Poprzedni temat «» Następny temat
Freaky Friday
Autor Wiadomość
Scarlett Reynolds



I think I am dangerous now

-





name:

Scarlett Reynolds

alias:
Scottie

age:
28

Wysłany: 2018-07-10, 18:24   Freaky Friday
   Multikonta: Bradley Grey


Miała wolny weekend. Ostatni pracowała, więc teraz przełożeni dali jej chwilę odpoczynku od tego całego zamętu. Była twarda i pracowita, ale nie była robotem, więc jak każdy czasem potrzebowała odrobiny relaksu. Myślami cały czas była w pracy, dlatego w piątek wieczór postanowiła przejść się po mieście. Miała nadzieję, że uda jej się oderwać myśli i może coś pociągnie ją do określonych działań? Może wejdzie do jakiegoś baru a może do jakiegoś kina? Mogła robić generalnie co chciała.
A z drugiej strony miała nadzieję, że ten spacer po mieście spowoduje, że spotka jakiegoś mutanta, którego będzie mogła aresztować albo chociaż dać o nim znać swojemu przełożonemu. Jego reakcja byłaby szybka, bo ona nigdy nie żartowała i jej "cynki" były pewne. Nie mogła się oderwać od tej pracy niestety. Ale że nie miała żadnych rozkazów ani akcji, to przecież nie będzie cały weekend pracowała na siłowni. Miała dość czterech ścian. Ostatnio całkiem się zaszyła i już zapomniała jak to jest w normalnym świecie.
Wyszła ubrana w sukienkę i buty na koturnie. Skoro miała wolne mogła poczuć się bardziej dziewczęco niż zwykle. A gdyby jednak musiała biegać to mogła zawsze zrzucić buty. Choć koturny i tak były najbardziej wygodnym podwyższeniem dla niej. Przechadzała się uliczkami bez większych ekscesów. Oglądała świat jakby wyszła po raz pierwszy od X czasu. Bo poniekąd tak też było. Patrzyła na pojedyncze osoby zapatrzone w swoje telefony, na staruszków oceniających to młode pokolenie a nawet na pary, które trzymały się za ręce i całowały bez krępacji. Szybko odwracała od nich wzrok jakby zawstydzona. A może i smutna, bo wiedziała, że nigdy ją coś takiego nie spotka?
- Hej, co tu robisz, malutki? - zapytała z podejrzaną czułością psa, który siedział przy ścianie. Gdy się zbliżyła, zjeżył się i zaczął przeraźliwie szczekać. Dziewczyna mimowolnie się przestraszyła i cofnęła kilka kroków odrobinę za szybko.
_________________
Oh Swettie

Monster are real

and they look like

people

[Profil]
  [B-]
 
Rick Ryan



Nothing is real

Spowolnienie

80%

Prawnik





name:

Richard Ryan

age:
25

height / weight:
180/80

Wysłany: 2018-07-11, 00:45   
   Multikonta: Viggo
  

   #FPTP


Ach! W końcu wolne ! Richard od kiedy tylko otworzył kancelarię nie mógł liczyć na za dużo wolnego czasu, ba wręcz narzekał na bardzo duży brak tego wolnego czasu. Całe dnie spędzał w towarzystwie swojego współpracownika i piętrzącej się przed nimi sterty teczek,segregatorów, papierów i nie rozpakowanych pudeł z książkami. Dlatego też wizja wolnego wieczora tak bardzo go ucieszyła.
Mężczyzna szedł więc wzdłuż jednej z ulic w perfekcyjnie skrojonym garniturze zastanawiając się co też powinien zrobić. Z jednej strony miał ochotę iść do klubu, bądź pubu i spędzić całą noc ostro imprezując, z drugiej strony znów miał ochotę zgarnąć jakieś jedzenie z jednej z lepszych restauracji, wrócić do siebie do domu i spędzić wieczór siedząc w gaciach, jedząc, pijąc piwo i oglądając jakieś głupie komedie.
Gdy udało mu się zadecydować wszedł do włoskiej knajpki, w której zamówił danie na wynos. Dłuższą chwilę zajęło mu poczekanie aż zamówienie będzie gotowe a gdy to nastąpiło miał w dłoni reklamówkę z zapakowanym na wynos spagetti.
I cały jego plan przebiegał by doskonale gdyby po drodze do swojego apartamentu nie natchnął się na kobietę rozmawiającą z nie swoim psem. Akurat gdy był na jej wysokości, kobieta odskoczyła od psa, robiąc kilka kroków w tył, tym samym idealnie wpadając na Richarda. Dwójka nieznajomych wylądowała na ziemi z deszcze świeżutkiego spagetti spadającego na ich głowy.
[Profil]
  [AB-]
 
Scarlett Reynolds



I think I am dangerous now

-





name:

Scarlett Reynolds

alias:
Scottie

age:
28

Wysłany: 2018-07-11, 22:00   
   Multikonta: Bradley Grey


Na jej usprawiedliwienie: nie mogła przewidzieć, że pies się na nią rzuci. Dobra, nie głaszcze się cudzych psów, ale ten był tu całkiem sam i chyba chciała mu w jakiś sposób pomóc czy choćby okazać odrobinę czułości. Najwyraźniej nie był zbyt przyjazną duszą, bo jego agresja była nieuzasadniona w jej odczuciu. Przestraszyła się, bo wiadomo, że taki pies może dotkliwie ugryźć, nie mówiąc o tym, że może mieć wściekliznę. wolała tego uniknąć, a przecież nie będzie się biła z psem. Ludzi mogła, ale zwierzęta były bardziej bezbronne i niewinne, więc traktowała je całkowicie inaczej.
Nie mogła też przewidzieć, że na kogoś wpadnie w takiej uliczce. Odskoczyła instynktownie i nawet nie pomyślała, że ktoś za nią stoi. Poza tym to było tak szybkie, że i tak nie zdążyłaby to powstrzymać. Także zanim jakkolwiek zareagowała, by zminimalizować szkody, poczuła zderzenie z innym ciałem i za chwilę splątany lot w dół. Potem ciepły makaron wplątał jej się we włosy i spojrzała wściekła na mężczyznę. Nawet nie zwróciła uwagi, że wcześniej zaczepiony pies nagle złagodniał i wyjada makaron, który wylądował na ziemi.
A potem zobaczyła znowu tę twarz. Czy on sobie nie odpuszcza. Poczerwieniała ze złości i wymierzyła cios w jego twarz. Silny i precyzyjny, dokładnie jak uczył ją ostatnio brat. W ostatniej chwili jednak zatrzymała dłoń przed jego nosem. Gdyby tego nie zrobiła pewnie by go złamała. Jej mina mówiła więcej niż tysiąc słów, ale to jej nie powstrzymało przed wybuchem.
- Czy naprawdę zawsze musi to tak wyglądać? Ostatni popis z oblaniem kawą nie wystarczył, więc teraz postawiłeś na spaghetti? - wywarczała, wstając z ziemi i pozbywając się resztki makaronu z włosów. - To jakiś twój życiowy cel, żeby na każdym kroku uprzykrzać mi życie? Wiedziałam, że twoje słowa, że za trzecim razem mnie uratujesz to bzdura, ale nie przypuszczałam, że znowu się spotkamy. Na moje nieszczęście jak widać.
Jej oczy ciskały błyskawice i gdyby mogła to udusiłaby go własnymi rękoma. Coś było w nim innego, ale twarz miał taką samą, więc nie doszukiwała się jakiegoś haczyka. Potem omiotła wzrokiem jego włosy.
- Nie myśl, że jak zmieniłeś fryzurę i ściąłeś kilka centymetrów to już cię nie poznam - dodała jeszcze, bo jego mina była naprawdę głupia. Co najmniej jakby jej nie poznawał, co było przecież absurdalne!
_________________
Oh Swettie

Monster are real

and they look like

people

[Profil]
  [B-]
 
Rick Ryan



Nothing is real

Spowolnienie

80%

Prawnik





name:

Richard Ryan

age:
25

height / weight:
180/80

Wysłany: 2018-07-12, 22:29   
   Multikonta: Viggo
  

   #FPTP


Richard również nie mógł przewiedzieć iż pies przestraszy kobietę, cała ta sytuacja działa się naprawdę szybko, nie mógł użyć swojej mocy gdyż za dużo ludzi było wokół nich. Nie dałby rady ich wszystkich spowolnić, a spowolniając tylko i wyłącznie kobietę z pewnością wpakowałby się w niezłe tarapaty. Zostało mu więc jedynie poddać się obecnej sytuacji, a gdy leciał tak na ziemię przeklinał kobietę w duchu gdyż przez nią zmarnował mu się naprawdę dobry obiad. Ech, najwidoczniej nie będzie mu dane dzisiaj odpocząć. Miał tylko nadzieję iż plamy po sosie dopiorą się z drogiego garnituru który miał na sobie.
Widział jak kobieta wstaje o własnych siłach to też i on podniósł się z ziemi, spokojnie zdejmując makaron ze swoich ramion i głowy. Wtedy też zauważył lecącą ku niemu pięść i jedyne co mu przyszło do głowy to to, iż ma mieć jutro rozprawę i nie wypada mu pójść tam z obitym ryjem. Jakże wielka była jego ulga gdy okazało się że kobieta zatrzymała swoją pięść tuż przed jego twarzą. No wiedział że została obrzucona spagetti ale to nie on na nią wpadł, nie rozumiał też nagłego przypływu jej furii. A może kobieta właśnie miała okres, i musiała dać upust swoim emocjom? Tylko dlaczego w takim razie miała na sobie jasną sukienkę? Gdy jednak kobieta zaczęła mówić, coraz bardziej miał wrażenie że jednak ma jakieś problemy z głową, a może się w nią mocno uderzyła, cóż kto wie?
- To nie ja na Panią wpadłem, tylko Pani na mnie trzeba było nie zaczepiać psa, jak się Pani ich boi.. Uderzyła się Pani w głowę? Dobrze się Pani czuje? Jestem pewien że nigdy wcześniej Pani nie widziałem! - odpowiedział jej oburzonym tonem głosu, co jak co ale nie powinna krzyczeć na niego bez powodu, on też był cały pokryty makaronem i miał obity tyłek.
Kolejne słowa kobiety uświadomiły mu że znów został pomylony ze swoim bratem. Nie mieszkali w jednym mieście tak długo, że zdążył już zapomnieć jak to jest mieć brata bliźniaka, zapomniał że ludzie będą ich mylić.
Mężczyzna założył ręce na piersi, przyglądając się kobiecie karcąco i z pewnym podejrzeniem.
- Jestem pewien że Pani nie znam tak samo jak jestem pewien że nie zmieniałem ostatnio fryzury. - Powiedział swoim standardowym, prawniczym tonem.
[Profil]
  [AB-]
 
Scarlett Reynolds



I think I am dangerous now

-





name:

Scarlett Reynolds

alias:
Scottie

age:
28

Wysłany: 2018-07-20, 00:06   
   Multikonta: Bradley Grey


Gdyby użył swoich mocy i dziewczyna by to zauważyła to pewnie miałby potem duże kłopoty. Gdyby udało jej się złapać go od razu, a jeśli nie to pewnie jego brat miałby problemy. Znała jego imię i nazwisko, więc mogłaby go szukać, a poza tym i bez tego wpadali na siebie zbyt często. Właśnie dlatego myślała, że teraz to kolejny raz kiedy przypadkowo widzą się w takiej sytuacji.
No właśnie coś jej się nie zgadzało. Ten garnitur i fryzura odbiegały od wizerunku Mike'a, ale z drugiej strony widziała go jakieś 3 razy, więc nie mogła udawać, że od razu go zna.
Jej furia była spowodowana tym, że po raz kolejny spotkaliby sie w takich okolicznościach. A poza tym ona go nie widziała, ale on przechodząc musiał ją widzieć, więc mógł zareagować prędzej niż ona. Ale teraz mogliby się wzajemnie obwiniać, ale chyba nie było sensu, skoro oboje byli poszkodowani w tej sytuacji. Jego mina pełna niezrozumienia również wpływała na jej poziom gniewu.
- Co ty bredzisz, Michael? - zapytała zniecierpliwiona. Zaczynała się zastanawiać, czy naprawdę mu nie przyłożyć. Niemożliwe, żeby ją zapomniał, skoro dwa razy zrobił jej krzywdę. I od kiedy byli na "pani"? Patrzyła na niego zupełnie nie rozumiejąc o co chodzi.
Potem dostrzegła jakąś nutę zrozumienia w jego oczach. Chyba wiedział już o co chodzi, ale ona nadal się głowiła. Przez moment zastanawiała się, czy to nie jakiś mutant przybierający inne wyglądy. Z tymi maszkarami wszystkiego można się spodziewać.
- Nie jesteś Michaelem. Nie wiedziałam, że ma brata - powiedziała tylko, bo to było najbardziej oczywiste wytłumaczenie. Przecież nie zacznie mu gadać o mutantach.
- Przepraszam za mój wybuch. Faktycznie niepotrzebnie podeszłam do psa. Zapłacę za pralnię i nowy posiłek - powiedziała nieco schodząc z tonu. Nie potrzebowała dużo czasu, żeby przemyśleć tę sytuację i dojść do oczywistych wniosków.
_________________
Oh Swettie

Monster are real

and they look like

people

[Profil]
  [B-]
 
Rick Ryan



Nothing is real

Spowolnienie

80%

Prawnik





name:

Richard Ryan

age:
25

height / weight:
180/80

Wysłany: 2018-07-25, 12:51   
   Multikonta: Viggo
  

   #FPTP


Och na szczęście jego zdolności, w odróżnieniu od zdolności brata łatwo było ukryć. Nie mniej pozostawał w ukryciu tak długi czas, że niemal zapomniał iż mógłby je czasem używać. W końcu jego ojciec również nie powinien wiedzieć o tym, że posiada jakiekolwiek zdolności, tylko i wyłącznie dlatego był jego ulubieńcem.
Richad obserwował jak wyraz twarzy się jej zmienia, a gdy nazwała go Michaelem nie mógł się powstrzymać żeby nie zaśmiać się cicho. Zrozumiał że został pomylony ze swoim bratem, w końcu Mike to niezła gapa i wpadanie na kogoś było naprawdę w jego stylu, z tego co kobieta mówiła zrobił to już kilka razy, och mike ty ciapo!
Czekał na spokojnie aż kobieta połączy ze sobą fakty po czym uśmiechnął się szarmancko i wyciągnął ko niej dłoń.
- Richard Ryan, starszy brat Michaela. Och niech się Pani nie martwi, Mike nie lubi się mną chwalić po za tym, do tej pory mieszkałem w San Francisco, mogła Pani nie wiedzieć - powiedział uprzejmie. Cóż,nie wiedział jak dobrze ta kobieta znała Mike, to też wolał pozostać ostrożny.
- Och nie trzeba- powiedział i machnął dłonią na znak iż nic wielkiego się nie stało. - Stać mnie na pralnię i własny obiad a to był po prostu nieszczęśliwy wypadek, nic się Pani nie stało?- spytał szarmanckim tonem, uważnie się jej przyglądając. W końcu oboje mieli twarde zderzenie.
[Profil]
  [AB-]
 
Scarlett Reynolds



I think I am dangerous now

-





name:

Scarlett Reynolds

alias:
Scottie

age:
28

Wysłany: 2018-07-30, 21:56   
   Multikonta: Bradley Grey


No niestety miała okazję spotkać Michaela więcej niż raz i za każdym podejściem było podobnie - krzywda dziewczyny, przepraszanie chłopaka. Stąd jej furia i biała gorączka na jego widok. Nie spodziewała się takiego rozwiązania i naprawdę miała już podejrzenie, że chłopak może być mutantem zmieniającym detale twarzy, żeby udawać inne osoby i uniknąć przykrych konsekwencji swoich czynów. W jej pracy musiała uważać na mutantów na każdym kroku, dlatego chciała jakoś sprawdzić swoją teorię. Jedyne co mogła obecnie zrobić, to kontynuować rozmowę i dowiedzieć się więcej. Nie była głupia i z pewnością nie da się tak szybko zwieźć. Wobec tego musiała być sprytna i nie dać mu za szybko uciec.
- Scarlett Reynolds - przedstawiła się z uśmiechem, podając mu dłoń. Było jej trochę niezręcznie, gdy mówił do niej "Pani". Czy naprawdę wyglądała tak staro? - Możemy mówić sobie po imieniu? Nie jestem tak wiekowa, żeby mi "paniować".
Z tego co do tej pory zdążyła zauważyć to mężczyzna był bardziej rzeczowy i poważny niż jego rzekomy brat. Albo to tylko taka gra i kolejna rola do odegrania. Nic jej już nie zdziwi. Trzeba być czujnym.
- Trochę boli mnie głowa - faktycznie szumiało jej w uszach i bolało ją bardziej niż trochę, ale nie zwykła pokazywać swoje słabości, więc zminimalizowała straty i pokręciła głową. - Nalegam. Jeśli nie pralnia to chociaż obiad. Też miałam zamiar coś zjeść, więc niech to będzie w ramach przeprosin i za upadek i za mój wybuch złości.
Była czarująca i uśmiechnięta. Zupełnie inna niż na co dzień. Gdyby Michael spotkałby ją teraz pewnie pomyślałby, że to jakaś inna Scarlett. Nie ta marudna i kapryśna, którą poznał.
_________________
Oh Swettie

Monster are real

and they look like

people

[Profil]
  [B-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 5