Poprzedni temat «» Następny temat
Samantha & Matilde
Autor Wiadomość
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-08-20, 21:29   Samantha & Matilde
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


//4 maja, wieczór

połączenie przychodzące od: nieznany
Już od dłuższej chwili siedziałam z telefonem w ręku, walcząc z myślami. Powinnam dzwonić? A może lepiej to sobie darować? Przecież... Nie potrzebuję tego, no nie? Nie jest mi to potrzebne do szczęścia. Nie potrzebuję tego, wcale. Rozsadzający ból pod czaszką i nudności wcale nie są takim problemem. To... To jutrzejszy dzień mnie stresował. Jutro miałam się uwolnić. Miałam być znowu wolnym i niezależnym człowiekiem, nawet, jeśli dalej będę pod wpływem własnej mocy. Nie będę musiała się jednak obracać na każdym rogu, nie będę musiała pilnować własnych kroków. Czy... Czy to nie zasługuje na świętowanie? A jeśli nie mogłam tego uczcić alkoholem, to... Czy to nie była wystarczająca nagroda?
Niby mnie nie ciągnęło. Do tego z tyłu głowy wciąż miałam słowa Selene. A jednak... Ten mały woreczek, te resztki... One... Ciążyły tak bardzo. Ale czy sama odnalazlabym w sobie wystarczająco zaparcia, by albo całkiem sobie tego odmówić, albo pozwolić sobie na kolejną chwilę... Odlotu?
Na zmianę kasowałam i wpisywałam numer. Mogłabym przysiąc, że już umiałam go na pamięć. Te... Te wątpliwości nie dawały mi spokoju.
Ale raz kozie śmierć. Wcisnęłam zieloną słuchawkę z głuchą nadzieją, że może jednak ten numer będzie nieaktywny a mój problem sam się rozwiąże. Tak się jednak wcale nie stało...

Dryń dryń...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-20, 21:48   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Tilda

Od kilku dni z Matilde było coraz lepiej. Zaczęła wychodzić z łóżka, zaczęła robić cokolwiek, a to było naprawdę sporym sukcesem. Nie chciała nawet słyszeć o braniu jakiegokolwiek metadonu, a cały odwyk przechodziła praktycznie na sucho, cierpiąc przy tym nie miłosiernie. Ale zasługiwała na to, prawda? Ta myśl, poczucie, że znowu wszystko zawaliła... pomagało jej to przetrwać. Pomagało jej stanąć na nogi. Wciąż się czuła chujowo, wciąż bolał ją brzuch, ale miała wrażenie, że wreszcie odzyskiwała kontrolę nad własnym życiem. Kiedy zadzwonił do niej telefon, właśnie siedziała w lesie i korzystając z ładnej pogody, rysowała. Po prostu rysowała. Dawno tego nie robiła. Dawno nie czerpała z tego przyjemności. Wallace z cichym westchnięciem odłożyła ołówek na bok, po czym sięgnęła po swój telefon. Nieznany numer nie zrobił na niej żadnego wrażenia. Właściwie to praca w salonie przyzwyczaiła ją do braku jakichkolwiek podejrzeń.
- Tak? - odezwała się, przyciskając telefon do ucha.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-08-21, 00:11   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


połączenie z nieznany
To trwało chwilę. Jeden sygnał, drugi i ten znajomy głos w telefonie. Normalnie pewnie zareagowałabym bardziej entuzjastycznie, jednak... Pierwszy raz dzwoniłam w innej sprawie, niż kolejny tatuaż. Czy właśnie to poza kacem tak mnie dobijało?
- Hej, Tilda. - Rzuciłam, niby luźno, a jednak dało się w tym wyczuć pewne napięcie. Całe szczęście dziewczyna nie było w stanie dostrzec, jak jeździłam sobie paznokciami po udzie, byle tylko zrzucić nieco napięcia...
- Tu Sam. Ja... Chyba potrzebuję pomocy. - Wydusiłam z siebie, biorąc głębszy wdech w płuca. Jeszcze nie wiedziałam, jak Wallace może na mnie zareagować. Na moją prośbę... Wiedziałam jednak, że przy Selene będę miała wszystko utrudnione. A gdyby tak... Gdyby Tilda... Gdyby ona mogła to załatwić?
- Pewnie... Domyślasz się o co chodzi? - Zapytałam, dość niepewnie, a jednak z dziwnym spokojem w głosie. Nie chciałam rzucać pełnymi nazwami. Nie, gdy telefony były na podsłuchach. Albo przynajmniej tak nas straszyli... Wystarczyło mi, że śledzili każdy mój krok. Nie musieli jeszcze wiedzieć, w jakie bagno się znowu pakuję...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-21, 00:26   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Tilda

Nie spodziewała się usłyszeć Sam. Właściwie kiedy tylko do jej uszu dotarły słowa Hej, Tilda, brunetka miała ochotę się rozłączyć. Nie obwiniała Sam za to co zrobiła, nie. Matilde była dorosłą dziewczynką i doskonale wiedziała, że to jak bardzo zjebała było tylko i wyłącznie jej winą. Ale głos Sam.. to przywodziło na myśl bolesne wspomnienia. Ostatnie dwa tygodnie pełne cierpienia, a teraz ona znowu dzwoniła. Wallace nie odpowiedziała nic na to przywitanie, jedynie przełknęła cicho ślinę, rozglądając się dookoła. Nie chciała, by ktoś słyszał, nie chciała, by ktoś jemu doniósł.
- Nie powinnaś dzwonić - rzuciła chłodnym tonem głosu. Bo czego ona oczekiwała? To była jednorazowa akcja. I nie było dnia, by Wallace tego nie żałowała. A jednak, a jednak wciąż się nie rozłączała. Westchnęła ciężko, by wyrzucić z siebie nieco rozdrażnione:
- Zakładam, że nie po tatuaż - a potem parsknęła gorzkim śmiechem. Rany, znalazła się w samym środku tragedii greckiej. Matilde po kilku sekundach ciszy znowu się odezwała.
- Pakujesz się w niezłe bagno, z którego nie ma wyjścia. To piekło, a mimo to wciąż się w to pchasz. Ty, która masz jeszcze szansę. Rany, dlaczego musisz być taka głupia, huh? - czy ona nie rozumiała, że to było przekleństwo. Wallace przetarła twarz dłonią. Sama nie rozumiała czemu jeszcze prowadziła tą konwersację. Ani tym bardziej czemu zadała kolejne pytanie: - czego właściwie ode mnie oczekujesz?
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-08-21, 16:39   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


połączenie z nieznany
Chłodny ton dziewczyny sprawił, że już zaczęłam żałować tego telefonu. Zacisnęłam jednak tylko wargi, wypuszczając powietrze nosem. Ja... Musiałam się jakoś uspokoić.
- Wiem... - Odparłam krótko, Wiedziałam, że nie powinnam dzwonić, i już plułam sobie w brodę, że jednak to zrobiłam! - Na to może następnym razem. - Dodałam po krótkiej chwili, prychając pod nosem z własnej bezradności. Jednak kolejne słowa Tildy... Rany boskie, jak to bardzo bolało! Szczególnie, gdy zlewało się ze słowami Selene, gdy przypominałam sobie, jak jej obiecywałam, że w to nie wejdę... A jednak... Wizja braku koszmarów, tego odejścia od poczucia winy, tego złudnego, dobrego samopoczucia, zwykłego wyłączenia się... Tak bardzo kusiła.
- Nie zrozumiesz, Tilds. To... Bardziej skomplikowane, niż może Ci się wydawać. -Odpowiedziałam na jej słowa, pociągając nosem. Czułam się paskudnie, że w ogóle do niej dzwoniłam w tej sprawie.
- Pomocy. Ja... Kompletnie nie wiem, gdzie zacząć. A... Nie chcę wpaść. Nie chcę się wsypać, zanim w ogóle zacznę. - Odpowiedziałam jej w końcu, zagryzając własne wargi. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby dziewczyna jednak się rozłączyła i nie chciała więcej ze mną rozmawiać, ale przecież... Musiałam spróbować! W najgorszym wypadku odetnie mnie od źródła, ups.
- Ja... Jeśli byś mogła... Spotkać się ze mną. Z tym... - Wydukałam po kolejnej chwili, nerwowo zaciskając swoją wolną dłoń. Kurwa! Przecież po tym z całą pewnością się rozłączy...

_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-21, 20:03   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Tilda

Nie miało być następnego razu. Wallace zdecydowanie miała zamiar sobie zapisać w telefonie numer Samanthy z dopiskiem "nie odbierać". Ale nie powiedziała tego na głos. Właściwie przemilczała jej słowa, czekając aż Bartowski się rozłączy, czy coś. Ale zamiast tego usłyszała kolejne słowa.
- Ja nie rozumiem? - parsknęła gorzkim śmiechem. Ze wszystkich osób ona rozumiała najbardziej. Wiedziała jak to było się stoczyć na samo dno. Been there, done that. Ale niech sobie Sam nadal myśli, że jest wyjątkowa. Że jej tragiczna historia jest wyjątkowa. Wallace nie miała zamiaru jej wyprowadzać z równowagi. Ani tym bardziej się zwierzać. Jedynie zacisnęła mocno wargi w cienką linijkę.
- Cóż, zadzwoniłaś pod zły adres - pomoc nie była mocną stroną Wallace. Właściwie to nawet nienawidziła pomagać, więc cokolwiek ta Sam sobie chciała to mogła się domyślić, że nie znajdzie tego u niej. I zdecydowanie, słysząc kolejne słowa Bartowski, Wallace miała jeszcze większą ochotę, by się rozłączyć.
- Skończyłam z tym - weszła jej w słowo, dość jasno stawiając sprawę. - Jestem na odwyku i nie zamierzam nigdzie wychodzić - tobie też to polecam - cisnęło jej się na usta, ale nie powiedziała tego na głos. Ale kim właściwie Wallace była, by zabraniać czegoś dorosłej kobiecie? I tak miała zamiar to zrobić, prawda? Kiedy było się na skraju, zawsze znajdowało się sposób. Mogła się rozłączyć, dać sobie spokój, ale to przecież nie zmieniłoby nic. Samantha i tak kupiłaby heroinę i zrobiłaby to w najgłupszy możliwy sposób, dając się złapać policji. I po krótkiej chwili milczenia wyrzuciła z siebie niespodziewane:
- Ale mogę ci powiedzieć gdzie kupić.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-08-21, 21:06   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


połączenie z nieznany
Tilda mogła myśleć co chciała. Mogła uważać, że zna wszystkie tragedie, że każdy sobie z nimi w jakiś pojebany sposób radzi. Ale przecież mojej sytuacji nie znała, prawda? Nie wiedziała z jakim bólem się zmagam, z jakim stresem, z jakim poczuciem winy... Gdyby wiedziała... Może inaczej by na to spojrzała. Ale nie byłyśmy przyjaciółkami. Nie miałam obowiązku się jej spowiadać.
Nie zmieniało to jednak faktu, że z każdym jej kolejnym słowem zaczynałam coraz bardziej wątpić. Może powinnam po prostu odpuścić?
- Wybacz, ja... - Chciałam już ją przeprosić za zawracanie głowy i zagryźć wargi, byle tylko o tym nie myśleć. Wtedy jednak z ust dziewczyny padły słowa, przez które mogłabym przysiąc, że moje oczy wręcz zaświeciły. Ja... Potrzebowałam tego.
- Zamieniam się w słuch. - Odpowiedziałam w końcu, biorąc głębszy wdech i skupiając się na każdym kolejnym słowie. Musiałam się teraz bardziej skupić, niż przy naszym... Pierwszym niechlubnym spotkaniu. Nawet, jeśli kac chciał mi to wyraźnie utrudnić...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-21, 21:25   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Tilda

- Jeśli chcesz brać, to twoja sprawa - powiedziała w końcu, czując narastającą złość. Sam nie była dzieckiem, sama decydowała o swoim losie, a Wallace nie przypominała matki Teresy, która sprowadza na dobrą drogę zbłąkane owieczki.
- Ale nie chcę być pociągnięta za ten syf, jasne? - spytała dla upewnienia. Wiedziała jak to wyglądało. Znała ten proces, kiedy najbliżsi się dowiadywali o heroinowym problemie. Nie chciała być za to obwiniana. Okej, może i dała Sam pierwszą dawkę, ale od pierwszej ciężko się było uzależnić. Wszystkie decyzje jakie teraz podejmowała Bartowski były jej decyzjami. Zależały tylko od niej...
- Na skrzyżowaniu ulic 10 i Broadway jest kiosk - wyrzuciła z siebie w końcu. Nie chciała o tym pamiętać, nie chciała o tym myśleć. I w tym samym momencie poczuła ostry ból brzucha. Na krótką chwilę zamilkła, próbując wziąć głęboki oddech. - Pete. Spytaj o Pete'a - mruknęła przez zaciśnięte wargi. Wdech, wydech. Było znacznie lepiej.
- Poproś o 10 balonów - fizycznie czuła się znacznie lepiej, psychicznie... nie do końca. - Jeden balon ma 10 miligramów. Pod żadnym pozorem nie wolno ci przekroczyć 20 miligramów, jasne? - Sam nie była doświadczona w opioidach, nie powinna przekraczać bezpiecznej dawki. Nie, póki jej organizm się przyzwyczai. - Zapłacisz 190 dolarów.
Ostatnio zmieniony przez Matilde Wallace 2018-08-21, 22:00, w całości zmieniany 1 raz  
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-08-21, 21:50   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


połączenie z nieznany
Chcialabym móc jej odpowiedzieć tylko "spokojnie". Chciałabym być tak prawdomówna i silna. Ale przecież... Już raz się sprzedałam, czyż nie?
Czułam, jak moje oczy powoli się szklą. Próbowałam z tym walczyć, wbijając sobie paznokcie w udo. Nie miałam na ten moment lepszego sposobu.
- Jesteś tylko moją tatuatorką. Za co miałabyś zostać pociągnięta? Krzywą linię na wzorze? - Wysiliłam się na żart, nie mogąc jej odpowiedzieć, że nie będzie. Wątpiłam w samą siebie, nie potrafiłam uwierzyć w to, że znowu nie wydam kogoś mi bliskiego. Po prostu... Nie potrafiłam.
Słuchałam jednak jej kolejnych wskazówek. skrzyżowanie, kiosk, Pete, balony...
To wszystko brzmiało tak absurdalnie. Tak... Dziwnie.
- Czy my... Czy ostatnio nie płaciłyśmy 200? - Zapytałam wyraźnie zbita z tropu. Czy to znaczyło, że teraz mnie wysyła na coś innego? Czy wtedy nie wspominała, że to nie jest towar z najwyższej półki?
- Tilda... A czy Ty.... Czy znasz kogoś... Z czymś innym? - Wydusiłam z siebie po wzięciu głębszego oddechu. W końcu... Byłam przekonana, że Selene będzie bardziej zwracać uwagę na ten proszek. A co jeśli... Co jeśli mogłabym brać coś innego, coś, co nie będzie wyglądać tak podejrzanie?
- Poza tym... Dziękuję. Mimo wszystko. - Dodałam jeszcze, bo serio byłam jej wdzięczna. Ona... Ona mogła nie rozumieć. Ale spokojny sen był warty każdej ceny, jeśli od tylu dób nie byłeś w stanie zmrużyć oka...
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-21, 22:13   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Tilda

- I niech tak zostanie - stwierdziła, gdzieś z tyłu głowy zapisując sobie, że może powinna jednak zmienić numer telefonu przy tej całej rejestracji. Sam mogła mówić jedno, ale Wallace doskonale wiedziała jak to miało wyglądać. To nigdy się tak nie kończyło. Kiedy tylko Bartowski wpadnie w sidła nałogu... to zrobi wszystko. A Wallace miała dość problemów. Chciala z tym skończyć, raz na zawsze.
- Pete ma taniej, praktycznie ta sama jakość - westchnęła ciężko. Wtedy nie było czasu chodzić po mieście i szukać kogo trzeba. Kupiły u pierwszych lepszych dilerów. Ale mimo wszystko nie chciała narażać Sam na tego typu wędrówki. Kiedy nie siedziało się w interesie... to było niebezpieczne.
- Black tar, najtańsza. Nie masz co się silić na białą bo nigdy się nie wypłacisz. Brown sugar jest okej - poinstruowała dość chaotycznie, gdyby przypadkiem chcieli Sam wcisnąć jakiś inny rodzaj heroiny. Choć czysta miała największego kopa to przy notorycznym ćpaniu... trzeba było być bogaczem.
- Coś innego? To znaczy? - spytała zbita z tropu. Mało jej było wrażeń? Nie powinna osądzać, wiedziała o tym, ale... było ciężko, kiedy było się mądrzejszym o pewne doświadczenia. Wallace westchnęła ciężko, słysząc te podziękowania.
- Ta - burknęła, szukając ręką paczki z papierosami. Ostatnio starała się ograniczyć palenie, ale najwidoczniej nie szło jej najlepiej. - Słuchaj, jeśli chcesz to przed kimś ukryć to nie musisz wstrzykiwać w żyłę - nie powinna jej tego mówić, nie? A mimo to wciąż w to brnęła. Wallace odpaliła papierosa, porządnie się nim zaciągając.
- Żyły, mięśnie... nie ma różnicy. Niektórzy wstrzykują w stopy, inni w podbrzusze, gdziekolwiek - wzruszyła ramionami. Ta rozmowa w niczym jej nie pomagała i Matilde to czuła z każdą upływającą sekundą.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Samantha Bartowski



The bottom of the bottle is my only friend.

Alkokineza

3%

Były mieszkaniec DOMu / bezdomna





name:

Samantha Yasmine Bartowski

alias:
Sam, Kowalski

age:
29

height / weight:
170/47

Wysłany: 2018-08-21, 22:38   
   Multikonta: Caroline, Joe
  

   #FPTP

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


połączenie z nieznany
- Yhym... - Mruknęłam, próbując zapamiętać kolejne dane, które przekazywała mi dziewczyna. Ale czy w sumie pieniądze były problemem? Jasne, proszenie cioci o pomoc było bardzo niemoralne i niewłaściwe. Ale... Wystarczyło powiedzieć, że mam długi. Mogłaby w to uwierzyć. Wiedziała już o wszystkim. O mojej niezdolności do pracy, o depresji, o problemach... Wystarczyłoby się tylko gdzieś zaszyć, nie musiałaby o niczym wiedzieć.
- Coś innego. Nie tylko w żyłę... - Odpowiedziałam jej dość niepewnie. - Nie wiem, do wciągnięcia, połknięcia... - Rozwinęłam swoją myśl, kombinując, co by się najmniej rzucało w oczy. Mimo wszystko, do heroiny był potrzebny cały ten osprzęt, który Selene mogła szybko u mnie znaleźć. A przecież... Przecież prawie jej obiecała, że już nie...
Mimo wszystko jednak, jej rady były w tym momencie bardzo cenne.
- Yhym. Czaję. - Potwierdziłam, biorąc kolejny głęboki wdech. - Mogę Ci się jakoś za to odwdzięczyć? - Zapytałam, mało pewnie, ale jednak... Czułam taką potrzebę.
_________________

The sweet escape...
...Is always laced with a familiar taste of poison...
[Profil]
    [AB-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-08-21, 22:50   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Tilda

Wallace właściwie już otwierała usta, by wytłumaczyć Sam, że jeśli bardzo chciała to Brown Sugar mogła palić, wciągać, cokolwiek innego, ale ostatecznie tego nie zrobiła. Jedynie od niechcenia mruknęła:
- Pete ci coś doradzi - nie chciała się w to bardziej angażować. Nie chciała więcej rozmawiać o heroinie i innych narkotykach, bo to sprawiało, że swędziała ją skóra. A tak się składało, że tym razem Wallace naprawdę zamierzała z tym skończyć. Zaszyła się w Bractwie, praktycznie oddając duszę samemu diabłu (czyt. Hopperowi), przysięgając, że nie będzie się stąd ruszać ani na krok. Okej, prędzej, czy później wreszcie opuści Bractwo, ale miała nadzieję, że uda jej się odłożyć to w czasie. Słysząc pytanie Bartowski, Wallace zaśmiała się gorzko. Doprawdy, miała tupet. I och tak, rzeczywiście mogła coś zrobić. Rzeczywiście mogła jej się odwdzięczyć.
- Po prostu nie dzwoń więcej - mruknęła beznamiętnym, wypranym z wszelkich emocji głosem, a potem nacisnęła czerwoną słuchawkę.

połączenie zakończone
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 5