Poprzedni temat «» Następny temat
Magnus Vulcano
Autor Wiadomość
Magnus Vulcano



Przynajmniej w drodze do piekła możemy się dobrze bawić

Skrzydła

72%

Brak





name:

Magnus Vulcano

alias:
Freedom

age:
24

height / weight:
185 /72

Wysłany: 2018-07-15, 14:40   Magnus Vulcano
   Multikonta: Lucas
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Magnus Vulcano
urodzony w Seattle 4 sierpnia 1994 roku, mieszka w lesie od 4 lat, przynależy do Niezrzeszonych, wizerunku użycza Neels Visser
historia

Chłopak był wychowywany przez dwójkę swoich rodziców. Ojca Johna, którego pasją było polowanie, przez co trzymał w domu strzelbę myśliwską oraz matkę Padmę, która była typową kurą domową opiekującą się dzieckiem. Nie przelewało im się, jednak było im nawet dobrze. Młody chłopak dorastał i mężniał. Kiedy ukończył dziesięć lat, jego ojciec stwierdził, że może zabrać go już na polowanie do lasu. Oczywiście nie dawał dziecku strzelby do ręki, ale opowiadał, gdzie trzeba trafić zwierze by szybko padło oraz jak je dobić nożem. Dwa lata później John stracił pracę tak samo zresztą, jak niektórzy jego koledzy. Zaczął pić i często nie pokazywał się w domu, a jak już to wracał pijany i wyżywał się na swoim synu lub żonie. Pewnego dnia wkurzył się niemiłosiernie na kobietę, która chciała jakoś obronić swoje jedyne dziecko. Skończyłoby się to dla niej krucho, gdyby nie Magnus. Ten wziął strzelbę ojca, która na szczęście była już nabita i dzięki temu, że obserwował ojca na polowaniach, wiedział jak się nią posłużyć. Był dosyć mikry i mimo że chciał tylko nastraszyć ojca i strzelić koło niego pech chciał że trafił w niego. Mężczyzna padł nieprzytomny na ziemię koło Padmy, która miała szeroko rozwarte powieki z przerażenia, kiedy to obserwowała, jak jej mąż pada martwy. Dziecko natomiast zgięło się w pół, zdając sobie sprawę, co zrobiło. Rozpłakało się niemiłosiernie, kiedy to poczuło że z jego pleców zaczyna coś się wyrywać. Kobieta podeszła do niego, na czworakach chcąc sprawdzić, czy coś mu jest jednak gdy tylko dotknęła jego ramienia, z jego pleców wreszcie wyrwały się wtedy jeszcze małe skrzydła o czarno czerwonym zabarwieniu. Odsunęła się, najszybciej jak tylko mogła od Magnusa. „Potwór” szeptała nerwowo, patrząc z rosnącym strachem na swojego potomka. Podeszła jednak do niego i opatrzyła rany, które powstały w wyniku pojawienia się skrzydeł. Dziecko najwidoczniej zemdlało, nie mogąc wytrzymać bólu. Nie wiedziała, co miała robić! Myślała gorączkowo o tym, co może zrobić. Nie chciała wydawać syna, gdyż ten mimo wszystko uratował jej życie, jednak nie mogła mieszkać z zabójcą pod jednym dachem! W końcu zdecydowała. Postanowiła pozostawić dziecko w sierocińcu. Nie była wyrodną matką i nie zrobiła mu przecież krzywdy. Przynajmniej tak uważała. Spakowała wszystkie jego rzeczy i zapakowała je do bagażnika samochodu, zaraz potem kładąc dwunastolatka na tylnym siedzeniu pojazdu. Po dotarciu na miejsce wyniosła dzieciaka razem z jego rzeczami i dokumentami i wkroczyła do środka. Po załatwieniu wszystkich formalności wróciła do domu i zgłosiła na policję że ktoś zastrzelił jej męża próbując zapomnieć o tym że kiedykolwiek miała syna. Ten po obudzeniu się z przerażeniem odkrył że jest ciemno oraz nie znał miejsca, w którym się znajdował. Zaczął głośno płakać i wołać swoją mamę. Ta jednak nie pojawiała się, a zamiast tego do jego pokoju weszła opiekunka. Spojrzała na niego z szokiem i przeżegnała się z lekkim uśmiechem, podchodząc do malca, po czym go uspokajając. Magnus nie wiedział, co mu się stało, jednak był naprawdę zainteresowany tymi skrzydłami. Opiekunka była osobą wierzącą, która usilnie wierzyła iż jest on jakimś aniołem zesłanym przez boga. On nawet nie był wierzący! Po pewnym czasie ta wiara zaczęła przerażać nastolatka. Codziennie w czasie swojego pobytu w domu dziecka, kiedy był w pokoju, próbował nimi poruszyć, co nie zawsze skutkowało. Raz się udawało, a raz nie jednak nie poddawał się i próbował ciągle i ciągle. Jeśli odkrywał jakieś nowe umiejętności idące za tym iż ma skrzydła, nad nimi również pracował, nie szczędząc sił. Nie mógł jednak spędzać na tym całych dni bo miał nauczanie domowe. Uczyły go opiekunki w oparciu o książki z których korzystają inne dzieci. Po dłuższym czasie spędzonym w tamtym miejscu zorientował się iż przetworzona żywność mu szkodzi, więc zrezygnował z niej. Wszyscy w sierocińcu którzy o nim wiedzieli uważali że ten został wegetarianinem, jednak ten po prostu korzystając z pistoletu, który kiedyś zawinął starszemu chłopakowi który mimo iż zauważył brak broni nawet nie myślał że chłopiec ciągle siedzący w pokoju mógł ją wziąć a ten w nocy tak by nikt go nie zauważył, chodził do lasu, czasem coś udawało mu się upolować a coś nie. Jeśli nie podbierał surowe mięso z lodówki w sierocińcu. Kiedy usłyszał o zdarzeniu, z uczestnictwem mutanta przerażony namówił swoją religijną opiekunkę by wydała trochę pieniędzy i kupiła mu trochę prowiantu, ubrań oraz leków. Spakował to w torbę sportową i wybył z sierocińca w nocy kiedy najłatwiej było się ukryć, chciał dostać się do lasku jednak nie udało mu się do końca uniknąć policji. Natknął się na nią w połowie drogi do lasu przez co nie mając chęci trafienia w ich łapy przyśpieszył tak bardzo jak tylko mógł. Jakimś cudem udało mi się uciec, miał może pistolet oraz duży zapas naboi jednak nie chciał ich tracić na policję. Wolał to użyć podczas polowań tak samo, jak zakupiony dawno temu nóż. Zabierając wszystko, co miał zdjął z siebie bluzę i koszulkę pod nią, by ich nie zniszczyć, po czym wyciągnął skrzydła i z obciążeniem najszybciej jak tylko mógł, poleciał w kierunku lasu. Po dotarciu do lasu odetchnął z ulgą. Kiedy stwierdził iż oddalił się dostatecznie daleko, rozbił mały obóz koło jakiejś drogi jednak na tyle od niej daleko by pozostać niezauważonym. Tak więc cztery następne lata spędził samotnie w lesie, dbając tylko o to, by nikt go nie znalazł oraz o to, żeby mieć co jeść.
charakter


Zalety:
-Zawsze jest na czas
-Jest ciekawy świata
-Jest lojalny tym którzy są według niego tego warci
-Oszczędza swoje jedzenie z czego część niechętnie ale jednak daje innym
-Wytrwałość w swoich przekonaniach
-Jest w miarę wyrozumiały
-Jest sprytny


Wady:
-Jest introwertykiem
-Nie ma skrupułów jeśli chodzi o walkę o przetrwanie
-Jest nieprzewidywalny
-Nie łatwo jest zdobyć w pełni jego zaufanie
-Nienawidzi kiedy inni wiedzą że jest słaby z powodu rany lub choroby
-Słuchanie się innych nie idzie mu zbyt dobrze
-Jest podejrzliwy względem innych


opis mocy

-Skrzydła- Duże skrzydła których pióra od góry mają kolor czarny przechodzący powoli w ciemnoczerwony. Pióra są ostre kiedy to przejedzie się po nich dłonią od dołu do góry w drugą stronę wydają się miękkie.

1 poziom (0-15%)
-Skrzydeł nie da się schować
-duże trudności z panowaniem nad nimi
-Latanie jest niemożliwe gdyż są one za słabe

2 poziom (16-37%)
-Schowanie skrzydeł jest możliwe jednak proces ten tak samo jak ponownego ich wyciągania jest bardzo bolesny
-Pełna kontrola nad skrzydłami
-Latanie jest już możliwe lecz na krótkie dystanse (około 50 metrów)
-Żołądek łatwiej trawi surowe mięso
-może korzystać ze skrzydeł jako kocyka i robić z nich duży wachlarz w lato

3 poziom (38-70%)
-Chowanie i wyciąganie skrzydeł jest prawie bezbolesne
-Żołądek przyzwyczajony do nieprzetworzonej żywności trudniej trawi żywność przetworzoną
-Latanie jest łatwiejsze można za ich pomocą przemierzyć około 5 kilometrów i dopiero po tym dystansie poczuje się lekki ból mięśni pleców

4 poziom (71-100%)
-Chowanie i wyciąganie skrzydeł jest całkowicie bezbolesne
-Pióra są tak ostre że za ich pomocą można zranić człowieka bądź też zwierze.
-Latanie jest w pełni naturalne można przelecieć dobre 10 kilometrów bez odczuwania skutków użytkowania skrzydeł jednak po tym mięśnie pleców zaczynają powoli i stopniowo boleć. Po przeleceniu 5 następnych kilometrów ból staje się nie do zniesienia i trzeba wylądować


Wady:
-Brak możliwości jedzenia przetworzonej żywności
-Przy każdym wyciąganiu oraz chowaniu skrzydeł miejsca z których wyrastają zaczynają krwawić
-Mała odporność na ból
-Większe zapotrzebowanie na jedzenie przez szybszy metabolizm
-W razie choroby pióra ze skrzydeł zaczynają wypadać aż do czasu osiągnięcia pełnia zdrowia, wtedy to zaczynają powoli odrastać,


Skutki uboczne przeciążenia mocy
-Krótkotrwała choroba lokomocyjna (nudności, otępienie oraz bóle głowy)
-Naciągnięcie mięśnie pleców do tego stopnia iż każdy ruch powoduje olbrzymi ból co jednak powoli mija po dość długim okresie czasu
-Omdlenie w wyniku zużycia zbyt dużej ilości energii
-Wypadanie piór przy zbyt dużym zużyciu energii i korzystanie ze skrzydeł jest utrudnione lub jeśli wypadło ich zbyt dużo uniemożliwione do czasu ich odrośnięcia


ciekawostki

-Jest gejem
-Ma klaustrofobie
-Jest dobrym złodziejem
-Umie obsługiwać sprzęty multimedialne
-Ma bardzo dobry zmysł orientacji w terenie
-Umie strzelać, korzystać z noża oraz polować
-Potrafi rozpalić ognisko


[Profil]
  [A+]
 
The Gifted



kocham tworzyć tematy i nie tylko

jestem kontem specjalnym

milio

Admin





name:

The Gifted

Wysłany: 2018-07-16, 20:01   

Karta zaakceptowana!
Poziom opanowania Twojej mocy to: 71%
Niezrozumienie, samotność, odrzucenie... Choć Magnus jest jeszcze tak bardzo młody, w swoim krótkim życiu przeszedł już naprawdę wiele. Miejmy nadzieję, że los się wreszcie do niego uśmiechnie, a chłopak trafi na podobnych sobie, tym samym wreszcie otrzymując akceptację i azyl. Leć się rozwijać na fabule :lol:
Twoja grupa krwi to: A+
[Profil]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 6