Poprzedni temat «» Następny temat
Jak uratować stracony wieczór
Autor Wiadomość
Vidar Azarov



Stay low, go fast, kill first, die last. One shot, one kill, no luck, all skill.

81%

Zastępca dowódcy oddziału infiltracji





name:

Vidar Azarov

age:
35

height / weight:
190/75

Wysłany: 2018-12-09, 12:19   Jak uratować stracony wieczór
  

   1 Rok na Giftedach!


Vidar szczerze mówiąc nie pamiętał nazwy klubu do którego zaprowadzili go dwaj koledzy z Departamentu. Nie mniej, byli mu wdzięczni za dopięcie pewnego tematu, który uciekł im z rąk, więc wypadało dać im szanse na rekompensatę. Rosjanin nie był największym na świecie fanem klubów topiących swoich klientów w basie i migoczących światłach, które bez wątpienia zamieniałyby epileptyków w warzywka. Wolał picie w towarzystwie dla samego towarzystwa. Ot tak, socjalnie. Niestety, amerykanie nie tak traktowali wspólny wieczór po pracy, ale słaby byłby z Vidara rosjanin, gdyby odmawiał darmowego alkoholu, a dwójka upierała się, że stawia.
Faktycznie z początku było całkiem przyjemnie. Dwójka z oddziału bezpieczeństwa chętnie wymieniała się historyjkami z pacyfikowania mutantów ze swoim taktycznym kolegą, który natomiast chętnie opowiadał o patrzeniu na mutantów przez lunetę karabinu snajperskiego. Niestety, jeden z dwójki która okazywała dziś wdzięczność Vidarowi dostała powiadomienie, że byli gdzieś natychmiast potrzebni. Widać gdzieś jakiś transport musiał napotkać na problemy. Rosjanin nie był od takiej roboty. Szybkie pościgi nie wymagały rekonesansu ani nie dawały czasu na rozstawienie się metodycznemu, acz skutecznemu snajperowi. Nie śpieszył im zatem z pomocą, postanawiając dokończyć banknoty, które zostawili mu koledzy, zanim ucieknie z klubu. Czyli miał przed sobą jeszcze jakieś trzy kolejki.
Przeniósł się na fotel przy barze, dla wygody zamawiania kolejnych kieliszków. Miał z tej pozycji też z resztą całkiem niezły widok na parkiet do tańca. Może i nie pamiętał nazwy tego klubu, ale był z tych lepszych, z szatnią i w ogóle. Stąd było na co popatrzeć, gdyż grudniowy chłód na zewnątrz tutaj nie przeszkadzał patronkom lokalu w ubieraniu się wyzywająco, skoro mogły zostawiać płaszcze nie martwiąc się, że już ich nie zobaczą. Kto wie, może dostrzeże jakąś znajomą twarz i coś się da zrobić z tego wieczoru. Nie było jeszcze tak późno.
[Profil]
  [0+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6