Poprzedni temat «» Następny temat
There's an endless road to rediscover
Autor Wiadomość
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-10, 21:35   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


To było w pewien sposób cholernie dziwne. Hopper już lata temu odzwyczaił się od ludzi, którzy aż rwali się do pomocy. W życiu takich jak on, nie było na to miejsca. To zawsze był wybór między własnym a cudzym życiem, altruizm nigdy nie był opłacalny. Może w jego życiu pojawiały się osoby, za które byłby w stanie zginąć... ale oni byli jak rodzina. To nie byli przypadkowi, potrzebujący pomocy mutanci.
Mercy była po prostu nie była tak cholernie zepsuta tym wszystkim, w przeciwieństwie do niego. Ciągle była normalna, miała ludzkie odruchy. Była dobra, a przez to - łatwiejsza do zabicia. Na to ostatnie nie mógł się zgodzić. Problem w tym, że nie chciał, żeby też była taka zniszczona tym światem, a pogodzenie tych dwóch kompletnie różnych cech wydawało się Hopperowi niemożliwe.
- Chciałbym, żeby to tak wyglądało - odpowiedział jej. - Trafiają do nas głównie osoby, które z dnia na dzień musiały porzucić dawne życie, często nawet wcześniej nie wiedzieli, kim są. Fakt, jest u nas trochę osób, które panują nad swoimi mocami... ale większość po prostu stara się nie zniszczyć czegoś ważnego.
I kiedy Hopper to mówił, miał wrażenie że kłamał, żeby ją przekonać, udawać bohatera i obrońcę uciśnionych... ale to była prawda. Niczego nie naciągał. Próbował ogarniać organizację, która zrzeszała całą masę nieprzygotowanych do takiego życia dzieciaków. Cholera, nadchodząca śmierć chyba wyciągała z niego jakieś głęboko skrywane pokłady altruizmu.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-06-10, 21:53   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- To brzmi jak banda bezgłowych kurczaków biegająca naokoło i wpadająca na ściany.. - rzuciła szczerze co myśli, bo nie widziała powodu by swoje spostrzeżenia ukrywać akurat przed nim. Znajomi, nieznajomi - jasne. Ale nie przed własnym bratem, nawet jeśli nie widziała go tyle czasu i nawet jeśli nadal był okropny. Leki działały coraz lepiej, ból stał się znośny, byla w stanie ponownie myśleć i sładać sensowne zdania, prowadzić rozmowę.
- Nie wiem. Nie chcę zostawiać herbaciarni, lubię to miejsce - rozejrzała się - Przemyslę. Może kogoś tu zatrudnię czy coś? - zagryzła wargę. Pokręciła głową i zaraz tego pożałowała. Skrzywila się, to był za gwałtowny ruch.
- Głównie umiem.. uczyć kontroli mocy, korzystania z niej, a to brzmi jakbym mogla się tam przydać - wbiła spojrzenie w swoje dłonie, walcząc ze sobą. Westchnęła.
- Nei wiem. Zobaczymy, dobra? Powiedz mi coś jeszcze o.. sobie, co? Nei chcę teraz nad tym myśleć - zmarszczyła nos w jakimś dziwnym niezadowoleniu z siebie samej chyba.
- A ty brzmisz jak uparty starszy brat, który najchętniej zamknął by mnie w jakiejś piwnicy i pilnował, żeby strop na głowę mi nie spadł.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-10, 22:19   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Hopper parsknął, kiedy usłyszał komentarz siostry.
- Dobrze podsumowane - stwierdził. A on jedyny, pośrodku tego wszystkiego próbował zachować chłodny umysł i nie rzucać się do walki, kiedy ktoś krzyknął na GC. I jakimś cudem, przez ostatnie cztery lata to jeszcze nie wybuchło. Pewnie to była zasługa Yvonne... która teraz nie żyła i nie była w stanie dopilnować, żeby to miejsce nie poszło w drzazgi. Dlaczego ludzie mieli ten brzydki zwyczaj umierania, kiedy ciągle byli potrzebni?
- Słyszałem, że parę osób pracuje dorywczo w Olympi - na przykład Wallace. Wzruszył ramionami. Nie musiała wcale porzucać tego miejsca, chociaż... - Problem w tym, że jeżeli i tak będziesz tutaj przychodzić, będziesz w zasadzie równie prosta do znalezienia, co wcześniej.
A tego przecież wolałby uniknąć. Mercy też wolałaby tego uniknąć, chociaż może ciągle jeszcze o tym nie wiedziała. Chyba nigdy jeszcze nie była w prawdziwie niebezpiecznej sytuacji. Z jednej strony - to była naprawdę dobra wiadomość, natomiast z drugiej... nie mogła zrozumieć jak bardzo ryzykowała. Czym w zasadzie ryzykowała. Trafienie do DOGS to nie był zwykły areszt czy nawet więzienie.
- Nie wiem, co ci mogę powiedzieć, chyba jestem dość nudny. Nauczyłem się paru języków, kiedyś jak mi się szczególnie nudziło to nawet nauczyłem się grać na gitarze - rzucił, jak jakieś nieznaczące ciekawostki. - Lepiej ty coś o sobie powiedz. Jak w ogóle weszłaś w posiadanie tego miejsca? I jak zaczęłaś z tym? - Oczywiście, miał na myśli tę całą pomoc mutantom. Ktoś musiał być pierwszy.
Wywrócił oczami, kiedy usłyszał jej kolejne słowa.
- Och, wystarczy mi Kanada - rzucił żartobliwie.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-06-11, 14:02   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- To niedobrze.. To znaczy.. - zakręciła się na moment, spojrzała na niego i wzruszyła ramionami - sam w sumie wiesz, że to niedobrze. Przynajmniej taką miałeś przed chwilą minę. Jeśli jestem w stanie się tam przydać to chciała bym to zrobić. Wiem, że to miejsce nie jest najbezpieczniejsze, wiem, że się tym narażam... Ale mogę pomóc tym, którzy narażają się o wiele bardziej, mając moce które trudniej ukryć bądź których nie potrafią kontrolować.. No dobrze, zostawmy ten temat, przmeyślę to..- tak, tym szło ją przekonać, to na pewno. William w dobrą stronę to jak na razie ciagnął, jeśli chciał ją namówić do zmiany miejsca.
- Kanada odpada. Zresztą, dlaczego sam tam jeszcze nie jesteś? Gdybyś chciał na pewno byś coś wymyślił, a siedzisz wciąż tutaj. Czemu nie wyjeżdżasz? - zainteresowała się.
Była świadoma tego co dzieje się w DOGsach, choć faktycznie nie doświadczyła tego sama. Miała jednak jako takie rozeznanie co i jak.
- Jakich języków? I dlaczego w kółko uparcie zmieniasz temat na mnie? Wiesz o mnie pewnie o wiele więcej niż ja o tobie - zmarszczyła nos w niezadowoleniu, chociaż nie o to jej chodziło. Po prostu odsuwał rozmowę od siebie, a ona chciała wiedzieć jak najwięcej, szczególnie po tym czasie..
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-14, 22:47   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


Cóż, dobrze, że przynajmniej miała zamiar to przemyśleć, w przeciwieństwie do innych osób z jego rodziny, które z marszu odrzucały jego propozycje, bo przecież wiedziały lepiej... Na razie, Hopper nie miał zamiaru dłużej zadręczać Mercy. Nie miał wpływu na jej decyzję, niestety. Najchętniej po prostu odesłałby ją do Kanady. Dlaczego jego siostry tak bardzo nie chciały tam wracać? Byłyby bezpieczne.
- Mercy, zapominasz, że jestem poszukiwany. - Bo to przecież nie mogło być takie proste, prawda? Nie mógł po prostu grzecznie poprosić o wizę, prawda? Oprócz tego, zostawała kwestia samolotu - a raczej tego, jak bardzo samolot odpadał, a Hopper musiał fizycznie przebijać się przez granicę. - Oprócz tego... Chciałem was znaleźć.
Bo przecież to był powód, dlaczego cały czas siedział w Seattle. Gdyby nie to, nie dołączyłby do Bractwa, nie wracałby do domu. To było właśnie to, co go tutaj zagnało i przez co cały czas musiał przeć na przód. A kiedy już wszystko załatwi? Nie miał powodu, by dłużej tu zostawać.
- Hiszpański, francuski, chiński, portugalski, niemiecki... i łaciński - odpowiedział jej, chociaż niemal zapomniał o tym ostatnim. Był martwy, więc tak naprawdę się nie liczył. A kiedy stwierdziła, że pewnie wiedział o niej więcej niż ona o nim chciał zaprotestować, ale w zasadzie... najprawdopodobniej to była prawda. - Cóż, chyba masz rację, ale co w zasadzie mogę ci powiedzieć? - wzruszył ramionami.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-06-15, 18:12   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


Nie miała pojęcia, że Will miał kontakt z ich siostrą, do której ona przestała się odzywać już jakiś czas temu po wielkiej kłótni między tą dwójką.. I tak zostało. Claire nie wiedziała nawet, że Mercy wyjechała, o ile nie powiedzieli jej rodzice lub Will, ale o to też nie miała jak pytac, nie wiedząc, ze mają kontakt ze sobą.
- I ze swoim super-mózgiem nie znalazłbyś sposobu, żeby przedostać się przez granice? - ton miała lekko niedowierzający, w końcu tak się zawsze chwalił jakim jest cudownym dzieckiem, a teraz co?
- Nas? Siedząc tu? Przecież obydwie wyjechałyśmy.. - pokręciła głowa, nie bardzo rozumiejąc jego tok myślenia - Nie wiedziałeś, że nas wywieźli do Kanady? - uniosla brew, znów z niedowierzaniem. Myślala, że do tego łatwo się dokopać, ae najwyraźniej rodzice dobrze zatarli za sobą ślady.
- Jak to co..? Aż nie wiem o co pytać, tyle jest rzeczy, które chciała bym wiedzieć.. - pokręciła głową, czego zaraz pożalowała, skrzywiła się więc.
Po chwili najwyraźniej coś wpadło jej do glowy, bo zaczęła podnosić się powoli, tak by nie spowodować gorszej fali bólu. Ruszyła w kierunku szafki kuchennej, z której szuflady wyciągnęła mini Reese's. Rzuciła w jego stronę pełnym opakowaniem.
- Nienawidziłam ich, a ty się zawsze zajadałeś jak.. - oparła się tyłkiem o blat, nie chcąc pokonywać tej okropnej, potwornie długiej drogi z powrotem na kanapę, która obecnie wydawała się być co najmniej ulicę dalej.
- Ale potem.. - odnosiła się do czasu po wyjeździe do Kanady - jakoś nie były już takie złe - tak, głupie małe wspomnienia, sentymentalne działania, bez sensu i bez celu. Żarła te gowniane Reese's tak długo aż jej nie zaczęły smakować!
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-15, 19:42   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Może gdyby granica nie była tak obstawiona. Może gdyby po tej stronie granicy nie było ludzi, którzy mnie obchodzą. - I tak, w tym miejscu miał na myśli Mercy. Przy okazji poczuł się jak skończony hipokryta, bo to całe obchodzenie nie przeszkadzało mu w ignorowaniu jej istnienia przez dziesięć lat.
Ale chyba prawdziwy powód, dlaczego przez te wszystkie lata tu został, chociaż sytuacja robiła się coraz gorsza i gorsza był taki, że po prostu gdzieś tam głęboko w podświadomości wierzył, że wszystko wróci do normy. Że oczyści swoje imię, że wróci do domu, że znowu będzie normalnie... ale przecież to było niemożliwe, prawda? Tu już nawet nie chodziło o to, że Hopper umierał. Ich dom nie istniał. Ich rodzina nie istniała. Nie odzywali się do siebie i nikt się do tego wszystkiego nie przyczynił równie mocno co Will.
- Dowiedziałem się tydzień temu - odpowiedział jej. Może gdyby wcześniej zaczął ich szukać trafiłby na jakiś trop... ale nie było już co gdybać. Na to wszystko było już stanowczo za późno.
Hopper zerknął przelotnie na siostrę. Tak, właśnie na tym polegał problem - za dużo czasu minęło, żeby dało się o tym po prostu opowiedzieć. I czy chcieli to przyznać, czy nie - za bardzo się zmienili. Will uważnie patrzył jak Mercy powoli podnosi się z kanapy i pokonuje drogę do szafki. To nie był najgorszy ból, powinna się jakoś trzymać, ale i tak wolał ją mieć na oku. I kiedy rzuciła mu tę paczkę Reese's, bez problemu ją złapał. Może przez swoją moc umierał, ale przynajmniej nie miał problemów z koordynacją.
I szczerze mówiąc... nie mógł sobie przypomnieć kiedy ostatnio jadł te głupia ciastka, kiedy otwierał opakowanie. Nie chodziło o to, że ich już nie lubił... po prostu pewnego dnia z jakiegoś powodu przestał je kupować. Zmienił się, wszystko się zmieniło przez ten czas... ale Hopper nie chciał o tym mówić na głos. Z jakiegoś powodu. Po prostu wrzucił sobie jeden z tych obrzydliwie słodkich i tłustych kawałków czekolady z masłem orzechowym do ust.
- Chcesz? - spytał ją, podnosząc jedno ciastko. I jeżeli Mercy miała ochotę, miał zamiar rzucić jej tym prosto d ust. Skoro już był w stanie oszacować pod jakim kątem i z jaką siłą powinien rzucić, żeby idealnie trafić, szkoda by było z tego nie korzystać.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-06-16, 23:27   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- Dobrze, wierzę, ze to jest niemożliwe, skoro tak mówisz - przytaknęla mu, nie chcąc cisnąć tematu. Tym bardziej jak dodał fragment o ludziach, na których mu zależy. Był albo okropnym dupkiem albo całkowitym jego przeciwieństwem, zastanawiała się czy bardziej chce go kopnąć czy przytulić i chyba musiała by robić oba na raz, żeby poczuć się usatysfakcjonowaną.
- Jak? Przypadkiem? - nie wierzyłą w takie przypadki przy tym czlowieku, od zawsze miał wszystko dobrze zaplanowane i trzymał się tych swoich ustaleń bardzo mocno. W związku z czym "dowiedzenie się" brzmiało zbyt losowo jak na niego. Chciała w tym pogrzebac bardziej.
Nie miała pojęcia czy te małe słodycze nadal mu smakują, w końcu mógł zmienić mu się smak, cokolwiek.. Ona isę do nich przyzwyczaiła, on mógł ich teraz nienawidzić. Ale jednak - jadł czyli nie było tak źle. Wyszło teraz jak bardzo jest sentymentalna.
- mhm - mruknęła twierdząco, pokręciła lekko i ostrożnie głową na jego propozycję, ale zgodziła się
- Showoff - stwierdziła, gryząc czekoladkę. Autorka nie ma dobrego polskiego odpowiednika w głowie, bardzo mi przykro z powodu tego upośledzenia o wpół do pierwszej w nocy.
Wróciła na kanapę gdzie usadziła się ostrożnie.
- a to ?- dotknęła dłonią swojego policzka w miejscu, gdzie Hopps miał blizny.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-16, 23:54   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Od naszej siostry - wyjaśnił krótko. I może, mimo wszystko, to był zwykły przypadek? Wszystkie plany, próby znalezienia ich w jakichś bazach, błędach systemu zdały się na nic. Trafił na Claire tylko dlatego, że wróciła do ich domu rodzinnego. Gdyby tego nie zrobiła, nie znalazłby jej, nie dowiedziałby się jak odnaleźć Mercy, ciągle by ich szukał, ciągle tkwiłby w martwym punkcie. Miał po prostu głupiego farta. - Macie dobre przykrywki, możesz być spokojna.
Hopper nie był pewien, czy w zasadzie ciągle musieli się ukrywać przed kimkolwiek innym niż DOGS... ale tak ostrożność była lepsza niż wpakowanie się w czyjeś ręce, prawda?
Will, oczywiście trafił. Nie popisywałby się, gdyby nie wiedział, że to potrafi. Poza tym... dajcie spokój, to było po prostu wygodniejsze niż wstawanie i podawanie całej paczki. Całkiem praktyczne zastosowanie, co z tego, że dość widowiskowe.
- Może - odpowiedział jej, z jakimś uśmieszkiem błądzącym na ustach, zanim nieco się przesunął, żeby zrobić jej miejsce. Sięgnął po kolejnego Reese's.
- Wypadek samochodowy - odpowiedział jej, z resztą zgodnie z prawdą. Nie musiał dodawać, że spowodował ten wypadek, kiedy do niego strzelali, a on próbował nie dać się zabić. Naprawdę, pierwsza część z pewnością była wystarczająca, a nie było potrzeby, żeby Mercy zastanawiała się nad tym kim właściwie stał się jej brat. Po prostu... jeszcze nie teraz.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-06-17, 00:22   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- Claire..? - uniosła brew - ...Nie mam z nią kontaktu - dodała, równie enigmatycznie co on mówił wcześniej.
Mieli jednak coś ze sobą wspólnego, choć pewnie nie chcieli by tego przyznać, a juz na pewno nie przed sobą. Obydwoje byli mimo wszystko dość skryci, uparci, ciekawscy. Family trait?
- Wiem. Przez te wszystkie lata nic nigdy nie działo się na tyle podejrzanego.. - żebym popadła w panikę i paranoję. Wzruszyła ramionami. Sciągnęła buty i usiadła po turecku, wzięła poduszkę i polozyla sobie pod kręgoslup.
Sięgnęła po czekoladkę.
- Ah.. - popatrzyła uważniej na bliznę, mając na nią teraz dobry widok. Nie krępowała się pewnie tylko dlatego, ze to Will siedział obok a nie ktoś inny. Co by ją miało krępować w bezczelnym wgapianiu się we własnego brata? ..może 11 lat rozłąki? Nie.
Niby czuła między nimi przepaść. Wiedziała, że jest caly wielki sejf, prawie że otoczony łancuchami, którego nie chcial jej pokazać. Ona być może tego nie miała, ale.. nadal jakoś wewnętrzny spokój, który ją ogarnął razem ze świadomością, że jej brat żyje i ma się dobrze..
Gdyby tylko wiedziała jak bardzo się myli! I że jest w stanie mu jakoś pomóc! Niestety..
Zastanawiała się o co jeszcze mogłaby go pytać i chwilowo.. straciła pomysły. WSZYSTKO było jedyną odpowiedzią. A to jednak zbyt ogólne, a on nie chciał mówić. Zapatrzyła się przed siebie.
- Więcej mi specjalnie nei powiesz, hm? Sam z siebie - zapytała w końcu, podnosząc na niego wzrok po długiej chwili ciszy, jedząc kolejną czekoladkę.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-18, 17:54   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Wiem - odpowiedział tylko. Na dobrą sprawę, Mercy miała niewielkie szanse go czymś zaskoczyć. Claire opowiedziała mu nieco ich historii ze swojej perspektywy, reszta nie była szczególnie trudna do znalezienia, kiedy miało się już trochę tropów i dysponowało się umiejętnościami Hoppera. Fakty już znał, teraz chciał się dowiedzieć, co o tym wszystkim myślała sama Mercy. Kim się właściwie stała.
Will pokiwał głową, słysząc słowa siostry. Dobrze. Nie miał podstaw, żeby sądzić że cokolwiek z tego wszystkiego dotarło do nich... ale przecież nierozsądnie byłoby to wykluczyć, skoro nie potrafił zaprzeczyć tej tezie. I o ile Claire mogła być za mała żeby wtedy coś zauważyć, Mercy powinna zorientować się, że wydarzyło się coś niepokojącego - jeśli nie wtedy, to teraz, z perspektywy czasu. Skoro nie wiedziała o niczym takim, mógł założyć, że tam w Kanadzie były bezpieczne. Przynajmniej tego nie zepsuł.
Marceline wyglądała, jakby całkowicie uwierzyła w jego odpowiedź. Dlaczego nie miałaby tego robić? Nie wiedziała kim był naprawdę, jakie rzeczy robił w swoim życiu. Ufała mu, a on właśnie ją oszukiwał. Świetnie, Hopper. To było aż za bardzo w jego stylu.
Wzruszył ramionami na jej pytanie. Nie wiedział, co mógłby je powiedzieć... poza tym, że umierał, ale w tamtym momencie był pewien, że nie przejdzie mu to przez gardło. Miał chwilę kiedy mógł jej o tym powiedzieć, ale zmarnował ją, licząc, że sama to odkryje, a teraz już było na to za późno. Miał czas, jeszcze. Powie jej o tym następnym razem.
- Od kiedy tutaj przyszliśmy rozmawiamy tylko o mnie. Chyba możesz mi coś o sobie powiedzieć - zauważył.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-06-19, 13:57   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- I widzisz, jak mam ci mówić cokolwiek, skoro wszystko wiesz, hm? - pokręciła głową, trochę rozbawiona.
Faktycznie wiedział sporo, ale też w jej życiu nie działo się nic specjalnego. Po wylocie do Kanady dość mocno zamknęła się w sobie, pelna zlości na rodziców i całą tę sytuację. Na swoich nowych opiekunow i.. wszystko naokoło. Nie potrafiła sobie z tym poradzić i przez to też nie angażowała się w życie społeczne szkolne czy pozaszkolne.
Jasne, poznała kilka osób, szczególnie jak odkryła swoje moce i znalazła ludzi, którzy przez cztery lata pomagali jej je rozwijać, to dużo ułatwiło.
- Nie wiem co miała bym ci powiedzieć.. Przed przyjazdem tutaj, jeszcze w Kanadzie znalazłam grupę ludzi, która pomogła mi rozwinąć moje umiejętności.. Kiedyś działały na ludzi, teraz już nie mam na nich żadnego wpływu. Gdyby nie oni, to pewnie nie umiała bym tego, czym się teraz zajmuję. Ale to pewnie też wiesz? - zjadła kolejnego Reese's, chociaż czekolada na migreny nie była najlepszym pomysłem.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-19, 17:10   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Chciałbym - odpowiedział tylko. Teoretycznie był niesamowicie inteligentny, ale zwykle nie miał nawet pojęcia, co powinien zrobić. Przez opierał się na tym, co mu się wydawało, tak długo działał na ślepo, że stało się to dla niego normalne. Przez lata błądził po omacku, a teraz konsekwencje zaczynały o sobie przypominać, kiedy po raz kolejny skończył bez żadnego planu i wpakował się w coś, od czego miał trzymać się z daleka. Problem w tym, że tym razem nie miał na to wszystko czasu. Musiał się upewnić, że Claire i Mercy będą bezpieczne po tym wszystkim, musiał je jakoś wysłać do Kanady. I może to było pierwsze spotkanie jego i Mercy... ale nie powinien o tym zapominać, zapominać po co tu przyszedł. Sięgnął po kolejne z tych głupich Reese's. Nie mógł za bardzo naciskać, przekonywać siostrę, że musi wyjechać - tylko by ją zniechęcił do tego. Musiał na razie poczekać.
- Cóż, właściwie to nie, nie wiem. Dlatego powinnaś mi jak najwięcej opowiedzieć - stwierdził.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Imari Blanc



Go all the way, have you fun, have it al. It will take you down.

support/rozwój mocy innych

60%

Trener





name:

Imari Blanc

alias:
Tara/Marceline Hopper

age:
26

height / weight:
173/48

Wysłany: 2018-06-20, 20:44   
  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!

  

   2 lata Giftedów!


- Naprawdę tego nie wiedziałeś? - zdziwiła się - siegnęła po swoją herbatę, która zapewne była już chłodna, ale nie robiło jej to specjalnej różnicy. Popiła tę słodycz z ust.
Popukała palcami w ceramikę, bo porcelana to raczej nie była i zasatanowiła się, milknąc na dłuższą chwilę.
Zaczęła opowiadać co robiła po wyjeździe do Kanady, jak odkryła swoją moc - najpierw testująć ją na ludziach, jak okazywało się, ze ci robią to, co im każe w takim niewielkim zakresie jak potknięcie się czy spojrzenie w daną stronę. Zaczęła sprawdzać co i jak, co może, czego nie. W międzyczasie udało jej sie znaleźć ludzi zajmujących się takimi, jak ona. W Kanadzie nikt nie patrzy na nich jak na potworów, a to było kilka lat temu w końcu.. Opowiedziała jak tam nauczono ją korzystać z mocy tak, by odkryć jak największy jej potencjał - mogła pomagać innym mutantom. Szybko zaczęła to robić, odkrywając jak wiele satysfakcji jej to sprawia, jak bardzo jej się podoba. Nie świadomość, że ktoś winny jest jej przysługę, a to, że może pomóc komuś.. przeżyć. Moce często bywały niebezpieczne, nawet śmiertelnie, nie tylko dla ludzi i nieludzi naokoło, ale dla samych mutantów. Ona pomagała im odzyskiwać pewność siebie.
Mniej więcej wtedy zainteresowała ją też psychologia, najpierw czytała co mogła, pochłaniała książki, wprowadzając swoją wiedzę do swojej pracy z mutantami - działalo. Podejście z dwóch stron, nie tylko w formie pracy z mocą dawało doskonałe rezultaty.
Wtedy pojawił się pomysł pójscia na studia. Dlaczego do USA? Pokłóciła się z Claire, a poza tym nigdy nie lubiła Kanady, nienawidziła tego kraju od zawsze, wolała wrócić do swojego rodzinnego USA, do znajomych okolic.. Studia rzuciła, to jednak nie to. Udało jej się otworzyć herbaciarnię połączoną z antykwariatem i jakoś to działa. Może tutaj pomagać nieludziom i uwielbia to robić, nadal.
Skończyła, wzruszając ramionami.
Fakt, pominęła w tej opowieści miłostki, przyjaciół, znajomych, zawody i sukcesy.. Ale to byłaby zbyt długa rozmowa.
_________________
do you look into the mirror to remind yourself you're there
[Profil]
  [A-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-26, 11:43   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


- Jestem inteligentny, nie wszechwiedzący - zauważył tylko. Może i był w stanie dojść do sporej ilości informacji sam, ale nie do wszystkich, nie kiedy historia którą znał, miała tyle luk.
Pewnie dlatego Hopper tak bardzo ucieszył się, kiedy Mercy zaczęła opowiadać mu o tym wszystkim, chociaż pewnie ciężko to było po nim poznać - nigdy nie był szczególne ekspresyjny, a ostatnie lata sprawiły, że stał się jeszcze bardziej skryty. Jeśli jednak potrafił robić cokolwiek związanego z relacjami międzyludzkimi, to właśnie słuchać. Nie przerywał Marceline, w milczeniu magazynował i porządkował informacje, po kolei łatał wszystkie luki w historii, którą sam poskładał z tych strzępków informacji, które zdążył zdobyć w ciągu kilku dni.
Chyba by tak nie potrafił. Opowiedzieć o tym wszystkim, o tych jedenastu latach... i to nie była kwestia tego, co się wydarzyło. To była kwestia niego samego. Nie potrafiłby tego ubrać w słowa, a potem przepuścić przez własne gardło. Już samo pokazanie wspomnień, gdzie po prostu musiał nie blokować Mercy, nie musiał nic mówić, nie musiał nic robić... to było cholernie dużo. A tymczasem jego siostra siedziała koło niego i opowiadała mu o wszystkim, wydarzenie po wydarzeniu, jakby to nie było nic wielkiego. To było w pewien sposób niesamowite, ale pasowało do niej, zupełnie jak ta altruistyczna pomoc innym. To było wręcz abstrakcyjne, koncept który nie mieścił się w świecie, z którego był Will... ale Mercy była przecież z innego świata, prawda? Była mutantką, żyła w Stanach, ale udało jej się uniknąć wszystkiego co było najgorsze. Nigdy tak naprawdę nie walczyła, nie była zmuszona do podjęcia tragicznych wyborów... Ciągle była dobra i powinna taka zostać. Powinna wrócić do kraju, w którym byłaby bezpieczna, ale ona przecież nie mogła tego zrobić. To co było w niej takie szlachetne pchało ją właśnie w to miejsce, gdzie prędzej czy później wszystko co było w niej dobre, miało zginąć. To było niewiarygodne, jak wszystko w ludziach pędziło do autodestrukcji.
- Nie wiem jak dokładnie wygląda sytuacja między tobą a Claire... - zaczął, kiedy jego siostra już skończyła mówić - ...ale ona też ma moce i właściwie nie panuje nad nimi. Nie namawiam cię do niczego, ale myślę, że byłabyś w stanie jej pomóc.
_________________
Po 12.01 Hopper jest ogolony na łyso i ma opatrunek z tyłu głowy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6