie żeby specjalnie się spóźnili, bo wyszło to całkiem przypadkowo.
- Przepraszamy - powtórzył za kobietą, wchodząc za nią do środka i siadając przy niej.
Spotkanie się zaczęło i Nicholas przedstawił temat tego spotkania. Przegrupowanie na kilka lokalizacji było dobrym pomysłem, o czym mówił też po chwili ten cały Phil. Zgrywał luzaka, ale był tu ważniakiem, więc Brad zanotował, żeby na niego uważać. Nie musiał mówić o trzymaniu mord na kłódkę, bo chyba każdy z tu obecnych o tym wiedział. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chwali się, że jest mutantem i gdzie mieszka, bo zaraz DOGS by ich zgarnęło.
Potem padło jeszcze kilka słów od Nicholasa i zebranie już się kończyło. Szybko, ale treściwie - to się Bradowi podobało. Nie tracili ich czasu.
Spojrzał na Colleen, by ustalić z nią miejsce pobytu. On wolał zostać na miejscu. Dość miał zmian ostatnio i nie chciał znowu się przenosić. Colleen chyba miała takie samo zdanie i nawet nie musieli o tym dyskutować. Porozumieli się wyłącznie za pomocą spojrzenia.
- Colleen i ja chcielibyśmy zostać w lagunie. Myślę, że głównej siedzibie rebelii przyda się ochrona, którą możemy jej zapewnić - powiedział do Nicholasa i Phila. Nie musieli się zastanawiać i miał nadzieję, że zostanie to przez nich uszanowane.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Phil Neumann



I'm the whole damn cake and the cherry on top

Szczęście

69%

Boss mafii, a Papa boss to mój boss





name:

Phil Ashley Neumann

alias:
Agent Lucasa, Lucky, John Smith

age:
33

height / weight:
188/76

Wysłany: 2020-06-06, 23:04   
   Multikonta: Aaron Bee, Averill Bee
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Z początku nikt się nie garnął do wpisania na listę. Cóż, ja byłem osobą, która się brała do roboty i działała. Zazwyczaj nie potrzebowała zbyt wiele czasu do namysłu… Jednakże niekiedy faktycznie nadchodziły takie momenty, kiedy ten czas był niezbędny. Może to dobrze, że ludzie nie rzucali się na kartkę kto pierwszy, ten lepszy. Postanowili podjąć decyzję na chłodno.
- Cudownie, Christianie – odparłem, patrząc na kartkę, kiedy się wpisał pierwszy chętny. – Z pewnością sobie poradzisz w warsztacie – rzuciłem w ramach poparcia. Wyglądał na kogoś, kto sobie poradzi z trudami pracy tam. Poza tym jego podejście mogło zachęcić innych do wpisania się, odważyć, o ile się obawiali… Postanowiłem wyłapać kolejnego odważnego z tego drobnego tłumu.
- Vincencie… – zagadłem więc, obdarzając Młodego uśmiechem. – Może chciałbyś skopać kilka tyłków jako ochroniarz w klubie? Albo remontować kręgielnię ze swoją trupą? – zaproponowałem, bo w sumie Vincenta widziałbym w klubie jako łepka. Może wyglądał na drobnego, ale był dobrze zbudowany, wysoki i przede wszystkim wytrenowany. Aby nie wiem, co z kolei z Joe oraz Miszel, którzy nie odstępowali go na krok. Joe może siedziałaby w kącie i obserwowała spokojnie otoczenie, ale Miszel… On był specyficzny. Nie miałem pojęcia, czego się po nim spodziewać. Taka tykająca bomba. Niechybnie. Kręgielnia, cóż, pasowała mi do nich z racji tego, że dla mnie byli jak dzieci. Kręgielnia, dzieci, zabawa… Pewnie stąd. Wpierw remont, a potem praca w obsłudze…? Może faktycznie lepszy byłby dla nich klub. Tam z pewnością nie spotkaliby żadnej gliny. Niektórych twarzy lepiej nie było pokazywać w podobnych miejscach. Przynajmniej po ukończeniu remontu.
- A wy? Jesteście pewni odnośnie swojej decyzji. Colleen? Bradley? Co myślicie o pracy w hostelu? Tam również przyda się ochrona. Właściwie w każdym z tych miejsc… Chcielibyśmy przenieść jak największą liczbę osób w inne miejsca. Przemyślcie na spokojnie jeszcze swoje decyzje – zaproponowałem, po czym pokiwałem głową. – Jak wspomniał Nick, przeanalizujcie sobie, wypiszcie za i przeciw, po czym przekażcie nam ostateczną decyzję. W razie gdyby ktoś potrzebował kontaktu do mnie, chętnie się nim podzielę, możecie poprosić o niego później Nicka. Jak najbardziej zapraszam, odpowiem na pytania, rozwieję ewentualne wątpliwości, nie zjem… – odparłem, po czym rozejrzałem się po zgromadzonych. Może ktoś coś jakieś pytania? Jeśli nie, najpewniej moja robota tu na dziś była skończona, ale postanowiłem jeszcze chwilę pozostać, póki rebelianci w większości się nie rozejdą.
[Profil]
  [AB+]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-06-07, 08:20   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Drgnął usłyszawszy swoje imię. Czy ten cholernik czytał mu w myślach? A może to ta jego absurdalna moc, podpowiadała mu, o co pytać drugą osobę? Tak czy siak, SZCZĘŚCIE TO NIE JEST MOC, GOD DAMN IT!
Nie żeby wiedział, że jest inaczej. Nie żeby widział jej działanie na własne oczy, gdy Neumann unikał jego ciosów z taneczną gracją, mimo, że nie miał prawa móc ich uniknąć. Nopenopenope.
Spojrzał znowu na listę, a potem na Joe, jakby pytał ją o zdanie. W zasadzie...gdzie on nie pójdzie, to ona pewnie z nim. Klub był bezpieczniejszy, zwłaszcza dla uciekinierów z AlterGen. Joker też by się nadał, gdyby mu wyłuszczyć zasady pracy na ochronie, co mu wolno, a co nie. Praca i możliwość zarobku powinny dobrze na niego wpłynąć i na jego decyzyjność.
- Czemu nie...- odmruknął cicho w odpowiedzi, wpisał pod klubem siebie, Jokera ( bo i tak za nim polezie) i podał listę Joe. Mogła przecież podjąć decyzję, że zostaje, nie był jej niańką.
No dobra. Trochę był, ale nie musiał być.
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2020-06-07, 20:14   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Widząc jak brat wstaję i wpisuje się liste uśmiechnęła. Cóż wiedziała, że zapisze się i nawet nie musiała patrzeć gdzie. To było oczywiste, że wybierze warsztat, jak uzgadniali wcześniej z Nicholasem. Ona z kolei nie wiedziała co zrobić, a nie też czego tak naprawdę chciała. Zawsze dążyła do odnalezienia braci oraz zjednoczenia ponownie rodzinny. Teraz gdy to miała znajdowała się z braćmi w jednym pokoju nie wiedziała co zrobić.
Spojrzała na innych sama zastanawiając się co zrobić ze swoim życiem. Gdzie pracować? Nie miała pojęcia co dalej... Kilka dni temu Phil zapytał ją co robi w Rebelii. Cóż chciała zmiany... Chciała zawalczyć o swoją przyszłość i rodzinne. A teraz? Teraz cały czas chciała walczyć o swoją przyszłość. Jednak nie widziała potrzeby kolejnych zmian. Już pracowała w Lagunie i to jej zupełnie starczało. Nie zamierzała zmieniać swojego miejsca pracy...
- Pozostanę w Lagunie - powiedziała w końcu. Wiedziała, że chcą przenieść jak najwięcej osób. Jednak gdyby wszyscy mieli zmieniać miejsce pracy wydało, by się podejrzane.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Joe Ross



Come out and play 'cause i need a friend

Przejmowanie obrażeń

69 %

niezrzeszony





name:

Joanne Ross-Fowler

alias:
Joe // Obiekt 077

age:
19 lat

height / weight:
178 / 55

Wysłany: 2020-06-07, 21:18   
   Multikonta: Sami / Carolcia


Obejmowałam swoim wzrokiem wszystkich zebranych, jakby to miało cokolwiek zmienić w mojej decyzji. Mimo wszystko... Polubiłam tych ludzi, w jakiś dziwny, niewytłumaczalny dla mnie sposób. Cz zasługą tego było dzielenie tego baru jako wspólnego domu, czy może sama gra w pytanie czy wyzwanie? Nie byłam pewna, ale wiedziałam jedno - mój los się z nimi złączył, niezależnie od tego, czy teraz wszyscy się rozejdziemy, czy jednak pozostaniemy w tym jednym miejscu.
Nie byłam co prawda przyzwyczajona do zmian, ale widząc imię Vincenta na liście pod jednym z lokali, nawet szczególnie się nie zastanawiałam, co to za miejsce, Przejęłam długopis i niemal dziecięcą, lekko koślawą kursywą dopisałam dość duże "Joe" na kartce. Z jakiegoś powodu czułam się dziwnie dumna, jakby ta decyzja w pełni należała do mnie i jakbym mogła sama o sobie decydować - nawet mimo tego, że przecież kompletnie uzależniłam się w tym momencie od wpływu Obiektu 36.
Z lekkim uśmiechem na twarzy przekazałam listę dalej - do pierwszej osoby, która również chciałaby zmienić swoją siedzibę.
_________________

Oh, I hope some day I'll make it out of here.
Even if it takes all night or a hundred years.
Need a place to hide, but I can't find one near.
Wanna feel alive, outside I can fight my fear...
[Profil]
  [B+]
 
Colleen Marie



It is follow the leader, baby, that is how it is gonna be. If you ever really wanna get lost, then follow me.

telekineza

78%

Była szefowa Bractwa Mutantów





name:

Colleen Marie

alias:
Magnet Girl

age:
25

height / weight:
168/46

Wysłany: 2020-06-07, 21:46   
  

   2 Lata Giftedów!


Z uwagą słuchałam słów Phila, który dokładnie opowiadał nam o kwestii przegrupowania Rebelii i… nie do końca byłam pewna, co o tym wszystkim uważam. Nie wydawało mi się, że dawanie nam opcji było rozsądnym wyjściem, bo co, jak w jednym miejscu zostaną najlepsi wojownicy Rebelii, a w drugim nie zamieszka nikt, kto potrafi dobrze walczyć? Co wtedy w przypadku ewentualnego ataku na siedzibę? Uważałam, że to przywódcy powinni zająć się rozłożeniem swoich ludzi w miejscach, które wchodziły w ich posiadanie, ale… milczałam, po prostu. Gdy byłam jeszcze w Bractwie… nie trzeba było mi dwa razy powtarzać, bym wstała i odezwała się na tematy, w których miałam coś do powiedzenia, a teraz… zmieniłam się, nie odzywałam się niepytana i nie potrafiłam stwierdzić, czy to dobrze, czy źle.
Mój wzrok sunął od Nicholasa, do Phila, gdy oboje zabierali głos, a gdy przyszedł moment decyzji… mimowolnie złapałam kontakt wzrokowy z Bradley’em, pozwalając mu się odezwać, zdecydować za naszą dwójkę. Ja… było mi to wszystko obojętne. Nie chciałam rozstawać się z Grey’em i potrzebowałam miejsca, w którym nie będę musiała się wychylać, by nie ryzykować tego, że ktoś mnie rozpozna. Mogłam zostać w Lagunie, a mogłam się przenieść, ale… jeżeli Brad chciał tu zostać, to ja również.
- Jeżeli będziemy potrzebni gdzieś indziej, to się przeniesiemy. – odezwałam się w końcu, unosząc nieznacznie oba kąciki ust ku górze na słowa Phila – Póki co zostaniemy tu, ale jeżeli tylko zajdzie taka potrzeba… nie trzeba nas będzie dwa razy prosić. – dodałam, zerkając jeszcze krótko na Bradley’a, by upewnić się, że się ze mną zgadza, ale… czy w ogóle było coś, w czym mieliśmy odmienne zdanie?
- Jeżeli to wszystko, to my już pójdziemy. – stwierdziłam, wstając powoli ze swojego miejsca i obdarzając nieznacznym uśmiechem najpierw Nicholasa, potem Phila, a na końcu nawet Vincenta i gdy nikt nie zatrzymał ani mnie, ani Grey’a, to wyszliśmy z pomieszczenia.

/ ztx2.
_________________
I never thought the world would turn to stone.
[Profil]
   
 
Christian Wilson



Obojętność jest jak lód polarny na biegunach: zabija wszystko.

Kriokineza

68%

D.O.G.S członek OT





name:

Christian Wilson (Spivey)

alias:
Frost; Fubuki; Kazahana; Christian Spivey

age:
25 lat

height / weight:
185 / 78

Wysłany: 2020-06-11, 19:09   
   Multikonta: Ruth
  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Nie skomentowałem słów mężczyzny, a raczej Phila, który mi pogratulował. Nawet powstrzymałem się od rzucenia na niego spojrzenia typu, że jaja sobie robi. Jasne może chciał zgrywać jakiego nauczyciela lub opiekuna, który gratuluje swojemu uczniowi. Tylko, że on nie był nauczycielem, a ja uczniem. Poza tym miałem gdzieś to gdzie będę pracował. O ile nie rzucam się zbytnio oczy ludziom i wracam o normalnej porze do domu. Najważniejsza w tym wszystkim była dla mnie rodzina. To by naprawić z nią relacje i odbudować to co zniszczył czas. Najtrudniej będzie z córką... Bo pamiętam ją jako małe niemowlę, a tutaj mam małą panienkę. Najgorsze, że nie było mnie przy niej kiedy stawiała swoje pierwsze kroki, albo przy jej pierwszy słowie... Jednak to co utraciłem nie odzyskam, ale mogę być przy niej teraz. Dlatego też nie chciałem pracy, która wymagała od de mnie nie wiadomo ile czasu, albo bym był nie do życia.
Zauważyłem, że nie którzy ludzie wychodzą i również podejmują decyzje albo zostawiają ją Nicholasowi i temu drugiemu.
- Nick możemy pogadać po spotkaniu - zapytałem się brata, bo cóż ciekawiło mnie to co postanowił z Penelopą, a nie chciałem poruszać tego przy tym wyperfumowanym lalusiu.
_________________
[Profil]
  [A+]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2020-06-27, 09:01   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Bradley wypowiedział się w swojej i Colleen sprawie, że woleliby pozostać w Lagunie. Podobnie jego siostra potwierdziła te słowa, co już wiedział wcześniej. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, aby przenieśli się gdzie indziej, będzie z nimi na ten temat rozmawiał. Tu więc skinął Bradleyowi i Esther głową w zrozumieniu. Wpisywać się zatem na listę nie musieli.
Ale to co kolejne robił Phil przechodziło ludzkie pojęcia. Musiał komentować jak do przedszkolaka wpisywanie się na listę? Czy Phil kiedykolwiek potrafił być poważny? Najgorzej, że komentowanie jego zachowania może źle wpłynąć na odbiór pozostałych, więc Nicholas jedynie obserwował i słuchał. Uwagę mu jednak bardziej zwróciła propozycja dla Vincenta, jakoby Neumann zachęcał młodego do przejścia do siebie, bo nic dziwnego że nikt nie chciał u niego pracować, nie znając jego osoby. Nicholas miał nadzieję, że Vincent się zastanowi i nie będzie podejmował decyzji od razu, ulegając namowie Neumanna. Widząc jak młody spisuje się na listę nie okazywał tego, ale bardziej wolałby go mieć przy sobie niż dawać pod "opiekę" idiocie. Z drugiej strony, Vincent miał prawo dokonać samodzielnego wyboru, szkoda tylko tych młodych, których pociągnie za sobą. Jokera i Joe.
Przynajmniej Colleen i Bradley nie ulegli namowie. Tutaj to już Nicholas z nimi sam będzie rozmawiał. Żeby uzyskać zaufanie lidera, on sam musi dać coś od siebie. Nicholas werbował każdego, kiedy Phila nie było. Jego znali lepiej niż Neumanna. Tak czy inaczej, spotkania dobiegło końca. Większość opuszczała pomieszczenie.
- Możemy.
Potwierdził Christianowi. O czym zwrócił się do pozostałych.
- W takim razie dziękujemy że poświęciliście dla nas czas. Możecie wrócić do swoich zajęć.
Posłał każdemu lekki uśmiech wdzięczności i zrozumienia.
- Jeżeli ktoś chce tak jak Christian ze mną porozmawiać, może poczekać tutaj.
Nie chcąc by ciągle przemieszczali się z pokoju do pokoju, lepiej porozmawiać tutaj.


[osoby które nie będą tutaj już pisać, proszę o opuszczenie tematu, ze względu na to, że wiele miejsc w rebelii jest obleganych sesjami, niech zostaną Ci którzy chcą z Nicholasem porozmawiać tak jak Christian]
[Profil]
  [AB+]
 
Vincent Edams



Wolność, kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem

Ramiona wektorowe

74%

brak





name:

Vincent Edams

alias:
Obiekt 36

age:
21

height / weight:
173/70

Wysłany: 2020-06-30, 14:51   
   Multikonta: Alex Parker
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


No to chyba byłoby na tyle. Phil jak zwykle pajacował, Nicholas się irytował jego zachowaniem a jeszcze bardziej się zirytuje, jak się dowie, że Edams jednak wybrał robotę na ochronie, No, ale chciał robić coś innego, coś co da mu więcej swobody. Szkoda mu będzie...ale przecież nie wyprowadzał się na drugi koniec Stanów.
Spojrzał na Joe, dając jej znać, że się zmywa. Zapewne wstała razem z nim.
- Wpadnę później, chcę coś obgadać - mruknął do opiekuna i wyszedł razem z koleżanką

/zt
_________________
(m)
A swallow - the lightning
in the lifeless church,
Cuts like black scissors,
the fear that overcomes her.
[Profil]
  [0+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2020-07-07, 19:56   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Zdecydowała się pozostać w Lagunie, bo w sumie nie dawno zmieniała już pracę. Miała zmienić chwilowo zamieszkanie... Jak dla niej to było wystarczająco zmian. Zwłaszcza, że też pojawiła się Emma i nie mogła teraz myśleć tylko o sobie. Jasne były rzeczy, które chciała zrobić. Bo to, że miała dziewczynkę pod opieką nie zmieniało tego, że nie miała pewnych przyzwyczajeń, które jej pomagały normalnie funkcjonować. Jak tylko Nicholas powiedział, że mogą iść i zakończył spokojnie. Skinęła głową... Chociaż zastanawiała się o czym chcą pogadać na osobność to jednak nie zamierzała zostawać tylko po to by się dowiedzieć. Zresztą domyślała się, że może chodzić o Pennelope albo Annabeth. W końcu nie tak dawno Christian dowiedział się, że jego córka żyję i nie jest bobasem, którego pamięta.
Wyszła z pomieszenia od razu udając się do pokoju gdzie były dziewczynki.

//zt
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6