Poprzedni temat «» Następny temat
Nieuchwytny - połowa września 2018
Autor Wiadomość
Scarlett Reynolds



I think I am dangerous now

-





name:

Scarlett Reynolds

alias:
Scottie

age:
28

Wysłany: 2018-10-24, 18:19   
   Multikonta: Bradley Grey


Dziewczyna miała bardzo silną wolę i wiele już w życiu przeszła, dlatego była dość odporna na ból. Zawsze będzie próbować walczyć i się bronić, nawet jak ledwo dycha. Choć nie zawsze jej się to udaje, tak jak w tym przypadku. Był na wygranej pozycji, pomijając, że powalił ją ręcznie to osłabił ją tą przeklętą mocą.
Nieźle się zabezpieczył i związał ją porządnie, żeby nie miała okazji go po raz kolejny atakować. Gdy usiadł na przeciwko i zaświecił latarką po oczach, mimowolnie zamknęła oczy i próbowała powoli przystosować wzrok do warunków. Oho, czyli zmierza ją przesłuchiwać.
Chciała się zaśmiać, kiedy powiedział, że liczy na współpracę, ale milczała i patrzyła na niego z obrzydzeniem. Na ustach miała już lekko zastygniętą krew z nosa i rozciętej wargi.
Z czapką na oczach było mu chyba niewygodnie :lol:
- Przede wszystkim możesz darować sobie to żałosne modyfikowanie głosu - zaczęła oschle. Nienawidziła mutantów i jak widać miała ku temu doskonałe powody. Biorąc pod uwagę obecną sytuację, uczucie nabierało siły.
- Nie. Ale nawet gdyby było mi coś wiadomo to bym ci nie powiedziała - odpowiedziała zgodnie z prawdą. Niestety źle trafił, bo była jedynie żołnierzem wykonującym rozkazy - pionkiem w grze tych na górze, więc tak czy siak nie miała pojęcia o planach i zamiarach GC. Ale mogli dalej się bawić.
_________________
Oh Swettie

Monster are real

and they look like

people

[Profil]
  [B-]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-25, 19:02   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Kobieta wedle jego prośby nie chciała współpracować. Tradycyjnie jak każdy członek GC czy DOGS. Zatem będzie musiał nieźle się z nią pobawić. Ciekawe tylko, czy ona wyjdzie z tego cało.
- Czyli przejdziemy do innego pozyskiwania informacji od Ciebie.
Stwierdził i wstał. Latarką oświetlając sobie pomieszczenie, burka i półki w poszukiwaniu bardzo ciekawych narzędzi. Znalazł skrzynkę z narzędziami. Od razu przeniósł ją bliżej stawiając na podłodze obok swojego krzesła. Znalazł też kilka średniej długości prętów, które również postanowił wykorzystać. Położył je przy skrzynce z narzędziami, ale jeden z tych prętów wziął w rękę i podszedł do dziewczyny. Z całej siły, wbił go w jej prawe udo tak, by przebił się tak głęboko jak to możliwe. Musiało to sprawić jej spory ból. Plus z tego, że z taką raną raczej daleko by mu nie uciekła, gdyby się rozwiązała jakimś cudem z lin. Żeby było prawie symetrycznie, wrócił się po kolejny pręt i wbił go w jej drugie, lewe udo, z taką samą siłą.
[Profil]
  [AB+]
 
Scarlett Reynolds



I think I am dangerous now

-





name:

Scarlett Reynolds

alias:
Scottie

age:
28

Wysłany: 2018-10-25, 20:28   
   Multikonta: Bradley Grey


Oczywiście, że nie będzie współpracować z mutantem. Nie mogła uwierzyć, że jej brat naprawdę spoufala się z jednym z tych wstrętnych potworów, które tylko niszczą i rujnują życia porządnych obywteli. Jej życie wyglądałoby całkiem inaczej, gdyby mutant nie zabiłby jej matki. A teraz była uwięziona i będzie torturowana.
Nie powiedziała nic po jego słowach, bo wiedziała jaka będzie dalsza część. Obserwowała, gdy odszedł. Miała moment, żeby rozejrzeć się w jak fatalnej sytuacji się znajduje. No po prostu beznadziejna, więc przygotowała się na najgorsze, czyli na długą i powolną śmierć.
Krzyknęła, gdy wbił jej pręt w udo. Ciężko oddychała, gdy ból rozprywał się po jej ciele. Zacisnęła zęby i choć bardzo nie chciała pokazywać mu swojego cierpienia to niemożliwe było ukrycie tych skrajnych emocji. Co pewnie dawało mu satysfakcję tak samo jak jej by dało w odwrotnej sytuacji. Z tym, że ona zdecydowanie bardziej znała się na torturach, co było widać w jego ruchach.
- Jesteś żałosny. Mówił ci to już ktoś? - zapytała z szyderczym uśmiechem, który spełzł z jej twarzy przy drugim udzie. Kolejna dawka bólu i świadomość, że nawet jeśli jakimś cudem się uwolni to nie ucieknie. Krew zaczęła obficie wypływać z ran i szczerze mówiąc miała nadzieję, że szybko i sprawnie się wykrwawi, żeby nie musieć znosić gorszych rzeczy.
- Nawet nie masz odwagi, żeby pokazać swoją twarz, tchórzu. Skoro mnie zabijesz, to co za różnica? - nie wątpiła, że mutant chce ją zabić. To było wręcz oczywiste. Chciała tylko zobaczyć jego twarz przed śmiercią, by wiedzieć kto ostatecznie ją wykończy.
_________________
Oh Swettie

Monster are real

and they look like

people

[Profil]
  [B-]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-26, 00:02   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Uważała, że zna się bardziej na zadawaniu tortur? Interesujące. Gdyby tak powiedziała Nicholasowi w tej chwili, chętnie by chciał to zobaczyć. Ale nie testując na sobie. W każdym razie, to on teraz zamierzał jej zafundować dawkę bólu. I poskutkowało, kiedy wbił jej oba pręty w uda, w każdym po jednym. Bolało ją. Nie wyjmował tych prętów, by nie dopuścić do obfitego krwawienia. Ciecz spływała swoim strumieniem. A on miał czas by się z nią zabawić. Pierwszą było kręcenie sobie tymi prętami w jej udach, jakby chciał zrobić większe otwory i sprawić by wypłynęło odrobinę więcej krwi. Nim się wykrwawi, będzie to trwało długo.
Zignorował jej pytania. A ona jedynie pokazywała mu jak bardzo się nie boi. Czy tak było?
Podszedł do skrzynki z narzędziami i wyszukał szczypce. Podszedł do niej i kucnął za jej plecami.
- Zagramy inaczej. Podaj mi nazwiska osób pracujących dla Genetically Clean. Jeżeli nie, będę Cię męczył tak długo, że jak mi się znudzi, to pozbawię Cię na końcu języka. I ja nie żartuję, skoro uważasz mnie za tchórza.
Poinformował ją dość poważnie, po czym nie czekając na jej odpowiedź, złapał szczypcami za mały jej palec u prawej dłoni i wygiął go w bocznym kierunku by sprawić jej ból złamania go. Jeżeli to nie poskutkuje i nie zacznie gadać, przejdzie do serdecznego, którego złamie jej w drugą stronę. I tak do następnego po kolei. Ma ich dziesięć, więc zamierzał jej wszystkie połamać. Tym samym, sprawdzi jej poziom wytrzymałości na ból.
[Profil]
  [AB+]
 
Scarlett Reynolds



I think I am dangerous now

-





name:

Scarlett Reynolds

alias:
Scottie

age:
28

Wysłany: 2018-10-27, 13:09   
   Multikonta: Bradley Grey


Głupia nie była, nie zamierzała podsuwać mu pomysłów. Obkręcanie prętów w jej ciele było dla niej bardzo bolesne. Zaciskała zęby, ale i tak ból był na tyle silny, że z jej ust wydobywały się różn dźwięki, które pomagały jej znieść to wszystko. Wiedziała, że przed nimi długa noc, ale nie zamierzała dawać mu satysfakcji. Oczywiście, że nie chciała tego wszystkiego i oczywiście, że bała się kolejnej dawki bólu, ale wiedziała, że to nieuniknione. Okazywanie strachu było bezcelowe i z pewnością nie pomoże jej tutaj nic ugrać. Zagwarantuje jej za to kolejną dawkę bólu. A maski oczywiście nie zamierzał ściągnąć, tym gorsze zdanie o nim miała.
- Zaczynajmy - wysapała tylko, bo to chyba proste, że nie zdradzi mu żadnych informacji. Była gotowa cierpieć i umrzeć za swoją organizację, więc mężczyzna był na straconej pozycji. Jedyne co może mu przynieść to spotkanie to satysfakcja z zadawanego bólu lub jej śmierci ostatecznie. Nie miało to dla niej znaczenia, bo tak czy siak nie zamierzała mu odpowiadać na pytania.
Złapał jej małego palca a zaraz potem wykręcił go umiejętnie i tym samym sposobem go złamał. Dziewczyna wydała z siebie zduszony okrzyk, a do jej oczu napłynęły łzy, które jednak nie znalazły ujścia. Wiedziała, że to zabawa pod tytułem "połamię ci wszystkie palce" i wiedziała, że jest zdana na siebie, więc musi czekać na moment, kiedy ból ją przerośnie i zemdleje. Może wtedy znudzony mutant ją zabije i nie będzie musiała już się męczyć. I tak nie miała nikogo, do kogo mogłaby wrócić. Brat zdradził zarówno ją jak i całą organizację, przyjaciół nie miała, chłopaka też nie... także obecnie może Nicholas wyświadcza jej przysługę? Chociaż w obecnej sytuacji ciężko patrzeć na to w tych kategoriach. Przynajmniej dopóki zadaje jej kolejne dawki bólu.
_________________
Oh Swettie

Monster are real

and they look like

people

[Profil]
  [B-]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-27, 20:27   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Łamanie jej palców nic nie dawało. Mimo zadawanego jej bólu, mimo jej krzyków, nie zmiękła. Nie wypowiedziała żadnego nazwiska ani tego, by przestał. Zaczynał mieć wrażenie, że jest jakąś masochistką? Nie miał pojęcia. Kiedy skończył łamać jej wszystkie palce, westchnął. Rana w ramieniu bolała go nadal. Nie mógł za bardzo ruszać ręką ani nadwyrężać. Cóż.
Wstał i obszedł ją by zaraz przeszukać jej kieszenie w poszukiwaniu jakichkolwiek dokumentów. Jeżeli je miała, wyjmie i zacznie przeglądać, podświetlając sobie latarką.
- Radziłbym Ci powiedzieć mi kto jeszcze pracuje dla Genetically Clean. Chyba że uwielbiasz ból fizyczny, to będę musiał zagrać Ci na psychice.
I tutaj, jako że stał przy niej, naruszył ponownie pręt przy w jej lewym udzie, aby ją otrzeźwić.
[Profil]
  [AB+]
 
Scarlett Reynolds



I think I am dangerous now

-





name:

Scarlett Reynolds

alias:
Scottie

age:
28

Wysłany: 2018-10-28, 16:47   
   Multikonta: Bradley Grey


Scarlett była uparta. Łatwo się nie poddawała i ból nie był czymś, co ją przerażało. Wiedziała, że to nieodłączna część jej pracy i pogodziła się z tym dawno temu. Zaczęło się już w domu rodzinnym, a teraz miała doświadczenie, które pozwalało jej znieść to wszystko, co serwował jej mutant.
Mimo ogromnego bólu, jaki jej zadawał nie chciała dać mu satysfakcji i nie prosiła go o przestanie. Wiedziała, że i tak tego nie zrobi. Zbyt często była po drugiej stronie, żeby nabrać się na jego sztuczki. Mutanci w większości przypadków miękli pod wpływem tortur i odpowiadali na wszystkie pytania w nadziei, że przyniesie im to ukojenie. Natomiast mimo bólu, ktoś kto się nie złamał miał śmierć honorową. Tak przynajmniej widziała to kobieta.
- Nie jesteś w stanie - powiedziała, gdy poruszył pręt w jej udzie. Zabolało oczywiście, ale już nie krzyczała. Była zmęczona po połamaniu jej wszystkich palców. Pot spływał jej po czole i rozlewał się na bladej twarzy. Nie był w stanie dotrzeć do jej psychiki. Skoro ból fizyczny jej nie złamał to naprawdę myślał, że jakieś jego słowa go zabolą?
W jej kieszeniach nie znalazł żadnych dokumentów, bo nigdy ich nie brała na akcje. Właśnie przez takie sytuacje. Zbyt duże ryzyko, że ktoś pozna jej tożsamość albo że zgubi je w trakcie walki.
- W końcu cię złapią - zapowiedziała mu jeszcze, przepowiadając mu ciężką śmierć z rąk GC. Chociaż lepiej byłoby go wysłać do DOGS. Słyszała, że eksperymenty na mutantach były gorsze niż najgorsze tortury.
_________________
Oh Swettie

Monster are real

and they look like

people

[Profil]
  [B-]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-10-28, 23:09   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Nie miała przy sobie żadnych dokumentów. Zbyt dobrze była przygotowana jak na członka Geneticaly Clean. Nie była jego pierwszym trudnym przypadkiem. Nie cackał się za długo z osobami, które nie chciały mu nic powiedzieć. Zostawiał je na pastwę losu w męczarniach. Tak pewnie będzie też z tą dziewczyną.
- Nie byłbym tego taki pewien.
Po tych słowach, zajrzał ponownie do skrzynki z narzędziami. Wyjął z śrubokręt. Nic innego ciekawego w chwili obecnej nie znalazł. Rozejrzał się i odszukał młotek. To narzędzie było o wiele ciekawsze. Wrócił do niej i uderzył młotkiem w jej prawe kolano. Po czym powtórzył drugi i trzeci. A na koniec poprawił czwartym. Zamierzał porządnie rozwalić jej rzepkę i doprowadzić do tego, by miała problemy z wróceniem do pełni swojej pracy jako mundurowy żołnierz Genetically Clean.
Odrzucił młotek i stanął za jej plecami. Latarkę schował jak na razie, w drugą dłoń biorąc śrubokręt, który następnie wbił jej dość mocno w prawy bark. i tak na razie ostawił. Zdjął rękawiczkę ze swojej lewej dłoni i przystawił ją do jej nosa i ust. Aktywował swoją moc szkodliwego smogu, zamierzając ją porządnie podtruć. Wypuszczał dużą dawkę, która w mglistej poświacie otoczyła jej głowę i zmuszała kobietę do wdychania owego dymu. Celem było zatruć ją do takiego stopnia, by zagrażało to jej życiu.
- Ciekaw jestem czy masz kogoś, na kim Ci zależy.
Zagadał bardziej tok do siebie.
[Profil]
  [AB+]
 
Scarlett Reynolds



I think I am dangerous now

-





name:

Scarlett Reynolds

alias:
Scottie

age:
28

Wysłany: 2018-10-29, 00:15   
   Multikonta: Bradley Grey


Była dobrze przygotowana, bo to nie jest jej pierwsze rodeo. Miała za sobą wiele udanych misji i wiele mutantów przyskrzyniła zanim nie trafiła w jego brudne łapska.
To i dobrze, że nie cackał się z osobami, które nie chciały mu nic powiedzieć, bo wtedy przynajmniej nie będzie tak długo cierpieć.
Zaśmiała się jeszcze na jego odpowiedź. Niech próbuje swoich sił i wykorzysta swoje umiejętności jak potrafi. Lepiej niech ją wykończy na amen, bo jeśli z tego wyjdzie to jej życiową misją stanie się złapanie tego gnoja.
Aczkolwiek obecnie nie oczekiwała jakichś wielkich szans na przeżycie niestety. Miała przed sobą wizję rychłej śmierci i choć jej się to nie podobało, bo wiele spraw miała jeszcze niedokończonych to nie miała na to żadnego wpływu.
Kiedy zbijał jej rzepkę młotkiem na kwaśne jabłko, krzyczała i syczała z bólu. Był straszny i wiedziała, że jeśli stąd wyjdzie ciężko będzie jej wrócić do sprawności. Ale najpierw trzeba przeżyć.
Kolejny krzyk, kolejna dawka bólu z powodu wbitego śrubokręta w bark. Znów nie wyjął jej tego przedmiotu, więc raz - nie wykrwawiała się tak szybko, a dwa każdy ruch sprawiał dodatkowy ból w tych miejscach.
Gdy widziała, że ciąga rękawiczki wciągnęła dawkę zdrowego powietrza i wstrzymywała powietrze, gdy podstawił jej tą dymiącą rękę. Ból i ogólne zmęczenie nie pozwoliły jej za długo pociągnąć, dlatego wkrótce musiała zacząć wdychać i krztusić się tym smogiem. Wszystko ją bolało, a głowa jakby miała eksplodować. Kaszlała, wdychała i tak truł ją dla własnej uciechy. A ona biedna prosiła w duchu los, by mogła już umrzeć.
_________________
Oh Swettie

Monster are real

and they look like

people

[Profil]
  [B-]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-02, 19:41   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Według Nicholasa kobieta będzie długo cierpieć. Nie zabije jej od razu. Ale postara się zadbać o to, by zginęła. Zawsze jeden mundurowy z Genetically Clean mniej. Takie miał zasady. Jeżeli nikt nie chciał mu nic gadać. Również czas, miejsce i okoliczności miały znaczenie. Nie znajdował się z nią w bezpiecznym miejscu. A tym samym, nie miał za wiele czasu na prowadzenie z nią długich przesłuchań. Bowiem serio mógłby sprać jej psychikę. Ale nie tutaj. W dodatku oberwał od niej kulą z broni w ramię, co niego utrudniało jego skupienie i działania. Materiał, jakim zabandażował sobie ranę, zdążył przesiąknąć jego krwią.
Im więcej kobieta wdychała jego trującego dymu, tym gorzej się mogła poczuć. Mogła odczuwać osłabienie, duszności, zawroty głowy, z bardziej wewnętrznie, mogło dość do zatrucia płuc czy żołądka. Mogło ją mdlić lub wzmocnić jej słabe lub chore narządy. Cokolwiek i jakkolwiek jej organizm reagował na dość duże dawki wdychanego smogu.
Mając pewność, że wyglądała fatalnie, zabrał rękę i założył rękawiczkę. Wyjął śrubokręt z jej barku, powodując otwarcie rany i wypływ krwi. Stojąc za nią, położył dłoń pod jej brodą i odchylił do tyłu, patrząc z góry na jej twarz. Przejechał dość mocno ostrym końcem narzędzia po jej lewym policzku, robiąc podłużną ranę aż do krwi. Ciesz mogła spływać po ranie kropelkami lub małym strumyczkiem. Najchętniej to by wydłubał jej oczy. By była ślepa i niezdolna do walki i działań w polowaniu na mutanty. Kaleka na wieki. Palcami rozchylił jej powiekę lewego oka i zastanawiał się, czy warto? Była jeszcze świadoma. Więc mogła zaprotestować i zacząć gadać. Jeżeli nie, przebije jej oko tym właśnie śrubokrętem.
[Profil]
  [AB+]
 
James Reynolds



"Never fear shadows, for shadows only mean there is a light shining somewhere near by."

Ochroniarz Verki!





name:

James Reynolds

age:
32

height / weight:
190/100

Wysłany: 2018-11-07, 16:25   
   Multikonta: Dale Fowler
  

   Pisze dobre wąteczki!


Szukał jej od dłuższego czasu. W GC informacje szybko się rozchodziły, więc nie trudno było dowiedzieć się gdzie ją wysłali. Nie wracała zbyt długo - gdyby wszystko było ok dałaby komuś znać, że tak jest. I nie - nie jemu, ale komuś nad nią - a on by się o tym dowiedział. Coś go tknęło. Jakby... Dziwne przeczucie, że coś poszło bardzo nie tak, że mogło stać się coś złego. Mimo tego, że przecież go nienawidziła... Nie mógł sobie odpuścić.
Była jego jedyną rodziną i była mu potrzebna - mimo tego, co między nimi zaszło potrzebował jej i nie mógł pozwolić nikomu jej skrzywdzić, chociaż... Na to chyba już trochę za późno, huh?
Wyważył kolejne drzwi, przeszukał kolejny budynek - ale jej nie znalazł. Nie ważne - zostało mu do przeszukania tylko jeszcze jedno miejsce. Miał głowę na karku, więc dość szybko zawęził krąg poszukiwań. Musiała tam być, po prostu... Nie wyobrażał sobie innego scenariusza.
Jasne - był twardym skurwysynem, życie go do tego zmusiło, ale szczerze mówiąc... Na samą myśl o tym, że może znaleźć tylko jej zwłoki robiło mu się gorąco.
Musiał się pośpieszyć.
Po paru minutach dotarł do celu - jak się okazało była to nieduża fabryka drewna. Ciemno jak cholera, ale postanowił nie włączać latarki. Zatopił się w mroku, by przyzwyczaić oczy do ciemności. W dłoniach trzymał pistolet - nie miał czasu się lepiej przygotować. Przy sobie miał jeszcze tylko latarkę, nóż, oraz kilka magazynków - musiało mu to wystarczyć. Odetchnął głęboko i ruszył w głąb pomieszczenia. Wyciszył nawet swój oddech - by wydawać jak najmniej niepotrzebnych dźwięków. Był gotowy na wszystko, na każdy ruch w zaciemnionym pomieszczeniu.
Wreszcie usłyszał czyjś głos, a potem... Krzyk. Krzyk był znajomy, w ciągu kilku sekund skoczyła mu adrenalina, ale musiał się opanować.
Te dźwięki wydobywały się zza rogu, oparł się o ścianę plecami i odetchnął kilka razy głęboko.
Wychylił się i ujrzał kobietę unieruchomioną na krześle. Z pewnością była to Scarlett, nad nią natomiast stał jakiś mężczyzna i trzymał jakieś narzędzie przy jej twarzy. Nie miał nawet czasu celować, poza tym... Gdyby strzał nie okazał się śmiertelny napastnik mógłby poważnie uszkodzić - lub nawet zabić jego siostrę. Zamiast tego oddał trzy strzały w podłogę tuż obok nich, po czym wychylił się zza rogu i sięgając po nóż ruszył w ich kierunku. Zamierzał bardzo skrzywdzić tego człowieka - a kulka w łeb byłaby zbyt wielką łaską. Oczywiście gdyby jednak zamiast odsunąć się od niej postanowił wykorzystać narzędzie, które trzymał w dłoni - odda strzał bez najmniejszego zastanowienia.
_________________
"You hate me now? Just you wait... Just you wait."
[Profil]
  [AB-]
 
Nicholas Grenville



...

Smog / Czarna Mgła

87%

Kierownik Baru / Barman / Przywódca Rebelii





name:

Nicholas Grenville

alias:
Andy Spivey / Oliver Mayes / Nicky

age:
31

height / weight:
194/89

Wysłany: 2018-11-09, 19:12   
   Multikonta: Brian, Liam, David, Seba
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 Lata Giftedów!


Miał pozbawić ją oczu, ale powstrzymał się. Może nie warto tego robić, skoro i tak niebawem ona umrze z powodu zatrucia organizmu smogiem. Substancjami szkodzącymi jej organom, które mogą zostać poddane procesów wyniszczenia. W dodatku oddychanie też będzie dla niej utrudnione, jako że płuca są zadymione.
Długo jednak nie miał możliwości na zastanowienie się co dalej z nią zrobić, bowiem odniósł wrażenie, że ktoś lub coś tutaj jest. Mogło mu się w sumie zdawać. Ale nie. Puszczone strzały w podłogę zwróciły na niego uwagę, że w pierwszej chwili się schylił i schował za krzesłem na którym siedziała dziewczyna. Ale zaraz się wyłonił, by dostrzec tego, który się pojawił.
Facet, zmierzał do nich.
Nicholas w swojej lewej dłoni (i tak z poranionym ramieniem) trzymał śrubokręt. Mógłby poddać się walce, ale czy to ma sens? W każdym razie, wyłonił się i od razu zaświecił facetowi latarką w oczy. Śrubokręt wbił kobiecie pod kark, już nie ważne czy trafił na nerwy czy same mięśnie i jak bardzo blisko to było. Po prostu zadał jej ostatnią dawkę bólu. Rozwiązał pasek i zabrał go ze sobą, nie zamierzając nic swojego tutaj zostawiać. Świecąc nadal latarką po oczach facetowi, wypuścił także nieco trującego dymu w jego stronę, by utrudnić mu oddychanie i skupienie. Dzięki temu, Nicholas wycofywał się powoli aż ostatecznie oddalił się biegiem w stronę wyjścia.
[Profil]
  [AB+]
 
Scarlett Reynolds



I think I am dangerous now

-





name:

Scarlett Reynolds

alias:
Scottie

age:
28

Wysłany: 2018-11-10, 00:49   
   Multikonta: Bradley Grey


Ból, ból i jeszcze więcej bólu. Cierpiała agonie, a jedyne co miała w głowie to by tego zbytnio nie pokazywać. Nie chciała dać wrogowi satysfakcji, nie chciała pokazać słabości. A co mogła w tej sytuacji? Była zdana kompletnie na łaskę (a raczej w tym wypadku niełaskę) nieprzyjaciela. A wnioskując po jego zachowaniu to wyjątkowo nieprzyjemny typ. To wszystko co jej robił powoli przekraczało wszelkie progi jej wytrzymałości.
Wdychanie dymu było dla niej bardzo szkodliwe. Czuła się bardzo słabo i zaczęło kręcić się jej w głowie (choć nie wiedziała czy od utraty krwi czy od gazu). Zaczęła też odczuwać nudności. Jęknęła nietomnie, gdy wyciągnął śrubokręt. Co prawda miała jeszcze pręty w udach, ale naruszenie rany było bolesne i spowodowało ubytek krwi, co w jej stanie było dość niebezpieczne. Gdy okaleczył jej twarz chyba już niewiele czuła. Ból, nudności i kręcenie wszystkiego dookoła zlały się w jedno i już nie rozróżniała co się z nią dzieje i co z nią robi. Nic nie powiedziała, choć widziała śrubokręt nad okiem. Było jej już wszystko jedno. Czekała na kolejną dawkę bólu.
Dopiero gdy usłyszała strzały, mężczyzna puścił jej głowę, która opadła bezwiednie. Przymknęła powieki i chciała po prostu zasnąć, może już na wieki. Niestety poczuła za chwilę kolejną dawkę bólu, gdy mężczyzna wbił jej śrubokręt poniżej karku. Syknęła przeciągle.
Nie wiedziała co się dalej działo, kto po nią przybiegł i jak to wyglądało, bo zwyczajnie od nadmiaru bólu straciła przytomność. Jej płuca były zatrute gazem mutanta, liczne rany i złamania tylko ją osłabiały. Nie miała wielkich nadziei na przeżycie, a wręcz wolała umrzeć i nie męczyć się więcej z tym wszystkim. I tak była kompletnie sama na tym świecie.
_________________
Oh Swettie

Monster are real

and they look like

people

[Profil]
  [B-]
 
James Reynolds



"Never fear shadows, for shadows only mean there is a light shining somewhere near by."

Ochroniarz Verki!





name:

James Reynolds

age:
32

height / weight:
190/100

Wysłany: 2018-11-10, 15:31   
   Multikonta: Dale Fowler
  

   Pisze dobre wąteczki!


Już teraz oczyma wyobraźni Reynolds widział co zrobi temu człowiekowi. Widział go klęczącego przed nim, widział jak wbija mu palce prosto w oczy i wciska gałki oczne głęboko w czaszkę. Słyszał jego krzyk, ostatni dźwięk jaki z siebie wyda. No, ale nie teraz. Nie w tej chwili - w tej chwili najważniejsza była jego siostra. Przyjemności zostawi sobie na później. Odnajdzie go. Choćby to miało trwać miesiąc, rok, pięć lat.
Ten człowiek będzie się oglądał przez ramię do końca życia. O ile będzie miał na tyle rozumu w głowie, by na siebie uważać.
Przymrużył oczy, gdy tamten zaświecił mu latarką prosto w twarz. Oczywiście nie był takim idiotą, by dalej przeć na przód, gdy nic nie widział, więc uskoczył trochę na bok i ukrył się na chwilę za pierwszą lepszą przeszkodą. Na wszelki wypadek oddał w jego kierunku trzy strzały na oślep - tak, by nie zranić Scarlett. Nie miały być celne - podobnie jak pierwsze. Miały tylko sprawić, by tamten się wycofał.
Gdy James się wychylił nieznajomy zaczął wypuszczać w jego kierunku jakiś gaz. Nie zamierzał pozwolić tej substancji dostać się do swoich płuc - cokolwiek to było. Wciągnął mocno powietrze w płuca, potrafił przez dłuższy czas wstrzymywać oddech. W końcu był marine - jego dowódcy zadbali o to, by umiał wytrzymać pod wodą przez dłuższy okres czasu.
Na szczęście napastnik zachował się zgodnie z jego przewidywaniami i zniknął z jego pola widzenia. Przynajmniej nim nie musiał się już martwić.
Wciąż na bezdechu szybko pokonał dystans dzielący go od Scottie.
Straciła przytomność - nic dziwnego, ale wyjdzie z tego. Musiała z tego wyjść, przecież... Przecież nie mogła go zostawić. Nie mógł jej stracić.
Zabawne - nigdy nie płakał, oduczył się tego całkowicie, ale teraz... Teraz, gdy widział ją w takim stanie... Oczy mu się zaszkliły. Nie było jednak czasu na mazanie się. Musiał ich stąd wydostać.
Wziął ją na ręce i szybkim krokiem wyniósł z pomieszczenia.
- Scottie... Nie umieraj. Proszę... - wyszeptał wręcz błagalnie. Miał niewiele czasu, ale.. Ale zdąży. Musi zdążyć.
z/t wszyscy (?)
_________________
"You hate me now? Just you wait... Just you wait."
[Profil]
  [AB-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5