Poprzedni temat «» Następny temat
A new day, a new hope. Start trusting.
Autor Wiadomość
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-10-03, 20:45   A new day, a new hope. Start trusting.
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


* Rozegraj grę dziejącą się bezpośrednio po evencie lub bezpośrednio do niego nawiązującą.
*Rozegraj retrospekcję odwołującą się do fragmentu z aktualizacji kp (wymagany cytat z aktualizacji, później dodam cytat jak skończę aktualizacje)

Kto: Esther Goth & Charlotte Shelby
Miejsce: Olimpia
Czas akcji: 2 czerwca
Okoliczności wydarzenia: Esther zaczyna rozumieć, że lepsze jutro nie nadejdzie samo siebie dla tego postanawia coś zrobić swoim życiem. Obrać jakiś cel... zwłaszcza po tym co spotkało Conora oraz odzyskaniu nadziej, że może jeszcze być lepiej.


Od czasu przybycia do Olympii Esther bardzo się zmieniła, przez ten czas poznała też Charlotte. Na początku trafiła na kobietę, kiedy szukała bractwa. Niestety nie należała ona do niego. Pomimo tego Esther od czasu do czasu pomagała kobiecie, ponieważ dobrze płaciła. Chociaż razem z An pracowały barze to nie zarabiały jakoś dużych pieniędzy by utrzymać cały dom, a oszczędność powoli się kończył. Annalisa większość z nich przeznaczyła na kupno domu więc trzeba było go teraz utrzymać. Po wydarzeniach z lutego Esther nie chciała mieć nic wspólnego bractwem oraz coraz rzadziej pomagał Charlotte. Dopiero po wydarzeniach z maja postanowiła ponownie udać się do niej. Miała do wyboru ją, a bractwo, któremu w ogóle nie ufała.
To właśnie maj sprawił, że zaczęła się zastanawiać nad własnym życiem. Czy chce dalej być tylko biernym obserwatorem? Patrzeć jak jej bliscy umierają bądź zostają rani... Oczywiście odpowiedzi była przecząca. Niestety nie widziała nadziej na lepsze jutro. Jednak i ją odzyskała po wydarzeniach jakie miały miejsce na ostatniego dnia maja. Dzięki nim zyskała nadzieję, że kiedyś może być lepiej. Jednak nie należy tylko stać i patrzeć. Trzeba wziąć życie swoje ręce.
Dlatego zdecydowała się przyjść do Carlotte Shelby dowiedzieć się czy wie jak może pomóc lub po prostu dalej pomagać jej, jak to robiła kiedyś. Przyszła do kliniki kobiety wcześniej upewniając się, że ta jednak będzie dzisiaj w pracy. Była pewna swojej decyzji, że chce w końcu coś życiem zrobić. Przestać być ofiarą i patrzeć na cierpienie swoich bliskich. Na szczęście dzisiaj w klinice nie było dużego ruchu, ba nie było żadnego. Więc do szybko dostała się do gabinetu kobiety.
- Dzień dobry - przywitała się z kobietą z lekkim uśmiechem. - Mam nadzieję, że jeszcze mnie pani pamięta? - dodała po chwili, bo w końcu od lutego jej nie było tutaj ani nie miała okazji się widzieć z nią. Po tym jak zadzwoniła powiedzieć, że nie może dalej pomagać.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Charlotte Shelby



We were born in your world, but you'll die in ours.

wytwarzanie iluzji

81%

właścicielka kliniki aborcyjnej/członek mafii





name:

Charlotte Shelby

alias:
Charles

age:
30 lat

height / weight:
167/58

Wysłany: 2018-10-04, 17:42   

Charlotte jak zwykle siedziała w swoim małym gabinecie, zajmując się całą masą papierkowej roboty. Prowadzenie kliniki nie należało do najłatwiejszych. Nie chodziło tylko o nawał obowiązków i miliony spraw, które miała na swojej głowie. Nie. O wiele cięższym zadaniem było utrzymanie tego miejsca w tajemnicy i sprawienie, by przynosiło ono odpowiednie zyski. To… to wręcz spędzało sen z powiek blondynki. I jako, że dzisiejszego dnia ruch w klinice nie był największy, Shelby miała nieco więcej czasu na przekopanie się przez te wszystkie papierkowe sprawy, którymi swoją drogą powinien zajmować się jej nieodpowiedzialny brat. Nieważne. Nie miała czasu myśleć o tym idiocie. Wolała spożytkować ten czas w o wiele bardziej sensowny sposób. A przynajmniej takie miała plany zanim nie usłyszała pukania do drzwi. Charlotte odłożyła papiery do teczki po czym przeniosła wzrok na otwierające się drzwi.
– Witaj, Esther – przywitała dziewczynę z ciepłym uśmiechem na ustach. Wizyta rudej była dość miłym zaskoczeniem. Shelby kompletnie nie spodziewała się, że panienka Goth jeszcze do niej zawita. Potrzebowała pieniędzy? Potrzebowała pracy? A może… może potrzebowała pomocy medycznej? Kobieta skinęła głową, tym samym zapraszając Esther, by usiadła naprzeciwko.
– Mam całkiem niezłą pamięć, co jest przydatne w interesach – wyrzuciła z siebie, upijając łyka kawy, po czym prześwidrowała wzrokiem twarz dziewczyny. – W czym mogę ci pomóc?
[Profil]
  [B+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-10-04, 20:46   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Kiedy usłyszała swojej imię i następne słowa kobiety zdecydowanie jej ulżyło. Nie musiała tłumaczyć kim jest i co potrafi, bo ta pewnie o tym wiedziała. Przecież pamiętała jej imię. A czy to nie jest coś co ludzie pierwsze zapominają? Najdłużej pamiętamy to co widzimy. Około 83% ludzkość ludzi zapomina imiona nowo poznanych ludzi lecz pamięta ich wygląd, twarze, a czasem też charakter. Esther pamiętała kobietę, bo jej dużo zawdzięczała. Nie musiały wraz z An pracować na kilka zmian by mieć pieniądze co też skutkowało tym, że mogły więcej czasu spędzać razem. Pamiętała również słowa Charlotte o tym, że jeśli kiedyś będzie miała dość ukrywania się i będzie chciała coś zrobić ze swoim życie by do niej przyszła. Tak o to jest... Miała dość patrzenia jak jej bliscy umierają albo zostają ranni tylko dlatego, że są inni. Po po tamtej wizji, czy snu, który miała w tedy miała również nadzieję. Nadzieję na lepsze jutro, że kiedyś oni mogą żyć wśród ludzi akceptowani bez przymusu ukrywania się.
- Jak się poznaliśmy powiedziała pani bym się zgłosiła, kiedy będę gotowa ruszyć dalej - powiedziała do niej Esther. Mając tylko nadzieję, że oferta była nadal aktualna. Również, że Charlotte nie jest sama i nie będą we dwie zbawiać świat. Po prostu liczyła na to, że w końcu coś zacznie się dziać. Bo jak na razie to mutanci dostają mocno po dupie. A to musi się zmienić, bo w końcu nie są nikim gorszym. Więc czemu tak są traktowani... - Mam dość patrzenia z boku i pozwalanie by bliskie mi osoby cierpiały - dodała po chwili już bardziej pewniej niż przed chwilą. Naprawdę miała tego dość. Nie była ofiarą... i nie chciała nią być.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Charlotte Shelby



We were born in your world, but you'll die in ours.

wytwarzanie iluzji

81%

właścicielka kliniki aborcyjnej/członek mafii





name:

Charlotte Shelby

alias:
Charles

age:
30 lat

height / weight:
167/58

Wysłany: 2018-10-05, 18:56   

Charlotte z mieszanką zaciekawienia i zadowolenia obserwowała każdy kolejny ruch Esther. Shelby nie była głupią kobietą i doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że Goth nie przyszła tutaj całkowicie bezinteresownie. Nie potrafiła jednak do końca przewidzieć, co było powodem tej nagłej zmiany, ale czy rzeczywiście musiała się nad tym dłużej zastanawiać? Czy był w tym jakikolwiek sens? Shelby ostrożnie skinęła głową, tym samym dając dziewczynie do zrozumienia, że pamiętała te słowa. A więc to o to chodziło? Esther chciała zmienić swoje życie?
– I teraz jesteś gotowa – skwitowała krótko, tym samym nie spuszczając wzroku z oczu dziewczyny. Nie potrafiła tego wyjaśnić, ale w jej spojrzeniu widniała swego rodzaju duma? Charles do końca nie rozumiała skąd brało się przedziwne uczucie. Ta dziewczyna była jej kompletnie obca, a jednak… a jednak tak bardzo jej zależało na jej życiu. Shelby przesunęła koniuszkiem języka po swojej dolnej wardze.
– Z drogi, na którą mogę cię skierować nie ma żadnego odwrotu – wyrzuciła z siebie w końcu. Nie chciała, by Esther wplątywała się w coś z czego później nie mogła się wydostać. Musiała być świadoma tego wszystkiego. – Mogą cię zmusić do stracenia życia. Mogą cię zmusić do wyrzeczenia się wszystkiego w co wierzysz. Mogą cię zmusić do zabijania. Nie sądzę, by to była droga dla kogoś takiego jak ty. – i wypowiadając te słowa jej wyraz twarzy znacznie się zmienił. W tym momencie Shelby zawiesiła swoje nieco chłodne spojrzenie na twarzy młodej dziewczyny.
[Profil]
  [B+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-10-05, 20:29   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Prawdą jest to, że dziewczyna nie przyszła tutaj na pogawędkę z dawno nie widzianą znajomą. Jednak dobrym pytaniem było, skąd w niej ta zmiana. Nie nastąpiła ona nagle, nie było wielkie bum i już wiedziała co chciała robić swoim życiem. Zmiana następowała powoli z czasem... Miała dość patrzenia na to jaki świat jest nie sprawiedliwy. Nie chciała traci więcej bliskich sobie osób. Widzieć rany zadane po torturach, patrzeć jak twoja przyjaciółka umiera ci na rękach i nie móc jej nawet pomóc. Miała tego wszystkiego dość. Często zadawała sobie pytanie czemu ludzie nie mogą ich po prostu zaakceptować takimi jak są. Przecież większość obdarzonych pragnie normalnie żyć, a po za tym ich moc objawiły się w tedy, kiedy ich potrzebowali. To świat ich takim ukształtował, a teraz sprawia, że nie mogą żyć normalnie. Oczywiście, że chciała coś z tym zrobić... Nie zamierzała być ofiarą, ale czy zamierzała być oprawcą? Chyba, tak...
- Nie wiem czy jestem gotowa, ale wiem jedno nie chce być ofiarą patrzeć jak bliskie osoby mi umierają albo zostają ranę. Chce umieć bronić siebie i tych na których mi zależy. Czy to znaczy, że jestem gotowa? - odpowiedziała szczerze, a jeśli Charlotte chciała coś dostrzec w jej spojrzeniu. To jedyne co mogła wyczytać to szczerość i pewność słów. Esther mówiła szczerze i to co czuła. Nie kłamała, nie próbowała na siłę przekonać kobiety, że jest gotowa. Jedynie była z nią szczera... Przynajmniej to wyniosła z domu.
Kiedy kobieta mówiła o drodze jaką jej może zaproponować jej słuchała uważnie, ponieważ była tego ciekawa. Czy była na to wszystko gotowa? Nie była pewna tego, bo nigdy nie przyszło jej się z tym mierzyć? Nim odpowiedziała jej głęboko się zastanowiła nad jej słowami.
- Mogę być z panią szczera? - zapytała się, po tym jak podjęła decyzję co chce powiedzieć kobiecie. - Nigdy nie zabiłam człowieka... Pięć lat temu prawie to zrobiła, gdyby nie powstrzymała mnie przyjaciółka. Jednak trzy lata temu moi rodzice zostali zamordowani po prostu oprawca wszedł do domu ich zastrzelił. Przez cały ten okres nie pragnęła niczego bardziej niż śmierci tego człowieka - powiedziała zdradzając jej trochę swoją przeszłość, bo taka była prawda nie nazywała się Goth tylko Spivey. Była Esther Spivey dziewczyną, której zamordowano rodziców i tą samą, która sama zabiła by w obronie przyjaciółki. - Odpowiadając na pani pytanie, ktoś kiedyś powiedział. Człowiek jest dziwną istotą, która sama do końca nie wie do czego jest zdolna. Jak już mówiłam nie wiem jak odnalazłam bym się w tym. Przyszłam tutaj, bo jestem jednego pewna sama nie dam rady nic zrobić. Do bractwa nie chce przystępować, a chce za walczyć o to by nie musieć kopać więcej grobów. Jak mówiła mam dość bycia ofiarą i czuje, że czas na zmianę - była pewna swoich słów, bo wszystko co powiedziała było tym co czuła. Była mutantem stracić życie mogła nawet wychodząc z tej kliniki o czym doskonale zdawała sobie sprawy. A co do wyrzeczenia się tego w co wierzy? No cóż już to traci, traci wiarę w ludzi w to, że istnieje w nich dobro. Balladyna by osiągnąć swój cel szła po trupach, lecz ona wola trzymać się wersji. Zabij nim ciebie zabiją i wyjątkiem od tej reguły jest morderca jej rodziców. Marzy by spotkało go to samo co jej rodziców lecz przed tym chce poznać odpowiedzieć na jedno pytanie. Dlaczego....
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Charlotte Shelby



We were born in your world, but you'll die in ours.

wytwarzanie iluzji

81%

właścicielka kliniki aborcyjnej/członek mafii





name:

Charlotte Shelby

alias:
Charles

age:
30 lat

height / weight:
167/58

Wysłany: 2018-10-06, 15:02   

Charlotte z nieodgadnionym wyrazem na twarzy wysłuchiwała słów Esther. Czy aby nie wszyscy tak mówili? Czy nie wszyscy pragnęli zmiany, by ostatecznie obawiać się podjąć odpowiednich kroków? Goth była młoda. Być może nawet zbyt młoda, by to dostrzec. Przeszła wiele – jasne, ale świat nie ukształtował jej wystarczająco, by Shelby ot tak potrafiła jej zaufać. Ale mimo wszystko coś w jej głosie, coś w tym, że była wyjątkowo szczera, sprawiło, że kobieta nie potrafiła jej odprawić z kwitkiem. Nie potrafiła i nie chciała. Charles powoli skinęła głową.
– Czemu nie Bractwo? Byłabyś tam bezpieczna. Nie zmuszaliby cię do podejmowania ciężkich wyborów, to idealne miejsce dla kogoś takiego ja ty – wzruszyła lekko ramionami. To nie tak, że chciała ją zachęcić do dołączenia w szeregi Bractwa, po prostu byłaby to dla niej o wiele łatwiejsza opcja, czyż nie?
– Pamiętasz atak w 2014 roku? – zagadnęła po chwili, ale nie oczekiwała odpowiedzi. Charlie koniuszkiem języka zwilżyła dolną wargę, by kontynuować swoją wypowiedź. – To nasza sprawka. Chcieliśmy sprawić, by świat dowiedział się o mutantach. Za wszelką cenę. Nie interesowało nas to ile ludzi zginie, nie interesowały nas skutki naszych działań. Praktycznie to przez nas życie w Stanach wygląda tak, a nie inaczej… Wybory. Bycie członkiem naszej organizacji polega na tego typu wyborach. Byłabyś w stanie posłać na śmierć tylu ludzi dla dobra jednej, niezwykle dziurawej idei?
Ale chyba i tym razem nie oczekiwała na odpowiedź. Po prostu skinęła głową, uśmiechając się dość smutno. A potem, korzystając ze swojej mocy sprawiła, że przed oczami Goth pojawiła się czerń. Oprócz ciemności dziewczyna poczuła zapach dymu i słyszała przeraźliwe piski i krzyki osób, błagających ją o pomoc.
[Profil]
  [B+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-10-07, 21:18   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Esther zdawała sobie sprawę z tego, że wszyscy przed nią mogli mówić podobnie. Zarzekać, że są już gotowi by następnie uciec z podkulonym ogonem. Jednak ona nie należała do tego grona. Nim tutaj przyszła wszystko przemyślała za i przeciw. Nawet każde jej słowo było szczerzę. Nie była pewna czy jest gotowa na to wszystko... Co ma do zaoferowana jej Charlotte, ale też nie chciała stać bezczynnie. Musiała coś zrobić w swoim życiem. Za walczyć dla siebie i swoich bliskich. Umiesz liczyć, licz na siebie, bo inni twoje szczęście mają gdzieś. Szczęściem Esther byli jej rodzinna, przyjaciele i pragnęła walczyć dla nich w tej wojnie.
- Bractwo nie kojarzy mi się z bezpieczeństwem. Wręcz przeciwnie z bałaganem, podziałami i wewnętrzną walką, której nie chce brać udziału. Mamy zbyt dużo wrogów by walczyć między sobą - powiedziała, bo nie czuła by się bezpieczna w Bractwie. Jednak nie będzie opowiadać dlaczego. Przez konflikty w bractwie zginęła jej przyjaciółka, więc nie potrafiła zaufać ludziom z niego. Jasne była garstka z którą miała kontakt. Jednak nie chce do nich przyłączać.
Na wzmiankę o 2014 roku skinęła jedynie głową, bo pamiętała wydarzenia z tamtego roku. Co prawda nie brała w nich udziału, ale było o nich głośno. Wysłuchała słów kobiety. Pewnie powinna się przerazić tego, że zabili masę ludzi dla pokazu siły. Jednak lubiła historię i znała ją bardzo dobrze. Czy nie było więcej takich pokazów siły? Czy nie które z nich nie poprawiły jakości życia? Jasne większość jak i ta pogorszyła sprawę. Jednak to nie była winna Charlotty i jej współpracowników... To była winna polików, władzy, że tak się stało jak się stało. Ona i wszyscy jej podobni byli kolejnym etapem ewolucji człowieka. Grupa Charlott chciała by ludzkość się dowiedziała nie zamierzali żyć w ukryciu. Jednak nim to wszystko powiedziała na głos. Esther miała okazje doświadczyć mocy kobiety, kiedy zobaczyła czerń. Wystraszyła się ale słysząc piski, krzyki i nawoływania pomocy. Zorientowała się, że to się nie dzieję na prawdę tylko w jej głowie. Kobieta przed nią próbuje pokazać jej na co się poryka oraz co się działo w 2014.
- Jeśli widziałabym w tym szanse na lepsze jutro dla mnie i moich bliskich to tak... To jest wojna i w niej liczy się przetrwanie. Jak to się mówi ,,my" albo ,,oni". - powiedziała pewnie i przy okazji odkrywając w sobie egoistkę. Ojciec był wykładowcą przez niego znała książkę Sun Tzu, czyli ,,Sztukę wojny". Nie wiem jak ten fragment brzmiał dokładnie. Jednak było coś, że trzeba znać siebie i wiedzieć kto jest twoim wrogiem, aby wygrać nie bać się wykorzystać każdą okazje nawet atakować nie przygotowanego i kiedy się tego nie spodziewa. - Może pani przestać, bo to nie zmieni mojej decyzji - dodała po chwili, naprawdę chciała móc już normalnie widzieć.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Charlotte Shelby



We were born in your world, but you'll die in ours.

wytwarzanie iluzji

81%

właścicielka kliniki aborcyjnej/członek mafii





name:

Charlotte Shelby

alias:
Charles

age:
30 lat

height / weight:
167/58

Wysłany: 2018-10-08, 20:12   

Charlotte skinęła tylko głową na słowa Esther. Tak, miała rację. Nie potrzebowali walki między sobą. Powinni trzymać się razem. Ale czy na dobrą sprawę utworzenie rebelii nie miało jeszcze bardziej napiętnować tego podziału? Część mutantów zdecydowanie nie pochlebiała działań rebeliantów i wolałaby zostać pod ziemią. Wolałaby robić coś, czego rebelia nie pochwalała. To wszystko prowadziło tylko do jednej wielkiej wojny domowej.
– Jesteś niezwykle upartą osóbką, Esther – wyrzuciła z siebie głosem pozbawionym emocji. Ciężko było stwierdzić, czy Shelby właśnie komplementowała Goth, czy raczej uważała jej słowa za głupotę. Ale… tak. Była uparta. A oni potrzebowali upartych ludzi. To uparci ludzie mogli coś zmienić. I musiała o tym pamiętać. Shelby mimowolnie się uśmiechnęła.
– Myślę, że znalazłoby się dla ciebie miejsce w naszych szeregach – odezwała się po chwili, kompletnie ignorując prośby dziewczyny o zaprzestanie jej sztuczek. Nie, Shelby jeszcze nie skończyła. A Esther musiała przesiąknąć tym całym cierpieniem. Musiała przesiąknąć wojną.
– Mamy ludzi, którzy walczą. Mamy ludzi, którzy załatwiają sprawy i mamy ludzi, którzy tworzą więcej takich jak my. Gdzie byś się widziała? – zapytała bez ogródek. Nie zamierzała przydzielać Goth odpowiedniego zadania. Za to odpowiedzialny był Marcos, a tak się składało, że Shelby obecnie miała gdzieś zdanie Delgado.
[Profil]
  [B+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-10-09, 19:42   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Zdecydowanie jest upartą osobą jak prawdziwy osioł. Jak coś wbije sobie do tej rudej głowy nie ma siły by z tego zrezygnowała. Dojdzie do celu za wszelką cenę nawet. Jednak upór jest cechą skomplikowaną nie wiadomo czy uznać ją za zaletę czy też wadę, ponieważ zależy to od sytuacji. Esther jest uparta i wie czego chce od życia. Tej chwili chce zrobić krok do przodu nie stać w miejscu.
Miała ochotę uśmiechnąć się, kiedy Charlotta powiedziała, że jednak znalazło by się miejsce dla niej. Przecież tego właśnie chciała ale nauczyła się nie pokazać za dużo emocji. Czasem lepiej je skrywać je głęboko siebie. Niestety ciemność nie ustępowała jasne słuchała słów Shelby, ale nie mogła się skupić na nich uważnie. Od dziecka bała się ciemność i nie komfortowo się czuła widząc ją teraz przed oczami.
- Umiem kraść, włamywać się różne miejsce więc nie problem było załatwiać sprawy po za tym mogę dawać schronienie. Mam duży dom i działkę dostępem do jeziora oraz oddalonym od ulicy - powiedziała próbując skupić się na własnych słowach niż na tej przeklętej ciemność. Dźwięki jakie słyszała nie działały na nią tak jak ta ciemność. Sprawiała ona, że czuła się znowu jak mała dziewczynka, która się boi ciemność tym co się w niej kryje. Co do domu mówiła prawdę nie był przy samej ulicy, był od niej oddalony i otoczony prawie lasem i jeziorem. Co dawało możliwość ucieczki. An zainstalowała różne gadżety jak kamery czy wykrywacze ruchu. Musiała dłużej uciekać niż ona więc miała fioła na punkcie bezpieczeństwa i tego by nikt ich nie zaskoczył.
- Jeśli nie chcesz przestać działać to przynajmniej spraw bym coś widziała - poprosiła raz jeszcze tym razem nie prosząc o zaprzestane używanie mocy ale możliwość widzenia czegokolwiek niż ciemność. Widząc ciemność czuła w sobie chęć zapalenia światła. Jak to robiła matka każdej nocy zapalała lampkę by czuła się bezpieczniej. Zaciskając dłonie próbując walczyć z chęcią użyciem mocy. Nie miała pojęcia, że w jej dłoniach można było można dostrzec światło. - Wracając jeszcze do pytania walczyć nie umiej ani tworzyć takich jak my. Jedyne na co mi pozwalała moja moc to oślepianie innych i wytwarzania światło i jego energii - dodała, bo naprawdę widziała siebie w załatwiania spraw. Nie umiała korzystać z broni ani też walczyć tak na prawdę. A już nie miała zielonego pojęcia jak się tworzy im podobnym.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Charlotte Shelby



We were born in your world, but you'll die in ours.

wytwarzanie iluzji

81%

właścicielka kliniki aborcyjnej/członek mafii





name:

Charlotte Shelby

alias:
Charles

age:
30 lat

height / weight:
167/58

Wysłany: 2018-10-10, 19:31   

Charlotte nie potrafiła powiedzieć co dokładnie było w Esther, ale w jakimś stopniu naprawdę lubiła tę dziewczynę i chciała jej pomóc. Ale ruda była dużą dziewczynką i wiedziała co dla niej najlepsze. Jeśli chciała się pchać na pole bitwy, Shelby nie mogła jej tego zabronić. Z pewnego rodzaju dumą wysłuchiwała przechwałek Goth.
– W takim razie będziesz pomagać w załatwianiu spraw – zadecydowała, odpuszczając używanie swojej mocy. Nie widziała w tym głębszego sensu, skoro to i tak nie miało przestraszyć ani zniechęcić Goth. Shelby z lekkim uśmiechem na ustach obserwowała jak dziewczyna prezentuje swoją moc. Nie była zbyt ofensywna, nie była inwazyjna, ale… można było z nią zdziałać wystarczająco wiele. Charlotte widziała w tym potencjał.
– Okay, przydasz się. Niech będzie, chodź z nami zbawiać świat, czy cokolwiek potrzebujesz – posłała jej delikatny uśmiech, a potem skinęła głową. – Jeśli chcesz to możesz mieszkać z resztą mutantów. Na pewno jest to bezpieczne, aczkolwiek… niczego ci nie zabronimy. Możesz równie dobrze działać ze swojego domu. Pewnie zastanawiasz się co będziesz musiała robić? Na razie nie mamy zadań, ale jeśli przyjdziesz pod wskazany adres to wszystkiego się dowiesz od właściwej osoby. Jedyna zasada: nie możesz nikomu o tym powiedzieć. Przy chęci rekrutacji nowych osób, zawsze musisz to uzgodnić ze starszyzną. Masz jakieś pytania?
[Profil]
  [B+]
 
Esther Goth



If you are going through hell, keep going.

fotokineza

72%

Kelnerka/kucharka





name:

Esther Goth

alias:
Minimo

age:
23

height / weight:
173 / 57

Wysłany: 2018-10-11, 20:06   
   Multikonta: Lasair, Louanna, Rocky
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Nie zawsze potrafiła samodzielnie podejmować decyzje często pozwalała innym kierować swoim życiem. Jednak decyzja o przyjściu do Shelby była jej chyba pierwszą poważna oraz samodzielną decyzją, którą podjęła sama siebie. Można śmiało powiedzieć, że przyjście tutaj było już wielkim krokiem Esther. Czego dziewczyna była sama siebie dumna.
Co tego przechwalania się, raczej nie było w jej stylu tylko mówiła co umie i co może wnieść do gruby. Nie zmyślała nie dodała sobie nic jak to pewnie robili większość ludzi. Pewnie gdyby kazali jej coś ukraść czy gdzieś się włamać mogła od razu do tego przystąpić. Bo przecież tu umiała robić. Skinęła głową, bo jak na razie nie widziała siebie w innych zadaniach chyba, że była by do tego przyuczona. Sama siebie nie wiedziała nawet jak by się za brać za na przykład uwalnianie mocy innych.
Ulżyło Esther kiedy mogła normalnie widzieć, bo w tym wszystkim naprawdę chodziło o te ciemność. Od dziecka strasznie się jej obawiała i nie komfortowo czuła się w ciemność. Po za tym nawet jej moc jest słabsza całkowitej ciemność. Oczywiście przestała używać swojej mocy, kiedy mogła w końcu widzieć, bo nie widziała takiej potrzeby.
- Jeśli będzie trzeba zgłoszę się pod wskazany adres, ale wolę zostać swoim domu. Nie ma potrzeby wzbudzać nie potrzebnego zainteresowania i najlepiej będzie jak będę nadal mieszkać czy pracować gdzie dotychczas przynajmniej na jakiś czas - swoim domu czuła się najbezpieczniej miała możliwość ucieczki czy też obrony, a po za tym to był jej dom. Nie zamierzała z niego rezygnować dla innego obcego miejsca. Po za tym uważała, że jeśli nagle rzucała by pracę i się przeprowadzała pojawiły by się nie potrzebne pytania, a tak przynajmniej mogła stwarzać pozory. - Nie, nie mam pytań. Zna pani mój numer jak będę potrzeba liczę na kontakt - dodała po chwili, bo chyba było już wszystko powiedziane co należało. Nie wiedziała o co mogła by jeszcze spytać.
_________________
Esther Goth
Ci, którzy boją się ciemności, nigdy nie widzieli, co światło może zrobić.

[Profil]
    [A+]
 
Charlotte Shelby



We were born in your world, but you'll die in ours.

wytwarzanie iluzji

81%

właścicielka kliniki aborcyjnej/członek mafii





name:

Charlotte Shelby

alias:
Charles

age:
30 lat

height / weight:
167/58

Wysłany: 2018-10-16, 17:08   

– Jeśli czujesz się bezpieczna w swoim domu, nie ma sensu tego zmieniać – skinęła głową, nie mając zamiaru przekonywać Esther do mieszkania ze zgrają innych mutantów. Laguna była bezpieczna, ale to nie był jakiś Bank Gringotta. Istniało niesamowicie wysokie ryzyko wpadki, a wtedy po całej rebelii nic nie zostanie. Może nawet mądrzej było mieszkać gdzieś indziej? Shelby skinęła głową.
– A ty znasz mój numer – to działało w obie strony, prawda? Esther była dla rebelii, a rebelia była dla niej. Blondynka wzruszyła lekko ramionami, posyłając dziewczynie ciepły uśmiech. Tak, właściwie wszystko było już powiedziane.
– A więc do zobaczenia, Esther. Coś czuję, że nasza współpraca będzie niezwykle owocna – a potem… potem Charlotte wróciła do swojej papierkowej roboty, nie poświęcając Goth więcej swojego czasu. Właściwie to nawet nie odprowadziła jej wzrokiem do drzwi. Była zbyt zajęta wypełnianiem luk i naprawianiem błędów popełnionych przez jej starszego brata.

/zt
[Profil]
  [B+]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6