Poprzedni temat «» Następny temat
Chase Stirlingshire
Autor Wiadomość
Chase Stirlingshire



If my soul was torn, would you help? Would you try and fix me? Would you help un-break me?

Najlepszy tatuażysta w mieście!





name:

Chase Stirlingshire

alias:
The Prophet

age:
30 lat

height / weight:
193 / 72

Wysłany: 2018-09-10, 05:43   Chase Stirlingshire
  

   1 Rok na Giftedach!


Chase Stirlingshire
Urodzony w Seattle 26 grudnia 1988 roku, mieszka tam od zawsze, przynależy do Fractionless, jest właścicielem Damask Tattoo i pracuje jako tatuażysta, a wizerunku użycza Andy Biersack.
historia
I am every dream you lost and never found...

Chase przyszedł na świat dwudziestego szóstego grudnia, w sam środek mroźnego dnia. Narodziny nie odbyły się bez komplikacji, bo mały urodził się trochę przed terminem, ale po krótkim czasie spędzonym w inkubatorze, jego rodzicielka mogła zabrać go ze sobą do domu.
Chłopczykowi nigdy nic nie mogło zabraknąć, co nie było dziwne. Miał dobrze zarabiających rodziców - jego matka zajmuje się modelingiem, czasem fotografią, natomiast jego ojciec to biznesmen, będący właścicielem jednej z większych firm w Seattle, więc nie żałowali mu niczego. I mimo tego, że to mogło prowadzić do tego, że chłopak wyrósłby na typowego, dbającego tylko o kasę i własny nos, to tak się nie stało. Rodzice od samego początku nie tylko dbali o jego potrzeby, ale także o jego dobre wychowanie. Nie byli również nigdy zbytnio nadopiekuńczy, ale i nie beztroscy. Troszczyli się o swoje dziecko i nie zabraniali mu wszystkiego. Zawsze akceptowali jego wybory i do niczego go nie przymuszali na siłę. Naprawdę go kochali i chcieli dla niego jak najlepiej, co Chase naprawdę doceniał. Można więc stwierdzić, że rodzina Stirlingshire'ów miała dobre i szczęśliwe życie, a ich syn bezproblemowe dzieciństwo. Wszystko przebiegało tak, jak należy. Do czasu... Gdy Chase miał już około pięciu lat, powstały pewne problemy. Malucha bowiem ciągnęło do muzyki i innych artystycznych kwestii. Zaczął malować po ścianach, trenować głos i grać na jakichś imitacjach instrumentów. Ashley w dalszym ciągu akceptowała wybory syna, nic do niego nie mając, ale nie William. Co rusz potępiał Chase'a, który kompletnie nie rozumiał zachowania ojca. Próbował go od tego odwieść, wpajając mu sprawy związane z biznesem. Rodzice powinni cały czas wspierać własne dziecko, czyż nie? A mężczyzna zdawał się go unikać, nawet pomimo uporczywych i desperackich prób małego, który usiłował za wszelką cenę zwrócić na siebie jego uwagę. Z każdym kolejnym rokiem było tylko gorzej... I pomimo tego, że Ashley usiłowała rozmawiać z mężem, nic do niego nie docierało, a biedny Chase w ogóle nie czuł wsparcia taty, czuł się... odrzucony, aczkolwiek nic nie mógł z tym zrobić.
W czasach szkolnych wyśmiewali się z niego, czasem gnębili, w związku z czym nie miał zbyt przyjemnych wspomnień ze swojego dzieciństwa. Ludzie niespecjalnie chcieli go poznać, wręcz nie próbowali tego robić. Prędzej był brany jako zło konieczne, do którego nie warto w ogóle zagadać... A dzieciaki potrafiły być okrutne, nietolerancyjne i potępiające wszelkie poglądy, które wielce różniły się od ich własnych. Chase zawsze wyróżniał się w tłumie pod wieloma względami, co prawdopodobnie ich przerażało i odrzucało od niego, mimo że tak nie powinno było być. Przykre i krzywdzące, ale jakże prawdziwe. Jednak on był dzielny i się tym nie przejmował aż nadto. Żeby odreagować, stał się buntownikiem i rozrabiaką, który dawał nieźle w kość nauczycielom i innym dzieciakom, bo już wtedy nie zamierzał nikomu dać sobie wejść na głowę. Niemniej nie wpływało to na oceny w szkole, bo te miał całkiem niezłe, a najlepsze oczywiście z tych artystycznych przedmiotów.
W późniejszym czasie, gdy już osiągnął odpowiedni wiek, postanowił wybrać się do szkoły wyższej, tutaj Gage Academy of Art, wybierając kierunek związany z grafiką, aby rozwijać swoje talenty. Chodził dodatkowo też na lekcje wokalne i gry na gitarze. Dobrze, że William nie zabraniał mu chodzić do takiej szkoły, bo zwariowałby... ale dalej miał wobec niego chłodny stosunek, to się nie zmieniło. Chase wyrósł na naprawdę przystojnego chłopaka, dosyć popularnego i wręcz rozchwytywanego przez płeć przeciwną. Oj, ile to dziewcząt chciało się z nim umówić! On jednak nie interesował się związkami. Uważał, że to jeszcze za wcześnie, że jeszcze ma sporo lat życia, żeby się tym przejmować. Tym samym chłopak poszedł zupełnie inną drogą, niż próbował mu narzucić swego czasu ojciec i rozwijał się właśnie w kierunku artystycznym. Po ukończeniu nauki, mógł się zająć sobą. Zaczął się uczyć tatuowania, w końcu mógł, mając tak zwany papierek i odpowiednie umiejętności. Rozpoczął jako zwykły tatuator, a z czasem tak się rozwinął, że jego wzory i prace były doceniane pierw w mieście, a potem coraz więcej osób o nim zaczynało słyszeć. Jak już miał środki i stał się dostatecznie popularny, mógł pozwolić sobie na założenie własnego studia i tak też zrobił. Jest nim właśnie Damask Tattoo. Postanowił wreszcie się usamodzielnić, przy czym wspomogła go głównie matka, która wpłacała mu pieniądze na konto, aby mu to wszystko ułatwić. Jak się okazuje ojciec też się dokładał, tylko kazał swojej żonie nic o tym nie wspominać i Chase ma wiedzieć, że dostaje tylko od niej wszelkie środki. Tym pierwszym krokiem była przeprowadzka do innego miejsca w Seattle, dużo dalej od domu rodzinnego. Poza tym nie miał najmniejszej ochoty żyć wiecznie pod dachem rodziców, dlatego podjął decyzję o kupnie jakiejś drogiej posiadłości w jednej z tych bogatszych dzielnic, tak przy obrzeżach miasta; w końcu było go na to stać. Oczywiście planował zacząć żyć na własny koszt, jak już będzie zarabiał na tyle dużo, by Ashley nie musiała mu się ciągle dokładać. Najważniejsze jest teraz dla niego jak najlepsze korzystanie z życia i realizowanie swoich celów. Akurat marzenia już dawno spełnił, bowiem od dawna chciał być jednym z lepszych tatuażystów w mieście, co mu się oczywiście udało. Ba, nawet usłyszano o nim i doceniono go w innych stanach w USA! I jakoś życie toczyło się dalej...
Chase nie miał bladego pojęcia, że jego ojciec od kilku lat współpracował z organizacją D.O.G.S., która była przeciwko mutantom. O ich istnieniu nie wiedział... do 2014 roku, kiedy to zrobiło się o tym wszystkim głośno. Czy to coś zmieniło? W jego odczuciu ani trochę. Nie rozumiał tej całej wojny z osobami posiadającymi nadprzyrodzone zdolności... według niego są tacy sami, tylko po prostu mają moce. Ale szczerze? Woli od tego stronić i trzymać się z daleka, gdyż nienawidzi wtrącać się w jakieś spory. Można więc uznać, iż ma stosunek dość mocno neutralny - nie wspiera żadnej ze stron, ponieważ tak po prawdzie nie wiedziałby, którą z nich powinien wybrać, ani co konkretnie zrobić, aby ich wspierać. Tym bardziej że zarówno jednym jak i drugim nieźle się dostało w ostatnim czasie, choć z tego co jakoś tam ogarniał, mutanci i tak mają jak na razie najgorzej. W związku z tym Chase stara się żyć normalnie, skupiając na swojej pracy, nie ingerując w cokolwiek. Pomimo faktu, że między nim a ojcem teoretycznie nic się nie zmieniło, William sprawia mu ochronę, by nikt ani go nie skrzywdził w jakikolwiek sposób, ani nie zniszczył miejsca, w którym obecnie pracuje i mieszka. Odbywa się to pod jego niewiedzę, gdyż chłopak w dalszym ciągu żyje w przekonaniu, iż ten ma go gdzieś. Być może jest w tym jakiś głębszy cel... cholera to właściwie wie.
Co więc go dalej czeka? Przekonamy się!
charakter
I am the outsider...

Chase to istotnie wulkan energii, który zachowuje się często jak jakiś nadpobudliwy pięciolatek. Oczywiście nie zawsze coś odpieprza, niemniej jest z niego niezły wariat, to trzeba przyznać. Ale przynajmniej nie można się z nim nudzić, to zawsze jakiś plus! Na pierwszy rzut oka wygląda na takiego, co jest pewny siebie pod każdym względem. I tak, to prawda, bo właśnie taki jest. Na dokładkę straszliwa gaduła z niego. Uważa, że zawsze ma rację, nawet gdy jej nie ma. Nigdy nie miał kompleksów. A gdzie tam, uważa siebie za dosyć atrakcyjnego nie tyle co z wyglądu, ale z charakteru. Zadufany w sobie nie jest, żeby nie było. Wmówić sobie nic nie da chyba, że ktoś poda mu dobre argumenty dlaczego jego punkt widzenia jest zły. Uwielbia nawiązywać nowe znajomości, jest strasznie towarzyskim osobnikiem. Ma wrażliwe i ogromne serce, współczuje innym, nie jest obojętny na ludzką czy zwierzęcą krzywdę, mimo że nie zawsze to okazuje. Nie lubi być tak jak inni i ma w dupie opinię reszty ludzi, woli się wyróżniać w tłumie.
Generalnie wydaje się być spoko gościem, bo taki najczęściej jest, ale... nie należy do stabilnych emocjonalnie chłopaków. Dość porywcza z niego partia. Kiedy mu się coś nie podoba i ktoś usiłuje mu podskoczyć, albo się przeciwstawić... pokazuje takiej osobie kto tu rządzi, a co za tym idzie jest cholernie władczy, nie da sobie w kaszę dmuchać. Czasem nie omieszka się odnieść do tych brutalniejszych środków, jeśli rzecz jasna coś mu się mocno nie spodoba, tudzież zostanie przez kogoś totalnie wytrącony z równowagi. A to wszystko dlatego, iż należy do nerwowych osób. Jak się wkurzy to lepiej wówczas nie wchodzić mu w drogę!
Jak coś mu się nie uda, nie załamuje go to i dalej uparcie dąży do tego, aby spełnić swoje cele. Przecież nie można się ot tak poddawać, bo to nie ma najmniejszego sensu. Kiedy on sobie coś postanowi, musi to dane coś zrobić, bo inaczej jest chory. Uparty jak cholera, nie do zatrzymania. Żyje marzeniami, które po kolei stara się spełniać, co nie sprawiało mu nigdy jakichś większych problemów, nawet jeśli jego ojciec miał wobec tego jakieś obiekcje. Wkurza go, gdy ktoś jest zbyt ciekawski i wtyka się tam gdzie nie powinien. Ogólnie jest bardzo żywiołową istotą, która lubi czystość i porządek, nie potrafi usiedzieć na dupie tylko w jednym miejscu, wszędzie go pełno. Szczerze? Nigdy nie wiadomo, co mu może w danym dniu odwalić, zatem po nim to można się wszystkiego spodziewać.
ciekawostki
My voice is a weapon, my fear is a lie...

✙ Zwykle to on patrzy na innych z góry - te sto dziewięćdziesiąt trzy centymetry wzrostu swoje robią!
✙ Czasem udziela się charytatywnie i wspomaga głównie zwierzęta, które można powiedzieć kocha i szanuje bardziej, niż ludzi. Widząc, gdy ktoś jakieś krzywdzi... włącza się w nim niewyobrażalna wściekłość i nie stroni od rzucenia się na danego delikwenta, by go znacząco ostrzec, iż ten źle robi. A w najgorszych sytuacjach... dochodzi nawet do rękoczynów, a także i ostrzejszych bójek. Broni niewinnych i słabszych niczym lew, o!
✙ Sam jest w posiadaniu kilku czworonogów - ma obecnie psa i dwa koty. Chłopak lubi się po prostu otaczać ich jak największą ilością. Na tyle, na ile tylko mu czas i warunki pozwolą, przygarnia jakiegoś futrzaka pod swój dach. Gdyby było to możliwe... zabrałby do siebie wszystkie, ale nie ma tak dobrze. Jest świadom, że niestety nie jest w stanie uratować dosłownie każdego istniejącego zwierzęcia, ale stara się jak największą ich ilość.
✙ Stirlingshire... te nazwisko, którym został obdarowany wciąż go dziwi i choć bardzo mu się podoba i na nie nie narzeka... nie do końca potrafi je wypowiedzieć na głos i nawet jemu samemu zdarza się pomylić i przekręcić jakąś literkę! Zachodzi aż w głowę, kto je wytrzasnął. Ma z nim niemałe trudności, ale... nie przyznaje tego na głos, bo jak to tak! Zresztą nie da się ukryć, jest ono niepodważalnie takie nietypowe i oryginalne, co trzeba tutaj przyznać!
✙ Całe jego ciało jest pokryte rozmaitymi tatuażami. Kiedy zrobił sobie pierwszą dziarę, którą było serce z trupią czaszką na lewej ręce miał wówczas szesnaście lat. Od tamtego czasu ciągnęło go do kolejnych, co stało się z czasem jego drobną obsesją. Z tego względu przybyło ich naprawdę sporo. Każdy z nich oczywiście ma w sobie jakąś historię i nie ma takiego, który nie znaczyłby czegoś konkretnego dla chłopaka. Jednak niektóre z nich były robione spontanicznie i nawet sam do dziś nie pamięta, gdzie i w jaki sposób po nie poszedł, ani skąd się wzięły. W ten czy inny sposób żadnego z nich nie żałuje, a jak!
✙ Ma kolczyki w uszach, a także i nosie. Kiedyś miał też kolczyk w dolnej wardze, jednak od jakiegoś czasu już go nie nosi.
✙ Od małego już interesował się też muzyką (ku niezadowoleniu jego ojca, który usiłował go zachęcić do podjęcia takiej samej ścieżki, którą on podążył, a to go nigdy z kolei nie kręciło), więc buntując się i wbrew wszystkiemu, śpiewał i grał sobie na różnych instrumentach, do których od zawsze miał smykałkę. I dzięki temu obecnie ma zadatki na świetnego piosenkarza, acz ogranicza się chwilowo do występów w zwykłych klubach, kiedy mu się nudzi i nie ma co ze sobą zrobić. Ponadto potrafi jeszcze grać przede wszystkim na gitarze akustycznej, trochę na pianinie... perkusji się nie tykał, bo to było dla niego już za duże wyzwanie, wolał skupić się na tych innych. Jest wszechstronnie utalentowany, ale wiadomo na jednym umie grać lepiej, a na innym nieco gorzej, ale zawsze jednak coś. Najbardziej jest obcykany jeśli chodzi o wokal, z instrumentów najlepiej sobie radzi właśnie z gitarą, a na pianinie czasem coś tam zagra z braku laku. Lecz nie wiązał z tym swojej przyszłości, ot robi to dlatego, że sprawia mu to przyjemność, no i pozwala na moment oderwać się od rzeczywistości.
✙ W międzyczasie pracuje nad solowym projektem, bo może coś mu się pod tym względem uda, ale płyta prawdopodobnie jak już powstanie dopiero po paru latach, w końcu musi przede wszystkim dbać o swój interes związany z tatuażami, wiadomo. Ale może kiedyś...
✙ W wolnych chwilach chadza na koncerty lub większe festiwale. Preferuje raczej zespoły z cięższym brzmieniem, jak wszelkie odmiany metalu, czy rocka i tym podobnych, może czasem tez i lżejszy rock, jednak żaden pop, disco polo, techno nie wchodzą w grę! W każdym razie lubi sobie popatrzeć, jak grają i śpiewają profesjonaliści, co również jest dla niego dobrą lekcją. Niekiedy coś podpatrzy, co mu nieco pomaga rozwinąć swoje umiejętności.
✙ Gdy ktoś wytrąci go poważnie z równowagi, co się zdarza przez jego dość chaotyczny charakter... by się wyżyć, chodzi na siłownię, żeby nikomu przypadkiem się nie dostało po głowie, popływa na basenie, tudzież potruchta po parku, no i dla wyciszenia uczęszcza na jogę, która ma na niego równie kojący wpływ, co aspekty związane z muzyką czy rysowaniem. Lubi utrzymywać jak najlepszą kondycję, natomiast jego waga jest stabilna i nigdy się nie waha, bo też się nie przetrenowuje, by nie przegiąć w drugą stronę. Ot, nie jest ani za chudy, ani za gruby, a w sam raz! Ba, nawet ma lekko zarysowane mięśnie na brzuchu i widać też je na ramionach.
✙ Totalnie artystyczna z niego dusza. Potrafi pięknie rysować i malować różne rzeczy - dzięki temu może się wyluzować i nie myśleć o jakichkolwiek problemach, czy przeciwnościach losu. Co za tym idzie spod jego ręki powstawały liczne projekty na tatuaże, które wychodziły mu naprawdę nieźle. Dlatego postanowił coś w tym kierunku zdziałać. Założyć swój własny interes i obecnie jest właśnie właścicielem salonu tatuażu w Seattle o nazwie Damask Tattoo. Oczywiście wcześniej, nim się tego podjął, nauczył się dziarać, by jednak jakieś doświadczenie w tym mieć i móc działać!
✙ Jego najukochańszym napojem jest kawa, bez niej się nijak nie obejdzie! Jeśli nie wypije chociaż jednego kubka, potem cały dzień chodzi wkurzony niczym osa!
✙ Maniak gum do żucia. Co rusz jakąś żuje, co pewnie jest efektem bycia trochę emocjonalnym człowiekiem i prawdopodobnie odruch ten należy do nerwowych. Tak samo jak przesuwanie dłonią po włosach i oba te aspekty są dla niego charakterystyczne.
✙ Wyróżnia się w tłumie - zwykle nosi czarne ciuchy, upodobał sobie styl emo, choć nim nie jest. Po prostu lubi ubierać się na rockowo, niekiedy nakłada na twarz mocniejszy makijaż. Eksperymentuje także z włosami i stosunkowo często zmienia fryzury, choć jego najulubieńszą definitywnie jest taka rozmierzwiona, półdługa czupryna. Nie lubi być po nich dotykanym, tylko specjalne osóbki mają na to pozwolenie!
✙ Jego największym uzależnieniem są papierosy. Jara dosłownie jak smok - bywa, że dochodzi aż do wypalenia paczki dziennie. Nie wyobraża sobie życia bez palenia, no nie ma opcji! Dlatego nie idzie go zobaczyć bez peta, który za każdym razem, jak gdzieś się znajdzie, wystaje z jego ust, o ile nie jest to miejsce niedozwolone dla tejże czynności.
✙ Co się tyczy innych używek... unika takich gorszych świństw typu narkotyki, zresztą skoro jest uczulony na marihuanę, to woli sobie nie wyobrażać co by się stało, gdyby wziął coś z cięższego sortu! Jedyne co, to sięga czasem po alkohol, ażeby zapić smutki w jakimś mocniejszym trunku. Rzadko traci film, czy przegina z wlewaniem w siebie procentów, ale i to niestety mu się zdarza! Nie może go też zabraknąć na różnorodnych imprezach, ponieważ lubi się wyszaleć. Co mu szkodzi? Póki jest młody i piękny, trzeba korzystać!
✙ Naturalnie ma prawo jazdy i jeździ samymi drogimi brykami, a także motocyklami, które wręcz uwielbia. Jeśli zobaczysz jakieś tego typu cudeńko w pobliżu, być może Chase kręci się gdzieś w pobliżu!
✙ Seksoholik. Jest świadom swej atrakcyjności i wie, że większość kobiet widząc go rozpływa się, czy to przez samo jego spojrzenie, czy chociażby uśmiech. Nie musi się specjalnie starać, gdyż laski same zwykle wskakują mu do łóżka i lgną do niego jak pszczoła do miodu. Póki co nie myśli o niczym stałym, bo nawet nie ma ochoty. Woli przygody na jedną noc, ewentualnie kilka. A to dlatego, że boi się zaangażować i uważa, że nie nadawałby się do stałego związku. Boi się zranienia i innych nieprzyjemności, więc nie dopuszcza do siebie nikogo, a przynajmniej... się stara i robi za niedostępnego, a zarazem niegrzecznego chłopca. W głębi duszy, o czym nie wie nikt, jest duszą romantyka i gdyby się zakochał, to już na zabój i wtedy zdecydowanie dbałby o tą osobę i by nic się nie spieprzyło. Może tego sobie ni cholery nie wyobraża kryjąc się za maską obojętności, ale trochę upartości i cierpliwości, a... zdziała się cuda!
✙ Woli płeć piękną, to jasne. Aczkolwiek nie ma nic przeciwko w podrywaniu mężczyzn, mimo że go nie pociągają w tak dużym stopniu, jak panie.
✙ Jest tolerancyjny i nigdy nie ocenia nikogo z góry. O ile nikt nie usiłuje mu czegoś na siłę narzucić, to jest dobrze. Mutanci również mu nie przeszkadzają i generalnie nie rozumie tej beznadziejnej nagonki na nich. Ponadto wyznaje własną wiarę, acz nie potrafi jej konkretnie nazwać ani też określić.
✙ Nadał sobie ksywkę The Prophet, którą używa najczęściej w swoim studio tatuażu, którego jest właścicielem i jednym z lepszych tatuażystów.
✙ Ma głęboką arachnofobię. Jeśli zobaczy gdzieś jakiegoś pająka, nawet małego - spierdoli gdzie pieprz rośnie, tak się ich panicznie boi! Nie należy go prosić o pomoc w wyeliminowaniu jakiegoś z pokoju, bo niestety ci nie pomoże. Z lękiem na takim poziomie? Zapomnij! Lepiej mu nie podrzucać też na złość żadnego, w innym wypadku... znienawidzi cię za to do końca życia!
✙ Od małego ma obsesję na punkcie pewnego superbohatera z uniwersum DC. Chodzi rzecz jasna o Batmana, z którym się najbardziej utożsamił i zawsze go podziwiał. Zrobił sobie też kilka tatuaży związanych z tą konkretną serią. Oprócz tego posiada całą kolekcję komiksów, filmów, serialów i innych gadżetów, które dotyczą Mrocznego Rycerza z Gotham.


[Profil]
  [A+]
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-09-11, 21:29   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: -
Czy próby uchronienia swojego syna przed otaczającym złym światem okażą się skuteczne? A może jednak to Chase stanie się częścią tego złego świata? Jestem niezwykle zaciekawiona tym co los przyniesie dla naszego sławnego tatuażysty! W każdym razie, leć na fabułę i uważaj na złych mutantów! <3
Twoja grupa krwi to: A Rh+
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 6