Maelys Turner

Urodzona w Katanii, 12.06.1992 roku, mieszka w Seattle od piętnastu lat, przynależy do Bractwa, piastuje stanowisko trenera, wizerunku użycza Chiara Scelsi.
historia
Maelys pierwsze siedem lat swojego życia spędziła w rodzinnej Katanii, mieście, które znajduje się na Sycylii. Jej matka to włoszka, wywodząca się z rodziny producentów sycylijskiego wina. Ojciec zaś pochodził ze Stanów Zjednoczonych, gdzie zaciągnął się do wojska i następnie stacjonował we Włoszech. Właśnie tam poznał Andreine Durante, w której zakochał się i nie zastanawiając się długo, założył z nią rodzinę. Niedługo po siódmych urodzinach Mae rodzice jej zmuszeni byli by przeprowadzić się do Ameryki. Z racji tego, że pan Turner pełnił funkcję sierżanta U.S. Army rodzina musiała często zmieniać miejsca zamieszkania, przez co Maelys nigdy nie nawiązała z jakimś rówieśnikiem dłuższej, zażyłej relacji. Aż w końcu, po czterech latach ciągłej podróży, Turner'owie osiedlili się w Seattle. Tam zamieszkali w małym domu na przedmieściach i starali się prowadzić normalne życie. Nigdy nie było to w pełni możliwe, gdy jedna osoba większość czasu przebywała poza domem i widziano ją od święta. To jednak nie przeszkadzało członkom rodziny w zachowaniu zażyłej relacji i Mae była blisko zarówno ze swoją matką, jak i ojcem. Uczęszczała do szkoły, zdobywała znajomych i rozpoczęła treningi z lekkoatletyki, która prędko stała się jej pasją.
Wszystko zmieniło się, gdy Maelys miała piętnaście lat i do drzwi zapukało wojsko. Powiadomili rodzinę o tragicznej śmierci Alberta Turnera i o tym, że zginął służąc państwu. W pierwszej chwili nastoletnia Mae nie mogła w to uwierzyć, jednak to nie było jedyne, co spotkało ją tego dnia. W przypływie złości, żalu i rozpaczy, dziewczyna po zamknięciu się w swoim pokoju nagle znalazła się w całkowicie innym miejscu. Otaczająca ją rzeczywistość z kolorowej sypialni, zmieniła się w czarny pokój, którego ściany z każdej strony powoli napierały na nią. Iluzja była na tyle realna, że Mae wpadła w panikę, usilnie starając się wydostać z miejsca, w którym się znalazła. Podjęta walka i uruchomienie się mutacyjnego genu sprawiły, że Turner szybko straciła przytomność, a z jej nosa potoczyły się stróżki krwi. Andreine znalazła córkę leżącą na środku jej pokoju. W panice wezwała pogotowie, które zabrało dziewczynę na krótką obserwację, jednak wnikliwe badania nie wykazały żadnych nieprawidłowości zdrowotnych. Niedługo po wyjściu ze szpitala Maelys zaczęła uczęszczać na terapię, do której zmusiła ją jej matka. Jak stwierdził lekarz, ciemny pokój z przesuwającymi się ścianami był jedynie złudzeniem, efektem silnej reakcji na utratę ojca. Dziewczyna w to uwierzyła, nie chcąc drążyć tematu i pragnąc jak najszybciej zapomnieć o tym, co się stało.
Kontynuowała treningi, zajmując coraz wyższe miejsca na podium w szkolnych rozgrywkach. Aż do najważniejszych zawodów międzyszkolnych w biegu z przeszkodami, rok po śmierci Alberta. Maelys nie była do nich najlepiej przygotowana, co sprawiło, że przez cały czas stresowała się. Najgorszym dla niej było starcie ze znienawidzoną rówieśniczką ze szkoły obok, która do tej pory wygrywała niemal każde zawody. W trakcie biegu, gdy rywalka wyprzedziła Maelys, ta obrzuciła ją spojrzeniem zwiastującym rychłą porażkę. Nagle, w tym samym czasie i jedna i druga zawodniczka straciły równowagę i upadły. Turner, będąc w szoku, nim zorientowała się, że straciła wzrok, usłyszała krzyki Evelyn. Dziewczyna skarżyła się na to, że nic nie widzi. Jednak w momencie, gdy wzrok odzyskała Mae, jej "ofiara" również. Zawody zostały przerwane, a przerażona mutantka uciekła do domu, gdzie zaszyła się na długie godziny, nim zdobyła się na odwagę, by powiedzieć matce o tym, co się stało. Między tą dwójką wywiązała się kłótnia, która ze sprzeczki urosła do takich rozmiarów, że matka po raz pierwszy uniosła dłoń, która zetknęła się z policzkiem córki. To z kolei spowodowało, że moc Maelys uaktywniła się po raz kolejny, sprawiając, że historia z zawodów powtórzyła się. Matka w akcie złości nakazała wyprowadzić się szesnastolatce, a Mae postanowiła spełnić jej prośbę. Jej matka po śmierci męża przeszła diametralną zmianę - od troskliwej, kochającej kobiety, po oschłą, zamkniętą w sobie. Zaczęła traktować córkę jak powietrze, niewiele przejmując się jej losem. Częściej sięgała po alkohol i nie wracała na noc do domu. Zupełnie, jakby została podstawiona inna osoba na jej miejsce.
Kilka godzin po spakowaniu walizki i wyprowadzce Maelys spędziła w kawiarni w centrum miasta. Stamtąd swoje kroki skierowała do mieszkania, które zamieszkiwała jej babcia, matka ojca. Turner'owie nie utrzymywali z nią bliskiego kontaktu, jednak była ona jedyną osobą w Seattle, do której Mae mogła się udać. Starsza kobieta, z początku, niechętnie zgodziła się na odwiedziny wnuczki, jednak po usłyszeniu opowiedzianej przez nią historii, postanowiła, że dziewczyna zamieszka u niej na stałe. Jak dowiedziała się Maelys, matka jej babcia, przejawiała podobne, nadnaturalne zachowania. Stara Turner pamiętała z dzieciństwa, jak jej matka nagle pojawiała się w dwóch miejscach na raz. Jak się później dowiedziała, umiejętność ta nazywana była bilokacją i prababcia Maelys skrzętnie się z tym ukrywała.
Maelys, z pomocą babci, kontynuowała naukę w szkole i starała się panować nad emocjami, ponieważ to one wywoływały aktywowanie jej mocy. Nie oznacza to jednak, że się one nie pojawiały, ponieważ nieraz, gdy Maelys kładła się spać, budziła się w "innym" miejscu. Katorga związana z próbą kontrolowania swojego daru - jak miała w zwyczaju nazywać to babcia - trwała półtora roku. W tym czasie Mae nie miała żadnego kontaktu ze swoja matką, ani nie wiedziała, co się z nią dzieje. Zdobyła za to zupełnie inne znajomości - wdała się w towarzystwo, które nie cieszyło się najlepszą opinią, a wszystko to zaczęło się od tego, że poznała pewnego chłopaka, mniej więcej w jej wieku. Przez przypadek widziała jak używał swojej mocy i nie zwlekając, wywlekła na wierzch swoją całą historię oczekując zrozumienia. I otrzymała je. Wraz ze swoim tajemniczym nieznajomym pielęgnowała ich wzajemne umiejętności i spędzała każdą, wolną chwilę, później zaniedbując szkołę i treningi. Ich wspólna przygoda trwała ponad 3 lata i do ostatecznego rozłamu grupy doszło w 2014 roku. W tym samym roku, w którym doszło do ataku terrorystycznego. Maelys, dowiedziawszy się o tym, że mutanci, z którymi do tej pory tworzyła niegroźną, luźną grupę znajomych, chcą stanąć po przeciwnej stronie barykady niż ona, momentalnie odcięła się i zaszyła w mieszkaniu babci. Starsza kobieta zmarła na rok przed rozpoczęciem burzliwych zamieszek, które na stałe wprowadziły podział między ludźmi, a mutantami. Turner nie mogła dłużej mieszkać w dotychczasowym lokum, ponieważ zbyt wiele osób wiedziało o tym, gdzie mogą ją znaleźć. Z pensji kelnerki w małym barze w centrum ciężko byłoby jej się utrzymać, więc zaczęła kombinować. W pierwszej chwili chciała całkowicie wyjechać z Seattle i po spakowaniu rzeczy wcieliła plan w życie. Po opuszczeniu czterech ścian wyszła na ulicę, na której panował chaos. Rozmowy krążyły wokół ostatnich zamieszek i napisu "Mutant and proud", który stał się symbolem 4 lipca 2014 roku. Dostanie się do jakiejkolwiek komunikacji miejskiej graniczyło z cudem i przerażona Mae przemierzała ulice miasta ze ściśniętym gardłem, bojąc się o swoje życie. Wraz z nadejściem nocy stało się to, czego Mae najbardziej się obawiała. Została rozpoznana przez kobietę, która oparta o mur przyglądała jej się spod zmrużonych powiek. Jej matka, zachowując resztki trzeźwości, zaczęła wykrzykiwać w jej stronę niepochlebne słowa na temat jej odmienności. Turner nie musiała długo czekać na reakcję tłumu i wtedy doceniła swoją zwinność i szybkość, którą zdobyła, gdy przez tyle lat trenowała lekkoatletykę. Ile sił w nogach uciekała, w nieznanym sobie kierunku, aż w końcu zatrzymała ją kobieta ubrana w mundur. Złapała Mae za rękaw kurtki i zaciągnęła do ciemnej uliczki. Szybko jej postać zmieniła się - jeszcze przed chwilą z krępej policjantki, w kobietę o burzliwych, rudych włosach, która korzystając z okazji, że nikogo nie było, prędko wyjaśniła kim jest. Ollie należała do grupy mutantów, która już od dawna ukrywała się. Za pomocą mocy mogła wcielać się w każdą, ujrzaną przez siebie wcześniej osobę. Mae przystała na propozycję swojej wybawicielki i dołączyła do ośmioosobowej grupy, która zamieszkiwała domek działkowy, z dala od miasta.
Gdy tylko rozeszła się wieść o utworzeniu bezpiecznego azylu dla mutantów, grupa Maelys niezwłocznie dołączyła do organizacji utworzonej przez Yvonne. Początki nigdy nie należą do najłatwiejszych i tak właśnie było w przypadku Bractwa, a Turner miała okazję uczestniczyć w tym prawie od samego początku. Chwytała się każdej pracy - od aranżowania miejsca dla nowych osób, sprzątania, po gotowanie posiłku dla każdego członka. Wolny czas spędzała na indywidualnych treningach. Szlifowała panowanie nad swoją mocą, co zaowocowało tym, że nauczyła się kontrolować ją niemalże w pełni. Oprócz tego nie porzuciła treningów, które utrzymywały je sprawność i kondycję, a długie, niemal nocne biegi po lesie pozwalały jej na wyciszenie się.
Po trzech latach swojej działalności w Bractwie mianowano ją na stanowisko trenera. Z początku na próbę, jednak niedługo po zapadnięciu decyzji, udowodniła, że zasługuje na to, by pomagać innym mutantom właśnie w ten sposób.
Po wybuchu wojny mutantka nie odwróciła się od ówczesnej liderki i stanęła za nią murem, jawnie potępiając brawurę pobratymców, którzy wychylili się przed szereg. Po ataku na bazę Bractwa Maelys wraz z pozostałymi postanowiła budować organizację od nowa. Pozostałości po bitwie nadal w niej są, powracają jako nocne koszmary, w których widzi tych, których już wśród nich nie ma. Wydarzenia te miały ogromny wpływ na Turner - pomimo swojego usposobienie, które na pewno w jakiś sposób pomogło przetrwać najgorsze dni, Maelys dostrzegła realne zagrożenie i jeszcze bardziej skupiła się na nowych mutantach i szkoleniu ich. Znajomi porównują jej pracę do pracy robota, zupełnie, jakby chciała wyszkolić armię do zabijania. Jednak Maelys niejednokrotnie podkreślała, że priorytetem dla niej jest to, aby ludzie mogli się bronić i by nie doszło do kolejnej tragedii.
charakter
Mae to typowa włoszka. Choć nie jest nią w stu procentach, to sycylijskie geny okazały się na tyle silne, że zdominowały charakter i sposób bycia kobiety. Jest ona śmiała, głośna i żywiołowa Od dziecka było jej wszędzie pełno, lubiła tańczyć i śpiewać, co zostało jej do tej pory. Niejednokrotnie można poznać ją po tym, jak przechadza się po Bractwie nucąc jakąś piosenkę po włosku i podrygując do tego w charakterystyczny dla siebie sposób. Po śmierci ojca i aktywowaniu się genu jej wesołe usposobienie nieco przygasło i widoczne jest to do tej pory. Czasem potrzebuje czasu dla siebie, a wtedy znika i albo oddaje się głębokim medytacjom w zaciszu swojego pokoju, albo ciężko trenuje. Od początku swojej działalności w Bractwie udowodniła, że dostępna jest dla każdego o każdej porze dnia i nocy. Jest pewna siebie, często motywuje innych do działania. Dużo i głośno mówi, dzięki czemu ludzie jej słuchają. I jeśli kiedyś będzie ci się wydawać, że wręcz na ciebie krzyczy, mocno przy tym gestykulując, to nie przejmuj się, włosi tak mają.
opis mocy
Umiejętność Maelys nazwana została zdolnością tworzenia złudzeń optycznych. Nie opiera się ona jednak na dotyku, czy wyczuwaniu czyiś emocji, lęków. Jest ona niezależna od łączących relacji Maelys z ofiarą, czy położenia. Turner po krótkim spojrzeniu na kogoś jest w stanie wywołać na tyle silną iluzję, że osoba, na której się skupia widzi to, co ona chce, by zobaczył lub całkowicie traci wzrok.
Jest ona najsilniejsza i trwa najdłużej, gdy kreowany obraz (lub jego brak, w przypadku utraty wzroku) jest dla jednej osoby. Do tej pory Mae miała możliwość wykorzystać swoją moc na maksymalnie trzech osobach i trwało to ledwo minutę. Spowodowało to, że kobietę dopadł przeszywający ból głowy, który sprawiał wrażenie jakby miał rozsadzić ją od środka, a z nosa potoczyła się jej krew. Od tamtej pory Mae zaniechała używania swojej mocy na więcej, niż dwóch osobach. Użytkowanie jej przez dłuższy, niż kilku minutowy czas, na jednej lub dwóch osobach jednocześnie, sprawia, że Turner ciężej jest wrócić do rzeczywistości. I choć jej ofiary zostają uwolnione spod użycia iluzji, Mae zajmuje to kilka, dodatkowych sekund, co jest niebezpieczne, chociażby w trakcie trwania jakiegoś starcia. Zazwyczaj w takich sytuacjach istnieje możliwość krótkiego, kilkukrotnego użycia mocy (max. 5), jednak to z kolei powoduje u mutantki silne zawroty głowy i znaczne osłabienie organizmu.
W przypadku znacznego nadużycia mocy, Maelys może trwać we własnej iluzji przez bardzo długi czas. To łączy się z przykrymi dla niej skutkami, które znacznie osłabiają jej organizm, a przede wszystkim umysł. Iluzja zostaje przerwana poprzez na tyle silne zmęczenie, że dochodzi do omdlenia, a to może, choć nie musi, łączyć się z krwotokiem. Wszystko to zależy od tego, czy iluzja była skierowana do jednej, czy większej ilości osób (patrząc na obecne umiejętności mutantki - do dwóch maksymalnie).
ciekawostki
- Całą siebie oddała Bractwu i całą tę organizację traktuje jak swoją rodzinę.
- Zdarza jej się palić papierosy, szczególnie w sytuacjach, które ją stresują.
- Jest miłośniczką zwierząt - zwłaszcza psów. W przyszłości chciałaby adoptować co najmniej dwa ze schroniska.
- Chciałaby wspiąć się na wyżyny możliwości swojej mocy, by móc używać iluzji na więcej niż dwóch osobach. Cały czas nad sobą pracuje i dzięki medytacji zgłębia tajniki swojego umysłu.
- Potrafi grać na gitarze i całkiem dobrze śpiewać.
- Została nazwana Wicked Witch, ponieważ jej oczy zachodzą bielą, gdy używa swojego daru.
- Dzięki długoletnim treningom jest szybka i zwinna. Potrafi doskonale biegać na długie dystanse. Obecnie trenuje nad swoją siłą i umiejętnością skradania się.
- Podopieczni oddani jej na trening stają się dla niej priorytetem i poświęca się im w całości.