Poprzedni temat «» Następny temat
Freedom's end
Autor Wiadomość
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2018-07-13, 18:17   Freedom's end
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Miejsce: Seattle (czyt. dużo miejsc)
Czas akcji: 3 marca
Okoliczności wydarzenia: Rocky wraz z Bradley wyjeżdżają do Seattle po leki dla Bractwa.


Rocky wraz z Bradem wszystko planowali by nie wyszły, żadne niespodzianki. Mieli sporo to uzgodnienia począwszy od dnia i godziny przekazania leków, jak i miejsca. Skończywszy na tym gdzie się zatrzymają. Nikt nie miał nic przeciwko ani przyjaciel Rocky, a tym bardziej Colleen. Więc jak tylko dostali zielone światło o Colleen wyjechali porannych godzinach. Chcieli mieć czas przed południowym spotkaniem. Na zakwaterowanie się w pokoju oraz przejrzenia jeszcze raz uzgodnienie szczegół. By każde z nich wiedziało co ma robić pod czas spotkania. Rocky zależało jedynie by Brad był pewniej odległość tak by jej znajomy go nie widział. Ponieważ mężczyzna jest bardzo nie ufna, a po za tym te leki dawał im pod stołem. Bez inaczej zgody i po kryjomu więc sam był pewnie wystraszony. Więc pewnie gdyby przyszło z kimś całkiem by go spłoszyli i nici z leków.
Podczas drogi do Seattle Rocky była milcząca i zatopiona własnych myślach. Nie gnębiło ją spotkanie, bo czuła, że wszystko będzie okej. Jednak martwiła się o jej relacje z siostrą. Miała wrażenie, że się oddalają od siebie dopiero pod motelem. Którym zdecydowali się zatrzymać na czas ich wyprawy. Dziewczyna zakwaterowanie zostawiła chłopakowi. Więc pod czas kiedy on rozmawiał z dziewczyną z obsługi ona zajęła się swoimi sprawi.
Dopiero w pokoju odezwała się do przyjaciela, bo czuła się tutaj pewniej. Po za tym tutaj raczej nikt ich nie powołany nie będzie podsłuchiwał.
- Mam czas do dwunastej więc jak chcesz możemy tam pojechać znaleźć jakieś dogodne miejsce byś mógł mieć na wszystko oko - zaproponowała bo nie wiedziała czy Bradley woli wcześniej to ogarnąć czy postawić na improwizacje.
[Profil]
    [A-]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-07-20, 10:17   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Bradley zwykle starał się nie planować za wiele. Jasne, miał jakieś cele do osiągnięcia, ale raczej nie robił sobie spisu kroków po kolei, sztywno się ich trzymając. Stawiał na naturalność i improwizację, bo zwykle tak mu najlepiej wychodziło. Wiedział, że każdy plan, choćby nie wiem jak dobry może okazać się klapą. A potem ciężej improwizować, gdy miało się określone punkty do spełnienia. Tym razem jednak nie działał sam, więc musiał się dostosować do swojej towarzyszki.
Chyba była nieco zestresowana ich wyjazdem, bo milczała całą drogę. Brad nie nalegał na rozmowę. Włączył głośniej muzykę i czekał aż dziewczyna będzie chciała zamienić z nim kilka zdań. Chciał jej coś powiedzieć, żeby się nie martwiła, bo przecież jest tu z nią nie dla towarzystwa, ale dla jej ochrony. Nie mógł przewidzieć, że całość okaże się jedną wielką pułapką, dlatego był przekonany o powodzeniu ich misji.
W każdym razie zamierzał się w pełni dostosować do jej życzeń i jeśli chciała, żeby Brad pozostał w ukryciu to nie chciał przeciągać struny, po prostu zrobi co będzie musiał.
Brad postanowił zająć się zakwaterowaniem i z góry opłacił dobę w motelu. Mieli jeden pokój dla bezpieczeństwa z dwoma osobnymi łóżkami oczywiście. Dopytał o wszystkie szczegóły jak telefon czy internet. W Bractwie nie mogli tego używać, więc skoro już był poza bezpieczną granicą to mógł to wykorzystać.
- Jasne, możemy jechać... tylko Rocky... - nie miał problemu, żeby jechać wcześniej i obadać teren. To nawet lepiej jak będzie wiedział dokładnie z jakiego miejsca pozostanie niezauważony, ale być obecnym na tyle, żeby jej pomóc w razie potrzeby. W każdym razie wyglądała na naprawdę zamyśloną i wolał się upewnić przed akcją.
- Wydajesz się zmartwiona. Nie denerwuj się, poradzimy sobie. Gdyby coś się działo, przybiegnę najszybciej jak się da albo się teleportuję - powiedział, kładąc jej dłoń na ramieniu i patrząc w oczy. Chciał ją jakoś pocieszyć, bo jeśli będzie miała złe nastawienie, to naprawdę coś może pójść nie tak, a tego woleliby chyba uniknąć.
No ale nie wiedział, czy to tym tematem dziewczyna się przejmuje. W końcu mogła mieć więcej spraw na głowie i martwić się o nie, a Brad wyciągał błędne wnioski. Rozejrzał się po pokoju, który był całkiem przyzwoity jak na tę cenę.
- Mogliśmy przyjechać wczoraj wieczorem, bylibyśmy dzisiaj bardziej wypoczęci - wspomniał jeszcze, choć tak naprawdę jemu nie potrzeba było dużo snu. Chociaż sama jazda samochodem jest męcząca, więc ostatecznie może mieć to minimalny wpływ. No ale teraz nie ma co gdybać, skoro wyjechali rano.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2018-07-30, 20:15   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Odwieczny problem planować czy improwizować... bo nigdy nie można mieć pewność, które z nich jest najlepsze. Niekiedy jasne lepiej sprawdzi się improwizacja, a plan jest tylko przeszkodą. Jednak są sytuacje, że plan jest niezbędny. Wracając do naszych bohaterów Rocky często postępowała według harmonogramu. Nauczyła się tego jeszcze w czasie studiów, stażu, a następnie pracy. Wiedziała co ma robić, gdzie zajrzeć oraz ile potrzebuje mniej więcej na to czasu. Weszło jej to w krew na tyle, że wolała przed tą wyprawą ustalić kilka szczegółów. Zwłaszcza, że nie jechała sama lecz w towarzystwie. Uspokajało ją to, że mieli ustalone jakieś kwestie. Jak to gdzie się w razie czego spotkają, w jakiej odległość będzie dla mężczyzny najlepsza i wiele innych. Przecież to nie było wypisane co do minuty. Mogli sobie pozwolić na improwizacje. Wiedzieli co do nich należy...
Rocky nie była zestresowana wyjazdem raczej tutaj wchodziła druga opcja. Nie potrafiła dogadać się siostrą. Z jednej strony wiedziała, że nie powinna wtrącać się w życie swojej siostry. Lecz była druga strona medalu, Ricky była jej siostrą nie mogła od tak patrzeć jak wpakuje się bagno. Po prostu się bała, że ono ją pogrąży, ale też ufała siostrze. Więc była rozdarta między nie wtrącaniu się, a wtrącaniu się.
Już miała powiedzieć ,,w drogę" i się zbierać, kiedy zatrzymały ją słowa chłopaka. Cóż nie zdawała sobie z sprawy, że to może być widocznie. W sumie dobrze, że Bradley zwrócił jej na to uwagę. Przynajmniej wiedziała, że musi ogarnąć się przed spotkanie. Zapomnieć o problemach, a skupić się na zadaniu.
- Eh... wiem, że będzie dobrze - powiedziała do niego, bo tego była pewna. - Nie o to się martwiłam mam trochę osobistych problemów... lecz je odłożę na później i skupie się na zadaniu - przecież nie będzie skarżyć jak ma źle. Bo nie miała tylko nie mogły się w chwili obecnej dogadać.
- Jak chcesz odpocząć to możemy zostać w motelu. Nie musimy jechać - nie czuła się zmęczona wręcz przeciwnie była wypoczęta. Jednak jeśli mężczyzna chciał chwile odpocząć nie widział w tym nic złego. Przecież kierowanie nie kiedy potrafi być męczące.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-09-17, 19:42   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


// wybacz najmocniej :x

Brad wyznawał zasadę, że plan jest dobry jeśli się sprawdza, a jeśli coś bierze w łeb to idzie na żywioł. Oczywiście nie zawsze wszystko się udaje, ale takie było życie. Nie można oczekiwać, że wszystko w życiu będzie szło po naszej myśli. Trzeba brać pod uwagę przeciwności losu. Oboje znali swoje obowiązki względem tej misji, więc nie musieli jakoś szczegółowo opracowywać planu działania.
Mężczyzna nie chciał, by szli na taką misję rozproszeni, a widział, że Rocky coś trapi, więc wolał ją pocieszyć zawczasu. Miał nadzieję, ze to nie wpłynie na ich dzisiejsze obowiązki. Zwłaszcza, że zawsze były jakieś problemy, o które można było się martwić. Trzeba tylko potrafić rozdzielić je w razie potrzeby.
- Jak chcesz to możesz o tym ze mną pogadać. Może pomoże ci to oczyścić myśli przed misją i będziesz bardziej skupiona? - zaproponował. Chciał jej pomóc jak tylko umiał, a w tym momencie nie miał lepszego pomysłu.
- Możemy chwilę zostać - kiwnął głową i usiadł na rogu łóżka. Pościel była czysta, a na wierzchu zarzucony był koc, dlatego nie przejmował się, że wybrudzi kołdrę swoimi ubraniami, które siadały w miejscach publicznych.
Kierowanie faktycznie było męczące, ale Brad nie był aż tak zmęczony. Chociaż może krótki odpoczynek to nie był zły pomysł, zwłaszcza że wolał być trzeźwo myślący, gdy już będzie w środku akcji.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2018-09-18, 19:49   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Wszystkie jej myśli, problemy miały tylko jedno imię ,,Ricky". Nie wiedziała jak przekonać siostrę, że nie chciała niczego złego. Jedynie to, że się o nią martwi. Zresztą czuła, że cokolwiek powie siostrze, ta i tak jej nie uwierzy tylko swojej przyjaciółce. Przecież mówiła, że ta dziewczyna ma problemy i wcale nie kłamała w tej kwestii, a Ricky co. Nie uwierzyła jej oskarżyła o bóg wie co... Jednak nie wiedział czy chce to wszystko mówić swojemu towarzyszowi. Jednak zwierzyła się już Cass więc co szkodziło jeszcze jednej osobie? A właśnie... to, że dziewczyna obawiała się, że może jej nie zrozumieć. Stwierdzić, że to jej siostra ma rację.
- Eh... Martwię się o Ricky i boje się, że przesadziłam i przez to mogę ją stracić - powiedziała po dłużej chwili na głos to co ją gnębiło. Teraz gdy te słowa zostały wypowiedziane niech się dzieję wola pańska. Nie wiedziała czy Bradley chce znać wszystkie szczegóły co, jak i dlaczego. Dlatego jedynie skupiła się na problemem. Poszła za przykładem mężczyzny i usiadła na jakimś fotelu przy oknie. Przynajmniej w razie czego miała gdzie uciec spojrzeniem.
- Okej - stwierdziła jedynie krótko, bo szczerze jej również przyda się chwila odpoczynku. Jedynie usiąść pozbierać swoje myśli i odpocząć.
[Profil]
    [A-]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-09-19, 22:23   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


- To twoja siostra, nie stracisz jej - odparł z delikatnym uśmiechem. Ulżyło mu, że jej problemy nie są związane z tą misją, ale problemy prywatne mogły w znaczący sposób zaszkodzić misji. Nie chciał tego, więc najlepiej jeśli po prostu przegadają sprawę i wyrzucą to z siebie. - Jestem jedynakiem i przez długi czas tułałem się sam po świecie. Nie wiem jak to jest mieć tak bliską relację z drugą osobą, ale wiem, że gdybym miał brata lub siostrę nie pozwoliłbym, żeby jakakolwiek kłótnia nas poróżniła. A różnice zdań zdarzają się każdemu.
Jego życie nie było jak z bajki. Problemy nie opuszczały go, odkąd jego ojciec zginął w samochodzie. Potem było coraz gorzej, a jego moce wszystko spotęgowały i zniszczyły.
Dopiero w obozie zaczął powoli się odnajdywać, działać we wspólnocie, która miała wspólne dobra i próbowała przetrwać w nieprzyjaznym świecie.
- Co takiego zrobiłaś Ricky? - zapytał, nie mogąc się powstrzymać. Był może trochę wścibski, ale skoro już zaczęła to nie można zostawiać tak niedokończonej opowieści.
Poza tym może usłyszy od niego coś inspirującego, co pomoże jej przełamać lody z siostrą? Nigdy nie wiadomo. A mężczyzna nie był jakąś plociuchą, która sprzeda jej problemy pierwszej napotkanej koleżance. Sekrety były z nim bezpieczne, więc nie musiała się przejmować.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2018-09-20, 19:46   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


,,To twoja siostra, nie stracisz jej" te słowa po brzmiały niczym echo, bo Rocky na prawdę chciała w to wierzyć. Niestety widziała w oczach siostry, że przesadziła. Obie wtedy powiedziały za dużo. Rocky wiedziała, że przesadziła sprawie Sam, ale jedynie kierowała się troską. Chociaż czuła się winna to też zabolały ją słowa siostry, to jak ją oskarżyła o kłamstwo. Rocky jaka była tak była, ale nigdy nie kłamała. Nawet kiedy miało to jej pomóc.
- Chciałabym w to wierzyć, bo od dziecka trzymałyśmy się razem - od zawsze robiły wszystko by być razem. Najpierw Ricky zgodziła się pójść na uczelnie, na którą chciała ich Rocky. Później ta zdecydowała się rzucić wszystko pracę, przyjaciół, bo jej chciała dołączyć do bractwa. Zawsze razem... a teraz czuła, że to się kończy. Nie umiała sobie z tym poradzić. Nie wiedziała jak odnaleźć się w życiu w którym nie ma jej siostry.
- Eh... Ricky ostatnio spotkała swoją wielką miłość, którą nie widziała cztery lata. Po takim czasie ludzie mogą się zmienić. Prosiłam ją by trochę ochłonęła i podeszła do tego racjonalnie. Kiedy nie posłuchała wykradłam numer jej miłość i się z nią spotkała. Chciałam z drugą stroną pogadać i poprosić o to sama. Niestety spotkanie nie przebiegła tak jak chciała. Okazało się, że ta osoba ma problemy z alkoholem i agresją. Kiedy mnie zaatakowała skorzystałam z mocy by ją przestraszyć i odejść z stamtąd. Później o wszystkim powiedziałam siostrze, ale oczywiście mi nie uwierzyła, że jej dziewczyna ma problem. Jedynie zaatakowała mnie, za to, że spotkałam się z nią i użyłam mocy. To chyba wszystko... - opowiedziała o wszystkim co miało miejsce trochę skracając całe wydarzenie. Przecież nie mieli aż tyle czasu by opowiedziała szczegółowo.
[Profil]
    [A-]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-10-03, 18:49   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Jasne, każdemu zdarza się przesadzić, popełnić błąd, a nawet zrobić coś niewybaczalnego. Ale jeśli komuś naprawdę zależy, a w rodzinie zwykle było to największe z możliwych przywiązanie, to nie ma czegoś takiego jak brak wybaczenia. Niestety Brad nie znał tego uczucia, dlatego Rocky musiała zdać sobie sprawę jak szczęśliwą osobą jest, że ma kogoś tak bliskiego jak Ricky.
Na początku nic nie mówił, po prostu słuchał co dziewczyna ma do powiedzenia. Jej obawy były naturalne, bo kiedy stały schemat ulega zmianie to człowiek zaczyna się gubić i tracić grunt pod nogami.
- Skoro jest tak jak mówisz, to Ricky nie ma o co być zła. W przypływie emocji mogła powiedzieć parę słów za dużo, ale wkrótce zrozumie, że chciałaś dobrze - uśmiechnął się pokrzepiająco, próbując choć w jakiejś części dziewczynie pomóc. - Swoją drogą mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że to co zrobiłaś nie było fair wobec niej, prawda?
Mimo jej dobrych chęci, nie postąpiła dobrze wykradając numer i umawiając się na spotkanie bez wiedzy jej siostry. W odwrotną stronę chyba również nie ucieszyłaby się z takiego obrotu spraw. Chociaż problem z alkoholem i agresją był dość istotny, więc mimo wszystko Ricky nie powinna jej ignorować.
- Jeśli jej dziewczyna ma takie problemy to nie ma szans, żeby Ricky tego nie zauważyła. Wkrótce przejrzy na oczy i przyzna ci rację - powiedział jeszcze na koniec.
On chyba nie miał aktualnie żadnych problemów, które wymagałyby analizy przed misją. Przynajmniej nie takie bieżące, a bardziej egzystencjalne. Ale o tym rozmawiać nie zamierzał.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2018-10-04, 20:24   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Rodzice zawsze im powtarzali, że powinny trzymać się razem, że nie bez powodu urodziły się razem. Powinny zawsze móc na siebie polegać oraz się wspierać. Rocky zawsze starała się być bardziej tą rozważną siostrą. Jednak zawsze podziwiała swoją siostrę. Za to, że potrafi się podnieść, kiedy upadnie, za jej pewność siebie. Chyba największym problem nie było to czy Ricky jej wybaczy lecz to czy ona sobie wybacz. Sądziła, że robi dobrze i chciała tylko pomóc swojej siostrze. Jednak po tych wszystkich wydarzeniach oraz ostrych słowach Ricky. Zrozumiała, że nie powinna oraz to, że czasem lepiej jest stać i patrzeć. Pozwolić komuś upaść i się podnieść.
- Wiem, że źle postąpiła przekraczając granice, której nie powinnam ale w tedy myślałam, że robię dobrze - powiedziała, bo taka prawda. Mądry człowiek po fakcie jak to się mówi. Teraz pewnie by tak nie postąpiła, a przynajmniej się zastanowiła nad konsekwencjami swojego zachowania. Myślała, że pójdzie tam pogada z tą dziewczyną. Spróbuje ją przekonać by trochę zwolniły tej swojej reakcji. Całą pewnością powinna wcześniej pogadać o tym z Ricky i może spróbować pogadać z nimi jak będą razem, a nie działać za plecami siostry.
- Uwierz mi nawet jeśli kiedykolwiek spadną jej te klapki zakochania to nie przyzna mi racji. Nawet tego nie chce, bo jedyne na czym mi zależy to by była szczęśliwa - powiedziała lekkim uśmiechem. Och tak znała swoją siostrę i wiedziała, że jeśli kiedyś przekona się o tym, że nie kłamała. To nie przyjdzie i nie przyzna jej racji. Chyba, że mocno się dziwi...
- Ale dość z poradni psychologicznej u Brada... Może powiesz co u ciebie? - powiedziała trochę zmieniając temat. Miała dość rozmawiania o swojej siostrze i o tym co jej zrobiła. Bo czuła się jeszcze bardziej winna tak jakby ją obgadywała.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-10-05, 22:44   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


To oczywiste, że mimo podobieństwa kobiet, ich charaktery były różne. Nawet geny tego nie dedykują w tak dokładny sposób. I dzięki temu mamy piękno różnorodności. Kobiety mogły być różne jak ogień i woda, ale mimo wszystko były siostrami, więc razem były niezniszczalne.
A pokłócić zdarza się każdemu, więc to nie jest powód od razu do utraty tej drugiej osoby.Rocky musiała mieć po prostu więcej wiary w ich relację, bo jeśli sama będzie się przekonywała, że nie wypali to może faktycznie nie wypalić.
- Najważniejsze, że zrozumiałaś swój błąd - kiwnął głową, bo rozumiał jak to jest, jak działa się w przypływie emocji i nie kontroluje do końca swoich czynów. Jego miały wiele przykrych konsekwencji i oby Rocky nigdy nie musiała przez to przechodzić.
Poza tym Ricky powinna docenić fakt, że jej siostra poszła po rozum do głowy i zrozumiała, że źle zrobiła. Każdy popełnia błędy tylko trzeba umieć się do nich przyznać, prawda?
- Nawet najbliżsi potrafią nas czasem zaskoczyć - zaśmiał się tylko, bo różnie bywa. Możemy nie spodziewać się danego zachowania po konkretnej osobie, ale potem miło (albo niemiło) się zaskoczyć.
- Chyba powinienem założyć gabinet - powiedział rozbawiony, bo trochę tak to wyglądało, że robił za psychoterapeutę. Ale jeśli tego wymagała sytuacja to czemu by nie?
- Co u mnie? Sam nie wiem, ostatnio mój przyjaciel z dzieciństwa pojawił się w bractwie - Dale. Znasz go? Nawet jeszcze nie mieliśmy okazji nadrobić straconego czasu, chociaż słyszałem, że nie próżnował i poderwał Colleen - zaśmiał się. Nie słyszał tego od niej oczywiście, ale od osób trzecich. Plotki w bractwie bardzo szybko się rozchodziły, a zwłaszcza takie. Nie ma co się dziwić.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2018-10-07, 20:09   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Nie ma ludzi takich samych nawet geny tego nie zmienią. Na charakter człowieka i zachowanie wpływa wiele czynników. Wychowanie, otoczenie, a nawet marzenia czy też oczekiwania innych wobec nas. Chociaż panny Roseberry wychowywały się w domu, w tym samym otoczeniu, okresie, a nawet podobnym towarzystwie. Właśnie podobne towarzystwo. Nigdy nie miały tych samych przyjaciół, marzeń... każda szła własną drogą, ale mogła polegać na tą drugą. No właśnie były rodziną i Rocky popełniła błąd. Na razie nie wiedziała jak go naprawić.
- Tak - potwierdziła niezbyt przekona, bo zrozumiała swój błąd. Jednak nie wiedziała co dalej. Nie wiedziała czy spróbować porozmawiać ze siostrą. Czy poczekać na jej ruch? Po prostu nie wiedziała... i okropnie się z tym czuła. Na razie postanowiła dać siostrze czas, by ona mogła przemyśleć wszystko.
- Chyba powinieneś i podobno to całkiem dochodowy interes - powiedziała do niego z uśmiech. Na prawdę widziała Brada w postaci psychoterapeuty, a po za tym oni zarabiają prawdziwe kokosy. Nie jeden kasuje sporą kasę od pacjenta za godzinę wizyty. Przecież studiowała medycynę więc wiedziała co mówi. Jednak lekarze po studiach pracujący w innych dziedzinach psychologów i psychiatrów nie uważali za lekarzy bardziej rzucali ich do worka znachorów.
- Nie miałam okazji poznać, to chyba dobrze spotkać przyjaciela z dzieciństwa. A co do tego poderwania Colleen. Szczerze, to mam na dzieję, że ona znajdzie w końcu szczęście miłość - powiedziała szczerze, przypominając sobie ostatnie zebranie i słowa Aarona. Nie rozumiała go i niektórych Colleen była osobą taką jak oni wszyscy też miała prawo szukać miłość na, którą każdy zasługuje...
- Idziemy? - powiedziała, bo dobrze się gadało, ale trzeba było ruszać...
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-10-09, 20:12   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Naprawienie błędu mogło się objawić w całkiem nieoczekiwanym momencie. A może nawet nie będzie musiała tego robić? Trzeba zaczekać na rozwój sytuacji i choć Brad rozumiał, że czasem nie sposób się nie martwić, to momentami warto zwolnić i nie zawracać sobie głowy problemami.
- Myślę, że powinnaś z nią szczerze porozmawiać i dać jej czas na przetrawienie wszystkiego - powiedział jeszcze odnośnie całej tej sytuacji. Musiała najpierw powiedzieć jak jej przykro, a potem czekać na wybaczenie. Wiadomo, że nie przychodzi zawsze od razu, ale jeśli tego chciała to musiała dać jej czas i przestrzeń.
- Chyba nie miałbym aż tak dużo cierpliwości, żeby siedzieć cały dzień i wysłuchiwać problemów. Chociaż z drugiej strony dzięki temu nie myśli się o własnych - stwierdził zgodnie z prawdą. No ale żeby otworzyć taki gabinet to trzeba mieć coś więcej niż zdolność słuchania drugiej osoby czy nawet dobre udzielanie porad - jak choćby wykształcenie w tym kierunku i kapitał początkowy.
- Całkiem niezłe uczucie muszę przyznać - uśmiechnął się, bo faktycznie zobaczyć przyjaciela po takim czasie to było coś. - Też mam taką nadzieję.
Kiwnął głową i przepuścił kobietę w drzwiach. Niedługo ich akcja się zacznie, a drogi rozejdą. Jak się okaże na całkiem długi okres czasu.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2018-10-11, 19:07   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Eh... Czasem zwykła szczera rozmowa może zdziałać cuda. Tak było i tym razem Rocky postanowiła pogadać z Ricky jak tylko się zobaczą. Dzięki mężczyźnie wiedziała, że powinno się jej udać. Przecież żyły razem od małego nie raz zdarzyło im się pokłócić o tamto czy o coś innego. Jednak zawsze udawało im się znaleźć wspólny język więc czemu teraz ma być inaczej.
- Jak tylko wrócimy postaram się z nią pogadać. Dzięki - powiedziała z lekkim uśmiechem wdzięczność. Na prawdę była wdzięczna mężczyźnie, że ze chciał jej wysłuchać i naprowadzić na odpowiednie tory. Teraz mogła podejść do spotkania z dawnym przyjacielem na spokojnie. Bez stresu o jej siostrę... Bo obiecała sobie, że pogadają i wyjdą na prostą.
- Widzisz są plusy słuchania problemów innych, a po za tym nawet nie zdajesz sobie sprawy jak takim psychologa łatwiej dziewczyny podrywać - powiedziała z rozbawienie, bo na prawdę podobno psychologiczna gratka może zrobić wiele. Nie, żeby Brad miał problemy z dziewczynami. Jednak Rocky znała już go trochę i wiedziała, że lubi towarzystwo kobiet.
- Pewnie wolałbyś siedzieć z nim i nadrabiać te wszystkie lata niż być tutaj - powiedziała, bo nie widziała w tym niczego niebezpiecznego, ponieważ znała osobę, która miała przekazać leki. Razem kiedyś studiowali, a później pracowali aż ich drogi się rozeszły.
Na temat Colleen nic już nie mówiła, bo nie było nic więcej do powiedzenia w tej sprawie. Przecież dla niej Colleen była przyjaciółką i dla niego więc logiczne było, że życzyli jej dobrze.
Wychodząc z mieszkania chwyciła swoją torebkę bez której nigdzie się nie ruszała. Zawsze brała ją jeśli szła na miast czy też gdzieś dalej niż parę kroków od domu. Lubiła mieć kilka rzeczy pod ręką.
- Co powiesz, że po tym jak odbierzemy leki i zabierzemy do mieszkania to każde z nas wyszło na miasto. Nim wrócimy do Bractwa chciałam kupić parę rzeczy - zaproponowała przyjacielowi, bo przecież po wszystkim mogli spędzić kilka chwil dla siebie i spotkać się gdzieś na mieście.
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Bradley Grey



Awesome

manipulacja Magią Chaosu

88%

szuka zemsty





name:

Bradley Grey,

alias:
Adam Bishop / Warlock Lord

age:
27

height / weight:
183 / 80

Wysłany: 2018-10-25, 19:22   
  

   1 Rok na Giftedach!

  

   Grosza daj Giftedowi! #darczyńca


Bradley mimo swojej zaciętości w niektórych sytuacjach, lubił pomagać innym. Mimo swojego ciężkiego życia, nie poddawał się. Ludzi nie szanował za bardzo, ale mutantów zawsze. No chyba, że nie zasłużyli. W drugą stronę też były wyjątki, bo miał przyjaciół ludzi, choć bardzo mało.
- Nie ma sprawy - uśmiechnął się. Miał nadzieję, że uda im się pokonać przeciwności losu. Były siostrami, więc na pewno odnajdą wspólny język.
Gdy wspomniała o podrywaniu kobiet jako psycholog, zaśmiał się i pokręcił głową. To prawda, nie ma problemów z tą czynnością. Jeśli naprawdę szukał towarzystwa kobiet to szybko je znajdował.
- Jeśli miałbym to robić naprawdę to etyka zawodowa by na to nie pozwoliła - stwierdził ostatecznie. Podrywać może poza pracą, ale miał swoje zasady, których nie łamał.
- Robota to robota. Jak wrócę to nadrobię - uśmiechnął się. Sam się zgłosił do tego zadania, więc nie miał teraz pretensji do nikogo. Chciał zapewnić Rocky bezpieczeństwo, bo czasem z pozoru łatwe misje okazywały się skomplikowane.
- Chętnie - uśmiechnął się do niej i razem z nią wyszedł z pokoju. Wszystko czego potrzebował miał w kieszeniach. Kiedy stanęli przed autem, otworzył jej drzwi pasażera, sam usiadł za kółkiem.
_________________

I'll start a riot
until you hear me
[mru]
[Profil]
  [A-]
 
Rocky Roseberry



W rękach dobrego lekarza i woda staje się lekarstwem.

Hemokinezy

87%

Sanitariusz





name:

Rocky Roseberry

alias:
Sienna

age:
24

height / weight:
154 / 45

Wysłany: 2018-11-19, 19:24   
   Multikonta: Esta, Lou, Lasair
  

   1 Rok na Giftedach!


Nie rozumiała Brada, bo jeśli ona spotkała by dawnego przyjaciela na pewno chciała by spędzić nim trochę czasu. Pogadać, powspominać taki zwykły dzień jaki miewają ludzie, a im zabraniane to jest. Przynajmniej do czasu aż rząd nie zmieni o nich zdania oraz za przestanie szerzenie propagandy przeciwko mutantom. Jednak Bradley miał jednym racje byli pracy i trochę powinni oddzielić od niej sprawy prywatne. Miała tylko nadzieję, że jej uda się dogadać z siostrą, a mu nadrobić czas z kumplem.
Na miejsce dotarli przed czasem więc mężczyzna miał okazje sprawdzić teren i znaleźć sobie dogodną pozycje z której mógł spokojnie wszystko obserwować. Najważniejsze, żeby jej znajomy nie dostrzegł niczego podejrzanego. Rocky spodziewała się, że będzie wystraszony, bo sam łamał prawo. Te leki powinny trafić do Afryki, a nie dawać znajomej o której nie wiedział co się z nią działo od kilku lat. Rocky naprawdę była mu wdzięczna, że zgodził się kilka leków jej załatwić pod ladą. Nie wiedziała jak mu się za to odwdzięczy ale na pewno kiedyś to zrobi.
Chwilę po tym jak Brad zajął pozycje pojawił się jej przyjaciel... Wymiana szybko poszło Rocky dała mu kilka swoich maść, które mógł wykorzystywać na czarnym kontynencie, a on jej leków. Niestety nie wszystko da się zastąpić medycyną naturalną. Więc na pewno bractwu przyda się parę dodatkowych leków... Szkoda tylko, że Rocky nie zdawała sobie sprawy z tego, że one nie dotrą do niego.
Tak jak się umówili, kiedy znajomy Rocky zniknął w raz z Bradem zanieśli leki do domu wynajętego. Później każde z nich poszło swoją stronę by wykorzystać trochę wolnego czasu po za bractwem. Przecież nie zawsze zdarzają się takie okazje, że mogą gdzieś wyjść.

//zt (możesz odpisać ale myślę, że lepiej było zakończyć)
_________________
[Profil]
    [A-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6