Wysłany: 2019-03-01, 16:58
Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Każdy kto kogoś traci, ciężko mu później wyobrazić sobie resztę życia bez tej osoby. Liam to doskonale rozumiał. Sam przez parę miesięcy przechodził rozłąkę spowodowana śmiercią swojego kochanka.
Pomysł z workiem treningowym okazał się bardzo trafiony, gdyż Alex wyładował się na tyle wystarczająco, że odechciało mu się iść na balety i postanowił położyć się. A kiedy odwrócił się do Liama by następnie położyć dłoń na jego ramieniu, Liam swoją zabrał.
- Wiesz że na mnie możesz liczyć w każdej chwili i w każdej sprawie.
Spojrzał mu w oczy, jakby też chciał się w nich doszukać czegoś dla siebie ważnego. Choć wiedział, że teraz to zdecydowanie za wcześnie, by próbować coś więcej w dalszym kierunku ich "znajomości". Przecież Alex woli kobiety...
- Odprowadzę Cię.
Oznajmił stanowczo, nie chcąc spuszczać teraz przyjaciela z oczu, dopóki nie będzie miał pewności, że ten faktycznie wróci do swojego pokoju i zaśnie. Osoby będące pod wpływem alkoholu różnie myślą i czynią. Jeżeli więc Alex nie miał nic przeciwko i wyładował się wystarczająco na worku treningowym, Liam odprowadził Parkera do jego pokoju.
Alex pokiwał głową. Wiedział, że może liczyć na przyjacielaw każdej sytuacji. Wiedział też, że nie jest to do końca bezinteresowne, bo o ile do niedawna myślał, że Liamowi przeszło, tak okolice Bożego Narodzenia, skutecznie wybiły mu te myśli z głowy. Niestety Ellsworth wciąż pałał do niego jakimś niezdrowym i nierealnym do odwzajemnienia uczuciem, co go nieco irytowało.
Nie chciał jednak tracić najlepszego przyjaciela, to na pewno.
- Dzięki - pokiwał głową.
Liam zapewne odprowadził go i Parker potulnie usnął, rano budząc się z potwornym kacem
Wysłany: 2019-03-03, 22:39
Multikonta: Brian, Nicholas, David, Seba
1 Rok na Giftedach!
2 Lata Giftedów!
Jeżeli Alexa irytowało uczucie jakim darzył go Liam, mógł z nim o tym porozmawiać i dać od razu do zrozumienia, że nic z tego nie będzie. Jedynie to przypominał o swojej orientacji albo groził zabiciem. Nic nie wskazywało na to, że go odtrąca. Trzymała ich przyjaźń. Liam by zrozumiał, gdyby definitywnie Alex mu powiedział by nie próbował. Choć możliwe że to rozumiał już odkąd ten próbował być z Imari. A teraz ich związek się jakby to stwierdzić, rozpadł się. Choć oficjalnie nie byli ze sobą razem, to jednak osoby postronne widziały inaczej.
Ellsworth odprowadził Parkera do jego pokoju. Najwyraźniej nie musiał pomagać mu z położeniem się spać i przykrywaniem. Zajął się więc sprzątnięciem butelek i wyrzuceniu ich do kocha w korytarzu. Z kolei piwo wylał do zlewu. Cud, że powstrzymał się od wypicia, choć kusiło go.
Wrócił do pokoju Alexa, by spojrzeć na to jak spał. Usiadł na brzegu łóżka, gdzie zgarnął jego włosy z czoła. Alex spał mocno, mimo wyostrzonych zmysłów. Alkohol miał to do siebie, że zasypiało się na dobre do samego rana.
Korzystając z tej sytuacji, Liam pochylił się nad jego twarzą, jakby chciał z bliska dostrzec każdy jej detal. Wzrok ostatecznie zatrzymując na jego ustach. Mógł go pocałować. Lecz powstrzymał się. Wycofał również, mając świadomość że to i tak nic z tego nie będzie. Przyszło mu żyć teraz z miłością nie odwzajemnioną. A tak nie chciał się nigdy więcej zakochać. Byłoby łatwiej, gdyby byli od siebie oddaleni. Łatwiej byłoby o nim zapomnieć. Dać mu spokój i nie nękać swoimi uczuciami.
Raz jeszcze pogładził policzek Alexa i wyszedł. Wrócił jedynie po to, by zostawić mu szklankę wody i tabletki na głowę. Na pewno Alex obudzi się z kacem i będzie tego potrzebować.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum