Poprzedni temat «» Następny temat
Hopper & Wallace
Autor Wiadomość
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-06-16, 18:56   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Wallace

Słysząc dźwięk dzwonka telefonu, zaskoczona Wallace niezdarnie sięgnęła dłonią do torebki, jednocześnie podnosząc się z krzesła. Znała zasady. Powinna wyłączyć telefon przed spotkaniem, ale nie chciała przegapić tej rozmowy. Chyba nawet nie przeprosiła zgromadzonych ludzi. Po prostu ruszyła w kierunku wyjścia, bez wahania naciskając zieloną słuchawkę. Skąd jednak mogła wiedzieć, że jeden z byłych ćpunów postanowi ruszyć tuż za nią? Nawet nie zdążyła się odezwać do Hoppera, kiedy usłyszała za sobą bezczelne: jak się nazywasz?. Wallace zacisnęła mocno zęby, by wycedzić nieprzyjemne:
- Nie twój interes - a potem po prostu przyspieszyła, by po chwili wyjść z budynku tylnym wyjściem i znaleźć się w jakimś pozornie spokojniejszym miejscu.
- Will? - spytała, opierając się plecami o ścianę budynku.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-16, 22:58   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Woody
Przez chwilę Hopper myślał, że Wallace po prostu przypadkowo odebrała telefon. Ciężkie do rozróżnienia, przytłumione głosy, dźwięki kroków, otwieranych drzwi... Chyba powinien się rozłączyć i zadzwonić raz jeszcze, ale z jakiegoś powodu tego nie robił. Może po prostu dobrze było słuchać dźwięków jej otoczenia, tego jak gdzieś idzie, nieświadoma tego, że ktoś jej słucha. Może po prostu chciał odłożyć w czasie tę rozmowę.
Dopiero po chwili zorientował się, że szła właśnie po to, żeby znaleźć miejsce, w którym będzie mogła z nim porozmawiać. Chyba ta rozmowa - o ile można tak było nazwać nieprzyjemną odpowiedź Wallace - utwierdziła go w tym przekonaniu. Może nie, może Matilde była po prostu tego dnia jeszcze bardziej urocza niż zwykle, a on był po prostu skończonym idiotą, który słuchał jak dziewczyna chodzi po budynku, zamiast się rozłączyć i zadzwonić jeszcze raz. Kto wie, ile by tak się zastanawiał, gdyby w końcu się nie odezwała.
- Cześć - odpowiedział jej cicho. - Chyba wybrałem zły moment.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-06-16, 23:11   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Wallace

Wallace niemal natychmiast potrząsnęła głową, zupełnie jakby to miało być idealną odpowiedzią na to, jak bardzo jej nie przeszkadzał. Ale dopiero po jakichś trzech sekundach zdała sobie sprawę, że on jej przecież nie widział.
- Wręcz przeciwnie - powiedziała w końcu. Telefon Willa był dla niej wybawieniem. Dziewczyna już nie była w stanie słuchać tych wszystkich bredni o dwunastu krokach pojednania się ze światem i czymś tam jeszcze. Terapia bardziej przypominała jej piekło, aniżeli w czymkolwiek pomagała.
- Chodzę na terapię dla ćpunów i po prostu... ci idioci bardzo chcą się ze mną zaprzyjaźnić - wyrzuciła z siebie w końcu głosem cierpiętnicy. Nie musiała chyba dodawać niczego więcej bo była wręcz pewna, że Hopper zrozumie jej dramat. Nieważne.
- Już zaczynałam myśleć, że złamiesz obietnicę - co chyba w jej języku brzmiało "martwiłam się o ciebie" . Nie miała w intencji robienia mu wyrzutów, po prostu nie wiedziała jak po ludzku powiedzieć to co czuła, by nie wyjść na ckliwą panienkę.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-16, 23:39   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Woody
Hopper nie miał pojęcia czy Wallace mówiła prawdę czy po prostu nie chciała, żeby poczuł się źle z tym swoim dzwonieniem do niej o różnych, dziwnych porach. Może żadne. Może oba po części. Powinien pamiętać, że ona też ma swoje życie - normalne, a przynajmniej bliższe normalności niż to, co działo się wokół Hoppera.
Ta wiadomość o terapii była naprawdę dobra. Nie sądził, żeby dziewczyna kłamała, a Wallace nie byłaby w stanie tu przyjść, gdyby wróciła do ćpania. Była na to zbyt uczciwa. Właściwie... mógłby ją pytać o te spotkania podczas kolejnych telefonów, miałby jakieś zapewnienie że cały czas trzymała się na odwyku, a nie powinna się wściekać, że uważa ją za ćpunkę. Tak, to byłoby całkiem niezłe rozwiązanie.
- Ktoś jest dla ciebie miły? Jak ty to wytrzymujesz? - spytał przejęty, zanim dodał: - Jedna z moich sióstr studiowała psychologię. Jezu Chryste, nawet nie potrafisz sobie wyobrazić jakim jest teraz wrzodem na dupie. - A ta myśl z kolei przypomniała mu o drugiej jego siostrze, która cały czas nie odbierała telefonów od niego. To była Claire, najprawdopodobniej po prostu chciała go wkurzyć... ale tak, udało jej się. Czy tego chciał, czy nie, martwił si, bo to przecież mogły nie być tylko te jej durnowate humorki.
- Mam zamiar dzwonić do ciebie tak długo, aż w końcu ruszysz swój tyłek i tu przyjedziesz albo będziesz mieć mnie dość do tego stopnia, że strzelisz sobie w łeb, byle tylko nie słuchać dzwonka - zażartował mimo wszystko. Nie mogła przecież widzieć, jaką faktycznie miał minę. Przez chwilę milczał, zanim spytał: - Jesteś ciągle w Seattle?
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-06-17, 12:14   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Wallace

- Cóż.. nie jestem przyzwyczajona do takich luksusów - odparła, wykrzywiając usta w podkówkę. Nie, wcale nie robiła mu wyrzutów, że on nie był dla niej miły. Wcale. I słysząc kolejne słowa Hoppera, Wallace po prostu parsknęła śmiechem. To było silniejsze od niej.
- Oh uwierz, że potrafię sobie wyobrazić - powiedziała w końcu, ledwo powstrzymując się przed dorzuceniem czegoś w stylu, że jemu zdecydowanie przydałaby się terapia z psychologiem. Nie powstrzymywała się jednak przed kolejnymi słowami: - poza tym... to chyba u was rodzinne.
Jeśli uważał, że jego siostra była wrzodem na tyłku, powinien spojrzeć w lustro. Z kolei kolejna wypowiedź Willa.. Matilde na moment zamilkła. Coraz częściej rozważała powrót do Bractwa. Bynajmniej nie dlatego, że chciała się jednoczyć z mutantami. Po prostu... chciała mieć go na oku. A świadomość, że pozostało im tak mało czasu, którego nawet nie byli w stanie spędzić razem...
- Wybrałabym tą drugą opcję, gdyby ktoś w końcu nauczył mnie strzelać - odparowała z tym typowym dla siebie cynicznym uśmiechem. Naprawdę chciała do niego pojechać. Ale po pierwsze nie miała zamiaru wracać do Bractwa, kiedy Colleen była przywódczynią, a po drugie... uhm.. nawet nie wiedziała, gdzie teraz się znajdowała ta nowa siedziba.
- Yhym - odpowiedziała nieco zamyślonym tonem głosu na jego pytanie.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-18, 23:24   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Woody
- Jeszcze dwa tygodnie, a zaczniesz opowiadać o pokoju na świecie - odpowiedział jej żartobliwie.
Dobrze było usłyszeć jej śmiech... nawet jeśli śmiała się z tego, że od teraz musiał użerać się z psychologiem przy każdym spotkaniu z własną siostrą. Czy Mercy sprawdzała, ile maksymalnie irytujących cech jest w stanie połączyć?
- Naprawdę? A ja myślałem, że jestem najmilszym, najbardziej uroczym mężczyzną jakiego spotkałaś na swojej drodze - odpowiedział iście zszokowany. I dajmy spokój, nie ważne jak bardzo irytujący by nie był Hopper, przy okazji nie był jeszcze psychologiem, święcie przekonanym, że wie lepiej co druga osoba myśli, siedzi jej w głowie i dokładnie rozumie jej przeszłość. Ba, na dodatek ma kilka prostych porad, żeby pozbyć cudzych patologicznych zachowań i problemów. Bo czyjś charakter był oczywiście złożony tylko i wyłącznie z patologicznych zachowań i problemów, a tak naprawdę to wszystko wynikało z dzieciństwa, na co dowodem miało być to, że ta druga osoba je ukrywała. Hopper wręcz uwielbiał psychologię.
- Jaka szkoda, że masz przez to tylko jedną opcję - odpowiedział wesoło. Ale tak naprawdę, nie miał zamiaru ściągać jej tutaj na siłę. To było jej życie, jej wybór i nie powinien na nie wpływać.
- Pamiętasz, jak pytałaś mnie, czy możesz w czymś pomóc? - spytał po chwili milczenia. Postukał palcem o blat. - To najprawdopodobniej nic wielkiego, po prostu nie ma mnie w mieście, a chciałbym coś... Chciałbym sprawdzić, czy u kogoś wszystko jest w porządku. U mojej siostry.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-06-19, 20:18   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Wallace

- Jeśli zacznę, obiecaj, że mnie zastrzelisz - mruknęła śmiertelnie poważnie. Nienawidziła tej terapii, ale z drugiej strony nie była w stanie z niej zrezygnować. Zwłaszcza teraz, kiedy znowu ją tak bardzo do tego ciągnęło. Słuchanie tych idiotów wyprowadzało ją z równowagi, ale chyba dzięki temu potrafiła się zmobilizować do tego stopnia, by nie chcieć skończyć tak jak oni.
- Huh, w takim razie chyba powinieneś poznać mężczyzn, których spotykałam na swojej drodze - odparowała ze złośliwym uśmieszkiem, który z każdą kolejną sekundą stawał się coraz szerszy. Ale zanim zdobyła się na ten komentarz została porażona przez jego uroczą osobowość do tego stopnia, że skwitowała jego słowa wywróceniem oczami.
A potem po prostu znowu się zaśmiała bo uwielbiała ten jego ton głosu. Dookoła działo się naprawdę wiele złych rzeczy, ale te krótkie rozmowy znaczyły dla niej o wiele, wiele więcej. Nie odpowiedziała jednak nic na jego słowa, bo wciąż nie podjęła ostatecznej decyzji.
- Chcesz, żebym poszła do twojej siostry? - spytała, wznosząc wysoko brwi. Sama nie wiedziała dlaczego to ją aż tak zdziwiło. Dlatego zaraz potem dodała:
- Do twojego mieszkania?
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-19, 23:24   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Woody
- Jak już pooglądam jak śpiewasz z sarenkami, zajączkami i ptaszkami - obiecał. Istniała w ogóle jakaś księżniczka disneya z długimi, czarnymi włosami i bladą skórą? Jeśli Will dobrze sobie przypominał i najbliżej tego opisu była Śnieżka, to dla Wallace właśnie otwierała się nowa droga życiowa! Och, Hopper z chęcią by pooglądał jak wsadzają ją w jakąś różową sukienkę, każą być miłą dla ludzi i uśmiechać się do każdego.
- Masz okropny gust, Wallace. Jak dobrze, że ktoś w końcu ci go zmienił - stwierdził rzeczowo. No co? Tylko stwierdzał fakty.
Dobrze było po prostu posłuchać jej głosu, tego jej śmiechu, przez który kąciki ust Willa same się uniosły. Chyba nie powinien tak się na tym skupiać. Miał pracę do zrobienia, a kiedy robił się emocjonalny, popełniał błędy - taki jak ten, przez który zginęła połowa Bractwa. Po prostu... chciał jej chwilę posłuchać. Chciał, żeby tutaj była. Czy mógł coś poradzić na takie egoistyczne pragnienie? Potrzebował chwili przerwy, to nie mogło być nic złego, zwłaszcza że właśnie prosił ją o coś, co pozwoli mu nieco uspokoić myśli.
- Mam na myśli... Najpewniej to nic wielkiego... Może po prostu mam paranoję... Chodzi o to... Nie odbiera ode mnie telefonów i... Nie żeby miała powód, żeby odebrać... tak, o to mi chodzi - złożył w końcu.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-06-20, 20:05   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Wallace

- Twoje fantazje zaczynają mnie niepokoić, Hopper - odparła zniesmaczonym tonem głosu. No bo hej. Najpierw domagał się jakiejś kontroli osobistej, teraz marzyły mu się jakieś księżniczki Disney'a. Co miało być potem? Czy w ogóle chciała to wiedzieć?
Natomiast na jego kolejne słowa po prostu się uśmiechnęła, chyba pierwszy raz nie wiedząc co odpowiedzieć. Huh. Próbowała jeszcze wysilić swoje ostatnie szare komórki, by wyrzucić z siebie coś naprawdę złośliwego i wartego uwagi, ale... Huh. Miała pustkę w głowie.
- Masz na myśli Woody'ego? - mimo wszystko nie mogła się poddać. Nawet jeśli zabrzmiało to w ten sposób. Jakby się poddawała, jakby przyznawała mu rację. Huh. Przecież był uroczy. Poza tym... skąd mogła wiedzieć, że on wiedział, jak miała go zapisanego w telefonie? Nieważne.
- Yup. Zdecydowanie masz paranoję - rzuciła krótko, by po chwili dodać do tego beztroskie: - okej, już tam idę.
I rzeczywiście. Nie potrzebowała, by jej powtarzał dwa razy. Po prostu odbiła się plecami od muru budynku i zaczęła iść w kierunku ulicy.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-21, 22:44   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Woody
- Znajdujesz księżniczki Disney'a niepokojącymi, Wallace? - spytał, unosząc wysoko brwi. To musiała być kwestia traumatycznego dzieciństwa, definitywnie. Jak dobrze, że chodziła na grupę wsparcia, może pomogą jej jakoś się z tym uporać. Najwyżej poszuka jakiegoś psychoterapeuty, który pomoże jej się z tym uporać, jeszcze miała szansę być normalna. Chociaż... chyba taka nienormalna mu nie przeszkadzała.
Hopper nie mógł powstrzymać uśmiechu, kiedy wspomniała o Woodym. Już niemal zapomniał, że go tak nazwała, kiedy próbowała się wypierać, że absolutnie jej nie pociągał. Cholera, a teraz rozmawiali przez telefon, ciągle na swój sposób, ale chyba całkiem czule. Aż ciężko było uwierzyć, że tak wiele mogło się zmienić między nimi.
- Tak, tworzycie cudowną parę. Chyba jestem zazdrosny.
Huh. Para, znowu to dziwne słowo. Ale chyba właśnie tym byli w jakiś dziwny sposób, a od ich ostatniej rozmowy to stało się wręcz oficjalne. Ona tak uważała, a on przyznał jej rację, chyba to było wystarczająco, żeby uznać, że byli w związku.
I cóż, Hopper naprawdę by chciał, żeby to była po prostu jego paranoja. Żeby gadał głupoty, niepotrzebnie wszystko analizował i się zamartwiał... ale nie mógł tego zignorować. Nie ważne jak bardzo Claire miała go dość, powinna mu dawać jakikolwiek znak życia. Nawet to odrzucanie połączeń było w porządku, sprawiało, że Hopper miał świadomość, że ciągle jakoś się miała. Ale w tym momencie? Nie mógł mieć pewności i to sprawiało, że się martwił.
- Dzięki - odpowiedział cicho.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-06-21, 23:12   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Wallace

- Znowu odwracasz kota ogonem, Hopper? - burknęła. No po prostu uwielbiała tego człowieka. Wallace po raz kolejny podczas tej rozmowy nie mogła się powstrzymać przed wywróceniem oczami. Tak po prostu na nią działał. Nie mogła nic poradzić.
- Powinieneś być - odpowiedziała, również się uśmiechając. Chyba lubiła jak to brzmiało. Byli parą. Coś tak abstrakcyjnego i niedorzecznego. Bo okej o ile ona jeszcze była na tyle urocza, by znaleźć sobie kogoś, ale Hopper...? Gdzie ona miała oczy skoro związała się z takim dupkiem, huh? Wallace ponownie się uśmiechnęła. Rany, rak bardzo chciała, by tutaj był...

pół godziny później

Wallace zadzwoniła do Hoppera zaraz po tym, jak tylko weszła do jego mieszkania i doszła do wniosku, że tutaj wcale nikogo nie było. Na wszelki wypadek postanowiła dokładnie się rozejrzeć i upewnić, że zdecydowanie nic nie wskazywało na to, by ktoś tutaj mieszkał. Zanim jednak zdecydowała się przekazać mu złe wiadomości poszła do kuchni, by otworzyć lodówkę i sprawdzić, czy ma w niej jakąś puszkę coli, ale wtedy zobaczyła tę wiadomość i... no.
- Uhm... - zaczęła kiedy mężczyzna już odebrał od niej telefon, trochę nie bardzo wiedząc jak ująć to w słowa. - Jesteś pewien, że twoja siostra tu w ogóle była? - okej, to w ogóle nie wzbudzało podejrzeń. Wallace, ty geniuszu. Nieważne.
- Jest wiadomość dla ciebie. "Nie myśl sobie, że wróciłam do domu. Buziaczki. Claire" - przeczytała z kartki, marszcząc przy tym czoło. I kiedy tylko skończyła czytać, po stronie Wallace zapadło milczenie.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-23, 13:18   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Woody
Teoretycznie, pół godziny to nie było dużo. Tylko trzydzieści minut, nic wielkiego, ledwie jedna czterdziesta ósma całej doby. Ziemia w tym czasie ledwie pół promila całej swojej drogi. Dla wszechświata taki okres czasu był zupełnie bez znaczenia... a jednak, Hopperowi wydał się zaskakująco długi. To nie miało sensu, jeżeli Claire miało się coś stać i tak działał o wiele za późno, zwykłe pół godziny jej nie zbawi... a jednak, Will tak bardzo chciał, żeby Wallace już do niego zadzwoniła i powiedziała mu, jak fatalną ma rodzinę, że jego szalona siostra wyrzuciła go z mieszkania. W zasadzie, mogły nawet siedzieć w tym mieszkaniu przez trzy godziny i opowiadać sobie jakieś żenujące historyjki o nim, nie dbał o to. Wystarczyło, żeby po prostu dostał znać, że Claire obraziła się na niego, jakby ciągle miała sześć lat.
Naprawdę mu ulżyło, kiedy Wallace w końcu zadzwoniła... a przynajmniej do momentu, kiedy usłyszał ton Wallace.
- Uhm, tak, o co chodzi? - spytał.
A kiedy usłyszał treść tej wiadomości... Przez chwilę nic nie mówił. Brawo, Claire się udało, był wściekły. I nie chodziło o to, że po prostu wyjechała bez słowa, kto wie gdzie i kiedy, wiedząc, że mogą się już nigdy więcej nie spotkać. Chodziło o to, że pomimo jego ostrzeżeń właśnie wpychała się w paszczą lwa. Nie panowała nad mocą, a sam fakt że była mutantką wystarczał, żeby ją zastrzelić i zwalić to na obronę konieczną. Świetnie. Po prostu świetnie.
- Przepraszam, że ciągnąłem cię przez pół miasta - powiedział w końcu, siląc się na neutralny ton. Wallace nie miała z tym nic wspólnego, a Hopper nie miał najmniejszego zamiaru się na niej wyładowywać.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-06-23, 13:55   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Wallace

Nawet za bardzo nie wiedziała co ma mu odpowiedzieć. Domyślała się jak wściekły musiał być Hopper i tym bardziej zdecydowała się wybrać milczenie. Choć zazwyczaj wręcz uwielbiała mu grać na nerwach to nawet ona zdawała sobie sprawę z tego, że to nie był najlepszy temat do żartów. Nic, co by powiedziała nie miało poprawić sytuacji, a tylko ją dodatkowo pogorszyć. Dlatego milczała. Siedziała na krześle, wpatrując się w ścianę, która swoją drogą teraz wydawała się być taka interesująca i... czekała. Na cokolwiek. I kiedy Hopper wreszcie się odezwał, Matilde pokiwała przecząco głową. Zupełnie jakby miał to zobaczyć. Nieważne.
- I tak nie miałam nic lepszego do roboty - powiedziała w końcu, przełykając cicho ślinę. I choć sama nie wierzyła w to co po chwili wydobyło się z jej ust, to chyba ta dziwna troska o samopoczucie Willa wzięła górę nad zdrowym rozsądkiem:
- Poczekam tu do jutra. Na wypadek, gdyby wróciła.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
William Hopper



Soldier keep on marching on, head down till the work is done.

Geniusz

stały poziom opanowania mocy

Mózg i lider Bractwa





name:

William Hopper

alias:
Axon, Daniel Blake,

age:
27 lat

height / weight:
184/80

Wysłany: 2018-06-23, 14:32   
   Multikonta: Shivali, Donny
  

   Wygrał, bo tym razem nie ogarniał #walentynki2018

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Woody
Cóż, Matilde dobrze zrobiła dając mu czas, żeby samemu przetworzyć to w swojej głowie i opanować złość. Nawrzeszczy na Claire kiedy już się spotkają... o ile się spotkają. Tamta rozmowa nie miała być ich pożegnaniem, ale cóż, to chyba była kolejna rzecz w jego życiu, na którą Hopper nie miał najmniejszego wpływu. Pierdolona tragedia grecka. Świat mógłby chociaż udawać, że kości nie były już dawno rzucone, że to wszystko nie było z góry zaplanowane, dać mu iluzję wolnego wyboru i wpływu na rzeczywistość. Jedna z teorii dotyczących świadomych snów właśnie o tym mówiła. Tak naprawdę, człowiek nie miał wpływu na swój sen. Po prostu śnił, że miał wpływ na własne sny. To była zaskakująco trafna metafora życia, gdzie ludzie tak szczycili się swoją wolną wolą, która na samym końcu pozostawała bez najmniejszego znaczenia.
Nic nie odpowiedział na pierwszą wypowiedź Wallace, nie było sensu. Dopiero słysząc jej propozycję pokręcił głową, chociaż przecież nie mogła tego zobaczyć.
- Ona nie wróci. Jest na to zbyt dumna. - Czyżby to była kolejna cecha charakterystyczna Hopperów? - Po prostu będę mieć ją na oku w inny sposób. Nie musi o tym wiedzieć.
W końcu czym było dla Willa włamanie się do komórki własnej siostry? To był najprostszy sposób, żeby na bieżąco sprawdzać, czy wszystko z nią w porządku. A że naruszał jej prywatność? Nie zostawiła mu innych opcji.
[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Matilde Wallace



Thought I could fly, so why did I drown?

(nie)uzdrawianie

60%

nic nie robi w Bractwie





name:

Matilde Jane Wallace

alias:
Judy Hallen | Marla Singer

age:
27 lat

height / weight:
170/50

Wysłany: 2018-06-23, 22:51   
  

   Talon na Aarona i balon

  

   Pierwszy strzał! #ZadaniaMG

  

   Podróżnik w czasie

  

   1 Rok na Giftedach!


połączenie z Wallace

Czy to nie brzmiało trochę znajomo? Jest na to zbyt dumna. Choć Matilde nie znała tej całej Claire to po samym jej charakterku widziała naprawdę duże podobieństwo między nią a Willem. Dlatego tym bardziej nie wiedziała co powinna teraz zrobić. Hopper był dla niej zagadką. A co dopiero damska wersja Hoppera? Ugh.
- Mimo to zostanę - po prostu. I tak było już dość późno, a ona wolała się nie włóczyć po mieście. Poza tym... nawet jeśli siostra Willa była zbyt dumna, by wrócić, to istniały jakieś wypadki losowe, nie? Cholera. Co ten Hopper z nią robił? Czy ona zaczynała pałać optymizmem? Szlag. Natomiast słysząc kolejne słowa Hoppera, Wallace wstrzymała na chwilę oddech.
- Masz zamiar ją śledzić? - spytała z niedowierzaniem, ale zaraz potem ugryzła się w język. Był zły, pewnie po prostu nie myślał racjonalnie. A ona chyba nie powinna się wtrącać. To jej nie dotyczyło. On był mózgiem, wiedział co robić.
- Słuchaj, Will... po prostu... to tak nie działa w normalnym świecie... jeśli ona się dowie, to może ci tego nie wybaczyć i... nieważne. Już się zamykam. Po prostu zastanów się dwa razy. - chociaż miała dość jasne zdanie na temat takiego ograniczania prywatności, w tym momencie po prostu ugryzła się w język. I po cichym westchnięciu dorzuciła jeszcze: - I zrób to dyskretnie.

[Profil] [WWW]
  [0-]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 6