Poprzedni temat «» Następny temat
Karuzela
Autor Wiadomość
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2020-03-14, 00:51   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


No tak odpowiedzi mężczyzny jak miejsce na uboczu czy park były do przewidzenia. W sumie to nawet psychologiczna zagrywka, zaproponować miejsce na uboczu, które odpada jeżeli rozmówca jest chociaż średnio rozgarnięty, by potem przystać na park, który to ma być lepszą opcją, a tak naprawdę to właśnie tam może być planowana pułapka. Ale propozycja mężczyzny to jedno, a to jak łatwo Mary na nią przystała to drugie. Po powrocie, jeśli będą w jednym kawałku by gdziekolwiek wrócić, będą musieli sobie porozmawiać na temat skrajnego utrudniania pracy ludziom zatrudnionym do ochrony. Teraz szczerze mówiąc Leilah miała ochotę przyłożyć Mary przez łeb. Albo nawet nie, chyba dla ich bezpieczeństwa powinna ją chwycić i poddusić by straciła przytomność i sama kontynuować rozmowę z Davidem tu i teraz. Zamiast tego jednak westchnęła i rzuciła Mary wściekłe spojrzenie. Park, którego w ogóle nie sprawdziły, który maq tyle ścieżek, z których można nadejść, no i drzewa, w których można coś ukryć. Można i schować się za nimi. Można było udawać przechodnia, siedzieć nas ławce i czytać gazetę, albo karmić kaczki. Tyle potencjalnych problemów. Ale i tak najgorsze ze wszystkiego było to, że w ogóle się gdzieś ruszali, z miejsca, które Leilah ogarniała przez pół godziny, do miejsca, któremu w ogóle nie mogła się przypatrzeć dzisiejszego dnia.
-Rzadko popełniam takie błędy by być w ten sposób z auważoną odpowiedziała na pytanie mężczyzny. Przy ostatnim ataku na DOM większość czasu spędziła leżąc na ziemi, albo ukryta w klatce schodowej. Robiłą też wszystko by strażnicy najbliżej niej nie przeżyli spotkania by mogli ją zidentyfikować.
Oczywiście Leilah również skierowała się do parku, ale kiedy wydawało się, że nic głupszego Mary nie może już zrobić ta zapytała się czy może popchać wózek. No poważnie? Co jeżeli rączki wózka są wysmarowane jakąś trucizną jak na przykład dimetylortęć, która przenika przez skórę, ba przenika nawet przez lateksowe rękawiczki, i działa z dużym opóźnieniem, około 3 tygodni. Leilah zaczynała się zastanawiać, czy dziewczyna naprawdę lubi utrudniać jej pracę. Teraz Leilah nachyliła się do mężczyzny.
-Zmieniamy miejsce spotkania, więc mam nadzieję, że niczego głup[ego nie zrobisz. A jeżeli tak, wtedy cóż przekonasz się dlaczego ona prowadzi tą rozmowę a nie ja rzuciła, a potem uśmiechnęla się słodko i niewinnie, i kontynuowała spacer przed siebie.
[Profil]
  [AB-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-03-14, 01:19   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


O ile z rudowłosą dało się normalnie rozmawiać i nawet bez problemowo ustalić lepsze miejsce do rozmowy, bez zbędnych świadków, tak nie można było tego samego powiedzieć o czarnowłosej jej koleżance.
Obie dziewczyny go zapewniły, że pomimo tych ataków czy poruszania się po mieście, gdzie zwiększono patrole DOGS, potrafią sobie poradzić z problemem. Godne podziwu, ale żeby je to kiedyś nie zgubiło.
- Rozumiem.
Odpowiedział ze skinieniem także głowy. I także skręcił w stronę parku, skoro Mary się zgodziła. Następne jej pytanie było dla niego zaskoczeniem. Nie spodziewał się tej dobroci z jej strony. Miał już odpowiedzieć, ale zaraz usłyszał słowa czarnowłosej, która na dodatek się pochyliła i groziła? Czy ostrzegała? Davidowi już nie było tak swobodnie, marszcząc brwi i patrząc chwilę na czarnowłosą.
- Nie mam nic przeciwko Mary.
Odpowiedział w końcu rudowłosej. Zezwalając na pchanie wózka. Choćby do momentu, aż nie zatrzymają się przy jakiejś ławeczce. Gdzie obie panie mogłyby usiąść a on po prostu będzie siedział na swoim wózku tuż obok owej ławki.
- Jedno chciałbym się zapytać. Z jakiego powodu Twoja koleżanka uczestniczy w tym spotkaniu?
No musiał to wiedzieć. Zwłaszcza że usłyszał groźbę w swoją stronę.
A żeby te ostudzić przewrażliwienie ostrożności czarnowłosej, Wózek nie był niczym nasmarowany. Nie było więc ryzyka, że mogłoby się coś Mery stać.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Mary Pond



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-03-14, 12:47   
   Multikonta: -
  

   2 lata Giftedów!


Do tej pory żadna z nich nie została rozpoznana, a angażowały się w różne wydarzenia. Mary nie wiedziała jak Leilah, ale ona sama dość często brała udział w zdarzeniach, po których mogliby ją ścigać. Głównie za bycie mutantem, bo nie zrobiła nic złego, ale wciąż. Chociażby tamten wypadek, w którym pomogła Davidowi co by daleko nie szukać. Więc najwidoczniej ich metody były wystarczające.
Ruszyli do parku, a Leilah nachyliła się do Davida. Chyba nie sądziła, że Mary tego nie zauważy? Albo jeśli nie usłyszy słów to że nie domyśli się o co chodzi? Szła przecież tuż obok i nie rozglądała się po witrynach tylko brała czynny udział w rozmowie. Gdy kobieta w końcu się odsunęła Mary chwyciła za rączki wózka żeby pomóc mężczyźnie. Spodziewała się, że będzie to cięższe niż się okazało w rzeczywistości. Lekki miała problem przy pierwszym zakręcie. Okazało się, że wózek inwalidzki jest trochę mniej zwrotny niż wózek sklepowy.
Po drodze do parku czy już w samym parku została spytana po co Leilah w ogóle tu jest. Zastanawiała się chwilę czy powiedzieć prawdę. W zasadzie dałoby się jej łatwo domyślić cokolwiek by nie powiedziała. Już nawet samo jej zachowanie dawało powody, by sądzić, że jest tu w charakterze ochroniarza. Westchnęła.
-Reprezentuje inne, bardziej ostrożne spojrzenie.- wyjaśniła -Przepraszam za cokolwiek powiedziała. Ma paranoję w zakresie obowiązków.- dodała. Nawet pomimo żartu było czuć, że jej też nie podobały się te groźby, ale nie mogła nic z nimi zrobić. Obecność Leilah była narzucona odgórnie i mimo wszystko wiedziała, że powinna być wdzięczna za jej obecność, bo gdyby się okazało, że ruda nie miała racji co do Hoppera to byłaby w ciemnej... celi.
Szukając miejsca, Mary zerkała na Leilah przy prawie każdym wolnym miejscu upewniając się co ona o tym sądzi. To że raz za razem jej nie słuchała nie znaczy, że jej opinia nie ma dla rudej znaczenia. Widząc jak kobieta przygląda się każdej potencjalnej kryjówce, dziewczyna wybrała samotną ławeczkę na relatywnie otwartym terenie żeby ta miała mniej okolicznych drzew do obszczekiwania. O ile tamta nie zgłosiła sprzeciwu lub nie wskazała wcześniej innego miejsca. Ustawiła wózek obok ławki pod takim kątem żeby nie zajmował całej ścieżki, ale żeby siedzieli bardziej na wprost niż obok siebie.
-To ma jakieś... hamulce?- spytała patrząc odruchowo w dół gdzie wózki dziecięce mają blokadę coby się bombelkowóz sam nie pokulał na ulicę gdy tylko matka odwróci na chwilę wzrok.
[Profil]
    [B+]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2020-03-17, 13:19   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Leilah nie była tutaj by uczestniczyć w tej jak miało się okazać, lekkomyślnej ze strony Mary, co najmniej dwa razy rozmowie i temu przyklaskiwać. Miała dopilnować by dziewczyna wróciła w jednym kawałku, a jeżeli Mary nie podoba się, że podchodzi do tego zadania poważnie to trudno. O uczucia mężczyzny jakoś średnio się przejmowała. Dla Leilah mutanci byli w stanie wojny, a na wojnie nie ma czasu na miłe słówka i głaskanie po głowie. I oczywiście spodziewała się, że Mary również usłyszy te słowa, nie spodziewałą się, że Mary będzie z niej żartować w ten sposób, ale cóż poradzić.
-Powiedzmy, że nie polegam tylko na ślepym szczęściu, żeby przeżyć rzuciła patrząc przed siebie i rozglądając się za najlepszym miejscem gdzie mogliby się udać. Ale w sumie to okazało się, że ławka, którą wybrała Mary w sumie spełnia przynajmniej podstawowe wymagania. O ile nie zdarzy im się scena z Moonrakera z James Bonda, że strzelcy będą siedzieć na drzewach, to jest to dobre miejsce. Oczywiście nie oznacza to, że ktoś nie może tu za chwilę nie wparować, niemniej łatwiej byłoby sie do tego przygotować.
[Profil]
  [AB-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-03-17, 21:16   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Więc jej koleżanka była tutaj tylko w celu osobistym i jakby to powiedzieć, ochronnym? Za każdym razem się rozglądała. Nie umknęło to uwadze Davida, nie znając również jej imienia. Paranoja w zakresie obowiązków? Bardzo ciekawe określenie jej pracy.
- Cóż... Rozumiem.
O więcej nie pytał. Dotarli w końcu do parku zatrzymując się przy jednej z ławek, wybranej przez dziewczyny.
- Tak, ma.
Odpowiedział Mary na pytanie, po czym pochylił się i zablokował swoje główne koła. Hamulec znajdował się w dobrym zasięgu dla użytkownika wózka, by sam nie miał problemów z zabezpieczeniami kół, jeżeli znajdzie się na niestabilnym terenie. Jednakże nie było to takie same zabezpieczenie co w wózkach dla dzieci.
Mając już lepsze miejsce do rozmów, David spojrzał na Mary.
- Pokażesz mi te dokumenty bym przejrzał?
O ile miała je przy sobie. Wspomniała o tym w wiadomości, wysyłając mu tylko na wzór część z tego. Potrzebował rzucić na to okiem ponownie i zastanowić się, jak bardzo to ryzykowny temat na opublikowanie treści. Zapewne będzie miał z tym związane inne pytania.
Okolica była czysta, gdzieniegdzie tylko znajdowali się zwyczajni ludzie i może mutanci, zajmujący się swoimi sprawami i spacerami. Nikogo podejrzanego raczej nie było.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Mary Pond



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-03-18, 00:12   
   Multikonta: -
  

   2 lata Giftedów!


Żart miał być nieszkodliwy, ot, taki bardziej kuksaniec niż złośliwość. Wyglądało jednak, że Leilah jednak poważnie traktowała swoją paranoję. Oczywiście punkt dla niej, że nie chciała popełniać błędów i tak dalej, ale da się wypełniać obowiązki bez kija w tyłku. Podobno tak jest nawet wygodniej. Ruda wyczuła subtelną uwagę o poleganiu na szczęściu, ale nie zraziło jej to. Postrzegała to raczej jako intuicję częściowo tylko przeplatającą się ze szczęściem. Zresztą w jej przypadku działało to całkiem dobrze. Fakt, że na samym początku tych wszystkich wypadków miała rodzinę, która się nią mogła zająć itp., ale już od jakiegoś czasu była poza domem dziadków w Nevadzie i mimo to nie wpadła. Nie postrzegała więc swojego zaufania do ludzi jako coś złego. Odpowiednio administrowane potrafi wiele pomóc lub przynajmniej osłodzić życie. Jednak już mówiła o tym Nicholasowi i pewnie Leilah też usłyszy kiedyś podobny wywód więc póki co wróćmy do rozmowy.
Miejsce wybrane przez Mary odpowiadało kobiecie więc mogli zatrzymać się tam, w przyjemnym półsłońcu. Tylko pół, bo na niebie było kilka chmurek. Wózek, jak łatwo było się domyślić miał hamulce. Oczywiście nie z tyłu gdzie spojrzała ruda tylko w zasięgu ręki użytkownika. No tak, to miało sens. Mając pewność, że Pan Hopper nie odjedzie nagle, zajęła miejsce na ławce bliżej niego. Leilah i tak nie zamierzała brać udziału w rozmowie. Od razu spytał czy ma dokumenty. Zerknęła tutaj na Panią Ochroniarz, ale ostatecznie średnio widziała pociągnięcie tej rozmowy jakkolwiek dalej bez pokazania zawartości teczki. Kiwnęła więc głową i wyciągnęła teczkę. Jakiejkolwiek Nicholas jej nie dał, jeśli nie była bezpłciową białą teczką z logo jakiegoś uniwersytetu, to do takiej właśnie Mary przełożyła dokumenty. Było to dość obszerne, choć pewnie daleko było do poziomu pracy inżynierskiej. Podała to Panu Hopperowi.
-Jest tego dość sporo. W załączniku były te mniej gryzące po oczach.- powiedziała odwołując się oczywiście do dwóch stron wysłanych w mailu. Mary już wcześniej w fabryce starała się wybrać jedną z bardziej znaczących teczek, choć może dobrze, że choć trafiła w wybraną grupę to nie wzięła tej najbardziej obciążającej. Tamtej prawdopodobnie nie dałoby się za bardzo opublikować poza głębokimi odmętami deepwebu. Z tą… może coś się ugra, ale zdecydowanie niedobrze byłoby to publikować pod swoim imieniem i nazwiskiem. Nawet pod samym imieniem. Dała Davidowi chwilę na zapoznanie się z kilkoma stronami, ale też nie czekała aż przeczyta całość. Zajęłoby to sporo czasu jeśli wliczyć przetrawianie treści.
-Zastanawiałam się czy w ogóle jest jakieś forum gdzie bezpiecznie byłoby to opublikować, ale żeby też trafiło dalej niż do wąskiej grupy, której i tak nie trzeba przekonywać. Znalazłam kilka czysto anonimowych. Pytanie na ile poważnie zostanie przyjęta informacja opublikowana w takim miejscu?- tutaj wymieniła fora, które miała na myśli. Nie był to kwejk czy inne komixxy, tylko faktycznie bardziej informacyjne, ale zważywszy na to jakim śmietnikiem była część z nich nietrudno się dziwić skąd jej wątpliwości.
[Profil]
    [B+]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2020-03-23, 02:56   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Cóż Leilah postanowiła więcej nie komentować tego żartu, była tutaj aby zapewnić ochronę, a nie rozmawiać, kłócić się czy wdawać w pyskówki, bo to zapewne wyglądałoby nieprofesjonalnie zarówno z jej strony jak i ze strony całej organizacji, a nie pewnoe nie chciała na wstępie przysparzać Rebelii kłopotów. Ale jeżeli Mary straciłaby rodzoną córkę i złożyła obietnicę, że już nikt nie ucierpi więcej pod jej czujnym okiem, zapewne mniej by się dziwiła czemu Leilah podchodzi do swoich obowiązków 'z kijem w tyłku'. No i jak dla panny Addams to obserwując jak zachowuje się Mary, to zaczeła wierzyć, że ma do czynienia z największą szczęściarą na świecie, może naprawdę powinna z nią pójść i wypełnić jakiś kupon na loterii to obydwie by były milionerkami za niedługo. A osładzanie życia nie prowadzi do niczego, poza tym, że stajesz się łatwiejsza ofiarą do wykorzystywania przez innych ludzi. Jedyne co ma sens to kilka butelek dobrej whisky albo tequili na stole, tłuste frytki, albo paluszki krabowe i kompan do picia, z którym można porozmawiać o wszystkim. Ewentualnie ktoś do dobrej zabawy w łóżku. Reszta w obecnej rzeczywistości chyba nie miała zbytniego sensu, oczywiście poza zadaniami, które miała zamiar wykonywac na 100%. Kiwnęła głową, bo bez teczki faktycznie ta rozmowa nie pójdzie naprzód i teraz stanęła za ławką, opierając się plecami o jej oparcie, obserwując teren z przeciwnej strony niż ta w jaką byli zwróceni Hopper i Mary.
[Profil]
  [AB-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-03-28, 22:44   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


David odebrał teczkę i położył sobie na kolanach, otwierając i przeglądając. Z taką teczką mogłoby się wydawać, że sprawdzał uczennicy pracę studencką czy coś. Idealne rozwiązanie, tyle że ta teczka zawierała bardzo ważne informacje. Ta którą trzymał, posiadała listę przetrzymywanych uzdolnionych w Dzielnicy Ochrony Mutantów. Kartek było dużo, więc czytać tego nie zamierzał, ale skupił się na innych treściach. Jaki to Departament, jakie były daty, co przedstawiały uwagi przy wybranych nazwiskach. I co najważniejsze, podpisy. Upewniał się, czy nie znajdzie tam nazwiska swojej żony, jakimkolwiek by się podpisywała mu znajomym. Jego czy swoim rodowym. Nic takiego nie znalazł, więc jeden problem miał z głowy. Niepokojąca była lista zgonów, w prawdzie może przedstawiało się to jako wykreślenie nazwiska z listy podając przyczyny.
Hopper przeczytał dokładniej na razie tylko jedną stronę i już oparł łokieć o poręcz wózka i potarł skroń.
- Chyba nie chcę wiedzieć jakim cudem to zdobyłyście...
Skomentował krótko, niby do nich a do siebie. Choć słyszał propozycję Mary, o udostępnianiu tego na forach informacyjnych. Nie wnikał w to, czy zdobyły te dane razem czy zrobiła to tylko Mary. Obie tutaj były i można było odnieść wrażenie, że jej koleżanka zna temat. Zanim jednak przeszedł do udzielenia odpowiedzi, rozejrzał się bardziej tak orientacyjnie, by ocenić jak daleko mają od siebie ludzi i czy ktoś nie przechodził obok. Dopiero wtedy, mógł podjąć kontynuację rozmowy, zwracając się do Mary.
- Publikowanie tego wiąże się z dużym ryzykiem, że jeżeli portale opublikują te informacje i dotrą one do głównego źródła, zacznie się szukanie autora treści. Jego zatrzymanie, zabezpieczenie sprzętu, przeszukanie mieszkania i przesłuchanie. Tak to najczęściej działa u dziennikarzy, którzy podejmują się ryzyka na dużą skalę.
Wstępnie wyjaśnił jej, jak to mniej więcej procedurowo może wyglądać, w świecie dziennikarskim i jak kończy się ujawnianie prawdy. W sytuacji, jeżeli to są dane rządowe i organizacji przez nich wspierających.
- Mógłbym zaryzykować i liczyć na łut szczęścia, że to jak przedstawię dane i opublikuję, nie uda im się mnie zlokalizować i zatrzymać.
Miał pewne doświadczenie w publikowaniu danych anonimowo. Ale nie spotkał się jeszcze z tym, by to były dokumenty z Departamentu Bezpieczeństwa Genetycznego. Miejsca pracy jego żony. Jeżeli go złapią, jej praca też na tym ucierpi. Czy dobrze robił, decydując się na ten krok, by wspomóc mutantów? Czy jak to Departament ich nazywa - terrorystów?
Ta mutantka uratowała mu życie. Czuł wobec niej dług wdzięczności, który mógłby teraz spłacić. Pomagając jej rozpowszechnić te dane. To była tylko lista, gorzej niż źle być nie powinno. Tego nie uczepią się za bardzo. Ale jeżeli pójdą dale z publikacją... Kto wie jak to się skończy. Teczkę zamknął i mógłby ją oddać Mary jeżeli chciała ją z powrotem. Jemu na niej nie zależało.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Mary Pond



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-03-28, 23:32   
   Multikonta: -
  

   2 lata Giftedów!


Mary obserwowała reakcję Pana Hoppera na zawartość teczki, ale starała się nie gapić za bardzo. Wiedziała, że te treści były czymś wielkim i było ich dużo więc nie zamierzała go w żaden sposób popędzać. Mieli czas. Dziennikarz mógł przemyśleć wszystko jeszcze raz, mając już kompletną teczkę w rękach. Zdecydowanie zrobiło to na nim wrażenie i chyba niekoniecznie pozytywne.
-Łut szczęścia- odpowiedziała na pierwszy komentarz Pana Hoppera. Nie ciągnęła dłuższej opowieści. W końcu sam powiedział, że raczej nie chce wiedzieć jak dostali w swoje ręce ten konkretny plik papierów. Poza tym nie było to tak ważne w tym momencie skąd wzięli tą teczkę. Ważne, że tu była i że jej bezpośrednia publikacja jest dość oczywistym samobójstwem jeśli mieszka się w Ameryce. Takie obnażenie działań DOGS, nawet w postaci listy nazwisk na pewno wywołałoby odwet. Zaraz zresztą Pan Hopper opisał jakie mogą być dla niego konsekwencje jeśli rząd zdoła go namierzyć jako osobę odpowiedzialną za publikację tych dokumentów podpisanych przez bardziej lub mniej oficjalnych pracowników Departamentu.
-Dlatego to do Pana należy decyzja czy chce podjąć ryzyko. Nie jest Pan do niczego zobowiązany.- zapewniła. Nie chciała by czuł się zmuszony do udziału w tym przedsięwzięciu tylko dlatego, że rudzielec prawdopodobnie uratował mu życie jakiś czas temu. Mary nie robiła tego dla zysków. Robiła to dla idei, dla własnych przekonań i dla przekonywania ludzi, że nie każdy mutant jest krwiożerczym potworem pozbawionym kręgosłupa moralnego. Że aktywacja genu X nie robi z Ciebie automatycznie terrorysty. Czasem szło lepiej, czasem gorzej, ale w jej oczach i tak było warto.
-Prócz utrzymania tego spotkania oraz jego otoczki w sekrecie.- dodała po chwili dla jasności. Dało się tego łatwo domyślić, ale młoda Pond przywykła do przyjaciół, którzy bardzo lubią takie nieścisłości wytykać i wprawdzie w żartach, ale perfidnie wykorzystywać. Dawno ich nie widziała na żywo, ale utrzymywała kontakt telefoniczny i internetowy. W końcu czemu nie? Pisali przecież o typowych młodzieńczych sprawach. Nic przyciągającego uwagę, a czasem nawet odpychającego dla osoby nieznającej kontekstu.
[Profil]
    [B+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-03-29, 13:45   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Niewiedza o tym, jak zdobyto owe dokumenty, była mu na rękę. Ponieważ, gdyby czasem po opublikowaniu tych danych został zatrzymany na przesłuchanie, nie miałby pojęcia skąd się one wzięły. Wykonywałby tylko swoją powierzoną robotę, nie biorąc nawet za to pieniędzy. I właśnie, nawet o zapłacie nie rozmawiali, a jedynie o dobrym interesie dla mutantów, by coś poszło w świat. W takim wypadku, może wyjść na to, że to on zlecił zdobycie tych danych i sam je opublikował by zniszczyć karierę żonie. Gdyby tak to zostało odebrane, na pewno mógłby pożegnać się z wolnością i poszedłby siedzieć. Dla inwalidy, nie jest to nic przyjemnego.
- Niby nie jestem, ale mimo wszystko to do mnie się zgłosiłaś. Z jakiegoś powodu znalazłaś moje dane i zwróciłaś się do mnie z prośbą. Domyślam się zatem, że jestem pierwszą osobą z zawodu, która widzi te papiery?
Był dziennikarzem i mógłby być nim nadal, gdyby jakiejś prasie pokazał te papiery. Firma by urosła w swojej branży jako pierwsza posiadając tajne dane ale też i miałaby przekichane, jeżeli DOGS by się do nich dobrało. Bezpieczniej więc jest działać samemu. Nie narażając innych. Nie miał pewności, czy Mary pomyślała o tym, że proponując komuś takie zadanie, sama go naraża na niebezpieczeństwo, bo ona przecież będzie czysta. Mutanci często tak działają. I David wiele przypadków zna, więc i tutaj podejmował ostrożną decyzję. Z drugiej strony, aż ciekawe było jak trafiła na jego osobę w sieci. Czy długo zajęło jej znalezienie go po zdjęciu czy przeglądając obecnych i byłych dziennikarzy, rzuciło jej się gdzieś jego nazwisko? A może to przez księgarnie że niektóre jego książki miały na tylnych okładkach jego miniaturowe zdjęcie z opisem autora? Możliwości było wiele, ale która pomogła Mary dotrzeć do niego? Raz jeden się widzieli, a nawet nie przedstawili sobie.
- To spotkanie jest między nami. Oto się nie martw. Ale tych dokumentów nie będę trzymał u siebie. Umówmy się tak, że zeskanujesz wszystko i zgrasz na płytę lub pendriva. Przy następnym spotkaniu przekażesz mi go.
Tak więc, zwrócił jej teczkę. Wolał tak widocznych dowodów nie trzymać w swoim mieszkaniu, biorąc pod uwagę swój stan fizyczny.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Mary Pond



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-03-29, 14:50   
   Multikonta: -
  

   2 lata Giftedów!


Mary w żadnym razie nie chciała nikogo narażać, ale wiedziała też, że potrzebuje w tej kwestii pomocy kogoś bardziej doświadczonego. Dlatego dawała Panu Hopperowi swobodę wyboru, a przynajmniej się starała. Była świadoma tego mechanizmu psychologicznego, że jak już ktoś zostanie wtajemniczony w plan to trudniej mu odmówić udziału, ale nie miała wpływu na jego wystąpienie.
-Tak. Nikomu innemu ich nie pokazywałam.- zapewniła. Niby nie tylko ona miała kopię tych dokumentów, ale wątpiła by Nicholas je pokazywał komukolwiek spoza trzech organizacji, które zaatakowały DOM. Jeśli chodzi o to jak do niego dotarła... Miała sporo czasu od zniszczenia dzielnicy do spotkania z Nicholasem. Spędziła go głównie na researchu. Na komputerze ma po jednym folderze dla kilku wybrańców, którzy byli w jej mniemaniu dobrym trafem. W sumie to co robiła po wybraniu kilku najbardziej obiecujących kandydatów mogłoby podchodzić pod stalking. Foldery te zawierały niemal wszystkie możliwe do znalezienia w internecie szczegóły z życiorysów ludzi, których nazwiskami były podpisane. Siłą rzeczy wyszukując jego nazwisko musiała natrafić na zdjęcie, które skojarzyła z człowiekiem, któremu pomogła jakiś czas wcześniej. No ale tym szczegółem nie musiała się dzielić.
-Oczywiście. Sama się zastanawiam nad zgraniem całości na jakiś dysk i spaleniem papierowej kopii.- zgodziła się biorąc od dziennikarza teczkę.
-To następne spotkanie... W przyszłym tygodniu o tej samej porze tutaj? -zaproponowała. Z jego wypowiedzi zrozumiała, że zgadza się jej pomóc.
[Profil]
    [B+]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-04-07, 22:01   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Potwierdziła, że nikt poza nim tych dokumentów nie widział. Zaufała mu jako jedynemu, by opublikował dane w nich zawarte. Nie będzie to łatwe zadanie, by obejść kilka przepisów, ale zaryzykuje. By nie wkopać siebie ani żonę. Na co on się porywa na starość? O ile chciał pomóc jakoś tym dobrym mutantom, narażał siebie. Czy to też dlatego, że chciał swój błąd z przeszłości naprawić, przez który stracił kontakt i zaufanie własnych dzieci?
- Dobrze.
Odparł krótko, oddając jej dokumenty, które schowała. Wysłuchał także kolejnych słów popierających pomysł ze spaleniem papierów i zgraniem wszystkiego na przenośny nośnik jak płyta czy pendrive. Jednak jeżeli chodziło o kolejne miejsce spotkania, David na moment się zamyślił, obserwując okolicę.
- W przyszłym tygodniu, zgoda. Ale nie tutaj.
Wrócił spojrzeniem na Mary.
- Kawiarnia West Seattle Brewing? Pora lanchu. Przekażesz mi dane dyskretnie.
Zaproponował inne miejsce, by ktoś nie pomyślał sobie, że będą często spotykać się w tym samym miejscu o tej samej godzinie. Lepiej dmuchać na zimne, dlatego David zaproponował inne miejsce, które też będzie wygodniejsze dla niego w poruszaniu się na wózku.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Mary Pond



-

Glify

68%

Kelnerka w Lagunie





name:

Mary Pond

alias:
Mandala Girl

age:
21

height / weight:
168cm/61kg

Wysłany: 2020-04-08, 21:34   
   Multikonta: -
  

   2 lata Giftedów!


Mary schowała teczkę od razu do torby. Nie było co jej trzymać na wierzchu. Potem rozmowa zeszła na okoliczności następnego spotkania, na którym miała mu przekazać dokumenty w postaci elektronicznej. Pan Hopper rozejrzał się po otoczeniu stwierdzając, że woli spotkać się gdzie indziej. Przystał na przyszły tydzień, ale zaproponował żeby zamiast w parku miało ono miejsce w jakiejś kawiarni w West Seattle. Jej to oczywiście nie przeszkadzało, ale kolejna zmiana miejsca spotkania mogła wywołać jakieś wątpliwości u jej towarzyszki. Ruda zerknęła co Leilah uważa o takim ustaleniu oczekując, że się wypowie albo chociaż da jakiś znak co o tym sądzi. Jeśli kobieta sprzeciwiła się twardo to Mary wysłuchała co miała do powiedzenia. W przeciwnym wypadku kiwnęła głową na znak zgody.
-No dobrze. Zatem za tydzień w West Seattle Brewing. Przyniosę ze sobą pendrive z plikiem zip zabezpieczonym hasłem.- akurat hasłowanie archiwów było bardzo łatwe. Wprawdzie po rozpakowaniu nie będzie to miało znaczenia, ale jakby ktoś niepowołany dorwał się do samego nośnika to nie odczytałby wiele -Chętnie się też wtedy dowiem jaki ma Pan plan na opublikowanie tych papierów. Chyba że już teraz ma Pan jakiś pomysł…?
[Profil]
    [B+]
 
Leilah Addams



--

Elektrokineza

76%

-





name:

Leilah Addams

alias:
Skyripper

Wysłany: 2020-04-11, 12:40   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Cóż rozmowa między tą dwójką szła zaskakująco sprawnie, ale to nie znaczy, że Leilah ani na moment przestała być czujna. Miała zamiar spełniać swoją rolę ochroniarza na sto procent i od początku do końca, nawet jeżeli Mary nie do końca się to podobało. W końcu odpowiadała przed Nicholasem, a nie przed Mary. Kilkakrotnie w trakcie rozmowy obeszła ławkę, na której siedzieli dookoła, wypatrując również jakiegokolwiek zagrożenia na ziemi. W końcu nigdy nie wiadomo gdzie czai się niebezpieczeństwo, a i moce mutantów, w tym tych pracujących dla DOGS mogą być naprawdę różne.
Leilah zwróciła tylko uwagę na miejsce i czas ich kolejnego spotkania. Przez ten tydzień, chętnie zobaczyłaby jakieś działanie Hoppera, a nie tylko Mary dostarczająca mu informacji. Niemniej jednak pozostała niewzruszona bez emocji, czekając jedynie na koniec spotkania.
[Profil]
  [AB-]
 
David Hopper



...

Pisarz





name:

David Elliott Hopper

alias:
Dave

age:
57

height / weight:
179/85

Wysłany: 2020-04-14, 13:48   
   Multikonta: Brian, Liam, Nicholas, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nowe miejsce spotkania obu dziewczynom odpowiadało. Nie było żadnych zastrzeżeń. Nawet od jej koleżanki, która jedynie obserwowała ale nic się nie odezwała. David rozumiał też iż przekazanie mu danych do publikacji, będzie wiązało się z przedstawieniem swoich działań. On sam musi pomyśleć jak to dobrze rozegrać. Czy komuś podeśle czy sam się tego podoła.
- Umówmy się, że przy następnym spotkaniu, będzie wymiana informacji i danych. Przekażesz mi pendrive'a a ja przedstawię plan działania. Zgoda? W tej chwili nie jestem wstanie przedstawić pomysłu. Jak wszyscy wiemy, to nie są dokumenty za których publikacje można dostać tylko grzywnę czy zwolnienie dyscyplinarne z pracy.
Wyjaśnił i zaproponował, patrząc na jedną i drugą. Były zapewne świadome tego, jak cenne dane Departamentu posiadają i jaką można przypłacić cenę za ich publikacje. Zaufały mu, zrobi co może, skoro się na to zgodził. I skoro Mary sama go o to prosiła.
_________________
Golden Retriever - Alec
[Profil]
  [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6