Znalezionych wyników: 62
The Gifted Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Cela
Penelope Mares

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1615

PostForum: Piwnica   Wysłany: 2020-03-22, 19:55   Temat: Cela
Słysząc, że miała powiedzieć o cokolwiek o DOGS i ludziach tam pracujących poczułam silny ścisk żołądka. Już i tak za dużo powiedziałam wyjawiłam dwie osoby oraz tego, że będą nasz szukać. Wiedziałam, że będą... DOGS nie zapomina o swoich ludziach. Pewnie zdążyli się zorientować, że żyjemy... Przecież tam w tunelach zdążyłam połączyć z oddziałem za nim zabrano mi komunikator. Czułam, że muszę coś zrobić by niezdradzić DOGS oraz uchronić Nicholasa i Vanesse.
- Nie mogę - odpowiedziałam, bo nie mogłam mu zdradzić. Nawet jeśli chciałam ich chronić to nie mogłam zdradzić. Nie Gabriela ani też innych znajomych... Bardziej z tego, że to było głęboko zakorzenione we mnie... NIe była wstanie zdradzić... Poza tym nie chciałam, by DOGS skończyło jak DOM. Wiem to było dziwne... Sama siebie nie rozumiałam, bo czułam się rozdarta między dwiema postaciami. Czułam się tak jakby Penelope i Rebecca toczyły ze sobą walkę.
- Nie atakuj DOGS... Zrób to dla naszych dzieci - powiedziałam do niego prosząc... Nie chciałam by się narażał... Poza tym na jego miejsce przyślą nowych z innych regionów. - Trzeba znaleźć inny sposób by zmienić świat. Nie koniecznie siłą - dodałam do niego, by przemówić do rozumu i serca. Jednak miałam dziwne wrażenie, że już kiedyś to mówiłam. Choć tego nie pamiętam.
  Temat: Cela
Penelope Mares

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1615

PostForum: Piwnica   Wysłany: 2020-03-22, 09:17   Temat: Cela
Nie wiem czemu powiedziałam, że to byli również jego synowie. Rozum mi podpowiadał, że nie... Jednak serce mówiła, że to prawda to co powiedziałam. Był ojcem moich chłopców. Naszych chłopców. Chociaż głowa tego nie pamiętała to serce nie zapomniała. Wewnątrz mnie toczyła się odwieczna walka pomiędzy sercem, a rozumem. Każde z nich miało swoje wspomnienia oraz uczucia. A ja byłam w tym wszystkim pośrodku nie wiedząc, którą stronę pójść. Raz przechylałam się w stronę serca, bo krzyczało głośnie, a innym razem rozumu. Ponieważ przemawiała przez niego logika. Widziałam, że nawet rozum nie potrafi wyjaśni kilku rzeczy... To co czuje serce, te wszystkie podobieństwa oraz te wspomnienia, które pojawiają się nagle i niespodziewanie oraz trwające zaledwie kilka sekund.
Przerażała mnie jego pewność siebie i to jak mówił... Wiedziałam, że zrobi wszystko by spełniły się jego słowa. Tak samo jak znałam DOGS. Nie odpuszczą... Znjadą jakiś sposób bądź lukę, którą wykorzystają. Już teraz pewnie przeglądają akta, kamery z okolicy DOMu... Szukają, grzebią... Aż nas znajdą.... To było pewne, a nie chciałam żyć jak to nastąpi. Nie chciałam by mnie wykorzystali przeciwko im...
- Uwierz mi nie updadnie, podniesie się z tego. Pewnie już teraz robią wszystko by was i nas znaleźć. Pracują tam fanatycy, oddani kundle oraz ogary, tacy jak ja. Zostaliśmy wyuczeni by wykonywać rozkazy i nie mieć litość dla mutantów. Nie zawachają się przed zabiciem dziecka... Ba nawet w zarządzie jest kobieta, która publicznie zabiła małą mutankę.... Czy też mój przyjaciel Gabriel, bądź Huxley oni nie odpuszczą już pewnie szukają. Ja bym szukała - powiedziałam do niego... Źle czułam się wydając te szczępy informacji o swoich współpracownikach. Jednak pewnie Chris im wszystko wyśpiewał. Skoro nawet wiedzieli o pogłoskach o mutancie mający moc zmienia pamięci.. NIkt nie wiedział czy to prawda, czy też straszak dla niegrzecznych kundli czy też ogarów.
Kiedy podszedł do mnie i mnie objął tym razem go nie odpychałam.. Próbowałam zebrać swoje myśli... opanować swoje emojce. Zrobić to co mnie uczono, aby nad nim zapanować nie przycimieniały mi mojego osądu.
Nic nie mówiła na jego późniejsze słowa... Zrozumiałam, że będe musiała znaleźć kogoś innego. Chris? Nie on również mi odmówi... Praktycznie nie dopuszcza do mnie nikogo innego prócz siebie, Vanessy oraz Chrisa. Będę musiała znaleźć inny sposób...
  Temat: Penelope ,,Obiekt 478g" Mares
Penelope Mares

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 403

PostForum: informatory   Wysłany: 2020-03-21, 15:23   Temat: Penelope ,,Obiekt 478g" Mares
Marzec 2019
Kto:Penelope & Esther & Vanessa & MG
Gdzie: Alejka #2
Kiedy: 15 marca
Opis:

Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:



Kwiecień
Kto: Penelope & pozostali uczestnicy
Gdzie: Rogatki
Kiedy: 04.04.2019
Opis:

Kto: Penelope & Mary & Christian & MG
Gdzie: Główne tunele
Kiedy: 04.04.19
Opis:

Kto: Penelope & Christopher & Nicholas
Gdzie: Kantorek
Kiedy: 04.04.19
Opis:

Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:



Maj
Kto: Penelope & Nicholas & Vanessa
Gdzie: Cela
Kiedy: 06.05.19
Opis:

Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:

  Temat: Penelope ,,Obiekt 478g" Mares
Penelope Mares

Odpowiedzi: 3
Wyświetleń: 403

PostForum: informatory   Wysłany: 2020-03-21, 15:12   Temat: Penelope ,,Obiekt 478g" Mares
Retrospekcje
Kto: Penelope & Gabriel
Gdzie: Seattle siedziba DOGS
Kiedy: 20.03.19
Opis:

Kto:
Gdzie:
Kiedy:
Opis:

  Temat: Nie ma nic złego w małej konkurencji
Penelope Mares

Odpowiedzi: 8
Wyświetleń: 430

PostForum: retrospekcje   Wysłany: 2020-03-21, 15:08   Temat: Nie ma nic złego w małej konkurencji
Był już 20 marca 2019 roku... Co znaczało, że byłam już w Seattle dwa tygodni i cztery dni. Początkowo ciężko było mi się przyzwyczaić do zmiany otoczenia oraz nowych współpracowników. Nie długo miała zostać skierowana do pracy w DOMie. A pomyśleć, że jeszcze nie tak dawano byłam w wielkim mieście... Tętniącym życiem New York, gdzie roiło się od muzyków ulicznych i oślepiających świateł. Jednak to było dawno za mną... Nie miałam nic do gadania tylko wykonywać swoje rozkazy. Zwłąszcza, że DOGS dawało mi cel oraz możliwość pozbycia się mutantów takich jak z ulic. By żadna matka nie przeżywała tego co ja...
Jednak dość o tym... Przyszłam dzisiaj do sali treningowej, aby trochę po trenować. Nie chciałam polegać wyłacznei tylko na swojej mocy. Dlatego też starałam się ćwiczyć, jak tylko czas mi pozwalał na to. Nie spodziewałam się, że spotkam tutaj Gabriela... Znałam go już jakiś czas i wiedziałam, że podchodził do sprawy podobnie co ja... Oboje wiele zawdzięczaliśmy DOGS i mieliśmy podobne cele. Poza tym chociaż go lubiłam, bo miał specyficzny styl bycia oraz był sobą. To jednak często rywalizowaliśmy ze sobą.. Kto więcej złapał mutantów z ulicy bądź kto był z nas lepszy. Jednak to nie sprawiało, że się nie lubiliśmy, bo potrafiliśmy rozdzielić znajomość od dobrej rywalizacji.
Widząc go uśmiechnęłam się i podeszłam do niego łapiąc worek, który właśnie uderzał.
- Co powiesz na mały sparing, bo wiesz worek ci nie odda - powiedziałam do niego trzymając wspomniany worek. Jednak też trochę się nim drocząc.
  Temat: Cela
Penelope Mares

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1615

PostForum: Piwnica   Wysłany: 2020-03-21, 14:23   Temat: Cela
Kim ja jestem...? Już sama nie potrafiłam odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiedziałam czy byłam Penelope Mares czy też Rebecca. Kim ja właściciwie byłam...? Czy byłam jedną czy też drugą, a może obiema? Jednak jak to wszystko możliwe i czemu am takie luki w pamięci... Jedne rzeczy pamiętam bardzo dobrze, a inne nie. Co jest prawdą, a co nie? To wszystko nie miała sensu. Jednak chociaż nie pamiętałam i też nie wiedziałam kim ja byłam. To wiedziałam co czuje i tego co tej chwili myślę. Trzymając na kolanach te czekoladki, których już nie jadałam od tak dłuższego czasu... Te, które przywołują w pamięć moja tatę oraz też mamę. Zginęli wypadku samochodowym, jakiś pijany kierowaca uderzył w nich samochód. Pamiętam, że później jadałam je by nie zapomnieć o moich rodziców. Czy było możliwe, że po zmieniali tak mi w pamięć. Musiałam Christiana zaptać się co wie o tym mutancie... Musiałam się dowiedzieć kim naprawde byłam. Jednak też czułam, że nie powinnam. Bałam się, żę im bardziej będę grzebać to czego mogę dojść. A co jeśli znowu wpadałam bym w ręcę DOGS. Co jeśli kazali by mi ich wszystkich zabić. W tedy rogatkach, gdyby Chris mnie nie powstrzymał zastrzeliłabym go. Później rozpętała prawdziwe tornado, gdy ona mnie nie powstrzymał. Wiedziałam, że mogłam ich w tedy zabić? Ale teraz nawet nie mogłam o tym myśleć... Czułam ból w klatce piersiowej na samą myśl o tym... Nienawidziłam siebie za to co robiłam... Im dłużej przebywam tutaj tym coraz bardziej czuje... czuje, że nie jest osobą. Za którą się uważałam, że nie jestem Penelope. Jednak cały czas uważam się za obiekt oraz ogara. Dlatego chciałam by mnie zabił, bym nie była zagrażoeniem dla nich... Bałam się, że ktoś mnie następnym razem mógł nie powstrzymać.
- Urodziłam ich... Eryk i Billi moi chłopcy... nasi chłopcy. Obaj mieli piękne niebieskie oczy... czułam, jabym miała zaraz się rozpłakać. Na samo wspomnienie... Biliemu wystarczyło się pokazać by mu buzia się uśmiechała. - powiedziałam do nich tego była pewna stu procentach tak samo jak jego głosu, jak tych czekoladek. Zresztą chciałam teraz wierzyć, że oni żyją, że nie zginęli żadnych wypadku ani nikt ich nie zabił... Tylko gdzieś tam są.
-Nie rozumiesz oni nie odpuszczą... Będą nas szuakć, mnie i Chrisa. Wolę umrzeć niż miały sprawić się słowa Vanessy. Nie chce by wam się stała krzywda. Nawet jeśli nie pamiętam to wiem co czuje - powiedziałam i położyłam dłoń na jego policzku. - Ja zniosłabym tego, gdyby następnym razem ktoś mnie nie powstrzymał. Boje się, że mogą dostać się do mnie, do Chrisa wykorzystać byśmy skrzywdzili was. Nie chce decydować za niego, ale ja wolę umrzeć niż do tego dopuść - powiedziałam do niego. Wiedziałam, że DOGS nie przestanie nas szukać. Nawet tego, że mogą wysłać Gabriela... Mojego przyjaciela z stamdąt, a zaraz największego konkrenta. Wiedziałam do czego był zdolny.
  Temat: Cela
Penelope Mares

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1615

PostForum: Piwnica   Wysłany: 2020-03-19, 21:16   Temat: Cela
Sama do końca nie wiedziałam co się ze mną dzieję. Wiedziałam czego oczekiwało odde mnie DOGS. Jednak na samą myśl, że mogli by oni skrzywdzi Vanessę, bądź jej ojca. Ogarniały mnie nieznane mi uczucia. Czułam jakby coś zaciskało mi się na sercu... Nie potrafiłam nawet tego obrać słowa. Nie chciałam, żeby ktokolwiek ich skrzywdził. Chociaż jak to sama powiedziała ,,to było moje zadanie". Nigdy wcześniej nie odczuwałam czegoś takiego. Przecież nie jednokrotnie sprowadzałam do DOGS dzieci, czy też inne kobiety. Nie czułam nic..., a teraz wiedziałam, że nie byłam wstanie tego im uczynić.
Chciałam powiedzieć, że ona nie jest zagrożeniem, że nie byłam wstanie jej skrzywdzić. Jednak nie mogłam tego powiedzieć. Jej słowa sprawiły, że poczułam się jakbym dostała twarz. Co swojego rodzaju było ironią, bo przecież to były moje własne słowa. Słowa, które słyszałam od czterech lat...
Nic nie mówiłam... Bo tak było prościej. Słysząc słowa jej ojca by poszła spojrzałam na nią. To nie tak, że jej nie chciałam, ale też po części tak było. Jej obecność wywoływała we mnie emocje, która sama nie znałam. Nie potrafiłam ich nazwać, ani też opisać. Nawet nie miałam pojęcia skąd się one biorą.
Kiedy rzuciła paczuszkę podniłam ją, by zobaczyć co jest wśródku. Chociaż już się spodziewałam co może tam być... Jednak to co zobaczyłam w środku sprawiło, że zaczęłam się trząść cała... To były czekoladki Reese's. To wszystko było za dużo: czekoladki, Chris i mężczyzna mówiący to samo, zdjęcie, obrączka, moja data urodzenia i jego głos... Za dużo tych podobieństw... Ale to nie mogła być prawda.
Podniosłam oczy znad paczki, ale nie było już tej małej... Słyszałam, że Nicholas coś do mnie mówi... Ale jego słowa docierały do mnie jak za ściany. Patrzyłam w miejsce, gdzie jeszcze nie tak nie dawno stała jego córa... Czy to mogła być prawda? Czy ona mogła być moją córką?
- Jak to wszystko możliwe?- powiedziałam do niego nie chodziło mi o to co przed chwilą powiedział do mnie. Bardziej o to wszystko... Czy rzeczywiście mogłam być tą całą Rebeccą. Jak to możliwe bym tego nie pamiętała? Jak to możliwe, że uważam się za Penelope? - Nie chce pokoju, ani wracać do DOGS... Nie zasługuje na to... Zabiij mnie - powiedziałam do niego. Czułam blokadę przed pracą dla niego, ale też nie chciałam wracać do DOGS. NIe chciałam ich doprowadzić do niej...
  Temat: Cela
Penelope Mares

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1615

PostForum: Piwnica   Wysłany: 2020-03-15, 21:10   Temat: Cela
Nie wiedziałam sama co mam myśleć, bo przecież nie mogłam zrozumieć. Zrozumieć... Jak? Jak mogłam zapomnieć swojego męża? Nie pamiętałam o nim czego... Nie miałam z nim niczego, ani jednego zdjęcie. Tylko miałam zdjęcie naszych dzieci. Nie potrafiłam sobie na wiele pytań odpowiedzieć? Co mnie irytowało? Byłam zła na samą siebie? Na nich, że mi uświadamiają jak mało wiem? Jak to możliwe, by obcy ludzie wiedzieli o mnie więcej niż ja sama? Widziałam jego obrączkę i to, że była podobna do mojej. Nie mogłam tego wyjaśnić... Ale przecież musi być jakiś powód? Musi być jakieś racjonalne wytłumaczenie tego wszystkiego. Tylko jakie?
- Żadna mama nie chce oglądać zwłok swojego dziecka, a tym bardziej dwójki z nich - powiedziałam do niego, bo nawet jeśli lekarz mi proponował to sama nie chciałam ich oglądać. Która matka była wstanie na to patrzeć? Na pewno nie ja... - Jaki mieli by sens wmawiać mi, że moje dzieci nie żyją - powiedziałam do niego, bo przecież to nie trzymało się kupy. Czemu mieli by to robić? Przecież widziałam w jego oczach ten smutek oraz słyszałam w głosie to, że nie chciał tego mówić. Czułam też jego współczucie... Tego nie mógł udawać... Po prostu nie mógł.
Nie potrafiłam sobie tego wyobrazić. Jednak to wszystko było niczym w porównaniu z tym co powiedziała to dziecko... Skąd? Skąd ona wiedziała, kiedy się urodziłam? Skąd wiedziała o tym? Tak samo jak wiedziała, że przepadam za czekoladkami. Jednak nie wiedziałam skąd mogła to wiedzieć? Może po prostu zgadywała... Przecież nie podawała ich nazwy... Jednak pamiętam, że jako dziecko bardzo lubiłam jeść czekoladki Reese`s, które kojarzyły mi się z tatą. Zmarł gdy byłam jeszcze dzieckiem. Jednak zawsze po obiedzie otwierał skrzynkę z czekoladkami i dawał mi większą połowę. Do dzisiaj pamiętam ich słodko-słony smak. Chociaż dawno ich nie jadłam.
- Mylicie się nie jestem już człowiek nawet obdarzonym. Moje człowieczeństwo zginęło 2015 roku... Teraz jestem ogarem i moim obowiązkiem jest służyć i wypełniać rozkazy przełożonych - powiedziałam do obojga. Było w tym wiele prawdy oraz wyuczonych rzeczy. Przestałam być człowiekiem, mutantem zostając ogarem, obiektem... - Nie wiem jaką miał historię ten chłopak, ale też mam swoje wspomnienia.... Przykro mi nie pamiętam swetra ani tego by mnie gdzieś zabierano... Przepraszam... Jednak masz racje do czekoladek lubiłam jadać jedne na swoje urodziny - dodałam i naprawdę było mi przykro... Czułam się winna oraz ciężko było patrzeć im oczy i widzieć ten smutek oraz złość.
- Masz racje nie pamiętam tego jak się nazywał ani jak wyglądał. Jednak pamiętam jego głos... Nic mi nie świta zawsze pamiętałam - powiedziałam do tej mały... Zawsze pamiętałam jego głos. Tak samo jak pamiętałam jak pierwszy raz usłyszałam jej ojca. Jak byłam w szoku... Podobieństwa ich głosów, nie podobieństwa. Brzmiały identycznie.
Słuchałam jej słów, bo mężczyzna na razie nie mówił, a ja nie chciałam wracać do tematu pocałunku. I tego co czułam pod czas niego... Już jej powiedziałam, że nie pamiętam jak się nazywał ani jak wyglądał. Nie będę się powtarzać tak samo... Jak nie wiedziałam o czym mówi. Jednak jak wspomniała o tym, żeby miała wydać ją i jej ojca bądź nawet zabić. Poczułam paniczny strach jak coś mnie ściskało w środku.
- NIE!! Nigdy nie waż się mówić tego. Jasne?! Nie wydam cię, ani tym bardziej nie zabije! - powiedziała nim sama zapanowałam nad sobą. Pierwszej chwili nawet nie spostrzegłam, że mówię to głośno.
  Temat: Penelope Mares
Penelope Mares

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 199

PostForum: telefony   Wysłany: 2020-03-12, 18:48   Temat: Penelope Mares
Służbowy telefon... komunikator itp
  Temat: Gabriel Lacroix
Penelope Mares

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 364

PostForum: relacje   Wysłany: 2020-03-12, 18:42   Temat: Gabriel Lacroix
Romans zdecydowanie odpada... Cóż ona cały czas miała męża... Chociaż była przekonana, że ten ją zostawił. Jednak misje wspólne... Czy to wychwalnie jak to DOGS uratowała im życie i dała jemu sens spoko. Mogli się kolegować i często spędzać czas razem... przy alkoholu. Nawet też trochę rywalizować ze sobą, kto więcej schwyta mutantów....
  Temat: Gabriel Lacroix
Penelope Mares

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 364

PostForum: relacje   Wysłany: 2020-03-12, 17:58   Temat: Gabriel Lacroix
Cześć kolego z pracy... Powinniśmy się znać, bo oboje mamy wiele wspólnego i pracujemy dla DOGS. To znaczy pracowałam do puki nie zostałam schwytana w czasie ataku na DOM....
  Temat: Cela
Penelope Mares

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1615

PostForum: Piwnica   Wysłany: 2020-03-12, 17:47   Temat: Cela
To wszystko nie miała sensu... Nie mogła być osobą za którą mnie uważają. Zwłaszcza, że jetem tylko Obiektem 478g... Jednak to była prawda nie wiedziałam jak nazywał się mój mąż. Nie mogłam sobie przypomnieć nawet jak wyglądał. A podobno go kochałam? Czułam, że kochałam i byłam tego pewna... Jednak czemu nie mogłam sobie przypomnieć jak wyglądał, czy się nazywał. Czemu miałam kompletną pustkę. Kiedy zaczęli mówić, że nie wierzą iż mnie zostawił oraz te wszystkie inne rzeczy. Niby ich słuchałam ale miałam wrażenie, że te słowa dobiegają mnie gdzieś za ściany. Wpatrzona byłam w obrączkę... Te, która była symbolem mojej miłość i tego, że istniał mąż. Przecież wiedziałam, że istniał, tak samo jak moje dzieci... Czułam to oraz miałam bliznę po porodzie. Erick i Billy... Dopiero jak powiedział, że moi chłopcy mogą żyć spojrzałam na niego...
- To nie możliwe... widziałam ich... lekarz powiedział, że nie żyją - powiedziałam do niego. Nie możliwe by Billi i Eryck żyli. Byłam w tedy z nimi samochodzie... Nie... Chciałabym by to była nieprawda, żeby mi ich poprostu odebrano. Przynajmniej by żyli i byli bezpieczeni.
Czułam jak mnie boli głowa.... Próbując sobie przypomnieć męża oraz samo to zdarzenie, kiedy straciłam moje małe aniołki. Jednak nic... Tylko przed oczami mam jak zapinam dzieci w fotelikach, a później budzę się na sali szpitalnej. Gdzie lekarz mówi, że z trudem uratowali mi życie oraz, że mu przykro, bo chłopcy zginęli na miejscu. Jeśli tyczyło się mojego męża... Nie pamiętałam niczego z nim związanego. Tylko ból oraz to, że mnie zostawił po tym wszystkim.
Początkowo nie wiedziałam do czego zmierza Nicholas, jak pierw położył dłoń na mojej, a później drugą dłonią.... Którą położył na moim policzku skierował mój wzrok na siebie. Widziałam w jego oczach więcej niż chciałam w tym momencie wiedzieć. Nie wiedziałam co działo się z moim ciałem.... i ze mną. Bo nie mogłam zareagować w żaden sposób. Nawet w tedy, kiedy mnie pocałował. Nie wiedziałam jak miałam na to wszystko zareagować. Poza tym trzeba było pamiętać, że tutaj była jeszcze ta dziewczynka. Jak ona miała na imię...? Jednak przez ten pocałunek poczułam wiele i też wielką pustkę. Nie wiedziałam czy oddać pocałunek czy też go potraktować z liścia. Jednak położyłam dłonie na jego pierwsi i odsunęła od siebie.
- Przestań - powiedziałam.... Chciałam jeszcze dodać, żeby nigdy więcej mnie nie całował ale te słowa nie mogły przejść mi przez gardło.. Dlatego zdecydowałam się wrócić do poprzedniego temu... Wolałam już ten ból głowy i gadanie... Niż myśleć o tym pocałunku.
- Czemu miałabym nie chcieć ci powiedzieć? Przecież mówiąc ci jego dane mogłam by udowodnić ci, że nie jestem osobą za którą mnie wszyscy bierzecie. Nie nazywam się Rebecca Mcadams... Nawet już nie jestem Penelope Mares... Jestem Obiekt 478g. Jedena z ogarów DOGS, która ma na celu łapać mutantów. Nie wiem pamiętam jak się nazywał i uprzedzając twoje pytanie nie pamiętam jak wyglądał... Tylko...- miała dość tego wybuchłam. Ostatnie słowo wypowiedziałam ciszej, normalnej, jakby do samej do siebie. - Nie ważne - dodałam już normalnie, bo jakbym powiedziała, że jego głos mi przypomnia głos mego męża, a ojca moich dzieci. Dałam mu nadzieję, a nie chciałam dawać im nadziej.... Nie byłam Rebeccą ani też nie byłam już Penelope. Byłam Obiektem, ogarem, maszyną w rękach DOGS... Moim zadaniem było łapać mutantów. Takich jak oni... Jednak wątpiłam w to, bym była wstanie ich wydać. Coś we mnie na samą myśl o tym powodowało paniczny strach, że mogło im coś złego się stać. Nigdy czegoś takiego nie czułam. Przed żadnym mutantem... Przez ostatnie trzy lata natrafiłam na swojej drodzę na wiele mutantów i nie miałam dla nich nawet cień współczucia.
  Temat: Cela
Penelope Mares

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1615

PostForum: Piwnica   Wysłany: 2020-02-19, 16:54   Temat: Cela
Ta rozmowa coraz bardziej robiła się uciążyliwa. Po co ja w ogóle z nimi rozmawiam. Przecież i tak nie zrozumieją, że nie jestem kobietą za którą mnie uważają. Naprawdę przykro mi było z powodu tej małej. Co mogłam zrobić? Nie wiedziałam jak się zachowywać w jej obecność, a ciągłe jej powtarzanie słowa ,,mamo" powodowało we mnie dziwne uczucie. Może dla tego, że tak bardzo chciałam usłyszeć to jedno słowo. Sama nie wiedziałam, dlaczego i nie potrafiłam sobie odpowiedzieć na to pytanie.
Jednak w tedy Nicholas zapytał o mojego męża... Już wcześniej o niego pytał. Lecz teraz zadał pytanie bezpośrednio o to... Jak się nazywa? Gdzie on teraz jest? Niby proste pytania, ale nie potrafiłam na nie odpowiedzieć. Już otwierałam usta aby mu odpowiedź na to pytanie. Jednak zaraz je zamknęłam... Nie wiedziałam jak się nazywa mój mąż, a ojciec moich dzieci. Spojrzałam na obrączke na palcu. Jakby tam miała znajdować się odpowiedź. Ale przecież wiedziałam, że nic na niej nie... Nic kompletnie nic... Przecież mu tego nie powiem.
- Nie ważne jak się nazywał... Odszedł, zostawił mnie samą. Nie zwracając uwagi na to, że go potrzebowałam - odpowiedziałam i o dziwo nie kłamałam. Czułam, że te słowa są prawdziwe. Nawet jeśli nie wiedziałam jak się nazywał.
  Temat: Kantorek
Penelope Mares

Odpowiedzi: 45
Wyświetleń: 1888

PostForum: Abandoned Factory   Wysłany: 2020-02-19, 14:10   Temat: Kantorek
Nie zamierzałam dopuść do tego, żeby mi podali to główno. Jasne sama nie jedno krotnie podawałam to innym. Wiedziałam jednak też doskonale zdawałam sobie sprawy, że będę pozbawiona mocy. Czyli też możliwość ucieczki stąd. Już nawet nie chodziło o to, jak mutant czuł się po podaniu tego. Poza tym skąd miałam mieć pewność, że nie podają mi jakieś czarnorynkowiej. Po której będą jakieś komplikacje. Och to co nie... Jeśli zbliżyli się do mnie z tą skrzykawką zamierzałam kopnąć i tak też zrobiłam.
Na moje nieszczęście trafiły mi się dwa osły... bo upraci i za nic nie chcieli zrezygnować z powierzonego im zadania. Związali mi nogi chociaż wierciłam się i wymachiwałam... Założe się, że nie raz oberwali za nim udało im je związać. Miałam nadzieję, że bardzo i będą dość długo odczuwać efekty kopnięcia.
Moje próby spalały na niczym, bo i tak podali mi tą mutazynę. Jak tylko to uczynili odsunęli się od de mnie i bardzo dobrze. Jedynie spojrzałam na nich.
Najchętniej rozmasowałabym sobie ramie, bo jednak trochę bolało to miejsce. Jednak nie powiem tego głośno. Dlatego by ponownie nikt się do mnie nie zbliżał. Z każdą chwilą czułam jak rozchodzi się po komurkach mojego ciała. Wiedziałam, że nie wywołałam nawet małego wietrzyka, nic a nic...
- Czemu sam nie przypilnujesz mnie bądź Chris - powiedziałam do niego. Po tym jak usłyszałam, że mówią o mnie. Miałam gdzieś to, że mój towarzysz się mnie boi... Zdążyłam się do tego przyzwyczaić w DOMie. Jednak bardziej interesowało to, żemu on bądź Chris nie będą tutaj. Nie wiedziałam czemu, ale wolałam już go niż tych oprychów. Nawet jeśli to przez niego się tutaj znalazłam. Podobnie było z Chrisem... zdradził mnie, ale dzisiaj też uratował narażając też siebie samego. Ufałam mu bardziej niż komukolwiek tutaj. Nie oszukujmy się większosć z nich najchętniej patrzyła by jak uchodzi ze mnie życie. Wiedziałam, że ten mężczyzna co przyszedł i przestawiał się jako Nicholas był bratem Chrisa oraz uważał mnie za swoją żoną. Nawet przez sekundę przeszło mi udawanie jej, byle mnie stąd wypuścił.
  Temat: Cela
Penelope Mares

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1615

PostForum: Piwnica   Wysłany: 2020-02-04, 16:54   Temat: Cela
Nie wiedziałem jak zareagować na ich słowa, ani też jak im przetłumaczyć to, że nie jestem żadną Rebeccą. Łatwiej było, gdyby w końcu to zrozumieli. O co chodziło im z tą gadką, że DOGS coś mi zrobili.
- Tak miałam Eryka i Billego. Urodzili się podkoniec listopada 2015 roku, a zginęli tego samego roku w grudniu. Mieli by teraz nie skoczone cztery lata - powiedziałam do nich szczerze. Może podawanie dat coś im wyjaśni. Wyciągnęłam ze spodni zdjęcie swoich dzieci. - Po prawej Eryk, a po lewej Bill - dodałam pokazując mu zdjęcie. Widać, że było już zniszczone przez wiele razy spoglądanie na zdjęcie. Jednak to nie były jedyne uszkodzenia data wywołania zdjęcia była mocno zamazana. Nie czytelna dla oka ludzkiego... Jednak jeśli się przyjrzeć była na nim 26.05.16. Przypominając sobie dla kogo to wszystko robię
Po chwili mężczyzna powiedział, że musi mi coś pokazać i przynieść to i wyszedł. Spojrzałam na dziewczynkę, która ze mną została,
- Przykro mi spowodu twojej mamy i tego co przeszłaś - powiedziałam do niej, bo taka była prawa. Na prawdę było mi żal tego dziecka... Żadne nie powinno tego przechodzić.
- Może miało ale ja nie brałam w tym udziału... To miało miejsce w listopadzie, a ja zaczęłam pracować w grudniu. Więc nie mogę być twoją Rebeccą - powiedziałem do meżczyzny,
- Jak to był ich ojcem... Mój mąż był ojcem moich dzieci - dodałam po chwili...
 
Strona 2 z 5
Skocz do:  
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 6