Will był chory, Josie została od nich całkowicie odcięta, Cass wciąż była martwa... a Wallace? Wallace powoli z tym wszystkim już sobie nie dawała rady. Nie miała siły, nie wiedziała co zrobić, by utrzymać swoją rodzinę przy życiu. Gdzieś pomiędzy kolejnym leczeniem Hoppera, wyszła na dwór się przewietrzyć i zapalić papierosa. Dawno nie paliła. Ile to właściwie już minęło? Siedem miesięcy? I w tym wszystkim, w tym uczuciu pustki, tęsknoty, samotności... po prostu wykręciła jeden numer, który jej teraz przyszedł do głowy.
- Ashley? Cześć - powiedziała, przełykając cicho ślinę. Wciąż jej było źle z tym jak potraktowała go na początku października. A teraz... teraz, kiedy nie miała nikogo innego, tak po prostu do niego dzwoniła. Czy to nie było żałosne? Może powinna się rozłączyć... Wypuściła z ust chmurę tytoniowego dymu. Nie mogła sobie pozwolić na rozłączenie się. Potrzebowała kogoś bliskiego. - Urodziłam, wiesz? Tydzień temu... Dziewczynkę. Pomyślałam, że może chciałbyś... - urwała. Nie umiała w utrzymywanie kontaktów. Nie umiała w udawanie. Miała ochotę po raz pierwszy cóż... po prostu pęknąć. Ale nie mogła tego zrobić. Nie przez telefon. - Nazywa się Jocelyn.
Słysząc odpowiedź Phila, Wallace na krótką chwilę zamilkła. Po cholerę ona w ogóle do niego dzwoniła, huh? W tej jednej sekundzie po prostu znowu poczuła się źle. Ten ciężar, który nosiła na ramionach coraz bardziej przygniatał ją do ziemi. Jak niby miała się z tego podnieść?
- Mówimy na nią Josie - powiedziała po prostu, udając że nie słyszała jego wypowiedzi. Nie powinno jej to dotknąć, ale mimo wszystko... Dotknęło. Wallace westchnęła ciężko.
- Kiedy ta epidemia się skończy... Mogłabym ci ją pokazać... Jeśli chcesz - wyrzuciła z siebie po prostu, znowu milknąc. Sama nie wiedziała czemu ale ta sytuacja, ten telefon... to ją stresowało. Myślała, że chociaż trochę poprawi się jej humor, ale wyrzuty sumienia nie dawały jej spokoju.
Jej wyrzuty sumienia nie dawały spokoju, ja zaś zacząłem mieć jakiś cięty język. Bardziej cięty niż Matylda miała w zwyczaju mieć dwadzieścia cztery na dobę. Czyżby foszek wciąż we mnie przybywał i wyłaniał się w postaci zgryźliwości?
- Nie rozumiem, czemu miałabyś CHCIEĆ mi ją pokazywać... Jak gdybym JA miał jakąkolwiek WARTOŚĆ dla CIEBIE, WIELKIEJ KRÓLOWEJ NIE-ELŻBIETY, cholerka, WARTOŚĆ. Nie podejrzewam, że możesz wiedzieć coś o ludzkich wartościach typu miłość itd. Nie zrozum mnie źle. Dobrze wiem, że nie masz serca i uczuć, droga MATYLDO - stwierdziłem, oczywiście wymawiając donioślej i zgryźliwiej te duże literki. I to jeszcze nie koniec... - STĄD tym większe moje zaskoczenie. Chcesz mnie wydać D.O.G.S. czy co? - zapytałem udawanie niedoinformowany o ludzkiej naturze, w tym tej lamy Matyldy. Zależało jej, ale była zazwyczaj żmiją, więc ja równiez mogłem być. Niech mnie głaszcze, niech ugłaszcze..
Nie spodziewała się tych słów z ust Phila. Ale to tak cholernie ją godziło. Niczym małe sztyleciki. Wallace na krótką chwilę oniemiała, kompletnie nie wiedząc co zrobić. Zadzwoniła w celach pokojowych, była miła, starała się, okej? Ale skoro on jej nie chciał - skoro kolejna osoba jej nie chciała - nie zamierzała żebrać o zainteresowanie. Zdecydowanie nie. Była pierdoloną Matilde Wallace.
- Chciałam żebyś znów uczestniczył w moim życiu, ale zrobiłam błąd. Nawet najlepszym się zdarza. Bo ty nigdy nie przestaniesz być tym niechcianym nastoletnim idiotą z Nowego Meksyku. Żal mi cię, Ashley. Naprawdę mi ciebie żal - wysyczała całkiem spokojnym tonem głosu. I zamierzała taka pozostać, ale wtedy on wypalił z DOGS, a ją zatkało. Czy on do reszty zdurniał?! JAK ON MÓGŁ ICH NARAŻAĆ NA TAKIE NIEBEZPIECZEŃSTWO? Przez ułamek sekundy nie wiedziała co powinna zrobić, ale najwidoczniej udzieliła jej się paranoja swoje pierdolonego najgenialniejszego faceta na ziemi.
- Przepraszam pana, zdaje mi się, że pomyliłam numery - wymruczała na jednym wdechu, natychmiast sięgając do czerwonej słuchawki. Nie powinna w ogóle dzwonić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum