Poprzedni temat «» Następny temat
Theo Oliver
Autor Wiadomość
Theo Oliver



Let's change the rules

Hiperenergetyczność

85%

Taksówkarz





name:

Theo Oliver

alias:
Curtis Hamilton/Cujo

age:
36 lat

height / weight:
178/77

Wysłany: 2018-12-11, 23:15   Theo Oliver

Theo Oliver
urodzony w Brich (dziura w Wisconsin) 07.07.1982 roku, mieszka w Seattle od czterech miesięcy, przynależy do Factionless piastuje stanowisko taksówkarza, wizerunku użycza Charlie Cox.
historia
- Poszukiwany nazywa się Theo James Oliver. Narodzony siódmego lipca tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego drugiego roku w Brich, hrabstwo Lincoln, stan Wisconsin. Uczęszczał do szkoły podstawowej i średniej w tej miejscowości. Ojciec, George Jack Oliver, narodzony w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym szóstym w Tusco, stan Arizona, pracował dla jednej z organizacji rządowych, ale nie udzielono nam dokładnych informacji. Istnieją szanse, że poszukiwany mógł o tym wiedzieć i tę wiedzę wykorzystywać, jednak są one niewielkie. Matka, Janet Jane Oliver, narodzona w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym ósmym w Chicago, stan Illinois, podobna sytuacja co u jej męża. Kiedy poszukiwany miał piętnaście lat, w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątym siódmym, urodził się jego brat Richard Arthur Oliver, wiemy, że wcześniej Janet Oliver była w ciąży, jednak nie doniosła dziecka. Po skończeniu osiemnastego roku życia, ósmego lipca dwutysięcznego roku, poszukiwany złożył zgłoszenie do akademii policyjnej. Został przyjęty i zdał z dwunastym najlepszym wynikiem, a następnie rozpoczął pracę na posterunku w Tomahawk, pod szeryf Janice Hamilton.
Po dostaniu swojej pierwszej wypłaty drugiego września dwatysiące pierwszego roku zakupił tort, a następnie udał się do domu rodzinnego. Po posiłku George Oliver udał się do Stevena Eckera, po swój samochód, będący w naprawie. Janet Oliver znajdowała się z synami w kuchni. O dwudziestej drugiej pięćdziesiąt trzy poszukiwany zbliżył się do wyjścia wraz z matką, ponieważ usłyszał przyjazd samochodu. George Oliver miał go przetransportować do Alexa Jamesa Janira, gdzie świętowanie miało być kontynuowane wraz z innymi znajomymi. Usłyszeli strzały. Oboje wyjrzeli, z perspektywy poszukiwanego nie widać było ciała. Z jego zeznań wynika, że Janet Oliver powiedziała “Kurwa”. Jego odpowiedzią było zapytanie “Co się dzieje?”. “Schowaj brata”. Poszukiwany pobiegł do kuchni, jednak nie było tam już Richarda, przeniósł się do łazienki. Kiedy ten otworzył drzwi, usłyszeli hałas ze strony wyjścia. Poszukiwany zakrył usta Richardowi i przedostali się do tylnych drzwi. Obaj wydostali się na zewnątrz. Richard próbował wyrwać się, jednak poszukiwany mu nie pozwolił. Trzymał go na rękach. Dobiegł do granicy posesji i przeszedł przez niewielki płot. Położył Richarda w krzakach i powiedział „Czekaj”. Następnie odwrócił się i spojrzał w kierunku domu. Z racji zapalonych świateł i oszklonych drzwi mógł obserwować wydarzenia. Janet Oliver stała przed napastnikami. Zostali oni opisani jako mężczyźni w bordowych bluzach, z zasłoniętymi twarzami, cały opis napastników został podany przez poszkodowanego bardzo dokładnie, akta tej sprawy są dostępne. Janet Oliver została postrzelona w głowę, trzy centymetry nad oczami, a następnie oddano również trzy strzały w jej klatkę piersiową. Jest to prawdopodobnie wydarzenie, które uaktywniło gen X, co daje nam ponad dziesięć lat posiadania zdolności i równie długi okres przebywania w policji.
Istotne jest poinformowanie, że nie miał przy sobie broni palnej, została zostawiona na komisariacie. Sprawcy uciekli, stwierdzono zgon państwa Oliver.
Wyraził chęć sprzedania domu niemal od razu po tym wydarzeniu. Zapewne za pomocą szeryf Hamilton, dostał przeniesienie do komendy w Madison, kupił tam mieszkanie za swoją część dostępnego spadku. Pod koniec grudnia tego roku zostało mu przyznane prawo opiekuńcze nad nieletnim Richardem Oliwierem. Nigdy nie zaistniały zastrzeżenia co do jego opieki. Jego kariera policyjna rozwijała się dość szybko, w dwa tysiące siódmym dostał pierwszy awans, następnie został porucznikiem w dwa tysiące ósmym, kapitanem w dwa tysiące jedenastym i istniały plany, by uczynić go majorem w dwa tysiące piętnastym. Nigdy nie wpłynęły na niego znaczące skargi.
Jego moc została ujawniona publicznie siedemnastego stycznia dwa tysiące piętnastego roku. Razem z Simonem Castro i Gilbertem Johnem Elisonem jechali oni samochodem patrolowym czterdziestą piątą ulicą, gdy kierowca samochodu nadjeżdżającego z lewej wpadł w poślizg. Simon Castro zeznał, że Gilbert Elison krzyknął „Uwaga!”, a poszukiwany, kierujący samochodem spróbował wyhamować, jednak nie udało mu się i nastąpiła kolizja, która zaskoczyła się zniszczeniem przodu samochodu policyjnego i boku pojazdu uderzającego. Gilbert Elison i Simon Castro wydostali się, a następnie jeden z nich pomógł wyjść kierowcy drugiego auta. Nie było dostępu do poszukiwanego, którego obrażenia pozostają nieznane. Świadkowie zeznają, że uderzenie, które nastąpiło, było niezwykle silne i nie tylko rozstrzelało szczątki samochodu, ale też posłało Simona Castro na ścianę pobliskiego budynku. Poszukiwany wstał. Gilbert Elison spróbował się z nim porozumieć, poszukiwany zaczął oglądać się dookoła, jednak gdy policjant kontynuował próby rozmowy, cofnął się. Simon Castro powiedział „Theo, spokojnie, Theo. Posłuchaj, nie rób nic gwałtownego”. „Przepraszam chłopaki” odpowiedział poszukiwany, jednak zeznania mówią, że nie brzmiało to dla świadków szczerze. Nastąpiło wtedy drugie uderzenie, słabsze, Simon Castro uderzył o ulice, aktualnie znajduje się w szpitalu.
Wezwano policje i udano się do mieszkania poszukiwanego. Znajdował się tam razem z Richardem Oliverem. Po wyłamaniu drzwi zastano go z rękami uniesionymi do góry w głównym pokoju. Poszukiwany znajdował się po jego przeciwnej stronie, miał ze sobą spakowaną torbę sportową. Miał na sobie ciemne buty, czarne spodnie od munduru policyjnego oraz szarą kurtkę przeciwdeszczową. Jego lewe ramię i głowa miały na sobie widoczne ślady krwi.
Dostał polecenie położenia rąk na ścianie. Świadkowie nie są zgodni czy uśmiechnął się po tych słowach czy nie. Odsunął się o krok, a następnie dotknął ręką fotela, który wyleciał w kierunku wejścia, gdzie znajdowali się policjanci. Jedna z osób była przekonana, że udało mu się postrzelić poszukiwanego, zanim wbiegł do drugiego pokoju i zatrzasnął drzwi. Wkrótce i one zostały wyrzucone w przód. Wyskoczył oknem, ale jako że znajdowano się na pierwszym piętrze, istnieje szansa, że nie wyrządził sobie krzywdy.
Poszukiwanego nie udało się odnaleźć, jego auto odnaleziono parę przecznic dalej.
Policja została oskarżona o niekompetencje, jednak ważniejsze jest to, że poszukiwany wie wiele o jej działaniach i jest potencjalnie niebezpieczny. Nieznany jest zasięg i sposób działania jego zdolności. Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że trenował je wcześniej, biorąc pod uwagę łatwość, z jaką przyszło mu ich użycie w sytuacji stresowej. Jego współpracownicy nie przypominają sobie, by wyrażał jakąkolwiek opinie o mutantach lub wykazywał niezwykłe zdolności. Istnieje prawdopodobieństwo, że dołączy do innych mutantów w organizacji, ale nie ma pewności i nie należy się na tym opierać.
Nie chcę, żeby ta sprawa wyszła poza krąg policji. Pozwalam na wszelakie działania, które nie pozwolą plotką się roznieść. Informacja nie mają przedostać się do innych oddziałów porządkowych. Proszę was o szybkie działanie. Chce zobaczyć tego mutanta w areszcie, jak najszybciej się da.
/Departament policji stanowej w Wiscounsin, dwudziesty stycznia dwa tysiące piętnastego roku.

/Ulice Seattle, osiemnasty grudnia dwa tysiące osiemnastego roku.
- Paskudny śnieg - prychnął pasażer z tylnego siedzenia.
- Lepsza zima taka, niż na południu - powiedział kierowca, patrząc na niego w lusterku.
- Bywa pan tam?
- Bywałem - wzruszył ramionami. - W Nowym Meksyku i Teksasie.
- I skończył pan w Seattle.
- Tu się najwięcej dzieje - stwierdził, zatrzymując się na światłach.
- Co pan robi na święta? - zapytał pasażer. Wścibski. Noc na wielu tak działa.
- Zapewne nie jeżdżę taksówką - odpowiedział. - Chociaż nie wiem, w święta lepiej płacą.
- No niech pan nie żartuje.
- Nie mam nikogo w mieście - wzruszył ramionami.
- A poza?
- Nie kontaktujemy się zbytnio - przyznał. To niebezpieczne, ale wysłał mu e-mail na święta w listopadzie, jak na chwile wyjechał ze stanu.
- Czy jest… jednym z nich - pasażer zrobił nieokreślony ruch ręką.
- Mutantów? Nie, nie jest. Zwykły człowiek.
- Ufff. Wie pan, ten kraj zmienił się w jakieś wariatkowa. Kto by w mutantów jeszcze pięć lat temu uwierzył? - ja, pomyślał, zaciskając rękę mocniej na kierownicy. Powinien załatwić jakąś inną pracę, bardziej ruchową, ale ta była nieźle płatna. I tak nie sypiał po nocach, ale musiał jeszcze dziś potrenować, żeby zużyć trochę buzującej energii. Nie powinno nikogo być w piwnicy, za późno na jechanie do lasu, niedługo pewnie pojawiają się biegacze. - … rząd powinien ich wszystkich dawno zabić - wyłączył się na chwile z rozmowy, a tu już taki poziom.
- Mutantów?
- Tak, jak mógł się nie domyślać? Chociaż, tak jest zawsze, los zostaje w rękach obywateli, nie rządu.
- Tak, obywateli…
- Powinniśmy wziąć sprawy w swoje ręce i… - jak najbardziej, powinniśmy, pomyślał. Przestać się kryć i opanować ten szalejący chaos, by wszystko mogło wrócić do normy. By on mógł wrócić do Madison. - Każdy człowiek się liczy i… o, to tu, proszę mnie wysadzić.
Wypuścił mężczyznę, przyjął zapłatę i odjechał, kierując się w stronę ponurego mieszkania.
Przez prawie trzy lata udało mu się uciekać, znikać i kryć się po kątach w nadziei, że świat sam wróci na swoje tory. Najwyraźniej pokładał w nim zbyt duże nadzieje. Czas się ruszyć i znaleźć sobie sprzymierzeńców.
charakter
Kiedyś usłyszał w pracy, że jest jak wściekły pies, Cujo, ale w kagańcu i na smyczy, jakoś spodobała mu się ta metafora.
Załóżmy, że widzicie go po raz pierwszy, to najpierw trzeba go zauważyć w tłumie.Wydaje się kompletnie zwyczajnym człowiekiem, takim, do którego nie podejdzie nawet ankieter, bo na pewno znajdzie kogoś ciekawszego. Rzadko zaczyna dyskusje sam z siebie, woli trzymać się z boku i obserwować, w tym jest całkiem dobry.
Jak już rozpoczniecie kontakty, zauważycie, że to bardzo skryta osoba, podejrzliwa, cicha, woli nie mówić nic, niż wymyślać nowe kłamstwa. Nie jest najbardziej towarzyską osobą, ale nie będzie specjalnie uciekać od kontaktów, prędzej ludzie odchodzą od niego, słyszał wielokrotnie, że trochę ciężko się z nim rozmawia, podobno to przez jego oczy, słyszał, że przeszywa wzrokiem i ciężko się skupić.
Jak już się zdarzy, że opuści gardę i zbliży się do kogoś, staje się przyjemniejszy, zwłaszcza dla dzieci, jego cierpliwość ujawnia się w pełni. Zaczyna się widzieć jego uśmiech, nawet sporo żartuje, wydaje się ogólnie dość przyjemnym człowiekiem, który pomoże, jeśli tego potrzebujesz, pogada nawet, ale nadal zatrzymuje wszystkie swoje problemy, emocje i przeszłość do siebie. Zwłaszcza przeszłość, drażliwy temat.
Ta część ze wściekłym psem jednak skądś się wzięła. Theo nie obchodzą mutanci. Nie liczy się dla niego, czy ta społeczność będzie akceptowana, kochana, czy nienawidzona. Nie interesuje go, co się stanie z jakimś przypadkowym mutantem, już nie, te parę dobrych lat oglądania zbrodni i upewniania się, że ludzie są źli to zmieniło. On chce mieć spokój, chce wrócić do swojej miejscowości, móc pogadać z bratem i przestać odwracać się na ulicy za siebie, spodziewając się kogoś z DOGS. Przez lata był bierny, czekał, aż sytuacja rozwiąże się sama, ale tak się nie stało, on nadal nie czuł się bezpiecznie, więc zaczął rozglądać się za możliwościami połączenia sił z innymi mutantami.
Cel wymaga odrzucenia moralności, nie ma czasu na uczucia, trzeba rozwiązać problem mutantów, niezależnie od tego, jak wiele osób może polec w wojnie. Byle nie on i jego bliscy. Nigdy nie wierzył w półśrodki, nawet za czasów policyjnych dni uznawano go za człowieka, na którego najgorzej trafić. Ludzie bywają zaskoczeni, jak szybko przechodzi z tego spokojnego, cichego człowieka, do kogoś agresywnego i bezwzględneg, niezważającego na swoje metody działania.
opis mocy
Hiperenergetyczność - tworzenie, gromadzenie i możliwość uwalniania nadmiernej ilości energii gromadzonej w organizmie.

Od czasu aktywacji genu X organizm Theo wszedł w nieustający szał energetyczny. Produkuje jej więcej, niż jest potrzebne do normalnego funkcjonowania, co trochę zmienia jego codzienność. Potrzebuje więcej kalorii, jeśli chce, żeby jego ciało wytrzymywali szalone tempo, ale za to mógł znacznie ograniczyć ilość snu, nie potrzebuje siedmiu godzin, by czuć się dobrze. Jednak gdyby chodziło jedynie o posiadanie większej ilości energii, prawdopodobnie nigdy nie skończyłby w nocnej taksówce na ulicach obcego miasta. Jej nadmiar musi być uwalniany, więc Theo trenował, by nauczyć się robić to kontrolowanie.

DZIAŁANIE

Poziom 1 (0-20%)

Przesyłanie energii przez dotyk
- dodatkowa siła przy wymierzaniu ciosu, więcej energii jest w niego wcielone. Nie jest to na tyle widoczna różnica, by zostało uznane za coś nienaturalnego.

Poziom 2 (21-35%)

Przesyłanie energii przez dotyk
- brak precyzji, energia jest wysyłana falą, która może przesunąć przedmiot, którego waga nie przekracza dziesięciu kilogramów.

Poziom 3 (36-50%)

Przesyłanie energii przez dotyk
- brak precyzji, ale można dokładniej określić kierunek przesunięcia przedmiotu, energia nadal wysyłana jest falą, może przesunąć przedmiot, którego waga nie przekracza dwudziestu pięciu kilogramów.
Działanie na odległość - do dziesięciu metrów, ledwo wyczuwalna fala energii, zdolna poruszyć bardzo niewielkim przedmiotem, bardzo słaba kontrola kierunku działania mocy.

Poziom 4 (51-65%)

Przesyłanie energii przez dotyk
- niejaka precyzja w przesyłaniu, możliwość skupienia energii, a tym samym przesłanie jej na konkretną część przedmiotu np. Tylko na róg stołu, przesuwanie przedmiotów do trzydziestu pięciu kilogramów.
Działanie na odległość - do piętnastu metrów, fala energii zdolna poruszyć przedmiotem ważącym do dziesięciu kilogramów, lepsza kontrola kierunku działania mocy, jest odczuwalna dla człowieka.

Poziom 5 (66-80%)
Przesyłanie energii przez dotyk
- odpychanie przedmiotów o wadze do pięćdziesięciu kilogramów, możliwość skupienia sporej ilości energii w jednym punkcie, doprowadzając do ich zniszczenia obiektu od środka.
Działanie na odległość - do dwudziestu metrów, fala energii zdolna poruszać przedmiot do dwudziestu pięciu kilogramów, można kontrolować jej kierunek i uderzenie takiej fali może uczynić drobną krzywdę człowiekowi, jak złamać nos bądź wytworzyć siniaka.

Poziom 6 (81-90%)

Przesyłanie energii przez dotyk
- przepychanie przedmiotów o wadze do siedemdziesięciu kilogramów, możliwość używania zdolności na dwóch lub więcej przedmiotach, jeśli ma się z nimi kontakt fizyczny, jednak wymaga to dużego skupienia i przesył energii jest mniej precyzyjny niż w przypadku jednego.
Działanie na odległość - do dwudziestu pięciu metrów, fala może przesunąć przedmioty do trzydziestu pięciu kilogramów, kontrola kierunku na tyle duża, że można przesłać fale o niewielkiej średnicy, więc tym samym spora ilość energii gromadzi się na niewielkiej przestrzeni. W takim przypadku szkoda dla organizmu człowieka lub przedmiotu jest znacznie większa.

Poziom 7 (91-99%)

Przesyłanie energii przez dotyk
- moc nieznacznie silniejsza, niż na wcześniejszym poziomie, niemal doskonale opanowana zdolność, może oddziaływać na więcej niż jeden przedmiot bez widocznej utraty siły bądź precyzji.
Działanie na odległość - do dwudziestu pięciu metrów, fala zdolna poruszać przedmiotem do pięćdziesięciu kilogramów, bardzo dobre opanowanie kierunku działania mocy i ilości energii przekazywanej w fali, jeszcze większa precyzja, fala skierowana na mały punkt zdolna wyrządzić poważną krzywdę bądź zniszczenie.

Poziom 8 (100%)

Perfekcyjne opanowanie obu zdolności, możliwość używania ich jednocześnie, bez znacznego uszczerbku na sile lub precyzji.

Niekontrolowane uwolnienie energii
- znacznie silniejsze niż jakiekolwiek z kontrolowanych, im wyższy poziom kontroli, tym rzadziej się zdarza, zazwyczaj związane z dużym stresem, bólem lub długotrwałym nieużywaniem zdolności. Zazwyczaj jest to odepchnięcie wszystkich obiektów w okolicy mutanta. Zostawia go bardziej zmęczonego niż zwykle używanie zdolności.

Działanie na odległość zawsze wymaga większego skupienia, jest mniej dokładne i bardziej męczące.

Istnieje zależność między stanem emocjonalnym Theo, a jego mocą. Im bardziej zestresowany jest, tym silniejsze stają się fale energii, ale tracą one precyzję.

Nie da się zatrzymać procesu nadmiernego wytwarzania energii.

WADY:

Skutki uboczne zbyt intensywnego używania mocy
: zmęczenie, bóle głowy, drgawki, rozmazany obraz w oczach, dezorientacja, w bardzo ekstremalnych przypadkach może zemdleć.
Długotrwałe skutki uboczne:
potrzeba większej ilości kalorii do funkcjonowania, wykończenie organizmu, niemalże brak szans na dożycie do sześćdziesiątego roku życia, większe prawdopodobieństwo chorób układu krążenia.
Jeżeli zbyt długo będzie pozwalał energii się gromadzić, będzie czuł się dosłownie wysadzanym od środka, może doprowadzić do niekontrolowanego wybuchu.
Jeżeli zużyje jej zbyt dużo, patrz, skutki uboczne.

W POSTACH:

Przesyłanie energii przez dotyk - 6/1
Działanie na odległość - 5/2
Niekontrolowane zużycie - 1/3 (może użyć jednej z dwóch powyższych zdolności) i 1/5 (żeby ponownie nastąpiło niekontrolowane zużycie)
ciekawostki

* Przez trzynaście lat pracował w policji, dotarł do pozycji kapitana.
* Aktualnie jego dokumenty są na Curtisa Hamiltona.
* Moc wymaga od niego aktywności fizycznej, więc można zobaczyć go biegającego po ulicach o jakiś nieboskich porach.
* Trzy ostatnie lata ukrywał się po stanach.
* Policja próbowała zatuszować jego sprawę.
* Nosi charakterystyczne, czerwone okulary, które dostał od kolegów w pracy, ponieważ “Stary, wiercasz się w dusze jak na kogoś się gapisz”
* Jest zajebistym, nie dobrym, zajebistym kucharzem.
* Lubi musicale.
* Lubi zwierzęta, zwłaszcza psy, ale od dawna żadnego nie miał.
* Często nosi słuchawki w uszach bez muzyki, żeby nikt go się nie czepiał.
* Kiedyś umiał grać na flecie, ale z czasem trochę zapomniał.
* Ma bliznę po wypadku na lewym ręku.
* Bractwo jest dla niego zbyt bierne, Rebellion zbyt nieobliczalny, ale innego wyboru nie ma.
* Jest całkiem niezły w pokera.
* Przez swój szalony metabolizm bardzo trudno mu się upić.
* Stara się nie mieć zbyt wielu rzeczy, byle zmieścić wszystko do jednej, wielkiej torby sportowej.
* Nie lubi soku porzeczkowego.
* Patrzenie w ogień go uspokaja.


[i]
[Profil]
  [A+]
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-12-30, 01:57   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 85%
Witamy na forum! Theo przez tyle lat trzymał się z daleka od konfliktu, ale kiedy sytuacja się zagęszcza, bycie neutralnym oznacza bycie wrogiem wszystkich. W czasach kiedy tak łatwo jest zginąć, najwyższa pora poszukać sobie sprzymierzeńców, nieprawdaż? Nawet jeśli nie idealni, przynajmniej przypilnują pleców Theo... albo zakopią jego ciało w ziemi. Zależy jak sytuacja się rozwinie.

Twoja grupa krwi to A+.
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6